płeć autora

06.04.06, 15:56
Przeglądałam wczoraj w księgarni nowości i zauważyłam, że chętniej sięgałam i
bardziej mnie zaciekawiały książki pisane przez kobiety! Do tego stopnia, że
pewną książkę, której opis mnie zainteresował, odłożyłam, kiedy się
zorientowałam, że jej autorem jest mężczyzna. Zaszokowało mnie to odkrycie,
bo racjonalnie rzecz ujmując, nie widzę powodów do takiego zachowania. Ale
potem zaczęłam sobie przypominać książki, które czytałam ostatnio i przeżyłam
kolejne zdziwienie: większość tych, które mi się podobały, napisały kobiety...
Szczerze mówiąc budzi to we mnie niezadowolenie, bo jest niezgodne z moimi
ideałami :). Czy Was też bardziej przekonują (wciągają, przemawiają do Was)
książki pisane przez przedstawicieli Waszej płci?
Czym to może być spowodowane???

Żeby uciąć w zarodku dyskusję nad literaturą kobiecą i męską - czytam
beletrystykę o tematyce różnej, nie wybieram tylko tematyki tzw. kobiecej i
nie stronię od tzw. męskiej :)
    • markiz.de.sade Re: płeć autora 06.04.06, 17:51
      nula8 napisała:

      >Czy Was też bardziej przekonują (wciągają, przemawiają do Was)
      > książki pisane przez przedstawicieli Waszej płci?

      Tak.

      > Czym to może być spowodowane???

      To chyba oczywiste. Bliższa koszula ciału.
    • veera Re: płeć autora 06.04.06, 22:07
      Ja mam dokładnie odwrotnie i chociaż jestem kobietą (a może to własnie dlatego),
      czuję instynktowną podejrzliwość wobec literatury napisanej przez kobiety,
      wietrząc w niej jakąś pretensjonalność, rozmemałanie, histerię, słabość. Nie
      przypominam sobie zbyt wielu dobrych prozaiczek - w literaturze ostatnich lat to
      chyba tylko Tokarczuk, bo już np. Tulli, choć niehisteryczna, to jakaś taka
      wypreparowana.
      Faceci mają więcej precyzji, inwencji, po prostu lepiej przekazują myśli,
      inaczej patrza na świat, z jakąs większą świadomościa i dystansem.

      W sumie to nawet trochę się przeciw temu buntuję - wszak całe życie twórcze (i
      naukowe także) jest zdominiowane przez mężczyzn i utalentowane kobiety na
      palcach można policzyć - ale z drugiej strony, sama widzę, że kobiety faktycznie
      są w większości dyscyplin są słabsze. Próbuję się doszukiwać powodów i tak mi
      się zdaje, że decydująca w tej kwestii jest konwencjonalnośc ról, którą
      człowiekowi się wpaja od najmłodszych lat do tego stopnia, że odizolowany od
      niej rozwój byłby totalnie niemożliwy. Mentalność się modeluje, tak a nie
      inaczej, społeczne układy determinują rozwój.
      Straszne ;-).
      • venus22 Re: płeć autora 06.04.06, 22:26
        >> Nie przypominam sobie zbyt wielu dobrych prozaiczek <<
        widocznie za malo ich czytasz... poza tym ten "podzial rol" - widac ze dobrze
        ci wbili w glowe twoje konwencjonalne miejsce..


        ja nie mam takiego problemu. Interesuje mnie ksiazka nie plec autora..

        Venus
        • sol_bianca Re: płeć autora 07.04.06, 20:29
          > >> Nie przypominam sobie zbyt wielu dobrych prozaiczek <<
          > widocznie za malo ich czytasz... poza tym ten "podzial rol" - widac ze dobrze
          > ci wbili w glowe twoje konwencjonalne miejsce..

          no właśnie... jakiś czas temu też odkryłam, że sobie "nie przypominam" i że 99%
          książek na mojej półce napisali mężczyźni. więc zaczęłam planowo kupować książki
          pisane przez kobiety. i okazało się, że nie dość że są, to jeszcze (niektóre)
          świetne :)))
      • wessed Re: płeć autora 09.04.06, 12:56
        Broń B. nie jestem mizoginikiem, ale zgadzam sie z Tobą. Olga Tokarczuk, to w
        ogóle jakiś fenomen, o ile w całym swoim pisarstwie nie zatrzyma się na
        prawieku. Ona jest spod znaku koziorożca, co w sumie wyklucza w ogóle fantazję
        literacką, no chyba, że ma ascenednt strzelca, co też się zdarza.

        pozdrawiam
    • a.adas Re: płeć autora 06.04.06, 22:32
      Ogólnie - może to temat na solidną pracę doktorską (przynajmniej)? Bo ja odnoszę
      wrażenie, ze Panie były (są?) dyskryminowane... ze względu na płeć czy klasę
      pisarską? To o tyle dziwne, że dziś autorami głośniejszych nowości (takze na
      półce: literatura piękna) wydają się być właśnie Panie. A na różnych listach
      klasyków (także - już! - drugiej połowy XX wieku) występuje znacząca
      nadreprezentacja (tak to się określa?) mężczyzn.

      Ech, jestem zbyt głupi na takie rozważania... no i jestem mężczyzną.

      Ale osobiście biję się w pierś i mam olbrzymie wyrzuty sumienia - zbyt wielu
      facetów czytuję. A pisarek się po prawdzie panicznie boję - po co sobie
      rozwiewać ostatnie złudzenia (no i mity) na temat płci pięknej?
      • veera Re: płeć autora 06.04.06, 23:10
        Odpowiedź na pytanie, dlaczego w klasyce tak niewiele kobiet, akurat jest bardzo
        prosta - kobiety zaczęły się nieznacznie wybijać w okolicach romantyzmu, zbierać
        w siłę w pozytywizmie, a potem to już jakoś poszło.
        Obecnie - w teorii - szanse są równe, a jednak przepaść w działalności kobiet i
        mężczyzn jest ogromna, przymajniej moim zdaniem, bo, wbrew pojawiającym się
        wcześniej sugestiom i oskarżeniom o brak kompetencji, naprawdę niewiele dobrze
        rokujących na przyszłość kobiet dostrzegam w polskiej literaturze i krytyce.
        • Gość: nula8 Re: płeć autora IP: *.visp.energis.pl 07.04.06, 08:44
          Jeżeli chodzi o literaturę polską, to nie widzę w niej również zbyt wielu
          dobrze rokujących prozaików. Tokarczuk jawi mi się na tle swoich polskich
          kolegów po fachu jako niedościgła gwiazda.
          Oczywiście, jest to kwestia gustu, a o nim się nie dyskutuje :)

          Myślę, że moje akurat ulubienie dla autorek płci żeńskiej wynika w dużej mierze
          ze znudzenia "męskimi" problemami i tymi wszystkimi "męskimi" wartościami,
          opiewanymi przez panów pisarzy: męska przyjaźń vs. ulotna miłość, męski kryzys
          wartości, męskie dojrzewanie, męski kryzys wieku średniego, męskie być czy
          mieć. Problemy wielokrotnie przerabiane i zawsze opatrzone takim samym końcem,
          tylko trochę w innej formie z biegiem lat. No i te papierowe postacie kobiece!
          Rzadko zdarza się wyrazista postać kobieca w męskiej książce. Chociaż
          oczywiście są wyjątki.
          Mam nadzieję, że jestem uprzedzona i podejmuję postanowienie: będę świadomie
          czytać więcej mężczyzn! O ile mi się uda :)
          • Gość: qwerty Re: płeć autora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 09:33
            Tokarczuk? Gwiazda? Dekadę temu. Edyta Górniak literatury polskiej. Zajrzyj, dziewczyno, do czegoś
            więcej, niż to, co reklamują w metrze.
            • Gość: nula8 Re: płeć autora IP: *.visp.energis.pl 07.04.06, 10:20
              de gustibus non est disputandum
              Ale rozmowa na poziomie ponad nimi to już za wysokie progi, prawdaż, znawco
              tematu?
    • sto100 Re: płeć autora 07.04.06, 20:05
      e tam
    • staua Re: płeć autora 07.04.06, 20:35
      Nawet pomyslalam o tym chwile, ale - nie. Plec autora zupelnie nie ma znaczenie przy moich wyborach
      ksiazek.
      • Gość: Niemozliwe... Re: płeć autora IP: 194.75.238.* 07.04.06, 20:41
        Nawet pomyslalas przy tym troche..hmm..
        • mamarcela Re: płeć autora 07.04.06, 20:46
          Nie trzeba dużo myśleć, żeby zobaczyc Twoje IP i dowiedzieć się, kto kryje sie
          pod zmienionym nickiem. Naprawdę zbyteczna złośliwość.
          pozdrawiam
        • staua Re: płeć autora 07.04.06, 20:47
          Tak, bo w pierwszym odruchu chcialam napisac, ze nie ma to znaczenia, ale zastanowilam sie
          (zakldaajac, ze temat wymaga zastanowienia), przemyslalam odpowiedz i wyszlo mi tak samo.
          Niepotrzebna zlosliwosc.
          • Gość: niemozliwe Re: płeć autora IP: 194.75.238.* 07.04.06, 21:00
            to nie zlosliwosc,a zart,nie myl pojec.
            I nie ukrywanie sie a limit czasu,brak szans na zalogowanie z cudzego kompa.
            Pozdrawiam dziewczyny slonecznie,wiem ,ze zimno,ale skad tyle goryczy...

            Poczulas sie urazona? Ja mam ta odwage zeby przeprosic za zranione uczucie.
            Serio.
            Bez ukrytych podtekstow i zali.
            Powodzenia!
            • staua Re: płeć autora 07.04.06, 21:08
              Droga Mimblo, nie ukrywanie sie? "Niemozliwe" to dluzsze slowo niz "Mimbla", nie musisz sie logowac,
              zeby wpisac swoj nick. Nie poczulam sie urazona na tyle, zeby w innym watku wypisywac zlosliwosci,
              tak jak Ty to zrobilas. Ciekawe, ze nie odpowiedzialas w watku, w ktorym wylkazalas sie kompletnym
              niezrozumieniem postow skierowanych do Ciebie.
              • staua PS 07.04.06, 21:10
                U mnie, na szczescie, nie jest zimno.
              • Gość: niemozliwe Re: płeć autora IP: 194.75.238.* 07.04.06, 21:16
                wiesz dobrze ,ze nie o dlugosc slowa chodzi tylko o CZAS jaki jest potrzebny do
                zalogowania(przynajmniej przy tym komp,z ktorego ja korzystam sa takie
                przedluuuzajace sie chwile z logowaniem po wpisaniu hasla)
                Dlaczego sie nie wypowiadalam w innym watku? Bo czasami warto zamilknac(i nie
                ma to nic wspolnego z niewiedza,a raczej ze swiatopogladem na
                spory,klotnie,pyskowki itp).
                Dziekuje za Twoje uwagi,wnioski i to czego sie nauczylam z naszego sporu
                zapamietam na dlugo.
                Moge Ci tylko dopowiedziec ,ze odebralam to jako Przykrosc.
                • mamarcela Re: płeć autora 07.04.06, 21:19
                  Gdzie drwa rąbią tam wióry lecą.
                  Ty ten spór rozpoczęłaś.
                • Gość: agni_me Re: płeć autora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 21:19
                  Pomogę ci zrozumieć post stauy. Jestem niezalogowana, a jednak pod swoim
                  forumowym nickiem. Widzisz? Zamiast "niemożliwe" mogłaś użyć swojego nicka z
                  loginu. O tym pisze staua.

                  Proszę.

                  Nie trzeba.

                  Dziękuję.
                  • staua Re: płeć autora 07.04.06, 21:25
                    Uff, dzieki, Agni, bo juz myslalam, ze zaczynam pisac w sposob niemozliwy do zrozumienia (pewnie
                    Broch tez tak pomyslal w tym watku, o ktorym wspomnialam, bo nie wdal sie w glebsze wyjasnienia)
                    Nadal jednak nie rozumiem, co w moich odpowiedziach sprawilo Mimbli przykrosc (Przykrosc nawet) ?
                  • Gość: niemozliwe Re: płeć autora IP: 194.75.238.* 07.04.06, 21:28
                    Dziekuje.
                    ZA wskazowki i cieplo i wyrozumialosc.
                    Spor -wielkie slowo.
                    Zart slowny tym mial byc ten SPOR.
                    Jezeli przeczytacie moj wpis o mysleniu.
                    Wnioskuje,ze otczytalyscie to z przekonaniem,ze jest zlosliwe,a mialo byc
                    zabawne.Wiem,dobrymi checiami pieklo wybrukowane. A pomyslcie ,ze moze tak to
                    odebralyscie bo kazdy sadzi wedlug siebie?

                    Wszystkie urazone i pokrzywdzone PRZEPRASZAM. I na MILOSC BOSKA! NIE
                    DOSZUKUJCIE SIE JUZ TU PODTEKSTOW i zlosciwosci ,bo ich tu nie ma.

                    Jest tylko Przykrosc.

                    mimbla.londyn@gazeta.pl
                    • staua Re: płeć autora 07.04.06, 21:34
                      Nikt nie napisal, ze jest urazony albo pokrzywdzony, to Ty doszukujesz sie podtekstow. Tutaj na ogol
                      ludzie rozumieja, co czytaja i pisza.
                      • Gość: niemozliwe Re: płeć autora IP: 194.75.238.* 07.04.06, 21:37
                        ...no to w takim razie uznac to nalezy za moja NADINTERPRETACJE tekstu...





                        mimbla.londyn@gazeta.pl
                    • judytta Re: płeć autora 07.04.06, 21:37
                      Ksiązki któe czytam zapisuję więc zaglądam teraz do mojego magicznego zeszytu i:

                      powiem szczerze że przeważają u mnie kobiety pisarki.
                      Z mężczyzn to:
                      Coelho, Ryszard Sadaj, Sidney Sheldon, Jonathan Coe ( przeczytałam jego tylko
                      Rodzinną Afereę I i II tom), Tim Krabbe, Avery Corman, Marc Leavy.

                      A reszta to kobiety:
                      Krystyna Janda, Manuela Gretkowska,Maria Nurowska, Yoshimoto Banana, Grazyna
                      Plebanek, Amelie Nothomb, Anais Nin, Roma Ligocka,Marry higgins Clarck,Belvas
                      Palin i wiele innych ale nie będę wszystkich wymieniać z zeszytu:))
    • Gość: psi Re: płeć autora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 13:14
      brawo dla ciebie za ciekawe odkrycie:) ja szerze mówiąc wolę czytać książki
      napisane przez facetów, mimo że jestem kobietą:), no, chyba że próbują się
      wcielać w rolę kobiety - w sensie rekonstuują jej osobowość psychiczną -
      fatalne, istna grafomania (vide. żeromski:), fuj:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja