Dodaj do ulubionych

Knut Hamsun

16.09.02, 17:33
Wielki był, czyż nie ?
Nie będę oryginalny i za największe dokonanie uznam "Błogosławieństwo ziemi".
Próba porównania z "Chłopami" wskazuje na to, że albo chłopi norwescy byli
ciekawsi od polskich albo Hamsun był lepszym pisarzem niż Reymont, w każdym
razie Norwegowi bardziej udała się opowieść archetypiczno-mistyczna.
"Głód" czy "Pan" to też znakomite dzieła.
To chyba faux pas, zakładać wątek o "faszyście" na forum GW :-)
Obserwuj wątek
    • Gość: Lisa Simpson Re: Knut Hamsun IP: *.proxy.aol.com 17.09.02, 01:21
      Prosze, oceniajmy Hamsuna jako pisarza a nie za jego poglady, tak dlugo jak
      nie wyraza ich w ksiazkach(nie pamietam, zeby wyrazal). A pisarzem byl
      rzeczywiscie ciekawym, chyba tez nie bede oryginalna i wskaze
      na "Blogoslawenstwo...", chociaz musze przyznac, ze "Pan" ma bardzo przyjemny
      klimat. "Glod" to juz klasyka, niezaleznie od prob zdyskredytowania Hamsuna.
      Pozdrawiam
      • Gość: ula Re: Knut Hamsun IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.02, 05:21
        Słuchajcie, a powiedzcie mi dokładnie,o co chodzi z tymi próbami dyskredytacji,
        bo choć coś mi się po głowie tłucze, to nijak nie moge sobie przypomnieć, jaki
        z Hamsuna faszysta, poza tym, o ile nic mi sie nie pomylilo z datami życia i
        twórczości, to jego profaszystowskie skłonności można chyba oceniać w
        kategoriach błędów starości, prawda?
        A z uznaniem się zgadzam w pełni, choć Błogosławieństwa nie czytałam, a o Panie
        uważam, że można powiedzieć wszystko, tylko nie to, że ma "przyjemny" klimat...
        • Gość: Lisa Simpson Re: Knut Hamsun IP: *.proxy.aol.com 18.09.02, 09:54
          No wiec tak: Hamsun byl jedynym pisarzem w Norwegii ktory otwarcie poparl
          Hitlera i kolaboracyjny rzad Vidkuna Quislinga, pisal do gazet roznego typu
          listy otwarte, w ktorych to zachwycal sie osoba Hitlera(m.in taksty w
          stylu "czym ja jestem, zeby o nim pisac"), apelowal o utworzenie ochotniczych
          odzialow ktore by walczyly po stronie niemiec, namawial co zaprzestania oporu,
          a nawet osobiscie spotkal sie z fuhrerem. Byl nie tylko jedynym czlowiekiem
          kultury ktory wystepowal za III Rzesza ale chyba jednym z niewielu ludzi w
          Norwegii ktorzy by prezentowali taka postawe. Przeczytalam gdzies, ze glos
          pisarza byl JEDYNYM w jego okregu wyborczym oddanym na Vidkuna Q.(ciekawe...).
          Sprzeciw wobec demokracji i wartosci z nia zwiazanych wyrazal juz wczesniej, bo
          juz w 1895, kiedy napisal np."U bram panstwa", ale jesli chodzi o jego
          dzialalnosc pisarska, nie robil tego prawie wcale(no i dobrze, bo kto lubi
          dzialalnosc socjotechniczna w literaturze?)
          W kazdym razie po zmianach w Norwegii pisarz zamkniety zostal w klinice
          psychiatrycznej, wladze za bardzo nie wiedzialy co z nim zrobic, bo zamykac w
          wiezieniu nie chcialy(w klinice podobno byl niezwykle szykanowany).
          Sama klinika wydaje sie byc sprawa bardziej polityczna niz zwiazana ze
          zdrowiem psych. Hamsuna bo zapadaly rozne orzeczenia, przetrzymywano go tam
          przez pewien czas bezprawnie w koncu jednak lekarze orzekli, ze K.H.. jest w
          pelni wladz psychicvznych i znowu nie wiedziano co z pisarzem zrobic bo w koncu
          byl osoba zbyt znana, zeby tak po prostu zataic sprawe, zwyczajnie grano na
          zwloke, co denerwoowalo samego tworce, ktory wypowiadal sie, ze chetnie wezmie
          udzial w rozprawie, byle tylko miec wszystko z glowy(oczywiscie pisze wlasnymi
          slowami), bo nadal wierzy, ze robil najlepiej jak mogl i jest w stanie oczyscic
          swoje nazwisko.
          Historia skonczyla sie skazaniem na wyplate jakiejs astronomicznej grzywny a
          sam pisarz zmarl niewiele pozniej. Oczywiscie w miedzyczasie stracil duza czesc
          slawy i przylepila sie do niego swego rodzaju czarna legenda (odsylanie ksiazek
          przez czytelnikow, artykuly w prasie przeciwne wszystkim aspektom zycia pisarza
          itp.), ktora w pewnym sensie trwa do dzisiaj, wielu wielu ludzi potrafi
          powiedziec o Hamsunie: aaaaaa to ten faszysta, i gdyby nie ona, jesem pewna, ze
          wiedza na jego tamat bylaby troche bardziej rozpowrzechniona.
          Czy starcza demencja pomieszala mu wszystko w glowie i dlatego robil to co
          robil? Nie sadze, w czasch Adolfa Hamsun nie byl jescze taki stary, a duzo
          pozniej napisal jeszcze autobiograficzna ksiazka, ktora nie wydaje sie byc
          bredzeniem czlowieka, ktory nie pamieta co jadl na sniadanie. Wszystkie jego
          wypowiedzi byly przykladem na to,ze potrafi jeszcze myslec, no i ci lekarze.
          Ot, po prostu takie poglady mial czlowiek. To co napisal jest dobre, polecam
          wszystkim, natomiast ocena tego co soba reprezentowal to juz zupelnie inna
          sprawa. Jakos nikt z Polakow nie wypomina Dostojewskiemu jego nienawisci do
          Polski, raczej wszyscy zajmuja sie jego ksiazkami. Ale chyba konczy sie juz
          czas, w ktorym klasyfikuje sie Hamsuna glowie za wzgledu jego poczynan
          politycznych.
          Troche za bardzo sie rozpisalam...... POZDRAWIAM
          • petelka Re: Knut Hamsun 18.09.02, 11:55
            Liso, dziękuję pięknie za Twój obszerny post. Nie znałam tych faktów. Ale może
            i lepiej, bo dzięki temu obraz pisarza nie zaciemniał mi obrazu książek. A
            trzeba przyznać, że książki te są naprawdę wartościowe i na osobistej liście
            najlepszych książek "Głód" czy "Błogosławiństwo ziemi" znalazłyby się na
            wysokich pozycjach.
            Pozdrawiam

            Petelka
          • dreaded88 Ezra Pound i inni 18.09.02, 15:25
            W porównaniu z Poundem ( dla niezorientowanych - autor "Cantos" stał się
            zwolennikiem i propagatorem Mussoliniego, w czasie wojny wygłaszał we włoskim
            radiu pogadanki antyroosveltovskie i antysemickie ) trzymanym w klatce a
            później długo, długo w psychuszce Norweg miał i tak nieźle.
            Robert Brasillach - rozstrzelany mimo wstawiennictwa Mauriaca i Camusa.
            Charles Maurras - wyrzucony z Akademii Francuskiej, skazany na dozywotnie
            więzienie, mimo, że jego kolaboracja nie była jednoznaczna ( wspierał zresztą,
            było nie było, legalne państwo Vichy ).
            • Gość: ula Re: Ezra Pound i inni IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.09.02, 01:46
              I ja Ci Liso bardzo, bardzo dziękuję, też nie miałam o tym pojęcia. Inna rzecz,
              że jeśli dobrze licze, to w 1933 Hamsun miał zdrowo po 60-tce, a więc w
              momencie dojścia do włądzy Quislinga- kolo 70-tki, co oczywiście na demencję
              starczą się nie kwalifikuje, ale można już uznać to za "dziwactwo starszego
              pana", stopniowo coraz dziwaczniejsze i bardziej przerażające. Hm, rzeczywiscie
              ciekawe byłoby prześledzić, jacy twórcy i dlaczego opowiadali się za faszyzmem,
              o fascynacjach komunizmem dużo więcej bowiem pisano, w tonie apologetycznym
              potem prześmiewczym, ale zawsze. A fascynacja faszyzmem jest ukrywana jak
              wstydliwa choroba, syfilis w dobrej rodzinie. Tez nie bardzo moge pojąć,
              dlaczego, co innego komunizm i jego oglądane przez zachodnie różowe okulary
              wielkie osiągnięcia (gigantyczne strojki, a nie np. głód na Ukrainie czy
              wielkie czystki), ale faszyzm? Choć z drugiej strony- akurat Skandynawowie
              mogli się w calej tej neomitologii doskonale odnaleźć..Nie, naprawdę ciekawe
              jest, co można było zobaczyć w tym systemie, będąc jednostką obdarzoną takim
              talentem i wrażliwością (jak Hamsun, na temat Pounda się nie wypowiadam, bo go
              niemal wcale nie znam). Tak czy siak- dziękuję.
              Pozwolę się natomiast nie zgodzić, że nikt nie zwraca uwagi na antypolonizm
              Dostojewskiego, bo ja przynajmniej ostatnio natykam się- jesli w ogóle gdzieś
              mowa o Dostojewskim- niemal wyłącznie na wzmianki o tym..Dziś właśnie
              przeglądałam książkę, wydaną świeżo przez Prószyńskiego o tytule mniej
              więcej "Rosja, Polska, katolicyzm" albo coś takiego, autorstwa Andrzeja
              Walickiego, gdzie o ile się zorientowałam powyższe kwestie ujmowane są przez
              pryzamt literaturoznawczo-historycznoideowy, a więc kolejno referowane są
              poglady rozmaitych myślicieli (Czaadajew, Solowiow) i pisarzy (Tiutczew,
              Dostojewski). Fakt, ludzie zachwycający się Dostojewskim nie postrzegają go
              przez pryzmat jego antypolskości, ale nie jest to kwestia nieznana i
              nieporuszana.
              Pozdrawiam
              • Gość: Lisa Simpson Re: Ezra Pound i inni IP: *.proxy.aol.com 20.09.02, 08:03
                Rzeczywiscie, z tym Dostojewskim chyba troche przeszadzilam, mowi sie o jego
                antypolonizmie, ale cale szczescie nikt tych wynurzen nie przenosi na grunt
                jego pisarstwa. O co mi chodzi? Mysle, ze dobrze gdy poglady artystow sa znane,
                czesto pozwala to lepiej zrozumiec to co tworza, czasami nie,czesto jest po
                prostu ciekawe, ale nie mozemy dac sie tym zwariowac i "bojkotowac"(ostatnio
                modne slowo) ludzi z ktorymi sie nie zgadzamy. Wystarczy miec troche dystansu
                do tego wszystkiego, zapoznac sie z tym co wypracowal "kontrowersyjny" artysta
                i ocenic czy przedstawia to dla nas jakos wartosc. Pamietasz protesty staruszek
                z kol radia Maryja przeciw pokazywaniu w kinach "Dogmy", potem okazalo sie, ze
                jakies 10% z nich wczesniej obejzalo film.To sie nazywa ciasnota umyslu. I tak
                sie dzieje z wieloma artystami, czy chociazby tworcami. Niewazne co strzelilo
                Hamsunowi do glowy w jesieni jego zycia, ja i tak z przyjemnoscia
                czytam "Wiktorie", to samo dotyczy np. Dostojewskiego, sztuka jest po prost
                wazniejsza od tego wszystkiego.
                Co do fascynacji totalitaryzmami wsrod artystow to rzeczywiscie ciekawa sprawa,
                to co napisalas o porownaniu komunizmu i faszyzmu i tego jak sie to teraz
                traktuje przez pryzmat np. ludzi kultury to rzeczywiscie cos z czym trudno sie
                nie zgodzic, choc moze malo na ten temat wiem, w kazdym razie
                okreslenie "syfilis w dobrej rodzinie" bardzo dobrze pasuje do sytuacji, znasz
                moze jakies ksiazki na ten temat?
                Pozdrawiam
              • dreaded88 Twórcy "profaszystowcy" : 20.09.02, 16:33
                Kilku już wymieniliśmy.
                Inni :
                Rumuni Mircea Eliade i Emil Cioran, obaj byli przez pewien czas akolitami
                Corneliu Codreanu ( mistyczna organizacja nacjonalistyczno-prawosławno-
                faszystowska Legion Michała Archanioła ).
                Martin Heidegger, lojalny członek NSDAP. Gotfried Benn oraz Ernst Junger,
                aczkolwiek ich związki z nazizmem były, Benna od 1936 a Jungera zawsze, słabe.
                Wybitny filozof prawa Carl Schmitt ( też w NSDAP ).
                Gabriele d'Annunzio, radykalny nacjonalista i właściwy twórca estetyki
                faszystowskiej. Curzio Malaparte, faszysta par excellence. Pirandello
                zadedykował swojego Nobla z 1934 ojczyźnie rządzonej przez Duce.
                Julius Evola, filozof, ideolog i malarz, krytycznie zaangażowany w faszyzm (
                ale krytykujący go za modernizm i masowość ).
                Pewne ( w zasadzie mocne ) sympatie proautorytarne miał T.S. Eliot.
                Dali był zafascynowany Hitlerem.
                I tak dalej.
                • Gość: Niech Re: Twórcy 'profaszystowcy' : IP: 217.197.165.* 20.09.02, 17:48
                  L.F. Celine - walil okrutnie antysemickie teksty w czasie wojny (mial pretensje
                  do Niemcow za zbyt mala aktywnosc w wyrzynaniu Zydow). Po wojnie rok w pierdlu
                  w Danii, co uratowalo go przed procesem we Francji.
                  • dreaded88 Re: Twórcy 'profaszystowcy' : 20.09.02, 18:34
                    Gość portalu: Niech napisał(a):

                    > L.F. Celine - walil okrutnie antysemickie teksty w czasie wojny (mial
                    pretensje
                    >
                    > do Niemcow za zbyt mala aktywnosc w wyrzynaniu Zydow). Po wojnie rok w
                    pierdlu
                    > w Danii, co uratowalo go przed procesem we Francji.

                    Postać Celine'a zresztą budziła wielkie obrzydzenie przebywającego podówczas we
                    Francji ( Paryż ) w randze kapitana Wehrmachtu Ernsta Jungera - właśnie za
                    teksty w rodzaju strzeszczonego powyżej a później za małoduszne skamlenie o
                    ratunek.
                    P.S. W tym roku jeszcze mają się w Polsce ukazać dzienniki Jungera, obejmujące
                    m.in. okres wojny i jego pobytu w charakterze okupanta u żabojadów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka