Gość: rodrigez
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
13.10.05, 11:21
I dlatego teraz siedząc w sali odlotów nie był zbyt miłym kompanem do
towarzystwa. Odlot samolotu opóźniał się a każda następna minuta spędzona na
lotnisku zabierała mu 2 minuty życia. Po prostu pysznie. I tak siedząc w
rogu hali odlotów lakonicznie obserwował otoczenie. Rzut oka na rządek
stewardes udających się do samolotu zawsze działał jakoś kojąco. Przydałoby
się żeby właśnie teraz pojawiły się gdzieś na horyzoncie i pomogły mu trochę
się rozchmurzyć. W tej chwili nie dostrzegł żadnej, ale jak wyliczył dawno
temu czekając na opóźniony samolot stewardesa pojawia się na lotnisku średnio
co 10 min. bez względu na porę dnia. Zobaczenie jakiejś było kwestią czasu. W
trakcie tej obserwacji otoczenia wypita wcześniej kawa dała znać, że czas do
toalety. Nie pierwszy raz siedział na tym lotnisku więc wiedział w którym
kierunku trzeba się udać. Wstał, podniósł aktówkę i skierował się ku
przeciwległej ścianie hali gdzie znajdowały się toalety. Sprawdził tylko
dyskretnie czy portfel w wewnętrznej kieszeni płaszcza jest dobrze schowany.
Przechodząc przez to kłębowisko ludzi można było wyjść bez spodni a co
dopiero bez portfela.
Kibel: Bez względu na kraj i ilość gwiazdek na folderach reklamowych siury w
każdym kiblu pachną tak samo. Oczywiście temperatura i wilgotność mają pewne
znaczenie ale tylko jeśli chodzi o intensywność zapachu. Zdążył nawet
pomyśleć, że ta intensywność ma jednak nie takie małe znaczenie bo woń w pł.
Norweskiego toalety jest o niebo znośniejsza niż woń kibla gdzieś u
południowców. Inna spraw, że większość pd. to brudasy. I ta ostatnia myśl,
miał później wrażenie weszła mu gdzieś do głowy ale uderzenie jakie dostał w
tej samej chwili uśmierciło ją w ułamku sekundy. Nie wiedział co się dzieje
poczuł tylko jak osuwa się na śliskie kafelki, nadal sikając ale już nie do
pisuaru ale po nogawkach. Czuł jak zalewa go zimny pot, a twarz zmienia
kolory z bladego na zielony, z zielonego na biały itd. W międzyczasie ( nie
wiem jak się to pisze) jakieś łapsko włożyło mu rękę pod płaszcz i coś z
niego wyciągnęło.
Znowu miałem chwile pomiędzy kopaniem dołów.
I co lipa?