Dodaj do ulubionych

Proszę Państwa - Dostojewski!

IP: 158.75.35.* 23.11.01, 09:47
Odkrywam faceta na nowo. Kiedyś, kiedy jeszcze podrywało się dziewczęta "na
Dostojewskiego" /nie wierzę, że były takie czasy, takie dziewczyny!/ czytaliśmy
go z chłopakami z Technikum Rolniczego - na siłę.

I chodzę sobie ja - konsument masowy - po hipermarkiecie Geant i widze promocję
na książki, które się słabo sprzedają. "Zbrodnia i kara" - prawie sześćset
stron czytania za jedyne 15 złotych.

Proszę Państwa - literatura mistrza Teodora się nie starzeje. Facet wywinął mi
bebechy na lewą stronę.

Do widzenia.
Obserwuj wątek
    • ada08 Re: Proszę Państwa - Dostojewski! 23.11.01, 10:11
      Dostojewski mon amour... w ogolniaku :-) Przeczytalam wtedy chyba wszystko z
      wyjatkiem 'Zbrodni i kary' , ktora przeczytalam wczesniej (za wczesnie) ;
      potem gdzies tak w drugiej , trzeciej klasie kazdy sprawdzian z jezyka
      polskiego ''sprowadzalam'' do Dostojewskiego. Zawsze mialam 5 :-)

      Nie wiem jak bym go dzisiaj czytala, trzeba by sprobowac, dawno nie zagladalam.

      Kiedy sobie teraz, na uzytek tego posta, przypominam moje owczesne doznania, to
      mysle ze ta powiescia Dostojewskiego , ktora mnie najbardziej ''powalila''
      byly ''Biesy''. Czytalam ja na kolanach , rowniez doslownie, bo czytalam cala
      noc i juz nie wiedzialam, jak mam lezec i siedziec :-)

      A druga to ''Idiota''.

      No i sama biografia Dostojewskiego: jego pobyt na zeslaniu, choroba, nalogi,
      fobie .... ale to za duzo , jak na jeden post :-)



      • Gość: Pneuma Re: Proszę Państwa - Dostojewski! IP: 158.75.35.* 27.11.01, 09:05
        A to pamaiętasz?

        "Czy zabiłbyś dziecko, pyta Iwan, gdybyś mógł przez to uratować świat? - Nie
        wiem, mówi Alosza, jeszcze nigdy nie zabiłem żadnego dziecka. - Wszystkiego
        trzeba kiedyś spróbować, mówi Iwan. - Wyruszają więc i załatwiają pierwsze
        niemowlę, jakie im się nawija pod rękę. - Czy teraz świat jest uratowanay, pyta
        Alosza, kiedy skończył rzygać. - Żadnych oznak nie zauważyłem, odpowiada Iwan. -
        Może powinniśmy byli spróbować odwrotnie, mówi Alosza, najpierw uratować świat
        a potem zabić dziecko. - Błąd, mówi Iwan, może przytrafić się każdemu."

        Taka tam trawestacja Braci K. - niestety nie moja.

        Naraziewicz.
    • Gość: dominika Re: Proszę Państwa - Dostojewski! IP: 195.164.213.* 27.11.01, 16:24
      cóż mogę powiedzieć o autorze "Gracza" i "łagodnej", cyba tylko tyle że
      otworzył mi oczy i ukazał człowieka takim jakim naprawde jest...
      Dostojewski jak mało kto znał duszę kobiety (nie tylko męzczyzn),a jednocześnie
      pochłoniety przez hazard, ranił najbliższych.
    • Gość: VIP Re: Proszę Państwa - Dostojewski! IP: 217.153.24.* 27.11.01, 21:07
      Nie wiem czy się zgodzicie, że tylko mroczne postacie mu wychodziły (Stawrogin,
      Iwan, Rogożyn), bo Alosza i Myszkin to zwykłe palanty. Ale czyta się go
      rozkosznie, współczesna literatura tylko pieprzy o niczym, a u Dostojewskiego-
      "Gadaj Alosza, jest Bóg czy go nie ma?".
    • Gość: Ralph Kto pomnaża poznanie... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 27.11.01, 23:50
      ...ten musi trafić na Dostojewskiego! Czytałem, wraz z tym, co o nim napisano,
      nie wiedząc jeszcze, że trafiłem na coś bardzo poplątanego. Mianowicie- sposób
      myślenia zwany egzystencjalizmem. I choć pytania zadawane przez Fiodora zdają
      się mieć uniwersalny charakter, to dla mnie jest on przede wszystkim postacią
      tragiczną, kimś, kto męczył się niewspółmiernie do tego, co otrzymał w zamian.
      Z drugiej strony nie jestem pewien, czy taki osąd ma sens w odniesieniu do
      geniusza, jakim niewątpliwie był, gdyż geniusz ma to do siebie, że próbuje
      wystarczać samemu sobie. A w ówczesnej Rosji było to chyba zbyt trudne...

      PS. Pozdrawiam i mam nadzieję, że wątek jeszcze się rozkręci, bo zdecydowanie
      na to zasługuje.
    • ada08 Re: Proszę Państwa - Dostojewski! 28.11.01, 07:49
      Ja chce sie odniesc do wypowiedzi VIPA i Ralpha.

      1. Istotnie Dostojewskiemu lepiej wychodzilo budowanie
      mrocznych postaci: Stawrogin , Rogozyn, Iwan Karamazow. Swietlane
      postaci Aloszy czy Myszkina sa dosc mdle.
      Chociaz jesli o mnie chodzi to do postaci Myszkina mialam zawsze bardzo
      emocjonalny stosunek. Strasznie przezywalam jego nadciagajace ataki epilepsji
      meczylam sie razem z nim :-) Pamietam jak cierpialam razem z nim w salonie
      generalowej Jepanczyn (stluczona waza !!!) :-)
      Ale D. to jest taki wlasnie pisarz, ktory porusza emocje, ktory nawet gra na
      emocjach czytelnika.

      2. Czy D. byl postacia tragiczna ? Trzeba by moze sprecyzowac : kto to jest
      postac tragiczna.... Ale niewatpliwie jego zycie bylo platanina roznych
      dramatow. Ten czlowiek zyl w jakims rozedrganiu, rozwibrowaniu.
      Pelno w nim bylo roznych pasji, fobii, milosci , nienawisci....

      Mnie zawsze jakos bolal jego stosunek do Polski, do Polakow. Przeciez gdy u
      niego pojawia sie Polak, to zawsze jest to jakis szubrawiec, oszust, falszywy
      hrabia.
      Jedyny chyba utwor, w ktorym D. pozytywnie pisze o Polakach to ''Wspomnienia z
      domu umarlych'' (tytul jest roznie tlumaczony).

      Ta jego pogarda dla Polakow miala, ma sie rozumiec, scisly zwiazek z jego
      nienawiscia do katolicyzmu i do Zachodu.

      Ale juz za bardzo sie rozpisalam :-)
      Ja tez mam nadzieje , ze ten watek nie spadnie zbyt szybko.
      Pozdrawiam
      ada


      • Gość: moler Re: Proszę Państwa - Dostojewski! IP: *.de.deuba.com 29.11.01, 16:47
        w moim mniemaniu, Idiota jest najwspanialsza powiescia Dostojewskiego, a Myszkin w zadnym przypadku nie jest
        mdly. Ta postac zostala genialnie uformowana. Na tle postaci mrocznych (zgadzam sie ze sa doskonale) Myszkin
        absolutnie wyroznia sie. Nie pasuje do swiata, z ktorym ma sie zmierzyc, ale mimo wszystko czlowiek staje po
        jego stronie i bynajmniej nie z litosci, a raczej z zazdrosci, z nadzieja, ze mozna inaczej, lepiej....trudno jest to
        ogarnac.
        Doslownie jakis miesiac temu skonczylem Mlodzika, chyba najslabsza powiesc Dostojewskiego jaka mialem
        przyjemnosc czytac. Najslabsza, ale jaka znakomita!!! Poza szeregiem opowiadan przebrnalem przez Biesy -
        powalajace, Zbrodnie i Kare - lamie kregoslupy, Idiote - powiesc najblizsza mojemu spostrzganiu swiata i
        wspomnianego Mlodzika.
        Nie mialem jeszcze okazji siegnac po Braci K., ale wszystko przede mna.

        Pozdrawiam
    • Gość: Pneuma Re: Proszę Państwa - Dostojewski! IP: 158.75.35.* 28.11.01, 08:47
      Zaprawdę powiadam Wam, że ktokolwiek zajrzy przypadkowo na te strony - to
      nogami się zapierając, męcząc się i stękając jak nic Teodora czytać zacznie.

      Powiem Ci VIPIE tak: ten dzień miał być smutny, ale twój tekst położył mnie na
      łopatki; "współczesna literatura pieprzy o niczym. A u Dostojewskiego: Gadaj
      Alosza, jest Bóg czy go nie ma?" - no właśnie.

      Trzymalscy.
      • ada08 Re: Gadaj Alosza, jest Bóg czy go nie ma ? 28.11.01, 10:15
        .... i jeszcze to: '' - Jeżeli Boga niema, to cóż ze mnie za kapitan ? !!!''

        :-)
        ada
      • Gość: dżastina Re: wpływ tej strony na opornych IP: *.acn.waw.pl 28.11.01, 18:50
        Zajrzałam właśnie na tę stronę - teraz cierpliwie czekam na efekt; przyrzekam -
        przed Dostojewskim zapierać się nie będę ! ;-)

        pozdravki PNEUMA
    • Gość: Ginny Re: Proszę Państwa - Dostojewski! IP: *.net.bialystok.pl 28.11.01, 10:46
      Z Dostojewskiego czytałam tylko Zbrodnię i karę. Byłam zszokowana, ale
      zachwycona. A fragment jak Rodia i Sonieczka czytają Biblię, należy do moich
      ulbionych w całej literaturze...
      • Gość: npojazd Re: Proszę Państwa - Dostojewski! IP: *.jgora.dialog.net.pl 28.11.01, 11:19
        Jak to miło gdy tyle ludzi dyskutuje o książkach.
        Z Dostojewskiego najbardziej "ruszył" mną "Idiota".
    • Gość: Kita Re: Proszę Państwa - Dostojewski! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 28.11.01, 22:37
      Wciaz sa dziewczyny, ktore lubia D. i znaja wszystko, co napisal , a i czytaja
      po kilka razy.Ale owszem, dla 90 proc. forumowiczow liczy sie HP, nie wiedza
      kto to Dostojewski, chichraja pryz Bridget i Grocholi i placza przy Samotnosci
      w sieci, a nie razem z Rogozynem. Lo matko...pierwszy inteligentny watek
      ksiazkowy na tym forum....Nie do wiary...Juz myslalam, ze Coelho i HP zastapily
      CALA literature! Co za ulga...
      • Gość: Pneuma Re: Proszę Państwa - Dostojewski! IP: 158.75.35.* 29.11.01, 09:58


        A skoro mowa o genialnych pomyleńcach to co począć z takim Augustem Comte'm.
        Gość wymyślił socjologię, ożenił się z prostytutką, założył potem kościół
        scientystyczny, ogłosił się jego Największym Kapłanem i ... czczą go do
        dziasiaj - taki np. John Travolta albo Cruise /ten to chyba jest Najmniejszym
        Kapłanem/.
        • Gość: Ralph A propos... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 29.11.01, 10:55
          Co do pomyleńców (zainspirował mnie nick jednego z przedmówców)- sam Sigmunt,
          kojarzony z seksem i jego przemożnym wpływem na ludzkość, zaczął swoje życie
          płciowe bardzo późno i równie szybko z niego zrezygnował...ponadto nadużywał
          kokainy.
          • ada08 Re: A propos... 29.11.01, 11:02
            Gość portalu: Ralph napisał(a):

            > Co do pomyleńców (zainspirował mnie nick jednego z przedmówców)- sam Sigmunt,
            > kojarzony z seksem i jego przemożnym wpływem na ludzkość, zaczął swoje życie
            > płciowe bardzo późno i równie szybko z niego zrezygnował...ponadto nadużywał
            > kokainy.

            Dostojewski tez mial problemy.
            Az do swojego malzenstwa z Anna prowadzil tryb zycia
            powiedzmy, nieustabilizowany.
            Byl chyba psychicznym masochista.
            Wybieral kobiety dominujace, ktore go dreczyly
            upokarzaly, jawnie zdradzaly....

            Mnie tez rozbawilo pojawienie sie nicka Freud na
            watku o Dostojewskim :-)))


            • freud Re: A propos... 29.11.01, 17:30
              > Dostojewski tez mial problemy.
              > Az do swojego malzenstwa z Anna prowadzil tryb zycia
              > powiedzmy, nieustabilizowany.
              > Byl chyba psychicznym masochista.
              > Wybieral kobiety dominujace, ktore go dreczyly
              > upokarzaly, jawnie zdradzaly....
              >
              > Mnie tez rozbawilo pojawienie sie nicka Freud na
              > watku o Dostojewskim :-)))

              ADA! TO NIE WYPADA!!!!

              OBRAZONY SIGMUND

          • freud Re: A propos... 29.11.01, 17:23
            Gość portalu: Ralph napisał(a):

            > Co do pomyleńców (zainspirował mnie nick jednego z przedmówców)- sam Sigmunt,
            > kojarzony z seksem i jego przemożnym wpływem na ludzkość, zaczął swoje życie
            > płciowe bardzo późno i równie szybko z niego zrezygnował...ponadto nadużywał
            > kokainy.

            Ralph!
            Mam sie obrazic? Czy wywalic na Auto-Moto fascynacje Muminkami????

            Pozdro,
            Sigmund
      • freud Re: Proszę Państwa - Dostojewski! 29.11.01, 10:05
        Gość portalu: Kita napisał(a):

        > Wciaz sa dziewczyny, ktore lubia D. i znaja wszystko, co napisal , a i czytaja
        > po kilka razy.Ale owszem, dla 90 proc. forumowiczow liczy sie HP, nie wiedza
        > kto to Dostojewski, chichraja pryz Bridget i Grocholi i placza przy Samotnosci
        > w sieci, a nie razem z Rogozynem. Lo matko...pierwszy inteligentny watek
        > ksiazkowy na tym forum....Nie do wiary...Juz myslalam, ze Coelho i HP zastapily
        >
        > CALA literature! Co za ulga...

        Kita... Przeciez nie bedziesz jadla kawioru codziennie. HP Bridget i inni sa tez potrzebni. Wyobraz sobie
        sytuacje - wracasz po ciezkim, cholernie ciezkim dniu do domu, po klotni z upierdliwym szefem... i
        chwytasz za "Zbrodnie i Kare"? Moze lepiej nie ;)))

        Ale tak powaznie, Dostojewski to super lektura, czytalem go bardzo bardzo dawno temu... mysle od
        jakiegos czasu aby znow zatonac w Zbrodni i Kasynach "Gracza", przypomniec sobie "Braci"...

        Pozdrawiam fanow Fiodora!
        Sigi
        • ada08 Re: Proszę Państwa - Dostojewski! 29.11.01, 10:58
          Ja to tam wcale nie lubie kawioru :-)
          A Dostojewski wcale nie zawsze jest ciezki i
          mroczny.
          Humor tez u niego bywa ('Cudza zona i maz pod lozkiem'
          to zdaje sie Fiodora, jesli sie nie myle):-).
          Pysznie tez opisuje ludzkie slabostki, malostki
          smiesznostki (generalowea Jepanczyn, Barbara Stawrogin).
          Cala galeria swietnych postaci drugiego planu
          tych roznych malych urzedniczkow, staruszek, staruszkow
          wiecznie raczacych sie herbatka ....
          Mozna sie i posmiac u Fiedii, ze go tak pieszczotliwie
          nazwe :-)
          ''Moj biedny Fiedia'' - tak zatytulowala swoje pamietniki
          Anna Dostojewska. No, moze i biedny .... :-)
          • freud Re: Proszę Państwa - Dostojewski! 29.11.01, 11:21
            ada08 napisał(a):


            > A Dostojewski wcale nie zawsze jest ciezki

            Fiedia nie jest ciezki? A sprobuj polozyc "Braci" na jednej szalce wagi i Bridget Jones na drugiej...
            ;-)))))))))))))

            Sigi
            • ada08 Re: Proszę Państwa - Dostojewski! 30.11.01, 06:54
              freud napisał(a):

              > ada08 napisał(a):
              >
              >
              > > A Dostojewski wcale nie zawsze jest ciezki
              >
              > Fiedia nie jest ciezki? A sprobuj polozyc "Braci" na jednej szalce wagi i Bridg
              > et Jones na drugiej...
              > ;-)))))))))))))
              >
              > Sigi

              Jak mawial pewien general: po pierwsze nie mamy armat (w tym
              przypadku wagi z szalkami).
              Po drugie: nie mam Bridget Jones :-)))
              ada

        • Gość: Kita Re: Proszę Państwa - Dostojewski! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 29.11.01, 14:25
          Jasne, lubie dobry horror Kinga, uwielbiam le Carre, Grishama itp.Sek w tym, ze
          90 proc. czyta Coelho ZAMIAST Dostojewskiego i wierzy w to, ze to JEST wybitny,
          gleboki pisarz, a jest to tzw. poradnikowy chlam. Dlatego jak chce rozrywki,
          uciekam do BARDZO DOBRYCH pisarzy w ich wlasnym gatunku. I tu miesci się
          Bridget, i HP i wiele innych - byle nie ZAMIAST, byle bez belkotu ze to sa
          WIELCY pisarze, byle wiedziec jakie jest ich miejsce: zabawna, troche tania
          literaturka popularna, dla rozrywki, po trudnym dniu.Ale tej swiadomosci nie ma.
          • freud Re: Proszę Państwa - Dostojewski! 29.11.01, 14:38
            Gość portalu: Kita napisał(a):

            > Jasne, lubie dobry horror Kinga, uwielbiam le Carre, Grishama itp.Sek w tym, ze
            >
            > 90 proc. czyta Coelho ZAMIAST Dostojewskiego i wierzy w to, ze to JEST wybitny,
            >
            > gleboki pisarz, a jest to tzw. poradnikowy chlam. Dlatego jak chce rozrywki,
            > uciekam do BARDZO DOBRYCH pisarzy w ich wlasnym gatunku. I tu miesci się
            > Bridget, i HP i wiele innych - byle nie ZAMIAST, byle bez belkotu ze to sa
            > WIELCY pisarze, byle wiedziec jakie jest ich miejsce: zabawna, troche tania
            > literaturka popularna, dla rozrywki, po trudnym dniu.Ale tej swiadomosci nie ma

            Kita!

            Masz racje i podpisowywuje sie pod Twoim postem obydwiema recoma.
            Nie ZAMIAST a ewentualnie paralelnie ;)))

            Sigi
            • Gość: ann Re: Proszę Państwa - Dostojewski! IP: 10.40.41.* 29.11.01, 16:32
              i ja też!
              Przyznaję, ucieszył mnie ten wątek - uwielbiam Dostojewskiego, kiedyś nawet
              podjęłam próbe dotarcia do szpitala, w ktorym się urodził i w którym było jego
              muzeum (wg przewodnika!!!!!!!), niestety, nie pawiezło!!!!!!(nie udało się),
              bo...był remont!!!!!a kiedy się skończy, tego mi nikt nie był w stanie
              powiedzieć...
              jednak ta porażka nie wpłynęła na moj sąd o Mistrzu, bo dla mnie to On jest
              Mistrzem, i to takim przez duże M!
              Większość z Was pisze o "cegłach" typu "Bracia Karamazowy", "Idiota" itd., z
              zapomnieliście np. o "Łagodnej"? - to przecież też jest piękne!!!!!!!!
              Pozdrawiam!!!!!!!
              • Gość: Kita Re: Proszę Państwa - Dostojewski! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 29.11.01, 20:36
                Idiota to cegla?!!!!To jedna z jego najpiekniejszych ksiazek.A Biesy?A wlasnie
                Bracia K?Zbrodnia i kara?Jakie to cegly.Czyzbys wytryzmala jedynie formułe
                noweli - krotko i dobrze, a dlugie cie męczy?Ja, jak ma przed soba wizje 400
                stron znakomitej litetratury to jestem szczesliwa.Idiote akurat
                uwielbiam.Rogozyn, Nastazja, Aglaja - i sam Myszkin - to bohaterowie
                niesamowici, niewielu pisarzy umie stworzyc tak plastyczne postacie.Owszem,
                jest takich paru: Mann(choc to bardziej intelektualista, a D. jest
                emocjonalny).Conrad - co postac to jazda taka, ze hej.
                • Gość: Ralph Re: Proszę Państwa - kontrowersja! i do freuda... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 29.11.01, 20:59
                  Dla mnie właśnie Mann jest emocjonalny, a Dostojewski intelektualny. Nie przez
                  przekorę to piszę, ale ze wstrętu niemal dla Mann'a, jego sentymentalno-
                  rozwlekłego tonu, pielęgnowania neurotycznych uczuć, babrania sie w
                  egzystencjonalnym cierpieniu i maniakalne przywiązanie do sztuki jako
                  nadrzędnej wartości... Przepraszam Cię, Kita, że tak z buciorami wchodzę, nie
                  omieszkaj mnie zbesztać, jeśli poczujesz sie urażona. Choć z drugiej strony
                  może zechcesz mnie sprostować, i choć trochę skorzystam z twórczości Tomasza M.
                  pozdrawiam uniżenie

                  PS.Freud- a zdradziłbyś swojego-tamtejszego nicka? Nie podpuszczam, ale...
                  • ada08 Re: Proszę Państwa - kontrowersja! i do freuda... 30.11.01, 07:02
                    Gość portalu: Ralph napisał(a):

                    > Dla mnie właśnie Mann jest emocjonalny, a Dostojewski intelektualny. Nie przez
                    > przekorę to piszę, ale ze wstrętu niemal dla Mann'a, jego sentymentalno-
                    > rozwlekłego tonu, pielęgnowania neurotycznych uczuć, babrania sie w
                    > egzystencjonalnym cierpieniu i maniakalne przywiązanie do sztuki jako
                    > nadrzędnej wartości...

                    Jestem wstrzasnieta :-)))
                    Tomasz Mann to jeden z moich ulubionych pisarzy.
                    Pielegnowanie neurotycznych uczuc, babranie sie w
                    egzystencjalnym cierpieniu ? Gdzie to jest u Manna ?
                    U Dostojewskiego , owszem, jak najbardziej , ale
                    u Manna ?
                    Dlaczego traktowanie sztuki jako nadrzednej wartosci
                    jest czyms maniakalnym ?
                    A w ogole to jestem przeciwna takim zestawieniom
                    i porownaniom typu Dostojewski contra Mann :-)
                    ada
                    • Gość: Kita Re: Proszę Państwa - kontrowersja! i do freuda... IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 01.12.01, 00:05
                      Kto wrzucil tu D? Niech wrzuca dalej. Przyjemnie bylo sobie pogawedzic,
                      nareszcie nie o Hewlett Pakardzie albo Samotnosci w sieci...ufff
                  • freud Re: Proszę Państwa - kontrowersja! i do freuda... 30.11.01, 09:35
                    Gość portalu: Ralph napisał(a):

                    > PS.Freud- a zdradziłbyś swojego-tamtejszego nicka? Nie podpuszczam, ale...

                    Ralph, nie znasz mnie, bom nie bral tam udzialu w dyskusjach... tylko sie ogolnie przygladalem. Ale milo
                    mi Cie poznac tutaj.
                    Sigi
                • Gość: ann Re: Proszę Państwa - Dostojewski! IP: 10.40.41.* 30.11.01, 17:23
                  Gość portalu: Kita napisał(a):

                  > Idiota to cegla?!!!!To jedna z jego najpiekniejszych ksiazek.A Biesy?A wlasnie
                  > Bracia K?Zbrodnia i kara?Jakie to cegly.Czyzbys wytryzmala jedynie formułe
                  > noweli - krotko i dobrze, a dlugie cie męczy?Ja, jak ma przed soba wizje 400
                  > stron znakomitej litetratury to jestem szczesliwa.Idiote akurat
                  > uwielbiam.Rogozyn, Nastazja, Aglaja - i sam Myszkin - to bohaterowie
                  > niesamowici, niewielu pisarzy umie stworzyc tak plastyczne postacie.Owszem,
                  > jest takich paru: Mann(choc to bardziej intelektualista, a D. jest
                  > emocjonalny).Conrad - co postac to jazda taka, ze hej.
                  Żle mnie zrozumiałaś!!!!!!!!!
                  Miałam na myśli owszem objętość, ale to ABSOLUTNIE nie powiedziałam,że są one
                  złe!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Zresztą "Bracia Karamazow" to dla mnie
                  dzieło wszech czasów.... A nawiasem mówiąc, skończyłam filologię rosyjską i
                  wiele przeczytałam, i nie przeraża mnie 600 stron... tylko chciałam zwrócić uwagę
                  na to, że też TRZEBA UMIEĆ NA KILKU STRONACH STWORZYĆ ARCYDZIEŁO!!!!!!!!!!!
                  Pozdrawiam!

                  • Gość: Kita Re: Proszę Państwa - Dostojewski! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 01.12.01, 00:03
                    Skoro tak - to tak.Chapeau bas, czyli zdejmuje z glowy czapke-uchatke.Krotka
                    forma-trudna forma, gdy genialna.Niewielu potrafi.
    • Gość: Kita Nie lektura-dyktatura(Harry P) IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 29.11.01, 21:52
      Podoba mi sie ta wielosc zdan.Literatura - ta dobra - jest po to, aby o niej
      dyskutowac. ja uwazam D. za pasjonata, a ktoś inny sądzi ze Mann jest
      emocjonalny. W przypadku nieszczęsnego Harry P. narobiono bydla(maly Holdys i
      inni nieletni) i albo przyjmuje sie Hp za cudo - albo jest
      sie "swinia", "idiota" itp. A o wielkiej literaturze mozna na 100 sposobow - i
      dlatego JEST wielka. Zgadzam sie, ze w Mannie klebily sie emocje, ale wyrazal
      je w sposob erudycyjno-intelektualno-chlodny. D. byl szaleńcem emocji, stad te
      kobiece postacie - Gruszenka czy Nastazja, ci zakochani na smierc i zycie
      (Rogozyn, bracia Karamazow) itp. U D. emocje sie klebią - mann wszystko
      filtruje przez mozg.
      • ada08 Re: Nie lektura-dyktatura(Harry P) 30.11.01, 07:12
        Gość portalu: Kita napisał(a):

        > D. byl szaleńcem emocji, stad te
        > kobiece postacie - Gruszenka czy Nastazja

        .... i jeszcze Liza z 'Biesow' i Aglaja z 'Idioty'
        Mnie zawsze fascynowaly te kobiety Dostojewskiego, chociaz
        nie powiem , zeby budzily jakas zywa we mnie sympatie.
        Wszystkie wymienione sa do siebie bardzo podobne.
        Wlasciwie to jest ciagle ta sama kobieta.
        Postac tragiczna, bo skazana na zgube i wlasciwie
        sama swiadomie idaca do samounicestwienia.

        Aglaja i Nastazja - fascynujacy duet, dwie silne
        niezwykle kobiety toczace ze soba pojedynek o mezczyzne
        takiego jak Myszkin .... :-)

        A kobiiety innego rodzaju : Barbara Nikolajewna Stawrogin
        co za postac !!! :-)))
        ada


    • Gość: Pneuma Re: Proszę Państwa - podsumujmy! IP: 158.75.35.* 30.11.01, 08:58

      Sigi i Kita otrzymują po jednym żółtym Teodorze za niebezpieczne ZBACZANIE na
      manowce /przyjmijmy roboczo i wymijająco, że skrót HP to Hewlett Packard, a kod
      Bridget to nawiązanie do klasyki filmowej/ - oczywiście przyznaję sobie żółtego
      Teodora za ten nawias, jeszcze jeden i wylatuję.

      Można zbaczać, ale na MEANDRY - przy okazji; awantura polemiczna: emocje kontra
      intelekt - genialna!

      Na koniec komentarz w sprawie czy zamiast, czy paralelnie, czy inaczej. Mam
      przyjaciela który czyta raz KSIĄŻKĘ, i raz - żeby odpocząć - książkę. I musze
      Wam powiedzieć moi DOSTOJni goście - raz jest, a raz jak by go w ogóle nie
      było...
      • freud Re: Proszę Państwa - podsumujmy! 30.11.01, 09:40
        Gość portalu: Pneuma napisał(a):

        >
        > Sigi i Kita otrzymują po jednym żółtym Teodorze za niebezpieczne ZBACZANIE na
        > manowce /przyjmijmy roboczo i wymijająco, że skrót HP to Hewlett Packard, a kod

        Pneuma, obiecuje poprawe i postaram sie byc bardziej merytoryczny. Niemniej jednak praca nie pozwala
        mi brac udzialu w dyskusji tak jakbym chcial... Tylko szybkie, acz ciete repliki ;)))

        Pozdro,
        Sigi
    • Gość: Ralph Re: Rozdział V. Pro i Contra IP: *.bielsko.dialog.net.pl 30.11.01, 10:42
      Ośmielam się stwierdzić- klucz do Dostojewskiego. Tam zawarte jest przekleństwo
      wobec katolicyzmu, tam też pokazana jest okrutna potęga Ideologii jako
      reprezentanta nadrzędnej siły...a także małość pacyfizmu, jego słabość i
      niewystarczającość. To między innymi tam można zobaczyć kres Jego możliwości, a
      raczej możliwości literackich postaci. Bo literatura to jednak jest teoria,
      życie w całej okazałości jest przez nią 'jedynie' odzwierciedlone.

      (Ten dylemat sugeruję pominąć, jeśli wyda się nazbyt przekombinowany i nie na
      miejscu:
      Mann'a nie zamierzam atakować, tym bardziej zwolenników twórczości. Proponuję
      zatem wniknąć na momencik w poruszony przeze mnie kawałek, i skonfrontować
      opisaną niemożność odgadnięcia Niewiadomej z Doktor-faustowską zgubą
      roztopienia się w muzyce...zniknięcie w rytmach i nutach vs świadoma
      konieczność odgadywania nieprzeniknionego. Z wiadomym skutkiem intelektualnym.
      Tym niemniej niech to będzie moja próba odpowiedzi na pytanie ady08)
      • freud Re: Rozdział V. Pro i Contra 30.11.01, 10:50
        Gość portalu: Ralph napisał(a):

        > Ośmielam się stwierdzić- klucz do Dostojewskiego. Tam zawarte jest przekleństwo
        >
        > wobec katolicyzmu, tam też pokazana jest okrutna potęga Ideologii jako
        > reprezentanta nadrzędnej siły...a także małość pacyfizmu, jego słabość i
        > niewystarczającość. To między innymi tam można zobaczyć kres Jego możliwości, a
        >
        > raczej możliwości literackich postaci. Bo literatura to jednak jest teoria,
        > życie w całej okazałości jest przez nią 'jedynie' odzwierciedlone.

        Taaa, az sie prosi podac za przyklad "Wielkiego Inkwizytora" z "Braci Karamazow", zgadzasz sie?

        Pozdro,
        Sigi
        • ada08 Re: Rozdział V. Pro i Contra 30.11.01, 14:02

          freud napisał(a):

          > Gość portalu: Ralph napisał(a):
          >
          > > Ośmielam się stwierdzić- klucz do Dostojewskiego. Tam zawarte jest przekle
          > ństwo
          > >
          > > wobec katolicyzmu, tam też pokazana jest okrutna potęga Ideologii jako
          > > reprezentanta nadrzędnej siły...a także małość pacyfizmu, jego słabość i
          > > niewystarczającość. To między innymi tam można zobaczyć kres Jego możliwoś
          > ci, a
          > >
          > > raczej możliwości literackich postaci. Bo literatura to jednak jest teoria
          > ,
          > > życie w całej okazałości jest przez nią 'jedynie' odzwierciedlone.
          >
          > Taaa, az sie prosi podac za przyklad "Wielkiego Inkwizytora" z "Braci Karamazow
          > ", zgadzasz sie?
          >
          > Pozdro,
          > Sigi

          Narazajac sie na ryzyko otrzymania zoltego Teodora nawiaze
          jeszcze do Manna. Otoz musze z niejakim zazenowaniem wyznac
          ze 'Doktor Faustus' to jest dzielo, ktoremu nie moge sprostac :-)
          Mialam juz kilka podejsc i kiedys w koncu uwiencze je sukcesem
          moze jeszcze tej zimy :-) Takie mam silne postanowienie :-)
          A , by tak rzec, ksiazka mojego zycia do ktorej wracam
          i pewnie bede zawsze wracala jest 'Czarodziejska gora'.
          Tyle o Mannie.
          Proponuje, zebysmy jednak nie wprowadzali do rozmowy innych
          pisarzy, bo zrobi sie balagan straszny :-)

          Wracajac do naszych moutons....

          'Przeklenstwo wobec katolicyzmu' , swoisty szowinizm
          prawoslawny to chyba nie tylko Wielki Inkwizytor; to jest
          w tworczosci D. leitmotiv.

          Zas 'okrutna potega ideologii' najdobitniej jest , moim
          zdaniem, pokazana w 'Biesach' , ktore sa wielkim pamfletem
          na ideologie; ideologie negujace Boga, ma sie rozumiec.

          Ja , niestety, jak zapewne wiekszosc z Was jestem w pracy
          i nie moge sobie stukac do woli (co moze i lepiej he he he).

          Moze w nadchodzacy week-end wroce do Teodora :-)
          Pozdrawiam :-)
          ada


          • Gość: Pneuma Re: Rozdział V. Pro i Contra IP: 158.75.35.* 30.11.01, 14:26
            DOSTOJnicy!

            ZBOCZENIE i MEANDRY to dwa różne pojęcia. MEANDRY są po to żeby roztrząsać,
            gnębić, szarpać i wyciskać. Za MEANDRY sie żółtego Teodora nie dostaje! A
            zboczyć można przez nieuwagę, poprzez chwilowe zachwianie równowagi - żółty
            Teodor ma tylko tę równowagę przywrócić.

            W przyszłym tygodniu PNEUMA roztrząśnie następujące tematy: a/opera i balet
            śmierci Katarzyny Iwanownej b/ dlaczego nigdy nie zabiję - wybebeszenie.
          • Gość: libusza Re: Rozdział V. Pro i Contra IP: *.digest.com.pl 30.11.01, 14:44
            A ja moi drodzy nauczyłam się dla Niego czytać po
            rosyjsku. Nie powiem, że nauczyłam się języka, ale
            czytać tak. Spróbujcie, to niesamowite doświadczenie. A
            potem pojechałam do Petersburga i przywiozłam sobie
            mnóstwo książek. Ann pisała wcześniej o miejscach,
            których nie zwiedziła, a mnie pawiezło!!! Byłam w
            mieszkaniu, w którym umarł (obecnie muzeum), obejrzałam
            kilka innych domów, w których mieszkał (w Petersburgu
            miał 22 adresy). Widziałam dom Soni, a właściwie dwa, bo
            sam Mistrz podawał dwa adresy, dom Raskolnikowa.
            Odmierzyłam kroki do domu staruchy trasą Raskolnikowa, u
            Mistrza jest 730, moich było równo 800. Widocznie miał
            dłuższe nogi :-) Dom staruchy robi piorunujące wrażenie.
            Byłam też tam, gdzie zginął Marmieładow i w cerkwi, w
            której Mistrz brał ślub z Anną. Ale największe wrażenie
            robi dom Raskolnikowa - Grazdanskaja 19. Jeśli będziecie
            mieli okazję - zajrzyjcie koniecznie. Po wejściu na
            klatkę schodową od razu słychać Rodiona schodzącego z
            siekierą. Im wyżej, tym bardziej zapiera dech. Całe
            ściany pokrywają rysunki i napisy, całe ody do Rodiona,
            w różnych językach. Jeszcze mi ciary przechodzą. Co
            jakiś czas podobno je zamalowują niestety. I jeszcze
            jedno miejsce: podwórko, na którym pod kamieniem
            Raskolnikow ukrył to co ukradł. Wchodzi się przez ponurą
            bramę i widzi wielki kawał zwalonej kolumny. Ja wiem, że
            to nie jest TEN kamień, ale i tak widok jest
            niesamowity. Nawet ulubione miejsce Dostojewskiego o
            ulubionej porze wygląda tak samo: o zachodzie słońca
            złota kopuła Soboru Isakijewskiego lśni tak samo jak w
            książce. Polecam i pozdrawiam.
            l.
      • Gość: Anna Re: Rozdział V. Pro i Contra IP: 62.148.86.* 30.11.01, 14:36
        Gość portalu: Ralph napisał(a):

        > Ośmielam się stwierdzić- klucz do Dostojewskiego. Tam zawarte jest
        przekleństwo wobec katolicyzmu, tam też pokazana jest okrutna potęga Ideologii
        jako reprezentanta nadrzędnej siły...a także małość pacyfizmu, jego słabość i
        niewystarczającość. To między innymi tam można zobaczyć kres Jego możliwości, a
        raczej możliwości literackich postaci. Bo literatura to jednak jest teoria,
        życie w całej okazałości jest przez nią 'jedynie' odzwierciedlone.

        Wydaje mi sie, ze lepiej bedzie powiedziec przeklenstwo katolicyzmu = religi
        jako takiej. Dostojewski chyba najsilniej podkresla dwoistosc wiary w Boga. Z
        jednej strony go nienawidzi za nieszczescia, za wyrzuty sumienia, za ciagla
        obserwacje i ingerencje w ludzkie zycie, a z drugiej kocha miloscia ofiary -
        miloscia bardzo gleboka i bardzo beznadziejna. Potega Ideologii zblizona jest
        do potegi wiary, wywoluje uczucie dusznosci, miotania sie w zamknietym kregu. I
        tu uklon w strone Ady, ja tez mam wrazenie, ze w Biesach najmocniej pokazana
        jest ta pulapka Wielkiej Ideologii i Idei, czy negujaca Boga - tu nie jestem do
        konca przekonana.
        Taaak literatura zwierciadlo zycia.
        pozdrawiam
      • Gość: Kita Re: Rozdział V. Pro i Contra IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 30.11.01, 23:58
        Spokojnie, D. byl prawoslawny, prawoslawni moga nie lubia katolicyzmu, bo
        prawoslawie NIE nawraca nikogo, a katolicyzm tak.Niechec D. do katolicyzmu(czy
        do Polakow) nie ma wpływu na ostateczna wymowe jego ksiązek, więc nie jest
        kluczem do niczego. Jak wytniesz z D. jazdy antykatolickie, a nawet Mateczke
        Rossiję - i tak zostanie Wielka Literatura. Ale czemu mieszasz tu Manna z jego
        Doktorem Faustusem? To inny typ lektury(tu powrot do sporu emocje contra
        intelekt.Dr Faustus to intelekt, choc opisuje emocje).
    • Gość: Ralph Idąc dobrym tropem...wyznanie IP: *.bielsko.dialog.net.pl 30.11.01, 17:35
      ...chodziłem pogrążony w Dostojewskim. Szukałem biografii i analiz, myszkowałem
      za Bachtinem (nie znalazłem na czas), czułem, że trafiłem na życiowe odkrycie,
      wiedziałem, że muszę przeczytać wszystko, co napisał...byłem całkowicie pewien,
      że idąc za Dostojewskim idę dobrym tropem. Zbrodnię przeczytałem w 2-3 dni na
      wakacjach, dusiłem się razem z Raskolnikowem, krwawiłem razem z ofiarą,
      biegałem po pokoju i nie wiedziałem, co się dzieje...dałem się nabrać, że to
      trudna lektura...a nie wiedziałem, w co się pakuję...i właściwie nie wiem,
      jakim byłbym człowiekiem, gdybym nie rozpatrywał wszystkich Za i Przeciw...
      I choć teraz prawie nie czytam, a jeśli czytam- to zupełnie inaczej, wiem, że
      przed Dostojewskim nie było ucieczki; w ogóle niewiele było. Intelekt dopiero
      miał się obudzić. Po raz pierwszy...:)vs(:
      • Gość: Kita Re: Idąc dobrym tropem...wyznanie IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 01.12.01, 00:00
        Czy D. to trudna lektura? moim zdaniem nie, bo wciaga jak jasna cholera.Bo jak
        zaczniesz, to musisz. Czy D,. to wazna lektura? Tak, bo potem otwiera sie przed
        toba np. Conrad.
    • Gość: nadja Re: Proszę Państwa - Dostojewski! IP: *.devs.futuro.pl 02.12.01, 12:53

      dziewczyny sa, tylko brakuje facetow, ktorzy na Dostojewskiego
      chcieliby podrywac :)

      "Zbrodnia i kara" to mistrzostwo swiata.
      Po ... nie przeczytaniu... przezyciu tej ksiazki pokochalam
      Go.


      n.
    • Gość: pogromca Re: Proszę Państwa - Dostojewski! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.12.01, 13:44
      1. "Zbrodnia i kara" - genialne, genialne, genialne - czytałem 5 razy i za
      każdym razem zwala mnie z nóg
      2. "Biesy" - z racji doskonałego ukazania choroby toczącej XIX w. inteligencję
      rosyjską, której efektem stała się rewolucja bolszewicka - i jak Dostojewski
      doskonale przewidział jej rozwój (wizja Szygalewa)
      3. "Bracia Karamazow" - opowieść o Wielkiem Inkwizytorze i dylematy Iwana
      hmmmm, ale na minus: okrojona o 1/3 byłaby jeszcze lepsza
      Wszystkie trzy: genialne przedsatwienie stanu umysłowego elity rosyjskiej,
    • ada08 Re: Proszę Państwa - Dostojewski! 03.12.01, 11:23
      szumek informacyjny sie zrobil .... :-)
      • bukowski27 ada 03.12.01, 16:15
        a tak korzystając z okazji (bo nie bede nowego watku zaczynał)... to powiesz mi
        cos w koncu o jadrze ciemnosci???:)
        • ada08 Re: ada 04.12.01, 07:38
          bukowski27 napisał(a):

          > a tak korzystając z okazji (bo nie bede nowego watku zaczynał)... to powiesz mi
          >
          > cos w koncu o jadrze ciemnosci???:)
          tutaj nie wypada, autor watku sie obrazi :-)

    • ada08 Re: Proszę Państwa - Dostojewski! 04.12.01, 07:41
      Chcialam tylko powiedziec, ze wczoraj w programie radiowym
      uslyszalam informacje o tym, ze minela rocznica (nie uslyszalam
      ktora) smierci studenta Iwanowa, ktory zostal zamordowany przez
      ludzi Nieczajewa.
      To mial byc dla Dostojewskiego jeden z impulsow do napisania
      'Biesow'.
      Iwanow wystepuje w powiesci jako Szatow.

    • Gość: Pneuma Re: Proszę Państwa - Dostojewski! IP: 158.75.35.* 06.12.01, 15:09
      Kchy, kchy, kchy ....

      Sen Raskolnikowa – zakatowanie kobyły na śmierć i sekwencja śmierci Katarzyny
      Iwanowny to dwie najbardziej przerażające wizje, wręcz filmowe obrazy, będące
      symbolem „niemocy pokonania”, coś nad czym dywaguję od lat.
      Nie istnieje chyba, przynajmniej dla mnie, bardziej porażająca wizja śmierci
      albo może nieuchronności jej nadejścia niż przedstawienie sytuacji, kiedy
      człowiek lub zwierzę niszczone przemocą pada na kolana i z jego chrap, ust
      wycieka krew...
      Bo kiedy ktoś kogoś zrani w rękę, albo nawet nogę urwie, mówimy, to można
      naprawić, to się zszyje, z tego może się wylizać. Ale kiedy krew wycieka z nosa
      i ust ...wiemy, że śmierć jest bardzo blisko.

      Kiedy byłem, kiedy byłem małym chłopcem /hej/ ...i przechodziłem fazę
      dziecięcego okrucieństwa, rzucałem kamieniami w gołębie na rynku. Udało mi się
      trafić jednego gołębia, ale nie zabić. Gołąb dostał konwulsji. Momentalnie inne
      gołębie rzuciły się na niego i zadziobały go na śmierć.

      Majestatyczna pokora przyjmowania bólu i cierpienia poraża mnie do głębi, ale
      jeszcze bardziej poraża mnie gdy czyjeś cierpienie wywołuje u innych jakąś
      ekstatyczną morderczą furię .



      A wszystko to odbywa się po solidnej dawce alkoholu i przy dźwiękach 21st
      Centaury Schizoid Man, zaraz po wysłuchaniu wybebeszającej opowieści Ralpha.
      Taki to już jest ten internet.
      • ada08 Re: Proszę Państwa - Dostojewski! 07.12.01, 07:16
        Gość portalu: Pneuma napisał(a):


        >
        >
        > Majestatyczna pokora przyjmowania bólu i cierpienia poraża mnie do głębi, ale
        > jeszcze bardziej poraża mnie gdy czyjeś cierpienie wywołuje u innych jakąś
        > ekstatyczną morderczą furię .

        >
        U D. ludzie ustawicznie zadaja cierpienie innym i sobie.

        Chyba w jakiejs jego biografii przeczytalam taka scene:

        na drodze : powoz typu trojka, w powozie rozwscieczony oficer wali szpicruta
        jamszczyka, oszalaly z bolu jamszczyk oklada batem konie, oszalale z bolu konie
        rwa przed siebie nieprzytomnie ....

        • bachuu Re: Proszę Państwa - Dostojewski! 09.12.01, 11:23
          ada08 napisał(a):

          > Gość portalu: Pneuma napisał(a):
          >
          >
          > >
          > >
          > > Majestatyczna pokora przyjmowania bólu i cierpienia poraża mnie do głębi,
          > ale
          > > jeszcze bardziej poraża mnie gdy czyjeś cierpienie wywołuje u innych jakąś
          >
          > > ekstatyczną morderczą furię .
          >
          > >
          > U D. ludzie ustawicznie zadaja cierpienie innym i sobie.
          >
          > Chyba w jakiejs jego biografii przeczytalam taka scene:
          >
          > na drodze : powoz typu trojka, w powozie rozwscieczony oficer wali szpicruta
          > jamszczyka, oszalaly z bolu jamszczyk oklada batem konie, oszalale z bolu konie
          >
          > rwa przed siebie nieprzytomnie ....
          >


          i wtedy staje mi przed oczyma Ks. Myszkin - koniec tomu pierwszego i mowi :
          Nasstasio Filipowna kocham pania i bede pania szanowal cale zycie .

          pisze to z glowy, znaczy sie z niczego i zupelnie nie rozumiem czemu prawie
          placze za kazdym razem kiedy to czytam.

          Idiota za kazdym razem wyzwala we mnie paradoksalnie chec do zycia
          i usmiecham sie niemozebnie szeroko.

          Wielbiciele dostojewskiego ze wszelkich krajow Laczcie sie !!
          futura jest nasza !!!!!!!!

          uszanowanie


          • ada08 Re: Proszę Państwa - Dostojewski! 10.12.01, 07:36
            Dla mnie chyba jednak 'Biesy' sa najwazniejsze ....
            Wczoraj przeczytalam te scene, w ktorej tlum
            linczuje Lize.
            Napisane krotko, oszczednie, wlasciwie - mozna
            powiedziec - scena zaledwie naszkicowana , ale
            jakie mocne wrazenie ....
    • Gość: Pneuma Re: Proszę Państwa - Dostojewski! IP: 158.75.35.* 21.12.01, 13:50
      Ech bracia/siostry w Dostojności swej wspaniali!
      Bóg z Wami i Wam na Święta.
      Wczoraj policja chwaliła się ujęciem bandytów, którzy ukradli tysiące
      samochodow i pistoletami straszyli ludzi. Czy Teodor w kostiumie św. Mikołaja w
      chmurach siedząc pogroził komuś palcem?

      Szcześć Boże Panu Belce, że talonów nie zabrał, bo przez to Biesy z Żanta za 40
      zł smakować będę Amen.

      • heniek99 Re: Proszę Państwa - Dostojewski! 11.01.02, 10:46
        No cóż, nie ukrywam, że pod wpływem Waszych postów sięgnąłem wreszcie
        po "Zbrodnię i karę"... Ścina z nóg! Przeszedłem dopiero połowę książki.
        Wczoraj (właściwie dzisiaj, bo po północy) była w TVN jejekranizacja produkcji
        chyba węgiersko-brytyjskiej. Zastanawiałem się oglądać czy nie (mam w domu
        telewizor dopiero od paru dni) i stwierdziłem, że popatrzę do momentu na którym
        jestem w książce. Ale film okazał się totalną chałą i więcej siedziałem w
        komputerze niż w telewizorze. I jeszcze raz potwierdziła sie teza, że
        ekranizacje powieści są dla ludzi, którzy ich nie czytają bądź nie mają
        wyobraźni. No, zdarzały się udane filmy, jak choćby "Ziemia obiecana", która
        powinna zdobyć mistrzostwo świata w ekranizacjach znanych dzieł, ale
        generalnie filmy jednak dużo, oj dużo ustępują książkom.
        howgh!
    • Gość: E. Iwan Karamazow. IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.02, 00:40
      To dla mnie najciekawsza postać u Dostojewskiego. Tak się składa, że napisałam
      już coś na jego temat, trochę za dużo, żeby przenieść na forum, ale jeśli kogoś
      intryguje Iwan K., odsyłam -> republika.pl/wierka2001/inne/iwan.htm
      Pozdrawiam miłośników Dostojewskiego.
      E.
      • ada08 Re: Iwan Karamazow. 02.01.02, 07:38
        Gość portalu: E. napisał(a):

        > To dla mnie najciekawsza postać u Dostojewskiego. Tak się składa, że napisałam
        >
        > już coś na jego temat, trochę za dużo, żeby przenieść na forum, ale jeśli kogoś
        >
        > intryguje Iwan K., odsyłam -> <a href="republika.pl/wierka2001/inne/i
        > wan.htm">republika.pl/wierka2001/inne/iwan.htm</a>

        Zajrzalam na próbę :-)
        Jeszcze zajrzę :-)
        Iwan mnie tez jakos fascynuje....
        Pozdrawiam :-)

        > Pozdrawiam miłośników Dostojewskiego.
        > E.

        • Gość: E. Re: Iwan Karamazow. IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.02, 14:24
          ada08 napisał(a):

          >
          > Zajrzalam na próbę :-)
          > Jeszcze zajrzę :-)
          > Iwan mnie tez jakos fascynuje....
          > Pozdrawiam :-)
          >

          Zajrzałaś jeszcze?

          > Iwan mnie tez jakos fascynuje....

          To może też napisz co myślisz o tej postaci?
          (ewtl. co myślisz o tym co ja napisałam - uzupełnienie: to była praca
          semestralna, + - zadanie domowe, ale podeszłam do tego nie bez przekonania, bo
          spodobał mi się temat)
          Pozdrawiam :-),
          E.


          • ada08 Re: Iwan Karamazow. 07.01.02, 08:04
            Gość portalu: E. napisał(a):

            > ada08 napisał(a):
            >
            > >
            > > Zajrzalam na próbę :-)
            > > Jeszcze zajrzę :-)
            > > Iwan mnie tez jakos fascynuje....
            > > Pozdrawiam :-)
            > >
            >
            > Zajrzałaś jeszcze?
            >
            > > Iwan mnie tez jakos fascynuje....
            >
            > To może też napisz co myślisz o tej postaci?
            > (ewtl. co myślisz o tym co ja napisałam - uzupełnienie: to była praca
            > semestralna, + - zadanie domowe, ale podeszłam do tego nie bez przekonania, bo
            > spodobał mi się temat)
            > Pozdrawiam :-),
            > E.
            >
            >


            Zajrzalam jeszcze :-))))
            Na pewno cos napisze, ale nie dzisiaj, bo mam
            bardzo malo czasu.
            Postaram sie jutro.
            Pozdrawiam :-)

          • ada08 Re: Iwan Karamazow. 07.01.02, 08:39
            A jednak, chociaz w pospiechu , klepnelam cos dzisiaj :-)))

            Mam nadzieje, ze Twoja praca zostala bardzo dobrze oceniona :-)

            Nawiazujac do niej:

            nazywasz Iwana racjonalista; uwazam , ze do niego to okreslenie
            nie bardzo pasuje. Moze racjonalista w znaczeniu czlowieka
            ktory rozum traktuje, jako glowne zrodlo poznania byl Iwan wczesniej
            w okresie swego zycia , ktorego nie znamy.
            Kiedy powiesc sie zaczyna Iwan racjonalista juz nie jest
            i , co wiecej, nie chce nim byc !!!
            W slynnej rozmowie z Alosza, Iwan mowi mniej wiecej tak :

            ...........
            nie rozumiem i nie chce rozumiec; interesuja mnie tylko fakty
            Dawno juz postanowilem n i e r o z u m i e c; jezeli
            zechce cos zrozumiec - tym samym zmienie fakty, a ja chce sie
            trzymac tylko faktow.
            ...........

            A te fakty to m.in. dowody na ludzka podlosc (katowanie dzieci
            przez doroslych !!!) , ktore kolekcjonuje i ktore
            tylko utwierdzaja go w podjetym
            postanowieniu, ze nie akceptuje ''swiata bozego''
            ze '' oddaje Bogu bilet''. Ze dotrwa do 30-tki, a potem
            .... ''puchar o ziemie'' ! :-) ... itd

            W innym miejscu jeszcze mowi z pewnym sarkazmem:

            im glupiej tym jasniej; glupota jest jasna , rozum wykreca
            sie, zaslania; rozum jest podly, glupota uczciwa.

            Zdecydowanie Iwan nie jest racjonalista :-)
            Jak slusznie sugerujesz ateista tez nie jest. Nie mozna
            nazwac ateista czlowieka, ktory ustawicznie rozmysla
            o Bogu; nawet jesli zapytany, czy Bog jest , odpowiada:
            - Nie ma Boga.

            Bardzo mi sie podoba to okreslenie Kulakowskiej
            ''anty-teista'' :-)))

            To na razie tyle i chaotycznie; bardzo sie spiesze :-)
            Ciag dalszy postaram sie dopisac jutro.
            Pozdrawiam :-)
            ada
          • ada08 Re: Iwan Karamazow. 08.01.02, 07:11
            ciag dalszy :-)

            E. napisala '' Źle jest zajmować się światopoglądem Iwana w oderwaniu od jego
            osoby...''

            Na poczatku powiesci Dostojewski przedstawiajac swoich bohaterow podaje ich
            wiek: Dymitr - 28, Iwan - 23, Alosza - 20.

            Tu dygresja osobista :-)
            Gdy po raz pierwszy czytalam ''Braci ...'' mialam z 15 lat, nie wiecej. Dla
            mnie powyzsza informacja miala znaczenie tylko o tyle, ze uznalam iz Iwan 23-
            letni jest czlowiekiem dojrzalym, a nawet bardzo, bo przeciez dla 15-latki ktos
            23-letni to prawie osoba w srednim wieku. W kazdym razie wydawal mi sie dosyc
            stary :-)))

            Po latach, w trakcie kolejnej lektury uswiadomilam sobie z niejakim
            rozbawieniem, ze jestem juz od Iwana starsza :-)
            I wtedy nasunely mi sie takie spostrzezenia:

            - Dostojewski wyposaza Iwana w wielki potencjal intelektualny; kaze mu
            przezywac dramatyczne rozterki duchowe, roztrzasac wielkie dylematy moralne;

            - ponadto ''obdarza'' go okropna , furiacką rodzina, smutnym dziecinstwem,
            samotnoscia....

            - ta szarpanina duchowa i zyciowa, ktora przezywa Iwan jest szarpanina samego
            Dostojewskiego, to w znacznej mierze jego zycie

            - tyle tylko, ze Dostojewski przystepujac do pisania ''Braci ...'' mial 57 lat
            ( w powiesci stary Karamazow ma rowniez 57 lat i na imie Fiodor :-)) a tym
            dramatycznym bagazem obdarza w powiesci chlopaka 20-letniego , a moze nawet
            mlodszego, bo gdy powiesc sie rozpoczyna, Iwan jest juz czlowiekiem uformowanym.

            Jaki z tego wyciagnelam wniosek:

            otoz Iwan jest za mlody na ''to wszystko''
            za mlody, zeby mogl ''bezkarnie'' uniesc taki ciezar.

            Byc moze byl to ze strony Dostojewskiego zabieg konstrukcyjny ?
            Takie poprowadzenie postaci Iwana droga, na koncu ktorej nieuchronnie czeka go
            obłęd ?

            Napisalabym cos jeszcze o relacjach Iwan - Smierdiakow, ale na razie mi sie nie
            chce :-))))
            • Gość: E. Re: Iwan Karamazow-do Ady IP: 195.205.190.* 09.01.02, 16:50
              Przeczytałam to co napisałaś - w pośpiechu, i na razie nie mam czasu sama nic
              napisać. Ale temat jest interesujący (i Iwan-Smierdiakow, itd.). A co do
              przypięcia Iwanowi miana "racjonalisty" - za bardzo bym sie z Tobą nawet nie
              spierała, może nie jest, bo nie widzi w rozumie rozwiązania swych problemów. W
              każdym razie w objęcia wiary też się nie rzuca...
              Ale ten "racjonalista" to jest obowiązująca uniwersytecka wykładnia na
              ćwiczeniach z historii literatury rosyjskiej ;-)...

              Jeśli chciałabyś coś do mnie napisać bezpośrednio; e-mail:
              wierka2001@poczta.onet.pl

              pozdrowienia
              E.

              • ada08 Re: Iwan Karamazow-do Ady 10.01.02, 07:36
                Gość portalu: E. napisał(a):

                > Ale ten "racjonalista" to jest obowiązująca uniwersytecka wykładnia na
                > ćwiczeniach z historii literatury rosyjskiej ;-)...

                No, tak myslalam wlasnie ... :-)
                >
                > Jeśli chciałabyś coś do mnie napisać bezpośrednio; e-mail:
                > wierka2001@poczta.onet.pl
                >

                Znalazlam w domu , kupiona nie wiadomo kiedy w jakims
                antykwariacie , ksiazeczke Danuty Kulakowskiej
                ''Dostojewski. Dialektyka niewiary''. Moze przeczytam.
                Moze cos do Ciebie napisze, ale nie obiecuje (brak czasu) :-)
                Pozdrawiam

                • Gość: E. Re: Iwan Karamazow-do Ady IP: 195.205.190.* 12.01.02, 13:48
                  ada08 napisał(a):

                  >
                  > Znalazlam w domu , kupiona nie wiadomo kiedy w jakims
                  > antykwariacie , ksiazeczke Danuty Kulakowskiej
                  > ''Dostojewski. Dialektyka niewiary''. Moze przeczytam.
                  > Moze cos do Ciebie napisze, ale nie obiecuje (brak czasu) :-)
                  > Pozdrawiam
                  >

                  Wykorzystywałam m.in. tę książkę w pracy (co widać) - o ile pamiętam, to w niej
                  jest pogląd że "Wielki inkwizytor" to ostateczny pozytywny program Iwana; więc
                  bardziej traktowałam ją jako "punkt krytycznego odbicia", niż jak źródło cytatów,
                  pod którymi chciałabym się podpisać. W ogóle zdecydowanie ciekawiej czyta się
                  Dostojewskiego niż te wszystkie opracowania o nim...(przemawia przeze mnie
                  doświadczenie ;-) )
                  Odnośnie wieku braci K.
                  Czytając książkę po raz pierwszy miałam 17 lat i nie zwracałam na to w ogóle
                  uwagi - grunt, że wszyscy byli w przeciwieństwie do mnie "dorośli" ;-). Przy
                  powtórnej lekturze sytuowałam się już gdzieś pomiędzy Aloszą a Iwanem (no, bliżej
                  Aloszy) i już analizowałam wiek bohaterów (obok innych detali). Jednak do tej
                  pory wydaje mi się, że "ad w gołowie" Iwana przerasta go nie tylko ze względu na
                  jego wiek, starszy człowiek też mógłby sobie z nim nie poradzić. Może jeśli
                  jeszcze za jakiś czas to przeczytam - zmienię zdanie.
                  Pozdrawiam
                  E.




            • Gość: E. Re: Iwan Karamazow. IP: 195.205.190.* 09.01.02, 16:55
              PS. Rzeczywiście praca została bardzo dobrze oceniona ;-). A bałam się że za
              bardzo szarżowałam z różnymi swoimi koncepcjami i będzie "Co mi tu pani
              powymyślała" ;-)

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka