Dodaj do ulubionych

dozwolone od lat 18?

IP: *.best.pl / *.gazeta.pl 05.05.03, 11:16
Czy uważacie, że rodzice powinni "cenzurować" lektury swoich dzieci?
Mnie rodzice zostawili całkowitą swobodę wyboru, nigdy nie zaklejali kartek,
ani nie chowali książek na niedostępnych półkach ;) Myślę, że to jest
najlepszy system.
Ale może według was są książki, które mogą mieć zły wpływ na młodych ludzi?
Kontrolować czy nie kontrolować?
Obserwuj wątek
    • spam21 Re: dozwolone od lat 18? 05.05.03, 11:25
      Gość portalu: Escarlata napisał(a):

      > Czy uważacie, że rodzice powinni "cenzurować" lektury swoich dzieci?
      > Mnie rodzice zostawili całkowitą swobodę wyboru, nigdy nie zaklejali kartek,
      > ani nie chowali książek na niedostępnych półkach ;) Myślę, że to jest
      > najlepszy system.
      > Ale może według was są książki, które mogą mieć zły wpływ na młodych ludzi?
      > Kontrolować czy nie kontrolować?



      Myślę, że nie trzeba kontrolować. Najwyżej wskazywać co warto przeczytać.
    • Gość: matka polka Re: dozwolone od lat 18? IP: *.best.pl / *.gazeta.pl 05.05.03, 11:31
      kontrolować? jasne, że kontrolować!!! w ręce moich dzieci nie może wpaść nic
      bez uprzedniej, bardzo rygorystycznej cenzury!!! tak więc sklejam, wyrywam,
      zamazuje... twoi rodzice o ciebie nie dbali...Zal mi ciebie, dziecko... tacy
      jak ty wyrastają na zboczeńcow
      • Gość: pilnowana Re: dozwolone od lat 18? IP: phoenix:* / 192.168.5.* 05.05.03, 17:24
        Otóż to!!!! Moi rodzice o mnie dbali, na każdy rok mojego życia specjalna
        lista - takie książki wolno czytać, a takie nie. i koniec. dzięki temu nie
        byłam przedwcześnie uświadomiona przez lolitę nabokova, niebezpieczne związki,
        zmory, itd.
        rodzicielskiej cenzurze mówimy TAK!!!
        • Gość: Escarlata Re: dozwolone od lat 18? IP: *.pik-net.pl 05.05.03, 19:57
          Gość portalu: pilnowana napisał(a):

          > Otóż to!!!! Moi rodzice o mnie dbali, na każdy rok mojego życia specjalna
          > lista - takie książki wolno czytać, a takie nie. i koniec. dzięki temu nie
          > byłam przedwcześnie uświadomiona przez lolitę nabokova, niebezpieczne
          związki,
          > zmory, itd.
          > rodzicielskiej cenzurze mówimy TAK!!!

          A Ty grzecznie mówiłaś: dziękuję kochani rodzice i trzymałaś się z daleka
          od "zakazanych" książek? ;) Jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Oczywiście
          sposobów wychowania jest tyle co dzieci, ale zakazy tylko rozbudzają ciekawość.
          To tak jak z tymi znaczkami w TV. Niby są, no i co z tego? Zwykle stają się
          wskazówkami dla małolatów, co jest "warte obejrzenia"...
          Najważniejsze jest zaufanie do dziecka i szczera rozmowa.
    • karmilla Re: dozwolone od lat 18? 05.05.03, 13:23
      rodzice powinni się cieszyć, że dziecko w ogóle chce coś czytać, więc raczej
      nie kontrolować (a jeśli, to raczej sprawdzać, co czyta i podpowiadać co warto
      niż cenzurować), żeby nie zrazić dziecka do czytania w ogóle ;-))
      w każdym razie ja zawsze czytałam to co chciałam...
    • sqh Re: dozwolone od lat 18? 05.05.03, 14:21
      Dzieci są już na tyle znieczulone telewizją, że chyba bez problemu mogłyby
      czytać pierwotne wersje klasycznych bajek, które dziś funkcjonują w wersjach
      okrojonych.

      Fascynujące jest porównywanie różnych wersji tego samego dzieła. Np. w
      oryginalnych "Podróżach do wielu odległych narodów świata" J. Swifta, Guliwer
      gasi pożar zamku siusiając na niego, zaś w wersji dla dzieci - puszcza nań
      ścieki z kanalizacji. Obie metody wywołują obrzydzenie i niełaskę dworu
      królewskiego, ale jedna jest brutalna, a druga łagodna :-) Pomijając
      oczywiście to, że w dziecięcych "Podróżach Guliwera" wydawcy ograniczają się z
      reguły tylko do krainy Liliput.

      Albo takie "Baśnie z tysiąca i jednej nocy" - jakże wiele tracą bez podtekstu
      erotycznego...
    • Gość: ja Re: dozwolone od lat 18? IP: phoenix:* / 192.168.5.* 05.05.03, 17:26
      czy uważasz, że rodzice są w stanie cenzurować ksiązki dzieci? przecież oni nie
      wiedzą o czym są książki, które ja czytam!!!
      "autocenzura bezlitośnie kastruje, potem już niewiele się czuje" - jesli chcemy
      zabić wrażliwość dzieci mówmy im co mają oglądać, czytać, itd.
    • hania_76 Re: dozwolone od lat 18? 06.05.03, 11:41
      Prędzej bym chowała pilota od telewizora do kasy pancernej (gdybym takową
      miała) albo zakładała kłódkę na komputer i zabierała do pracy kabel od radia,
      niż zabraniała czytać dziecku tych czy innych książek. Moi rodzice nigdy nie
      wnikali w to, co czytam i bardzo dobrze robili.
    • roody102 Re: dozwolone od lat 18? 06.05.03, 12:29
      Nalezy sie cieszyc, ze dzieciak czyta. Ewentualnie podpowiadac i podkladac
      dobre ksiazki, a do zlych zniechecac, ale nie zabraniac, bo zakazny owoc
      smakuje najlepiej, a i tak nie upilnujesz skutecznie. Mozna tez tlumaczyc, ze
      na niektore dobre ksiazki jes za wczesnie, ale tez bez cisnienia - najczesciej
      sam znudzony odlozy. Za to stanowczo forsowac czytanie, chocby komiksow na
      poczatek (ale tez nie tych najglupszych) zamiast telewizora.

      Roody
      ___________

      "Oddychasz warszawskim powietrzem
      To zupelnie tak jak ja"
      Partia.
      • starshine Re: dozwolone od lat 18? 06.05.03, 18:22
        dokladnie.
        chociaz mowie tak pewnie, bo sama nie mam dzieci.
        Chociaz z drugiej strony pamietyam, ze to co czytalam majac lat 15 bardzo na
        mnie wplynelo
        Mam wiec nadzieje, ze kiedy bede miala watpliwosci co do tego, czy to
        odpowiednia lektura dla moich dzieci po pierwsze znajde czas, zeby sama to
        przeczytac i rozmaweiac z dzieckiem o tresci ksiazki, albo znajde cos lepszego,
        co je zainteresuje.
        Zakazac najlatwiej.
    • Gość: Lala Laleczna Re: dozwolone od lat 18? IP: 212.69.77.* 07.05.03, 08:58
      Podejrzewam, że reprezentujemy inne pokolena i inne podejście do wychowania.
      Moi rodzice kontrolowali zarówno to, co czytałam, jak i to, co oglądałam, i
      jestem im za to wdzięczna. Dziecięciem młodym będąc, przeczytałam (w tajemnicy,
      w ogródku) "Dziennik panny służącej". BARDZO tego potem żałowałam (ciekawe, czy
      wiecie czemu? jest tam taka bardzo drastyczna scena). Podobnie żałowałam, gdy
      pod nieobecność rodziców obejrzałam "Złoty kask". Mylicie, kochani, zamordyzm z
      kontrolą. Jeśli rodzice dyskretnie nie czuwają nad wychowaniem dziecka i jego
      rozwojem intelektualnym, to od czego oni są? Od dawania papu? Aby stymulować
      rozwój intelektualny latorośli, musicie wszak wiedzieć, czy pasjonuje się
      wyłącznie komiksami, czy też w wieku 6 lat sięga po "Medaliony?" Nie odpowiada
      mi hasło "dobrze że czyta cokolowiek".
      Ja również będę się interesować tym, co czyta mój synek.
      Pozdrawiam pokolenie z lat sześćdziesiątych!
      • Gość: Escarlata Re: dozwolone od lat 18? IP: *.pik-net.pl 07.05.03, 19:53
        No właśnie, to jest dość ciekawy problem. Często ta szeroko rozumiana
        tolerancja rodziców, "róbta co chceta" jest po prostu dowodem lenistwa. W
        niektórych przypadkach daje to świetne efekty, ale są przecież książki ciężkie,
        powiedzmy - toksyczne, po których np. chciałoby się popełnić samobójstwo, traci
        się wiarę w podstawowe wartości, etc.
        Może napiszecie o książkach, które jednak nie powinny trafić do młodych ludzi
        (chodzi mi o młodzież, nie o dzieci) przed ukończeniem 17, 18 lat? Jakieś
        propozycje?
        • Gość: korek78 Re: dozwolone od lat 18? IP: *.best.pl / *.gazeta.pl 09.05.03, 13:14
          Gość portalu: Escarlata napisał(a):

          > No właśnie, to jest dość ciekawy problem. Często ta szeroko rozumiana
          > tolerancja rodziców, "róbta co chceta" jest po prostu dowodem lenistwa. W
          > niektórych przypadkach daje to świetne efekty, ale są przecież książki
          ciężkie,
          >
          > powiedzmy - toksyczne, po których np. chciałoby się popełnić samobójstwo,
          traci
          >
          > się wiarę w podstawowe wartości, etc.
          > Może napiszecie o książkach, które jednak nie powinny trafić do młodych
          ludzi
          > (chodzi mi o młodzież, nie o dzieci) przed ukończeniem 17, 18 lat? Jakieś
          > propozycje?


          "Szklany klosz" - małolaty i tak za często wpadają w depresje
      • Gość: castorp7 Re: dozwolone od lat 18? IP: 168.140.227.* 08.05.03, 05:31
        Aby rodzice mogli miec kontakt z dzieckiem musza wiedziec co ono robi.
        Jesli czyta ksiazki to rodzice powinni czytac te same ksiazki zeby miec jakas
        plaszczyzne do dyskusji , a wiec po pierwsze musza wiedziec co dziecko czyta.
        Oczywiscie jesli beda za duzo zakazywac to sie tego nie dowiedza.
        A wiec dyskusje, zachecanie, zniechecanie.

        A czy mozna zakazac?
        Moim zdaniem jesli sie osiagnie zaufanie dziecka jako partner w czytaniu to
        dziecko zaakceptuje taki zakaz.

        Moj syn zaczal kiedys czytac jakies broszury o produkcji bomb. Najpierw
        staralem sie go zniechecic ale bylo trudno bo on twierdzil ze czyta to tylko
        dlatego ze go chemia interesuje.
        Ale wzmoglem czujnosc i gdy znalazlem 2 kg saletry w garazu to odbylismy
        powazna rozmowe i po dlugich targach jednak zdolalem go przekonac aby
        zaprzestal tych eksperymentow.

        Moze mialem tylko szczescie ale szczescie sprzyja tym ktorzy probuja.


        • absurd Re: dozwolone od lat 18? 08.05.03, 21:44
          Lala laleczna, Escarlata, castrop7, całkowicie macie rację. Jakaś kontrola
          powinna istnieć. Doskonale, jeśli można czytać razem z dzieckiem te same
          książki, bo z tego wynikają same dobre rzeczy: dziecko uczy się myśleć,
          dyskutować, wyciągać wnioski, umacniają się więzi rodzinne, a na koniec
          pozostają niesamowite wspomnienia. Ja takie właśnie mam z dzieciństwa.
          Sądzę, że problem kontroli znika, jeśli w domu panuje otwarta i przyjazna
          atmosfera, jeśli rodzice i dzieci stają się dla siebie partnerami. Sam jeszcze
          nie mam dzieci, ale jeżeli będę je miał, powielę dobre wzory, które
          zapamiętałem z własnego dzieciństwa. Pozdrawiam.
    • Gość: olcia ewidentnie NIE!!!!!!! IP: *.kutno.mediaclub.pl 11.05.03, 12:52
      po co? przecież ci ludzie (chociaż młodzi) mają już swój rozum! co zresztą
      możnaby cenzurować????????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka