moony7 24.09.03, 09:30 Dzikie wino na moim płocie z dnia na dzień coraz bardziej dojrzewa, cebule tulipanów przykryte świeżą ziemią czekają na wiosnę i tak się jakoś smętnie zrobiło przez chwilę... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: vin Re: tęsknota za drkriskiem IP: *.w81-51.abo.wanadoo.fr 24.09.03, 18:04 Witaj, zapomnialas napisac o Kremie Sultanskim - drkrisek pojawi sie jak tylko obiecasz mu duza porcje :)) pozdrawiam vin Odpowiedz Link Zgłoś
moony7 A fu! 24.09.03, 18:23 Wybacz, ale tę jego cechę przez cały czas usiłuję wyprzeć z pamięci. Wolalabym by pachniał cygarem a w dłoni trzymał kieliszek burgunda. Namawiałam go też kiedyś na noszenie figojadek pod kapeluszem Nie wiem z jakim skutkiem. Krem zaś Sułtański nie dość, że jest okropnie słodki, czego nie cenię u facetów, to na dodatek ma miliony kalorii i z doktorka zrobiłby nam albo - (o zgrozo!) już może zrobił - kogoś na kształt Obeliksa! I gdzie tu finezja i wyrafinowanie?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vin Re: A fu! IP: *.w81-51.abo.wanadoo.fr 24.09.03, 21:49 No wiesz co ! Nie wyglupiaj sie! Albo Krem Sultanski, albo nici z drkriska ! Chyba warto, co? Pomysl sobie tylko - jeden krem ! - i moze drkrisek da sie zwabic ! Zaryzykuj ! Cygara i burgundy zostaw na potem ! Pamietaj, ze najwazniejszy jest drkrisek ! Odwagi! vin Odpowiedz Link Zgłoś
moony7 daj kurze grzędę! 24.09.03, 22:07 A potem będą pyzy z mięsem i skwarkami? O nie! Żeby ulegać takim smakom to dopiero trzeba mieć odwagę. Pięknego i eterycznego chcę drKriska, a nie jakiegoś przesłodzonego obżartucha! Ot,co! A przy okazji - mes amities a la douce France! Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Jestem, jestem! 25.09.03, 00:37 Tylko ostatnio mocno zajęty jestem, bo muszę poudawać, że coś wymyśliłem naukowo. Wyprodukuję kilka wykresów wypukłych i ze dwa wklęsłe, całość przeplotę mądrymi wzorami, nazwę niezrozumiale i wyślę do jakiegos żurnała naukowego. Niech się recenzenci doszukują w tym wszystkim sensu! Oprócz tego prowadziłem cięzkie prace ogrodowe (prześwietlanie wielkich dębów i buków zasłaniająch dom). W ciepłe popołudnia jesienne słońce przez listowie przepięknie prześwieca złotemi promieniami, oświetlając dra KrisKa, jak siedzi przy kominku w ogrodzie, popija Tanią Whisky Queen Margot i popala małe cygarka panatella... Niedługo zacznie sie mój ulubiony okres Wielkiego Jesiennego Grabienia Liści! Jakże miło jest grabić owe szeleszczące złoto w zimny, ale pogodny jesienny dzień, pachnący wilgotna ziemią i dymem! Para zaprzyjaźnionych kosów kręci się pod nogami... pięknie! O takim grabieniu pisał kiedyś Stefan Chwin, trafnie zauważając jego tendencję do przechodzenia w bezruch, w leniwe opieranie się o trzonek grabi. Co u mnie nie występuje, bo ja pracowity jestem! Co do kulinariów: oczywiście kremu sułtańskiego nie jadam, takoż pyz z mięsem i skwarkami (ohyda!). Krem sułtański pełni u mnie rolę Proustowskich magdalenek. To coś, co stanowi pomost pomiędzy nami-teraz, a nami-dawniej. Co nie oznacza, abym go miał zaraz pałaszować! Co do figojadek - jestem nieprzekonany! Zresztą, domyślam się inteligentnie, że taką figojadkę trzeba najpierw pozbawić życia, do czego nie jestem zdolny, z powodu miękkie serce. Pięknie i eterycznie was oboje pozdrawiam! KrisK znad grabi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vin Douce France - tra la la, la la la IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 25.09.03, 12:17 1. Il revient à ma mémoire Des souvenirs familiers Je revois ma blouse noire Lorsque j'étais écolier Sur le chemin de l'école Je chantais à pleine voix Des romances sans paroles Vieilles chansons d'autrefois {Refrain:} Douce France Cher pays de mon enfance Bercée de tendre insouciance Je t'ai gardée dans mon cœur! Mon village au clocher aux maisons sages Où les enfants de mon âge Ont partagé mon bonheur Oui je t'aime Et je te donne ce poème Oui je t'aime Dans la joie ou la douleur Douce France Cher pays de mon enfance Bercée de tendre insouciance Je t'ai gardée dans mon cœur 2. J'ai connu des paysages Et des soleils merveilleux Au cours de lointains voyages Tout là-bas sous d'autres cieux Mais combien je leur préfère Mon ciel bleu mon horizon Ma grande route et ma rivière Ma prairie et ma maison. {au Refrain} Paroles: Charles Trenet. Musique: Léo Chauliac 1943 pozdrawiam vin Odpowiedz Link Zgłoś
moony7 Re: Douce France - tra la la, la la la 25.09.03, 19:42 Merci bogusz, jak się mawia w mojej rodzinie. Rewanżuję się mniej może poetyckim tekstem, ale lubię go z innych powodów. Zgadniesz - co to? Sorry, że bez robaczków, ale trochę wyszedłam z wprawy. Lata bez praktyki. Dansons tu dis Et moi, je suis Mes pas sont gauches Mes pieds tu fauches Je crains les sots Je cherche en vain les mots Pour m’expliquer ta vie, alors Tu ments, ma soeur Tu brises mon coeur Je pense, tu sais Erreurs, jamais J’ecoute, tu parles Je ne comprends pas bien La Belle Dame sans regrets pzdr, m7 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vin Re: Douce France - tra la la, la la la IP: 213.56.66.* 25.09.03, 21:03 Sting La belle dame sans regret Dansons, tu dis Et moi, je suis Mes pas sont gauches Mes pieds tu fauches Je crains les sots Je cherche en vain les mots Pour m'expliquer ta vie, alors Tu ments, ma sœur Tu brises mon cœur Je pense, tu sais Erreurs, jamais J'écoute, tu parles Je ne comprends pas bien La Belle Dame sans Regrets Je pleure, tu ris Je chante, tu cries Tu sèmes les graines D'un mauvais chêne Mon blé s'envole Tu en as ras le bol J'attends, toujours Mes cris sont sourds Tu ments, ma sœur Tu brises mon cœur Je pense, tu sais Erreurs, jamais J'écoute, tu parles Je ne comprends pas bien La Belle Dame sans Regrets {...} Dansons, tu dis Et moi, je suis Mes pas sont gauches Mes pieds tu fauches Tu ments, ma sœur Tu brises mon cœur Je pense, tu sais Erreurs, jamais pozdrawiam vin Odpowiedz Link Zgłoś
moony7 Re: Douce France - tra la la, la la la 25.09.03, 21:19 Też to znasz? Jak miło! Prawda, że jest uroczy? Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Zazdroszczę wam.. 25.09.03, 21:38 .. zrozumiałem tylko "tra la la"! O ile po francusku znaczy to samo co w naszej ojczystej mowie.... Z pozdrowieniami: KrisK Spuchnięty z Zazdrości :) Odpowiedz Link Zgłoś
moony7 Re: Zazdroszczę wam.. 25.09.03, 21:44 Ja za to nie wiem, co to są wykresy wypukłe, ani, tym bardziej wklęsłe, choć mam, nie powiem, jedną bardzo odważną teorię fizyczną na swym skromnym koncie. I nie jest to teoria znikającego grosza... Odpowiedz Link Zgłoś
ryza_malpa1 Re: Zazdroszczę wam.. 25.09.03, 22:05 Ja też nie wiem nic o wykresach wpukłych i wypukłych ale moge dac drkriskowi mądrą radę dotyczącą wywodów naukowych i nie tylko " trzeba tak własna wode zmącic żeby sie innym głębszą wydawała" ( kto to powiedział? ktoś wie?). Zauważyłam , ze im bardziej zawile i mętnie ktoś pisze , używając znajomych tylko sobie skrótów myślowych , tym głosniej i bardziej cmoka się nad wygenerowaną prozą . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vin " szubi dubi du, du du du du du, szubi dubi du..." IP: 213.56.66.* 25.09.03, 22:37 Drogi Krisku, zrozumiales najwazniejsze, to wlasnie "tra la la" oddaje radosc obcowania z tekstem i muzyka tej piosenki. Mozna tez inaczej wyrazic swoja radosc, np: " tam, taram, tam tam" lub tez " szubi dubi du, du du du du du, szubi dubi du..." serdecznie pozdrawiam vin Odpowiedz Link Zgłoś
ryza_malpa1 Re: " szubi dubi du, du du du du du, szubi dubi d 25.09.03, 22:48 Jak również: " trula trula trulalere , trulla trulla trullalere" albo " trulu lulu trulu lulu" albo " taram tam tam!" albo " ołłłłłłłłłł jeeeeeeeee" Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Nowa lingua franca, czyli... 27.09.03, 00:46 .. można napisać tekst piosenki zrozumiały dla wszystkich nacji! Dodałbym jeszcze erotyczne pojękiwania "oł bejby", hiphopowe poryki, oraz te niesamowite kadencje bezsensownych dźwięków wydawane przez rozmaite gwiazdki estrady. Czy w ogóle istnieje jeszcze coś takiego jak tekst piosenki? Eh, znowu nostalgicznie: "Pamiętasz, była jesień.....". To jest tekst! Chyba zaczynam znowu o kremie sułtańskim, a tu trzeba z nadzieją w przyszłośc patrzeć, nowych horyzontów wypatrywać, z młodością pod rękę maszerować w jasne jutro! A nie mazgaić i marudzić o niegdysiejszych śniegach. Chyba jutro zabiorę się z tego rozpędu do piłowania ściętych gałęzi dębowych - będzie na zimę do kominka! Jeszcze tylko trzeba zrobić zapas wiśniówki i becherovki na rozgrzewkę po jesiennymn łażeniu po mokrym lesie - i jesteśmy gotowi! Przypomniały mi się (przy okazji pisania o tekstach piosenek) niezapomniane piosenki Kabaretu Starszych Panów... Dziecięciem będąc wyczekiwałem na kolejne wieczory przed wielkim telewizorem Tesla Lotos, którego dumnymi właścicielami byli moi rodzice. Chociaż nie łapałem wszystkich smaczków und niuansów tekstowych, niecodzienność i niepowtarzalność tych arcydzieł krótkiej formy literacko/muzycznej wprawiała mnie w stan zadziwienia... Do dziś jak słyszę Gołasa śpiewającego "Kapturka 62", to zaraz kładę się na podłodze, bo jakbym tego nie zrobił, tobym sam ze śmiechu się obalił, co grozi zrobieniem sobie krzywdy, a ja robić sobie krzywdy nie lubię, oj nie. "Nie była to dziewczynka, lecz chłopczyk jak malinka...". Świetne! Wracam do wykresów. Myślę, że zrobię trochę więcej wklęsłych - wyglądają groźniej i zniechęcają do zadawania pytań. Wypukłe są za frywolne! KrisK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryża malpa Re: Nowa lingua franca, czyli... IP: *.szel-sat.com.pl 27.09.03, 01:35 Katuj! Tratuj! Ja przebaczę wszystko ci jak bratu. Męcz mnie! Dręcz mnie Ręcznie! Smagaj, poniewieraj, steraj, truj! Ech, butem, Knutem, Znęcaj się nad ciałem mem zepsutem! Za cię, Dla cię W szmacie Ja pójdę na kraj świata, Kacie mój! ech.....to były teksty :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vin WSPOMNIENIE czyli lingua franca - piosenka do IP: 213.56.66.* 27.09.03, 02:51 Witajcie nostalgicznie - Krisku i Ryza Malpo. WSPOMNIENIE ( oby pan J.T. z grobu nie wstal ) czyli lingua franca - do tanca, i do rozanca. Oł bejby, bejby bejby Wykresami jesień się zaczyna, Wypukła, frywolna i miła. To ty, to ty jesteś ta dziewczyna, Która do mnie na ulicę wychodziła. Od twoich postów pachniało w sieni, Gdym wracał zdyszany, bez-mowy, A po ulicach w lekkiej jesieni Fruwały za mną Gołasa słowy. Oł bejby, bejby bejby To ty, to ty moja jedyna, Przychodziłaś wieczorem do kawiarni( Krem Sultanski) Z przemodlenia, z przeomdlenia senny, W parku płakałem szeptanymi słowy : Katuj! Tratuj! Ja przebaczę wszystko ci jak bratu. Męcz mnie! Dręcz mnie Ręcznie! Smagaj, poniewieraj, steraj, truj! Ech, butem, Knutem, Znęcaj się nad ciałem mem zepsutem! Za cię, Dla cię W szmacie Ja pójdę na kraj świata, Kacie mój! Oł bejby, bejby bejby bejby szubi dubi du, du du je…jeeeeeeeeeeeeeeee pozdrawiam vin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpilka Re: WSPOMNIENIE czyli lingua franca - piosenka do IP: *.kv.net.pl 27.09.03, 16:14 J.T by się nie powstydził... z uszanowaniem i zazdroscią..nie tylko o talent ;) szpilka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vin Re: WSPOMNIENIE czyli lingua franca - piosenka do IP: 213.56.66.* 27.09.03, 22:10 Oł bejby, bejby bejby bejby szubi dubi du, du du Tak mi mow jeszcze, Szpilko;) pozdrawiam vin Odpowiedz Link Zgłoś
moony7 Re: WSPOMNIENIE czyli lingua franca - piosenka do 27.09.03, 23:10 przyczepię się w wrodzonej złośliwości; na koću wiersza zabrakło jeszcze jednego "tak mi mów". zawsze wasza m7 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bejby Re: WSPOMNIENIE czyli lingua franca - piosenka do IP: *.kv.net.pl 28.09.03, 14:10 bejby bejby szumi szumi trala trala kocie łakocie i bum cyk cyk.. i kto tu zrozumie jezyk zakochanych? ;) pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szpilka Re: WSPOMNIENIE czyli lingua franca - piosenka do IP: *.kv.net.pl 28.09.03, 14:12 zknociłam zart...zamiast do tematu..wpisałam "bejby" do "autora".. Dlatego zapewniam,ze autorką wczesniejszego grymasu literackiego bylam ja..i tylko ja ;) zakłopotana ps.co milosc robi z ludzmi!! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vin Re: WSPOMNIENIE czyli lingua franca - piosenka do IP: 213.56.66.* 29.09.03, 01:30 Tos mna teraz zaklopotala;) pozdrawiam vin Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Piękna piosęka! 28.09.03, 00:50 Że użyję tutaj ulubionej ostatnio w TV wersji wymowy tego słowa. Piosęka ładna swoją drogą, ale ja dziś w ogóle jestem Przychylny i Empatyczny. Z powodu: a) przepięknej pogody jesiennej: chmury pędzały po niebie, słońce to wychodziło, to się znowu chowało. Tak jak lubię! b) przyjemnej i pouczającej wycieczki rowerowej poprzez lasy i pola. Miałem okazję poznawać życie codzienne włościaństwa polskiego, ze szczególnym uwzględnieniem konsumpcji win tanich oraz czytelnictwa etykietek. Tutaj stosowny cytat ze sklepu "U Zbyszka" w miejscowości W.: "Pani mnie da dwie wiśnie na zeszyt, bez kaucji. Te z trzema wisienkami pani mnie da!". Podobno bowiem napój okołoalkoholowy "Wiśnia" występuje w dwóch odmianach, rózniących się ilością wisienek na etykietce. Czego to człowiek sie nie dowie! c) no i w ogóle zadowolony jestem z siebie. Czego i Wam serdecznie życzę! Wasz Niezwykle Przyjazny KrisK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vin Re: Piękna piosęka! IP: 213.56.66.* 28.09.03, 01:08 Witaj, przyjaznie dziekuje i jeszcze bardziej przyjaznie zadroszcze wycieczki. pozdrawiam vin Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Re: Piękna piosęka! 28.09.03, 01:16 Witam! Było przepięknie, i tak sobie myślę, czy czasem nie należy ciepnąć Wysokiej Literatury w kąt i przejechac się po takim pięknym lesie, jak widziałem dzisiaj... Bo cóż to takiego, owa Literatura: słowa, słowa i utracone nadzieje autorów! Literatura istnieje tylko dzięki nam, jej czytelnikom, a las sobie istnieje bez specjalnego powodu, i nie przeżywa w związku z tym żadnych kryzysów tożsamości. Dlatego las jest lepszy. CND KrisK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vin ATLANTYDA IP: 213.56.66.* 28.09.03, 01:46 Witaj, na niepogode polecam : "Na wysokiej połoninie" Stanisława Vincenza. "We wstępie do Barwinkowego wianka Stanisław Vincenz oznajmia, że: pieśń moja, podobna Czeremoszowi –zbiera wszystkie rzeczki, strumienie, potoki i strugi z całej Wierchowiny – łączy wszystkie strugi pieśni i nuty płynące z Wierchowiny. A choć płyniemy tu we własnym łożysku Czeremoszowym, choć rzeka przeważa nad każdym dopływem, żadnego się nie wypiera, bo wyschłaby prawie. Nadaje falom swoją barwę, glebę swoją im daje, wspólną głębię, wspólną moc. Pieśń ta wyrosła z ziarna, posiewu Wierchowiny, która jest – jak powiedziałem – „ostatnią wyspą Atlantydy słowiańskiej”. Ale rozrosła się teraz. Oby stała się słowem dla świata. Nie tylko naszej Wierchowiny, nie tylko Polski i Ukrainy, lecz słowem całej wynurzającej się z fal Atlantydy, jej darem. " Krisku dzisiejszy pogodny dzien zaprowadzil Cie to "Twojej Atlantydy". W niepogode jeszcze raz zachecam do lektury Vincenza( chyba, ze juz ja masz za soba - jezeli tak - to zycze czestych powrotow) www.podn.przemysl.pl/jp/vincenz.htm pozdrawiam vin Odpowiedz Link Zgłoś