Dodaj do ulubionych

Śmierć w bunkrze,

13.02.06, 20:54
czyli jak napisac tragedię totalnie wypraną z emocji.
Ta książka jest straszna, jest opowieścią od której nie sposób się oderwać,
mimo, że nie ma w niej żadnego bohatera, którego dałoby się obdarzyć choć
cieniem sytuacji. Jest straszna również dlatego, że w żaden sposób nie stara
się oceniać moralnych wyborów Austryjaków w latach IIWŚ - po prostu w suchy,
reportażowy sposób opisuje 'było tak i tak'.

Pollack tropiąc nazistowską przeszłośc swego biologicznego ojca, opisuje
standardowe ściezki kariery młodzieńców z dobrych mieszczańskich rodzin, ich
prawnicze studia, ich korporacje i pojedynki na rapiery, wreszcie ich
nielegalną działalność w początkach NSDAP. Wspomnienia szeregowych nazistów
niczym nie róznią się do tego, o czym nasi pradziadowie i dziadowie
opowiadali, wspominając swoją działalność komunistyczną, czy solidarnościową.
Nielegalne zebrania, ulotki na powielaczach, zagłuszane radiostacje niosące
ideologiczny przekaz, wreszcie demonstracje uliczne i masowe aresztowania
członków partii. Rzec by mozna klasyczny zywot bojowca, niezaleznie od
wyznawanej ideii. Tyle, że Pollack bezlitośnie obnaża, do czego prowadzą tego
typu zachowania - do obozów zagłady, do stanu wojennego, do lustracyjnej
histerii. W jego tekście nie ma ludzi na których ideologia nie wywarłaby
wpływu, wszyscy bohaterowie sa w jakiś sposób potłuczeni przez Historię, śa
zarówno jej najczęsciej anonimowymi ofiarami, jak i bohaterami.

Widac tez w tym tekście strach Autora, by nie dokopać się do rzeczy
najstraszniejszych, jak ognia unika oskarżenia swojego ojca o ludobójstwo,
choć ma świadomość, iz ojciec, jako jeden z prominentnych SSmanów musiał
zatwierdzać i takie rozkazy, i musiał brać udział, czynny lub bierny w
masowych egzekucjach. W żaden sposób także nie stara się wybielić tej
postaci, jesli może skorzystać z dokumentów potwierdzających wine, to z nich
korzysta, przytaczając je w obszernych fragmentach. Tylko zestawia je z
obrazkami z życia oficerskiej elity w czasie IIWŚ - wyjazdami w góry,
przyjaźniami z ludźmi z 'ras podlejszych', wreszcie z miłościa ojca do matki.
Wszystko to razem tworzy wstrząsający obraz ludzi postawionych w sytuacji, na
która nie ma reguł, której nikt wczesniej nie zaznał i w której każdy stara
się radzić sobie własnymi sposobami. Tu nie ma postaci białych, czarnych, sa
tylko ludzi zasłonięci wojennym dymem, kompletnie szarzy.

I tylko jak swoiste memento brzmi fragment wypowiedzi babci małego Martina:
"Twój ojciec był idealistą, zawsze był przyzwoity, wszystko robił tylko z
idealizmu, walcząc o to, w co wierzył; wszyscy bylismy idealistami, wszyscy w
to wierzylismy (...) Nigdy nie zrobilismy nic, czego musielibyśmy się
wstydzić."
Straszna opowieść, szczególnie, że bandy idealistów róznej maści nadal mają
sie dobrze...

P:)
Obserwuj wątek
    • zdanka1 Re: Śmierć w bunkrze, 13.02.06, 20:59
      Brain, a myślisz, ż eidealizm nie oże zaprowadzić na manowce? Ja uważam, że
      robi to lepiej niz wszelkie odmiany cynizmu razem wzięte.

      Polecam to, jeśli nie czytałeś, niedawno skończyłam i naprawde miło bylo, bo co
      fakty, to fakty!
      www.allegro.pl/show_item.php?item=85992651
      • braineater Re: Śmierć w bunkrze, 13.02.06, 21:03
        nie wiem, jak to wyszło, ale napisze wyraźniej. Dla mnie idealizm jakiejkolwiek
        maści, to największa plaga jaka kiedykolwiek spadła na ludzkośc. Nic gorszego
        niż idealista nie może zaistnieć.
        A Społeczną czytałem i jest niesamowita:)

        P:)
        • zdanka1 Re: Śmierć w bunkrze, 13.02.06, 21:06
          Też uważam , ż e idealista to koszmar:)))))Codzinnie rano spluwam na
          lustro:)))))))
          • braineater Re: Śmierć w bunkrze, 13.02.06, 21:24
            a to fraulein zna?:
            ksiazki.wp.pl/katalog/ksiazki/kw,11251,ksiazka.html
            bo po mojemu jesli idzie o analizę historyczną to oprócz Psychologii III Rzeszy
            Reicha chyba najlepszy tekst. Niesamowicie koleś składa fakty historyczne i
            odnosi je w takich kontekstach, że cżłowiek by nawet nie pomyślał, że tak można
            pokojarzyć. Polecam.

            P:)
            • zdanka1 Re: Śmierć w bunkrze, 13.02.06, 21:40
              Wiesz, co, dam sobie rekę uciąć , ż e kiedys tę ksiązkę oglądałam, na jakiejś
              przecenie w hipermarkecie- bo to jest cała seria na rózne tematy, ale czytać
              nie czytałam, niestety. Taka dobra?
              • braineater Re: Śmierć w bunkrze, 13.02.06, 22:15
                Jest naprawde niezły, skażony co prawda trochę popularnonaukowością, ale bez
                zbytnich uproszczeń, z dużym zagęszczeniem konkretnych, mało rozpowszechnionych
                informacji, dobrą bibliografią i niezłym stylem. Czego chcieć więcej? No i w
                sumie jedna z lepszych jak dla mnie analiz róznic pomiędzy faszyzmem italskim,
                a germańskim naziolstwem. Warto - na jatkach chyba z 8 zet chcą za niego.

                P:)
    • akondze Re: Śmierć w bunkrze, 14.02.06, 11:49
      Idealizm nie równa się fanatyzmowi, a ten dopiero bywa śmiercionośny...
      Idealista może tu służyć jako eufemizm...

      Co do faszyzmu, sprawa jest jasna - był zły i tyle...
      Co innego jednak nasi wschodni sąsiedzi za ich czasów imperialnych... sierp i
      młot też zmiażdzył wiele milionów, ale się nie doczekał takiego potępienia...
      Chociaż 'Czarna Księga Komunizmu' jest ciężka i gruba...

      ----------
      ...skwak?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka