Dodaj do ulubionych

Najgorsi pisarze, najgłupsze książki

IP: proxy / *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.02, 12:18
Niewiele muszę tłumaczyć.Chcę tylko zaznaczyć, że nie chodzi mi o książki typu
niższej kategorii tylko o książki powszechnie uważane za dobre lub lubiane.
Od siebie piszę:Paulo Coelho i jego "dzieła".
Obserwuj wątek
    • Gość: Monika Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: *.pol.lublin.pl 22.10.02, 14:53
      Wharton, Wharton, Wharton. A z naszych Pilch. O co tam właściwie chodzi?
      • Gość: Monika M Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.02, 20:23
        Zgadzam się z Tobą całkowicie
      • monica_75 Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki 02.01.03, 23:46
        Zgadzam się co do obu "pisarzy".
        Pierwszymi książkami Warthon'a które czytałam były: Niezawinione śmierci i
        Tato. Bardzo mi się podobały i chciałam przeczytać inne. Próbowałam przeczytać
        kilka (Dom na sekwanie, Opowieści z Moulin de Bruit, Spóźnieni kochankowie),
        ale stwierdziałm że wszystkie są dokładnie o tym samym. Na prawdę nie wiem czym
        Polacy tak się zachwycają. Zresztą Warthon jest popularny tylko i wyłącznie w
        Polsce. Nigdzie na świecie nikt nie czyta jego książek.
        Co do Pilcha też się zgadzam. Kupiłam sobie "Pod Mocnym Aniołem", bo była
        strasznie rozreklamowana i utknęłam na pierwszej stronie. TEGO SIĘ NIE DA
        CZYTAĆ! Do tego przeczytałam kilka wypowiedzi Pilcha na różne tematy i to
        niesamowite jakie ten człowiek ma wysokie mniemanie na swój temat.
        Do tej listy dorzuciałbym jeszcze Lema. Pamiętam jak męczyłam się jego "Bajkami
        robotów" (lektura chyba w VI klasie). Uwielbiam czytać. Potrafię nie spać pół
        nocy, żeby przeczytać książkę, ale tego nie mogłam strawić. Może ktoś mi
        wyjaśni: Dlaczego Lem uważany jest za takiego wybitnego pisarza??????
    • Gość: judash Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: *.starosielce.sdi.tpnet.pl 22.10.02, 15:33
      moze nie najgorszy, ale z pewnością najbardziej przereklamowany i swa
      masowością drażniący - Coelho i Wharton. obaj uprawiają cos na kształt
      gimnastyki psychologicznej dla 14-latków. pozory głębi, pozory mądrości,
      powtarzale 100 razy prawdy, które owszem, dla statystycznego czytelnika
      polskiego [czyli 1 lub pół książki na rok] jawią się jako wartościowe...

      poza tym Manuela Gretkowska. literatura fizjologiczna, której za nic zdzierzyć
      nie mogę. odpychające grafomaństwo?
      • quba Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki 31.12.02, 09:01
        Gość portalu: judash napisał(a):

        > moze nie najgorszy, ale z pewnością najbardziej przereklamowany i swa
        > masowością drażniący - Coelho i Wharton. obaj uprawiają cos na kształt
        > gimnastyki psychologicznej dla 14-latków. pozory głębi, pozory mądrości,
        > powtarzale 100 razy prawdy, które owszem, dla statystycznego czytelnika
        > polskiego [czyli 1 lub pół książki na rok] jawią się jako wartościowe...
        >
        > poza tym Manuela Gretkowska. literatura fizjologiczna, której za nic
        zdzierzyć
        > nie mogę. odpychające grafomaństwo?


        jeszcze Grochola
    • Gość: 04toudi Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: *.abplanalp.com.pl 22.10.02, 15:55
      to i ja moze napiszę coś obrazobórczego. Sapkowski!!! Jest zdecydowanie
      przereklamowany, leje wodę, niepotrzebnie komplikuje akcję, kretyńsko
      naszkicowane postacie, opisy związków uczuciowych godne 12-latka. O ile jego
      opowiadania są świetne, pięcioksiąg jest do bani!!!
      Pozdrawiam
      Tomek
    • noico Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki 22.10.02, 17:02
      MASTERTON!!!, Wharton, Cohello, J.Carrol, K. Grochala, Kinga Dunin
      • reptar Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki 22.10.02, 21:00
        noico napisała:

        > MASTERTON!!!, Wharton, Cohello, J.Carrol, K. Grochala, Kinga Dunin


        Moje wielkie poparcie dla kandydatury Carrolla w tej kategorii, ze szczególnym
        uwzględnieniem "Zaślubin patyków".
        • Gość: milis Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: *.szczecin.icafenet.local / localhost 06.01.03, 12:36
          Zgadzam sie ze Caroll, ze Masterton to po prostu zenada
          ale ze Pilch to sie nie zgadzam, jego sposob pisania,
          jezyk, moim zdaniem sa godne podziwu i bardzo
          charakterystyczne, kazda jego ksiazke czytam z przyjemnoscia.
      • Gość: Beowulf Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: *.cisco.com 15.11.02, 23:35
        noico napisała:

        > MASTERTON!!!, Wharton, Cohello, J.Carrol, K. Grochala, Kinga Dunin

        o tak wharto, carrol to nie pisarze to fabryki tyle ze wadliwosc wynosi ok. 80%
        tworczosci, a zreszta mam wrazenie ze ci faceci napisali tylko dwie ksiazki a
        reszta to kontynuacja po 3 pozycjach czlowiek ma dosc. Dodam jeszcze, ze
        ostatnie czesci piecioksiagu Sapkowskiego tez sa kiepskie, od tego patosu w
        stylu okruciestwach wojny a'la Goya,czlowiek marzy o prozaku, na koniec gina
        prawie wszyscy (niestety prawie) bohaterowie czesci poprzednich, a jeden
        wychodzi za to jak jez z popiolow, moim zdzniem po takich przejsciach Gerald i
        Ciri odnalezc rownowage psychiczna moga jedynie wlatujac do kukulczego gniazda
        czyli wiecie gdzie.
    • Gość: pepito tomato Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: *.chello.pl / *.chello.pl 23.10.02, 10:16
      Coelho i Wharton (zwlaszcza opowiesci z moulin cos tam- n u d n e jak flaki z
      williamem!). krzyzacy pobijaja rekordy infantylnosci
      nie moge czytac felietonow dunin i bojarskiej, tej drugiej zwlaszcza. wybitnie
      pindowate. jak sobie jeszcze cos przypomne, to napisze.
      • Gość: zielka Re: Najgorsi pisarze, najg?upsze ksia˛z˙ki IP: *.york.ac.uk / 172.16.1.* 23.10.02, 10:34
        pewnie nikt, dzeiki buddzie, nie czytal tego, ale opowiadanko pod tytulem,
        zdaje sie, Zloty Lis Jerzego Andrzejewskiego. W ogole Andrzejewski. No, ale
        chyba tu walcze z wiatrakami, bo przecie nikt go nie czyta.

        pisarze, niechaj bedzie Derrida, na przyklad, za caloksztalt, powiedzmy.
        Kartezjusz za Medytacje metafizyczne.
        Skarga za O filozofie bac sie nie musimy
        Varga za caloksztalt.

        klaniam sie
        • Gość: Gaga Re: Najgorsi pisarze, najg?upsze ksia˛z˙ki IP: *.mpsz.pl / *.gdynia.mm.pl 23.10.02, 10:56
          Zdecydowanie Wharton i Carroll (chociaż " Kraina chichów" była super), a także
          Sapkowski i z czym pewnie większość się nie zgodzi Tolkien.
        • Gość: kuba Re: Najgorsi pisarze, najg?upsze ksia˛z˙ki IP: *.chello.pl 23.10.02, 18:53
          ha...więc jednak wygrałaś konkurs na kretynkę roku.
        • Gość: kuba Re: Najgorsi pisarze, najg?upsze ksia˛z˙ki IP: *.chello.pl 23.10.02, 18:55
          (powyższe dotyczy oczywiście pani z.)
        • hokusai Re: Najgorsi pisarze, najg?upsze ksia˛z˙ki 27.12.02, 11:00
          Ja, ja czytalam Zlotego Lisa!!! Andrzejewskiego juz (po tym) nie czytam
        • quba Re: Najgorsi pisarze, najg?upsze ksia˛z˙ki 31.12.02, 09:04
          Gość portalu: zielka napisał(a):

          > pewnie nikt, dzeiki buddzie, nie czytal tego, ale opowiadanko pod tytulem,
          > zdaje sie, Zloty Lis Jerzego Andrzejewskiego. W ogole Andrzejewski. No, ale
          > chyba tu walcze z wiatrakami, bo przecie nikt go nie czyta.



          wiesz a ja uważam że Złoty Lis jest bardzo pięknym opowiadaniem
          >
          > pisarze, niechaj bedzie Derrida, na przyklad, za caloksztalt, powiedzmy.
          > Kartezjusz za Medytacje metafizyczne.
          > Skarga za O filozofie bac sie nie musimy
          > Varga za caloksztalt.
          >
          > klaniam sie
        • Gość: a Re: Najgorsi pisarze, najg?upsze ksia˛z˙ki IP: *.gliwice.pl / 192.168.1.* 01.01.03, 12:19
          a
    • Gość: Beata Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.02, 11:22
      Zgadzam sie ze wszystkimi kandydaturami. Dodalabym jeszcze Jaroslawa Gibasa,
      Krzysztofa Varge - za ich szowinistyczne kawalki, pogarde dla kobiet.
      Nieprzyjemnie sie to czyta kiedy sie jest kobieta, i kiedy sie jest myslacym
      facetem (jak dodaje moj maz).
      Kinge Dunin wykluczylabym z grona najgorszych. Grochole zdecydoewanie tam
      umieszczam, a takze cala literature "kobieca" - te wszystkie polskie Bridizt
      Dzonsy.
      • martolka Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki 23.10.02, 12:37
        Gość portalu: Beata napisał(a):
        facetem (jak dodaje moj maz).
        > Kinge Dunin wykluczylabym z grona najgorszych. Grochole zdecydoewanie tam
        > umieszczam, a takze cala literature "kobieca" - te wszystkie polskie Bridizt
        > Dzonsy.

        oryginalną Bridget też dołączę do tej kategorii
      • Gość: maly.k Co napisala Dunin? IP: *.BrockU.CA 23.10.02, 17:50
        Poza cienkimi felietonami. Nie znam nic. Mogalbys podrzucic cos godnego uwagi?

        Moja kandydatura:

        W USA jest cos takiego, jak 'Oprah Club', ksiazki polecane przez osobe
        prowadzaca jakis tam 'talk show'. Po nominacji popularnosc gwararntowana. Do
        rubryczki 'ksiazki najgorsze' nominuje caly ten klub.

        Pozdrawiam,

        mk.
    • noico Re: Księżyc szaleńców, Impresjonista 23.10.02, 16:48
      1. Jedna z nowszych powieśći M. Kempff Suarez "Księżyc szaleńców". Gościu jest
      porównywany do Garcii Markeza, ale wg mnie ktoś się bardzo pomylił w tej
      opinii. Książka jest nudna, brak w niej spójności i tego czegoś co wciąga i
      powoduje, że czyta się ją jednym tchem. Jak "Sto lat samotności".
      2. "Impresjonista" - przereklamowany. Pierwsza połowa jeszcze do zniesienia,
      ale reszta nudna, nieciekawa. Gościu miał może jakiś pomysł, ale zabrakło mu
      talentu i polotu.
      Czy ktoś się ze mną zgodzi? Bądź nie?
      • Gość: trickstero Re: Księżyc szaleńców, Impresjonista IP: *.proxy.aol.com 31.12.02, 05:45
        noico napisała:

        > 1. Jedna z nowszych powieśći M. Kempff Suarez "Księżyc szaleńców". Gościu
        jest
        > porównywany do Garcii Markeza, ale wg mnie ktoś się bardzo pomylił w tej
        > opinii. Książka jest nudna, brak w niej spójności i tego czegoś co wciąga i
        > powoduje, że czyta się ją jednym tchem. Jak "Sto lat samotności".
        > 2. "Impresjonista" - przereklamowany. Pierwsza połowa jeszcze do zniesienia,
        > ale reszta nudna, nieciekawa. Gościu miał może jakiś pomysł, ale zabrakło mu
        > talentu i polotu.
        > Czy ktoś się ze mną zgodzi? Bądź nie?
        zgadzam sie co do impresojonisty w 100 % najbardziej przereklamowana
        ksiazka roku , ale joko dobra oddtrutke polecam johna bartha { wlasciwie
        cokolwiek }
    • Gość: petronela Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: *.dip.t-dialin.net 24.10.02, 00:34
      Popieram goraco kandydaturę Coleho, Whartona i Grocholi. Wsrod nominacji z ulga
      odkryłam tez Impresjoniste i sie dołaczam. Zdecydowanie przereklamowany. Bo
      myślałam, że ze mna juz cos nie tak, mnie na kolana nie rzuciła. I wstyd mi, że
      dałam się zlapac na te krytyki i kretynski chwyt reklamowy, ze najwyzsza
      zaliczka. No i co z tego?
      A nad autentyczna Bridget Jones radzilabym sie jeszcze zastanowic, to jest
      przeciez naprawde smieszne!!! Zwlaszcza pierwsza czesc. Ale jej polskie klony
      hurtem na smietnik.
      Z przyjemnoscia dodam od siebie jeszcze Joanne Chmielewska, wiekszosc dziel.
      Ewentualnie mozna zostawic "Wszystko czerwone", inne rzeczy co czytalam
      (wszystkiego nie dalam rady)spelniaja wszelkie warunki, klasyczny chlam. A
      sprzedaje sie, ze hej.
      Pozdr
      P.
      PS. A ten biedny Tolkien to za co?
      • Gość: dodo Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: *.sympatico.ca 24.10.02, 02:56
        popieram "oprah club" - z braku laku czytalam kiedys w pociagu "white
        oleander" wlasnie ze znaczkiem tej druzyny - coz za grafomiania - az sie
        wierzyc nie chce!
        do innych debilnych serii dolaczam tez wszystkie pozycje z marsami i wenusami
        (men are from mars, women are from venus) - to jest dopiero kapciana
        psychologia!
        • Gość: Grigorij Golarkin Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: proxy / *.weil.com 24.10.02, 12:37
          Ktos tu zapomnial o "Samotnosci w sieci" : ) : )
          • Gość: Gaga Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: *.mpsz.pl / *.gdynia.mm.pl 24.10.02, 14:43
            Popieram jak najbardziej kandydaturę Impresjoniasty, zdecydowanie
            przereklamowana książka i "Samotność w sieci". Jeszcze dodałabym "Baudolino"
            Umberto Eco - tego się po prostu czytać nie daje.

            • ryzymalp Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki 24.10.02, 15:20
              Varga - mniałam wątpliwą przyjemność napocząć jedna jego książkę -
              dostatecznie mnie przeraziła, żebym chciała czytać inne.
              Powtórze Coehlo, warton i może sie naraże Saint - Exupery - ojciec gatunku "
              złote myśli dla matołów".
              Kosiński - w liceum czytałam jego książki dla erotycznych opisów- teraz to jest
              po prost ohydne i bez treści.
              Najgorsza książka mojego życia - " Ludzie bezdomni" Żeromskiego-męęka
              • Gość: czytERnik Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: *.oho.com.pl 24.10.02, 19:45
                > Najgorsza książka mojego życia - " Ludzie bezdomni" Żeromskiego-męka

                Wharton - do kosza, Carrol - do toalety, Coelho - do palenia w piecu. Od siebie
                dodam Julie Hartwig (przepraszam, jesli przekrecilem nazwisko). Ale od
                Zeromskiego wara! ;)



                • Gość: ryża małpa Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: proxy / *.lublin.mm.pl 25.10.02, 16:04
                  " i sam już nie wiedział co to skrzypi: czy rozerwana przez piorun sosna na
                  urwisku czy to Joasia płacze..."
                  No jakoś tak to szło.
                  • Gość: czytERnik Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: *.oho.com.pl 25.10.02, 19:16
                    > " i sam już nie wiedział co to skrzypi: czy rozerwana przez piorun sosna na
                    > urwisku czy to Joasia płacze..."
                    > No jakoś tak to szło.

                    No i coz z tego? Nawet, jesli ten fragment jest kiepski, to podaj mi tytul
                    jakiejkolwiek innej ksiazki - tez Ci wyrwe z kontekstu cos ciekawego. Nie, nie
                    to swiadczy o dobrej literaturze.
            • __jw Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki 13.11.02, 14:01
              Gość portalu: Gaga napisał(a):

              > Umberto Eco - tego się po prostu czytać nie daje.
              Słonko, Umberto Eco.... aż nie wiem co odpowiedzieć,
              pierwszy raz widze jak ktoś obok Whartona stawia Eco...
              To tak jak Ferrari i 126p...

              Ja ze swej strony gorąco popieram kandydatów: Wharton i Coello
              • Gość: krecha Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: *.hwr.Arizona.EDU 14.11.02, 09:37
                ale Eco w "Baudolino" bardzo bardzo odstaje
                od tego wielkiego Eco z poprzednich dziel

                :))
          • noico Tylko nie "Samotność..." 25.10.02, 12:58
            To nie jest ani głupia książka, ani tym bardziej autor. Jest na pewno
            nieprzeciętnie inteligentny.
            • Gość: dorota Re: Tylko nie 'Samotność...' IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.02, 16:46
              noico napisała:

              > To nie jest ani głupia książka, ani tym bardziej autor. Jest na pewno
              > nieprzeciętnie inteligentny.


              Tak, jest to poprostu inteligentny test na głupotę czytelników. Znaczy się, ile
              idiotyzmów na cm kw. książki są ludzie w stanie przełknąć. Dużo, bardzo dużo,
              okazuje się. Autor prawdopodobnie prowadzi jakieś badania w tym temacie.
            • Gość: Aśka Re: Tylko nie 'Samotność...' IP: proxy / *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.02, 12:25
              Czytalam "Samotność..." - beznadziejne romansidło.
              • hokusai Re: Tylko nie 'Samotność...' 27.12.02, 11:03
                Ja tez typuje "Samotnosc w sieci" jako lidera/-rke? tego watku
          • Gość: efka Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: *.acn.pl / 10.71.2.* 03.01.03, 18:34
            Gość portalu: Grigorij Golarkin napisał(a):

            > Ktos tu zapomnial o "Samotnosci w sieci" : ) : )
            Cieszę się, że ktoś mnie wyręczył:) Denna książka, przereklamowana. Wiśniewski
            napisał ją chyba po to, żeby popisać się swoją "wrażliwością i wyobraźnią". Do
            bani, strata czasu. Uległam namowom zachwyconych czatowiczów. Pociechą mi myśl,
            że zaoszczędzę nie kupując drugiego "dzieła" tego autora;)
    • Gość: Miś Honoriusza Balzaka "dzieła" wszystkie IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.02, 16:01
      • tgaw Re: Honoriusza Balzaka 'dzieła' wszystkie 18.11.02, 13:57
        Zdaje sie ze jestes tym misiem o malym rozumku, Balzac to nie twoja liga,
        Zacznij od Jaszczura, genialny.
    • Gość: Dr.KrisK Gretkowska Manuela oraz.. IP: *.eng.fsu.edu 25.10.02, 16:17
      .. inni "inteligentni, ale nie wiedzą o czym pisać". Pilch, Varga, itp.
      Z zagranicy Paulo Coelho, czyli Kahlil Gibran po portugalsku.
      Ale dla mnie Gretkowska to ekstremum tzw. "obciachu" und kabotyństwa.
      KrisK

      P.S.(1) - oczywiście mogę się mylić, sam uwielbiam kilka książek powszechnie
      uważanych za co najmniej kiepskie. I już!
      P.S.(2) - bronić będę "Impresjonisty". Fakt - druga część rozgadana, koniec
      zupełnie efekciarski, ale czyta się doskonale. Ale - patrz P.S.(1).
    • Gość: balanescu Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: *.media4.pl 25.10.02, 17:04
      najgłupszą książką jest 'gra w klasy' nienajgorszego cortazara.

      najgorszym pisarzem jest kosiński, autor nienajgłupszego 'malowanego ptaka'

      (nie wspominam o whartonach, carolach, coelhach bo nie czytałem)


      • urokee Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki 12.11.02, 16:24

        > najgłupszą książką jest 'gra w klasy' nienajgorszego cortazara.

        tutaj muszę stanowczo sprzeciwić się....... "Gra w klasy" jest jedną z moich
        ulubionych książek i nijak nie podpada mi pod tę kategorię.... oczywiście masz
        prawo do swojego zdania, ciekawi mnie jednak skąd taka opinia....
    • Gość: petronela a Lysiak to pies? IP: *.dip.t-dialin.net 25.10.02, 21:22
      zapomnialam dodac tego idiote-erudyte Lysiaka (przez niektórych jest uwazany za
      pisarza...) - nagroda specjalna w kategorii bufonada i chamstwo
      • Gość: A27 Naraze sie Wam... IP: *.proxy.aol.com 26.10.02, 15:29
        ..ale nie rozumiem zachwytem nad Marquezem. Owszem "Sto tal samotnosci" ma cos
        w sobie, ale inne Marquez jest tez autorem takich gnitow jak "Zla godzina"
        i "Nikt nie pisze do pulkownika"

        Poaz tym Wharton. Nie znosze "Spoznionych kochankow"

        Oprah Club- zgadzam sie z opinia przedstawiana powyzej, ale wylaczylabym z niej
        ksiazke Wally Lamb "She's Come Undone", ktora nistety sie znalazla w szponach
        Oprah.
    • melinek Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki 26.10.02, 15:36
      Dla mnie to Ulisses Jamesa Joyca. Przyznaje, ze nie znam tej ksiazki w całosci,
      bo nigdy mi sie nie udało doczytać dalej niz do 18 strony.
      • Gość: kuba Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: *.chello.pl 26.10.02, 21:28
        melinek napisał:

        > Dla mnie to Ulisses Jamesa Joyca. Przyznaje, ze nie znam tej ksiazki w
        całosci,
        >
        > bo nigdy mi sie nie udało doczytać dalej niz do 18 strony.

        ...a najgłupsi czytelnicy sami sie zgłaszają
      • Gość: tojbe Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 10.11.02, 16:11
        melinek napisał:

        > Dla mnie to Ulisses Jamesa Joyca. Przyznaje, ze nie znam tej ksiazki w
        całosci,
        >
        > bo nigdy mi sie nie udało doczytać dalej niz do 18 strony.

        ulisses jest jedna z najwybitniych ksiazek i to ze ty uwazasz ze jest glupia to
        tylko dlatego ze doszłes tylko do 18 striny.
    • mantha Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki 28.10.02, 16:51
      Caly Sienkiewicz - nie do zniesienia. Nigdy nie pojme o co chodzi, tym, ktorzy
      sie zachwycaja.
    • semtex Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki 28.10.02, 20:27
      ha, ale fajna kategoria. Jeśli o mnie chodzi, to mam tutaj zdecydowanego
      lidera - kabotyna jakich mało - Pilcha w całej swej puszącej się okazałości.
      Smutny przykład, że talent do sprawnego używania słów może nie iść w parze z
      posiadaniem czegoś do napisania. Z jego felietonów zieje pustką niezgrabnie
      zamaskowaną esami - floresami językowymi. Uwagi o S. Sontag płytkie i bezradne
      (jak zresztą również Króla riposta). Zastanawiam się, co w nim widzi
      redakcja "Polityki"...
    • Gość: Mema Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: *.gniezno.sdi.tpnet.pl 07.11.02, 20:04
      hehe, pewnie długo mogłabym wymieniac, gdyby nie to, ze .. niewiele pamietam..
      Ja zasadniczo nie doczytuję do konca ksiązki, jesli tylko się zorientuję, ze
      nie warto jej czytac. Ktos kiedys powiedział, ze zycie jest za krótki, by
      czytac ksiażki dobre, trzeba czyatc tylko książki bardzo dobre " (oczywiscie,
      kazdy ma swoją definicje "bardzodobrości" ;))
      pamietam tylko, ze raz wyrzuciłam ksiażkę przez okno- taka wydała mi sie
      beznadziejnie głupia. Było to "porwanie w Tiuturlistanie" - autora nie pomnę.
      Miałam wtedy tyle lat, ile ministerstwoo edukacji czy kto tam przewidział na
      przeczytanie tych głupot- bo była to lektura gdziesz w szkole podstawowej. Po
      książke musiałam wyjsć na podwórko i chyba doczytac. Ale czy doczytałam? Wątpie

      Pozdrawiam, życząc Wam i sobie jak najmniej takich ksiażek

      mema
    • Gość: Jumi Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: *.pool.mediaWays.net 08.11.02, 13:00
      A co z Przez rzekę Stasiuka? Właśnie mnie uszczęśliwili
      prezentem na urodziny i padłem po kilku stronach. Poza
      tym cały Pilch i Grochola, rymowanki Szymborskiej,
      Kosiński. I niestety Lapidaria Kapuścińskiego, kiedyś go
      czytałem i uwielbiałem, ale teraz nie mogę. Lema też nie,
      ale to chyba przez moją żonę, która go nie cierpi za
      mizoginizm :(((
      • Gość: Aśka Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: proxy / *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.02, 12:08
        Tylko nie Szymborska,Kosiński!To jest piękna literatura!
    • Gość: xiontz Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: 193.0.75.* 13.11.02, 13:19
      Nie to głupie, co głupie, tylko to czego nie potrafimy zrozumieć...
      pzdr. x.
      • Gość: l. Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.11.02, 17:44
        zola - o ja pierdole!

        no ale to sie zestarzalo.
        kupilem kiedys "germinal" za 4 zl. gdyby kosztowalo dziesiec razy tyle to z
        przerazenia wlasna glupota bym sie chyba zaciacal...
        • Gość: l. Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.11.02, 17:47
          a co do pilcha to wydaje mi sie, ze trzeba ostro popic zeby cos tam do glowy
          dotarlo...

          ale jak ktos nie lubi;)
    • kiryllov niezdrowyscie? slepi? 17.11.02, 00:51
      Koledzy i kolezanki,

      no trudno mi wierzyc oczom wlasnym. Ja nie wiem, doprawdy, po co wy
      ksiazki czytacie. Marnosc formy i nieswiadomosc jezyka zupelnie
      codziennego nie przeszkadza wam zupelnie w dawaniu pelnych
      dezynwoltury opinii. Po co kolega czy kolezanka czyta Joyce'a, by potem
      napisac : "doszles do 18 strony"? Po co siegacie po Cohelo czy
      Whartona? Sa to pisarze uzytkowi przecie, co przewage nad nami maja
      taka, ze sa w stanie narzucic sobie pewna dyscypline i pracowac miast
      rzucac latwymi opniami.

      Zeromski? Po co, w imie Swiatowida, wspominac o nim, po co walczyc z
      wiatrakami? Czy w watku "Najgorszy samochod" napisalibyscie "Kon
      arabski, bo na trasie Krakow - Warszawa osiaga predkosc
      nieporownywalna do, powiedzmy, BMW"?

      ech. nauczcie sie pisac, by o pisaniu miec prawo mowic.
      • maly.ksiaze medice, cura te ipsum (n/t) 17.11.02, 04:42
        • kiryllov Re: medice, cura te ipsum (n/t) 17.11.02, 13:28
          mam sie leczyc, powiadasz? nie pojmuje czemu, bo i za lekarza sie nie
          podawalem.

          w istocie, nie pojmuje tego co rzekles, sens mi umyka, prosze o
          propozycje pomocnicze.
          • maly.ksiaze Re: medice, cura te ipsum 17.11.02, 21:32
            Lekarzu, ulecz się sam. Oznacza to, że sam powinieneś
            uleczyć się z choroby, którą przypisujesz innym.

            Wiedz, że to, co napisałeś, nie trzyma się kupy zbyt
            dobrze. Styl też nie zachwyca. Nie przeszkodziło Ci to
            jednak w wyrażeniu pełnej dezynowoltury opinii o tym, co
            napisało tu przed Tobą kilkadziesiąt osób. Ot, i tyle.

            Pozdrawiam,

            mk.
            • kiryllov medice, cura te ipsum 18.11.02, 00:07
              Drogi Maly Ksiaze,

              po pierwsze, slowa Twoje zrozumialem, dajac temu wyraz chyba dosc
              ewidentnie. Czego nie zrozumialem, to powodu, dla ktorego je napisales.
              Bowiem powtarzam, za lekarza nie podawalem sie nijak. Hm. Akcja tu
              podjeta wydawala mi sie wszakze dosc zalosna, czyniona bez
              zrozumienia czegokolwiek w dziedzinie krytyki literackiej.

              Jesli Cie styl moj nie zachwyca - swiete prawo Twoje. Nie siebie tu bronic
              przyszedlem. Strzesz sie, prosze bardzo, euforii latwego argumentum ad
              hominem;

              pozdrawiam
              • Gość: mól książkowy Re: medice, cura te ipsum IP: *.vline.pl / 172.16.1.* / *.vline.pl 02.01.03, 15:39
                Wielce szanowny Kiryllovie,

                skoro tak cenisz wytworny język, to przypilnuj ortografii - strzeŻ, nie strzeSZ
                się!!! A powiedzenie "lekarzu lecz się sam" to tzw. "przenosnia" (sprawdź w
                słowniku pojęć literackich). To tyle, nie chcę ulec euforii łatwego argumentum
                ad hominem.
      • Gość: belane Re: niezdrowyscie? slepi? IP: *.michalowice.sdi.tpnet.pl 08.12.02, 00:56
        Kolega kiryllov pokazał modelowy przykład grafomanii.
        Drogi k!
        Na przyszłość daruj sobie "przecie", "miast", itp.
        Żal klawiatury.
    • Gość: Marcus Popularnosc szkodzi IP: *.uta.fi / *.uta.fi 17.11.02, 16:08
      No ja ostatnio probowalem przebrnac przez "Dziewiec" Stasiuka, ale sie nie
      dalo, chociaz np. "Mury Hebronu" mi sie podobaly. A Wharton, Carroll, czy nawet
      Chmielewska, to moim zdaniem nie byli wcale kiepscy autorzy zanim zaczeli
      produkcje tasmowa. Myslalem, ze kiedys ich lubilem bo bylem mlodszy, ale nie
      np. "Kraina chichow" to wciaz swietna ksiazka. Ostatnie jednak faktycznie,
      coraz blizej dna.
      A o Coelho sie nie wypowiadam, bo tez nie udalo mi sie przebrnac przez zadna
      ksiazke, choc probowalem kilku.
      A Pilcha bede bronil, moze i lepszy z niego felietonista niz pisarz, ale i takj
      w Polsce niewielka ma konkurencje. Niestety...
    • Gość: Aśka Pilcha bronić będę... IP: proxy / *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.02, 13:11
      Mimo wszystko uważam że Pilch jest dobrym pisarzem.Fakt-czasem jego tekstu to
      inteligencki (przesadnie)bełkot,ale biorąc pod uwagę innych przedstawicieli
      naszej polskiej literatury jest jednym z lepszych.

      A tak poza dyskusją:Słyszeliście jak on na ostatnim rozdaniu Nike bredził?
    • Gość: blueberry Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: *.chello.pl / *.chello.pl 18.11.02, 13:41
      ktos tu cos o sienkiewiczu- tak, tak, zwlaszcza krzyzacy, nie moglam przetrawic
      do konca, szczegolnie jak juranda obrzucali ogryzkami od jablek czy cos
      takiego. baaaaardzo denne i debilne sa niektore powiesci dla dziewczat- na
      przyklad palladyni h.snopkiewicz. oczywiscie nie dokonczylam, nawet zeby sie
      posmiac.
      i specjalna nagroda dla podrozy ludzi ksiegi tokarczuk, ktora to pisarske
      skadinad bardzo sobie cenie. zawiodla mnie zupelnie, glupi byl zwlaszcza
      fragment kiedy glowny bohater-mason stoi posrodku pokoju i otaczaja go liczby.
      wiem, ze kiedy ksiazka jest popieprzona, to nie znaczy ze jest zla, ale w tym
      wypadku to jedno i drugie.
      • Gość: Karolka Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: *.gliwice.pl / 192.168.1.* 01.01.03, 12:38
        Gość portalu: blueberry napisał(a):

        > ktos tu cos o sienkiewiczu- tak, tak, zwlaszcza krzyzacy, nie moglam
        przetrawic do konca

        Ja nie przepadam za Siekiewiczem "w ogólności". Ale tak się złożyło,
        że "Krzyżaków" uwielbiam ; doceniłam dopiero za "drugim czytaniem" - wcześniej
        też mnie mierziła ta książka strasznie; no, ale to "wcześniej" to była 7 klasa
        podstawówki i zmuszanie do lektury. A potem odkryłam tam coś, czego nie łapałam
        jako "młodsza młodzież" - wszechobecny humor, kpinę, ironię..., genialną
        stylizację językową. Czytałam tę książkę z niekłamaną przyjemnością.

        Poza tym - "Bez dogmatu" Sienkiewicza - fabułka romansowa melodramatyczno -
        mizerna... Ale jak napisane! Te przemyślenia ówczesnego dekadenta -
        improduktywa...miód! Polecam naprawdę!

        Hmm, w sumie nie na temat mi wyszło...Bo to nie forum "polecam", tylko wręcz
        przeciwnie. Ale musiałam wystąpić w obronie ksiażki, która - moim zdaniem -
        przez wielu jest niedoceniona.
        A to "Bez dogmatu", to już mi tak przy okazji wyszło. Bo pewnie niewielu zna ,
        a warto.
        O, i "Listy z Ameryki" - cudowna lektura!!
    • Gość: olcia Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: *.kutno.mediaclub.pl 08.12.02, 12:44
      zgadzam się co do denności twórczości Coelho, beznadzieja, którą z niewiadomo
      jakigo powodu okrzyknięto bestsellerami, szczególnie ostatnia książka
      • troicka Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki 08.12.02, 16:25
        jeśli ktos uważa shakire za objawienie i ideał kobiety a tak jest w przypadku
        pana C. to czego więcej się spodziewać. a ja mam mały problem z wybraniem...
        tyle ich było żadna tak naprawde do końca godna uwagi teraz zastanawiam sie nad
        Masłowską... najpierw przeczytałam pierwszą strone i odrzuciłam... teraz
        czytam... ale nie wiem czy nie jest to stratą czasu ale tak naprawde żeby sie
        wypowiedzieć to muszę ja skończyc a trudno będzie!
    • pijaw Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki 26.12.02, 02:16
      Warthona, Carrolla itepe nie zaliczam do pisarzy w ogóle. To ludzie, którzy
      pisza coś wg schematu i wydają w "normalnych" nakładach i wydawnictwach,
      zamiast w serii Harlequin, do której niep pasują minorowym nastrojem.
      Z pisarzy. którzy pisza nudno, robią błędy np. historyczne lub kreują naiwnych
      bohaterów i sytuacje należą moim zdaniem: Sienkiewicz (jego powieści pseudo
      historyczne są załosne, moim zdaniem, aż wstyd że to tzw. kanon), Karol MAy
      (choć nie można nu zarzucić, ze jest nudny - zawsze coś się dzieje, ale naiwne
      to i w ogóle bez elementarnej znajomości tematyki pisane).
      Ktos już to pisał, ale powtórże: G.G.Marquez jest pisarzem strasznie
      nierównym. "100 lat", kilka opowiadań, jeszcze ze dwie powieści i to wszystko.
      Reszta do jednego worka z Warthonem (no, moze przesada, ale większość czyta się
      fatalnie).
      "Wilk Stepowy" - ja frajer, przeczytałem, a ostrzegali ludzie, ostrzegali!!
      Pewnie jeszcze by mi pare przyszło do głowy, ale co tam, są święta, niech
      żyjących pisarzy uszy nie pieką, a zmarli niech sobie leżą w spokoju :-))))

      pozdrawiam,

      pijaw_trylogii_wróg
      • Gość: Alicja Re: Najgorsi pisarze, najgłupsze książki IP: derwisz:* / 10.5.6.* 26.12.02, 12:49
        pijaw napisał:

        > Warthona, Carrolla itepe nie zaliczam do pisarzy w ogóle. To ludzie, którzy
        > pisza coś wg schematu i wydają w "normalnych" nakładach i wydawnictwach,
        > zamiast w serii Harlequin, do której niep pasują minorowym nastrojem.
        > Z pisarzy. którzy pisza nudno, robią błędy np. historyczne lub kreują
        naiwnych
        > bohaterów i sytuacje należą moim zdaniem: Sienkiewicz (jego powieści pseudo
        > historyczne są załosne, moim zdaniem, aż wstyd że to tzw. kanon), Karol MAy
        > (choć nie można nu zarzucić, ze jest nudny - zawsze coś się dzieje, ale
        naiwne
        > to i w ogóle bez elementarnej znajomości tematyki pisane).
        > Ktos już to pisał, ale powtórże: G.G.Marquez jest pisarzem strasznie
        > nierównym. "100 lat", kilka opowiadań, jeszcze ze dwie powieści i to
        wszystko.
        > Reszta do jednego worka z Warthonem (no, moze przesada, ale większość czyta
        się
        NIE KUMAM ZA BARDZO PORÓWNANIA MARQUEZA Z WHARTONEM - PROSZĘ O JAKĄŚ NAPRAWDĘ
        SENSOWNĄ ODPOWIEDŹ. POZDRAWIAM
        • pijaw Może się źle wyraziłem 26.12.02, 22:25
          Nie chodziło mi o porównywanie AUTORÓW, tylko KSIĄŻEK, a np. zarówno "Spóźnieni
          kochankowie" Whartona, jak i "Zła godzina" Marqueza znudziły mnie i ich nie
          skończyłem. Dlatego je porównałem. KSIĄŻKI, nie obu panów. Marquez ma lepsze i
          gorsze utwory, ale pisze zawsze "od siebie" coś potrafi przekazać. Tylko nie
          wszystko się dobrze czyta. Przynajmniej mi. Tak jak "Baudolino" Eco. To też
          jest bełkot, mimo, że spłodził go wybitny pisarz.
          Jeszcze raz więc powtarzam: nie porównuję Marqueza z Whartonem. Jednak nie bedę
          padał na twarz i wzychał z uwielbieniem do każdej książki faceta, który raz czy
          dwa napisał arcydzieło i kilka osób uważa, ze jest "wielki" i "ktoś kto go
          krytykuje nie zna się i jest debilem". Nie mam osobistego stosunku do żadnego z
          autorów. Jedynie czytam ich książki. Jedne są dobre inne takie sobie, część
          jest beznadziejna. Każdemu zdarzaja sie dobre i złe chwile w pracy. Ale po
          autorach ślad tych "złych" pozostaje na dłuugo...

          CZY TERAZ ODPOWIEDŹ JEST NAPRAWDĘ SENSOWNA??? :-)

          Pozdrawiam,

          pijaw :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka