Gość: Ewa
IP: *.zamosc.mm.pl
29.05.03, 12:50
Chodzi mi o czytanie tzw. bzdur, czyli tanich romansów, kryminałów Christi,
etc. Większość ludzi śmieje się z osób, ktore takie rzeczy czytaja. Ale chyba
lepiej czytać cokolwiek niż wcale. Sama jak sie nudze i nie mam nic innego
pod ręka to łapię za kryminały. Zresztą od tego się zaczyna przyzwyczajanie
do książek. Wiadomo, że nie każdy lubi lektury szkolne, a nie można dopuścić
żeby całkiem odrzuciło go od czytania, więc można mu dać coś mniej ambitnego,
ale ciekawego. A póżniej to już będą coraz wyższe półki...
Co o tym sądzicie?