Dodaj do ulubionych

przyjaciółka

05.10.08, 14:15
Przyjaciółko ma...

Nawet, gdy przeklnę, wyzwę, opluję,
W pokorze wrócisz znów pod drzwi moje,
I ręce do mnie wyciągniesz znów swoje,
A ja bezradny znów cię przytulę.

Przyjaciółko ma...

Nawet, gdy przegnam, pobiję, splugawię,
Mej obecności stęskniona wciąż wracasz
I, bym do środka cię wpuścił, wciąż błagasz.
Ty wiesz, żem słaby i cię nie zostawię.

Przyjaciółko ma...

Tak długo razem, za nami tyle dróg,
Mostów, serc spalonych w zimnych płomieniach.
W zgliszczach wraz z nimi gasną me marzenia
By móc rozstać się z tobą, bym pożegnać cię mógł.

Przyjaciółko ma...

Zazdrosna jesteś, znieść za nic nie możesz,
Gdy inny ktoś myśli me kradnie po cichu.
Złaś jest, lecz czekasz cierpliwie na strychu,
Bo wiesz, że przyjdę, drzwi strychu otworzę.

Przyjaciółko ma...

Najwierniejsza z wiernych, kresie możliwości,
Rozstać się trzeba, by wrócić do siebie,
Zatęsknić znów, będąc z innymi gdzieś w niebie.
Czemuś znów przy mnie moja samotności?

Przyjaciółko ma...

Pomimo mej złości wciąż cię szanuję.
Nie dbam, zapominam, lecz wciąż pielęgnuję.
Tyś zawsze przy mnie, gdy wszyscy odchodzą.
Na tobie polegam, gdy myśli zawodzą.
.
.
.
Gdy rozpacz, mrok i nic dookoła,
Gdy cisza za oknem w noc zimną mnie woła,
Wlokę mą przeszłość przez puste pokoje,
Niby sam, a jednak... jednak we dwoje.


Ogólnie mało piszę. Tylko jak mnie natchnie. I właśnie natchnęło...
Nie jest to wiersz w stylu współczesnym. Raczej przypomina miejscami budową "Pana Tadeusza". Wszelkie opinie mile widziane (dobre i złe). Pozdrawiam wszystkich...
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka