Dodaj do ulubionych

the savage detectives - Bolano

12.03.08, 18:04
wlasnie zaczalem czytac i musze przyznac ze dawno tak sie nie ubawilem.
pierwsze 100 stron naprawde zabawne.
Czytalem porownania ksiazki Bolano do Raju Limy, no moze nie az tak, ale warto
przeczytac (hmm przynajmniej te pierwsze 100 stron).
Mnie troche kojarzy sie ze znakomita Swiat dla Juliusza Echenique (choc Paryza
za grosz u Bolano).

Ciekawi mnie czy ktos juz przeszdl przez cale +/- 600 stron no i czy reszta
jest rownie dobra?
Obserwuj wątek
      • broch Re: the savage detectives - Bolano 27.03.08, 15:09
        bardzo dobra powiastka,

        Ostatecznie jednak Paryz pojawia sie. Choc z Echenique (dokladnie po pierwszych
        100 stronach) powiesc nie ma nic wspolnego.

        Troche jak Don Quixote w poszukiwaniu ksiazki ktorej nie ma, autora ktorego nie
        ma (moze jest?). Choc sa dowody (w powiesci ) na istnienie Cesarea Tinajero i
        jej poezji. Nawet pojawia sie hmmm utwor pt "Sion"

        Ksiazka jest o niczym, sklada sie z trzech czesci pierwsza i ostatnia to
        przygody mlodego poety García Madero. Srodkowa to dziwne Fale i pare innych
        pisanych w podobny sposob (nie ma ani odrobiny nasladownictwa), historia pogodni
        za nieistniejacym autorem i przygodami dwojki poszukiwaczy literatury, handlarzy
        narkotykami, absolutnie nieudanych poetow Arturo Belano (gdzies tam autor oraz
        cien Rimbauda) i Ulisses Lima ktorych smiertelnymi wrogami sa Octavio Paz i
        Pablo Neruda a takze paru innych, opowiedziana przez wiele osob (forma wywiadu)
        ktore zetknely sie z Belano i Lima w czasie ich przygod w Mexico City, Francji,
        Hiszpanii, Nikaragui, Izraelu i paru innych miejscach.

        Bolano kpi z polodniowoamerykanskich rowiesnikow (wannabie) tworcow
        niebezpiecznie ocierajac sie o cliche choc nigdy (moim zdaniem) nie przekracza
        granicy.

        Wlasciwie dobrze byloby przed Dzikimi detektywami przeczytac "Last evenings on
        Earth" a potem siegnac do "Amuletu" (ciag dalszy/historia zaginionego poety z
        Dzikich detektywow).

        Opowiadania Last evenings on Earth bardzo dobre, Amuletu jeszcze ie czytalem.

        Powiesc wydana pierwszy raz w 98' na angielski tlumaczona w 2007, dziwne
        (bardzo) ze w Polsce kompletnie nic. A na forumie nawet impresji z innych
        tlumaczen/oryginalu nie ma.

        Ciekawe ze powiesc uwazana jest za osiagniecie literatury meksykanskiej. Dlatego
        ze toczy sie glownie w Mexico City (nawet jesli na innych kontynentach) a Bolano
        spedzil w Meksyku spora czesc zycia? Tzn "Gra w klasy", "Swiat dla Juliusza",
        "Zwrotnik Raka" to powiesci powiesci francuskie? Nawet fakt ze Bolano uzywa
        hiszpanskiego/meksykanskiego nie wydaje mi sie przekonujacym argumentem.

        Wydaje mi sie ze (tlumaczona na polski) wywolac moze zdziwienie o co tyle szumu
        (?) ale ja mialem duzo zabawy.

        Aha, wydanie amerykanskie w twardej okladce rozlatuje sie w rekach. Przypomnialy
        mi sie czasy sklejanek z okresu stanu wojennego wiec na wszelki wypadek radze
        zamowic powiesc wraz z tubka kleju.
        • braineater Re: the savage detectives - Bolano 27.03.08, 15:19
          broch napisał:

          >
          > Powiesc wydana pierwszy raz w 98' na angielski tlumaczona w 2007, dziwne
          > (bardzo) ze w Polsce kompletnie nic. A na forumie nawet impresji z innych
          > tlumaczen/oryginalu nie ma.

          Może dlatego, że zrobiono wszystko, żeby Bolano Polakom obrzydzić? Tak kompletnie pozbawione pomysłu nudziarstwa jak Gwiazda i Chilijski nokturn, mogłyby zniechęcić nawet do najbardziej poczytnego w świecie autora. Ja tam mam prawie 100% pewności, że jeśli nie będe na głodzie, to po następne ksiązki Bolano nieprzymuszony nie sięgnę. Jedyna zaleta tych tekstów, to to, że facet najdalej po 100 odkrywa, że wypisął już wszystkie bzdury jakie mu przyszły do głowy i szybko kończy...

          (a tak, mały zamęcik Ci w peany pochwalne wprowadzę:)

          P:)
          • broch Re: the savage detectives - Bolano 27.03.08, 15:46
            zaden zamecik:
            Gwiazda i nokturn to historie polityczne ktore sa takie sobie (i rozmowa w
            katedrze).
            Tlumaczenie powiesci politycznych w ogole nie ma sensu, choc zal dupe sciska ze
            Zero do Polski nie trafilo (teraz to juz za pozno).
            Last evenings on Earth i Savage detectives naleza do innej szuflady.

            Nawiasem mowiac uwazam ze ocena tlumaczen (i nagroda) limitowana do bledow
            skladni i ortografii to ciut malo (albo nawet smiesznie).
            • cecyl Re: the savage detectives - Bolano 28.03.08, 15:21
              Obawiam się, że Bolano nigdy nie zaistnieje w Polsce (choć
              słyszałem, że szykują się następne przekłady). "Dzicy detektywi" są
              powieścią dziwną - całkowicie bałaganiarską, ale jednak
              uwodzicielską (no, jak dka kogo). Czytałem ją z mieszanymi uczuciami
              (wszystkie ksiązki Bolano czytałem z mieszanymi uczuciami - z
              początku - poza opowiadaniami - zadna mnie nie przekonywała, a
              później okazało się, że żyją w mojej pamięci, niepokoją). Wciąż nie
              mam do nich przekonania, ale męczą mnie. Duzo by gadać. Mam
              wrażenie, że tu w Polsce nie jestesmy w stanie tych książek Bolano
              rozgryźć (zresztą nie tylko jego - wspomniany "Świat dla Juliusza"
              Peruwiańczyka Bryce Echenique, choc wydany w czasach polskiego boomu
              lit.ibero, przepadł kompletnie (późniejsze powieści Bryce Echenique
              również)). I cały czas zachodzę w głowę co też takiego w książkach
              Bolano widzą Hiszpanie czy Latynosi, że np. w ogłoszonej rok temu
              liście najwybitniejszych powieści napisanych po hiszpańsku
              ostatniego ćwierćwiecza, aż trzy ksiązki Bolano są w absolutnej
              czołówce: "Detektywi", "2662" (1124 strony) i tak pogardzana
              tu "Gwiazda daleka". No ale dzięki Bogu są różne gusta. Mnie na
              przykład nudzi Murakami, choć nie zaprzeczam, że jest to nuda
              pożywna. A jednak czytam Murakiemiego i coraz częściej wracam do
              Bolano. A "Dzicy detektywi" sa chyba dla wielu czytelników obszaru
              jęz. hiszpańskiego powieścią pokoleniową i powieścią z kluczem.
              • braineater Re: the savage detectives - Bolano 28.03.08, 15:41
                Nie, że zaraz pogardzana, ta Gwiazda :)

                Po prostu sięgnąłem po obie rzeczy Bolano nakręcony jakimś zestawem nieprzytomnie wręcz pochwalnych panegiryków głoszonych przez osoby, z których gustami mam zazwyczaj po drodze - nie wiem, czy to nawet Broch nie był, no i zaliczyłem klasyczny a bolesny error. Ani facet mnie nie ujął stylem, ani treścią, ani nie było w tym żadnych zasakujących konceptów. Jeszcze Gwiazda niosła ze soba jakąś obietnice, jakieś intertekstowe zabawy, co to je lubię (tyle, że się z tych obietnic nie wywiązała), ale już Nokturn, to była klapa, jak dla mnie, na linii całej. I wiem, że polityczna, środowiskowa itd, tyle, że takiego politycznego Fuentesa czy Limę to się jakoś wkręcałem, przynajmniej na tyle by chcieć ogarnąć światy tam opisane, a tutaj nic, zero trafień, kompletnie mnie facet nie był w stanie zainteresować tym, co napisał...

                Może tez być tak, że mi się zestaw latynosów ustalił zbyt mocno i nic nowego się przezeń nie potrafi przebić, bo faktycznie, co ostatnio do ręki z latynoskich biorę, to mnie męczy i odrzuca - od Rosario Tijeras, przez Gutiereza, na Mieście Boga skończywszy.
                (Choć w sumie też nie do końca, bo taki Rodrigo Fresan i Ogrody Kensington wkręcił mnie nieprzytomnie, będąc jedną z lepszych rzeczy, jakie ostatnio czytałem)
                Czyli w negatywnej ocenie Bolano, najmniej może akurat być winy samych książek :)

                P:)
                • broch Re: the savage detectives - Bolano 28.03.08, 18:17
                  moim zdaniem wina lezy po czesci po stronie tlumaczy.
                  Tzn wydaje sie ze dobor, kolejnosc tlumaczen dzialaja na niekorzysc autora.
                  Uwazam ze powiesci politycze (mimo czasem zachwytow) rzadko sie sprawdzaja w
                  tlumaczeniu poniewaz sedno moze byc zrozumiale dla tych co faktycznie zyli w
                  okreslonych czasach i miejscu.

                  Czesto, na tlumaczenie jest za pozno i pojawienie sie na rynku polskim (np)
                  wylacznie przyniesie szkode autorowi jak widac w wypadku Bolano.
                  Jego opowiadania Last evenings on Earth sa znakomite. Dzicy detektywi moga byc
                  trudni w tlumaczeniu poniewaz Bolano zdecydowal sie na uzywanie meksykanskiego
                  slangu. Tlumaczenie angielskie jest w duzej mierze pozbawione slangowego jezyka
                  co wydaje sie byc plusem.

                  "Zero" Brandao to kolejna powiesc ktora powinna byc tlumaczona kiedys. Dzisiaj
                  to tylko strata bo nie zostala przetlumaczona i strata gdyby ktos dzisiaj chcial
                  ja przetlumaczyc. Powiesci polityczne wymagaja przynajmniej solidnego
                  przygotowania teoretycznego. Nie widze kandydatow do de glebszego zaznajamiania
                  sie ze wspolczesna (+/- 30 lat temu) histaria junty w Brazylii (i innych
                  karajach) za wyjatkiem newsow. Zal dupe sciska ze "Zero" do Polski nie trafi(lo).

                  Wybory tlumaczen wydaja mi sie na polskim rynku dziwne. Dlaczego nie trafia
                  "Assumed name" Piglii, "Lands of memory" Hernandeza, "Rene's flesh" Pinera, "The
                  savage detectives" Bolano, a sa tlumaczone albo powiesci srednie/slabe lub takie
                  ktore beda trudne w odbiorze ze wzgledu na obcosc tematyki, nie mam pojecia.

                  Oczywiscie czasem bywa tak ze bardzo dobra powiesc po prostu sie nie przyjmie
                  jak w wypadku "Swiata dla Juliusza" Echenique. Mozna zalowac, zachodzic w glowe
                  co sie stalo, ale przynajmniej dano autorowi szanse.
                  sadzac z reakcji braineatera, Bolano stoi na przegranej pozycji. Trudo sie
                  przekonac do czegos co nie przekonuje od poczatku. Pewnie wiec lepiej aby
                  braineater do detektywow nie siegal.

                  w wypadku Bolano do Polski najwierw pwinny byly trafic:
                  Nazi literature in the Americas
                  The savage detectives
                  Amulet (ciag dalszy detektywow)
                  Last evenings on Earth
                  2662 (nie znam ale podobno b. dobra)


                  Nawiasem mowiac Murakami znakomitascia nie jest (zawsze to podkreslalem), raczej
                  moda sprawna technicznie. I bardzo dobrze bo taka literatura tez jest potrebna,
                  duzo lepsza nie wiele innych "zachwycajacych" powiesci ktore wstrzasaja forum.
    • a.adas Ogólnie 31.03.08, 19:44
      "Gwiazda" jest powieścią znakomitą, pozostałe dwie - rzeczywiście - mogłyby się
      w Polsce nie ukazać. W "Gwieździe" Chilijczykowi udało się wyważyć fikcję z
      rzeczywistością (w "Nokturnie" np. wątek z Nerudą przyjmuje niemal grafomańską
      postać). Ale ja najwyżej cenię z latynoskich powieści te które właśnie jakiś tam
      związek z polityką mają. No i chyba odpowiada rwany rytm, gorączkowość - a może
      wręcz wściekłość - tej prozy.

      [Brain:;)]
      Pewnie dlatego pasowała mi także "Rosario Tijeras" (choć zerżnięta ponoć z
      Vallejo, który jest... dziwny), Guttierez jest na dłuższą metę nużący. "Miasto
      Boga" jest literacko książką fatalną (choć materiałem na film wybitnym).
      • nienietoperz Re: Ogólnie 31.03.08, 22:50
        Może mnie a.adasiu przekonasz do `Gwiazdy', która została niegdyś
        wylosowana jako druga do czytania po `Nokturnie', a w efekcie
        lektury `Nokturnu' została głęboko za szafę odłożona.
        Dosyć mnie też ciekawi `Nazi Literature in Americas' z racji tytułu.
        Możecie coś więcej?

        Z ukłonami,
        NN
        • a.adas Re: Ogólnie 01.04.08, 01:31
          Będzie ciężko. Choćby dlatego, że "Gwiazda" pod wieloma względami niewiele się
          różni od "Nokturnu". Podobny patent, czyli mieszanie fikcji z historią.
          "Gwiazda" jest jednak znacznie bardziej skondensowana, na inny - okrutniejszy -
          sposób efekciarska, no i na pewno ma lepszą końcówkę. No i pojawia się tam wątek
          "Nazi Literature", ale nie pamiętam już o co chodzi;)

          Polecać to ja za bardzo nie potrafię...
        • broch Nazi literature in the Americas 11.04.08, 01:35
          "Nazi literature in the americas" forma przypomina "Powszechna historie
          nikczemnosci" tzn ksiazka jest zbiorem biografii nieistniejacych pisarzy o
          sklonnosciach faszyzujacych. Tyle z Borgesa, reszta to juz bardziej Vonnegut:
          historia psa o zdolnosciach telepatycznych i pogladach nazistowskich, ktory
          ostatecznie zostaje Mesjaszem nowej spolecznosci rodzacej sie na gruzach naszej
          cywilizacji, trzykrotnych prob wyzwania na pojedynek Lezame Lime (ktory tchorzy
          straszliwie), polemiki z Osama Linsem (sorry, nigdy nie zostanie
          przetlumaczone... no chyba zeby), propozycje rozjasnienia skory mieszkancow Am.
          Pd., przez masowa imigracje Skandynawow, kolonizacji Arktyki itp.

          Zabawne.. bardzo nazistowskie
    • jeepwdyzlu Re: the savage detectives - Bolano 30.08.13, 11:14
      Dzicy detektywi - bardzo mi się podobali..
      Niby taka książka o wszystkim i niczym, ale ma swój wdzięk. Przyznaję, że lubię taki sposób narracji - nazwałbym go niedzisiejszym - bez umizgów do czytelnika, wymagający uwagi i staranności czytania.
      Ale na 2666 - pozycji podobno w wielu kręgach kultowej - poległem.
      Nie przeszkadza mi w niej poszarpana konstrukcja czy chaos, ale uważam ją za po prostu niedokończoną. Szkoda..

      jeep
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka