04.02.08, 01:04
Rozwój osobisty. Nie chodzi mi o książki strefy biznes, ale takie, które Wam w
jakiś sposób pomogły? Albo też, albo PRZEDE WSZYSTKIM zmieniły
perspektywę,zdziwiły (pozytywnie), skierowały myśli ku zastanowieniu....
Obserwuj wątek
    • pomme Re: Pytanie 04.02.08, 08:59
      Gra w klasy Cortazara - to chyba było cos w rodzaju rewolucji u mnie
      i mniej więcej w tym samym czasie Twierdza Exuperego - nigdy nie
      przeczytałam jej w całości tak od deski do deski - sięgam do
      fragmentów a potem nie moge przestać o nich mysleć
      później Proust - szczególnie jak zaczełam nad nim szczegółowo
      pracowac na zajeciach. Piękno w czystej postaci
      ostatnio do myslenia dała mi Płaczaca Zuzanna - niby takie babskie
      czytadełko, a ja z niego duzo wyniosłam
      • pether_23 "Gra w klasy" Cortazara to książka, która... 04.02.08, 09:24
        "Gra w klasy" Cortazara to książka, która w gruncie rzeczy jest czystym bełkotem, a którą zachwycają się w zasadzie jedynie dziewczęta i studentki, zazwyczaj pseudointelektualistki o odchyleniach lewicowych. Taka jest niestety brutalna prawda.

        A co do tematu. Książką, która mnie w dużej mierze ukształtowała intelektualnie (w tym sensie, że zrozumiałem, że pewne rzeczy nie są takie proste jakimi się zdają być i że wulgaryzacja, do której mam niestety tendencje, to moja spora wada) była "Ucieczka od wolności" Fromma.
        • pomme Re: "Gra w klasy" Cortazara to książka, która... 04.02.08, 09:33
          Grę w klasy czytałam właśnie w liceum.
          następnym razem wolałabym żebyś sie powstrzymał od złośliwych
          komentarzy, nikt Cie o nie nie prosił a mnie jest przykro
          • pether_23 Przepraszam :( 04.02.08, 09:43
            Przepraszam :( Nie chciałem Cię urazić, rozumowałem kategoriami abstrakcyjnymi.
            Poza tym to już taka tradycja, że jak tylko widzę tytuł "Gra w klasy" to piszę
            coś w tym stylu, trochę w ramach prowokacji :) Nie przyszło mi do głowy, że ktoś
            mógłby to wziąć do siebie.
            • pomme Re: Przepraszam :( 04.02.08, 09:49
              przyjęte:-)
          • nienietoperz Re: "Gra w klasy" Cortazara to książka, która... 04.02.08, 11:16
            Droga Pomme,
            nie ma się co przejmować. Zdanie kolegi Pethera na temat Cortazara już tu
            przerabialiśmy, i wiemy, że bycie nazwanym lewicową licealną dziewczęcą
            pseudointelektualistką przez wyżej wymienionego należy w gruncie rzeczy uznać za
            komplement.
            Z ukłonami,
            Nienietoperz
          • dorota_elzbieta Mam prośbę nie krytykujmy się wzajemnie 04.02.08, 12:19
            Myślałam, że nie trzeba tego pisać w tak oczytanym środowisku jak to.
            A jednak...nie krytykujmy się wzajemnie,bo to nie temu ma służyć.
            • kerry_weaver Re: Mam prośbę nie krytykujmy się wzajemnie 04.02.08, 14:34
              A ja nie umiem wymienić.
              Każda przeczytana książka jakoś mnie zmieniła, wzbogaciła,
              rozwinęła.
              W liceum był czas na Carrolla, Whartona i Cortazara też, ale i na
              zauroczenie Kafką i próby zmierzenia się z Dostojewskim, Proustem,
              na zachłyśnięcie literaturą iberoamerykańską i fantastyką
              jednocześnie. Gdybym teraz miała 18 lat to pewnie jak moja siostra
              czytałabym na zmianę Coelho, Jelinek, Murakamiego i podręcznik
              historii sztuki :)
              Na studiach w sposób dość oczywisty królowała literatura
              anglojęzyczna, dalej fantastyka (Dick!) i wszystko inne też :)
              Teraz czytam wszystko, nie dyskryminując gatunków (no może na
              Coelho, Cartland, Steel czy Wiśniewskiego szkoda mi czasu, kiedy już
              poznałam próbki ich twórczości). Teraz, kiedy sama piszę, czytam
              inaczej, czytam bardziej pod kątem "jak oni to robią" - więc
              wszystko rozwija, nawet z najgorszego gniota mogę się przecież
              wzbogacić o wiedzę jak NIE należy pisać :)
    • hapkaj Re: Pytanie 04.02.08, 16:19
      Koncze wlasnie Wariatki Chantal Delsol i pomimo, ze to nie jest
      literatura wysokich lotow, a raczej cos dla pseudointelektualistek z
      liceum czy jak to szlo, to ksiazka do mnie przemawia. Autorka jest
      profesorem filozofii, wiec rzuca tu i owdzie Dreyfusem, odwoluje sie
      do Sarajewa, wspomina mur berlinski, wiec taki pseudointelektualizm
      czuje sie polechtany, bo wie o co chodzi. No a to moje wielkie
      przemyslenie jest takie, ze tak na prawde to ja tez powinnam zostac
      pisarzem publicznym. OT CO. OOO sorry, pisarka publiczna.
      • pomme Re: Pytanie 04.02.08, 20:39
        cóż mam Ci powiedzieć, witaj w gronie pseudointelektualistek o
        odchyleniach lewicowych, jakikolwiek to mogłoby mieć ze sobą związek
        :-P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka