Gość: pinkflojd
IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl
06.09.03, 00:36
„NIKE” to porażka polskiej literatury! Skoro ma ona być nagrodą za literacką
twórczość, za najlepszą książkę, talent, oryginalność i zasłużoną artystyczną
popularność (ja przynajmniej tak ideę tego konkursu rozumiem) to jak wyjaśnić
ustawiczny brak wśród kandydatów do tej nagrody Waldemara Łysiaka – PISARZA,
jak mało kto naprawdę na tę nagrodę zasługującego. Łysiak to prawdziwa
literacka „perełka”, od dawna wyróżniająca się na naszym rynku wydawniczym.
Kiedy wreszcie skończy się osławiona już „antyłysiakowska zmowa
przemilczania”? Rewia kandydatów do „NIKE” jest co roku niemal ta sama
(obowiązkowo Miłosz i Szymborska). W tym roku można już zupełnie załamać
ręce. Kandyduje Dorota Masłowska – twórczyni humbuga hołubionego
przez „znawców” (ale wpadka Pilcha!). Autorka „Wojny polsko – ruskiej...”-
pseudointelektualnego bełkotu i pseudoartstycznego werbalnego dresiarstwa -
jest nominowana do nagrody literackiej, która w naszym kraju uchodzi za
prestiżową. Masłowska w przekonaniu kapituły bardziej zasługuje na
literackie laury niż najlepszy polski pisarz, od lat potwierdzający swoją
klasę, autor chociażby absolutnie mistrzowskiego „KIELICHA” (2002). Nie
wierzę! Jeżeli o nominacji i zwycięstwie w konkursie „NIKE” rzeczywiście
decyduje wartość artystyczna dzieła literackiego, a nie koniunkturalizm
i „polityczna poprawność” twórcy, to nieobecność Waldemara Łysiaka wśród
nominowanych do „NIKE” (w ciągu całej historii tej nagrody) uważam za
kompromitację polskiej krytyki literackiej i samego konkursu. Coraz bardziej
się przekonuję, iż nie mylił się Łysiak, kiedy w jednym z tekstów przeciw
cenzurze w III RP pisał: „Gangrena systemu opiniotwórczego, który (wskutek
zdominowania mediów III Rzeczypospolitej przez gangi czerwonych i różowych)
panuje już bite 10 lat - to "obieg zamknięty"(jak trafnie nazwał go Andrzej
Gelberg), gdzie "sami swoi" przydzielają "samym swoim" laury, pochwały,
stypendia, zezwolenia, recenzje, koneksje, pieniądze, okienka telewizyjne,
pseudodyskusje artystyczne, patenty i prezenty, rankingi i sponsoringi,
skolko ugodno, byleś grzecznie merdał ogonkiem i bił łapkami brawka
dyrygentom, czyli "rozprowadzającym" ("Olkom", "Lesiom", "Adasiom" et
consortes)”( 13-X-2000) .