eeela
08.05.06, 20:45
Pewna zaba
Byla slaba
Wiec przychodzi do doktora
I powiada, ze jest chora.
Doktor wlozyl okulary,
Bo juz byl cokolwiek stary,
Potem ja dokladnie zbadal,
No, i wreszcie tak powiada:
Pani zanadto sie poci,
Niech pani unika wilgoci,
Niech pani sie czasem nie kapie,
Niech pani nie siada przy pompie,
Niech pani deszczu unika,
Niech pani nie plywa w strumykach,
Niech pani wody nie pija,
Niech pani kaluze omija,
Niech pani nie myje sie z rana,
Niech pani, pani kochana,
Na siebie chucha i dmucha,
Bo pani musi byc sucha!
Wraca zaba od doktora,
Mysli sobie: Jestem chora,
A doktora chora slucha,
Mam byc sucha - bede sucha!
Leczyla sie zaba, leczyla,
Suszyla sie dlugo, suszyla,
Az wyschla tak, ze po troszku
Zostala z niej garstka proszku.
A doktor drapie sie w ucho:
Nie uszlo jej to na sucho!