Dodaj do ulubionych

Kwinkunks, Charles Palliser - kto czytal?

27.10.03, 15:07
Zastanawiam sie czy kupic. Niewiele wiem - znalazlem tylko mala notke w
Internecie, z ktorej tak naprawde niewiele wynika, podobnie jak z notki na
okladce. Nie slyszalem o autorze. Moze ktos przeczytal i napisze mala
recenzje?
Obserwuj wątek
    • Gość: yaga Re: Kwinkunks, Charles Palliser - kto czytal? IP: *.chello.pl 27.10.03, 18:50
      O "Kwinkuksie" pisałam na tym forum parę stron wstecz - założyłam mu wątek, ale
      jakoś nikt oprócz mnie nie przyznał się do przeczytania. Pisałam też o nim w
      wątku "książka na długie zimowe wieczory" - bo to jest właśnie tego typu
      powieść. Przeczytałam z zachwytem, a o autorze nikt nie słyszał, bo to jego
      debiut beletrystyczny, a w dodatku plon wieloletniej pracy. Dla mnie
      fenomenalna rzecz: powieść w stylu Dickensa, ale jakaż przewrotna! Pisana z
      wielką znajomością realiów, które autor poznawał m.in. studiując stare
      pamiętniki z epoki (początek XIX w.)I ta kompozycja - na bazie kwinkunksa
      właśnie, tzn. układu pięciu elementów, takiego jak w piątce na karcie do gry.
      Po prostu wgniotło mnie w fotel z podziwu - dziś takich książek nikt nie pisze,
      bo też wydawcy nie chcą ponosić ryzyka. Kup, czytaj, delektuj się! I koniecznie
      przestudiuj wszystkie wyjaśnienia autora - są bardzo ważne.
      • keszmik Re: Kwinkunks, Charles Palliser - kto czytal? 30.10.03, 13:49
        Dziekuje Ci bardzo - lece do ksiegarni, kupuje i czytam.
        • Gość: yaga Re: Kwinkunks, Charles Palliser - kto czytal? IP: *.chello.pl 30.10.03, 20:34
          I to lubię, i o to chodzi! Napisz potem, czy ci się podoba, nawet jeszcze w
          trakcie lektury, bo do końca daleko! :-)))
          • keszmik Re: Kwinkunks, Charles Palliser - kto czytal? 05.11.03, 15:34
            Mialem szczescie - dopadlo mnie jakies przeziebienie i moglem sobie trzy dni
            lezec w lozku i czytac, czytac, czytac...:-))))
            Wspaniala ksiazka, rzeczywiscie - teraz tak nikt juz nie pisze. Bez fajerwerkow
            postmodernistycznych, po prostu ksiazka "do czytania", ale jak napisana! Czapki
            z glow przed autorem, ktory poswiecil kawalek swojego zycia. Juz mi smutno, ze
            bede musial ja skonczyc. I co wtedy?
            • Gość: yaga Re: Kwinkunks, Charles Palliser - kto czytal? IP: *.chello.pl 05.11.03, 17:53
              A nie mówiłam?! :-)))) Dokładnie te same odczucia... Jak widać, mimo że nikt
              już tak nie pisze, prawdziwa literatura obroni się sama, no, może z małą
              pomocą. Swoją drogą, trochę się bałam, co powiesz, gdyby jednak rzecz nie była
              w Twoim guście, to tak trudno przewidzieć. Dzięki, że się odezwałeś.
    • Gość: Kasiencja Re: Kwinkunks, Charles Palliser - kto czytal? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.04, 21:40
      Zachęcona Waszymi opiniami kupiłam sobie Kwinkunksa i wczoraj skonczyłam
      czytać. I też pieję z zachwytu. Niedawno ukazała się inna książka Pallisera,
      niestety nie pamiętam tytułu. Czytaliście może?
      Pozdrawiam
      Kasia
      • Gość: nova Re: Kwinkunks, Charles Palliser - kto czytal? IP: 62.29.129.* 19.01.04, 22:18
        Ja czytałam:) Ostatnia powieść Pallisera to "Zmory dalekiej
        przeszłości"...Szczerze? Niezła, ale mnie nie powaliła:( Suspens, w XIX
        wiecznym klimacie... elegancko napisany kryminalny wątek... akcja wciąga,
        trzyma, ale końcówka troszkę rozczarowuje... Spodziewałam się czegoś więcej...
        Troszeczkę mię to podejszło pod Ostatnią bitwę Templariusza... oczywiście nie
        czas akcji, ale sam klimat i wątek... jakiś taki nieobcy, hmmm, może się
        czepiam? Ale swoimi komentarzami o Kwinkunksie mnie zachęciliście... Chyba
        podreptam do ksiegarni jutro, to połknę w ferie:)
        Pozdrawiam
        nova
        • yanga Re: Kwinkunks, Charles Palliser - kto czytal? 20.01.04, 11:24
          Już ładnych kilka osób udało mi się przekonać do zakupu i jak dotąd wszyscy
          byli zachwyceni. Czyż nie należy mi się podziękowanie od wydawcy?! Oczywiście
          zawodowi krytycy wolą pisać o Wiśniewskim. Ale ja furt powtarzam swoje:
          Czytajcie "Kwinkunksa", kochani. Czytajcie, do jasnej cholery! :-)))
          PS. yanga=yaga zalogowana
          • Gość: Kasiencja Re: Kwinkunks, Charles Palliser - kto czytal? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 21:39
            Należy Ci się, należy. A póki co, ja Ci dziękuję za podsunięcie wspaniałej
            lektury. Niestety z wydawcą nie mam nic wspólnego.
            Pozdrowienia
            Kasia
            P.S. A co teraz czytasz?
            • yanga Re: Kwinkunks, Charles Palliser - kto czytal? 21.01.04, 10:56
              "Ducha z przeszłości" Joanne Harris (tej od "Czekolady", a nade wszystko
              od "Świata w ziarnku piasku"). Dopiero zaczęłam, więc jeszcze nie mam zdania,
              ale jeszcze się na tej autorce nie zawiodłam. Szczerze polecam także "Przeklętą
              krew" Daphne du Maurier - to powieść w stylu "Sagi rodu Forsythów". Dzięki za
              dobre słowo.
              • Gość: Kasiencja Re: Kwinkunks, Charles Palliser - kto czytal? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.04, 20:24
                No proszę, nic tych autorek nie czytałam. Czekoladę mam, ale czeka na pólce.
                Może ją przesunę o kilka miejsc do przodu.
                K.
    • broch Re: Napewno nikt juz tak nie pisz? 22.01.04, 21:29
      Oto skromna lista.
      Iain Pears:
      The Dream of Scipio, 5th (obrona granc Rzymu, przed Barbarzyncami), 14th (Wojna
      stuletnia/Czarna Zaraza - w Avinion, WW II (rzad Vichy)
      An Instance of the Fingerpost by 17th England (Prawie plagiat Imienia Rozy)
      Matthew Pearl:
      The Dante Club : - XIX wieczny Boston
      David Liss:
      The Coffee Trader - XVII wiek Amsterdam,
      A Conspiracy of Paper - XVIII wiek Londyn
      Charles Palliser:
      Quincunx - by XIX wiek Londyn

      Wszystke charakteryzuja sie gestym watkiem, mnagascia spiskow. Wszystkie sa
      napisane przez pisarzy z bardzo dobrym warsztatem. Bez watpienia literatura na
      dlugie wieczory, do komina, konaku i kawy. Ale w sumie bez wielkich porywow
      • yanga Re: Napewno nikt juz tak nie pisz? 23.01.04, 11:31
        Tamtych nie znam, ale wszystko przede mną. Życia nie starczy na przeczytanie
        wszystkich ciekawych książek. W "Kwinkunksie" jednak wcale nie chodzi ani
        go "gęstość wątków", ani o spiski, ani w ogóle o fabułę, chociaż staranność w
        przedstawieniu realiów powala na ziemię. Całe mistrzostwo kryje się w
        kompozycji. Czy na pewno przeczytałeś posłowie autora?
        • broch Re: Napewno nikt juz tak nie pisz? 23.01.04, 16:21
          yanga napisała:

          > Tamtych nie znam, ale wszystko przede mną. Życia nie starczy na przeczytanie
          > wszystkich ciekawych książek. W "Kwinkunksie" jednak wcale nie chodzi ani
          > go "gęstość wątków", ani o spiski, ani w ogóle o fabułę, chociaż staranność w
          > przedstawieniu realiów powala na ziemię. Całe mistrzostwo kryje się w
          > kompozycji. Czy na pewno przeczytałeś posłowie autora?

          Nie, nie czytalem poslowia. Naprawde przeczytalem 3/4 powesci. Nie dlateto aby
          mnie znudzila. Bylem raczej rozczarowany wlasnie "mistrzostwem" kompozycji.
          Jest delikatna roznica pomiedzy szczypta geniuszu a bardzo dobra szkola. W
          wypadku ksiazek ktore wymienlem (Palisser mial "pecha", byl ostatni z serii)
          mialem poczucie techniki na wysokim poziomie ale bez tej odrobiny czegos co
          sprawi ze bede ksiazke pamietal. Jest to literatura ktora sie przyjemnie czyta
          bez watpienia. Na koncu jednak mam poczucie oszustwa (bez urazy dla autorow)
          poniewaz przez pierwsze kilkadziesiat stron ksiazka wzbudzla we mnie
          oczekiwanie i zostalo to juz do konca. Nie czulem zalu ze ksiazka sie konczy,
          raczej zniecierpliwienie. Dobry warsztat to troche malo abym stracil poczucie
          czasu. O ile postmodernizm Bartha mnie bawil ("Bakunowy faktor" byl uklonem w
          strone "Tristrama Shandy" a "Listy" zartem z epistolografii) poniewaz autor od
          razu dawal do zrozumienia ze dzisaj poswiecimy sie np wariacjom na temat
          Sterne'a a proza Eco byla odkrywcza, tak czytajac powiesci Pearsa, Lissa czy
          Pallisera mam uczucie iz celem powiesci bylo napisanie bestseller'a. Nie uwazam
          aby bylo to cos zlego, sadze nawet powstana kluby wielbicieli tego typu prozy
          ale sa to ksiazki ktore nie przezyja autorow ponewaz zonglowanie technicznymi
          sztuczkami to troche za malo.
          Palliser na pewno byl wielbicielem Eco (czytal go bardzo uwazne ..i za duzo) i
          bez watpienia studiowal Scotta, James'a i Dickensa (12 lat spedzonych na
          studiowaniu XIX Anglii - brawo), jednak jego proza zostawia wrazenie "Powtorki
          z Rozrywki". Atmosfera zakurzonych dokumentow, map i lacinskich epigramow czyni
          z tej ksiazki bestseller bo autor potrafil stworzyc sugestie skomplikowanej
          fabuly XIX wiecznej prozy dla czytelnika z XX wieku (ach te szczegolowe opisy
          architektury i XIX wiecznych technik mycia naczyn - jesli pamietam dobrze to
          bylo u Pallisera - dajace poczucie uczestnictwa/odkrycia). Dlatego dzisiaj ktos
          szybciej siegnie po Pallisera niz po Jamesa lub Dickensa. Technika budzi
          szacunek, powiesc nie budzi entuzjazmu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka