reptar
30.12.02, 01:38
Do jednego ze świątecznych wydań Wyborczej, bodajże do sobotniego, dołączony
był tekturowy kalendarzyk na 2003 z akcją „Cała Polska czyta dzieciom”.
Na odwrocie można znaleźć książki rekomendowane przez sterników akcji. Wiele
pozycji może budzić zdziwienie, np. taki Ian Whybrow dla dzieci w wieku 6-8
lat. Nie powiem, to bardzo fajna książeczka, może niekoniecznie dla
sześciolatka, choć od biedy i tu się nieźle prezentuje, ale... kto ją
wypatrzył i kto miał taką siłę przebicia, żeby wcisnąć ją w ten spis???
Nie wszystkie zaskoczenia są jednak równie miłe. Oto rodzicom dzieci dwunasto-
-czternastoletnich zaleca się czytanie „Alchemika” Paula Coelho. Nie czytałem,
ale com to się oczytał Waszych opinii tu na forum, uh! Liczę na to, że ta
lokalna wysokokulturowa nobilitacja sprowokuje Was do dalszych wynurzeń ;)
Na szczęście moje dziecko czyta już samo, więc przedziały „12-14”, „14-16”
oraz „powyżej 16 lat” mogę sobie jako rodzic odpuścić i co najwyżej
poprzyczepiać się do tego czy owego czysto akademicko. A to z kolei oznacza,
że „Alchemik” nadal pozostanie dla mnie tajemnicą, gniotem vel arcydziełem,
a od dziś jeszcze fenomenem, który światli organizatorzy radzą czytać na głos
analfabetom z gimnazjum, a ja nie wiem czemu.