griszah
01.07.03, 09:25
Jakiś czas temu wpadła mi w ręce rewelacyjna książka Barańczaka "Pegaz
zdębiał". To takie różne zabawy słowne m.in. limeryki, turystychy itp. i pod
jej wpływem a przed wyjazdem do Pragi czeskiej popełniłem kilka limeryków i
turystychów. A potem jeszcze kilkadziesiąt na pocztówkach do mojej przyszłej
żony. Oczywiście daleko im do Barańczakowych czy choćby Szymborskich. Oto
jeden z nich z cyklu praskiego.
Praski polityk rzekłszy "a hoj!"
(Nie pomnę teraz czy giaur czy goj)
Chciał światłą ideą republiki
Publikę skusić lecz ta knedliki
Żując, mlaskała "Vive le Roi"
Może ktoś też bawi się w limerykowanie dla przyjemności?