Dodaj do ulubionych

PANI BOVARY

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.03, 20:45
wlasnie przeczytalam i jestem zachwycona; dyscyplina flauberta, jego
bezstronnosc, caly urok wywazonej narracji - wiem, ze arcydzielo to
arcydzielo, i ze wcale nie trzeba o nim dyskutowac, ale - czy jest ktos, kto
ma inne zdanie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Nu! Re: PANI BOVARY IP: 195.82.160.* 11.07.03, 17:20
      A mnie zastanawia taka analogia - zarówno
      bohaterowie Flauberta jak i Masłowskiej
      myślą wyłącznie kliszami...

      hmmmmmmmmmmmmmmmmmmm
    • dreaded88 Re: PANI BOVARY 11.07.03, 17:29
      Jedna z bardziej przygnębiających rzeczy, jakie czytałem. Ale znakomita, fakt.
      BTW - czy Flaubert był bezstronny? Przecież powiedział "pani Bovary to ja".
      Mieszczanami, jak szanowny aptekarz, gardził (jak na porządnego mieszczanina
      przystało).
      • Gość: Asia Re: PANI BOVARY IP: *.dami.pl 11.07.03, 22:51
        dreaded88 napisał:

        > BTW - czy Flaubert był bezstronny? Przecież powiedział "pani Bovary to ja".

        Bezstronnosc Flauberta polega na jego technice pisarskiej. Chodzi o to, ze nie
        widac w tekscie wstawek odautorskich. Z punktu widzenia narracji tekst jest
        zupelnie beztronny. Narrator nie dodaje nic od siebie, niczego nie komentuje,
        itd. Tym wlasnie Flaubert zapisal sie w dziejach literatury... Natomiast jesli
        chodzi o slynne "Pani Bowary to ja" to owszem w tej powiesci autor zawarl wiele
        z siebie, ze swoich wlasnych odczuc, mysli, spostrzezen...

        A juz tak zupelnie ode mnie, to Emma jest jedna z tych bohaterek, ktore
        wzbudzaja moja wielka antypatie;)
    • hania_76 Re: PANI BOVARY 11.07.03, 19:43
      Hmmmm... Dyskutować trzeba! :-)

      "Panią Bovary" uważam za jedną z książek, które przeczytać trzeba -
      fascynujące studium psychologiczne. Ale sama Emma Bovary... antypatyczna!
    • Gość: homais Re: PANI BOVARY IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.03, 22:36
      oczywiscie ze flaubert nienawidzil mieszczanstwa - dlatego tak szczegolowo je
      opisuje, jest to opis dokladny, wnikliwy, ale narrator sie jakby ukrywa, nie
      wyraza swoich pogladow bezposrednio. pani bovary antypatyczna - no jasne, ale
      przede wszystkim szukajaca milosci nierealnej, egzaltowanej, porywajacej -
      podczas gdy najpelniejsza miloscia darzyl ja czlowiek tuz obok. ksiazka jest,
      fakt, przygnebiajaca - zwlaszcza koniec - ale ze wspanialym realizmem pokazuje,
      do czego doprowadza egoizm. a zaraz po wydaniu tej tworzonej w mekach powiesci -
      proces o obraze moralnosci - oto, do czego zdolne bylo mieszczanstwo...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka