Gość: callypsso IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 10:54 Czy ktoś może czytał i mógłby podzielić się swoimi wrażeniami? Warto czytać? Warto kupić? Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Nina Re: "Zycie milosne" Zeruya Shalev IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.06, 14:39 Czytalam kilka lat temu i historia nieszczególnie mi sie spodobala. Zachowanie glownej bohaterki - niezrozumiale, stad uwazam, ze portret psychologiczny postaci byl 'kulawy'. Do dzis nie rozumiem, jak w ogole mogla sie zwiazac (i w tak dziwny sposob) ze znajomym rodzicow, skoro byl dosc niesympatyczny. Wlasciwie glowne postaci byly dla mnie wrecz drazniace. To wszystko nie oznacza jednak, ze nie warto ksiazki przeczytac. Powyzsze uwagi sa b. subiektywne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: callypsso Re: "Zycie milosne" Zeruya Shalev IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 15:14 Nina, dzięki za opinię :) A jak Ci się to czytało? Lekkie czy raczej trzeba się skoncentrować? Odpowiedz Link Zgłoś
violent_green Re: "Zycie milosne" Zeruya Shalev 18.04.06, 16:32 Ksiazka jest dosyc specyficzna, szczegolnie ze wzgledu na narracje. Podobala mi sie, chociaz faktycznie bohaterka jest dosyc pokrecona. Nie jest to na pewno lektura "lekka, latwa i przyjemna", ale polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: "Zycie milosne" Zeruya Shalev 18.04.06, 16:58 Z całą pewnością trzeba poświęcić twórczości Shalev znacznie więcej uwagi niż przy czytaniu Grocholi czy Austen. Ktoś kto w książkach lubi tylko malowane słowem ładne obrazki, przyzwoite kobiety, romantyczne miłości i opisy "delikatnie rozchylił płatki jej kobiecości" nie ma co brać do ręki Shalev. Zdecydowanie odradzam. Jeśli ktoś lubi obrazy jak z książek Amosa Oza, to znajdzie je, jak i podobnie sugestywny język. Shalev jest bez wątpienia pod wpływem jego prozy. Książka jest nie do końca udaną próbą stworzenia portretu kobiety, którą wciągnęło poznanie własnej seksualności, tytułowe życie miłosne, i która pozwoliła "życiu miłosnemu" zawładnąć całym swym życiem młodej mężatki i naukowca. Ceną za poznanie jest upokorzenie, frustracja, śmieszność i to wszystko mimo świadomości bezsensu i pewności porażki. Bohaterka uważnie przygląda się sobie, ma odwagę przyznawać się do myśli, komentować działania i doszukiwać się przyczyn. Te zaś leżą w przeszłości i osobach najbliższych. To nie jest przyjemna książka, często wzbudza irytację, brzydzi, denerwuje nachalnością biblijnych odwołań. Książkę i tak warto przeczytać, choćby po to, żeby zobaczyć jak Shalev poradziła sobie ze stworzeniem żydowskiej Madame Bovary. Odpowiedz Link Zgłoś