Dodaj do ulubionych

KTO JEST ZA ( A NAWET PRZECIW:)?

IP: *.zamosc.mm.pl 29.05.03, 12:50
Chodzi mi o czytanie tzw. bzdur, czyli tanich romansów, kryminałów Christi,
etc. Większość ludzi śmieje się z osób, ktore takie rzeczy czytaja. Ale chyba
lepiej czytać cokolwiek niż wcale. Sama jak sie nudze i nie mam nic innego
pod ręka to łapię za kryminały. Zresztą od tego się zaczyna przyzwyczajanie
do książek. Wiadomo, że nie każdy lubi lektury szkolne, a nie można dopuścić
żeby całkiem odrzuciło go od czytania, więc można mu dać coś mniej ambitnego,
ale ciekawego. A póżniej to już będą coraz wyższe półki...
Co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Druss Re: KTO JEST ZA ( A NAWET PRZECIW:)? IP: 81.210.23.* 29.05.03, 12:59
      Gość portalu: Ewa napisał(a):

      > Większość ludzi śmieje się z osób, ktore takie rzeczy czytaja. Ale chyba
      > lepiej czytać cokolwiek niż wcale.

      Większość ludzi śmieje się z osób, które w ogóle czytają cokolwiek. Dzisiaj w
      tramwaju pewien wygolony młodzian zmierzył mnie pogardliwym wzrokiem, gdy
      wyjąłem książkę... W końcu czytanie jest w dzisiejszych czasach rodzajem
      atawizmu.
      Czym różni się w istocie pogarda młodego dresiarza od
      pogardy "intelektualisty", który nie zniży się do czytania literatury z
      niskiej półki? Ot, temat do przemyśleń: arytmetyka pogardy ;-))
      Druss
    • Gość: gava Re: KTO JEST ZA ( A NAWET PRZECIW:)? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.03, 14:23
      Tez sie czasem zastanawiam, czy lepiej czytac cokolwiek niz nie czytac wcale. I
      chyba rzeczywiscie lepiej. Smutno mi tylko czasem, jak sie dowiaduje, ze np.
      wiekszosc uczennic pewnego warszawskiego ogolniaka czyta wylacznie Harlequiny.
      A ksiazki "z dolnej polki" dla relaksu czytuje sama i nie uwazam, zeby sie bylo
      czego wstydzic. PRLowskie kryminaly czytam wrecz namietnie :)
      pzdr.
    • Gość: monika_kot Re: KTO JEST ZA ( A NAWET PRZECIW:)? IP: 195.216.116.* 29.05.03, 14:40
      Powtórzę tutaj moja opinię, która już wielokrotnie pojawiała się przy okazji
      innych tematów. Dobrze jest w ogóle czytać. Uważam że fakt czytania np.
      kryminałów czy literatury sygnowanej nawiskami popularnych pisarzy nie skazuje
      osobę na opinię czytelnika gorszej kategorii. Czy czytanie lektur z niższej
      pólki wyklucza automatycznie sięganie po literaturę ambitniejszą? A czyże jest
      ta ambitna? Czy nie otrzymała tego przydomku od ludzi? Czy w ogóle klasyfikacje
      mają sens? Czytajmy! To jest najważniejsze. A jeśli ktoś dokonuje wyborów tylko
      poprzez podział na ambitną i ceniona przez krytykę oraz mierną - literaturę mas
      to tylko mu współczuję. Każdy z nas ma własną ścieżkę do literatury. Czasami
      nasze drogi sie krzyzuja i tam spotykamy się i dyskutujemy o pisarzu którego
      akurat wspólnie cenimy, potem oddalamy się każdy droga innego ulubionego dzieła
      by znów po drodze gdzies się zbliżać. Dla mnie ważne jest oby na tych ścieżkach
      było tłoczno. A co czytamy zostawmy to każdemu z nas do wyboru.
      Wybaczcie za yen obrazowy opis. Tak jakoś mi się uroiło...Pozdrawiam:)
    • Gość: staruch Re: KTO JEST ZA ( A NAWET PRZECIW:)? IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.03, 18:03
      Gość portalu: Ewa napisał(a):

      > Chodzi mi o czytanie tzw. bzdur, czyli tanich romansów, kryminałów Christi,
      > etc.

      To kryminaly A. Christie to "bzdury" takie jak tanie romanse? Dzieki za oswiecenie. Nigdy bym na to nie wpadl.
    • Gość: literka Re: KTO JEST ZA ( A NAWET PRZECIW:)? IP: *.icpnet.pl 30.05.03, 00:31
      Lepiej czytać głupstwa, niż nie czytac nic. Poza tym faktycznie trudno uznac
      Agatę Christie za autorkę bzdur...no ale jak rozumiem, chodziło o literaturę
      popularną w ogóle.
      Czytanie literatury popularnej to przecież żaden wstyd - patrzenie w ten sposób
      sprawia, że potem trafiają się tacy ludzie, co cichutko w tajemnicy czytają
      lekkostrawne i przyjemne w czytaniu, choc może nie zawsze dobrze napisane czy
      wartościowe książki, ale się do tego nie przyznają. Gorzej: przy innych
      ludziach pozują na tych, co czytają wyłącznie Joyce'a albo Dostojewskiego albo
      cos tam jeszcze, i którzy w zyciu nie sięgną po przyjemny kryminał. A jeszcze
      na dodatek gromią tych, którzy do czytania takich lekkich lekturek się
      przyznają. Znam to z autopsji, niestety :)
      Literatura popularna też jest po to, żeby ją czytać :) Nikt nie wymaga od niej
      wzniosłych treści itp., szuka się w nich wyłacznie rozrywki i odprężenia. C'est
      tout ;-)))

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka