Dodaj do ulubionych

"skok barbarzyńcy, który poczuł boga"

30.01.06, 14:58
***
pod skórą pod powieką, zawsze ty
bezcielesna, zbiegła z marzeń forma
oboje jesteśmy wygnańcami, co połączonymi
dłońmi (których nie dopasujemy do siebie
i do świata)
odsuwamy ciężką zasłonę rzeczywistości
by za nią znaleźć klejnoty cienia, ciemne diamenty

jesteś równie nieprawdziwa jak one
życie dla ciebie zbyt szorstkie
byś zstąpiła bezpiecznie
i ja jestem życiem
małym kłębowiskiem pajęczyn i mięsa
mój żal po tobie niebyłej
nie zmusza nawet do pisania wierszy
a przecież na zawsze będziesz trwać
w przezroczystych szklanych ścianach
pokątnego bytu

***
jedyność blasku rozbita na tysiące odbić
mimetycznie podobnych rozwiązłej kuli wszechzapładniającego
zmęczonego boga
sterylnie białe, są odległym przypomnieniem niezakłóconej gry przeciwieństw
co wyłania się z praczasu
zmaterializowana dotykalna ciemność, wysadzana tysiącem księżyców
płonących żarem nieugaszonym, elektrycznym
pod każdym z nich
te same momenty, odegrane by kroczyć dalej:
tu mówią kamienie, oddycha mur, prześlizgujesz
się między tym skarlałym życiem, przerażona.
pieści cię pustka, śmieje się wieczność, obejmuje
absolut – zapomnieli, że papier nie ożywia
bo to co jest – to co jest
może zamroczyć. I wtedy świadomość ustępuje
hipostazom, sztucznym drobinom doświadczonego bytu

"Ze wspomnień"
wstajesz gdy dzień wymienia ostatnie uściski z nocą
w nie pozbawionym serdeczności umieraniu
mój wzrok pochłania arenę doznań – w pamięci tkwiącą dzięki innym zmysłom
uśmiechasz się przepraszająco wychodząc
z mego świata – zakreślonego tlejącymi granicami poręczy
i bielą wypalonych poduszek
wiem, powiesz że jestem ograniczony
ja wszystko wiem, znam nasze losy – już rozplecione

a jeszcze twój smak pod językiem
nagłe olśnienie – byłem tam – ale już zakrywasz się dymem
z papierosa, światłem słońca uwięzionym w płonących żarówkach
płonących oczach
boję się wspominać – tamtą inną ciebie
ale mogę nadal czekać – ukryty pod niewiarą rozsądku
na twoje nieprzyjście

***
marzenie by osiągnąć nieograniczoność chwili
zatrzymane wpół słowa wyznanie
czyż i my tak przeżywamy ?
zejście z wyobrażonych szczytów, bezbolesny
upadek ze snu w jego niespójne, pękające
przeciwieństwo
rzeczywistość, tak wszechobecną. Niekwestionowaną.

przegryźć łańcuchy które łączą z ledwo
poznanym, już zbyt dotkliwie odczuwanym światem
czyż nie potrafię go zakląć, by ująć ciebie w posiadane od kiedy pamiętam
obrazy ?
nieważne kim jesteś dla mnie wciąż ta sama
W odbiciu moich marzeń
znajdziesz światło, które cię opisze
Obserwuj wątek
    • dd41 Re: "skok barbarzyńcy, który poczuł boga" 30.01.06, 20:05
      Moim skromnym zdaniem,jestez 100% poetą naszych...czasów.
      To,jak piszesz i o...czym-jest tego przykładem.
      Musze dodac,że bardzo mi sie to podoba:)
      Pozdrawiam
      D.
    • fnoll za dużo słów... 30.01.06, 23:22
      zostawmy tylko te poetyczne :)

      oto 100% poezji, bez włókien i pestek:

      ***
      skóra, powieka, zawsze ty
      bezcielesna z marzeń forma

      wygnańcy, połączone dłonie
      ciężka zasłona rzeczywistości
      klejnoty cienia, ciemne diamenty

      życie

      jestem życiem
      małym kłębowiskiem pajęczyn i mięsa

      żal
      pisania wierszy

      na zawsze trwać
      w bycie



      ***
      blask rozbity na tysiące odbić
      rozwiązła kula zmęczonego boga
      sterylna biel, praczas, ciemność,
      tysiąc księżyców płonących żarem
      nieugaszonym, elektrycznym

      kroczyć dalej:
      kamienie, mur, skarlałe życie, przerażenie,
      pieszczota, pustka, śmiech, wieczność,
      absolut, papier – to może zamroczyć

      świadomość,
      sztuczne drobiny bytu


      ***
      dzień, ostatnie uściski, noc
      serdeczność umierania
      mój wzrok - arena doznań
      pamięć, zmysły

      uśmiech przepraszający
      wychodząc
      z mego świata – tlejące granice
      biel wypalonych poduszek

      wiem,
      ja wszystko wiem

      losy – już rozplecione

      smak pod językiem, nagłe olśnienie
      byłem – dymem
      z papierosa, światłem

      słońce uwięzione, płonące żarówki
      płonące oczy

      boję się

      twoje nieprzyjście



      ***
      marzenie
      w pół słowa wyznanie
      szczyty, sen, upadek
      przeciwieństwo
      wszechobecne

      łańcuchy

      pamiętam obrazy
      w odbiciu moich marzeń

      cię opisze
      światło
      • dd41 Re: za dużo słów... 01.02.06, 15:24
        za mało...romantyzmu:(
        D.
        • fnoll Re: za dużo słów... 01.02.06, 22:14
          a co to jest "romantyzm" ?
          • dd41 Re: za dużo słów... 02.02.06, 03:24
            To jet taka struna,na dnie duszy kazdego człowieka,którą może poruszyć zachwyt
            nad pięknem:)
            D.
            • h_oliveira Re: za dużo słów... 02.02.06, 23:11
              Mam w tym momencie odruch warunkowy - szkoda, że wymiotny...
              • ladyinwaiting Re: za dużo słów... 04.02.06, 23:21
                wymiotny? dlaczego? rozumiem ze na myśl o tym, że ktoś może być lepszy robi Ci
                się niedobrze... a może po prostu tak okazujesz swój podziw? jestem ciekawa czy
                na widok obiektu seksualnego też tak reagujesz...
                moim zdaniem słowa są po to, żeby coś wyrazić. skoro autor miał taki zamysł, to
                nie ma czego zmieniać, ani niczego "ulepszać", bo to już nie będą jego uczucia,
                ani myśli...
                • h_oliveira Re: za dużo słów... 05.02.06, 00:48
                  To bynajmniej nie było na temat wiersza, to reakcja na wypowiedź dd41, ona
                  zawsze potrafi poruszyć mnie do głębi... a poza tym, to zastanawiam się,
                  dlaczego tak ostro reagujesz. Co to znaczy być lepszym, gdy idzie o pisanie
                  poezji? Przecież to nie sport. I zgadzam się całkowicie z ostatnim Twoim
                  zdaniem. Tym bardziej nie potrafię zrozumieć Twojego ataku na mnie. W czym tkwi
                  problem??
                  • ladyinwaiting Re: za dużo słów... 05.02.06, 01:01
                    Jeśli tak sprawa wygląda to cofam całą pierwszą część mojej ostatniej
                    wypowiedzi. Zdziwiło mnie, że ktoś w taki sposób reaguje na czyjąś twórczość.
                    Dlatego tak ostro.
                  • dd41 Re: za dużo słów... 05.02.06, 23:32
                    "To bynajmniej nie było na temat wiersza, to reakcja na wypowiedź dd41, ona
                    zawsze potrafi poruszyć mnie do głębi..."
                    ------
                    • h_oliveira Re: za dużo słów... 09.02.06, 13:57
                      Ja na prawdę nie mam nic do tych wierszy, ale jak czytam "To jet taka struna,na
                      dnie duszy kazdego człowieka,którą może poruszyć zachwyt nad pięknem", to mi
                      flakami przewraca, tyle.
                      • dd41 Re: za dużo słów... 09.02.06, 17:02
                        • Re: Pierścień z brylantem (zaćmienie)
                        dd41 18.12.05, 18:50 + odpowiedz


                        Nie zmierzone sa Twoje oceany...wyobraźni:)
                        Pisz!
                        D.



                        • Re: Pierścień z brylantem (zaćmienie)
                        h_oliveira 21.12.05, 18:07 + odpowiedz


                        Tobie wystarczy dać ładnie zapakowane gówno i powiesz, "och, jakie to piękne,
                        aż się wzruszyłam". Proszę Cię, następnym razem pomyśl, zanim coś napiszesz.

                        -------------
                        Awersja,uczulenie...jakieś.

                        D.
    • barch86 Re: "skok barbarzyńcy, który poczuł boga" 31.01.06, 20:39
      Szczerze mówiąc, dziękuję bardzo za reakcję. To pierwszy raz, kiedy wystawiam
      się tak na widok publiczny (dla mnie jest to coś w rodzaju obnażenia :), więc i
      trema niemała. Ale dzięki. Ponieważ swoje pokazałem, to nie mam odwagi nikogo
      na tym forum krytykować czy oceniać. Może kiedyś... Raz jeszcze dziękuję za
      zainteresowanie
      • fnoll Re: "skok barbarzyńcy, który poczuł boga" 31.01.06, 23:03
        odwaga to podstawa - na najciekawsze "saloony" jedyne wejście wiedzie przez okno
        w ubikacji lub pod nogami goryla (gdy mu się uwagę przybije jakimś symulakrum)

        by samemu drzeć pod prąd przez szarą, zmarzłą kaszę sunącą chodnikami też trzeba
        nie lada odwagi - a spojrzeć w odbicie w witrynie sklepowej...! drżenie i trwoga...

        ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka