Dodaj do ulubionych

Ręce opadają...

12.04.11, 09:30
Wspominałam w innym wątku, że miałam niedawno z moim m rozmowę o tym, że jego córka rzadko do nas przyjeżdża i w sumie jej się nie dziwię, bo po co ma przyjeżdżać skoro on za bardzo nie poświęca jej wtedy czasu. Tłumaczyłam jak krowie na miedzy, że on powinien zadbać, by spędzili trochę czasu tylko we dwoje, że musi jej dać trochę swojego czasu i uwagi. Mój m zgodził się ze mną i stwierdził, że rzeczywiście musi to zmienić. No i właśnie dwa dni temu powiedział, że jego córka chce przyjechać do nas na weekend - fajnie, niech przyjeżdża. Po czym wczoraj zawiadomił mnie radośnie, że umówił się z naszymi znajomymi, że do nich przyjdziemy (sami). Ręce mi opadły, bo to by oznaczało, że Młoda znów zostanie z moim synem w domu podczas gdy jej ojciec i ja pół dnia spędzimy poza domem. A wydawało mi się, że moje słowa do niego dotarły...
Obserwuj wątek
    • softersex Re: Ręce opadają... 12.04.11, 09:47
      Widzę, że jednak nie jestem jedyna która bezskutecznie próbuje uświadomić mężowy, po co są kontakty z dzieckiem i do czego "służy" rodzina. On jak już zdecyduje się gdzieś wyjść, to wybiera znajomych z dziećmi żeby młoda miała się z kim bawić. A jak w jakiś weekend umówiłam się z ex teściową, że moja córka pójdzie do nich w niedzielę na obiad, to dowiedziałam się, że zrobiłam to specjalnie i jemu na złość, bo przecież jego mała jest w tym czasie u nas. No ręce opadają, ale ja niestety nie znam dobrego sposobu na przetłumaczenie mu tegowink
    • tully.makker Re: Ręce opadają... 12.04.11, 09:59
      To sie nazywa lek przed intymnoscia i nawiazywaniem wiezi...
      • kittykitty Re: Ręce opadają... 12.04.11, 10:26
        Wiesz co, chyba to nie to... ja raczej przypisywałabym swojemu m działanie pod wpływem impulsu, żeby nie powiedzieć bezmyślność. Jemu po prostu wpadają do głowy pomysły i od razu je realizuje nie zastanawiając się nad konsekwencjami. Po prostu pomyślał, że fajnie będzie się spotkać ze znajomymi, ale nie skojarzył, ze Młoda też wtedy będzie u nas. On nie planuje - on działa.
        • altz Re: Ręce opadają... 12.04.11, 11:12
          Na krótką wizytę można zabrać dziecko, na dłuższej może się nudzić.
          Ja mam takich znajomych, że mogę spokojnie do każdego zabrać dziecko, nie wiem jak Wy i może w tym jest problem?
          • kittykitty Re: Ręce opadają... 12.04.11, 12:09
            Po pierwsze - to dziecko ma 17 lat..
            Po drugie - oczywiście, że można ją zabrać, tylko to zupełnie nie o to chodzi...

            • altz Re: Ręce opadają... 12.04.11, 12:53
              Starego faceta nie zmienisz. Może się próbować dopasować, ale i tak wyskoczy z czymś takim.
              Co mówi córka na temat takich "akcji"?
              Powiedz szczerze, czy nie obawiasz się, że córka partnera uwiedzie Twojego syna? Nie znam wieku syna.
              • kittykitty Re: Ręce opadają... 12.04.11, 13:16
                > Co mówi córka na temat takich "akcji"?

                Hmm, ona nic nie mówi, po prostu przyjmuje do wiadomości i już. Zostaje u nas w domu, ogląda tv albo wychodzi z moim synem. Ale potem nie przyjeżdża przez jakiś czas, bo mówi że nie ma czasu... i ja jej się nie dziwię - jak ja miałabym w taki sposób spędzać czas w weekend to wolałabym go spędzać w domu, z własnymi znajomymi albo oglądając tv na swojej kanapie. Przecież ona przyjeżdża spędzić czas z ojcem a nie z moim synem czy naszymi znajomymi albo po to by w samotności pooglądać tv.

                > Powiedz szczerze, czy nie obawiasz się, że córka partnera uwiedzie Twojego syna
                > ? Nie znam wieku syna.

                Mój syn też ma 17 lat. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że taka myśl nie przechodziła mi przez głowę... Ale mam silne wrażenie, że to raczej niemożliwe. Dzieciaki mówią o sobie "brat" i "siostra" i tak się rzeczywiście traktują, znają się od 12 r.ż. i nie ciągnie ich do siebie zupełnie. Jedno dla drugiego nie jest atrakcyjne, bo za dużo o sobie wiedzą, ale też ciągnie ich do zupełnie innych typów. Chociaż wszystko jest możliwe...
                • altz Re: Ręce opadają... 12.04.11, 13:33
                  Może ona nie traktuje tego jak czas stracony?
                  Wie, że ojciec ma swoje życie, że się nie ogranicza i umartwia dla córki, że sama może zawsze przyjechać do ojca, takie potencjalne wsparcie jest ważne.
                  Tutaj przyjeżdża może po to też, żeby sobie spokojnie posiedzieć z dala od obowiązków?
                  Ja bym zapytał tak z żartem, czy jest zadowolona z pobytu, czy wolałaby mieć wtedy stale ojca obok siebie, to go postaramy się przytrzymać. wink
                  • kittykitty Re: Ręce opadają... 12.04.11, 21:29
                    > Ja bym zapytał tak z żartem, czy jest zadowolona z pobytu, czy wolałaby mieć wt
                    > edy stale ojca obok siebie, to go postaramy się przytrzymać. wink

                    A wiesz, że to dobry pomysł? smile Spróbuję ją podpytać przy najbliższej takiej okazji.
              • tully.makker Re: Ręce opadają... 12.04.11, 14:43
                Powiedz szczerze, czy nie obawiasz się, że córka partnera uwiedzie Twojego syna
                > ? Nie znam wieku syna.

                A moze to syn wybzyka corke ojczyma?

                A zapomnialam, mis za nic nie odpowiada, to zawsze zla kobieta byla, co misia uwiodla.

                Ja pierdole.
                • altz Re: Ręce opadają... 12.04.11, 15:08
                  Lecz się Tully, masz tyle empatii, co w główce od szpilki. wink
                  Która matka boi się, że jej syn czy córka będzie stroną aktywną i zdeprawuje drugą osobę?
                  Raczej boi się drugiej strony, dlatego tak zapytałem.
                  Poza tym, w tym wieku, raczej kobiety są bardziej aktywne. Jakbyś się interesowała, to byś wiedziała. Wyszłoby na to samo w praktyce, ale ojca córki bym inaczej zapytał.

                  > Ja pierdole.
                  Muszę tym razem przyznać Ci rację. smile
                  • tully.makker Re: Ręce opadają... 12.04.11, 16:03
                    Mam prawie 19 letniego syna i prawie 17 letnie pasierbice. I spore pojecie kto i w jakiej dziedzinie jest aktywny. Nie mam natomiast paranoi, ze jakas... pasierbica UWIEDZIE mi mojego syna.
                    O ile kojarze, to raczej tobie brak jest doswiadczen z nastolatkami w tym wieku, co jednak nadrabiasz nadbrodukcja brudnej wyobrazni.
                    • braktalentu Re: Ręce opadają... 12.04.11, 20:10
                      " Mam prawie 19 letniego syna i prawie 17 letnie pasierbice"

                      Dla uściślenia przypomnij nam proszę Tully jak często masz syna i córkę razem w domu sam na sam? Przypomnij nam jak często w ogóle gościsz swoją pasierbicę w domu?
                      Bo o ile kojarzę to Twoje doświadczenia w tej sprawie są raczej ubożuchne.

                      Najwyraźniej ja też mam brudną wyobraźnię, bo przyszłoby mi do głowy, że dwoje siedemnastolatków pozostawionych w domu może uprawiać seks (bez względu na to jaki mam stosunek do takich stosunków). Nie mam paranoi, mam siedemnastoletnią pasierbicę.
                      • erillzw Re: Ręce opadają... 13.05.11, 20:34
                        braktalentu napisała:
                        > Najwyraźniej ja też mam brudną wyobraźnię, bo przyszłoby mi do głowy, że dwoje
                        > siedemnastolatków pozostawionych w domu może uprawiać seks (bez względu na to j
                        > aki mam stosunek do takich stosunków). Nie mam paranoi, mam siedemnastoletnią p
                        > asierbicę.

                        Tak jasne, bo siedemnastolatkowie o niczym innym nie mysla jak o tym by sie pukac jak nikogo w domu nie ma big_grinbig_grinbig_grin
                        Za duzo telewizji wink
                    • altz Re: Ręce opadają... 12.04.11, 20:32
                      Masz malutkie doświadczenie.
                      Ja znam setki młodzieży, rozmawiam szczerze z wieloma dziesiątkami, z racji wykonywanego zawodu, ale i wspólnych zainteresowań. Mam z nimi dobry kontakt.
                      Nie mam brudnej wyobraźni, bym powiedział nawet, że jestem dość naiwny w swoich poglądach, co mi młodzież wiele razy mówiła.
                      • tully.makker Re: Ręce opadają... 12.04.11, 21:26
                        Brudna wyobraznia nie dotyczy tego, co mlodzi ludzie moga robic ze soba w lozku lub innej lokalizacji, tylko sposobu, w jaki sie to traktuje i czego pokaz dales w tym watku.

                        Ale sadze, ze raczej nie masz szans zrozumiec, na czym obrzydliwosc twojej sugestii polega.
                        • altz Re: Ręce opadają... 12.04.11, 22:09
                          Widzę, że masz jakiś z tym problem, ale ja nie jestem seksuologiem, ani psychoterapeutą.
                          Zdrowia życzę!
                      • erillzw Re: Ręce opadają... 13.05.11, 20:39
                        altz napisał:

                        > Masz malutkie doświadczenie.
                        > Ja znam setki młodzieży, rozmawiam szczerze z wieloma dziesiątkami, z racji wyk
                        > onywanego zawodu, ale i wspólnych zainteresowań. Mam z nimi dobry kontakt.
                        > Nie mam brudnej wyobraźni, bym powiedział nawet, że jestem dość naiwny w swoich
                        > poglądach, co mi młodzież wiele razy mówiła.

                        Chcesz mi powiedziec, ze kazdy nastolatek mysli dzisiaj wagina i penisem i tym jak tu punknac kogos????
                        Wiesz wydawalo mi sie, ze nie jestem bardzo stara by nie pamietac swoich lat nastoletnich ale zeby w ciagu dekady az tak sie zmienili ludzie to to jest w ogole mozliwe???
                        Tez mam kontakt z nastolatkami (glownie plci damskiej) ale niekonieczni bym optowala za tym, ze mysla o seksie non stop i jak tylko maja wolna chate to beda sie bawic w orgie.
                        Poza tym miedzy tym co zrobi nastolatek a o czym mowi on jest dosc spora doza konfabulacji na temat rzeczywistosci.
                • kittykitty Re: Ręce opadają... 12.04.11, 21:43
                  Wiecie co, muszę przyznać, że mnie byłoby chyba dokładnie wszystko jedno kto był inicjatorem ekscesów seksualnych o ile nie byłby to gwałt. Raczej obchodziłoby mnie, że w ogóle do tego doszło.

                  A nie zwrócił mojej uwagi sposób, w jaki altz sformułował pytanie, bo akurat w przypadku mojego syna i pasierbicy to ona jest bardziej seksualna, że się tak wyrażę, i sugestia że to ona mogłaby być stroną bardziej aktywną wydała mi się zupełnie możliwa smile
                  • to.ja.kas Re: Ręce opadają... 13.05.11, 20:04
                    Przeczytałam cztery Twoje wątki Kitty. I powiem Ci jedno....Twoja pasierbica nie ma z Wami lekko.
                    A Ty w każdym wątku ujawniasz co innego. W jednym Twój mąż jest fajnym ojcem, w drugim to nie interesujący się własnym dzieckiem, niedojrzały egoista, raz pasierbicę lubisz, innym razem masz problem z tym, że ona mówi iż jest podobna do ojca czy siada obok niego przy stole. Między Wami jest chyba sporo problemów. Nie dziwne, że Wasze dzieci sprawiają problemy skoro ani Ty swojej pasierbicy, ani Twój mąż Twojego syna nie akceptuje tak naprawdę.
                    • kittykitty Re: Ręce opadają... 14.05.11, 10:42
                      Hmmm, ciekawe są Twoje spostrzeżenia. Być może jest w nich ziarno prawdy o niespójności niektórych danych. Byłabym skłonna przypisać to dwóm rzeczom - po pierwsze zmianom sytuacji w czasie, po drugie moim emocjom związanym z opisywanymi wydarzeniami, które pewnie mogą nieco zniekształcać rzeczywistość. W moim odczuciu jednak dokonałaś nadużycia oceniając na podstawie czterech wątków moje życie.
                      No i raczej napewno nigdzie nie napisałam, że mój mąż jest niedojrzałym egoistą nie interesującym się własnym dzieckiem.
    • 13monique_n Re: Ręce opadają... 17.05.11, 16:06
      Za rok przestanie odbierać od niego telefony, odpowiadać na smsy i maile, a Twój szanowny Małżonek z miną skrzywdzonej sarenki zapyta "ale dlaczego???? przecież ja ją taaaak kooooocham???..." Uprzedź faceta, że jest na równi pochyłej. Może w końcu posłucha.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka