Dodaj do ulubionych

Czytujecie szmatławe książki?

IP: *.acn.waw.pl 14.07.03, 21:05
Ja ostatnio przeczytałam dwie bliskie kuzynki Bridget Jones (nie pytajcie
dlaczego :)). Jedna się nazywa "Cel matrymonialny", a druga coś
jakby "Życiowy bezradnik Alicji K" (nie mogę sprawdzić, bo już wyniosłam
śmieci). Jakkolwiek książka o Bridget ubawiła mnie przez nawiązanie do Jane
Austen to to coś, co właśnie wylądowało w śmieciach doprowadziło mnie do
szewskiej furii z powodu skandalicznej maniery grafomańskiej, braku
jakiegokowiek wdzięku czy nawet jego namiastki i jakiegokolwiek pomysłu na
to, co właściwie chce się czytelnikowi przekazać. A na dodatek było to
dołożone jako gift do Cosmopolitana. Dlaczego, mój Boże, dlaczego ktoś
myśli, że kobiety mają aż tak fatalny gust???
Obserwuj wątek
    • Gość: szatanista Re: Czytujecie szmatławe książki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.03, 22:23
      anna kłodzińska- wrak, kryminał o warszawskich hipisach z poczatku lat 70tych,
      fajne, ale dla amatorow

      witold filler- violetta villas, tygrisica z magdalenki, ciekawe spojrzenie na
      plebejski odcinek prlowskiej estrady, mozna sie posmiac.

      jaqulinne susann- dolina lalek, kultowy romans w ameryce,brudy szołbizu, ale
      wielkie rozczarowanie, długie i nudne.
      • Gość: Daniel Re: Czytujecie szmatławe książki? IP: 80.51.247.* 15.07.03, 00:19
        Z tego co czytałem najszmatławszy był "Zaklinacz koni" Nicholasa Evansa, ale
        czytałem w X 1997 i nie pamiętam treści :-) {i b. dobrze!}
    • Gość: kubu Re: Czytujecie szmatławe książki? IP: *.chello.pl 15.07.03, 01:31
      właśnie ściągnąłem sobie drugi tom harry'ego pottera po angielsku, bo trochę
      nie wiem o czym mówią znajome dzieci
      a skoro już mam czytać szmatę, to przynajmniej w oryginale ;)
    • agrafek Re: Czytujecie szmatławe książki? 15.07.03, 10:45
      U mnie to się objawia najczęściej lekturą potworkowatych horrorów, a to z tej
      przyczyny, że cierpię na ich dotkliwy głód - ukazuje się mało, więc chwytam co
      leci. I najczęściej nie wpadam w zachwyt. Dawno, dawno temu podobnie było z
      fantastyką i kryminałami.
      Ale czasem - uwaga, przyznaję się do czegoś wstydliwego - dopada mnie
      nieopanowana chęć przeczytania czegoś szmatławego:). Na tej samej zasadzie raz
      na kilka lat koniecznie muszę choćby ugryźć coś w mcdonaldzie.
      pozdrawiam
      • Gość: EWOK Re: Czytujecie szmatławe książki? IP: 213.241.18.* 15.07.03, 11:28
        No tak, ja kiedyś też przerabiałam sporo tego towaru, to było na początku lat
        90 -tych, kiedy nagle pojawiły się te wszystkie zawrotnie kolorowe okładki -
        cóż za odmiana po gazetowym Dickensie w białej okładce cieńszej chyba od
        współczesnego Cosmopolitana. Kumpel handlował tym na polówce pod megasamem -
        taką złapał fuchę na wakacje, a kartony z książkami stały u mnie w pokoju. No i
        poooszło : Manitou, zemsta Manitou, James Herbert, koszmar o sekcie kanibali
        chyba Mastertona, cała seria o Bournie i mozaika Parsifala na dodatek. Ale
        ponieważ czytałam wszystko jak leci to trafiały mi się również książki autorów,
        których opłacało się, moim zdaniem przeczytać , np. Philip Dick albo urocza
        trylogia o Śródziemiu Ursuli Le Guin.
        • agrafek Re: Czytujecie szmatławe książki? 15.07.03, 13:24
          Echem, Ewok, a to nie było Międzymorze w przypadku Le Guin? Chyba, że
          przypuścili jakąś inwazję na Tolkiena?:).
          A na początku lat 90 rzeczywiście czytało się wszstko jak leci i pośród tego
          zalewu trafiały się czasem prawdziwe perełki i anty-perełki. Był np. taki
          cykl "Krucjata" o dzielnym amerykańskim super-żołnierzu, który po wojnie
          atomowej walczył dosłownie ze wszystkimi próbując równocześnie odnaleźć swoją
          rodzinę. Jak mu się udało nie wiem, bo zakończyłem znajomość z cyklem na
          pierwszym tomie, nawet wtedy okazał się zbyt ciężkostrawny. Może ktoś pamięta?
          pozdrawiam
          • Gość: EWOK Re: Czytujecie szmatławe książki? IP: 213.241.18.* 15.07.03, 13:35
            No jasne, że nie Śródziemie! Eureka. Ale czy Międzymorze? Nie pamiętam.
            Pamiętam za to, że pierwsza częśc nazywała się "Czarnoksiężnik z Archipelagu",
            a w sumie było ich cztery a nie trzy, jak wydawało mi się przy pisaniu
            poprzedniego postu. Gościa od krucjat nie pamiętam, może to i dobrze... Ale,
            skoro akurat z TOBĄ rozmawiam to nadmienię, że pamiętam motto wydawnictwa Da
            Capo, które brzmiało mniej więcej tak " nie dawaj tej książki swojej żonie, bo
            nie będzie się mogła od niej oderwać, książki Da CApo to złodzieje czasu". I
            bidula nie będzie miała czasu ugotować ani posprzątać, nieszczęsny mąż będzie
            jej musiał podbić oko... nie, jednak faktycznie lepiej chować przez kobitą
            słowo pisane, tylko zgryzota z tego wynika :))
            • agrafek Re: Czytujecie szmatławe książki? 15.07.03, 14:12
              Taaak, słusznie:). Nie powinniśmy byli uczyć kobiet czytać - dla ich własnego
              dobra:).
              A z wydawnictwa Da Capo to pamiętam jeszcze, że wydali "Powrót do Edenu" pełen
              niemal niezapomnianych dla mnie opisów erotycznych, którem podglądał w
              biblioteczce mojej sąsiadki:).
              Co do Międzymorza to też nie jestem pewien.
              pozdrawiam
          • hania_76 Re: Czytujecie szmatławe książki? 15.07.03, 18:35
            agrafek napisał:

            > Echem, Ewok, a to nie było Międzymorze w przypadku Le Guin? Chyba, że
            > przypuścili jakąś inwazję na Tolkiena?:).
            > A na początku lat 90 rzeczywiście czytało się wszstko jak leci i pośród tego
            > zalewu trafiały się czasem prawdziwe perełki i anty-perełki. Był np. taki
            > cykl "Krucjata" o dzielnym amerykańskim super-żołnierzu, który po wojnie
            > atomowej walczył dosłownie ze wszystkimi próbując równocześnie odnaleźć swoją
            > rodzinę. Jak mu się udało nie wiem, bo zakończyłem znajomość z cyklem na
            > pierwszym tomie, nawet wtedy okazał się zbyt ciężkostrawny. Może ktoś pamięta?
            > pozdrawiam

            To on, rodzina i wszyscy przeżyli tę wojnę atomową? Jeza, niesamowita książka
            musiała to być!!
            • agrafek Re: Czytujecie szmatławe książki? 15.07.03, 20:23
              Wojnę atomową przeżyli, ale spotkanie z bohaterem już niekoniecznie;)
              • hania_76 Re: Czytujecie szmatławe książki? 15.07.03, 20:26
                agrafek napisał:

                > Wojnę atomową przeżyli, ale spotkanie z bohaterem już niekoniecznie;)

                No to musiała być naprawdę wyjątkowej urody książka!
          • Gość: fan? Re: Czytujecie szmatławe książki? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.03, 12:33
            Ja w sprawie super amerykańca po wojnie atomowej.kojarze serię (chyba
            kilkanaście odcinków w takim prawie ze "tygryskowym" wydaniu),facet miał
            oczywiscie harleya,zapalniczke zippo,doskonałą broń,super schron atomowy
            itd.Troche to przypominało wyliczanke dziecka które wylicza czego to by nie
            chciało miec z załozeniem oczywiscie że chodzi o swiat po wojnie nuklearnej ;-)
            Taka seria dla małych chłopców co im sie marzy byc herosem z super wyposazeniem
            w ekstremalnych warunkach ratujacym piekne kobiety i dzieci.Może ten gatunek ma
            jakas swoja nazwę zwyczajowa jak np harlekiny?
            .Nie powiem w swoim czasie przecztałem kilka odcinków jego przygód ale
            schematyzm akcji zaczął działać mi na nerwy i seri nie skończyłem.
    • Gość: ździcha Re: Czytujecie szmatławe książki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.03, 12:30
      Nie wyrzucaj książek do śmieci.... Do biblioteki wynieś, ewentualnie do skupu
      makulatury. Mimo, że "szmatławiec" to jednak z papieru, czyż nie? ;)
      papa
      • Gość: Daniel Śmietnik nie, makulatura tak :)) IP: 80.51.247.* 15.07.03, 13:52
        Popieram. Ja osobiście chyba ponad 150 książek oddałem gratis do biblioteki
        (nie wszystkie całkiem szmatławe, ale niepotrzebne:)), chyba ze 20 sprzedałem w
        antykwariatach (w moim mieście nie ma, trzeba wozić do Łodzi, więc nie za dużo
        na raz). Pozdr. :))
        • Gość: ru486 Re: Śmietnik nie, makulatura tak :)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.03, 00:52
          Gość portalu: Daniel napisał(a):

          > Popieram. Ja osobiście chyba ponad 150 książek oddałem gratis do biblioteki

          Gratulacje!!!Tak trzymac!!!Rowniez oddaje ksiazki do biblioteki.

          • Gość: ździcha Re: Śmietnik nie, makulatura tak :)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.03, 13:07
            No, i jest szansa, że dla kogoś okażą się nie-szmatławe :)
            pozdrowienia
    • mamalgosia Re: Czytujecie szmatławe książki? 15.07.03, 12:36
      Nieczęsto, ale zdarza mi się kupić i przeczytać coś bardzo szmatławego. Czasem
      trzeba się wyluzować i pośmiać (choć dana książka w zamierzeniu autora, a
      częściej autorki, smieszna wcale nie miała być)
    • magdusia8 Re: Czytujecie szmatławe książki? 15.07.03, 14:02
      Jeśli chodzi o szmatławe książki, to zdarzyło mi się, niestety, przyczytać z
      tej działki co nieco (ze dwa Harlequiny, gdy tylko się pojawiły w Polsce, nawet
      celowo - aby wyrobić sobie zdanie). Problem w tym, że później zapomina się na
      ogół tytułów i nie ma się czym podeprzeć ... Z uznaniem przyjęłam informację,
      zamieszczoną przez kogoś powyżej, że on też Manitou zalicza do szmatławców ...
      A już myślałam, że tylko ja mam taki wysublimowany gust!
      A jeśli już chodzi o klasyfikowanie książek na "górną" i "dolną" półkę - nie
      jest to wcale takie łatwe, jak pokazuje choćby przykład Pani Szymborskiej: dla
      mnie geniusz, dla innych infantylny wampir komuny.
      Z tej działki, bo wiem już, że poza mną są tu też inni czytający sf, podam
      przykład opowiadania p. Antoniny Liedtke "CyberJoly Dream". Ukazało się ono
      kilka lat temu w "Fenixie" bodajże (czy może ktoś wesprzeć mą zawodną
      podstarzałą fragilis?), mnie się dosyć podobało, po czym okazało się, że
      M.Parowski z "Nowej Fantastyki" tego opowiadania wcześniej nie puścił. Z powodu
      licznych błędów, małej zawartości sf w sf, banalności i ogólnie nie dorastania
      do poziomu. Było później tłumaczeń co niemiara, sprostowań, wyjaśnień itd.
      Jeśli kogoś to interesuje - opowiadania jest dostępne na stronie hell.pl
      Życzę przyjemnej lektury!
      • agrafek Re: Czytujecie szmatławe książki? 15.07.03, 14:15
        Za to puścił Parowski w fantastyce opowiadanie o wampirzycy-lesbijce która przy
        pomocy magii i miecza pokonuje złego wampira-ojca:))))))) Oczywiście jest
        królewną, czy czymś takim:). Pamiętam jaką frajdę mi ono sprawiło:).
        Co do opowiadania, o którym piszesz, niestety nie pamiętam go, nie mogę pomóc.
        pozdrawiam
        • magdusia8 Re: Czytujecie szmatławe książki? 15.07.03, 14:24
          agrafek napisał:

          > Za to puścił Parowski w fantastyce opowiadanie o wampirzycy-lesbijce która
          przy
          >
          > pomocy magii i miecza pokonuje złego wampira-ojca:))))))) Oczywiście jest
          > królewną, czy czymś takim:). Pamiętam jaką frajdę mi ono sprawiło:).
          > Co do opowiadania, o którym piszesz, niestety nie pamiętam go, nie mogę pomóc.
          > pozdrawiam
          Czy ta wampirzyca była Różanooka? Istotnie, cudo ... Ja nie miałam takiego
          ubawu, bo nie zdołałam doczytać do końca ...
          • agrafek Re: Czytujecie szmatławe książki? 15.07.03, 14:28
            Oj, nie pamiętam:). Ja doczytałem do końca, bo w takich sytuacjach zaciskam
            zęby i brnę:).
        • Gość: mika_p Re: Czytujecie szmatławe książki? IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 17.07.03, 18:18
          Adres do CyberJolyDream:
          akson.sgh.waw.pl/~aliedt/carramba.htm
          Mnie się bardzo podoba, mam w Ulubionych, raz na kilka miesięcy odświeżam sobie.
    • Gość: mary Re: Czytujecie szmatławe książki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.03, 14:45
      Jak kupujesz Cosmo, to sie nie dziw, że dodatkiem jest szmatławiec: jaka gazeta
      taki dodatek. Skończyłam czytać ten magazyn z chwilą, gdy w teście na
      pytanie "co robisz, kiedy chcesz spotkać się ze swoją matką" ujrzałam
      odpowiedź: "Moja sekretarka dzwoni do jej sekretarki i ustalają termin
      lunchu"....

      pozdrawiam!!
      mary
      • Gość: EWOK Re: Czytujecie szmatławe książki? IP: 213.241.18.* 15.07.03, 16:44
        Gość portalu: mary napisał(a):

        > Jak kupujesz Cosmo, to sie nie dziw, że dodatkiem jest szmatławiec: jaka
        gazeta
        >
        > taki dodatek. Skończyłam czytać ten magazyn z chwilą, gdy w teście na
        > pytanie "co robisz, kiedy chcesz spotkać się ze swoją matką" ujrzałam
        > odpowiedź: "Moja sekretarka dzwoni do jej sekretarki i ustalają termin
        > lunchu"....
        >
        > pozdrawiam!!
        > mary

        Ha! Widzisz, ja czytam wszystkie gazety, jakie się w Polsce ukazują, a zatem i
        Cosmo i dodatki. Mówi mi to więcej o ludziach niż wszelkie badania opinii
        publicznej. Smutek i nostalgia, jak mówił inż. Mamoń (a może Sidorowski...?)
        • Gość: Beata Re: Czytujecie szmatławe książki? IP: *.dtvk.tpnet.pl 15.07.03, 17:57
          Wg mnie szmatlawe ksiazki nie istnieja. To tylko czytelnicy siegneli po
          niewlasciwa ksiazke. Twierdzac, ze wymienione przez was tytuly sa szmatlawe
          obrazacie tych, ktorzy uwazaja je za wartosciowe.
          • Gość: EWOK Re: Czytujecie szmatławe książki? IP: *.acn.waw.pl 15.07.03, 18:13
            Gość portalu: Beata napisał(a):

            > Wg mnie szmatlawe ksiazki nie istnieja. To tylko czytelnicy siegneli po
            > niewlasciwa ksiazke. Twierdzac, ze wymienione przez was tytuly sa szmatlawe
            > obrazacie tych, ktorzy uwazaja je za wartosciowe.


            Teoretycznie masz rację. W praktyce jednak nie potrafię dostrzec żadnych
            wartości w "Zemście Manitou" z wyjątkiem tego, że można ją zabrać do pociągu,
            przeczytać, a potem bez żalu wyrzucić (dobrze, dobrze, oczywiście wyrzucić do
            przeznaczonego temu pojemnika:))
            Nazywam pewne książki szmatławymi nie dlatego, że uważam gatunek, w który się
            wpisują za podrzędny, ale dlatego, że te książki są po prostu złe. Istnieje
            zauważalna różnica pomiędzy "Nawiedzonym" Shirley Jackson a "Rytuałem"
            Mastertona, podobnie jak między "Dziennikiem Brdget Jones" a wspomnianym
            przeze mnie "Bezradnikiem Alicji K" i między kryminałami Agaty Christie a
            wydawanymi w PRL książkami typu "Alicja nr. 13" czy jakoś tak. Podobnie jak
            istnieje różnica pomiędzy "Światem wg. Bundych" a Kiepskimi. Coś, co
            nazwałabym dobrym smakiem jest jedną z tych różnic. Wyczucie stylu i konwencji
            też nie jest pozbawione znaczenia.
            • Gość: Beata Re: Czytujecie szmatławe książki? IP: *.dtvk.tpnet.pl 15.07.03, 18:41
              Masz racje, ale ja znam pare osob dla ktorych wymienione przez Ciebie ksiazki
              (np. "Dziennik Brdget Jones") sa wartosciowymi i dobrze czytajacymi sie
              powiesciami. Niewielu jest czytelnikow, ktorzy potrafia ksiazke ocenic w sposob
              krytyczny. A nawet jezeli oceniaja, to interesiuja ich wylacznie losy bohaterow
              (zakochaja sie czy nie, znajda bandyte czy nie). Dokladna analiza tresci,
              jezyka itp. - to strata czasu, no i myslenie boli.
              PS.
              Ten EWOK to mi sie jakos bibliotecznie kojarzy.
              • Gość: EWOK Re: Czytujecie szmatławe książki? IP: *.acn.waw.pl 15.07.03, 18:51
                Gość portalu: Beata napisał(a):

                > Masz racje, ale ja znam pare osob dla ktorych wymienione przez Ciebie
                ksiazki
                > (np. "Dziennik Brdget Jones") sa wartosciowymi i dobrze czytajacymi sie
                > powiesciami. Niewielu jest czytelnikow, ktorzy potrafia ksiazke ocenic w
                sposob
                >
                > krytyczny. A nawet jezeli oceniaja, to interesiuja ich wylacznie losy
                bohaterow
                >
                > (zakochaja sie czy nie, znajda bandyte czy nie). Dokladna analiza tresci,
                > jezyka itp. - to strata czasu, no i myslenie boli.
                > PS.
                > Ten EWOK to mi sie jakos bibliotecznie kojarzy.

                Ale ja wymieniłam Bridget Jones jako dobry przykład tego gatunku, chociaż
                nieco mnie dziwi, że są ludzie, którym się ta książka podoba, mimo, że nie
                czytali "Dumy i uprzedzenia", bo to moim zdaniem pozbawia odbiór podstawowego
                smaczku. A poza tym uważam, że jakaś szczegółowa analiza nie jest potrzebna,
                takie rzeczy się po prostu czuje. To tak jakby porównywać "Trzech
                muszkieterów" i "Kawalera de Lagardere" - od razu widać, która z tych książek
                jest gorsza.

                P.S. Ewok to postać z "Powrotu Jedi"
                • agrafek Re: Czytujecie szmatławe książki? 15.07.03, 20:26
                  Zrobiło mi się głupio, bo jako młodzieniec lat nastu lubiłem i muszkieterów i
                  Lagardera...
                  pozdrawiam (tym razem stremowany nieco)
    • hania_76 Re: Czytujecie szmatławe książki? 15.07.03, 18:33
      W czasie bardzo deszczowych wakacji nad polskim morzem, w miejscowości, w
      której nie było księgarni, kioski oferowały gazety lub Harlequiny, po
      przeczytaniu po 2 razy zabranych ze sobą książek, złamałam się i kupiłam parę
      Harlequinów. Rozrywka była przednia! Najbardziej rozczulały mnie drobiazgowe
      opisy ubiorów bohaterek - każda z nich przechodziła metamorfozę i z chłodnej
      businesswoman zmieniała się albo w kusicielską sportsmenkę albo równie
      kusicielską lwicę salonową. Bomba!
    • Gość: EWOK A Judith Kranz ? :) IP: *.acn.waw.pl 15.07.03, 18:56
      Przeczytałam jedną książkę w oryginale kiedy się wprawiałam w angielskim.
      Bardzo piękne. Oczywiście główna bohaterka przeszła metamorfozę z brzydkiego
      kaczątka w piękną kobietę (rzecz jasna w Paryżu - to bardzo ważne, żeby
      przemiana odbywała się w Paryżu). A jakie sceny erotyczne! Bardzo szczegółowe -
      to też jest, zauważyłam, cecha wyrózniająca szmatławce. W horrorach cezurą
      jest zawsze moment pójścia do łóżka pary głównych bohaterów. Czasem pechowo
      może się zdarzyć, że kobieta jest duchem, ale cóż, tak to już bywa.
      • hania_76 Re: A Judith Kranz ? :) 15.07.03, 20:26
        Gość portalu: EWOK napisał(a):

        > Przeczytałam jedną książkę w oryginale kiedy się wprawiałam w angielskim.
        > Bardzo piękne. Oczywiście główna bohaterka przeszła metamorfozę z brzydkiego
        > kaczątka w piękną kobietę (rzecz jasna w Paryżu - to bardzo ważne, żeby
        > przemiana odbywała się w Paryżu). A jakie sceny erotyczne! Bardzo
        szczegółowe -
        > to też jest, zauważyłam, cecha wyrózniająca szmatławce. W horrorach cezurą
        > jest zawsze moment pójścia do łóżka pary głównych bohaterów. Czasem pechowo
        > może się zdarzyć, że kobieta jest duchem, ale cóż, tak to już bywa.

        Ewok, a pamiętasz cudownej piękności seriale amerykańskie na podstawie
        powieści Judith Kranz? Rodzice zabraniali nam oglądać, żeby się dziatkom gust
        nie spaczył, ale niech no oni albo sąsiedzi wystawili nogę z domu. Wianuszek
        dziatek w wieku różnym był gęstszy niż na Pszczółce Mai! Pamiętam np. "Tylko
        Manhattan"... Tutaj gust mi się nie spaczył, wręcz przeciwnie - pokochałam na
        zawsze głos Elli Fitzgerald z piosenki wykorzystanej w czołówce.
        • Gość: EWOK Och och ! IP: *.acn.waw.pl 15.07.03, 22:01
          Jak najbardziej pamiętam seriale, akurat tak się składało, że wieczory
          spędzałam głównie z babcią, a ona, jak to babcia, pozwalała oglądać dosyć
          dowolnie. No więc oczywiście ta historia o biednej acz pięknej rudej, która
          została modelką i kochanką malarza, a potem jej córka blablabla... Słabo
          pamiętam, bo miałam wtedy z dziesięć lat. Ale to było wstrząsające,
          opowiadałyśmy sobie z dziewczynami w kiblu każdziusieński odcinek. No i
          Księżniczka Daisy czy jakoś tak, pamiętam, że puszczali to w dwóch częściach
          na Sylwestra, a ja oczywiście znowu z babcią :)
          • agrafek Re: Och och ! 16.07.03, 10:51
            Trochę nie wypada się przyznawać, ale też zdarzyło mi się zobaczyć przygody
            pięknej rudej co chciała malarza. Jako ciekawostkę podam fakt, ze nastąpiło to
            w wyniku wykładu księdza katechety, który podał nam ją jako przykład zła
            najgorszego. Naturalnie po takiej reklamie wszyscy pobiegliśmy zobaczyć jak ten
            szatan wcielony wygląda.
            pozdrawiam
            • hania_76 Re: Och och ! 16.07.03, 11:44
              agrafek napisał:

              > Trochę nie wypada się przyznawać, ale też zdarzyło mi się zobaczyć przygody
              > pięknej rudej co chciała malarza. Jako ciekawostkę podam fakt, ze nastąpiło
              to
              > w wyniku wykładu księdza katechety, który podał nam ją jako przykład zła
              > najgorszego. Naturalnie po takiej reklamie wszyscy pobiegliśmy zobaczyć jak
              ten
              >
              > szatan wcielony wygląda.
              > pozdrawiam

              A serial ten nazywał się "Dziedzictwo Miłości" :-) Pięknie się nazywał....

              Księżniczkę Daisy, też pamiętam, a jakże! Faktycznie, puszczali to-to w
              Sylwestra parę lat z rzędu.
    • Gość: mona Re: Czytujecie szmatławe książki? IP: *.ptr.net.pl / 192.168.2.* 16.07.03, 15:56
      ja czytuję, żeby mój mózg przestał na jakiś czas pracować na tak wysokich
      obrotach jak co dzień ;-)

      normalnie czytam klasykę literatury pięknej, książki znane i uznane, ale jestem
      czasem zmęczona i sięgam po szmatławiec, po lekturze którego stwierdzam, że
      szkoda czasu na takie badziewie i wracam do ambitniejszych :-)
      właśnie skończyłam kupiony za 5 zł "Hiperdziennik" Alicji Kraus, na okładce
      napis "Dziennik polskiej Bridget Jones", a jest to chyba wspomniany
      wyżej "Życiowy bezradnik Alicji K."
      szmatławiec jak się patrzy, ale ma jeden plus - nie żyli długo i szczęśliwie
      • Gość: juna Re: Czytujecie szmatławe książki? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 16.07.03, 23:11
        Ja przeczytałam ostatnio "Zły dotyk" Alex Kava. Tytuł pretensjonalny, okładka
        pretensjonalna, pseudonim pretensjonalny i co? 500 stron w jedną noc! Oderwać
        się literalnie nie mogłam:))) I za to lubię czasami szmatławce (sensacyjne, bo
        love stories wg Krantz by mnie znudziły jak sądzę). A "Zły dotyk" naprawdę
        świetnie się czyta!
        • annika_vik Re: Czytujecie szmatławe książki? 18.07.03, 16:20
          O!
          "Zły dotyk" właśnie dostałam w prezencie PR-owskim, w postaci wielkiego pudła,
          z nożem (tak!) i majtkami (Tak! tak!!!).
          Aż się bałam tego tknąć z powodu całej tej wielkiej reklamy, ale teraz
          przeczytam.
          Annika
        • Gość: Paula16 Re: Czytujecie szmatławe książki? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.03, 21:01
          Gość portalu: juna napisał(a):

          > Ja przeczytałam ostatnio "Zły dotyk" Alex Kava. Tytuł pretensjonalny, okładka
          > pretensjonalna, pseudonim pretensjonalny i co? 500 stron w jedną noc! Oderwać
          > się literalnie nie mogłam:))) I za to lubię czasami szmatławce (sensacyjne,
          bo
          > love stories wg Krantz by mnie znudziły jak sądzę). A "Zły dotyk" naprawdę
          > świetnie się czyta!

          Juna- chyba coś ci się pomyliło - ksiązka nosił tytuł 'Dotyk zła', a nie zły
          dotyk , a Alex Kava to nie pseudonim autorki, ale jej własne imię i
          nazwisko. ;-)
          Z jednym się z tobą zgodzę - czyta się świetnie i takze pochłonęłam tę książkę
          w jedną noc.
          A tak po za tym nie wiem czemu zaliczyłabyś to do szmatławców? bo nie napisał
          tego np King?
          A może sama byś napisała coś lepszego?
          • Gość: juna Re: Zły dotyk/dotyk zła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.03, 11:22
            Gość portalu: Paula16 napisał(a):

            >
            > Juna- chyba coś ci się pomyliło - ksiązka nosił tytuł 'Dotyk zła', a nie zły
            > dotyk ,
            Faktycznie, mój błąd. Wiem nawet skąd się wziął. Klasyczny 'Freudian slip'. Na
            szczęście zainteresowani domyślili się, o czym piszę (patrz post wyżej).


            a Alex Kava to nie pseudonim autorki, ale jej własne imię i
            > nazwisko. ;-)

            A dla mnie brzmi to jak pseudonim. Lecz to tylko moje przypuszczenie. Zresztą w
            gruncie rzeczy nie ma to znaczenia, prawda?

            > Z jednym się z tobą zgodzę - czyta się świetnie i takze pochłonęłam tę
            książkę
            > w jedną noc.
            > A tak po za tym nie wiem czemu zaliczyłabyś to do szmatławców?

            Po prostu nie uważam tego za dobrą literaturę, tylko za bardzo dobre czytadło.
            Rozrywkę drukiem. Czasami lubię się tak rozerwać. Uwielbiam wręcz! I kolejną
            książkę autorki kupię na pewno.

            bo nie napisał
            > tego np King?

            Kinga nie czytuję. Może zacznę

            > A może sama byś napisała coś lepszego?

            Nie sądzę, niestety. Acz podobałoby mi się!

            Pozdrawiam!

    • a.b.c Re: Czytujecie szmatławe książki? 28.07.03, 22:47
      a ja przeczytałam parę Harlequinów, pożyczyłam od mamy w slangu kobiet z mojej
      rodziny mówi się gniot. Wg. mojej mamy gnioty bardzo dobrze relaksują bo
      człowiek wyłącza mózg przy tej lekturze.
      • Gość: moni Re: Czytujecie szmatławe książki? IP: *.MAN.atcom.net.pl 29.07.03, 18:32
        Ja jak mam taką żądzę, to sięgam po "Szanse" Jackie Collins. Czytam jednym
        tchem i bawię się jak prosię! Polecam! książka już mocno sfatygowana od wielu
        powrotów, ale niezniszczalna.
    • Gość: Martyna Re: Czytujecie szmatławe książki? IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 30.07.03, 16:03
      Brrr, jak w ogóle można czytać "Cosmopolitan"? Dostałam kiedyś jeden numer w
      prezencie i miałam przez tydzień powody do śmiechu. Wkurzyła mnie dopiero
      następująca porada: "Jeśli facet Cię zdradzi, wybacz mu. Winne były tu tylko
      hormony, bo on tak naprawdę bardzo Cię kocha". A później jeszcze instrukcje
      dla średnio inteligentnej blondynki w stylu: "Nie bierz do ust całego banana,
      bo to oznaka wulgarności". Mało brakowało, a wpadłabym pod stół.
    • Gość: ??? Re: Czytujecie szmatławe książki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.03, 16:05
      dlaczego? właśnie dlatego tak myślą, że jesteś kolejną osobą która po tę
      książkę siegnęła c.b.d.u.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka