Dodaj do ulubionych

Dla Waldemara_B :-)

13.03.07, 10:43
Waldemarze!
Oto "mój" wierszyk w całej okazałości i wszystkim życzę miłej lektury :-)
Zamieszczam go oddzielnie, aby nie zaśmiecać wątku "Zabawa w cytaty",
natomiast jakiś bardziej (moim zdaniem) stosowny fragment do odgadnięcia
podam dziś wieczorem.
W zamian, Waldemarze, chętnie poznałabym całość tego Twego, apetycznie alkoholowego...

Opowieść o złym lordzie Gburze

Lord Gbur miał toporzysko
Długości metra blisko
I wielu miał poddanych,
A bić potrafił też.
We czwartki i w soboty
Najwięcej miał roboty,
Po wszystkich chatach łaził
I ryczał niby zwierz:

"Lordowska Mość - to ja!
Kto nie zna mnie - ten kiep!
Haha, haha, haha!
A teraz - macie w łeb!"

Miał buty nasz Gbur srogi
Po dziadku - i ostrogi,
Kłuć nimi zwykł przechodniów
I śmiał sie, wielce rad,
W niedziele i we środy
Nad brzegiem stawał wody
I ryczał aż z radości,
Gdy ktoś do wody wpadł:

"Lordowska Mość - to ja!
Jam Gbur - hehe, hehe!
Kto jeszcze - ha, ha, ha!
Wykąpać się dziś chce?"

Lecz raz przy piątku rano
Buciory mu zabrano.
Chce topór wyjąć z szafy -
Topora także brak.
Do swoich pędzi włości,
Lecz tutaj z Jegomości
Kto żyw pokpiwa sobie
I ludzie mówią tak:

"Lordowska Mość - to on?
Czy aby to ten sam?
Popatrzmy z wszystkich stron!
Ach! Jakże miło nam!"

Nie pomógł wygląd srogi,
Złapali go za nogi,
Wrzucili do sadzawki
I po łbie dali mu.
Gdy oblepiony błotem
Wyłaził z wody potem,
Pękało wprost ze śmiechu
Poddanych jego stu:

"Dość głupią minę ma
Lordowska Mość - no nie?
Haha, haha, haha!
Hehe, hehe, hehe!"

Gdy chyłkiem, po kryjomu
Gbur wśliznął się do domu,
Gdy się osuszył troszkę
I przemył na łbie guz,
Wyrzucił stare zbroje,
Ubrania wyjął swoje
I rzekł: "Dość tej zabawy,
Nie będę lordem już!

Prastary Gburów klan
Niech na mnie skończy się.
Ja się nazywać PAN
CAŁIEMZWYCZAJNY chcę!"

Wg Alana A. Milne'a napisał A. Marianowicz

Źródło: Księga Nonsensu - Rozsądne i nierozsądne wierszyki
wymyślone po angielsku przez Edwarda Leara, Lewisa Carrola,
Williama S. Gilberta, Hilaire'a Belloca, Waltera De la Mare,
Harry Grahama, Alana A. Milne'a, Thomasa S. Eliota i innych,
napisane po polsku przez Antoniego Marianowicza i Andrzeja Nowickiego.
WAiF Wwa 1975, wyd. II zmienione.
Ilustr. Janusz Stanny

Jakże miło pod postać lorda G. podłożyć sobie jakąś inną, a nawet dwie ;) !
Obserwuj wątek
    • waldemar_batura Re: Dla Waldemara_B :-) 14.03.07, 14:09
      Wierszyk bardzo gustowny i na czasie ;-), odwzajemniam się własną pełną
      sygnaturką. Właściwie mógłbym umieścić ją w zagadkach, bo na pierwszy rzut oka
      wiersz mało pasuje do autora, którym jest poważno-tragiczny Mandelsztam:

      Można tędy lub owędy,
      Co tu kryć:
      Wszystko brednie, sherry-brandy
      Ma cherie!

      Gdzie Hellenom blaskiem płonął
      Piękna chram,
      Srom popielisk na mnie zionął
      Z czarnych jam.

      Pośród fal Helena naga,
      Wiosła błysk-
      Słona piana mnie wysmaga,
      Splunie w pysk!

      Czoło, wargi mi pomaże
      Nędza dni,
      Figę z makiem mi pokaże
      Wielkie nic.

      Tak się wyśpię, jak pościelę,
      Albo nie-
      Mój aniele, żłop coctaile,
      Smak na dnie.

      Można tędy lub owędy,
      Co tu kryć:
      Wszystko brednie, sherry-brandy,
      Ma cherie!
      • Gość: bbbzyta Re: Dla Waldemara_B :-) IP: 148.81.232.* 14.03.07, 15:34
        Bardzo dziekuję Waldemarze!
        Mandelsztam nigdy by mi nie wpadł do głowy :) - z poezji jestem raczej słaba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka