Dodaj do ulubionych

"Szaszeńka" Simon Montefiore

26.12.08, 19:50
Przeczytałam dopiero 100 stron, ale już mi się zdaje, że to będzie
najbardziej pasjonująca książka po jaką sięgnęłam w 2008 roku.
Wykosztowałam się na nią (48 zł), ale jest warta każdych pieniędzy.
Właśnie czegoś takiego mi brakowało. Wielka historia, wielkiej Rosji
opowiedziana w formie sagi, prostym, zrozumiałym językiem. W
pierwszej części szczególnie podobają mi się opisy towarzyskiego
życia Piotrogrodu, te suknie, jadłospisy, mundury, szkoła dla
młodych panien, mamuśka sfiksowana na punkcie Rasputina, naiwna
wiara młodej bohaterki w noworodzącą się ideologię. Od
czasów "Dzikich łabędzi-trzech cór Chin" to najciekawsza saga jaką
czytałam. A wy? Macie jakieś refleksje odnośnie tej pozycji? W ogóle
wiecie o jakiej książce się tu produkuję? GORĄCO POLECAM
Obserwuj wątek
    • inez21 Re: "Szaszeńka" Simon Montefiore 26.12.08, 20:17
      Ja własnie zaczęłam,ale przeczytałam dopiero kilkanaście stron i
      narazie jakoś mnie nie powaliła no ale zobaczymy co bedzie dalej:)
      Ale jak na to forum to nie wiem czy to nie za mało ambitna ksiązka
      zaraz ci napiszą ,że szmira i kicz:)
    • ls48 Re: "Szaszeńka" Simon Montefiore 27.12.08, 14:36
      Ja juz ja wypatrzylam w księgarni, ale chodze kolo niej jak kolo
      jeża, poniewaz pare książek dostałam od mikolaja. Ale chyba sie
      skusze.
      • inez21 Re: "Szaszeńka" Simon Montefiore 30.12.08, 11:31
        No teraz przeczytałam juz do końca i mogę się wypowiedzieć:)
        Moim zdaniem ksiązka jest rewelacyjna!!!! Jedna z tych które
        zapieraja dech w trakcie czytania i sprawiają,że człowiek nie moze
        myślec o czymś innym tylko o losach bohaterów.
        Autor pomimo tego,ze nie jest Rosjaninem widać,że nieżle zna
        historię tego kraju i włozył wiele serca w napisanie tej ksiązki
        kupując ją miałam nadzieje na coś w stylu "Pokonanych" Iriny
        Gołowkiny i myslę,ze sie nie zawiodłam:)
        Warto ją przeczytać!!!
    • alexanderson Re: 01.01.09, 21:55
      Autor jest świetnym historykiem, ale średnim pisarzem...
      • inez21 Re: 02.01.09, 11:24
        a przeczytałes te ksiązke czy tylko dla zasady krytykujesz?
    • kaska82 Re: "Szaszeńka" Simon Montefiore 05.01.09, 19:19
      Chyba najbardziej wstrząsające w całej książce są framenty kiedy
      Saszeńka trafia po raz drugi do więzienia. Brutalne, naturalistyczne
      opisy stalinowskich przesłuchań, dokładnie ukazany proces "łamania
      się" więźniów, zbiorowa odpowiedzialność. Czytajac to cała się
      trzęsłam. Pierwszy raz dotarło do mnie z taką mocą jakie mam
      szczęście mieszkać w wolnym od szaleńczej idei kraju. Udeżyło mnie
      jak bardzo bohaterowie książki musieli kontrolować KAŻDE swoje
      słowo, każdny banalny nawet czyn. Bali się nawet o pewnych rzeczach
      POMYŚLEC. Wzruszająca i wstrząsająca książka jednocześnie.
      • Gość: Ewelina Re: "Szaszeńka" Simon Montefiore IP: *.85-237-183.tkchopin.pl 05.02.10, 20:11
        Hej ! Ja też noszę się z zamiarem kupna tej książki, a jak
        przeczytałam Wasze opinie to jeszcze bardziej mnie korci, żeby ją
        sobie kupić w prezencie. Coś czuję, że tak siążka mnie wciągnie
        podobnie jak "Jeździec miedziany" i "Tatiana i Aleksander", które
        zdecydowanie polecam jeżeli ktoślubi tematykę rosyjską.
        • hajota Re: "Szaszeńka" Simon Montefiore 05.02.10, 21:12
          Z dobrego serca radzę - nie kupuj. Pożycz. Jak Ci się spodoba, kupisz.
          forum.gazeta.pl/forum/w,151,100649283,100654186,Re_SZUKAM_Daszenka_Ksiazka_o_Rosji_Rosjance_.html
          Lepiej poczytać świetne historyczne książki Montefiorego niż to nieudane dzieło.
    • Gość: sy Re: "Szaszeńka" Simon Montefiore IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.02.10, 15:34
      Długo nosiłam się z zamiarem zakupu tej książki. Lubię powieści z historią w
      tle, a już szczególnie intryguje mnie klimat dawnej Rosji, dlatego zdecydowałam
      się na zakup "Saszeńki". Niestety książka okazała się jednym wielkim
      rozczarowaniem. Nudna, rozwlekła. Przeczytałam zaledwie 100 stron, a naprawdę
      rzadko zdarza mi się nie doczytać książki do końca. Nie rozumiem skąd zachwyty
      nad tą książką.
      • deczko Re: "Szaszeńka" Simon Montefiore 19.02.10, 16:43
        Gość portalu: sy napisał(a):

        > Długo nosiłam się z zamiarem zakupu tej książki. Lubię powieści z
        historią w
        > tle, a już szczególnie intryguje mnie klimat dawnej Rosji, dlatego
        zdecydowałam
        > się na zakup "Saszeńki". Niestety książka okazała się jednym
        wielkim
        > rozczarowaniem. Nudna, rozwlekła.

        Moim zdaniem nierowna i pocieta. Pod koniec ksiazki, powoli nie
        mialam cierpliwosci, ale przeczytalam do konca. Jeszcze pierwsza
        czesc ksiazki, o tym jak Saszenka spotyka sie z tym policjantem jest
        nawet obiecujaca. Najpierw autor wytwarza miedzy nimi duza dawke
        emocji (bardzo pozytywnie trzyma w napieciu), a pozniej nagle
        Saszence sie odwidzialo, ze co?? Chyba dlatego jej sie odwidzialo,
        zeby za kilkadziesiat lat mogli ja skazac za niewinnosc, bo ona z
        nim tylko rozmawiala. I pozniej nagle kolejna czesc, a Saszenka ma
        juz meza i dzieci. Z mezem nie lacza z nia ZADNE relacje, nawet te
        dzieci sa tak jakos obok. Pozniej ten zalosny romans, ze niby on byl
        motywem skazania ich na smierc, chodzi mi o meza, Saszenke i
        kochanka? Moim zdaniem to jednak czystki polityczne. Trudno mi pojac
        tak zalosny powod aresztowania (choc w sowieckiej Rosji wszystko
        bylo mozliwe), jednak dopoki Saszenka zyje, ksiazka trzyma jakis
        poziom. Ostatnia czesc- autor wrecz galopuje, zeby zakonczyc
        wszystkie watki, choc zakonczenia i tak podane sa na tacy. Wiec nie
        rozumiem po co czytelnikowi wykladac jak krowie na rowie?


        Poza tym autor w ogole nie umie opisywac uniesien milosnych kobiety.
        Wszystko pisane z pozycji mezczyzny, jest dosyc no coz przyziemne i
        takie niezbyt przyjemne w czytaniu.
        W ogole uczucia kobiet, skierowanie do mezow, matek, dzieci (!) sa
        jak dla mnie w tej ksiazce niezwykle powierzchowne.

        Plusy. Jest ich bardzo malo, ale czytajac te ksiazke widac, ze autor
        mial na poczatku jakis pomysl na fabule i postacie, a pozniej to
        wszystko zaprzepascil. Jednak skoro ksiazka jest tlumaczona, wiec
        ludziom sie podoba, choc u nas Saszenke wydalo malo znane (jak dla
        mnie) wydawnictwo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka