Dodaj do ulubionych

Francuz w Ameryce

17.10.05, 22:32
Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • Gość: 3m05 Guy Sorman - autorytet intelektualny Tuska IP: *.sympatico.ca 17.10.05, 22:42
      "Guy Sorman nie jest w Polsce bardzo popularny. Ale teraz będzie. Częściowo za
      sprawą książki „Made in USA”. Częściowo zaś dzięki Donaldowi Tuskowi, który
      wymienia go jako swój autorytet intelektualny".

      No to teraz wiadomo czego mozna sie spodziewac po Donaldzie. Dzikiego
      liberalizmu w neo-konserwatywnym sosie.

      PS. Jak juz musi byc Kaczor to moze lepiej "Lech"?
      • scyg Re: Guy Sorman - autorytet intelektualny Tuska 17.10.05, 22:47
        Straszny neo-liberalny sos, który doprowadzając do rozwoju gospodarczego
        podetnie gałąź niezadowolenia społecznego, na której Kaczory zbudowały sobie
        gniazdko. Strach myśleć, co by się stało, gdyby bezrobocie w Polsce spadło do
        poziomu takiego, jak w Stanach. Brrrr....
        • Gość: ma Re: Guy Sorman - autorytet intelektualny Tuska IP: *.acn.waw.pl 17.10.05, 23:35
          No ja już się boję... Na pewno prezydent Tusk od razu Ci milion nowych miejsc pracy zrobi. Zaraz, to będzie już jego drugi milion przecież...
          • galaxy2099 Re: Guy Sorman - autorytet intelektualny Tuska 18.10.05, 05:11
            Tusk 100 razy szybciej stworzy milion nowych miejsc pracy niz Kaczynski
            wybuduje 3 miliony mieszkan.
            No ale socjalo-menele tacy jak ty wierza w cudza komuny niz w wolnosc i
            liberalizm.
    • maruda.r Re: Francuz w Ameryce 17.10.05, 23:49

      Książka nie jest też pozbawiona drobnych, ale dokuczliwych błędów. Wynika z
      niej, że w Wietnamie zginęło 16 tys. Amerykanów (a zginęło 60 tys.), że Lyndon
      Johnson był prezydentem USA w 1945 r. (w istocie 20 lat później), że Superbowl
      to otwarcie sezonu futbolowego (przeciwnie - jego finał), a nawet że w
      koszykówkę gra się tylko w USA i Kanadzie.

      *********************************

      Takie błędy w praktyce dyskwalifikują książkę, jako wartościowy materiał.
      Pozostaje tylko kibicować ochom i achom jej autora lub nie czytać.

      Widzę tu irytująca paralelę do schematu filmów przyrodniczych "made in USA", w
      których 90% czasu zajmują gadajace głowy, które widziały tygrysa.

      • Gość: BEZPORTEK [...] IP: 63.146.250.* 18.10.05, 03:31
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • Gość: truten Re: masz 100%racji IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 18.10.05, 05:55
          jak czytam ze 75% modli sie codziennie do Boga
          albo ze 90% wierzy w raj
          to pytam gdzie ten autor
          zbieral te wiesci w kosciele po mszy?
        • Gość: unijny Re: A ja o tym BEZPORTEK IP: *.mad1.adsl.uni2.es 18.10.05, 11:58
          Faktycznie "bezportek", bez JAJ, RASISTA, OSZOLOM, poluparis vulgaris.
          Wyzywasz, plujesz, ze autor to wsiok, menel,brudno nosowiec, z ciemnego
          zadupia, ze mieszka na ziemi "francow".
          Ej, kolesiu - do psychiatry i to szybko!!!!!!
          Ej, ten twoj "Nowy Swiat" !!!!!!!!ale heca!!!!

          Jak ci sie nie podoba ksiazka "Made in USA", proponuje abys przeczytal ostatni
          best-seller TED'a STANGERA, dziennikarza amerykanskiego, ktory mieszka w
          Paryzu. Dyrektora "Newsweek" w Bonn, Rzymie, Jeruzalimie, Paryzu. Ksiazka"
          Sacrés Américains! Nous, les Yankees, on est comme ça" Nie ma wersji
          amerykanskiej. Jak znasz francuski - polecam lekture. Ksiazka wlasnie pokazala
          sie na rynku, kupilem na stoisku prasowym na lotnisku w Paryzu.

          Dobra rada, uspokuj sie z tymi wulgarnymi wypowiedziami, polecz sie u
          psychiatry, dobrze ci zrobi na adrenaline. Szkoda, ze takie "bezportkowe" czyli
          GOLODUPCOWE oszolomy produkuja sie na polskim forum.


      • kazisi Re: Francuz w Ameryce 18.10.05, 17:51
        Skąd pewność, że są to błędy autora? Tłumacz, redaktor i korektor to też ludzie, a ludzie, jak wiadomo, są istotami robiącymi sporo błędów. Wspomniane pomyłki mogły się pojawić jedynie w polskim wydaniu.
        • Gość: Anelka Re: Francuz w Ameryce IP: *.proszynski.pl 19.10.05, 12:42
          Pomyłki te są w wydaniu oryginalnym, sprawdziłam. Tłumacz przetłumaczył tak,
          jak było napisane - no a później redaktor nie zwrócił na to uwagi. Ale mimo
          tych niedociągnięc książka jest bardzo interesująca. Polecam
          • hajota Re: Francuz w Ameryce 19.10.05, 13:10
            W takim wypadku daje się zwykle wyjaśniający przypis od redakcji. No ale
            zdarzają się chyziowaci autorzy, którzy się na coś takiego nie godzą.
    • tom1003 Re: Francuz w Ameryce 18.10.05, 11:30
      taaaa, ciekawe.... Dziwny ten swiat według Wyborczej. Jednym wolno więcej,
      innym mniej. Jednych obrażać wolno innych nie. Słowo "antysemityzm" ma być w
      powszechnym użyciu. Nie wolno używać słowa "antypolonizm", z kolei
      słowo "antyamerykanizm" pomału trzeba wylansować. Podobnie nacjonalizm w
      przypadku jedych narodów jest zly, w przypadku innych dobry.
    • ben-oni Re: Francuz w Ameryce 18.10.05, 12:15
      No tak ... dziwne autorytety intelektualne ma nasz Don . Jakiś nieuk piszący
      reklamówki na zamówienie Departamentu Stanu .
      Mieszkałem kilka lat we Francji i wiem jedno , Franole nie są antyamerykańscy ,
      oni po prostu uważają Yankee za barbarzyńców jedzących bułki w chlewikach
      szumnie nazywanych restauracjami Mc'D ( restauracja - koń dostałby wiatrów ze
      śmiechu ) . Francuzi z wysokości 2 tys. lat tradycji patrzą na USA jak na twór
      niedookreślony kulturowo stworzony przez złodziei , prostytutki i biedotę
      przybyłą na ten kontynent w ucieczce przed cywilizacją ( Ameryka słuzyła kiedyś
      Anglii za miejsce wydalania szumowin poza Wyspy ) . Kanada to co innego .
      Francja nigdy nie daruje Amerykanom zchamienia Nowego Orleanu i przekształcenie
      Luizjany w obóz pracy dla murzyńskiej biedoty .
      • bigjoe Re: Francuz w Ameryce 18.10.05, 13:22
        > Mieszkałem kilka lat we Francji i wiem jedno , Franole nie są antyamerykańscy ,
        >
        > oni po prostu uważają Yankee za barbarzyńców jedzących bułki w chlewikach
        > szumnie nazywanych restauracjami Mc'D ( restauracja - koń dostałby wiatrów ze
        > śmiechu ) . Francuzi z wysokości 2 tys. lat tradycji patrzą na USA jak na twór
        > niedookreślony kulturowo stworzony przez złodziei , prostytutki i biedotę
        > przybyłą na ten kontynent w ucieczce przed cywilizacją

        a jankesi zapewne uwazaja franoli za narod zacofany, bande nierobow i tchorzy,
        ktorym trzeba ratowac dupy przy kazdej wiekszej chryi. maja gdzies karola mlota,
        ktory miedzy polowaniem na jelenie, a klejeniem zamku z patykow podbijal
        zacofane plemiona, gdy cywilizacja rzymska zdazyla powstac, rozkwitnac i upasc,
        setki lat po babilonie, chinach, egipcie. Jankesom wystarcza to, ze ich
        gospodarka nie ma sobie rownych, ze ich kraj jest zrodlem wiekszosci wszystkich
        wynalazkow, ze ludzie nauki maja szanse rozwijac swoje zdolnosci, a ludzie bez
        wyjatkowych uzdolnien moga pracowac i z tej pracy zapewnic rodzinom zycie na
        najwyzszym na swiecie poziomie
        • Gość: odwazny Re: Bigjoe o Ameryce IP: *.mad1.adsl.uni2.es 18.10.05, 23:51
          Kochasiu,zapomniales ciotke prostytutke, ktora zalozyla "swoje gniazdko" w
          HAmeryce w XX wieku. Pewnie wypadla z twojej genealogii. Jasne, wszystko
          zrozumialem, z twqojej wypowiedzi bratanka ladacznicy.

          Nazywasz innych tchurzami, a twoje pomiotki amerykanskie to kto? bohaterowie.
          Z podwinietymi ogonami s.....li z Wietnamu, Somali, a teraz w drewnianych
          skrzynkach wracaja z Iraku do domu.

          Jestes zachwycony gospodarka amerykanska, zobacz Forda i General Motors -
          rozpadaja sie na czynniki pierwsze i to dopiero poczatek zchodzenia po pochylni.

          Powolujesz sie na "ludzi bez specjalnego wyksztalcenia i uzdolnien, ktorzy moga
          pracowac" w Ameryce. U nas w Eurpie tez - pelno jest miejsc do mycia kibli,
          sprzatania gowien - wlasnie o te posady tak dzielnie zeszmacaja sie nasi rodacy.
          My w Europie tez mamy gdzies Mieczyslawow z mlotem i kamieniem polujaych na
          niedzwiedzie - i co - a dupe tez niektorym ratowalismy, tym z nad Wisly.
      • jan_r_k Schamienie Nowego Orleanu 18.10.05, 13:23
        niedouczony oszołom ben-oni napisał:
        > Francja nigdy nie daruje Amerykanom zchamienia Nowego Orleanu i
        przekształcenie
        >
        > Luizjany w obóz pracy dla murzyńskiej biedoty .

        Towarzyszu o ksywie "ben-oni":
        Jak mówił Lenin, trzeba się uczyć, i jeszcze raz uczyć!
        Luizjana była zasiedlona przez Francuzów, którzy razem ze swoimi niewolnikami
        uciekli z Haiti przed rewoltą Toussainta (1791-1803). Tak więc to Francuzi
        zrobili z Luizjany obóz pracy dla Murzynów na plantacjach trzciny cukrowej i
        ryżu.
        Może Francuzi uważają Amerykanów za barbarzyńców, a Amerykanie nazywają
        Francuzów "Surrender Monkeys" i są pewni, że Francuzi im do dziś nie mogą
        zapomnieć, że dwa razy wyzwolili Francuzów od Niemców.

        Jan K.
        • ben-oni Re: Schamienie Nowego Orleanu 19.10.05, 11:57
          No właśnie , ucz się historii ! Nauka nie boli . Luizjana była francuska zanim
          powstały USA ! Co ty bredzisz o roku 1791 ? Luizjana obejmowała większą część
          dorzecza Missisipi ( obszar dzisiejszych czterech stanów ) . Francuzi
          oficjalnie zakazali handlu niewolnikami ( a więc ich kupna i transportu już w
          XVII wieku . Ucz się , to nie boli . A mnie Amerykanie nie muszą bronić
          mordując ( pacyfikując ) irackie miasta .
          Franole umieli wycofać się z Indochin po Dien Bien Phu , Amerykanom trzeba było
          milionów ofiar od napalmu , żeby zrozumieć , że nie każdy lubi ich władztwa .
      • colombina do ksiazki synu... 18.10.05, 13:41
        ...bo ten stek bredni to nie wiadomo od czego ugryzc.

        ben-oni napisał:

        > Anglii za miejsce wydalania szumowin poza Wyspy ) . Kanada to co innego .
        > Francja nigdy nie daruje Amerykanom zchamienia Nowego Orleanu i przekształcenie
        >
        > Luizjany w obóz pracy dla murzyńskiej biedoty .
    • mieetek Zgadnijcie jakiego jest pochodzenia ten 'Francuz'. 18.10.05, 23:02

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka