Gość: ewusha
IP: *.3.pl
30.06.08, 22:39
Nie wiem, czy to dobre miejsce na takie poszukiwanie, ale usiłuję sobie
przypomnieć tytuł i autora wiersza, który brzmi mniej więcej tak:
Jedni radowali się, nie wiedząc, co czynią,
A drudzy drżeli ze strachu i niepokoju
W to południe podmiejskie i gorące,
W to południe o niewieścich,
zapuchniętych powiekach,
W to południe lamentujące.
A On śpiewał:
„O, córki jerozolimskie, córki świątyni,
Która stała się domem bankowym
[i ołtarzem kłamstwa,
Nie płaczcie nade mną, Śniade niewiasty jerozolimskie,
Ale płaczcie nad sobą i nad waszymi
[synami.
Przyjdzie dzień, gdy będziecie błogosławić
Wszelką niepłodność
I chwalić pustkę waszego owocu
I posuchę waszych piersi.
I będziecie modlić się do gór i do
[pagórków
O łaskę śmierci pod pękającymi skałami.
Skoro cierpi figowiec zielony,
Figowiec kwitnący,
Jak bardzo cierpieć będzie figowiec
[uschnięty,
Figowiec żałości?”
Męczy mnie to strasznie. Ktoś pomoże?