Dodaj do ulubionych

KRYSTYNA CÓRKA LAWRANSA

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.03, 22:23
tak sie zlozylo, ze musze to przeczytac, i po pierwszym tomie jestem zalamana.
czy ktos w ogole oprocz mnie czytal to romansidlo???
Obserwuj wątek
    • staua Re: KRYSTYNA CÓRKA LAWRANSA 21.02.03, 22:40
      Czym jestes zalamana? Ja czytalam wiele razy i to jedna z moich ulubionych
      ksiazek. Czytala takze "Olafa, syna Auduna". To nie sa romansidla, tylko sagi,
      i maja doskonale podloze historyczne, a postacie sa naprawde zywe. Za cos
      Undset dostala nagrode Nobla...
    • tosia_ Re: KRYSTYNA CÓRKA LAWRANSA 22.02.03, 18:49
      Nie nazwałabym "Krystyny" romansidłem. Moim zdaniem to bardzo dobra powieść
      historyczno-obyczajowa, interesująca również z uwagi na portrety psychologiczne
      bohaterów i opis ich dylematów moralnych. Może tylko chwilami trochę zbyt
      przygnębiająca, nie polecałabym jej do czytania komuś w depresji.
    • Gość: Bebiak Re: KRYSTYNA CÓRKA LAWRANSA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.03, 19:21
      Jestem ciężko zdziwiona wypowiedzią autora wątku: przeczytałam prawie jednym
      tchem (na ile mi tylko czas pozwolił). Romansidło??? Ależ wielki błąd (albo złe
      nastawienie)! Powodzenia, bo warto, doprawdy warto.
    • mallina Re: KRYSTYNA CÓRKA LAWRANSA 22.02.03, 21:18
      moze dlatego ze "musisz" to przeczytac masz takie negatywne nastawienie?

      ja tez przeczytalam "Krystyne.." jednym tchem - pierwszy raz majac chyba z 15
      lat
      chociaz nie kazda ksiazka kazdemu sie musi podobac, moze jeszcze Cie "wciagnie"?
      :-)))
    • Gość: marple Re: KRYSTYNA CÓRKA LAWRANSA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.03, 14:18
      czy ktos zyczliwy moglby mi w takim razie strescic te ksiazke od momentu slubu
      krystyny z erlendem? prosze...
    • Gość: zrozpaczona Re: KRYSTYNA CÓRKA LAWRANSA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.03, 18:16
      • Gość: N Re: KRYSTYNA CÓRKA LAWRANSA IP: *.satkabel.com.pl 26.02.03, 09:46
        A czy ktoś czytał Karen córkę Monsa?
        • starshine Re: KRYSTYNA CÓRKA LAWRANSA 06.03.03, 16:44
          czytal. I polecam tez inne ksiazki Miki Waltariego. (chociaz generalnie za
          literatura finska nie przepadam. W kazdym razie nie za tym, co musialam czytac.
          cos w tym jest, mallina, ze nie lubi sie tego, co sie musi czytac...

          A Krystyna jest jedna z moich ukochanych ksiazek. Film, owszem byl, ale nie
          przypominam soebie, zeby Liv Ullmann nakrecila wiecej, niz pierwsza czesc.

          Tak a propos, o tu:
          www2.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?f=10245
          jest forum poswiecone Skandynawii.

          *
    • Gość: marple Re: KRYSTYNA CÓRKA LAWRANSA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.03, 13:59
    • a.b.c Re: KRYSTYNA CÓRKA LAWRANSA 02.03.03, 20:31
      Parę lat temu był w telwizji film wyreżyserowany przez Liv Ulman wg. tejże
      powieści.
    • Gość: zoya Re: KRYSTYNA CÓRKA LAWRANSA IP: *.kutno.mediaclub.pl 04.03.03, 12:33
      To jedna z lepszych powieści o kobiecie jako kochance, żonie, matce i babce.
      Na przestrzeni całego życia bohaterki z bogatym tłem historycznym, obyczajowym
      i psychologicznym przedstawiona została jej samotnośc.
      • monikate Re: KRYSTYNA CÓRKA LAWRANSA 06.03.03, 09:54
        Zoya, b. podoba mi się Twoja wypowiedź. Krótko a celnie
        charakteryzujesz "Krystynę córkę Lavransa". Jest to jedna z moich ulubionych
        książek, do których co jakiś czas wracam. Być może, autorka wątku zaczęła
        czytać "Krystynę" jeszcze nie w tym momencie, co trzeba. Kiedy zrobiłam 1-sze
        podejście w wieku 14 lat, to przeleciałam tylko 1-szy tom, skupiając uwagę na
        miłosnym wątku i denerwując się, czy Krystyna i Erlend się pobiorą... Może ma
        tu miejsce podobna sytuacja? Streścić "Krystynę"? Ale sama fabuła nic nie da,
        jeśli nie będzie powiązana z kontekstem.
        • Gość: marple Re: KRYSTYNA CÓRKA LAWRANSA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.03, 12:49
          wyjasniam o co mi chodzi: przeczytalam tylko pierwszy tom, bo nie mialam czasu
          dokonczyc. bylo to dla mnie mniej wiecej tak meczace doswiadczenie jak krzyzacy
          i smieszyla mnie ta pseudosredniowieczna estetyka, ten romantyczny watek, opisy
          ich zakazanej milosci i inne bzdury. a po co mi fabula- bo potrzebowalam tej
          ksiazki do olimpiady z polskiego, ale juz ja wczoraj napisalam i dziekuje
          bardzo za fabule, nie mam zamiaru miec jeszcze kiedykolwiek do czynienia z ta
          wybitna ksiazka. no tak, no tak, nobel, ale chlopi tez dostali w tym czasie i
          co- kochacie chlopow? kochacie quo vadis? ta ksiazka nie byla wznawiana od
          dwudziestu lat (w polsce), wiec chyba nie ma na nia ogromnego zapotrzebowania.
          z jasnych powodow.
          • monikate Re: KRYSTYNA CÓRKA LAWRANSA 06.03.03, 14:52
            Ależ była, była wznawiana! Poza tym znam sporo miłosników tej powieści, a są
            oni w różnym wieku. No cóż, każdy lubi, co lubi, a o gustach się nie
            dyskutuje. Może jednak dojrzejesz kiedyś do "Krystyny". Poza wszystkim -
            psychologia postaci jest wręcz niesamowicie prawdziwa... No bo co np. w to
            miejsce? Tandetny Wharton?
          • starshine Re: KRYSTYNA CÓRKA LAWRANSA 06.03.03, 16:46
            byla wznawiana. sama mam w domu wydanie z 90-ktoregos roku
    • Gość: marple Re: KRYSTYNA CÓRKA LAWRANSA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.03, 17:15
      kochana monikate
      chcialabym zauwazyc, ze moze kiedys dojrzejesz do zrozumienia, ze to krystyna
      jest tandetna. kto powiedzial, ze czytam whartona? tak jak i ty uwazam whartona
      i inne coelha za literature tania i mialka.
      jesli chcesz wiedziac, co czytalam rownolegle z krystyna- to proces i idiote, i
      bylo mi bardzo smutno, ze nie mialam (przez krystyne) na te lektury tak duzo
      czasu jak dawniej. jesli idiote dostojewskiego uwazasz za tandete, to twoja
      sprawa, o gustach sie nie dyskutuje.
      dojrzewaj sobie w pokoju.
      • Gość: Grzegorz Re: KRYSTYNA CÓRKA LAWRANSA IP: 62.233.250.* 08.03.03, 14:30
        Gość portalu: marple napisał(a):

        > kochana monikate
        > chcialabym zauwazyc, ze moze kiedys dojrzejesz do zrozumienia, ze to krystyna
        > jest tandetna. kto powiedzial, ze czytam whartona? tak jak i ty uwazam
        whartona
        >
        > i inne coelha za literature tania i mialka.
        > jesli chcesz wiedziac, co czytalam rownolegle z krystyna- to proces i idiote,
        i
        >
        > bylo mi bardzo smutno, ze nie mialam (przez krystyne) na te lektury tak duzo
        > czasu jak dawniej. jesli idiote dostojewskiego uwazasz za tandete, to twoja
        > sprawa, o gustach sie nie dyskutuje.
        > dojrzewaj sobie w pokoju.

        Jeżeli książki Undset, Coelha czu Whartona są miałkie i tanie to co jest warte
        czytania i wzniosłe? Tylko Ulisses Joyce'a albo dramaty Becketta?
        Osobiście ani nie czytam Whartona ani nie lubię romansideł. "Krystyna..."
        jednak to świetna powieść, jedna z ciekawszych jakie czytałem i to z wielu
        powodów. Można o niej pisać, że jest nudna albo rozwlekła. Ale tandetna?
        Oczywiście nie mam zamiaru nikogo do niej przekonywać - przy okazji pozdrawiam
        wszystkich jej miłośników :).
        Proponuję do czytania Książkę telefoniczną: co roku ma wznowienie, żadnych
        pseudoestetyk, wątków czy bzdur, suche fakty...
        • Gość: marple Re: KRYSTYNA CÓRKA LAWRANSA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.03, 22:04
          bede walczyc dalej:
          ksiazka telefoniczna z pewnoscia jest bardzo ciekawa, ciekawsza od krystyny.
          sa ksiazki dobre, bardzo dobre i zle. krystyna jest zla. nie chce urazac jej
          wielbicieli, ale widocznie sa nieco przewrazliwieni, bo cala awantura poszla o
          jeden niewinny wyraz: romansidlo. nie jestem blonskim, nie jestem nyczkiem, nie
          jestem szczuka ani janion, ale

          mam prawo do wlasnego zdania. tylko tyle. dziekuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka