Dodaj do ulubionych

książka gorsza od filmu?

IP: *.adsl.inetia.pl 20.07.08, 21:38
Na ogół to filmy nie dorastają książkom do… no powiedzmy… kodu
kreskowego na odwrocie. Wyjątkiem od tej reguły jest moim zdaniem
Forest Gump. Czy ktos zna inne przykłady?
Obserwuj wątek
    • chiara76 Re: książka gorsza od filmu? 20.07.08, 21:57
      "Seks w wielkim mieście" , książki nie zmogłam, serial zawsze mnie ubawi;)
      • nioma Re: książka gorsza od filmu? 20.07.08, 22:18
        "Wywiad z wampirem" - tragedia, nie da sie czytac
        • Gość: kot Re: książka gorsza od filmu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.08, 18:25
          zgadza się, okropna grafomania. Film jest przynajmniej widowiskowy.
    • eglantine Re: książka gorsza od filmu? 21.07.08, 00:01
      Ojciec chrzestny.
    • mmk9 Re: książka gorsza od filmu? 21.07.08, 09:17
      Czterej pancerni i pies
    • autumna Re: książka gorsza od filmu? 21.07.08, 10:03
      "Niebezpieczne związki" o wiele lepiej mi się oglądało niż czytało (wersja z Glenn Close; adaptacji wg Milosa Formana nie lubię). Choć tu nie jest to chyba kwestia "lepszości" - raczej łatwiejszego odbioru filmu niż tekstu pisanego w formie listów.
    • aska90 Re: książka gorsza od filmu? 21.07.08, 10:07
      "Stowarzyszenie umarłych poetów". Powieść śmiertelnie nudna, film świetny.
      • easz Re: książka gorsza od filmu? 21.07.08, 12:34
        aska90 napisała:

        > "Stowarzyszenie umarłych poetów". Powieść śmiertelnie nudna, film świetny.

        Cóż, w tym przypadku była w ogóle odwrotna kolejność powstawania - ktoś
        "spowieścił" film;) ale ja tak źle książki nie odebrałam jak Ty - podobała mi się.

        <Nigdy w życiu> - film lekki, dosyć zabawny i przyjemny, główna to zasługa
        Stenki, i książka też mogła taka być, wystarczyłoby mi... ale nie była.

        <Persepolis> - wolę animację od komiksu. Film jest w sepii, a rzadko pojawiający
        się kolor oznacza dobre chwile w życiu bohaterki. Komiks wydaje mi się
        ostrzejszy w wyrazie, a obraz filmowy jest bardziej płynny, łagodniejszy. Wymowa
        i sens też się przez to trochę "przesuwają" - historia w filmie przejmuje na
        równi z komiksową, scenariusz jest w końcu ten sam, ale wyraźniej niż w książce
        odczułam tutaj dystans narratorki/autorki do wszystkiego, taki "na smutno".
        Przez trochę inną paletę barw?.. Bardziej odpowiada mi klimat filmu, choć komiks
        też b. lubię.
        • aska90 Re: książka gorsza od filmu? 21.07.08, 16:17
          To wyjaśnia kiepską w moim odczuciu powieść. Dzięki.
    • Gość: kropka.pod.i Re: książka gorsza od filmu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.08, 10:19
      Zdecydowanie "Co się wydarzyło w Madison County". Film piękny, książka - beznadziejna...
    • iontichy Re: książka gorsza od filmu? 21.07.08, 12:27
      "Rozdziobią nas kruki i wrony".
      Świetna była "Cienka czerwona linia" Mallicka. Przymierzam się do
      książki Jonesa, ale aż trudno mi uwierzyć, że mogłaby być równie
      dobra.
      • nioma Re: książka gorsza od filmu? 21.07.08, 12:59
        Ksiazka "Cienka czerwona linia" jest wspaniala, polecam.
        • Gość: mirej matie Re: książka gorsza od filmu? IP: 212.160.148.* 21.07.08, 15:54
          Pokuta
    • sun_of_the_beach Re: książka gorsza od filmu? 21.07.08, 18:20
      Hehehe - ilu ludzi, tyle opini... Absolutnie nie zgadzam się, że Forest Gump i Ojciec chrzestny do gorsze książki od filmu. Do filmu Forest Gump dodano dużo ckliwych fragmentów nieobecnych w książce no i Hanks jako Forest??? - Porażka. Ojciec chrzestny - film: pretensjonalny no i ta nieznośna atmosfera "arcydzieła".
      Z kolei Świat wg Garpa i wspomniana Cienka czerwona linia: dobre filmy, książki nie do czytania.
      • Gość: gwozdzik Re: książka gorsza od filmu? IP: *.1.telkab.pl 21.07.08, 19:22
        Forest Gump-zgadzam się, że film przerósł książkę.
    • drzewko_szczescia Re: książka gorsza od filmu? 21.07.08, 21:01
      "Przeminęło z wiatrem"- pominięto nieistotne wątki, jak np. dzieci Scarlett z
      pierwszego, czy tam drugiego małżeństwa.
      Film- wspaniały, książka- przeciętna.
      • monikate Re: książka gorsza od filmu? 22.07.08, 21:39
        Jestem dokładnie odwrotnego zdania. Film "Przeminęło z wiatrem" to
        przyjemne oglądadło, antomiast książka-było-nie było-pokazuje
        bogatszy wizerunek psychologiczny Scarlett, jej życie, itd.
        • mmk9 Przeminęło z wiatrem 23.07.08, 08:54
          Jasne. Spoleczeństwo na tle historycznym i takie tam. Dzieci
          Scarlett nieistotne ? Taaa, dla niej owszem. Film nie pokazał
          polowy ważnych spraw, choć niezły, no niezły właściwie.
      • eeela Re: książka gorsza od filmu? 01.08.08, 14:27
        > Film- wspaniały, książka- przeciętna.

        Film spektakularny jak na techniczne mozliwosci kina lat 30 i 40,
        aktorzy dobrze dobrani, ale nazwac ten film wspanialym w odniesieniu
        do nazywania ksiazki przecietna to juz za duzo jak na moja
        wytrzymalosc. Ksiazka jest przebogatym studium umyslow wlozonych
        doskonale w barwne i ciekawe historyczne czasy. Bardzo zaangazowana
        i calkowicie subiektywna, ale jak na czasy jej napisania odwazna
        obyczajowo. Film zas jest po prostu przecietnym, wysokobudzetowym
        hollywoodzkim wytworem.
    • natalijasz Re: książka gorsza od filmu? 21.07.08, 21:12
      Ojciec Chrzestny zdecydowanie, popieram też Foresta. Od siebie dodałabym jeszcze
      star wars. choć z książkami większego doświadczenia nie mam (a wynika to przede
      wszystkim z mojego zmęczenia jakie nastąpiło po pierwszej próbie czytania tej
      sagi) jednak filmy, zupełnie inna bajka. z moim bratem potrafiliśmy oglądać je
      godzinami. jestem pewna, że większość fanów sw się ze mną nie zgodzi, ale ja się
      swojego trzymam. koniec kropka.
      • spacey1 Re: książka gorsza od filmu? 28.07.08, 14:36
        a jakie ksiązki Star wars masz na myśli?
    • gweeny Re: książka gorsza od filmu? 22.07.08, 00:27
      A ja dodam Lot nad kukułczym gniazdem
      • zielonamysz Re: książka gorsza od filmu? 22.07.08, 07:33
        Forest Gump to dobra ksiazka,zaprotestuje.
        Tez uwazam ze Grochole lepiej sie czyta niz oglada. W kazdym znaczeniu..
        • Gość: Aśka Re: książka gorsza od filmu? IP: *.remontowa.pl 22.07.08, 09:20
          Absolutnie popieram,że "Co się wydarzyło w Madison County" -
          powstał fantastyczny film na podstawie mocno średniego opowiadanka.
          Dodam jeszcze powieść "Chłopi" - choć nie czytało mi się źle, to
          serial nakręcony na jej podstawie oglądałam wielokrotnie z większą
          przyjemnością. Jakoś straciliśmy umiejętność kręcenia takich filmów,
          szkoda!
          • mmk9 gorzej, że 23.07.08, 09:00
            "straciliśmy" umiejętność pisania TAKICH książek.
      • kamkap Re: książka gorsza od filmu? 01.08.08, 12:52
        z tym się nie zgodzę. wg mnie porównywalne, choć przyznaję Nicholson genialny :)
        • kamkap Re: książka gorsza od filmu? 01.08.08, 14:01
          Chodzilo mi oczywiscie o Lot..
          (opdowiedz na posta gweeny

          >A ja dodam Lot nad kukułczym gniazdem
    • Gość: klapek_lewy Re: książka gorsza od filmu? IP: *.adsl.inetia.pl 22.07.08, 22:15
      Dorzucę jeszcze Solaris, bo mimo mojego wielkiego szacunku i
      nieustannie wzrastającego podziwu dla Lema, muszę przyznać, że wolę
      film (w sumie to sama nie wiem czemu…).
      • Gość: Aśka Re: książka gorsza od filmu? IP: *.itrem.com.pl 23.07.08, 08:32
        A ja dorzucę jeszcze Skrzypka na dachu:-)) Świetny film, lepszy od
        książki na pewno!
    • Gość: klo Re: książka gorsza od filmu? IP: *.hochtief.de 23.07.08, 11:50
      Blade Runner: Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?

      film to poezja sf w stanie czystym...
    • pinkdot Re: książka gorsza od filmu? 26.07.08, 08:51
      "Niekończąca się opowieść" Michaela Ende...pamiętam, że książka mnie ogromnie
      rozczarowała, film za to oglądałam ze 20 razy w dzieciństwie:)
    • aleka33 Re: książka gorsza od filmu? 26.07.08, 20:07
      książka jest zawsze lepsza od filmu.Zawsze.
      • spacey1 Re: książka gorsza od filmu? 28.07.08, 14:37
        a dlaczego? Możesz rozwinąc myśl? Czy wystarczy, że coś ma postać ksiązki i już
        z definicji jest lepsze?
        • Gość: grzyby po deszczu Re: książka gorsza od filmu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.08, 17:15
          Wg mnie z samego faktu, że jakby nie istniała książka, to film by też nie powstał.
          • spacey1 Re: książka gorsza od filmu? 29.07.08, 09:43
            Ale chyba zdajesz sobie sprawę z różnicy gatunkowej pomiędzy powieścią a
            scenariuszem, z tego, jak wiele można zmienić w scenariuszu i z tego, co może
            wnieść do filmu wybitny reżyser i aktorzy?
            • Gość: grzyby po deszczu Re: książka gorsza od filmu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.08, 10:28
              Jasne. Ale myślę, że robienie filmu na podstawie książki zazwyczaj ułatwia sprawę.
    • Gość: superlolka Re: książka gorsza od filmu? IP: *.nette.pl 27.07.08, 12:46
      fight club. Film robi wrażenie ( E. Northon, B. Pitt), książka jakas dziwna,
      całkiem nie ten klimat
      • gapuchna Re: książka gorsza od filmu? 27.07.08, 13:39
        A ja z polskiej łączki. Lubię Dołęgę-Mostowicza i fajnie pisał. Ale dwa filmy i
        kreacja aktorów, przebijają książkę: Znachor i Kariera Nikodema Dyzmy. Wole film
        niż książkę.
    • Gość: mm ostatni mohikanin ! IP: 195.205.180.* 27.07.08, 14:43
      film świetny
      książka dla dzieci
      • ihopeyouwilllikeme Re: ostatni mohikanin ! 28.07.08, 17:30
        >Z kolei Świat wg Garpa (...) dobre filmy, książki nie do czytania.

        Filmu nie widziałem, natomiast książka należy do najciekawszych,
        jakie czytałem.

        Podręcznikowy przykład to dla mnie Brokeback Mountain - film
        wspaniały, opowiadanie tragiczne.
      • aiczka Re: ostatni mohikanin ! 31.07.08, 15:53
        Pytanie: o którym filmie mówisz, bo chyba bylo kilka, a można mieć na pewno
        różne wrażenia.

        Ja widzialam taki z 1992 r z Danielem Day-Lewisem i odebralam jako za bardzo
        bialocentryczny. Książka - rzeczywiście czytalam jako dziecko ^_^ - bardzo mi
        się podobala. W filmie zabraklo mi tragicznego milosnego domina (bohater kocha
        bohaterkę, która kocha innego bohatera, który kocha inną bohaterkę...),
        zniweczonej nadziei (Indianin nie móglby mieć nadziei na calkiem bialą
        bohaterkę, ale jeśli ma ona trochę murzyńskiej krwi to może jednak..., a
        zakończenie takie jakie jest) i przede wszystkim tego romantycznego obrazu
        mlodego Mohikanina, który w filmie w ogóle zniknąl.
    • Gość: zielona_szczotka Re: książka gorsza od filmu? IP: *.adsl.inetia.pl 28.07.08, 22:04
      Prawie zapomniałam o „Gwiezdnych wojnach”!
      • scoutek Re: książka gorsza od filmu? 29.07.08, 08:55
        Carrie S. Kinga nie do przeczytania
        film Briana de Palmy - genialny
        • Gość: Renee Re: książka gorsza od filmu? IP: *.chello.pl 31.07.08, 01:02
          Carrie- zwięzła i klimatyczna (książka)
          Skazani na Shawshank- film świetny, a pierwowzór to krótkie opowiadanie
          powierzchowne, bez niektórych wątków, które w filmie tworzą z całością logiczną
          całość.
        • Gość: maczopikczo Re: książka gorsza od filmu? IP: *.adsl.inetia.pl 31.07.08, 03:44
          A mnie się bardzo dobrze czytało Carrie. Film też należy do ulubionych. Tutaj postawiłbym znak równości.
    • Gość: maczopikczo Re: książka gorsza od filmu? IP: *.adsl.inetia.pl 31.07.08, 03:52
      A dla mnie Wojna światów jest o wiele lżej strawna i bardziej przekonująca niż książka, chociaż powieść (a właściwie audycja radiowa) kiedyś tak przekonała ludzi, że nastąpiła masowa ewakuacja, ale dzisiaj potwornie się zestarzała, jeśli chodzi o "efekty specjalne", które dzisiaj bardziej śmieszą niż budzą grozę. Jeśli chodzi o styl, to powieść jest z założenia napisana w stylu pulpowym, więc nie ma się nad czym specjalnie zachwycać. Warstwa psychologiczna też właściwie żadna. I w filmie i w książce chodzi tylko o akcję i pod tym względem film bije książkę na głowę.
    • aiczka Re: książka gorsza od filmu? 31.07.08, 15:59
      Dla mnie "Dracula" Brama Stokera to taki przyklad, że jednak świat się zmienia i
      nie publiczność (wlącznie ze mną) ma inne potrzeby niż kiedyś. To chyba jedyna
      opowieść, w przypadku której uważam, że porcja seksu (dodana przez Coppolę) i
      rubaszności/prostactwa (rola A. Hopkinsa) dobrze jej zrobila. W książce
      bohaterowie są zbyt rozpaczliwie cnotliwi i nudnawi, jak dla mnie. /..\
    • polskiedrogi Re: książka gorsza od filmu? 31.07.08, 18:51
      Carrie - ksiązka bardzo dobra.

      Natomiast beznadziejną książką był Bunkier Gurta Buya, film - fascynujący. Książkę trudno zrozumieć, jest przeraźliwie zagmatwana.

      Zgadzam się, że Lot nad kukułczym gniazdem jest zdecydowanie lepszy w wersji kinowej.
      • scoutek Re: książka gorsza od filmu? 01.08.08, 08:37
        IMHO Lot nad kukulczym gniazdem w wersji ksiazkowej rownie dobry jak film
    • mad123 Re: książka gorsza od filmu? 01.08.08, 16:03

      Był sobie chłopiec - Nick Hornby film lepszy
      • Gość: Tonks Re: książka gorsza od filmu? IP: *.szczecin.mm.pl 08.08.08, 20:50
        "Dziennik Bridget Jones". Książka nudna, film wzruszający i zabawny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka