Redliński trochę inny

23.10.03, 12:18
Ponieważ, jak widzę, można tu znaleźć czytających bardzo różne książki, to
rzucam hasło "Nikiformy" E. Redlińskego, tego od "Awansu", "Konopieliki"
I "Szczuropolaków". Ja jestem zachwycona! Wydana została przez "Czytelnika" w
1985r. i czytuję ją w chwilach zwątpinienia we własny umysl. Pomaga ;).
Polecam tym, którzy czasem czują się paranoicznie w obecnych czasach (jak ja).
    • pra_klamka Re: Redliński trochę inny 23.10.03, 12:27
      Ja też bardzo bardzo lubię Redlińskiego."Nikiformy" też, ale mimo wszystko
      najbardziej chyba "Konopielkę". Trochę dawno czytałam, muszę sobie jeszcze raz
      pożyczyć i przypomnieć, bo warto.
      Niestety nie wracam do jego książek, bo nie mam ich w domu. Miałam
      kiedyś "Szczuropolaków", ale ktoś pożyczył...:-(((
      A wiesz, że w nowszych wydaniach tytuł został zmieniony na "Szczurojorczycy"?
    • cecyl Re: Redliński trochę inny 23.10.03, 18:00
      "Nikiformy" są genialne. Trzy lata temu zostały wznowione (niestety nie w tej
      przaśno peerelowskiej szacie oryginału), ale przeszły bez echa. Na swoje
      wydanie czeka "Dolorado", ale Redliński nie chce wracać do tego tekstu, więc
      pewnie "Dolorado" zostanie tylko w wersji gazetowej - a szkoda, szkoda, bo
      tekst rzadkiej urody, nie wiem czy nie najlepsza rzecz po "Konopielce"
      i "Nikiformach.
Pełna wersja