IP: 1.0.0.* 11.02.03, 09:33
proponuję zabawę:
temat: zimno, w nocy zapowiadają nawet -15 stopni.
A grzejnik zimny.
Dziewczyna stara się puścić ciepło, kręci zaworem, na próżno

Jak napisaliby to inni. Zaczynamy?




Brzechwa:

Nad rzeczką, koło miasteczka
Mieszkała pewna dzieweczka
Lecz nagle nadeszła zima
I srogi mróz ostro trzyma

A kaloryfer nie grzeje
I mróz w pokoju szaleje
Dziewczyna wnet się zabiera
Z młotkiem do kaloryfera

I obcęgami coś kreci
Lecz na nic jej dobre chęci
Jak z tego jasno wynika
Potrzeba hydraulika
Lecz nawet on tu, nieboże
W temacie tym nie pomoże
Bo dzieweczka, chociaż miła
To rachunków nie płaciła.


A te trzeba płacić, wiec
Przydział ciepła zamknął SPEC

Obserwuj wątek
    • Gość: mickiewicz Re: zabawa IP: 1.0.0.* 11.02.03, 14:03
      Ktokolwiek będziesz w stronach Rokitnicy
      Dziwne obaczysz tam rzeczy
      Postać nadobna przecudnej dziewicy
      co kaloryfer ma w pieczy
      - Cóż czynisz, dziewczę - pytasz zdziwiony
      ona nie pocznie się żalić
      wzrok tylko przed się rzuca strwożony
      - chce kaloryfer rozpalić
      Ach, próżno, próżno trwonisz dzień cały
      próżne masz w sercu nadzieje
      chociaż twe ręce śrubami ruszały
      on tak jak nie grzał, nie grzeje
      • fleur.du.mal Mickiewicz II 12.02.03, 12:26
        Nastała sroga zima, i powiało chłodem
        Drzewa pokryło śniegiem, rzeki skuło lodem
        I w dziewczecej komnacie zimno zawitało
        Bo w jej kaloryferze od rana nie grzało!

        Natenczas dziewcze chwyta, w piwnicy schowany,
        Klucz ten wielki francuskim, przez narody zwany
        Cicho stękła, Oburącz go w dłonie ujęła
        krwia w oczach zabłysła, wsze muskuły napieła
        Jak chlop na schwał, olbrzymi, mocarny, potężny
        Wytężyła swe siły by grzejnik mosiężny
        Obstukać, rozkrecic! we wnetrzu jego oby
        Udało sie poruszyć gorący strumień wody.
        I stuka tak dziewczyna, odgłosy z łoskotem
        W dal niosą sie rurami, wracają z powrotem
        Przerwała lecz klucz trzyma, cos jej sie zdawało
        Ze gra woda we wnetrzu- a to echo gralo

        I padła dziewczyna z wielkim płaczem na łoże
        Oh kto też jej w tej wielkiej udręce pomoże


        ps. a kochanowski na to:

        Na jaje sie zdadza wsze kobiece wdzieki,
        Tam gdzie nie dostaje silnej męskiej reki

        • Gość: pi-autre Re: Mickiewicz II IP: 1.0.0.* 12.02.03, 14:27
          no,no, fleur de mais, (przeprzszam to taki żart), dobry jestes,
          ale staje w szranki

          zapraszam wszystkich, a ojca (matke) sztaudyngera przede wszystkim (pluton K)

          Oj, żebym znowu dożył tej pociechy
          Żeby na forum już ucichły śmiechy
          Z tych wierszokletów, co się mienią wieszczem.
          Jeden obwieszcza z chichotem złowieszczem
          że choć chciał pisac, ale nie miał ducha
          jak kaloryfer , co go dziewka, rucha-
          to według Reja, a wieszcz Adam zasie
          pisał, pchany natchnieniem, w swym czasie,
          jak to dzieweczka, tak piękna jak zorze
          odkręcać grzejnik szła w wieczornej porze.
          Gdy dorzucimy jeszcze Gałczynskiego
          Nic już nie braknie, zaś Majakowskiego
          Na deser damy – i księga gotowa
          Że z „Tadeuszem” godna konkurować

          ----------

          and I say to myself:
          what a wonderfull world
    • fleur.du.mal lesmian 11.02.03, 15:29
      Zasłoniona zasłoną, przed ciekawych wzrokiem
      Zapodziania po głowę, przez długie godziny
      kreciła wytrwale grzejnika śrubiny
      Palce miała zsmarzone jego smarnym- sokiem.

      W zamarznietym zmrozie popadały kwiaty,
      Rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory,
      Lodowatych sopel skrzyły się wisiory,
      i w tym chlodzie nie pomogł nawet koc kosmaty.

      Lecz poddana przeszkodom źrenicą bezradną
      patrzy z zimna skulona , na chłodu bezdroża,
      I gdy powiek znużonych kotary opadną,
      w odziez swoja odzieta kładzie sie do łoża.
    • Gość: plutonka sztaudynger IP: *.acn.waw.pl 11.02.03, 20:29
      dziewczę spłonione choć zimno było
      swe ciało pomięte w jego wtuliło
      a on jak facet ruszył do boju
      halki, falbanki, wił sie w tym zwoju
      a niecierpliwy był niczym zwierz
      i co się stało już pewnie wiesz
      wziął się do sprawy szybko i sprawnie
      nim ona ziewnęła była juz na dnie
      on obcęgami i kluczem się dobiera
      do zepsutego szpetnie kaloryfera
      dziewczę zaś płaczem swe ciało biczuje
      że to nie ona jego klucz czuje
    • Gość: Mikołaj Rej Re: zabawa IP: 1.0.0.* 12.02.03, 08:41
      Jako ze ręką ruchać zimnego nie wadzi
      i ciepłu wszelakiemu bylibyśmy radzi
      totyż dziwka nadobna w te i nazad rucha
      ale on ostał zimny bo on ni miał ducha
    • Gość: Marketka Re: zabawa IP: 212.182.91.* 12.02.03, 19:56
      Odrobina dekadencji według Korab-Brzozowskiego:

      * * *
      Dusza ma, zimnem udręczona
      Na żebrze rdzawym i zaworze
      Przybita mrozu szpikulcami
      Schyliwszy głowę z wolna kona.

      Sama, jak Judasz Iskariota
      Za ciepła tchnienie o poranku
      Na wajchy ją wydałam łaskę...
      Ach, lecz nie dla mnie ta robota!



    • Gość: plutonka dla mnie BOMBA! IP: *.acn.waw.pl 12.02.03, 20:04
      a zatem:

      wadziło się dziewczę oj mściwie wadziło
      ze swieżo złowioną hydrauliczną zwierzyną
      do ust mu podtyka te kąski dziewicze
      a on po robocie ; łup! się na pryczę
      chrapie i sapie, nozdrza nadyma
      bo spać a nie działac to jego maksyma
      a kaloryfer grzać ani myśli
      och wzdycha dziewczę, niech mi się przyśni
      król wodoszczelny, wilgotny, mokry
      co me zbrukane ciało by pokrył
      patrzy na śpiącego, dotyka powoli
      bo rozum traci od niecnych swawoli
      lecz ten niczym kłoda:zimny daleki
      i tak się męczą ze sobą - kaleki

    • piautre1 gałczynski 13.02.03, 08:17
      o rany julek! - wspaniale

      jako sie rzekło
      maila przysłał konstanty "ille de fonce"

      Hej, dzwonią za oknami czarodziejskie sanie
      odkręć no kaloryfer, odkręć mnie i muzom.
      że co? że nadal zimny? jak szmaragd i zamieć?
      wiatr dmucha jak szarlatan w chimeryczny puzon.

      Cóż, ze szron na twych rzęsach, nie płacz złotoucha
      patrz, mruczy kot Salomon, nie płacz, było trudniej
      i trzęsie mną rewolta, wiatr i zawierucha
      jak saksofon wrzucony w czarodziejską studnię
      • fleur.du.mal Re: gałczynski 13.02.03, 14:34
        piautre1 napisał:

        > Hej, dzwonią za oknami czarodziejskie sanie
        > odkręć no kaloryfer, odkręć mnie i muzom.
        > że co? że nadal zimny? jak szmaragd i zamieć?
        > wiatr dmucha jak szarlatan w chimeryczny puzon.
        >
        > Cóż, ze szron na twych rzęsach, nie płacz złotoucha
        > patrz, mruczy kot Salomon, nie płacz, było trudniej
        > i trzęsie mną rewolta, wiatr i zawierucha
        > jak saksofon wrzucony w czarodziejską studnię

        drogi piautrze-
        nawet najbardziej czardziejskie sanie nie beda zachecaly do odkrecenia
        kaloryfera.
        pozwolilam sobie na drobniutkie zmiany - i wyszedl monolog zmarznietego poety-
        ktory chcac pocieszyc zone, (bo kaloryfery zimne zapewne z powodow finansowych)
        porownuja mruczenie kota- do zamieci- i wyciaga ja na nocne szalenstwo...
        mam nadzieje ze wybaczysz mi ma ingerencje



        Wiatr dmucha jak szarlatan w chimeryczny puzon.
        I trzęsie mną rewolta, mroz i zawierucha
        odkręć no kaloryfer, odkręć mnie i muzom.
        że co? że nadal zimny? nie płacz złotoucha

        Cóż, ze szron na twych rzęsach, nie płacz, było trudniej
        patrz, kocur nasz mruczy jak waltornia a zamieć-*
        jak saksofon wrzucony w czarodziejską studnię
        Hej, kuszą za oknami czarodziejskie sanie!

        pozdrawiam


        *mozna ocalic "kota salomona" (jesli ma on znaczenie) jesli znajdzie sie jakis
        dwusylabowy instrument "mruczacy". ale nie skrzypce- kojarza sie z kocia
        muzyka :) mi nic innego nie przychodzi do glowy.


      • fleur.du.mal Re: gałczynski- juz na czysto 13.02.03, 22:27
        Wiatr dmucha jak szarlatan w chimeryczny puzon.
        Coś trzęsie mną rewolta, wiatr i zawierucha
        odkręć no kaloryfer, odkręć mnie i muzom.
        że co? że nadal zimny? nie płacz złotoucha

        Cóż, ze szron na twych rzęsach, nie płacz, było trudniej
        posłuchaj mruczy kocur jak fagot, a zamieć-
        jak saksofon wrzucony w czarodziejską studnię
        I za oknami dzwonią czarodziejskie sanie
    • fleur.du.mal Mistrz Jan 13.02.03, 12:28
      Nieszczęsne ochędóstwo, ubiory żałosne
      Na zimę i na wiosne

      Po co me smutne oczy za sobą ciągniecie,
      Ciepła nie przydajecie!

      Cóż że ja moje czlonki wami przyodzieje
      Nie masz, nie masz nadzieje!

      Nie pomoze nawet w łożnicy ciało złożyć
      Gdy wokół mróz się sroży

      Każdy może obaczyć wchodząc na pokoje
      Kaloryfery moje

      Jak trup martwe i zimne stoją od miesiąca
      Gdzie ich woda gorąca!

      I choc kręcę zaworem w te i tamta strone-
      Już są szyby zmrożone

      I kwiateczki me wniwecz i zamarzła woda
      Wielka ci to jest szkoda

      I leżę ja biedna, zmarzniona, nieboże
      Kto mi dopomoże!


      ps. szanowny piautrze -
      1. brdzo dziekuje za uznanie (pochwaly- to zawsze rzecz mila!)- przyjmij
      rowniez takowez ode mnie, zabawa przednia
      2. na temat mojej plci-znajdziesz
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=395&w=4276469&a=4551412
      3. nie znam francuskiego ...:-§

      serdecznie pozdrawiam

    • piautre1 Re: zabawa 13.02.03, 14:49
      nie wiem jak ta maszyna działa, wsiąkł mi gdzies mój mail
      złamał sie nail...
      ...
      fleur du mal = kwiat zła!! przewrotna kobieto - to dlatego pomyliłem Twą płeć. a ten zarcik: fleur de mais=
      mąka kukurudziana

      jan z czarnolasu wciąż na fali , bardzo dobry

      ale poczekaj- jutro przyjedzie sam majakowskij!!

      a moze ktos (moze byc nie z zawodników) oceni autorów?

      ***********************
      nie, wyglądasz jak miś przyczepiony do balonika...
    • piautre1 zabawa w gałczynskiego 13.02.03, 15:03
      flower of evil
      no i rozminęlismy sie z mailami, ja pisałem gdy przszedł juz twuj

      dwusylobowe instrumenty sa w nadmiarze
      najpierw przyszedł mi na mysl fagot
      ale póżniej sitar - to taki hinduski instrument na którym grali m.in george harrison i ravi shanghar
      bardziej pasuje do kota?

      przeróbka ildefonsa niezła

      ale jutro majakowski, kochana, rzuci cie na kolana!!

      pozdrówka

      -----------------------------
      shine on!!
      • kicia.kocia Re: zabawa w gałczynskiego 13.02.03, 15:24
        piautre1 napisał:

        > flower of evil
        >> dwusylobowe instrumenty sa w nadmiarze
        > najpierw przyszedł mi na mysl fagot

        Fagot, fagot, to je ono (nie mowiac o literackich skojrzeniach..:))!!!!

        proponuje

        Cóż, ze szron na twych rzęsach, nie płacz, było trudniej
        Posłuchaj, jak fagot mruczy kocur, a zamieć*
        (ew. ...tak jak fagot /niczym fagot/ mruczy kot, a zamiec)
        jak saksofon wrzucony w czarodziejską studnię
        A za oknami kuszą czarodziejskie sanie.


        *fagoty i saksofony- raczej sie slucha niz na nie patrzy:))
        ostatni wers tez zmienilam- w tej formie brzmi bardziej jak pocieszenie-
        zachecanie


        >
        > ale jutro majakowski, kochana, rzuci cie na kolana!!

        oczywiscie czekam!!!
        ja na razie musze troche popracowac, bo mnie wyrzuty mecza...

        > pozdrówka
        >
        > -----------------------------
        > shine on!!
        • fleur.du.mal Re: zabawa w gałczynskiego 13.02.03, 15:26
          no to kompromitacja :))))

          pod tym nikiem tez pisuje:)))
    • piautre1 mayac of ski 14.02.03, 09:20
      ille de fonce nam sie rozbudował
      ale przecie może zaczynac się od sań - wszak w nich jedzie na sygnale
      hydraulik!!

      no i przyrzeczony wołodia,
      niestety,po konsultacjach, widze że niezbyt czytelny dla tych, którzy nie
      uczyli się go w szkole (w latach buchającego socjalizmu)

      nu riebiata pajechali:

      Palce
      na trybach
      kaloryferu
      zaciśnij
      zimno do kości przenika
      Drżał
      kark
      jego
      wysokości
      w mroźnych dniach pażdziernika
      towarzysz Jerzy
      siedzi tyłem
      do sprawy
      wiatr rewolucji dmie
      nie takie mrozy
      nie takie śnieginie tak już było źle
      wiec cóż, ze kaloryfer nie pali
      dziewczyna klasową mocą
      umysły komunistów rozpala
      a w sercach
      płonie
      socjalizm
    • piautre1 mayac of ski 14.02.03, 09:23
      ille de fonce nam sie rozbudował
      ale przecie może zaczynac się od sań - wszak w nich jedzie na sygnale
      hydraulik!!

      no i przyrzeczony wołodia,
      niestety,po konsultacjach, widze że niezbyt czytelny dla tych, którzy nie
      uczyli się go w szkole (w latach buchającego socjalizmu)

      nu riebiata pajechali:

      Palce
      na trybach
      kaloryferu
      zaciśnij
      zimno do kości przenika
      Drżał
      kark
      jego
      wysokości
      w mroźnych dniach pażdziernika
      towarzysz Jerzy
      siedzi tyłem
      do sprawy
      wiatr rewolucji dmie
      nie takie mrozy
      nie takie śniegi
      nie tak już było źle
      wiec cóż, ze kaloryfer nie pali
      dziewczyna klasową mocą
      umysły komunistów rozpala
      a w sercach
      płonie
      socjalizm


      -----------------
      a teraz biorę sie za załuckiego!! (któż go dzis pamięta, te niewinne oczęta..)
      @@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
    • piautre1 mayac of ski 14.02.03, 09:23
      ille de fonce nam sie rozbudował
      ale przecie może zaczynac się od sań - wszak w nich jedzie na sygnale
      hydraulik!!

      no i przyrzeczony wołodia,
      niestety,po konsultacjach, widze że niezbyt czytelny dla tych, którzy nie
      uczyli się go w szkole (w latach buchającego socjalizmu)

      nu riebiata pajechali:

      Palce
      na trybach
      kaloryferu
      zaciśnij
      zimno do kości przenika
      Drżał
      kark
      jego
      wysokości
      w mroźnych dniach pażdziernika
      towarzysz Jerzy
      siedzi tyłem
      do sprawy
      wiatr rewolucji dmie
      nie takie mrozy
      nie takie śniegi
      nie tak już było źle
      wiec cóż, ze kaloryfer nie pali
      dziewczyna klasową mocą
      umysły komunistów rozpala
      a w sercach
      płonie
      socjalizm


      -----------------
      a teraz biorę sie za załuckiego!! (któż go dzis pamięta, te niewinne oczęta..)
      @@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
      • fleur.du.mal Re: mayac of ski 14.02.03, 09:40
        w szkole zalapalam sie jeszcze na krokodyla gienie, ale na majakowskiego- juz
        nie. (zaraz przewertuje internet w poszukiwaniu- coby pojecie jakies miec) ale
        i tak sie usmialam :))))
        najprawdopodobniej znikne - na 1-2 tyg.
        otrzymalam na privie list od cie- chyba wyslany przez pomylke- ale
        odpowiedzialam. jesli masz ochote na krotkie prywtne tetatet (nie znam
        francuskiego! - ale wersja spolszzona wyglada calkeim milo przyznasz)- bedzie
        mi bardzo milo.

        pozdrw.


    • piautre1 Re: zabawa 14.02.03, 09:30
      przepraszam, komputer mi świruje, wysłał 3 razy to samo
      chyba wyrzuce go przez okno!!
      --------------------
      bo mi to wyskoczyło...
    • fleur.du.mal jan andrzej morsztyn 17.02.03, 13:58
      oj cos cichutko w naszym kaciku. mnie samej musze przyznac- czasu nie staje i
      i bedzie go caraz mniej niestety....
      no, ale na minutke zerknal do mnie stary szlachciura...



      Nie tyle zimne dalekich arktycznych móż lody
      Nie tyle zimne są latem śmietankowe lody
      Nie tyle zimna jest wódka, gdy dobrze zmrozona
      Nie tyle zimna jest w łóżku obrażona żona
      Nie tyle zimne wieczory a nawet poranki
      Gdy przemineły już dawno imieniny anki
      Nie tak zimne są nawet północy wiatry cztery
      Jak zimne są od miesiąca moje kaloryfery
    • piautre1 załucki 18.02.03, 10:32
      Marian Załucki, trudniejszy niż myślałem,
      trzeba pisac pod JEGO sposób interpretacji
      inny nie brzmi


      Pewna pani mi rzekła ponuro,
      Ze nie grzeszę techniczną kulturą.
      Ból mi serce przeszył,
      zły spojrzałem na nią-
      No cóż, gdybym grzeszył, to i tak nie z Panią

      Wiec zabrałem się wnet do grzejnika
      Bo na cóż przygadywać ktoś ma mi
      Wziąłem szczypce i młot,
      Stąd wynika
      Że chcę pukać.
      Młotkiem, nie szczypcami.

      Naprzód grzejnik opukałem
      Dwa razy
      Dama na mnie patrzyła sceptycznie,
      Poczem rzekła:
      Panie, bez obrazy,
      Pan się na tym nie znasz.
      No, faktycznie.

      Jam go wczoraj trzykroć opukała,
      Odkręciłam też różne zawory,
      Cała woda z niego wyleciała
      Ale zimny on jest
      Do tej pory.

      Czy zrozumie pan dusze kobiety
      I mnie puknie też?
      Ja?
      Niestety!
      W domu czeka żona.
      Dama zawiedziona
      A grzejnik wciąż zimny
      Ach te kobiety!



      morsztyn wyśmienity!!
      gratulacje
      a zadnego maila nie dostałem
      moze nie wiem gzie szukac!?
      • fleur.du.mal Re: załucki 18.02.03, 18:03
        piautre1 napisał:

        >
        > Czy zrozumie pan dusze kobiety
        > I mnie puknie też?
        > Ja?
        > Niestety!

        :)))))))))

        ...czy zrozumie pan dusze kobiety...

        >
        > morsztyn wyśmienity!!
        > gratulacje

        morsztyn jest ino przerywnikiem - bez kokieterii- bo przydaloby sie cos
        podrzucic:) zimnych pomyslow wiecej mi nie stalo, ale na morsztynowa
        osmiowersowke akurat.

        > a zadnego maila nie dostałem
        > moze nie wiem gzie szukac!?

        a ja dostalam od Ciebie :)))
        a szukac trzeba w czerwonym pudelku powyzej, tam gdzie pisze poczta.
        logujac sie tu dostales przy okazji konto. mozna zrobic przekierowanie- i
        wiadomosci przychodza na Twoje konto docelowe. a wiadomosc wysylasz klikajac
        na autora (np).

        pozdrowka

        fdm


    • zielka piautre, tu cherchais quelqu'un pour juger? 18.02.03, 11:38
      zupelnie zachwycajacy KIG (wersja z Kotem Salomonem, uwielbiam "Bal
      u...") ; Majakowski, rewelacja.
      pardon, ale lubie tylko poetow de gauche, wiec i tu konczy sie moje
      ocenianie.
      pozdrawiam
      • Gość: 3,14-autre Re: piautre, tu cherchais quelqu'un pour juger? IP: 1.0.0.* 18.02.03, 12:44
        zielka napisała:

        > zupelnie zachwycajacy KIG (wersja z Kotem Salomonem, uwielbiam "Bal
        > u...") ; Majakowski, rewelacja.
        > pardon, ale lubie tylko poetow de gauche, wiec i tu konczy sie moje
        > ocenianie.
        > pozdrawiam
        >
        bien sur (lub też bien soir, jak mawiał mój uczony kolega)
        dzienki za ocene

        inni, WSZYSCY, nikogo nie pomijając, tez znakomici
        sztaudynger i lesmian - to je ono
        dziekuje za znakomitą zabawe
        (co nie znaczy że zamykam ten wątek)
        pi = 3,1415..
        autre

        -------------------------------------
        hu hu ha, nasza zima zła!!
    • piautre1 Re: zabawa 07.03.03, 10:19
      Przez ostatnich dni parę wchodząc do pokoju
      Gdzie pracuję, ostrożnie każdy pyta: Woju,
      (woju-jak się domyślasz- od wuja pochodzi,
      nie zaś od wojownika!, dodać nie zaszkodzi)
      a więc: Woju – tak pyta- gdzie ów przyrzeczony
      autorstwa Fleur-du-mala, jak mniemam natchniony
      poemat o dziewczynie która się zmagała
      z zaworem przy grzejniku, lecz rady nie dała ?!


      buźka od jóźka

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka