Dodaj do ulubionych

Cząstki elementarne

IP: *.multicon.pl / 192.168.1.* 15.07.03, 15:51
Czy ktos juz to czytal?Czy to cos jest dobre i warte przeczytania?Podobno
klimaty w stylu 29.99&FightClub.To cos kosztuje 35 zl wiec sie
zastanawiam.Moze lepiej kupie sobie nowy komiks Transmetropolitan za 29.90 a
reszte przeznacze na uzywki???

Obserwuj wątek
    • Gość: Magdalena Re: Cząstki elementarne IP: *.multicon.pl / 192.168.1.* 16.07.03, 21:17
      Pisarz rozprawia się z pokoleniem '68, pokazuje wynaturzenia, do jakich
      doprowadziły wolna miłość, kult rozrywki i indywidualizm społeczny. Zwolennik
      prowokacji, epatuje pornografią, a ustami swoich bohaterów wygłasza opinie
      rasistowskie. To książka ważna, ale nie wybitna

      Michel Houellebecq to najgłośniejszy i najbardziej kontrowersyjny francuski
      pisarz ostatnich lat. Przez niektórych został okrzyknięty prorokiem i nowym
      Céline'm, inni nazywają go faszystą i beztalenciem. Jego najsłynniejsza
      książka "Cząstki elementarne" (350 tys. sprzedanych egzemplarzy i przekład na
      25 języków) rozprawia się z pokoleniem '68, wyśmiewa ideały francuskiej lewicy
      intelektualnej i nie stroni od ostrej pornografii. Dziś ukazuje się w
      przekładzie polskim.

      Michel Houellebecq, lat 45, z wykształcenia inżynier rolnik, a z powołania
      enfant terrible francuskiej literatury postawił sobie za zadanie
      szokować. "Drąż tematy, o których nikt nie chce słyszeć. (...) Bądź
      odrażający, a będziesz prawdziwy" - brzmi jego credo literackie zdradzone w
      wywiadzie dla miesięcznika "Lire" w 1998 roku. Zastosowane w "Cząstkach
      elementarnych" (1998) dało tak silny efekt, że burza wokół tej książki trwa do
      dzisiaj.

      Straszne później

      "Uwaga! Substancja wybuchowa!" - pisał na okładce popularny wśród 40-latków
      tygodnik rockowy "Les Inrockuptibles" dwa tygodnie przed premierą książki,
      zamieszczając zdjęcie Houellebecqa. I wybuchło. W "Cząstkach elementarnych"
      Houellebecq rozprawia się z pokoleniem '68: pokazuje wynaturzenia, do jakich
      doprowadziły wolna miłość, kult rozrywki, a także postępujący indywidualizm
      społeczny. Prowadząc czytelnika do libertyńskich nocnych sex-klubów Paryża i
      obnażając dewiacje psychiczne bohaterów, dopisuje straszliwe "30 lat później"
      hippisowskiej utopii. Michel Djerzinski i Bruno Clément, bohaterowie powieści
      urodzeni pod koniec lat 50., to bracia przyrodni, synowie hippiski, która
      odrzuciła staroświecki model rodziny, by wieść żywot w lewicowej komunie.
      Pozbawieni rodzinnego ciepła, wyrośli na nieszczęśliwych, nieprzystosowanych
      do życia dziwaków. Bruno został maniakiem seksualnym, Michel zaś niezdolnym do
      uczuć naukowcem, który kontakty ze światem ogranicza do czytania ulotek z
      supermarketu.

      Houellebecq pokazuje społeczeństwo, w którym podstawową wartością jest
      przyjemność, a głównym celem - zaspokajanie żądz. Wszyscy uczestniczą w
      wyścigu szczurów, w którym stawką są pieniądze, atrakcyjność i seks. Na mecie
      czekają jednak tylko samotność i frustracja - i to także tych, którzy, jak
      przyjaciółka Michela z czasów młodości, Annabelle (aluzja literacka
      do "Lolity" Nabokova), są piękni i godni pożądania. Inne ofiary rewolucji
      obyczajowej '68, która "zabroniła zabraniać", skończyły jako dewianci i
      mordercy (postać Davida przypominającego Charliego Mansona).

      Obok rozbuchanej żądzy ważną przeszkodą na drodze do szczęścia stał się dla
      ludzi indywidualizm, coraz bardziej utrudniający kontakty międzyludzkie.
      Michel Djerzinski, wybitny biolog molekularny, postanawia znaleźć lekarstwo na
      te choroby cywilizacji. Wymyśla pozapłciową metodę rozmnażania, w wyniku
      której powstanie nowa, wolna od popędu seksualnego i w ogóle od płci, rasa
      ludzi o identycznym kodzie genetycznym. Tak znikną przyczyny zła: popęd
      seksualny i indywidualizm.

      Nowy reakcjonista

      Powieść "Cząstki elementarne" wzbudziła prawdziwe emocje, co nieczęsto się
      zdarza w grzecznym świecie francuskiej krytyki literackiej. Nic dziwnego, nie
      tylko obnażyła wstydliwe sekrety współczesnego społeczeństwa i jego realne
      bolączki, lecz także uderzyła w rządzącą dotąd niepodzielnie na
      intelektualnych salonach oświeconą lewicę. Houellebecq jawnie szydzi też z
      ustanowionego przez nią "oficjalnego" dyskursu politycznej poprawności, do
      którego należą m.in. tolerancja, ekologia, odrzucenie rasizmu i nacjonalizmu.
      Pisarz wyśmiewa na przykład lewackie ruchy ekologiczne, ideologicznie
      wywodzące się właśnie z ruchów kontestacyjnych maja '68, które, jak pisze,
      zajmują się głównie obroną praw wilków, wróbli i rybitw. Zwolennik prowokacji,
      ustami swoich bohaterów wygłasza opinie rasistowskie i chwali prostytucję.
      Jego książka jest też odczytywana jako pochwała eugenizmu - genetycznych
      poszukiwań idealnej rasy.

      Jeszcze trudniejsza do przełknięcia dla lewicowych intelektualistów jest jego
      najnowsza książka, "Plateforme" (2001), popierająca turystykę seksualną i
      będąca pamfletem na islam, nazwany tam najgłupszą z religii. Houellebecq nie
      wahał się powtórzyć tej opinii w wywiadzie dla miesięcznika "Lire" we wrześniu
      2001 roku. We Francji, gdzie mieszka 5 milionów muzułmanów, islam to temat
      tabu, a polityczna poprawność nie pozwala powiedzieć o nim złego słowa.
      Stowarzyszenia muzułmańskie i Liga Praw Człowieka wytoczyły Houellebecqowi
      proces, który zresztą wygrał. W prasie występował po jego stronie m.in. Salman
      Rushdie.

      Houellebecq uciekł od ciekawskich (i podatków) na irlandzką wyspę Bere, zajął
      się śpiewaniem we własnej grupie rockowej i powrócił do poezji, od której
      zaczynał literacką karierę. Wciąż jednak chętnie udziela wywiadów, w których
      nie waha się opowiadać na przykład, że lubi Stalina, bo "zabił wielu
      anarchistów", woli Pétaina od De Gaulle'a, a Hitlera uważa za nie gorszego od
      Napoleona. Z powodu "różnicy przekonań" wyrzucono go z redakcji ezoterycznego
      pisma "Perpendiculaire", które współredagował.

      Wszystko to sprawiło, że Houellebecq został uznany za pisarza "reakcyjnego" i
      stał się jednym z dwóch głównych bohaterów głośnej książki publicystycznej
      Daniela Lindenberga "Le rappel a l'ordre. Enquete sur les nouveaux
      réactionnaires" ("Przywołanie do porządku. Śledztwo w sprawie nowych
      reakcjonistów"), która ubiegłej jesieni wywołała lawinę dyskusji we
      francuskiej prasie. Lindenberg dostrzegł wśród elit intelektualnych swojego
      kraju narodziny nowej wrażliwości, polegającej na łamaniu tabu przestrzeganych
      przez oświeconą lewicę - choćby właśnie takich, jak problemy z islamem.
      Houellebecq byłby więc prekursorem pewnego prądu.

      Brutalna pornografia

      "Cząstki elementarne" wzbudziły emocje także z innych powodów: wiele osób
      poczuło się zaszokowanych brutalną pornografią książki. We Francji, gdzie
      erotyka w literaturze jest na porządku dziennym, to niemałe osiągnięcie. Jasne
      jest, że przemycanie tego typu podniet w publikacjach zaliczanych skądinąd do
      literatury "wyższej" wpływa korzystnie na sprzedaż - podobnie rzecz się miała
      ze słynną także w Polsce książką "Życie seksualne Catherine M."

      Skandal wokół książki Houellebecqa przyrównywano do dyskusji toczonych swego
      czasu wokół "Pani Bovary" Flauberta, "Kwiatów zła" Baudelaire'a czy "Lolity"
      Nabokova. Do tego, by jej autorowi nadać miano Pisarza Przeklętego, brakowało
      jeszcze tylko porażki przy nagrodzie Goncourtów. Kiedy i to stało się faktem
      przypomniano sobie, że w 1932 roku jury nagrody wolało powieść "Les loups"
      zapomnianego dziś Guy Mazeline'a od "Podróży do kresu nocy" niejakiego Louis-
      Ferdinanda Céline'a.

      Obok odważnej i oryginalnej obserwacji społecznej, w "Cząstkach elementarnych"
      na uwagę zasługuje ciekawy pomysł "montażu" literackiego. Właściwa opowieść o
      losach dwóch braci przeplatana jest komentującym ją suchym dyskursem naukowym
      z dziedzin takich jak socjologia, biologia, matematyka i fizyka. Dopiero na
      końcu poznajemy fabularne uzasadnienie tego chwytu: narratorem powieści jest
      przedstawiciel zaprojektowanej przez Djerzinskiego bezpłciowej rasy, który z
      perspektywy kilku dziesięcioleci opisuje ostatnie lata wielkiego naukowca i
      zarazem - ludzkości. Efekt "montażu" powoduje, że wydarzenia, często burzliwe
      i dramatyczne, jawią się jako wynikające z deterministycznych praw
      naturalnych. Nie ma u Houellebecqa miejsca na takie metafizyczne wymysły, jak
      dusza czy wolna wola. Pomimo rozgłosu i skandalu, jakie od dnia publikacji
      towarzyszą "Cz
      • staua Re: Cząstki elementarne 16.07.03, 22:49
        cos sie urwalo na koncu postu Magdaleny...
        Ja czytalam Czastki elementarne i duzo o nich dyskutowalam, na pewno warto
        przeczytac, o czym - to juz bylo powyzej, na pewno dobrze napisana ksiazka i
        sklaniajaca do myslenia. Aha - jesli nalezysz do osob, ktore szokuja opisy
        nietypowego zachowania bohaterow literackich - nie czytaj :-). Przeczytaj,
        jesli lubisz Francje. Ja po lekturze tej ksiazki zrozumialam roznice miedzy
        rokiem 1968 we Francji i w Polsce, i miedzy pokoleniami wyroslymi w ducchu
        tych lat. Bohaterowie sa raczej antypatyczni, chociaz moga budzic wspolczucie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka