Dodaj do ulubionych

Muszę Wam coś wyznać...

04.01.06, 01:59
Z jednej strony cieszę się, że powstał film, na którego obejrzenie czekam,
oraz, że tylu ludzi dzięki temu może poznać Narnię.
Z drugiej zaś denerwuje mnie trochę ten zgiełk wokół "Opowieści...". Mam
jakieś takie irracjonalne uczucie, jakby obcy zainteresowali się moim
prywatnym ogródkiem - lata całe znakomita większość moich znajomych (i
nieznajomych :)) nie miała o tym pojęcia, a tu nagle wszyscy na hurra czytają
i oglądają, komentują, reklamują... Czuję się zwyczajnie ZAZDROSNA :)
Ma ktoś tak? Czy tylko mi odbija? ;)))
Obserwuj wątek
    • wampuka Re: Muszę Wam coś wyznać... 04.01.06, 03:20
      Trochę tak jest. Ja to, o czym piszesz, poniekąd podzielam. Ale z drugiej
      strony przez OzN mówi się o Niewypowiedzianym, a o Nim w porę i nie w porę, ku
      zadowoleniu i niezadowoleniu...
    • senseeko Re: Muszę Wam coś wyznać... 04.01.06, 09:21
      Trochę tak miewam. Zwłaszcza gdy czytam teksty jak chocby w komentarzach do
      ktorych link podałam w watku "widzieliscie to".
      Albo gdy widze tandetne gadgety do filmu.
      Ale bliskie mi jest i zdanie wampuki
      • rilian Re: Muszę Wam coś wyznać... 04.01.06, 09:37
        nie, faktycznie wkurza to. przez lata i dziesięciolecia kpiono sobie z Lewisa,
        że kiepski, że nieudolnie naśladował Tolkiena, że nachalnie ewangelizacyjny, że
        trzebaby go skorygować w przyszłych wydaniach... a teraz, gdy chodzi o kasę,
        jakoś przestało przeszkadzać ogółowi, że to takie niemodne, co on stworzył...
    • azanna Re: Muszę Wam coś wyznać... 04.01.06, 09:37
      Ja miałam coś takiego przy Władcy Pierścieni. Bardzo denerwowało mnie całe
      zamieszonie wokół filmu i znajomi, których wcześniej wielkrotnie próbowałam
      przekonać do przeczytania książki nagle ją czytali i się zachwycali. Wcześniej
      by mnie to bardzo cieszyło, ale wtedy denerwowało - chyba dlatego, że to nie ja
      byłam siłą sprawczą tej nowej fascynacji:)
      A teraz jest właśnie inaczej. Cieszę się tym filmem, choć bardzo się boję, że
      nie odda klimatu "mojej" Narni. Bo to, że fabuła będzie nieco zmieniona to
      nieważne, najważniejsze, żebym była przekonana, że odwiedzam Narnię. I nie
      denerwuje mnie całe to zamieszanie - wprost przeciwnie - jak widzę plakat to od
      razu sie uśmiecham. Czemu taka inna reakcja? Nie wiem - może dlatego, że już
      raz przez to przeszłam, a może dlatego, że trochę wydoroślałam (he, he:).
      • rilian Re: Muszę Wam coś wyznać... 04.01.06, 09:38
        o! witaj, zdaje się siedzimy zupełnie daleko, ale w tym samym czasie!...
    • blondyna2005 Re: Muszę Wam coś wyznać... 04.01.06, 10:14
      przez parę lat nie miałam gdzie kupic "Narni" a teraz to są w każdej
      księgarni. :/
      ludzie nawet nie wiedza o czym ta książka jest, a ogladaja film i nawet nie
      maja do czego porównac :/
    • joisana Re: Muszę Wam coś wyznać... 04.01.06, 10:42
      ;-)cześć

      Dokładnie tak jest, czytamy jakąś książkę, wielokrotnie, staje się ona częścią
      nas samych, właściwie wychowujemy się na niej.W naszym środowisku zazwyczaj
      niewiele osób ją zna, lub rozumie naszą fascynację, a tu naglę kręcą wielką
      produkcję, i nagle każdy ma coś do powiedzenia, komentuje, krytykuje, a
      przeważnie nie ma zbyt dużego pojęcia. W nas ona była od zawsze i wydaje nam
      się, że dlatego mamy większe prawa do niej.
      Tak było u mnie z Władcą pierścieni i tak jest z Opowieściami z Narni.
      Czarę goryczy przeleje pewnie ekranizacja Świata czarownic Andrew Norton ;-))).

      • blondyna2005 Re: Muszę Wam coś wyznać... 04.01.06, 14:17
        no i jeszcze jest to ze filmy zabijaja wyobraźnię. powinno się najpierw
        przeczytac książkę a dopiero potem obejrzec film. i to raczej jako dodatej do
        ksiązki a nie na odwrót.
      • zona_mi Joisana 07.01.06, 13:09
        No właśnie, rozumiesz mnie doskonale :)

        Cieszę się, że nie jestem osamotniona w swoich odczuciach.
        Przy czym zaznaczam, że nie przeszkadza mi to, iż film nakręcono, ale Narnię
        traktowałam zawsze bardzo prywatnie, kameralnie - teraz została
        w.y.w.l.e.c.z.o.n.a na światło dzienne i o.b.n.a.ż.o.n.a, choć, rzecz jasna,
        nie ma sie czego wstydzić ;)
        • joisana Re: Joisana 07.01.06, 15:42
          Dokładnie, ale nie możemy wymagać, aby inni też dokładnie ją poznali i
          zakochali się w niej. Możemy im tylko współczuć, że poznali ją tak późno i
          pobierznie, tak że nie wtopiła się w im w duszę jak nam.
    • unicorn_csl Re: Muszę Wam coś wyznać... 04.01.06, 10:53
      Moje odczucia są bardzo podobne. Od dawna starałam się zachęcić znajomych do
      czytania OzN, ale uważali, że to bajeczki itd., a teraz nagle wszyscy czytają z
      zapartym tchem i uważają, że jest super.
      • ar.pl Re: Muszę Wam coś wyznać... 04.01.06, 20:44
        Pewnie po pewnym czasie rzesza fanow oceni, czy akceptuja ekranizacje, czy nie
        sa w stanie zniesc bezczeszczenia ich ukochanych fabul i charakterow. Tak bylo
        z Tolkienem, ale skonczylo sie zwyciesko dla Jacksona. Zreszta powiedzcie
        szczerze: czy ekranizacje wplywaja na Was tak mocno, ze kiedy po obejrzeniu
        filmu wracacie do ksiazki, wyobrazacie sobie wszytsko tak jak dawniej czy tak
        jak w adaptacji? Bo chyba o to glownie chodzi, co? U mnie jest tak, ze jesli
        ksiazka jest ukochana, znana prawie na pamiec i 'powyobrazana' pare ladnych
        razy, zadna obca wizja nie jest w stanie pozostac mi w glowie. Gorzej z szybko
        i niedokladnie przeczytanymi fabulkami....
    • karolina_29 Witaj w klubie 04.01.06, 20:58
      Ja mam to samo! To znaczy miałam przy Władcy Pierścieni, i teraz mnie czasami
      napada przy Narni.
      Zaczęłam się zastanawiać, o co mi właściwie chodzi i doszłam do wniosku, że:
      - nie lubię, kiedy o książce wypowiadają się autorytatywnie ludzie, którzy jej
      nie czytali (mam na myśli głównie dziennikarzy)- i siłą rzeczy wygadują /
      wypisują głupoty.
      - Świat Narni / Śródziemia dzieliłam z innymi wtajemniczonymi. Po ukazaniu się
      filmu czułam się tak, jakby do mojej ukochanej klimatycznej knajpki wtargnęła
      nagle cała wycieczka szkolna wśród okrzyków "ale tu fajnie, kurde, co nie?"
      - Narnia to dla mnie coś osobistego :-) i lubię się czuć sam na sam z książką.
      No a poza tym fizycznie drażni mnie forma "Narn*i*i"!!!
      • ihopeyouwilllikeme Re: Witaj w klubie 05.01.06, 11:13
        Dziś wszedłem do Empiku, i zobaczyłem trzy książki o Narnii :D " Przewodnik po
        Narnii ", " Filozofia Narnii " ( czy coś takiego ), i jeszcze jeden przewodnik,
        tym razem dla dzieci ilustrowany. Nagle wszystkich zaczęło to interesować :) To
        mi nie przeszkadza, przeszkadza mi natomiast np. gra " Chronicles Of Narnia ",
        zwłaszcza że z opisu wynika, że jest to zwykła nawalanka ( jeśli obraziłem,
        przepraszam, ale sprawdzać nie zamierzam ). Nie wyobrażam sobie rodzica, który
        potrafiłby kupić dziecku grę zamiast książki ( mówię o tych rodzicach, którzy -
        wstyd i hańba !!! - " Opowieści z Narnii " nie czytali - bo ci, którzy czytali,
        z pewnością czegoś takiego nie zrobią. Grę to można zrobić z " Harry'ego
        Pottera ", nawet z " Władcy Pierścieni ", ale nie z Narnii ). A jutro nareszcie
        obejrzę film...
        • direta Re: Witaj w klubie 05.01.06, 11:18
          ihopeyouwilllikeme napisał:

          > Dziś wszedłem do Empiku, i zobaczyłem trzy książki o Narnii :D " Przewodnik
          po
          > Narnii ", " Filozofia Narnii " ( czy coś takiego ), i jeszcze jeden
          przewodnik,
          >
          > tym razem dla dzieci ilustrowany.

          O kurczę - znowu cała banda krytyków, którzy sami niczego nie potrafią wymyslić
          przyssie sie do mojej ulubionej książki i po plecach Lewisa będzie próbowała
          wejsć do panteony albo chociaż nabic sobie kabzę.
          jak mnie to wkurza!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • maupiszonowna Re: Muszę Wam coś wyznać... 15.02.06, 22:35
      dokładnie mam tak samo!!! pierwszy raz czytalam te ksiazke w głębokim
      dziecinstwie ze tak to nazwe (11 lat) kilka lat pozniej znowu i od zawsze
      uwazalam, ze to taka moja osobista książka:) cokolwiek to znaczy...
    • ewa_anna2 Re: Muszę Wam coś wyznać... 22.11.07, 23:36
      Też podniosę...
      • direta Re: Muszę Wam coś wyznać... 14.11.08, 09:04
        A jak teraz, po ekranizacji już dwóch części zapatrujecie się na tę sprawę?
        • ewa_anna2 Re: Muszę Wam coś wyznać... 19.12.09, 22:58
          Z jednej strony to dobrze, że film zachęca do przeczytania książki...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka