Gość: homo mini
IP: *.aster.pl
21.05.07, 01:05
W nawiasie tytuł oryginału. Ładny. Skrupulatnie posłużyłam się wyszukiwarką -
i chyba nie ma dużego wątku na temat ww. A ja potrzebuję, by był. Tak po
prostu :) Interesuje mnie Wasze odczytanie tej książki. Zaczęłam od Posłowia,
zwanego przez Zofię Chądzyńską Międzysłowiem. I po raz kolejny zaczynam tę
książkę (bo nigdy nie wyszłam poza początek). Do przeczytania skłoniła
tłumaczka przez duże T. Przepuściła słowa Cortazara przez siebie. To się czuje.
Wszystkie moje początki sympatyzowały z Magą, odrobinę naiwną, inną niż
Oliveira, podobną? nie wiem.
Poskaczę sobie dalej. Z mate? Czemu nie, poproszę.
--
nigdy nie staje się naprawdę przeczytana, wiąże nas ze sobą na zawsze, jak
wszystko, co niespełnione