Dodaj do ulubionych

detektyw.z.lamusa completed & unabridged

12.01.07, 10:00
Ze wzgledu na dośc spory chaos, jaki wprowadza działalność naszego drogiego
nowego forumowicza w przejrzystość forum oraz kilka maili dośc negatywnie
oceniajacych zjawisko tajemniczych postów nowego kolegi, pozwolilem sobie na
zrobienie Dział zebranych i umieszczenie ich w tym własnie wątku. Posty te
nijak nie łamia netykiety, więc to jedyne co zrobic można.

P:)
Obserwuj wątek
    • braineater Wielka Stanisławska 12.01.07, 10:00
      Autor: Gość: detektyw.z.lamusa IP:
      Data: 12.01.07, 09:05 + dodaj do ulubionych wątków

      skasujcie post

      + odpowiedz cytując + odpowiedz

      --------------------------------------------------------------------------------
      Kiedys udalo mi sie wygrac 4 (stwierdzilem ze w mediach za duzo Stanislam,
      Stanislawow, psudoautorytetow i przasnych intelektualistow - nikt z nich nie
      ma wplywu na rozwoj gry ale przedstawiaja sie jako glowni rozgrywajacy) :

      - pamietam w telewizji kogos kto stwierdzil "jeszcze nigdy nic nie wygralem w
      totka i mam duzy zal do Totalizatora"

      - pamietam nauczycieli od matematyki, ktorzy wysmiewali liczacych na wygrana
      (jest bardzo male prawdopodobienstwo)

      - gralem liczac na indywidualne szczescie (i moja rozpacz byla na miare szans
      wygrania)

      - jak byla duza kumulacja (10 mln) - to zagralem, ale sie 'przestraszylem'
      (tak duzo to ja bym nie chcial wygrac - zbyt duzy skok) i jak przyszlo co do
      czego to polegalem na kredycie odnawialnym
    • braineater Powtorka z klasowki (wyjatek od reguly) 12.01.07, 10:01
      Autor: Gość: detektyw.z.lamusa IP:
      Data: 12.01.07, 08:09 + dodaj do ulubionych wątków

      skasujcie post

      + odpowiedz cytując + odpowiedz

      --------------------------------------------------------------------------------
      Schemat byl taki, piszemy kartkowke (np. skrypt w Perlu) i oddajemy ja Pani, a
      w przerwie zdolny uczen pisze za kolege-osla i kolega-osiol robi podmianke
      (Pani nie pilnowala kartkowek). Kiedys sie zdarzylo, ze Pani miala w zle
      strzezonym sejfie dwie tury kartkowki - i kolega-osiol (jest oslem) pomylil
      sie i podmienil karkowke ze zlej tury i niestety czar prysl i Pani juz dobrze
      pilnowala sejfu, a kolega-osiol zostal przykladnie ukarany. Trzeba wiedziec,
      ze Pani juz ma jedna kartkowke (cos o nas wie) i dostarczajac jej to samo co
      juz wie conajmniej nas wysmieje (ale tez trzeba znac swoje slabe strony w
      razie czego). Mozna cos robic na niedostateczny (na przyklad rysowac gola
      kobiete) ale jak juz sie zmadrzeje (osiagnie sprawnosc) to albo bez kartki
      (asceza) albo na conajmniej czworke (z kims).
    • braineater Mistrz i Malgorzata (jeden za wszystkich) 12.01.07, 10:02
      Autor: Gość: detektyw.z.lamusa IP:
      Data: 12.01.07, 07:31 + dodaj do ulubionych wątków

      skasujcie post

      + odpowiedz cytując + odpowiedz

      --------------------------------------------------------------------------------
      1. Mistrz powinien umiec reprezentowac klan na zewnatrz.

      2. Malgorzata powinna umiec reprezentowac klan w zakresie kompetencji
      udzielonych przez Mistrza (niektorych kompetencji nie da sie scedowac na
      Malgorzate z powodow formalnych).

      3. Malgorzata powinna miec kompetencje techniczne w obszarze swojej pracy.

      4. Mistrz powinien wyznaczac zadanie, ktore Malgorzata potrafi wykonac albo
      potrafi przyswoic wiedze potrzebna do wykonania zadania.

      5. Mistrz powinien miec eksperta z danej dziedziny, ktory wyznacza kamienie
      milowe.
    • braineater Seans czarnej magii i jak ja zdemaskowano 12.01.07, 10:04
      Autor: Gość: detektyw.z.lamusa IP:
      Data: 12.01.07, 07:09 + dodaj do ulubionych wątków

      skasujcie post

      + odpowiedz cytując + odpowiedz

      --------------------------------------------------------------------------------
      Ile ksiezycow ma Jupiter? - zadal pytanie kolega w obliczu nudy podczas
      czekania przed pokojem asystenta wpisujacego oceny. Spytal po kolei kazdego z
      obecnych, a poniewaz nikt nie wiedzial to sam sobie odpowiedzial - "Piec". I
      tu zostal przez wszystkich wysmiany, ze nie sztuka sklamac gdy nie ma w
      poblizu eksperta z danej dziedziny i nikt mu nie uwierzyl (zostal wysmiany).
      Najmadrzejszy (najbardziej elokwentny) ma byc przyszly magister, asystent
      sprawdza czy magister nie odbiega od linii Massolitu, doktor ustala liste
      ksiazek, a profesor ustala kto jest doktorem.
    • autumna Re: detektyw.z.lamusa completed & unabridged 12.01.07, 10:33
      > zrobienie Dział zebranych i umieszczenie ich w tym własnie wątku. Posty te
      > nijak nie łamia netykiety, więc to jedyne co zrobic można.

      Ale przecież netykieta to nie tylko nieużywanie wulgaryzmów i nieobrażanie uczestników forum. Do jej wymogów należy także pisanie na temat zgodny z tematyką forum. Na Twoim miejscu z czystym sumieniem usunęłabym posty nie mające nic wspólnego z książkami.
      • Gość: Myszor Re: detektyw.z.lamusa completed & unabridged IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 10:53
        autumna napisała:
        Na Twoim miejscu z czystym sumieniem usunęłabym posty nie mające nic wspó
        > lnego z książkami.
        >

        Popieram poprzedniczkę. I dodałabym do tego jeszcze fakt, że chociażby ten post
        o Biblii niby jest o ksiażkach a napisany w sposób kompletnie niezrozumiały i
        bezsensowny. Nasz detektyw tylko zaśmieca forum, wprowadza chaos i drażni
        porządnych użytkowników.
        • Gość: detektyw.z.lamusa Re: detektyw.z.lamusa completed & unabridged IP: *.veranet.pl 12.01.07, 11:32
          Zgadzam sie z przedmowca i od siebie dodam, ze nie wszystkie moje posty (w tym
          prowokacja z domniemanym opowiadaniem Cortazara) znalazly sie w tym watku - sa
          na forum 'Osla lawka' i beda tam bardzo niedlugo.
    • Gość: rosomak Re: detektyw.z.lamusa completed & unabridged IP: *.atol.com.pl 12.01.07, 12:24
      Dzięki serdeczne za "dzieła zebrane" detektywa z lamusa. A ja go lubię! Nie
      wiem co On pali, ale musi to być coś zakazanego. I jest w Jego wpisach jakaś
      pokrętna logika. "W tym szaleństwie jest metoda". No i ciekawsze to od: jaką
      książkę przeczytaliście trzy razy?
    • Gość: detektyw.z.lamusa "Giaur" Byron IP: *.veranet.pl 12.01.07, 13:32
      "Walka o wolnosc gry raz sie zaczyna spada dziedzictwem z krwia ojca na syna",
      ale Lord Byron mial corke (Ade) i ona weszla 'w komputery' z tego co pamietam.
      Moja 'walka' trwa 2 lata - pamietny lot do Kopenhagi gdy zauwazylem, ze to nie
      zarty, ale poniewaz nie mialem sobie nic do zarzucenia to za bardzo sie nie
      przestraszylem (bardziej zdziwilem). Byl okres gdzie wbrew zdrowemu rozsadkowi
      wprowadzalem ogolne mechanizmy i udoskonalenia (nikt tego nie mial szans tego
      docenic), zeby bardziej wydajniej mi sie pracowalo - jak ogolnie u forumowiczow
      jest z cierpliwoscia i praca pozornie 'wbrew zdrowemu rozsadkowi' - np. nikt sie
      nie zna (chyba) osobiscie, a czy byliby gotowi znawcy ksiazek stworzyc np.
      wspolny blog forumowy i przez 2 lata recenzowac programy o ksiazkach liczac sie,
      ze mediom sie to nie spodoba i beda sie nasmiewac z loginow i trudnych slow.
    • Gość: detektyw.z.lamusa Spalona ksiegarnia IP: *.veranet.pl 12.01.07, 14:20
      Poproszony o zakup drogiej ksiazki (dostalem pieniadze) wybralem sie do
      ksiegarni i po poproszeniu uslyszalem "Ale to przeciez kosztuje" i tu padla dosc
      astronomiczna kwota. "Ale co z tego" odpowiedzialem i ku niezadowoleniu
      sprzedawcy kontynuowalem zakup (widac nie wygladalem wiarygodnie). Zasadniczo
      ksiegarnia byla 'spalona', ale kiedys przymuszony sytuacja (uparty jestem bardzo
      wiec musialo to byc duze cos) cos tam kupilem (i cena nawet byla wieksza niz
      gdzie indziej). Zasadniczo ksiegarnia w dalszym ciagu jest trwale spalona - ale
      ja to ja, ale zalozmy ze jest jakies ideologiczne 'NIE', ale cena jest bardzo
      atrakcyjna i tu problem do przemyslenia jaka musi byc roznica (tym razem
      bezwzgedna, nie w procentach) zeby ideologiczne 'NIE' zamienilo sie w komercyjne
      'TAK' (w moim przypdaku nie chodzilo o pieniadze, w normalnych warunkach
      ksiegarnia jest trwale spalona).
      • martolka Re: Spalona ksiegarnia 12.01.07, 16:44
        Trzeba było zastosować tekst Julii Roberts z tego filmu, jak mu tam, Pretty
        Woman, wyjść, a potem wrócić z naręczem drogich książek i pokazać im język
        mówiąc: big mistake! ;-)
    • mietowe_loczki Re: detektyw.z.lamusa completed & unabridged 12.01.07, 14:42
      Chyba się domyślam, kto to. Welcome back.
    • Gość: detektyw.z.lamusa Na kazdy temat IP: *.veranet.pl 12.01.07, 16:16
      TVN 24 opowiada nam przez 24 godziny o roznych tematach, ktore wydarzenie ma
      najbardziej istotny wplyw na etatowcow:

      - zmiana stopy bazowej aldo redyskontowej

      - skandal lustracyjny po stronie spolecznej

      - zmiana kodeksu pracy (wydluzenie czasu urlopu)
    • Gość: Myszor Nie macie wrażenia, że to powrót Gamonia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 18:28
      ... w dużo głupszej i bardziej upierdliwej wersji?
      • Gość: detektyw.z.lamusa Mysz or Malgorzata IP: *.veranet.pl 12.01.07, 23:55
        Kiedys (wczesniej niz 2 lata temu) bardziej sie staralem dzialac niz byc na
        forum ale sie 'pozmienialo' i zasadniczo piszac staram sie rozbawic niz
        pozloscic. Kiedys gdy 'galopady mysli' mialem tylko w wolnym czasie to
        wymyslilem sobie takie bałamuctwo, ze każdy klan powinien umiec sobie podzielic
        zachowania na takie ponizej niskiej szkodliwosci spolecznej gdzie wystepki nie
        sa takie istotne, sprawy grubego kalibru (wojna, cienkaczerwona linia) gdzie
        wszystkie chwyty dozwolone i najwazniejsza czesc to oczywiscie klasa srednia,
        ktora nie dosc, ze najwazniejsza to jeszcze powinna byc najbardziej pojemna i
        tam wiekszosc na przestrzeni 'dziejow' powinna umiec wypracowywac wspolne
        zachowania lub conajmniej oceny. Ogladajac telewizje czesc informacji ma
        bezposrednie przelozenie na nas, czesc tylko posrednie, czesc wcale w
        najblizszej przyszlosci, a czesc pozornie nas nie dotyczy ale moze sie i nam
        przydarzyc w mniejszym lub wiekszym stopniu wiec mozna by sie zastanowic jak ja
        bym sie zachowal/la. Nie lubie ja gdy ktos zachowuje sie tak samo jak ktos w
        telewizji (czy na filmie) ale lubie ja gdy ktos w sytuacji wyjatkowej ma jakis
        wzorzec zachowania (nawet jesli zly to jest niestety przykladem klanowym jak
        postepowac nie nalezy). I w konsekwencji pozniej odchodzac od kompa umiemy
        postepowac - kiedy dzwonimy na policje, kiedy reagujemy osobiscie, kiedy
        opowiadamy o zdarzeniu znajomym lub na forum a kiedy 'olewka'.
    • Gość: detektyw.z.lamusa Rozrywka vs Moralny niepokoj IP: *.veranet.pl 13.01.07, 00:09
      Nie wiemy o co chodzi (w koncu to tylko internet) ale jest jakis niezalezny
      tworca ktory dostarcza wysokogatunkowej rozrywki (i wszyscy chetni kupuja), ale
      tu pojawiaja sie zarzuty srodowiskowe (bez zadnych konkretow), ze postepuje
      nieetycznie wzgledem srodowiska rozrywkotworcow. Nie jest to srodowiko
      kupujucaych rozrywke ale kupujacy maja swoje zdanie (na podstawie niekonkretnych
      zarzutow) i jak to sie przelozy na sprzedawalnosc produktow - ich jakos bedzie
      na jednakowym 'wysokim' poziomie.
      • bdx65 detektyw! - bełkot to jest i nudziarstwo 13.01.07, 09:47
        weź się lepiej za nowości, książkowe, może będziesz miał coś do powiedzenia;
        • Gość: Myszor Re: detektyw! - bełkot to jest i nudziarstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 12:18
          bdx65 napisała:

          > weź się lepiej za nowości, książkowe, może będziesz miał coś do powiedzenia;

          Wątpię. Nie wystarczy przeczytać. Trzeba jeszcze zrozumieć.
    • braineater 'Pokolenie" B. Czeszko 13.01.07, 12:00
      Autor: Gość: detektyw.z.lamusa IP:
      Data: 13.01.07, 08:32 + dodaj do ulubionych wątków

      skasujcie post

      + odpowiedz cytując + odpowiedz

      --------------------------------------------------------------------------------
      Mialem kiedys na polce ale nie przeczytalem, ale uslyszalem, ze Marek Hlasko
      rozczarowal sie konfrontujac literature z osobowoscia pisarza - zasadniczo
      uwazam tak samo - skoro 'drukuja' znaczy analitycy z wydawnictwach oszacowali,
      ze bedzie sie sprzedawac i jak mi sie podoba to kupuje.

      1. Pokolenie 'lesnych dziadkow' - tych co sa u wladzy

      - kiedys forografowali aparatami mieszkowymi, a teraz przerzucili sie na cyfre

      - maja doswiadczenie wojenne

      - nawet jesli maja na imie Stanislaw lub Stanislawa to za takich ich nie uwazam


      2. Klasa srednia - nawet jesli nie maja na imie Stanislaw albo Stanislawa to
      za takich ich uwazam

      - weszli w drugi filar i tego zaluja

      - fotografuja analogami i frustruja sie na cyfrowych

      - mieli wyzsze oplaty notarialne za zakupione mieszkania i wina obarczaja
      mlodszych


      3. Dobrze obiecujace nowe pokolenie

      - fotografuja cyfra (albo robia zdjecia artystyczne)

      - potrafia zidentyfikowac wzorce osobowosciowe w kraju

      - skutecznie konkuruja z klasa srednia o wplywy
    • braineater Biblia - gniewanie sie na ksiedza 13.01.07, 12:01
      Autor: Gość: detektyw.z.lamusa IP: (1739).veranet.pl
      Data: 13.01.07, 07:28 + dodaj do ulubionych wątków

      skasujcie post

      + odpowiedz cytując + odpowiedz

      --------------------------------------------------------------------------------
      Kiedys kolega mi powiedzial, ze pogniewal sie na ksiedza i odszedl z Kosciola
      i ze w ogole to jest 'bez sensu' bo albo czlowiek ma wolna wole albo Bog jest
      wszystkowiedzacy - zaciekawil mnie i troche rozbawil, ale i rozsmieszyl
      (osobiscie uwazam, ze czlowiek ma wolna wole ale nie moze wszystkiego, a
      reszte rozwazan wypelnia religia). Ale jeszcze bardziej mnie rozsmieszyl kiedy
      wzial slub koscielny - "a co z obrazeniem sie na ksiedza", "no ale tu rodzina
      i tradycja" - w sumie nie ma to jak konsekwencja. Bardziej jednak chodzi o to
      czy gniew taki jest grzechem (grzech glowny) - skoro w momencie pogniewania
      sie opuszczamy religie to przestaja nas obowiazywac religijne kategorie
      moralne wiec byc moze nie jest. I druga sprawa - przysiega na Boga poza
      Kosciolem - przysiega poselska moze byc manifestacja wiary, ale zapieranie sie
      wbrew oczywistym faktom i wyrokom sadowym ma chyba tylko wartosc dramatyczna,
      a nie praktyczna (w programie publicystycznym zarzekanie sie w imie Boga, ze
      sie nie bylo agentem jest 'bez sensu').
    • braineater Ktorzy pisarze klasyczni i zagraniczni was ujeli 13.01.07, 12:02
      Autor: Gość: detektyw.z.lamusa IP: (1739).veranet.pl
      Data: 13.01.07, 01:47 + dodaj do ulubionych wątków

      skasujcie post

      + odpowiedz cytując + odpowiedz

      --------------------------------------------------------------------------------
      Lubie czytac w oryginale (w miare mozliwosci), a z klasycznych najbardziej
      lubie (poetycznie ujmujac mialo to jakis na mnie wplyw):

      Bulkhakov (Mistrza i Malgorzate mam po polsku, angielsku i rosyjsku) - ciekawe
      filozofowanie w atrakcyjnej formie (jakos intuicyjnie Dostojewskiego (Idiota,
      Biesy) nie czytalem i mnie nie ciagnie)

      Joyce (Ullisessa mam po polsku i angielsku) - to wytyczylo moje zapedy
      literackie, nie wiem czy by mnie bylo stac stworzyc wlasny jezyk i mitologie
      ale napewno by mi sie nie chcialo


      Cortazar (Gre w Klasy mam po polsku i hiszpansku) - czuje, ze stac mnie na
      spostrzegawczosc na miare Cortazara, ale nie podoba mi sie byc literatem

      Przed pojsciem do kina lubie przeczytac ekranizowana ksiazke - to mnie
      uchronilo przed filmami z Tolkiena, ale wmanewrowalo w "Sniadanie Mistrzow" -
      nauka kosztuje.
      • butters77 Re: Ktorzy pisarze klasyczni i zagraniczni was uj 13.01.07, 18:29
        > jakos intuicyjnie Dostojewskiego (Idiota,
        > Biesy) nie czytalem i mnie nie ciagnie)

        :D
    • Gość: detektyw.z.lamusa Zadrosc (deklaracja podatkowa) IP: *.veranet.pl 14.01.07, 05:38
      Mam mieszkanie takie, w ktorym planuje (na miare ludzkich mozliwosci) pomieszkac
      okolo 5 lat (np. okres studiow), ale poniewaz zaczynamy byc coraz bardziej
      mobilni to niekoniecznie jest to moje dozywotnie lokum (najbardziej kosztowna
      inwestycja). Mam samochod taki, ktory moglby zajezdzic do konca jego mozliwosci
      (choc wolalbym lepszy ale mnie nie bylo stac - druga najbardziej kosztowna
      inwestycja) - moglbym go uzywac nawet jako komiwojazer, choc nie jest optymalny
      do tej roli. Mam komputer (trzeci w moim zyciu, zawsze jest to przedostatnia
      generacja i ma najlepszy stosunek cena/zysk - elektronika tanieje jak szalona
      wiec tu robie duze przeskoki generacyjne jak przestaja mi wystarczac
      mozliwosci). Mam tez wyzsze wyksztalcenie i 'perfekcyjna' znajomosc angielskiego
      i hiszpanskiego (na maturze zdawalem rosyjski wiec na emeryturze bede czytal
      Mistrza i Malgorzate po rosyjsku). Tak naprawde z rzeczy materialnych zostal mi
      tylko komputer - reszte musialem sprzedac, zeby sie utrzymywac przez ostatnie 2
      lata, ale zakladajac ze je jeszcze mam to jak mi zazdroszcza ci co nie maja:

      - niekonstruktywnie (odebrac jemu i dac mi)

      - niezaleznie (mam prace i zdolnosc kredytowa wiec kupie sobie to samo ale nie
      takie samo tylko nowszej generacji, albo starszej bo w pewnych obszarach stawiam
      na tradycje)

      - wcale mi nie zazdroszcza bo nie maja zdolnosci kredytowej

      • Gość: włóczęgawsmokingu Re: Zadrosc (deklaracja podatkowa) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.07, 17:11
        I to jest twój najlepszy kawałek. Nie ustawaj w wysiłkach, wszak trening czyni
        mistrza. A może nawet wydawca się znajdzie. Gratuluję i pozdrawiam.
    • Gość: detektyw.z.lamusa Rozpoznawalnosc (albo pycha) IP: *.veranet.pl 14.01.07, 08:24
      Zalozmy ze urzadzamy panel na temat rozwoju literatury i mamy asystenta ministra
      (ktory dotuje druk noblistow), asystenta posla (ktory ogranicza dostepnosc
      literatury dla doroslych w ksiegarniach dla dzieci), mamy np. Kazie Szczuke,
      ktora ostro recenzuje wszystko (nic sie jej nie podoba w polskiej literaturze) i
      jeszcze jedno miejsce do obsadzenia (musi byc four will drive):

      - rozpoznawalny pisarz, ktory tez cos czyta chocby obcojezycznych

      - nierozpoznawalny czytelnik (to samo co Kazia tylko lepiej, bardziej wyraziscie)


      np. zielona_malpa to tez (bo ja tez) ktos kogo znamy z telewizji
    • Gość: detektyw.z.lamusa "Szklana menażeria" IP: *.veranet.pl 14.01.07, 15:28
      Oprocz dziewczyn mamy tez samotne koleżanki. Jaka jest ich postawa życiowa -
      "Chorowałam dłużej" (byłam w dołku) czy "Chodowałam róże" (mam płatki i kolce)
      mi sie wydaje, ze ta pierwsza pod przykrywką tej drugiej.
      • Gość: podwójna ciągła Re: "Szklana menażeria" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.07, 00:01
        One wszystkie przechodziły obok mnie i śmiały się, a ja patrzałem za nimi, jak
        idą kołysząc biodrami, i nie wiedziałem jeszcze, że one są najświętsze ze
        wszystkich, bo swiętym jest tylko to, za co człowiek musi zapłacić swoją pracą
        i swoim pożądaniem, a potem móc odejść i zapomnieć.
    • Gość: detektyw.z.lamusa Przeglad resortow IP: *.veranet.pl 16.01.07, 07:30
      Moge zrozumiec, ze ktos nie wstepuje do klanu ostro imprezujacych (np. zbiera
      pieniadze na mieszkanie), trudno jest mi zrozumiec kogos z klanu ostro
      imprezujacych pozyczajacego pieniadze od kogos kto do klanu 'sie nie nadaje'.
      Ale jak juz sie ma pieniadze na mieszkanie to albo wchodze do klanu (wspolnota
      mieszkaniowa) albo buduje sobie domek (wlasny klan lub tzw. klasa srednia). Znam
      sie na literaturze nie gorzej niz Kazia Szczuka (w swoim rozumieniu nawet
      lepiej) i chcialbym pracowac:

      - w klanie samego ministra (premier robi przeglad resortow wbrew temu, ze
      publicysci wykazuja niecelowosc)


      - w klanie samego posla z komisji kultury (podobno poslow mamy kiepskich, a czy
      starczy sliwowicy na za 3 lata)


      - w klanie Kazi Szczuki (bede przygotowywac watki i robic research dla szefowej
      i moje nazwisko bedzie w napisach koncowych)

    • Gość: detektyw.z.lamusa Stawiam na Tolka Banana (Karioka) IP: *.veranet.pl 18.01.07, 10:49
      Czy postac Karioki moze byc w jakims elemencie wzorcem dla dziewczyn/kobiet,
      ktore by sie pokusily o przeczytanie tej ksiazki. Zalozmy, ze ktos anonimowo
      wsadzi mi banana do buta w szatni:

      - bede sie cieszyc, ze ktos mysli o mnie w kategoriach seksualnych

      - zglosze to do kogos (musze miec do kogo, ale tez moge uslyszec, ze zachowuje
      sie prowokacyjnie - albo sie poprawie albo ide do PIPu (nie mam sobie nic do
      zarzucenia))

      - obarcze wina wszystkich potencjalnych zartownisiow

      I zasadniczo jak panie reaguja na brak zainteresowania:

      - zloszcza sie (jakie objawy zewnetrzne)

      - jeszcze bardziej sie staraja (gdzie sa granice uleglosci)

      - odpuszczaja

      I jak najlepiej rzucic dziewczyne (niedobranie temperamentow)

      - gwaltownie

      - delikatnie

      - wcale (rozstanie i tak jest nieunieknione, ewentualne skoki w bok i udawanie,
      ze jest git)

    • braineater "Zły" vs "Samotnosc w sieci" - ksiazka dla inform 18.01.07, 11:17

      Autor: jorge.valdano IP:
      Data: 18.01.07, 08:47 + dodaj do ulubionych wątków

      skasujcie post

      + odpowiedz cytując + odpowiedz

      --------------------------------------------------------------------------------
      atyka. Podobal mi sie "Zły" (sam Gombrowicz rozplywal sie na okladce, ze
      fabula jezyk i atmosfera sa git), a czy jest to literatura wysokogatunkowa to
      mnie nie obchodzi. Nie podobało mi sie "Samotność w sieci" - watki
      informatyczne potraktowane po lamersku, a zauwazam 'niewyksztalcenie'
      pisarskie autora (czy jest to grafomania to nie wiem bo nie operuje 'latkami'
      - nawet nie doczytalem do konca).



    • Gość: detektyw.z.lamusa Bezczelnosc Pani Chauchat (Czarodziejska gora) IP: *.veranet.pl 19.01.07, 06:57
      Nawet w dyskusji o literaturze facetowi (jesli swinia) mozna dac w pysk. A co z
      pania Chauchat - wchodzi do jadalnego i bezczelnie trzaska drzwiami. Mozna ja
      namalowac (jak sie umie i umie zdobyc jej zaufanie), mozna ignorowac (czy aby
      napewno - fascynuje chyba przede wszytkim seksualnie, a spelnienie nawet jesli
      koniec koncow mozliwe to chyba konsekwencje spoleczne bylyby nie do
      zaakceptowania). To moze chociaz drzwi zmienic (orientalny łuk, wahadlowe a moze
      nowoczesne rozsuwane). A moze wystarczy jakas ksiazke jej podsunac i tu pytanie
      jaka ksiazka dla wspolczesnej pani Chauchat?
      • ada08 Re: Bezczelnosc Pani Chauchat (Czarodziejska gora 21.01.07, 14:18
        Gość portalu: detektyw.z.lamusa napisał(a):

        > i tu pytanie
        > jaka ksiazka dla wspolczesnej pani Chauchat?

        Ljudzka. Jak dla tamtej. Kobiety nie zmieniają się tak szybko.
        a.

    • Gość: detektyw.z.lamusa Uzupelnianie klasyki IP: *.veranet.pl 20.01.07, 05:35
      Ulisess to klasyka, a Tolkien to pop (i zadnych argumentow, ze jest inaczej nie
      przyjmuje) - wolnoc Tomku w swoim domku, a czy jak zrobie sobie czarcia zapadke
      (prywatne wiezenie, do ktorego sie wpada na wlasne zyczenie) na swojej posesji
      to tez nie powinienem przyjmowac zadnych sprzeciwow?
    • Gość: detektyw.z.lamusa Importance of being IP: *.veranet.pl 23.01.07, 05:42
      Po wejsciu do Unii od razu rozpetala sie fala porownan pomiedzy Polska, a
      Hiszpania (podobna liczba ale nie typ ludnosci) - tam jest wiecej turystyki, a u
      nas wiecej wegla sie wydobywa (ogolne wrazenie). 2 razy zdarzylo sie byc tam
      okolo miesiaca i za kazdym razem nie bylo za bardzo mozliwosci ogladac telewizji
      ani korzystac z internetu. I powstalo ogolne wrazenie, ze Hiszpanie sa (albo
      okazuja) bardziej zyczliwi - np. ktos potraci koszykiem w hipermarkecie i odrazu
      jeszcze uzupelnia to slowami (przeprasza bardzo), a w Polsce wrecz przeciwnie
      (twardnieje w oczach) - choc spotykalem i bardzo uprzejmych Polakow i
      nieuprzejmych Hiszpanow. I tu pojawia sie wymiana barterowa - ktos daje nam cos
      i czy i jak bardzo uwazamy, ze powinnismy sie zrewanzowac. Dajac poza protokolem
      dyplomatycznym nie oczekuje rewanzu ale poniewaz pojawia sie niewypowiedziana
      zaleznosc to niezrecznie sie czuje gdy otrzymuje niewspolmiernie duzo (z mojego
      punktu widzenia), a jeszce gorzej gdy niewspolmiernie malo (nie oczekuje rewanzu
      wcale wiec mozna sobie wsadzic 'puste gesty'). Co innego gdy wymieniamy sie
      ideami - np. zaproszenie na slub - ktos ma malo huczne przyjecie weselne, a ja
      ozenilem sie bogato i zapraszam na impreze (nie mierze tego iloscia dan tylko
      symbolami). I tu sedno - w Polsce ktos kto czyta Oskara Wilde'a moze miec
      przechlapane, a w Hiszpanii przyjecia weselne sa rozne - np. znam kogos kto
      'wyglada jak gej' i jak sie zachowuje w obliczu organizowanej imprezy:

      - zapraszam mimo, ze nie jest to moj znajomy (narzucam poziom tolerancji)

      - zapraszam jesli to moj znajomy

      - nie zapraszam (moi znajomi nie toleruja wygladajacych jak gej)

      A jesli zapraszam to czy przyszedlbym na impreze organizowana w rewanzu przez
      wygladajacego jak gej - moga tam byc tylko sami wygladajacy jak gej (wymiana
      barterowa idei).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka