Dodaj do ulubionych

Literatura japońska

05.12.06, 19:32
Czytacie?
Ostatnio popularny jest Haruki Murakami, niestety przedział cenowy jego
książek wydawanych w Polsce przekracza moje możliwości finansowe (dorabiającej
dorywczo studentki), bardzo jednak jestem ciekawa, jakie tytuły polecacie.

Moją pierwszą książką japońskiego autora jest "Futbol ery Manen" Oe Kenzaburo,
znaleziony w antykwariacie w zeszłym tygodniu, ale zdecydowanie nie zamierzam
na tym poprzestać :D

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • chiara76 Re: Literatura japońska 05.12.06, 19:37
      "Zerwać Paki, zabić dzieci", tegoż...również "Sprawa Osobista" (uczciwie
      powiem, że nie mogę przebrnąć przez nią ...może nie jestem w nastroju na tę
      lekturę, już drugie podejście zakończyło się fiaskiem)...
      Poza tym, Kawabata Yasunari i jego "Śpiące Piękności. Tysiąc Żurawi".
      Również polecam Yoshimoto Banana i jej "Kuchnię" i "Tsugumi> Skrzynka
      Duchów"...to tak z pamięci. Resztę na pewno dopiszą forumowicze;)
      • Gość: mlle Re: Literatura japońska IP: 83.151.32.* 05.12.06, 20:05
        "Dziennik szalonego starca” Jun'ichirō Tanizaki
        "Jestem kotem", "Sanshirō" i przede wszystkim "Sedno rzeczy" Sōseki Natsume
        • blue_a Re: Literatura japońska 21.12.06, 01:09
          dopisuję się - Sedno rzeczy. czytałam rozpalona :)
      • cob.don Re: Literatura japońska 03.01.07, 19:27
        A jakie są to książki? Przygodowe, miłosne czy może kryminały? Czekam na tytuły
        i "kategorię" książki :)
    • skajstop Re: Literatura japońska 05.12.06, 20:01
      Poszukaj w antykwariacie takiego zbioru opowiadań, zwie się "Ballada o
      Narayamie". Dużo dobrych nowel tam się znalazło, a widuję go po 10-15 zł, na
      pewno to w Twoim zasięgu cenowym.
    • braineater Re: Literatura japońska 05.12.06, 20:13
      Mishima Yukio - Złota Pagoda, Na uwięzi.
      Klasyk literatury japońskiej. Wariat, poeta, samuraj, samobójca, Pisarz skali
      i gęstości Kafki.

      Kobo Abe -Czwarta epoka. Kobieta z wydm
      Trochę noveau roman, trochę modernizm, troche nudziarstwo, trochę realizm
      magiczny. W całości godny uwagi, choć cokolwiek trzeba trafić w nastrój.

      Ryunosuke Akutagawa - Rashomon (choćby z ekranizacji Kurosawy). Mnie
      nieodparcie kojarzy się z Parnickim, a normalnym ludziom z Hemingwayem. było
      nie było, klasyk.

      Koji Suzuki - Ring, jesli masz ochote na pop <z tym, że koszmarnie przełozony
      na polski, w dodatku chyba przez zapośredniczenie z angielskiego) Historyjka
      znana z filmu <któren jest ekranizacją> o morderczej tasmie, co robi kuku
      napalonym oglądaczom. Miłe. Jak władasz angielskim to za tanie pieniądze jest w
      empikach jego zbiór Dark Water <tyż zekranizowany> i fajne to sa opowiadanka z
      morderczą lub demoniczna woda w roli głównej.

      Kenzaburo Oe - wspomniano chyba wszystko, wszystko jest równie drętwe co
      Futbol. Jakby był Rosjaninem byłby klonem turgieniewa z przeszczepionym mózgiem
      Dostojewskiego, ale tak to wszystko tonie w niuansach żapońskiej kultury i
      cywilizacj, stając się męczącym i średnio zrozumiałym.

      Yasunari Kawabata - Tysiąc żurawii. Śpiące piekności. Zasłużony Nobel za styl i
      przecudnej urody delikatnośc opisów. sie to czyta jakby się oglądąło
      mistrzowskie kaligrafia, choć jak przy kaligrafiach cięzko powiedzieć o czym
      się czytało:)

      Yoshimoto Banana - Kuchnia - Pop dla panienek z dobrych domów, co wierzą w
      potęgę miłości, więzów rodzinnych i takich tam. Nie będąc dziewczęciem da się
      to przeczytać tylko bukwie po co.

      Ballada o Narayamie - zbiór japonskich opowiadań grozy, sliczny w każdym calu,
      źródło jednego z najbardziej hardkorowych horrorów, jaki widziałem.

      Tydzień świętego mozołu - wydana w latch 70' antologia 'współczesnej prozy
      japońskiej' ,czytaj do mniej wiećej 1960. Sporo zupełnie nieznanych, nadal,
      autorów.

      P:)
      • waldemar_batura Re: Literatura japońska 05.12.06, 20:18
        braineater napisał:

        > Mishima Yukio - Złota Pagoda, Na uwięzi.
        > Klasyk literatury japońskiej. Wariat, poeta, samuraj, samobójca, Pisarz skali
        > i gęstości Kafki.
        >
        > Kobo Abe -Czwarta epoka. Kobieta z wydm
        > Trochę noveau roman, trochę modernizm, troche nudziarstwo, trochę realizm
        > magiczny. W całości godny uwagi, choć cokolwiek trzeba trafić w nastrój.
        >
        > Ryunosuke Akutagawa - Rashomon (choćby z ekranizacji Kurosawy). Mnie
        > nieodparcie kojarzy się z Parnickim, a normalnym ludziom z Hemingwayem. było
        > nie było, klasyk.
        >
        > Koji Suzuki - Ring, jesli masz ochote na pop <z tym, że koszmarnie przełozo
        > ny
        > na polski, w dodatku chyba przez zapośredniczenie z angielskiego) Historyjka
        > znana z filmu <któren jest ekranizacją> o morderczej tasmie, co robi ku
        > ku
        > napalonym oglądaczom. Miłe. Jak władasz angielskim to za tanie pieniądze jest w
        >
        > empikach jego zbiór Dark Water <tyż zekranizowany> i fajne to sa opowia
        > danka z
        > morderczą lub demoniczna woda w roli głównej.
        >
        > Kenzaburo Oe - wspomniano chyba wszystko, wszystko jest równie drętwe co
        > Futbol. Jakby był Rosjaninem byłby klonem turgieniewa z przeszczepionym mózgiem

        Brawo za zgodność poglądów, braineater! Sam chcę dopiero pogłębić znajomość
        Japończyków - widzę, że mogę bez większego ryzyka kierować się Twoimi radami.;-)
      • belinks Re: Literatura japońska 06.12.06, 08:58
        braineater napisał:

        Yasunari Kawabata - Tysiąc żurawii. Śpiące piekności. Zasłużony Nobel za styl i
        >> przecudnej urody delikatnośc opisów. sie to czyta jakby się oglądąło
        > mistrzowskie kaligrafia, choć jak przy kaligrafiach cięzko powiedzieć o czym
        > się czytało:)

        Autora tego uwielbiam, jego Spiące piękności czytałem chyba 4 razy. Jeden z
        tych autorów, przed którymi padłem na kolana i dotąd nie wstałem.
        Zanurzone mocno w filozofii zen.
        I
        • blue_a Re: Literatura japońska 21.12.06, 01:12
          popieram przedmówcę :)

          dopisuję Głos góry
      • ben-oni Re: Literatura japońska 23.12.06, 13:41
        Dodałbym jeszcze Natsume Soseki - np. "Jestem kotem"... był jednym z pierwszych
        Japończyków...
    • itek1 Re: Literatura japońska 05.12.06, 20:15
      Moj nr 1 literatury japonskiej to bez watpienia Sprawa osobista Kenzaburo Oe.
      Bardzo ciekwa jest Zlota pagoda Mishimy.
      Interesujaca jest rowniez tworczosc angielskiego japonczyka Ishiguro-najbardzie
      japonski jest Malarz swiata uludy, ewentualnie Pejzaz w kolorze sepii.
    • waldemar_batura Re: Literatura japońska 05.12.06, 20:15
      ztuka.latania napisała:

      > Czytacie?
      > Ostatnio popularny jest Haruki Murakami, niestety przedział cenowy jego
      > książek wydawanych w Polsce przekracza moje możliwości finansowe (dorabiającej
      > dorywczo studentki), bardzo jednak jestem ciekawa, jakie tytuły polecacie.
      >
      > Moją pierwszą książką japońskiego autora jest "Futbol ery Manen" Oe Kenzaburo,
      > znaleziony w antykwariacie w zeszłym tygodniu, ale zdecydowanie nie zamierzam
      > na tym poprzestać :D
      >
      > pozdrawiam

      To w pewnym sensie Cię podziwiam - dla mnie to jedna z najbardziej obrzydliwych
      książek, jakie czytałem (chyba tylko "Pod słońcem szatana" Bernanos było
      zdecydowanie gorsze). Osobiście radziłbym Ci raczej zwrócić się w kierunku Yukio
      Mishimy - pisarz, który zdołał objąć swoją wrażliwością zarówno japońskiego
      "Obcego" ("Na uwięzi"), jak i historię niemal w stylu "Sonaty kreutzerowskiej"
      ("Ballada o miłości"), w obu przypadkach osiągając znakomite rezultaty
      artystyczne, IMHO zdecydowanie bardziej zasługuje na uwagę. A jaka to była
      barwna postać!

      pl.wikipedia.org/wiki/Yukio_Mishima
      Oczywiście poza literaturą gość był zupełnym świrem, ale za to genialnym. ;-)
      Gdzie do niego naszym rodzimymi reakcjonistom-grafomanom w stylu Łysiaka czy
      Ziemkiewicza...
    • chiara76 Re: Literatura japońska 05.12.06, 21:07
      to jeszcze "Ostateczne Wyjście", Natsuo Kirino (thriller) i "Koniec
      Niewinności" Ami Sakurai.
    • Gość: samuraj Re: Literatura japońska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.06, 00:23
      Lafcadio Hearn czyli Koizumi Yakumo 1850-1904 - po polsku chyba tylko: Kwaidan
      czyli opowieści niezwykłe, Wyd. Łódzkie 1984, coś około 200 stron. Bardzo
      ciekawy życiorys, syn Greczynki i Irlandczyka. Między innymi był dziennikarzem
      w Ameryce, a w wieku prawie 40 lat trafił jako korespondent do Japonii, został
      tam, ożenił się i zmienił nazwisko. Uczył angielskiego, pisał tam po japońsku.
      Dużo japońskich obyczajów i folkloru. W tej chwili to on poza Japonią jest już
      raczej zapomniany.
    • Gość: lu Re: Literatura japońska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.06, 13:04
      Wydawnictwo Dialog ma w ofercie sporo literatury japońskiej- w bardzo
      przyzwoitych cenach. Polecam
      • sutekh1 Re: Literatura japońska 07.12.06, 16:10
        mam Hearna jakoś mnie odstrasza
        miałkość?
    • sztuka.latania Re: Literatura japońska 07.12.06, 18:55
      Bardzo dziękuję wszystkim za odzew, jestem zaskoczona, że jest tu tyle
      kompetentnych w tej dziedzinie osób :) Będę miała podręczne kompendium na długi
      czas ;)

      Póki co zapisałam się w bibliotece w kolejce do Haruki Murakami "Kroniki ptaka
      nakręcacza", bo nie sposób doczekać się aż to trafi na półkę :)
      • sutekh1 Re: Literatura japońska 08.12.06, 15:08
        lepiej sobie kup na allegro
        ja tak zrobiłem z ubytkiem 38 stron
        ale ponad 50% taniej
      • blue_a Re: Literatura japońska 21.12.06, 01:15
        jeśli chodzi o Murakami (czy nazwisko się odmienia?) zapisz się też na dwie mniej znane:
        Sputnik Sweetheart i Na południe od granicy, na zachód od słońca.
        • sztuka.latania Re: Literatura japońska 22.12.06, 17:21
          N razie dostałam "Norwegian wood". Przeczytałam w 2 dni, po prostu "pożarłam" tą
          książkę, dawno mi się nic tak dobrze nie czytało; choć, gdy skończyłam czytać
          uderzyło mnie, że w książce nie znajdują się żadne opisy uczuć, myśli bohatera.
          Opisuje, co robi i mówi, a nie, co czuje (najczęściej).

          pozdrawiam
          • joanka_c Re: Literatura japońska 23.12.06, 07:14
            Norwegian wood podobala mi sie najbardziej...popieram polane przez blue_a i od
            siebie dorzucam "Przygode z owca" tego samego autora
            • waldemar_batura Re: Literatura japońska 23.12.06, 21:28
              A czytaliście "Zatonięcie Japonii"? Podczas lektury lat mogłem mieć ze 13 i
              pewnie teraz na mnie książka by tak wielkiego wrażenia nie zrobiła, ale
              doceniłem katastrofizm wizji - może jeszcze kiedyś do niej wrócę.
              • sztuka.latania Re: Literatura japońska 24.12.06, 11:38
                Nie pamiętasz autora? Nie zetknęłam się niestety z tym tytułem, ale zawsze warto
                dopisać do listy "do przeczytania" :)

                wesolych swiat
                • chiara76 Re: Literatura japońska 24.12.06, 11:44
                  autorem "Zatonięcia Japonii" jest Sakyo Komatsu.
                • braineater Re: Literatura japońska 24.12.06, 11:46
                  Sayko Komatsu, wyszło sto lat temu w serii SFowej wydawnictwa Poznańskiego,
                  lezy w prawie każdym znanym mi antkwariacie. Sympatyczna pierdoła, trochę
                  nadęta i patetyczna jak druga część Battle Royale <film taki>, ale czyta się to
                  przyjemnie mimo rozbudowanych wstawek w stylu 'musimy sobie pomagać' i 'Japonia
                  przetrwa każda katastrofę dzieki pracowitości i patriotycznemu oddaniu
                  Japończyków.'

                  P:)
                  • waldemar_batura Re: Literatura japońska 24.12.06, 12:09
                    Co Ty wygadujesz, braineater: przecież Japonia właśnie tam NIE przetrwała, a
                    razem z nią i połowa Japsów. ;-)
                    • braineater Re: Literatura japońska 24.12.06, 12:37
                      ale gadania w temacie przetrwania było, jak w Dziadach Mickiewicza:)

                      P:)
                      • waldemar_batura Re: Literatura japońska 24.12.06, 14:09
                        braineater napisał:

                        > ale gadania w temacie przetrwania było, jak w Dziadach Mickiewicza:)
                        >
                        > P:)

                        To teraz wysłuchamy herezji na temat naszego misterium narodowego? Zawsze Cię
                        podejrzewałem o zaprzaństwo ideologiczne, braineater. A i nazwisko jakiś takie
                        niepolskie! :-)
                        • braineater Re: Literatura japońska 24.12.06, 14:36
                          Ależ skąd:)
                          Zatonięcie Japonii co prawda ciekawsze niz nasze misterium narodowe, ale
                          przecież wcale sie nie czepiam:)

                          P:)
                          • waldemar_batura Re: Literatura japońska 24.12.06, 14:39
                            No to peace. ;-) Osobiście zresztą zawsze wolałem "Kordiana"... ale teraz już
                            nie czas na literaturę; ważniejsze zgadywanie, ile dostanie się prezentów! :-)
                            • braineater Re: Literatura japońska 24.12.06, 14:46
                              nie ile, a jakie i czemu Antologię poetów amerykańskich 'O krok od nich',
                              której połowę już przeczytałem:)
                              P:)
                              P.S. i tak 'Król-duch':)
                  • martolka Re: Literatura japońska 08.01.07, 14:50
                    > Sayko Komatsu, wyszło sto lat temu w serii SFowej wydawnictwa Poznańskiego,
                    > lezy w prawie każdym znanym mi antkwariacie

                    O, a ja szukałam tej "sympatycznej pierdoły" i nigdzie nie było. Te znane
                    antykwa. są może w Wawie gdzieś?
    • chiara76 Re: Literatura japońska 02.01.07, 00:01
      przy okazji wpisu o najważniejszych książkach minionego roku przypomniałam
      sobie coś, co polecam. Wiersze, poezję, dzieła wybrane Misuzu Kaneko "Ptaszek,
      dzwonek i ja". Polecam!
    • Gość: ddr Kiedyś w "czarnej serii" PIW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 00:08
      ukazało się kilka japońskich książek. warto poszperać w antykwariatach. można
      bardzo tanio kupić. pomyślnych łowów
    • broch Re: Literatura japońska 03.01.07, 20:06
      można dodac Endo "Milczenie"
      Tanizaki "Dziennik szalonego starca"

      w sumie największe dzieło Mishimy nie zostało przetlumaczone: tetralogia Sea of
      fertility (Spring snow, Runaway horses, Decay of an angel, Temple of dawn)
      Mishimy której ukończenie było przyczyną samobójstwa,
      • waldemar_batura Re: Literatura japońska 04.01.07, 22:25
        broch napisał:

        > można dodac Endo "Milczenie"
        > Tanizaki "Dziennik szalonego starca"
        >
        > w sumie największe dzieło Mishimy nie zostało przetlumaczone: tetralogia Sea of
        > fertility (Spring snow, Runaway horses, Decay of an angel, Temple of dawn)
        > Mishimy której ukończenie było przyczyną samobójstwa,

        O ile wiem, przyczyną jego harakiri było raczej niepowodzenie puczu wojskowego,
        którym kierował - chyba że wiesz o czymś, o czym ja nie wiem, np. że to
        ukończenie tej tetralogii popchnęło go do puczu (byłabyż aż tak pobudzająca do
        czynu? Muszę kiedyś przeczytać. ;-) ).
        • broch Re: Literatura japońska 05.01.07, 06:07
          aha,.. i dlatego przygotowywał się do seppuku przez cały rok..
          Mishima zdawał sobie sprawę że cup d'etat nie wypali. Można uznać iż z góry
          niepowodzenie próby przewrotu mialo być pretekstem.
          Można uznać że zakończenie tetralogii oznaczało wypełniene obowiązku (samuraja -
          kod bushido) do końca. Pozostawła już tylko śmierć. Faktycznie ostatnie strony
          tetralogii wylądowały na biurku wydawcy w dzień (?) po śmierci Mishimy.

          Wspomnienia Donalda Keene, przyjaciela Mishimy:
          www.yomiuri.co.jp/dy/features/essay/20061014dy01.htm
          "We talked about his tetralogy "The Sea of Fertility" that was approaching
          completion. He said he had put into the work everything he had learned as a
          writer, adding with a laugh that the only thing left was to die. I laughed too,
          but I must have sensed something was wrong.Violating our pledge not to discuss
          "sticky" matters, I asked, "If something is troubling you, why not tell me?" He
          averted his glance and said nothing. But he knew that three months later he
          would be dead."
          John Nathan inny przyjaciel Mishimy powyższe potwierdza.

          A tetralogia jest interesująca.

          Ciekawe skąd wziąłes teorię o tym iż przyczyną samobójstwa był nieudany pucz?
          Mam nadzieję że to nie jest opinia naszych japonistów?

          Nawiasem mówiąc samobójczą śmiercią zakończyło się również życie Kawabaty,
          Akutagawy.
          Oczywiście somobójstwo w kulturze japońskiej ma inne znaczenie niż w kutlurze
          chrześcijańskiej.
          • waldemar_batura Re: Literatura japońska 08.01.07, 14:29
            broch napisał:

            > aha,.. i dlatego przygotowywał się do seppuku przez cały rok..
            > Mishima zdawał sobie sprawę że cup d'etat nie wypali. Można uznać iż z góry
            > niepowodzenie próby przewrotu mialo być pretekstem.
            > Można uznać że zakończenie tetralogii oznaczało wypełniene obowiązku
            (samuraja
            > -
            > kod bushido) do końca. Pozostawła już tylko śmierć. Faktycznie ostatnie strony
            > tetralogii wylądowały na biurku wydawcy w dzień (?) po śmierci Mishimy.
            >
            > Wspomnienia Donalda Keene, przyjaciela Mishimy:
            > www.yomiuri.co.jp/dy/features/essay/20061014dy01.htm
            > "We talked about his tetralogy "The Sea of Fertility" that was approaching
            > completion. He said he had put into the work everything he had learned as a
            > writer, adding with a laugh that the only thing left was to die. I laughed
            too,
            > but I must have sensed something was wrong.Violating our pledge not to discuss
            > "sticky" matters, I asked, "If something is troubling you, why not tell me?"
            He
            > averted his glance and said nothing. But he knew that three months later he
            > would be dead."
            > John Nathan inny przyjaciel Mishimy powyższe potwierdza.
            >
            > A tetralogia jest interesująca.
            >
            > Ciekawe skąd wziąłes teorię o tym iż przyczyną samobójstwa był nieudany pucz?
            > Mam nadzieję że to nie jest opinia naszych japonistów?
            >
            > Nawiasem mówiąc samobójczą śmiercią zakończyło się również życie Kawabaty,
            > Akutagawy.
            > Oczywiście somobójstwo w kulturze japońskiej ma inne znaczenie niż w kutlurze
            > chrześcijańskiej.

            Tak, w polskich tekstach o Mishimie, ktore czytalem, pokutuje ta "opinia" i nie
            wiem, czy to tylko opinia. Teorie, ze Yukio wiedzial na pewno, ze pucz sie nie
            powiedzie, uwazam za nieprzekonujace (co nie zmienia faktu, ze mogl
            przygotowywac sie do harakiri NA WYPADEK porazki), a po samobojstwie kazdego
            wielkiego czlowieka mozna znalezc opinie jego znajomych, jak to przeczuwali, ze
            to sie stanie i widzieli groze smierci w jego oczach juz na 5 lat wczesniej.
            Ale nie uzurpuje sobie wiedzy, jak bylo naprawde; tyle ze prosty i bezposredni
            powod smierci Mishimy - kleska puczu - wydaje sie znacznie bardziej
            przekonujacy niz powod zagmatwany i posredni - ukonczenie tej tetralogii.

            BTW, podobno Mishima powiedzial Capote'owi, ze to tamten skonczy
            samobojstwem... troche sie jednak pomylil, choc w pewnym sensie (wplyw alkoholu
            i dragow) nie do konca. ;-)
            • broch Re: Literatura japońska 09.01.07, 02:56
              sugeruję "Journal of American Academy of Psychoanalysis" (Yamamoto and Iga) do
              poczytania. Mishima był artystą, nawet śmierć musiała być wyreżyserowana. Nie
              mógł przeżyć faktu iż ni dostał Nobla (a Kawabata dostał). No i miał fioła na
              punkcie bushido (za wszelką cenę chciał umrzeć za Cesarza). Co więcej samo
              ukończenie powieści nie bylo przyczyną samobójstwa co dość wyraźnie wynika z
              przytoczonego tekstu.
              Twoje tłumaczenie śmierci Mishimy wynika z bardzo chrześcijańskiego rozumienia
              śmierci.
              • waldemar_batura Re: Literatura japońska 09.01.07, 23:04
                > sugeruję "Journal of American Academy of Psychoanalysis" (Yamamoto and Iga) do
                > poczytania. Mishima był artystą, nawet śmierć musiała być wyreżyserowana. Nie
                > mógł przeżyć faktu iż ni dostał Nobla (a Kawabata dostał). No i miał fioła na
                > punkcie bushido (za wszelką cenę chciał umrzeć za Cesarza). Co więcej samo
                > ukończenie powieści nie bylo przyczyną samobójstwa co dość wyraźnie wynika z
                > przytoczonego tekstu.

                Więc ciekawe, czemu tak sformułowałeś swój pierwszy post:

                "tetralogia Sea of
                fertility (Spring snow, Runaway horses, Decay of an angel, Temple of dawn)
                Mishimy której ukończenie było przyczyną samobójstwa,"

                Choć oczywiście nie ma co kruszyć kopii...

                > Twoje tłumaczenie śmierci Mishimy wynika z bardzo chrześcijańskiego rozumienia
                > śmierci.

                A to dla mnie pewne novum, szczególnie że chrześcijaństwo odrzuca samobójstwo
                jako takie, niezależnie od powodów. Ale kończę już tę dyskusję: chyba
                powiedzieliśmy, co było do powiedzenia, a kiedyś może i sięgnę po ten "Journal
                of American Academy of Psychoanalysis", który z taką elokwencją zachwalasz. ;-)
                • broch Re: Literatura japońska 10.01.07, 01:04
                  przyczyną śmierci, było wykonanie zadania, zakończenie dzieła, dopełnienie
                  powinności.

                  Nie powieść sama w sobie.

                  No cóż w Biblii paru samobójców znajdziesz (nie szło o pochwałę samobójstwa ale
                  próby zrozumienia ktore są dalekie od kultury japońskiej). A ten artykuł polecam
                  jak i tetralogię.
    • ash3 Re: Literatura japońska 04.01.07, 16:18
      Może nieco obok właściwego tematu, ale natrafiłam niedawno na zbiór japońskich
      baśni "Zasmarkane dziecko bogów" Kazuko Adachi i myślę, że warto polecić.
    • sztuka.latania Musashi 04.01.07, 17:40
      Mogę się pochwalić? Mogę, mogę? :)
      Dostałam od chłopaka ostatnio książkę Miyamoto Musashi "The book of five rings",
      niestety nie miałam czasu jej zacząć, także póki co przeczytałam tylko
      wprowadzenie i żeby ją spokojnie przeczytać będzie mi potrzebny słownik i dużo
      cierpliwości:) Bo książka po angielsku.
      A autor to zmarły przed 400stu laty wojownik, myśliciel, poeta, malarz,
      recytator, mistrz parzenia herbaty ... :)

      pozdrawiam
      • waldemar_batura Re: Musashi 04.01.07, 22:34
        sztuka.latania napisała:

        > Mogę się pochwalić? Mogę, mogę? :)
        > Dostałam od chłopaka ostatnio książkę Miyamoto Musashi "The book of five rings"
        > ,
        > niestety nie miałam czasu jej zacząć, także póki co przeczytałam tylko
        > wprowadzenie i żeby ją spokojnie przeczytać będzie mi potrzebny słownik i dużo
        > cierpliwości:) Bo książka po angielsku.
        > A autor to zmarły przed 400stu laty wojownik, myśliciel, poeta, malarz,
        > recytator, mistrz parzenia herbaty ... :)
        >
        > pozdrawiam

        Ależ możesz, możesz. :-) Też muszę kiedyś upolować ten tytuł. O Musashi,
        zwycięzcy w 60 pojedynkach, czytałem parę opowieści - o tym, jak ścigał mordercę
        swojego ojca i w końcu zabił go w dramatycznej walce na plaży podczas tajfunu
        (dlaczego nikt nie zrobił jeszcze superprodukcji z tak idealnej do filmu
        biografii?). Albo jak spotkał się przypadkowo w gospodzie z innym wybitnym
        szermierzem Japonii (Yagyu Jubei chyba mu było). Popatrywali na siebie koso,
        więc właściciel chcąc rozładować napięcie zaproponował im grę w go. Znów bardzo
        filmowo-książkowo; pojedynek pozostał nierozstrzygnięty, a oponenci rozstali się
        pokojowo i z szacunkiem...

        Nawiasem mówiąc, imieniem Musashiego nazwano jeden z dwóch japońskich
        superpancerników podczas II w. św. To haniebne, ale nie zginął on w otwartej,
        romantycznej walce, ale zatopiony przez samoloty; coś jakby jego patrona nie
        zabił godny rywal, ale wzięła na widły gromada rozwścieczonych chłopów. :-)
        • pomme Re: Musashi 05.01.07, 09:34
          wydrukowałam sobie ten wątek i zakreśliłam pare pozycji do koniecznego
          przeczytania bo na razie za soba mam tylko Abe Kobo i murakamiego ( wielkie
          rozczarowanie)
          fajne są takie wątki:-)
        • sztuka.latania Re: Musashi 05.01.07, 18:13
          A właśnie we wstępie czytałam o tej biografii napisanej przez Eiji, ale została
          tam nazwana historyczną fikcją :) moze to i lepiej, że nie powstała żadna wielka
          superprodukcja o jego życiu, bo gdyby to zrobili amerykanie, to zepsuliby
          wszystko, co tylko sie da dodając zbędnego dramatyzmu tam, gdzie go nie potrzeba :)

          pozdrawiam
          • waldemar_batura Re: Musashi 08.01.07, 14:32
            sztuka.latania napisała:

            > A właśnie we wstępie czytałam o tej biografii napisanej przez Eiji, ale
            została
            > tam nazwana historyczną fikcją :) moze to i lepiej, że nie powstała żadna
            wielk
            > a
            > superprodukcja o jego życiu, bo gdyby to zrobili amerykanie, to zepsuliby
            > wszystko, co tylko sie da dodając zbędnego dramatyzmu tam, gdzie go nie
            potrzeb
            > a :)
            >
            > pozdrawiam

            Ale film mogliby zrobic i Japonczycy; kreca o glupim Zatoichim, to nie
            nakreciliby czegos lepszego o wielkim Musashim? ;-) A co powiesz na koprodukcje
            w rezyserii Anga Lee - to moglby byc niezly kawalek!
    • rixa Re: Literatura japońska 10.01.07, 19:35
      "zatonięcie Japonii"
      autora zapomniałam:(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka