Dodaj do ulubionych

Masłowska dostała paszport polityki - co Wy na to?

08.01.03, 09:33

Obserwuj wątek
    • ada08 Re: Masłowska dostała paszport polityki - co Wy n 08.01.03, 09:41
      Ja na to powiem, ze paszporty ''Polityki'', ktore
      w zamysle mialy pomagac mlodym tworcom, ''otwierac''
      im droge , skomercjalizowaly sie, jak wszystko zreszt
      u nas.

      W ostatnich latach dostaja je tworcy znani, glosni, modni.
      Maslowska , chociaz mloda, jest juz jedna z nich.
      Po co jej paszport ''Polityki'' ?
      a.


      • gph Re: Masłowska dostała paszport polityki - co Wy n 08.01.03, 10:03
        ada08 napisała:

        > Ja na to powiem, ze paszporty ''Polityki'', ktore
        > w zamysle mialy pomagac mlodym tworcom, ''otwierac''
        > im droge , skomercjalizowaly sie, jak wszystko zreszt
        > u nas.
        >
        > W ostatnich latach dostaja je tworcy znani, glosni, modni.
        > Maslowska , chociaz mloda, jest juz jedna z nich.
        > Po co jej paszport ''Polityki'' ?

        jak to po co? przecie jest gwiazdom na firmamencie świeconcom.
        a taki paszport blasku dodaje.
        potwierdza, że Pilch, Wąsowicz, Świetlicki and many more mylić się nie mogli...
      • bukowski27 ada. czytałas ta maslowska? n/t 10.01.03, 13:25
        • ada08 Re: ada. czytałas ta maslowska? n/t 10.01.03, 17:23
          Czytałam , dość pośpiesznie, bo mi pożyczono
          na krótko, zresztą sama powieść jest krótka :-)
          a.
    • bella_ragazza Re: Masłowska dostała paszport polityki - co Wy n 08.01.03, 10:10
      Skandal! Swiadczy o calkowitym skundleniu krytyki i „docenianiu” literatury
      najnizyszch lotow. Gdyby Maslowska napisala cos jeszcze poza spisywaniem
      teksciorow swoich kumpli, dla relaksu w trakcie przygotowan do matury, to może
      pokazalaby cala swoja wartosc i talent litaracki i wtedy moznaby to docenic
      paszportem. Samozadawalajace się towarzystwo wzajemnej adoracji.
      • Gość: kubu Re: Masłowska dostała paszport polityki - co Wy n IP: proxy / 193.0.117.* 08.01.03, 12:52
        z jednej strony to smutne - takie wzajemne klepanie sie po pleckach i mowienie,
        ze fajny tomik sie napisalo
        no ale z drugiej - nie wiem czy jakas inna ksiazka tak duzo namieszala w tym
        roku

        nie jestem fanem masloskiej, nie podoba mi sie WOJNA, nie podoba mi sie ta
        calal otoczka jaka wokol niej wytworzyli i ktora ja przerosla (wedlug mnie jej
        felietony w PRZEKROJU pokazuja jej nieporadnosc i niedojrzalosc)
        ale nie mozna powiedziec, ze jej ksiazka preszla bez echa

        i trzeba to umiec docenic
        a jesli nie POLITYKA, to kto? POPCORN????

        a Maslowska i tak sie wylozy na drugiej ksiazce
        tak to czuje :-)
    • Gość: yska Re: Masłowska dostała paszport polityki - co Wy n IP: *.satkabel.com.pl 08.01.03, 13:08
      Dostała to dostała. 10 tysięcy piechotą nie chodzi. Jej ksiażka, ani dobra ani
      zła. Raczej przeciętna, tyle odpowiednio zareklamowana, narobiono wokół niej
      sporo szumu. Spodobała się p. J. Pilchowi. A czy się Masłowska wyłoży -
      zobaczymy. Przecież nikt nikogo nie będzie zmuszał do kupowania a tym bardziej
      czytanie jej kolejnej książki.
    • Gość: Kaba Re: Masłowska dostała paszport polityki - co Wy n IP: *.gl-jp.digi.pl 08.01.03, 13:16
      Wydaje sie że szanowny Pilch znów wadł w alkoholizm
    • Gość: RED OPADŁO MI. WSZYSTKO. IP: proxy / 193.0.117.* 08.01.03, 13:54
      • trishika Re: OPADŁO MI. WSZYSTKO. 10.01.03, 00:30
        mnie też. ręce i szczęka. po prostu nie podoba mi się styl pisania koleżanki
        Masłowskiej. i tyle. to nie wynika z zazdrości bynajmniej.
    • maly.ksiaze Sami koneserzy, hihi 08.01.03, 14:36
      Sądząc po natężeniu dyskusji na forum GW, jest to JEDYNA
      książka, która wzbudziła jakiekolwiek emocje. Choćby za to...

      Pozdrawiam,

      mk.
      • bella_ragazza Re: Sami koneserzy, hihi 08.01.03, 14:50
        Wzbudzila CHORE emocje chyba tylko dzieki temu, ze wg oficjalnej propagandy i
        wg duzej czesci forumowiczow ta ksiazka to niebo i ziemia.
        Poziomu ksiazki nie mierzy się poziomem emocji, które wywoluje dyskusja o niej.
        • maly.ksiaze Ragazza mia 08.01.03, 16:37
          Nie jestem lekarzem emocji, nie wiem, ktore zdrowe, a ktore chore. Nie wiem
          rowniez, jak mierzy sie poziom ksiazki. Moze sprobujemy razem skonstruowac
          jakies urzadzenie temu sluzace - i juz nigdy nie bedzie zadnych watpliwosci.
          Mysle sobie jednak, ze skoro *duzej* czesci czytelnikow podobala sie bardzo, a
          reszcie, tez licznej, bardzo sie nie podobala, to moze cos w tym jest?

          Oczarowany - pozdrawiam,

          mk.
          • bella_ragazza Re: Ragazza mia 08.01.03, 17:13
            caro mk, ok., powiedzmy, ze przestane kwestionowac to, ze ksiazka Maslowskiej
            jakies emocje wzbudzila (bo wzbudzila - chore). Kwestionuje zasadnosc
            przyznania Nagrody Paszporty Polityki. Czytam w RP: należy się ona
            cyt: „tworcom wyroznajacym się odwaga w przekraczaniu granic, zarówno tych
            między poszczegolnymi dziedzinami sztuki, jak i tych geograficznych, których
            pokonanie pozwala promowac polska kulture w swiecie”. Czy będziemy podwazac, ze
            te kryteria zostaly osiagniete przez AM Jopek albo K Warlikowskiego? Nie.
            Przekraczanie granic sztuki, promocja polskiej kultury w swiecie – o czym tu
            mowic w odniesieniu do ksiazki Maslowskiej??? Smiech na sali. Moim zdaniem to
            kompromitacja nagrody w tej kategorii w tym roku.
            • maly.ksiaze Przekraczanie granic 08.01.03, 18:03
              Co powiesz o granicy pomiedzy blokowiskiem a literatura. Od dawna czulem, ze
              dresiarzom nalezy sie COS. Jakis poemat, albo powiesc przynajmniej. Przeciez to
              sol tej ziemii, kurka wodna. Nie...?

              Przy okazji: co bylo kompromitacja w zeszlym roku?

              Pozdrawiam,

              mk.

              PS. Szczerze mowiac, nie czytalem. Tych granic Maslowska jeszcze nie
              przekroczyla.
      • gph hm. mały ksiądz. 08.01.03, 15:22
        maly.ksiaze napisał:

        > Sądząc po natężeniu dyskusji na forum GW, jest to JEDYNA
        > książka, która wzbudziła jakiekolwiek emocje. Choćby za to...

        pytanie, czy dyskusja dotyczy książki i emocji, jakie ona wzbudza, czy też
        fatu, że Masłowska dostała nagrodę.

        a z tą JEDYNĄ to przegiąłeś..

        z poważaniem, Róża.
        • Gość: Nu! jednak rzondzi... IP: 212.106.134.* 08.01.03, 20:09
          Aha - to jak Masłowska dostanie Kościelskich na przykład to znowu będzie szum??? A pewnie dostanie.
          To było oczywiste, że dostanie (że miała wielkie szanse) na Paszport POLITYKI, tak samo, jak jest oczywiste, że może spotkać ją jeszcze wiele innych wyróżnień.
          Dlaczego? Bo mało które "gremium" odmówi sobie przyjemnoście wręczenia nagrody Masłowskiej bądź jej wyróżnienia.
          Pozycja Masłowskiej jest obecnie tak silna (hihi), że nie można jej po prostu nie dawać czy nie wyróżniać.
          "Wojna" była książką tak dobrą i ciekawą, tak idealnie wpisała się we wszelkie dyskusje o stanie kultury, społeczeństwie, itd, że autorka jest teraz na pozycji inkasenta. I bardzo dobrze. Niech sobie porzondzi!
    • Gość: holender Re: Masłowska dostała paszport polityki - co Wy n IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 19:57
      Cos mi te Wasze posty ("skandal", "kompromitacja") zazdroscia smierdza...
      • Gość: kubu Re: Masłowska dostała paszport polityki - co Wy n IP: *.dwi.uw.edu.pl 09.01.03, 16:09
        dlaczego zazdroscia?
        nie mam pretensji do PASZPORTU POLITYKI, wiec nie mam czego jej zazdorscic

        poczekajmy na druga ksiazke
        bo napisc jedna rzecz, ktora odpowiednio zareklamowana narobi zamieszania jest
        wbrew pozorom bardzo latwo.
        pozyjemy zobaczymy
        • Gość: dave Re: Masłowska dostała paszport polityki - co Wy n IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 09.01.03, 16:33
          Fajnie, fajnie, skandal, syf i zwatpienie, ale jakos nikt z krytykujacych nie napisal: #@$%^ ,skandal, tylko
          nie Maslowska, moja propozycja to... W ani jednym glosie nie bylo innej propozycji, a wiec sadze, ze cala
          ta krytyka i oburzenie to glos zazdrosnych(Maslowska ma 19 czy 20 lat- kto by nie chcial w takim wieku
          osiagnac tyle w dziedzinie literatury).Nie widzialem tez ciekawych argumentow przeciw oprocz swietego
          oburzenia.
          • Gość: Niech Re: Masłowska dostała paszport polityki - co Wy n IP: 217.197.165.* 09.01.03, 16:46
            Ot co, skoro nie ona to kto?
          • krasnoludek1 Re: Masłowska dostała paszport polityki - co Wy n 09.01.03, 19:02
            Gość portalu: dave napisał(a):

            > Fajnie, fajnie, skandal, syf i zwatpienie, ale jakos nikt z krytykujacych nie
            n
            > apisal: #@$%^ ,skandal, tylko
            > nie Maslowska, moja propozycja to... W ani jednym glosie nie bylo innej
            propozy
            > cji, a wiec sadze, ze cala
            > ta krytyka i oburzenie to glos zazdrosnych(Maslowska ma 19 czy 20 lat- kto by
            n
            > ie chcial w takim wieku
            > osiagnac tyle w dziedzinie literatury).Nie widzialem tez ciekawych argumentow
            p
            > rzeciw oprocz swietego
            > oburzenia.

            Osiagnąć tyle na polu literatury - tzn. co? Rozgłos? Sława? To za mało, by
            obronić swoje pióro.

            Prawdziwy sprawdzian dopiero przed nią.
            • Gość: Niech Re: Masłowska dostała paszport polityki - co Wy n IP: 217.197.165.* 09.01.03, 19:22
              Paszportow nie daja za przyszle dokonania, lecz za przeszle. To wskazanie na
              osoby rokujace. To nie jest stempel na czole - geniusz na wieczne czasy. Wedlug
              mnie wybor trafny. I niech sie Maslonska modli, zeby Najki jej nie dali.
              • ada08 Re: Masłowska dostała paszport polityki - co Wy n 10.01.03, 17:26
                Gość portalu: Niech napisał(a):

                > I niech sie Maslonska modli, zeby Najki jej nie dali.

                Daremne modły. Dadzą. Przynajmniej nominację :-)

          • hokusai Re: Masłowska dostała paszport polityki - co Wy n 10.01.03, 13:45
            Gość portalu: dave napisał(a):
            Nie widzialem tez ciekawych argumentow przeciw oprocz swietego
            > oburzenia.

            A wiesz dlaczego? Bo masa rozpalonych do czerwonosci dyskutantow tej ksiazki po
            prostu nie czytala. A WIEDZA, bo:
            - przeczytali fragmenty w WYborczej,
            - czytaja felietony Maslowskiej w PRzekroju
            - Maslowska ma 19 lat/ niezaleznie od tego, w jakim by wieku byla mozna wstawic
            tu dowolna cyfre
            - Malowska ma rude wlosy (kolor wlosow dowolny - patrz wyzej)
            - Maslowska pali/nie pali
            - Maslowska jest ladna/brzydka
            - mogli miec widzenie, w ktorym Duch Swiety podzielil sie z nimi wiedza, ze
            Maslowska jest be...

            i tysiac innych, rownie waznych powodow

            Te smiale hipotezy postawila H, ktora Wojne czytala i bardzo sie cieszy z
            Paszportu Maslowskiej
            • gph Re: Masłowska dostała paszport polityki - co Wy n 10.01.03, 16:04
              hokusai napisała:

              > Te smiale hipotezy postawila H, ktora Wojne czytala i bardzo sie cieszy z
              > Paszportu Maslowskiej

              dziewczę drogie. zyczę Ci więc wszystkiego najlepszego, wielu książek
              Masłowskiej pod choinką i w ogóle. żebyś mogła rozkoszować się frazami w stylu:

              "Rozmowa, nowy język, który zwija się tylko w źle, boli, źle, kurwa, kurwa, o
              kurwa, ja pierdolę, który sam się ze sobą plącze, sam się ze sobą całuje i sam
              się zagryza. On mówi: "trzeba wyjechać, trzeba stąd wyjechać, bo nie, już
              dłużej tu nie wytrzymam, codziennie otwierają się usta i wylatuje nowa,
              bardziej jeszcze jednolita bańka, bo nie, ja chodzę, jaramy w tym samym
              miejscu, wchodzę do sklepu, proszę o tę samą gumę, sprzedawca tym samym gestem
              kładzie gumę na tym samym mleku, brzęka ta sama, odliczona suma pieniędzy, o
              kurwa, muszę stąd wyjechać, a wiesz, czasami mam wrażenie, że zaraz poobcinam
              te kable, komputer i telefon i przestanę podnosić rolety, obetnę antenki, mam
              codziennie wrażenie, że nie wstanę, stara będzie drzeć mordę - obiad, a ja będę
              tylko mówił: odwal się, nie widzisz, że leżę, właśnie leżę i nie mogę się
              oderwać."

              zaiste... imponująca literatura (a może z kontekstu wyrwane? buuuuhahahaha!)
            • Gość: kubu Re: Masłowska dostała paszport polityki - co Wy n IP: *.dwi.uw.edu.pl 10.01.03, 16:13
              wiesz
              jakos malo sie czuje rozpalony

              nie rusza mnie maslowska
              nie ruszaja mnie Twoje hipotezy, ktore w moim przypadku sa bledne
              (z wyjatkiem tej o PRZEKROJU, ale nie widze sensu rozdzielania jej dzialalnosci
              na pisanie ksiazek i pisanie felietonow)

              Masloska (i caly orszak jej wielbicieli) kojazy mi sie z dzieckiem, ktore ma
              osobliwa przyjemnosc z mazania na scianach slowa DUPA DUPA DUPA DUPA DUPA DUPA
              i tylko troche sie dziwie, ze tak wielu ludzi sie na to nabiera :-/
              (no ale "jedzcie gowno miliony much nie moga sie mylic")



              Wydaje mi sie ze fenomen Maslowskiej sklada sie z dwoch elementow:

              1. jej ksiazka sie wpisala w wolna nisze na rynku literackim. Co jednak nie
              stanowi o jej "wielkosci"
              po prostu trafila w odpowiedni czas
              i pod tym wzgledem stawiam ja w jednym rzedzie z Grocholą

              2. do tego wydaje mi sie ze mamy do czynienia ze zjawiskiem, jakie wczesniej
              mozna bylo zaobserwowac na przykladzie Wojewodzkiego, ktory mial byc mlotem na
              czarownice a zostal maksotka nastolatek :-/ Teraz rowniez Maslowska jest
              atrakcja typu dwuglowe ciele, ktore przyciaga uwage widzow. Moze niedlugo
              zareklamuje szmpon?


              i tyle


              pzdr
              kubu

              ps pozwole sobie jeszcze tylko dodac, ze ja akurat pisalem, ze rozumiem
              dlaczego dostala i ze dla mnie to jest ok. Mi tam za jedno.
              Jednak uwazam, ze przyznanie jej nagrody nie swiadczy o tym, ze stworzyla
              arcydzielo, tylko dowodzi posuchy na rynku wydawniczym.
            • Gość: XXX Re: Masłowska dostała paszport polityki - co Wy n IP: *.ernet.net.pl 10.01.03, 16:58
              hokusai napisała:

              > Gość portalu: dave napisał(a):
              > Nie widzialem tez ciekawych argumentow przeciw oprocz swietego
              > > oburzenia.
              >
              > A wiesz dlaczego? Bo masa rozpalonych do czerwonosci dyskutantow tej ksiazki
              po
              >
              > prostu nie czytala. A WIEDZA, bo:
              > - przeczytali fragmenty w WYborczej,
              > - czytaja felietony Maslowskiej w PRzekroju
              > - Maslowska ma 19 lat/ niezaleznie od tego, w jakim by wieku byla mozna
              wstawic
              >
              > tu dowolna cyfre
              > - Malowska ma rude wlosy (kolor wlosow dowolny - patrz wyzej)
              > - Maslowska pali/nie pali
              > - Maslowska jest ladna/brzydka
              > - mogli miec widzenie, w ktorym Duch Swiety podzielil sie z nimi wiedza, ze
              > Maslowska jest be...
              >
              > i tysiac innych, rownie waznych powodow
              >
              > Te smiale hipotezy postawila H, ktora Wojne czytala i bardzo sie cieszy z
              > Paszportu Maslowskiej

              O co w tym wszystkim chodzi. Ludzie, co was tak? Czy Maslowska znalaznalazla
              sie nagle w spisie lektur szkolnych, czy co? Macie swoja ukochana Olga
              Tokarczuk - glosujcie! Moze znow, dzieki waszym wysmakowanym i subtelnym gustom
              literackim, dostanie zlota plyte albo stempel na rok bierzacy w prawie
              ujezdzania czytelnikow. Niech zyje PRAWDZIWA literatura wg przepisu: zalej
              eliadego jungiem, posyp koeljo, a wszyscy dostana orgazmu!
              Przy okazji: Maslowska, daj se spokoj z psychologia.
    • katkamakatka niech sobie ma 11.01.03, 10:47

    • gph niezły kwiatek wpadł mi w ręce.. biedne dziecko... 13.01.03, 13:28

      Masłowska...czy uratuje pokolenie?
      Dorota Masłowska

      Rozmawiali: Juliusz Głuski i Jakub Urlich

      Dorota Masłowska - pisarka, witamy w Sygnałach Dnia. Marcin Świetlicki, Jerzy
      Pilch wybitni polscy pisarze, poeci, zachwycają się Pani debiutem literackim.
      Ma Pani 19 lat, a już cała Polska mówi Dorota Masłowska - geniusz polskiej
      literatury.

      Dorota Masłowska: To jest straszne!

      Tak?!

      D. M: Tak, w pewnym sensie to jest straszne, bo spada na mnie duża
      odpowiedzialność i brzemię, bo nie mogę spokojnie robić sobie tego co chcę,
      tylko teraz wszyscy myślą, że napiszę nastepną, wspaniałą, przenikliwą książkę.

      A napisze Pani?

      D. M: Nie, tak nie będzie. Z zemsty za to wszystko co mi zrobili, nie napiszę
      już nic.

      Nie, nie może nam Pani tego zrobić.

      D. M: Zrobię, naprawdę. Teraz będę malować brzydkie obrazki.

      I znowu będzie duży sukces.

      D. M: Nie, bo będę je wieszać u rodziców na ścianie.

      I przyjdą kamery i wszystko zobaczymy. Jerzy Pilch, napisał: "Pokolenie
      Masłowskiej, to pokolenie stracone, ale to pokolenie wydało właśnie Masłowską i
      to ona je uratuje". Czy czuje Pani tę odpowiedzialność, musi Pani teraz ratować
      całe pokolenie.

      D. M: To jest straszna odpowiedzialność. Ja powiedziałam. Bardzo się mnie
      obciąża, ale postaram się.

      A czy to jest rzeczywiście pokolenie stracone?

      D. M: Ja o tym napisałam artykuł do Wyborczej. Moim zdaniem jest ono stracone,
      ale coś się zaczyna dziać i ja jestem tego znakiem. Są jeszcze inne znaki, że
      to "jedzenie", to pochłanianie, to konsumowanie do czegoś prowadzi, to znaczy,
      że my wszyscy teraz się porzygamy i to będzie ładny rzyg, twórczy rzyg.

      Kto jest temu winien, że to pokolenie jest stracone?

      D. M: Nie wiem. Ponury kapitalizm, który nas otoczył. Nie mieliśmy z kim
      walczyć, o co się bić, tylko "jedliśmy, jedliśmy". I telewizja, i internet, i
      te wszystkie schematy, którymi nas nakarmiono, te szeleszczące opakowania to
      jest to wszystko.

      Czy teraz rzeczywiście nie ma z kim walczyć?

      D. M: Jedyne co jest do wywalczenia to, to powszechne "jedzenie". Tylko z tym
      można walczyć.

      Myuszę przyznać, że dziwny jest ten Silny, bohater Pani książki. Jego poglądy
      są bardzo dziwne anarchistyczno-faszyzujące. Skąd się wziął Silny, co to za
      postać?

      D. M: Silny jest Frankenstainem, on jest zlepkiem absurdalnych, zasłyszanych
      rzeczy, gestów. Jest wiarygodny, bo my wszyscy na tym polegamy. Tak jesteśmy
      ukształtowani.

      Czy naprawdę tacy ludzie mieszkają w Polsce, w Gdańsku?

      D. M: Tak, tacy ludzie mieszkają wszędzie. To nie jest kwestia trzech pasków na
      ubraniu i piwa Volt, ale to jest dresiarstwo, które jest wszędzie. Kiedy ktoś
      podkłada mi magnetofon pod usta i pyta - kim jesteś? - uważam, że to też jest
      dresiarstwo.

      Dresiarstwo mentalne. Dorota Masłowska, wielki debiut literacki, autorka
      książki "Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną ". Dziękujemy za wizytę.


      he he. ta dziewuszka zamierza studiować psychologię.. podejrzewam, że
      kompletnie odjedzie..
      • Gość: Nu! Re: niezły kwiatek wpadł mi w ręce.. biedne dziec IP: 212.106.134.* 13.01.03, 17:24
        Masłowska jest dobra w książce, w wywiadach, artykule i rubryce Przekroju też. Ciekawe - co?
    • Gość: zsolarowana@wp.pl Masłowska dostała paszport polityki - co Wy na to IP: *.tk.poznan.pl / 192.168.1.* 14.01.03, 10:24
      No szczerze mówiąc to nie dałabym jej paszportu , bo taką KSIĄŻKE podobno każdy
      może napisać...wystarczy przejść się po szemranych znajomych...to nie moje
      słowa. Książka fajna była, ale żeby od razu dawać jej paszport polityki to NIE
      zgadzam się
      pozdrawiam
      • fleur.du.mal Re: Masłowska dostała paszport polityki - co Wy 14.01.03, 18:27
        Gość portalu: zsolarowana@wp.pl napisał(a):

        > No szczerze mówiąc to nie dałabym jej paszportu , bo taką KSIĄŻKE podobno
        każdy
        >
        > może napisać...wystarczy przejść się po szemranych znajomych...to nie moje
        > słowa.


        napisz
        lub popros tego-kogos zeby napisal.


        Książka fajna była, ale żeby od razu dawać jej paszport polityki to NIE
        > zgadzam się

        why not?


        pozdrawiam

        flora
        • Gość: Niech Re: Masłowska dostała paszport polityki - co Wy IP: 217.197.165.* 14.01.03, 18:41
          Widzialem w tiwi te paszporty. Szkoda ze ona w realu taka brzydka jest, na
          zdjeciu w Wysokich obcasach wygladala ladniej - a tu taki skrzywiony paczuszek.
          Ale paszport nalezal sie. Na bezrybiu i Maslowska ryba.
          • fixed Re: Masłowska dostała paszport polityki - co Wy 15.01.03, 18:13
            Powiedzcie mi, co taka grzeczna dziewczynka moze wiedziec o dresiarzach i piwie
            volt? Co Romek spod calodobowego moze wiedziec o operze? Nas, mlodych moze jej
            ksiazka smieszyc, ale taki Pilch [ktorego bardzo lubie] czy Swietlicki [ktorego
            lubie rowniez] ma prawo sie podobac.
            Mnie jej ksiazki smieszy tak samo jak artykuly w GW czy Polityce o pokoleniu
            Frugo. Nadety dziennikarz nie ma pojecia o zyciu mlodziezy. Fajnie jest pisac o
            czyms, o czym sie nie ma pojecia. Jeszcze lepiej udawac zrozumienie.

            Ps. Moze w koncu Pilch ruszy dupsko i wyda ksiazke dla SK? Mam czekac jeszcze
            rok? Ehhh...
            • fleur.du.mal troche nie na temat 16.01.03, 12:05
              fixed napisał:

              > Powiedzcie mi, co taka grzeczna dziewczynka moze wiedziec o dresiarzach i
              piwie
              >
              > volt? Co Romek spod calodobowego moze wiedziec o operze? Nas, mlodych moze
              jej
              > ksiazka smieszyc, ale taki Pilch [ktorego bardzo lubie] czy Swietlicki
              [ktorego
              >
              > lubie rowniez] ma prawo sie podobac.


              a na czym polega glebia swietlickiego?

              wiersze jego mialam przyjemnosc czytac lat temu...?...
              w brulionie, lub czyms takim bodajze

              wierszyki jego (czy co tam bylo) splynely po mnie nie pozostawiajac sladu
              zadnego...
              w miedzyczasie- cos tam mi sie o uszy obilo, ze stal sie jakims tam guru...
              niech tam, malolaty potrzebuja guru


              no ale dobra,
              tak wiele osob tu zachwyca sie nim
              gdzies doczytalam, ze to byla rewelacja pokolenia, czy jakos tak..
              poszukalam w internecie

              i co ?
              i nic. nic sie nie zmienilo
              najwidoczniej ktos tu niedojrzal od czasu mojego malolatestwa
              albo ja
              albo p. m.swietlicki.

              a moze ktos mnie oswieci?
              zacytuje co nie co? (bo moze to co w internecie free to taki trietij sort?)
              palcem pokaze, dlaczego m.sw. wielkim (no dobra, bez przesady, dobrym) poeta
              jest?
              (moze byc- a nawet wskazane- nowy watek)


              podobnie ma sie sprawa z p. pilchem.
              nie bardzo serce mi drzy gdy czytam jego wydumane feliotony (ale oddajac
              sprawiedliwosc- nie sa zle)- dlatego tez nie siegalam do jego ksiazek. moze
              blad.
              nie wazne.


              wracajac do maslowskiej
              znam ja tylko z fragmentow- ksiazki (na razie) nie czytalam.
              (przeczytam, jak tylko bede w kraju)

              ale jezyk (tych fragmentow, ktore czytalam) ma swoja melodie (po kims sie
              powtarzam, ale ja tez to tak odbieram).
              w tresci jest napiecie.
              wiele urywkow mozna po prostu potraktowac jak wiersze przy ktorych swietlicki
              wysiada.
              do tego - bardzo umiejetnie wplata do prostego-wulgarnego jezyka- pseudo
              intelektualne zwroty (jak je czytalam to az smiac mi sie chcialo- ilez razy
              slyszalam to live! brawo, brawo, brawissimo! dorota)

              a przeciez ona ma dopiero 19 lat!

              i bez najmniejszego znaczenia jest czy zycie, jezyk tam przedstawione
              faktycznie jest jezykiem blokersow, dresiarzy- czy tylko pseudo-stylizacja.

              bez najmniejszego znaczena jest komu nalezy sie "palma pierwszenstwa"
              za "powiesc dresiarska" (vide internetowy pamietnik planktona)
              bez najmniejszego znaczenie jest czy jest to wogole powiesc dresiarska
              (zreszta okreslenie wg mnie- glupie).


              na razie pozdrawiam


              flora
    • Gość: Tomasz Upadek "Polityki" IP: *.ibch.poznan.pl 16.01.03, 11:06
      Książki co prawda nie czytałem, ale wpadł mi w ręce tekst jakiegos
      Rosjanina przedrukowany w ostatnim numerze "Forum". Wynika z
      niego, że "Ruscy" zajmują w tej książce poczesne miejsce, przy czym opisywani
      w niej Polacy odnoszą sie do nich z najwyższą pogardą, używając
      języka "dresiarzy". Książka ta ma więc zapewne wydźwięk antyrosyjski,
      chociaż "antyrosyjskosć" jest artykułowana przez polskiego półgłówka.

      Nieco mnie dziwi, że zawierająca taką tresć książka (posrednio) i jej autorka
      sa promowane przez pismo, które chce uchodzić za pismo liberalnej inteligencji,
      a to wszystko odbywa się przy udziale pana Preszydenta, który zapewne nawet jej
      nie miał w rękach.
      Z drugiej strony, potrafię sobie wyobrazic wrzawę, gdyby w jakims państwie,
      szczególnie takim na jakim nam zależy promowano utwór zrównający Polaków
      z psami.
      • Gość: klus Re: Upadek 'Polityki' IP: *.toya.net.pl 16.01.03, 20:59
        Gość portalu: Tomasz napisał:

        > Książki co prawda nie czytałem, ale (...)
        > Książka ta ma (...) zapewne wydźwięk antyrosyjski...

        Intrygują mnie ludzie, którzy "książki co prawda nie czytali", ale wziąć w
        dyskusji udział koniecznie muszą i muszą powypisywać głupoty, bo w Internecie
        miejsca przecież jest sporo. Ja tam jestem generalnie za wolnością, ale takim
        baranom tobym ustawowo pozabierał klawiatury.

        Otóż wiedz, czujny tropicielu niepoprawnych politycznie wydźwięków, że
        Masłowska w Wojnie polsko-ruskie poza bawieniem czytelnikami eksperymentami
        językowymi i odmalowywaniem portretów przedstawicieli młodego pokolenia,
        owszem, próbuje odnosić się do stosunku Polaków do innych nacji (tu: Rosjan),
        niemniej robi to absolutnie zgodnie z linią programową Gazety Wyborczej i
        Polityki i podejrzewam, że gdyby było inaczej, wyżej wzmiankowane tytuły na
        pewno tak intensywnie by rzeczonej Masłowskiej nie promowały.

        Dylan B. Klus | www.tenteges.net/
        • Gość: Tomasz Re: Upadek 'elit' IP: *.ibch.poznan.pl 17.01.03, 11:00
          Gość portalu: klus napisał(a):

          > Intrygują mnie ludzie, którzy "książki co prawda nie czytali", ale wziąć w
          > dyskusji udział koniecznie muszą i muszą powypisywać głupoty, bo w Internecie
          > miejsca przecież jest sporo. Ja tam jestem generalnie za wolnością, ale takim
          > baranom tobym ustawowo pozabierał klawiatury.
          >
          > Otóż wiedz, czujny tropicielu niepoprawnych politycznie wydźwięków, że
          > Masłowska w Wojnie polsko-ruskie poza bawieniem czytelnikami eksperymentami
          > językowymi i odmalowywaniem portretów przedstawicieli młodego pokolenia,
          > owszem, próbuje odnosić się do stosunku Polaków do innych nacji (tu: Rosjan),
          > niemniej robi to absolutnie zgodnie z linią programową Gazety Wyborczej i
          > Polityki i podejrzewam, że gdyby było inaczej, wyżej wzmiankowane tytuły na
          > pewno tak intensywnie by rzeczonej Masłowskiej nie promowały.
          >
          > Dylan B. Klus | <a href="http://www.tenteges.net/"target="_blank">www.tenteges
          > .net/</a>

          W swoim komentarzu zaznaczyłem, że powołuję się na odczucia Rosjanina, który tę książkę
          czytał. Sądząc jednak z opinii tych, którzy ją wzięli do ręki to jest to strata czasu.
          Problem więc nie w tym, czy ją czytałem czy nie, ale w jej tresci, a może przede wszystkim w
          tym że jest ona lansowana przez "Politykę".
          Do tej pory "polityczną poprawnosć" kojarzyłem własnie z "Polityką" i "Gazetą Wyborczą".
          Możliwe jednak, że owa "poprawnosć" jest wybiórcza, i dotyczy np. jedynie "problemów
          żydowskich".
          Jeżeli wzbudzanie pogardy do Rosjan miesci się jak powiadasz w "linii" "Gazety", to jest to niewątpliwy
          krok "do przodu". Dotychczas wystarczała im wybiórczosć i tendencyjnosć w przekazywaniu
          informacji na temat tego kraju.
          Mogę sobie natomiast łatwo wyobrazić skandal, i potępienie przez redaktorów "Polityki" i "GW",
          gdyby Masłowska w miejsce "Ruskich" wpisała np. "Żydy" (o ile taką książkę by wydano?).
          Tak więc lansowanie tej książki nosi w sobie znamiona upadku naszych (nie tylko politycznych) elit.
        • Gość: Tomasz Re: Upadek 'elit' IP: *.ibch.poznan.pl 17.01.03, 11:00
          Gość portalu: klus napisał(a):

          > Intrygują mnie ludzie, którzy "książki co prawda nie czytali", ale wziąć w
          > dyskusji udział koniecznie muszą i muszą powypisywać głupoty, bo w Internecie
          > miejsca przecież jest sporo. Ja tam jestem generalnie za wolnością, ale takim
          > baranom tobym ustawowo pozabierał klawiatury.
          >
          > Otóż wiedz, czujny tropicielu niepoprawnych politycznie wydźwięków, że
          > Masłowska w Wojnie polsko-ruskie poza bawieniem czytelnikami eksperymentami
          > językowymi i odmalowywaniem portretów przedstawicieli młodego pokolenia,
          > owszem, próbuje odnosić się do stosunku Polaków do innych nacji (tu: Rosjan),
          > niemniej robi to absolutnie zgodnie z linią programową Gazety Wyborczej i
          > Polityki i podejrzewam, że gdyby było inaczej, wyżej wzmiankowane tytuły na
          > pewno tak intensywnie by rzeczonej Masłowskiej nie promowały.
          >
          > Dylan B. Klus | <a href="http://www.tenteges.net/"target="_blank">www.tenteges
          > .net/</a>

          W swoim komentarzu zaznaczyłem, że powołuję się na odczucia Rosjanina, który tę książkę
          czytał. Sądząc jednak z opinii tych, którzy ją wzięli do ręki to jest to strata czasu.
          Problem więc nie w tym, czy ją czytałem czy nie, ale w jej tresci, a może przede wszystkim w
          tym że jest ona lansowana przez "Politykę".
          Do tej pory "polityczną poprawnosć" kojarzyłem własnie z "Polityką" i "Gazetą Wyborczą".
          Możliwe jednak, że owa "poprawnosć" jest wybiórcza, i dotyczy np. jedynie "problemów
          żydowskich".
          Jeżeli wzbudzanie pogardy do Rosjan miesci się jak powiadasz w "linii" "Gazety", to jest to niewątpliwy
          krok "do przodu". Dotychczas wystarczała im wybiórczosć i tendencyjnosć w przekazywaniu
          informacji na temat tego kraju.
          Mogę sobie natomiast łatwo wyobrazić skandal, i potępienie przez redaktorów "Polityki" i "GW",
          gdyby Masłowska w miejsce "Ruskich" wpisała np. "Żydy" (o ile taką książkę by wydano?).
          Tak więc lansowanie tej książki nosi w sobie znamiona upadku naszych (nie tylko politycznych) elit.
          • Gość: Klus Wojna antyrosyjska? IP: *.toya.net.pl 17.01.03, 13:42
            Gość portalu: Tomasz napisał(a):

            > Jeżeli wzbudzanie pogardy do Rosjan miesci się jak powiadasz...

            Cały problem w tym tylko, że - jak już pisałem - omawiana książka nie budzi
            pogardy dla Rosjan, a raczej dla tych, którzy Rosjanami gardzą jak bohaterowie
            powieści, Masłowska bowiem próbuje ośmieszać wszelkie poglądy ksenofobiczne,
            szowinistyczne itp., i nawet chwaliła się przecież w wywiadzie dla Wyborczej,
            że podczas pracy nad "Wojną..." mozolnie wertowała Nasz Dziennik w poszukiwaniu
            absurdów do napiętnowania. I fakt że piętnuje prymitywnie i w sposób mało
            wyrafinowany, metodami licealistów, ale piętnuje.

            Zresztą, może ja się mylę i może nie dostrzegam poważnych problemów...
            Prosiłbym więc wszystkich, którzy po lekturze Wojny polsko-ruskiej poczuli
            pogardę do Rosjan o zostawienie komentarza w tym wątku. Z góry dziękuję.

            Klus | www.tenteges.net
          • Gość: Klus i jeszcze jedno IP: *.toya.net.pl 17.01.03, 14:57
            Gość portalu: Tomasz napisał(a):

            > Możliwe jednak, że owa "poprawnosć" jest wybiórcza...

            Widzisz, ja bym się naprawdę na twoim miejscu nie martwił aż tak bardzo.
            Wyborcza na pewno zachowuje rewolucyjną czujność w demaskowaniu i piętnowaniu
            politycznie niepoprawnych treści i zarzucanie jej prawicowo - narodowych
            odchyleń to chyba przesada.

            Zresztą, czy zamierzasz przeczytać omawianą książkę, czy nie, to naturalnie
            nie interesuje mnie zbytnio, niemniej sugeruję byś jednak przeczytał, choćby po
            to, by zobaczyć, jaką głupotę przytoczyłeś tutaj.

            Bo jeśli założymy, że to że Masłowska wkłada w usta swoich prymitywnych,
            prostackich bohaterów hasła antyrosyjskie, ma budzić w czytelnikach pogardę
            dla "Ruskich", to idąc dalej twoim tokiem myślenia, gdybyś siedział z
            przyjaciółmi wieczorem w knajpie i do knajpy wszedłby Murzyn i jakiś podpity
            gość lokalu z sąsiedniego stolika zacząłby głośno owego Murzyna wyzywać od
            głupich małp etc., to musielibyśmy przyjąć, że zachowanie takie u odbiorców
            opisanej sytuacji - czyli i u ciebie - budziłoby niechęć do Murzyna właśnie, a
            nie do wzmiankowanego lżącego osobnika. Czyż nie?

            Klus | tenteges.com
            • Gość: PABLO Re: i jeszcze jedno IP: *.kamir.com.pl 17.01.03, 15:07
              Po co Panowie ta cała dyskusja nad pania Masłowską i jej
              wypocianami. Szkoda na to czasu i pieniedzy a promowanie
              tej książki przez Polityke jest już najlepszym znakiem że
              to knot i że nalezy to to omijać z daleka.
              • Gość: Klus Re: i jeszcze jedno IP: *.toya.net.pl 17.01.03, 16:08
                Gość portalu: PABLO napisał(a):

                > Po co Panowie ta cała dyskusja nad pania Masłowską i jej
                > wypocianami.

                Może po to, że my nie jesteśmy - w przeciwieństwie do niejakiego Pabla -
                wszystkowiedzącymi ekspertami i ostatecznymi wyroczniami w kwestii, co to
                chała, a co wartościowa literatura, i lubimy powymieniać się myślami oraz
                opiniami.

                Nawiasem mówiąc, nic tu ostatnio na tym forum nie wywołało dysput tak
                zaciekłych i gęstych, jak Masłowska, więc już chociaż ten fakt powinien skłonić
                cię do refleksji, że może jednak coś tkwi w tych jej "wypocinach". Wszak
                najgorsza proza to taka, która przechodzi całkowicie bez echa i nie powoduje
                żadnej reakcji, żadnych emocji, czyż nie?

                Klus / tenteges.com
                • gph Re: i jeszcze jedno 17.01.03, 16:40
                  Gość portalu: Klus napisał(a):

                  > Nawiasem mówiąc, nic tu ostatnio na tym forum nie wywołało dysput tak
                  > zaciekłych i gęstych, jak Masłowska, więc już chociaż ten fakt powinien
                  skłonić
                  >
                  > cię do refleksji, że może jednak coś tkwi w tych jej "wypocinach". Wszak
                  > najgorsza proza to taka, która przechodzi całkowicie bez echa i nie powoduje
                  > żadnej reakcji, żadnych emocji, czyż nie?

                  właśnie nie wiem. nie wiem, czy cos tkwi w wypocinach Masłowskiej, czy też
                  jest to kwstia medialnego szumu, jaki wokół niej się zrobił. Bo tak na prawdę
                  straszliwiue irytuje mnie Masłowska tu tam i jeszcze gdzie indziej, w
                  poważnych audycjach, chołubiona przez dziennikarzy, krytyków, pisarzy (he he)..
                  Nie wiem, czy o jakości prozy decyduje to, czy przechodzi z echem, czy bez
                  echa. W końcu każdy może napisać coś kurewsko bulwersującego, wywołac skandal
                  i liczyć na zamęt.
                  Zobaczymy za parę lat. Kto będzie o Masłowskiej pamiętał..
                • w.alkiria "wypociny" klusa... 18.01.03, 22:40
                  koles,
                  maslowska jest dobra, a ty jestes cienki bolek (jesli to twoje wypociny sa pod
                  linkiem ktory podajesz)
                  i przyjmij to jak mezczyzna,
                  bo az przykro czytac, jak sie tak plujesz publicznie z zazdrosci


                  Gość portalu: Klus napisał(a):

                  > więc już chociaż ten fakt powinien skłonić
                  > cię do refleksji, że może jednak coś tkwi w tych jej "wypocinach". >

                  inne zwroty tegoz autora

                  >fakt że piętnuje prymitywnie i w sposób mało wyrafinowany, metodami
                  >licealistów, ale piętnuje.


                  >Bo jeśli założymy, że to że Masłowska wkłada w usta swoich prymitywnych,
                  prostackich bohaterów



                  > Klus / <a href="http://tenteges.com"target="_blank">tenteges.com</a>
                  • Gość: Klus Re: 'wypociny' klusa... IP: *.toya.net.pl 19.01.03, 00:34
                    w.alkiria napisała:

                    > koles,
                    > maslowska jest dobra, a ty jestes cienki bolek
                    >(jesli to twoje wypociny sa pod linkiem ktory podajesz)
                    > i przyjmij to jak mezczyzna,
                    > bo az przykro czytac, jak sie tak plujesz publicznie z zazdrosci


                    cóż, myślę, że dobrym zwyczajem jest przeczytać uważnie, co napisał ktoś przed
                    nami, zanim tego kogoś obrzucimy błotem. no ale internet zniesie każdą głupotę
                    i wszystkich pomieści.

                    niemniej odpowiem.

                    1. nigdy nie nazwałem prozy Masłowskiej "wypocinami". słowo "wypociny",
                    którego użyłem w moim poście było ujęte w cudzysłów (wiesz, co to takiego
                    CUDZYSŁÓW?) ponieważ był to cytat z wypowiedzi kolegi Pabla (i nie trzeba być
                    wybitnie czujnym geniuszem, by to dostrzec, bo wypowiedź Pabla leży w tym samym
                    wątku co moja - czytaj więc UWAŻNIE, nim chlapniesz głupotę i kogoś obrazisz).

                    2. tak naprawdę to książką Masłowskiej przypadła mi do gustu i należę na tym
                    forum do obrońców "Wojny polsko - ruskiej". tzn. nie żebym zaraz piał z
                    zachwytu, niemniej wykazuję umiarkowany entuzjazm w stosunku tak do powieści
                    jak i jej autorki (co też można sprawdzić w kilku poprzednich dyskuskach o
                    Masłowskiej tutaj).

                    3. nazwałem bohaterów Masłowskiej "prostackimi", bo są oni prostaccy z
                    założenia niejako i tak zapewne chciała autorka, toteż nie sądzę, by było to
                    obraźliwe jakoś. zresztą trudno określać Silnego czy jego panny mianem
                    osób "złożonych" bądź "skomplikowanych", czyż nie? Nie mam racji, W.alkirio?

                    4. z kolei to że fragmenty "Wojny..." mające piętnować polską zaściankowość i
                    irracjonalną niechęć do "Ruskich" uważam za najsłabsze, banalne i "licealne" to
                    fakt i takie moje prawo czytelnika. mam też parę innych zarzutów względem
                    powieści Masłowskiej (np. to że jest za długa), niemniej ogólnie jest - moim
                    zdaniem - bardzo fajnie (o czym również pisałem i znajdź mi tutaj gdzieś
                    negatywną moją opinię o "Wojnie", skoro chcesz mnie obrażać i zarzucać mi
                    plucie z zazdrości).

                    5. link pod każdym moim postem podaję, ponieważ mam odwagę nie być w sieci
                    anonimowym ciągiem liter. każdy może kliknąć i zobaczyć adres e-mail oraz dane
                    osobowe, gdyby chciał popolemizować prywatnie przez internet bądź przy piwie.

                    6. reasumując, zostały mi przypisane nie moje poglądy (niechęć do
                    Masłowskiej), wypowiedzi i określenia, których nie ja użyłem ("wypociny"), oraz
                    intencje, które mi nie przyświecały ("plucie z zazdrości"), toteż domagam się
                    przeprosin raczej.

                    gdybyśmy najpierw czytali i myśleli, zanim sami zaczniemy krzyczeć, oskarżać i
                    obrażać, byłoby o wiele fajniej. na forum i w życiu.

                    Klus

                    poza tym nie przypominam sobie bym był czyimś tutaj kolesiem.
                    • w.alkiria Re: 'wypociny' klusa... 20.01.03, 11:50
                      Gość portalu: Klus napisał(a):


                      > (A)
                      > z kolei to że fragmenty "Wojny..." mające piętnować polską zaściankowość i
                      > irracjonalną niechęć do "Ruskich" uważam za najsłabsze, banalne i "licealne"
                      to
                      >
                      > fakt i takie moje prawo czytelnika. mam też parę innych zarzutów względem
                      > powieści Masłowskiej (np. to że jest za długa), niemniej ogólnie jest - moim
                      > zdaniem - bardzo fajnie (o czym również pisałem i znajdź mi tutaj gdzieś
                      > negatywną moją opinię o "Wojnie",


                      Jest to komentarz autora do ponizszego fragmentu:
                      (Zeby nie bylo najmniejszych watpliwosci- cytuje caly fragment)

                      "(B)Cały problem w tym tylko, że - jak już pisałem - omawiana książka nie
                      budzi
                      pogardy dla Rosjan, a raczej dla tych, którzy Rosjanami gardzą jak bohaterowie
                      powieści, Masłowska bowiem próbuje ośmieszać wszelkie poglądy ksenofobiczne,
                      szowinistyczne itp., i nawet chwaliła się przecież w wywiadzie dla Wyborczej,
                      że podczas pracy nad "Wojną..." mozolnie wertowała Nasz Dziennik w
                      poszukiwaniu
                      absurdów do napiętnowania. I fakt że piętnuje prymitywnie i w sposób mało
                      wyrafinowany, metodami licealistów, ale piętnuje."


                      czyli probujesz sie ustawic w roli dobrotliwego wuja:
                      „fakt, ze „rzeczona” maslowska „chwali sie” ze „mozolnie wertowala”,
                      pisze „prymitywnie i w sposob malo wyrafinowany, metodami licealistow” ALE
                      ona probuje osmieszac poglady ksenofobiczne...!innymi slowy- literacko to ona
                      jest co prawda prymitywna licealistka ale ty jestes gotow ja bronic przed
                      zarzutami o ksenofobie!
                      daruj, to jest SMIESZNE. Tym bardziej ze to jest wg Ciebie wyraz „uznania dla
                      ksiazki”.
                      I jesli to co napisales w cytacie (B) nalezy interpretowac tak jak w cytacie
                      (A)-to masz chlopie powazne problemy z operowaniem jezykiem- a to nie wrozy
                      dobrze twojej karierze literackiej.

                      Innych twych postow nie znalazlam, nawet w watku ze 147 (stan aktualny)
                      glosami nie ma klusa (jest za to jakas panienka, soczewica „o ambicjach
                      literackich, majaca juz debiut prasowy”. Ta to dopiero sie „ciska” hihi, przy
                      niej to ty jestes spokojna owieczka ;))


                      > 5. link pod każdym moim postem podaję, ponieważ mam odwagę nie być w sieci
                      > anonimowym ciągiem liter. każdy może kliknąć i zobaczyć adres e-mail oraz
                      dane
                      > osobowe, gdyby chciał popolemizować prywatnie przez internet bądź przy piwie.

                      link pod kazdym swoim postem podajesz, bo masz „ambicje litarackie”. Tym samym
                      wykorzystujac powszechnie dostepne medium- po prostu publikujesz swa tworczosc.
                      jako czytelnik stwierdzamze jestes „cienki” i juz.
                      Lajf is brutal selawi.
                      Cienkich bolkow sa cale tlumy, maslowskie zdazaja sie bardzo rzadko.
                      (pociesze cie- cienkie bolki tez bywa znajduja swoich amamtorow)


                      >
                      > 6. reasumując, zostały mi przypisane nie moje poglądy (niechęć do
                      > Masłowskiej), wypowiedzi i określenia, których nie ja użyłem ("wypociny"),
                      oraz
                      >
                      > intencje, które mi nie przyświecały ("plucie z zazdrości"),

                      reasumujac:
                      zostala ci przypisana ZAZDROSC pisarza OMC (do wyboru- cierpisz meki
                      zazdrsci, twe serce niczym kleszcze zelazne rozzazone do bialosci szarpie... e
                      tam, dopisz se sam co tam chcesz, to ty jestes literat)
                      (chec i niechec to twoja prywatna sprawa, zazdrosc zreszta tez, chcialam ci
                      tylko zwrocic uwage, ze takie uzewnetrznianie sie - zreszta chyba nieswiadome-
                      sprawia dosc przykre wrazenie, zwlaszcza po zestawieniu tworczosci maslowskiej
                      z twoja)



                      > toteż domagam się
                      > przeprosin raczej.

                      ale bylby ubaw jakby maslowska biegala po forach i zadala satysfakcji za to co
                      sie o niej wypisuje, hihi


                      al Ok, „wypociny” nie ty napisales, no i mooo.. zna sie zgodzic z twoja
                      interpretacja „prostackich bohaterow”.
                      Reszta pozostaje bz-jw.

                      > gdybyśmy najpierw czytali i myśleli, zanim sami zaczniemy krzyczeć, >
                      > poza tym nie przypominam sobie bym był czyimś tutaj kolesiem.

                      mozesz sobie wstwiwc "prosze pana"- wszedzie gdzie ci pasuje.
                      mi tam rybka.


                      • Gość: klus Re: 'wypociny' klusa... IP: *.toya.net.pl 20.01.03, 13:33

                        muszę się niestety ugiąć pod ciężarem wszechwiedzy mojego oponenta i zakończyć
                        tę polemikę.

                        nie wiem niestety, z kim było mi dane dyskutować tutaj (ba, nie znam nawet
                        wieku w.alkirii), być może więc faktycznie miałem przyjemność ze światowej
                        sławy autorytetem w dziedzinie psychologii i renomowanym, powszechnie
                        szanowanym znawcą wartościowej literatury, który

                        1. potrafi jednoznacznie i bezapelacyjnie ocenić wartość tekstu i przy okazji
                        osoby piszącej ("masłowska jest dobra, a ty jesteś cienki bolek");

                        2. potrafi na podstawie dwóch postów odkryć prawdziwe intencje uczestnika
                        dyskusji ("plujesz z zazdrości" na skutek niespełnionych "ambicji literackich").

                        być może.

                        mógłbym zatem co prawda próbować jeszcze tłumaczyć, że to że nie podoba mi się
                        jeden aspekt "Wojny...", to wcale nie znaczy, że od razu krytykuję i potępiam
                        całą książkę i jej autorkę (do tego musiałbym być bądź w.alkirią bądź Pablem,
                        którzy ferują proste wyroki, tj. - odpowiednio - albo "dobre",
                        albo "wypociny"). mógłbym także nieśmiało zasugerować, że zbyt mało mnie znasz,
                        by w ten sposób dochodzić przyświecających mi intencji i ambicji. mógłbym, ale
                        dość.

                        za to na pewno zazdroszczę ci wszechwiedzy i pewności własnych sądów. tyle.

                        klus

                        zapraszam na priv kiedyś
                        tenteges(at)tenteges.net
                      • Gość: klus Reasumując IP: *.toya.net.pl 20.01.03, 17:54

                        1. wypowiedzi moje przeczczytałaś szybko i nieuważnie (bo gdybyś czytała
                        uważnie, zauważyłabyś, że mianem "wypocin" określił książkę Masłowskiej niejaki
                        Pablo, nie ja).

                        2. nie zastanowiłaś się nad tym, co przeczytałaś (wszak wystarczyłoby pomyśleć
                        przez zaledwie chwilkę, by dojść do wniosku, iż nazwanie bohaterów
                        Wojny "prymitywnymi", to żaden zarzut i żadne "plucie z zazdrości", tylko
                        raczej stwierdzenie faktu)

                        3. na podstawie nieuważnej, pobieżnej i pozbawionej późniejszego przemyślenia
                        lektury, wyciągnęłaś zupełnie błędne i zdecydowanie zbyt daleko posunięte
                        wnioski oraz oceny nie tylko tego, co napisałem, ale także mojej skromnej osoby
                        (tutaj dodatkowo z próbą analizy psychologicznej), robiąc to dodatkowo w formie
                        świadczącej o absolutnym braku dobrego wychowania.

                        z takim czymś polemizować nie można, a może wręcz nie wypada.

                        klus
            • Gość: Tomasz Nie w tym rzecz IP: *.ibch.poznan.pl 18.01.03, 18:35
              Problem nie w tresci, ale w nagradzaniu jej przez "Politykę". Żebys mógł
              łatwiej zrozumieć, to nie jestem zwolennikiem wprowadzania cenzury,
              sądzę, że nawet najbardziej kontrowersyjne książki powinny się ukazywać,
              ale należy zachowywać ostrożnosć w ich nagradzaniu. Szczególnie gdy
              zawierają tresci obraźliwe dla innych nacji. Wybacz, ale przykład który
              podajesz ma się "jak pięsć do nosa"..

              • Gość: Klus Re: Nie w tym rzecz IP: *.toya.net.pl 19.01.03, 00:51

                Kończąc zatem krótką naszą polemikę, polecam byś jednak *osobiście* przeczytał
                książkę Masłowskiej (ani ona droga, ani długa, więc ani pieniędzy ani czasu
                zbyt dużo nie poświęcisz, a nawet jeśli uznasz, że to chała, przynajmniej
                będziesz wiedział, o czym ci wszyscy ludzie tutaj tak zawzięcie dyskutują :)).

                A gdy już przeczytasz "Wojnę...", dopiero wtedy - na podstawie własnej opinii -
                napisz mi, czy faktycznie można ją na serio odbierać jako obraźliwą względem
                jakiejkolwiek nacji bądź grupy (oprócz młodych Polaków, bo po tych Masłowska
                nieźle jedzie; zresztą zupełnie słusznie moim zdaniem).


                Z drugiej strony poruszasz bardzo ciekawy temat, a mianowicie, czy książka,
                która posiada różne walory literackie, a zawiera zarazem negatywne wydźwięki
                tyczące "innych nacju", winna być publicznie chwalona, promowana i nagradzana
                (lecz tutaj zamiast Masłowskiej, podałbym raczej jako przykład Sienkiewicza z
                jego Trylogią i Krzyżakami :)), niemniej to zagadnienie na zupełnie inną
                rozmowę, jak sądzę.

                Klus
                tenteges.net

                PS. A przykład mój z poprzedniego listu bardzo adekwatny jednak, gdyż
                bohaterowie "Wojny..." to takie właśnie młode prostaczki z małomiasteczkowych
                pubów, które w tych pubach wyzywają Murzynów, Ruskich i innych podobnych.
                pytanie, czy ich opinie budzą w postronnych słuchaczach odrazę do obrażanych,
                czy do obrażających, pozostawiam aktualne.
                • Gość: Tomasz Re: Nie w tym rzecz IP: *.ibch.poznan.pl 20.01.03, 14:32
                  Pogarda dla Rosjan nie bierze się z nikąd. Blokersi wyrażają w istocie
                  te same opinie, co znaczna częsć naszych elit, różnica dotyczy jedynie
                  "formy", nie "tresci". "Elity" artykułują to nieco lepiej niż nasze półgłówki.

                  Trudno sobie wyobrazić w jakiejs polskiej książce zdanie odnoszące się
                  do innych nacji, że "mój pies" jest wart "trzech Ruskich". I nie jest istotne,
                  że tak w Polsce ludzie mówią, istotne jest to że się takie teksty nagradza.
                  Rozmawiałem z ludzmi, którzy czytali tę książkę- ich odczucia były podobne.

                  • Gość: Klus Re: Nie w tym rzecz IP: *.toya.net.pl 20.01.03, 18:13
                    Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                    > Pogarda dla Rosjan nie bierze się z nikąd. Blokersi wyrażają w istocie
                    > te same opinie, co znaczna częsć naszych elit, różnica dotyczy jedynie
                    > "formy", nie "tresci". "Elity" artykułują to nieco lepiej niż nasze półgłówki.

                    Zdaje mi się, iż sugerujesz, że generalnie Polacy od "elit" po "półgłówków -
                    blokersów" pogardzają Rosjanami. Nie przeczę, iż rad bym był usłyszeć
                    argumentację tej tezy. Chciałbym również dowiedzieć się, skąd w takim razie
                    bierze się owa pogarda (skoro "nie bierze się z nikąd"), i czy wysysamy ją z
                    mlekiem matki, czy są jakieś inne jej źródła. Ponieważ zaś forum to dotyczy
                    jednak książek, wątek zaś konkretniej D. Masłowskiej, proponuję przenieść
                    powyższy temat na e-mail. Mój adres brzmi tenteges(at)tenteges.net i naprawdę
                    byłbym wdzięczny za rozwinięcie cytowanej myśli.

                    > Trudno sobie wyobrazić w jakiejs polskiej książce zdanie odnoszące się
                    > do innych nacji, że "mój pies" jest wart "trzech Ruskich". I nie jest istotne,
                    > że tak w Polsce ludzie mówią, istotne jest to że się takie teksty nagradza.

                    Wcale nie jest trudno sobie wyobrazić, bo wspominana już przeze mnie -
                    wielokrotnie nagradzana i będąca do dziś w spisie szkolnych lektur - Trylogia
                    H. Sienkiewicza zawiera teksty podobne. By nie szukać daleko, proponuję
                    zobaczyć, jakimi mianami określał szanowny pan Zagłoba lud ukraiński w Ogniem i
                    mieczem. Dla ułatwienia dodam, iż "chamy" i "psubraty" należą do epitetów
                    najdelikatniejszych.

                    I proszę, czego się te biedne polskie dzieci nawet dzisiaj, w światłych
                    czasach kolorowej tolerancji uczą na lekcjach polskiego. Kurczę, nic tylko
                    załamać ręce.

                    A mówiąc serio. Przy założeniu, iż powieść ma jakoś tam w miarę możliwości
                    autora wiernie opisywać rzeczywistość, chciałbym zapytać cię: jak sobie
                    wyobrażasz prozę dotyczącą czasów chociażby drugiej wojny światowej. Wszak by
                    zachować wierność historycznym realiom, należałoby w usta niektórych bohaterów
                    (choćby niemieckich oficerów, ale przecież nie tylko) wkładać określenia
                    ewidentnie dla różnych nacji (Polaków, Żydów, Rosjan, Niemców...) obelżywe. Czy
                    książkę, w której żołnierz hitlerowski wygłasza opinie antysemickie, uznasz z
                    góry za antysemicką i niegodną nagradzania i promowania, tak jak z góry
                    zdyskwalifikowałeś "Wojnę polsko - ruską" dlatego, że Silny i jego znajomi
                    brzydko mówią na Rosjan?

                    Trochę rozsądku.

                    Klus
                    tenteges.net
                • Gość: www Re: Nie w tym rzecz IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.01.03, 14:58
                  Gość portalu: Klus napisał(a):

                  >
                  >
                  > Z drugiej strony poruszasz bardzo ciekawy temat, a mianowicie, czy książka,
                  > która posiada różne walory literackie, a zawiera zarazem negatywne wydźwięki
                  > tyczące "innych nacju", winna być publicznie chwalona, promowana i
                  nagradzana
                  > (lecz tutaj zamiast Masłowskiej, podałbym raczej jako przykład Sienkiewicza
                  z
                  > jego Trylogią i Krzyżakami :)), niemniej to zagadnienie na zupełnie inną
                  > rozmowę, jak sądzę.
                  >


                  zakazac dostojewskiego!!!
                  ten szowinista jest lektura obowiazkowa w rosji!!!

    • gph wszystkim fanom Doroty M. 07.02.03, 09:29
      polecam felieton Stommy w Polityce z tego tygodnia. Zwłaszcza zakończenie
      nawiązuje do tytułu tego wątku. Bardzo ładnie.
      • Gość: sen ?????????????? IP: *.pde.philips.com 07.02.03, 10:24
        Problem jest taki, że książka Masłowskiej jest przede wszystkim dosyć nudna i
        przeczytanie jej, jak na razie mniej wiecej do połowy, nie sklania mnie do
        żadnych głębszych refleksji, jak również nie dostarczyło mi dobrej rozrywki ani
        estetycznych wrażeń z zabawy słowem (może poza niektórymi fragmentami).

        A że dostała paszport Polityki to zwisa mi to i powiewa zarazem.
        Nie jest to dla mnie żadna wyrocznia - wręcz przeciwnie.
        No ale jak widać, paszport Polityki to nie byle co.... kłaniam się uprzejmie
        koneserom kultury.
        Skoro nagroda jakiegoś tygodnika jest wyznacznikiem walorow literackich, to co
        dopiero ta (niby)literacka Nike?

        Jako odtrutkę proponuję np. wziąć listę laureatow lit. NN i po kolei czytać
        nagrodzone dzieła.
      • Gość: Przemek Re: wszystkim fanom Doroty M. IP: *.tele.pw.edu.pl 07.02.03, 14:04
        Zauwaz, ze Stomma jednak docenia oryginalnosc stylu Maslowskiej.
        Mnie ten styl (po pierwszym szoku) zaciekawil i rozbawil - uwazam go za istotna
        wartosc tej ksiazki.
        • gph Re: wszystkim fanom Doroty M. 07.02.03, 15:15
          Gość portalu: Przemek napisał(a):

          > Zauwaz, ze Stomma jednak docenia oryginalnosc stylu Maslowskiej.
          > Mnie ten styl (po pierwszym szoku) zaciekawil i rozbawil - uwazam go za
          istotna
          >
          > wartosc tej ksiazki.

          no, nie wiem, gdzieś się doczytał, że docenia oryginalność stylu..
          • Gość: Nu! Stomma - słabo IP: *.bmj.net.pl 08.02.03, 05:57
            Przeczytałem ten felieton i (tak jak myślałem) - zero, nul ma do powiedzienia Stomma o książce.
            Się nie zna po prostu.
            I, rzecz dziwna, mógł poczynić jakies uwagi, obserwacje jako "antropolog kultury" przynajmniej - i NIC.
            Już ciekawszy jest komentarz ~orange_cowboy pod tym felietonem:

            polityka.onet.pl/1,1,8,1252922,3768977,forum.html
            Stomma lubi prowokowac dla zasady. Na przykład napisał kiedyś, że "Mały Książe" to łzawy gniot albo humbug (nie pamietam).
            • gph Re: Stomma - słabo 10.02.03, 15:17
              Gość portalu: Nu! napisał(a):

              > Stomma lubi prowokowac dla zasady.

              no tak. a wielki admirator Doroty M.- Jerzy P.- lubi prowokować z głębi serca i
              pełnego przekonania dla idei..
      • Gość: kubu wszystkim fanom Doroty M. po raz drugi IP: *.dwi.uw.edu.pl / 192.168.0.* 08.02.03, 17:52
        cytat z Munka Staszczyka (wywiad w piatkowej wyborczej)

        "Nie onanizuje sie przy Maslowskiej."

        czego i Wam zycze :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka