Gość: gizela IP: 158.194.194.* 07.11.03, 13:13 kiedy czytałam w Zbrodni i karze jak gosc tłucze konia dyszlem od wozu. Potem czytałam wiele smutnych książek, ale ta scena jest dla mnie najbardziej dołująca. A dla Was? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: lody smutne było IP: 213.69.253.* 07.11.03, 16:03 jak Coffey szedł przez zieloną milę w Zielonej Mili właśnie... Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: smutne było 07.11.03, 16:07 A ja plakalam jako dziecko czytajac nowele Prusa "Antek", oczywiscie kiedy Rozalke wlozono do pieca na trzy zdrowaski. Do dzis pamietam zdanie, ze gdy ja wyjeto, to "w glebi pieca lezal trup ze skora czerwona, gdzieniegdzie oblazla". A ostatnio (lipiec) przy Steinbecku - "Grona gniewu", ostatnia scena. Jakos, jak czytalam to w liceum, to tak bardzo mnie nie wzruszyla ta ksiazka... Odpowiedz Link Zgłoś
glonik Re: najbardziej płakałam... 07.11.03, 16:54 "Życie przed sobą" R.Gary'ego (pod ps. E. Ajar) no jak małolata jakaś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryża małpa Re: najbardziej płakałam... IP: *.lublin.mm.pl 07.11.03, 17:08 Jak czytałam opowiadanie Tokarczuk o tym, jk kobieta jedzie do innego mista , zeby spotkac swoją dawną miłość.....:-) Odpowiedz Link Zgłoś
pra_klamka Re: najbardziej płakałam... 07.11.03, 18:35 Przy "Śmierci pięknych saren" - na zmianę śmiałam się i płakałam. Niezwykła książka, przeczytajcie koniecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
g.i.jane Re: najbardziej płakałam... 07.11.03, 21:23 Ostatnio płakałam nad okrucieństwem tego świata podczas czytania "Auteczka" Bohumila Hrabala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anita Re: najbardziej płakałam... IP: 217.70.52.* 07.11.03, 22:12 ja też... I jeszcze jak czytałam takie opowiadanie Marka Nowakowskiego o chłoptasiach, którzy obcęgami wyrywają kotu zęby. Nawet nie tyle płakałam, ile byłam wstrząśnięta i nie mogłam sobie miejsca znaleźć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Slotna Re: najbardziej płakałam... IP: *.lodz.dialog.net.pl 12.11.03, 11:11 Ja też się poryczałam przy 'Auteczku'. Nigdy nie płaczę, gdy coś dzieje się ludziom, a na zwierzęta jestem jakoś wyczulona. Najlepszym przykładem było 'Firestarter' Kinga. Przez całą książkę ucieczki, pościgi, potworne wizje piekielnego ognia, te sprawy, a ja w ryk, gdy Andy wspominał jak strzelił do wiewiórki. Czytałam te książkę z pięć razy i za każdym łzy miałam w tym momencie w oczach! -- Można przebić trolla mieczem, ale rzecz wymaga praktyki, a nikt nie ma okazji praktykować więcej niż raz. Odpowiedz Link Zgłoś
ald-ona Re: najbardziej płakałam... 18.11.03, 23:53 Ja płaczę też podczas wstępu do Auteczka. A później już nie- to jest taki poziom wstrząsu, że łez brakuje. I aż zadziwia, jak można tak prostymi słowami zmanipulować moją duszę w takie rejony ciemności. Odpowiedz Link Zgłoś
artur-ozimek Re: najbardziej płakałam... 19.11.03, 22:51 Nie zdarza mi się zbyt często płakać, ale ostatnio, tzn. jakieś 5 lat temu płakałem na "Komu bije dzwon?" Hemingway'a. Polecam, jeśli ktoś lubi ambitne książki. Odpowiedz Link Zgłoś
spulka Re: najbardziej płakałam... 07.11.03, 21:33 Do dzisiaj pamiętam, chociaż minęło ładnych kilkanaście lat temu, jak ryczałam jak bóbr czytając "CHŁOPCÓW Z PLACU BRONI". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rzeka_wspomnień Re: najbardziej płakałam... IP: *.udn.pl 07.11.03, 21:53 Zgadzam sie co do Chlopcow z placu broni. Procz tego Walk to remember ( polska wersja nieco prymitywniejsza tzn tytul jesienna milosc). Sparka. Genialna ksiazka. Odpowiedz Link Zgłoś
alfika Re: najbardziej płakałam... 07.11.03, 22:02 "O psie, który jeździł koleją" - oczywiście scena ratowania dziewczynki, kiedy ginie psiak. Pierwsze łzy przy słowie czytanym. Potem "Psie serce" Bułhakowa - scena sprzed operacji. Potem już jakoś nie :) "Spowiedź kochanki" Asji Łamtiuginy - przebeczałam niemal całość. "Łuk triumfalny" E.M. Remarque'a - gdy Ravik zostaje sam. Potem - gdty rozmawia z umierającą Joanną. Ech, czasem jedno zdanie wystarczy... :))) A ze śmiechu - przy "Autobiografii" Chmielewskiej :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gizela Re: najbardziej płakałam... IP: 158.194.194.* 08.11.03, 00:19 oj, tak, przy "Psie, ktory jezdzil koleja" tez sie zabeczalam i jeszcze w "Ani z Zielonego Wzgorza", przy smierci Mateusza Odpowiedz Link Zgłoś
orvokki Re: najbardziej płakałam... 08.11.03, 13:01 Dwa rozbieżne wątki się tu tworzą, co nami wstrząsa i co nas wzrusza. Z tych pierwszych: 1. Motyw z kotką w "Murach Hebronu" Stasiuka. Przez ten kawałek nie przestaję żałować, że przeczytałam tą książkę, bo mi się od czasu do czasu przypomina. 2. Fragment Anielki Prusa, wydrukowany w podręczniku (co za debil i sadysta za to był odpowiedzialny), opowiadający o Karusku...gdyby nie to, że byłam już wtedy na etapie czytania wszystkiego, co mi w ręce wpadło, to chyba bym się zraziła do czytania na resztę życia 3. W Paragrafie 22 kawałek ze Snowdenem i spadochronem. Z tych drugich: 1. "Moje drzewko pomarańczowe" 2. "Trzej towarzysze" Remarque'a 3. cokolwiek Makuszyńskiego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka Re: najbardziej płakałam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.03, 14:05 Ostatnio czytajac 'Samotnosc w sieci'-genialna ksiazka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: suzi Re: najbardziej płakałam... IP: *.acn.waw.pl 20.11.03, 14:54 .....badz mi siostra za to drzewko pomaranczowe!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mika_69 Re: najbardziej płakałam... IP: *.chello.pl 08.11.03, 15:37 "Spotkamy się kiedys w Twoim raju"- książka o smierci,bardzo przygnębiająca. "Zielona Mila"; Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baba Re: najbardziej płakałam... IP: *.acn.waw.pl 08.11.03, 19:13 Zawsze placze przy "Swiadku" (niezly kawal prozy na podstawie scenariusza). Oczywiscie przy scenie pozegnania obojga bohaterow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marchewka Re: najbardziej płakałam... IP: 5.3.1R* / *.cache.pol.co.uk 08.11.03, 23:43 Ja zawsze szlocham prz Ewie Ostrowskiej.Szczegolnie wzruszyly mnie 'Zabic Ptaka','Bo wina jest cudza...','miedzy nami niebotyczne gory',ale tez 'Co slychac za tymi drzwiami',Dluga lekcja'. Czy ktos jeszcze czyta Ostrowska? naprawde swietne ksiazki! Goraco polecam Odpowiedz Link Zgłoś
denay Re: najbardziej płakałam... 09.11.03, 12:39 Hmmm... A ja jak zabijali Longinusa Podbipiete i potem jak przywiazali jego cialo do machiny. Mialam co prawda 14lat, ale do tej pory jak zdarza mi sie czytac "Ogniem i mieczem" mam jakas gule w gardle. Podobnie na filmie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jot6 Re: najbardziej płakałam... IP: *.chello.pl 09.11.03, 17:14 "GDZIE winą jest cudzą", "Nim jabłoń zdziczeje" - lata pięćdziesiąte, konflikty wewnątrzrodzinne (nikt ci tak nie dokopie, jak własna rodzina, ale i nikt lepiej nie rozumie), "Śniła się sowa" - brak tolerancji na polskiej wsi i wynikające stąd okrucieństwo wobec niepełnosprawnego dziecka, "Ptaki na niebie"- próby porozumienia między matką a nastoletnią córką."Bociany zawsze wracają do gniazd" -moralność nowobogackich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: najbardziej płakałam... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.03, 12:38 w podstawowce, gdy czytalm "O psie, który jezdzil koleja" a ostatnio przy "Bog rzeczy malych" Arundhati Roy. Odpowiedz Link Zgłoś
mowawe Re: najbardziej płakałam... 10.11.03, 11:07 Książka nosi tytuł - Spotkamy się kiedyś w moim raju. Drobna pomyłka. Szukam tej książki bezskutecznie od kilku miesięcy .......... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iza Re: najbardziej płakałam... IP: *.zchpolice.com 18.11.03, 12:54 Mogę Ci ja odsprzedać. Pisz na adres : iza-bela8@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
miss_paradox Re: przy "Moim drzewku pomarańczowym" 09.11.03, 22:42 "Samotnosc w sieci" Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Pierwszy raz płakałam... 10.11.03, 03:07 Pierwszy raz plakalam, gdy umieral Winnetou. Odtad zdarzalo mi sie to tyle razy, ze nie pamietam, kiedy plakalam najbardziej. Oplakalam sztandarowe postaci z lektur (Karusek, Rozalka w piecu, Nemeczek, Longinus Podbipieta), oczy mi sie pocily nad Remarkiem, felietonami Boya (tymi powaznymi), Paula z powiesci Allende i wieloma innymi. W dobrej ksiazce mozna sie tak zanurzyc w jej klimacie ze bohaterowie ksiazkowi wydaja sie realni. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸. .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ola j. Re: najbardziej płakałam... IP: 158.75.3.* 10.11.03, 10:47 Trochę w innej tonacji - płakałam ze smiechu przy "Całym zdaniu nieboszczyka" Chmielewskiej, na dodatek siedząc przy chromatografie robiąc magisterke - az promotor wyszedl z gabinetu i tak dziwnie popatrzyl, ale to byl ludzki czlowiek. Odpowiedz Link Zgłoś
mowawe Przy .......... 10.11.03, 11:05 Pierwszy raz przy śmierci Mateusza w " Ani z Zielonego Wzgórza". Całkiem niedawno przy zakończeniu książki " Czasami wołam w niebo " Tamary Zwierzyńskiej - Matzke. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d0minika Re: Przy .......... IP: 212.160.201.* 10.11.03, 14:10 a ja ...ekhm przy Tolkienie i Wiedźminie;) Zna ktoś dobrych psychoanalityków? Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: Przy .......... 10.11.03, 18:40 Dominika, ja nie znam, ale jak jakichś znajdziesz to powiedz, bo ja ostatnio płakałam strasznie czytając trzeci tom Smoków, sagi Dragon Lance... Literatura smuci mnie nieraz straszliwie, ale płaczę już przy niej rzadko, kiedyś płakałam więcej. Ale w swoim czasie wszyskich Chłopców z Placu Broni, Psy, które jezdziły koleją i Maciusia Pierwszego opłakałam rzewnie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alla Re: Przy .......... IP: *.devs.futuro.pl 12.11.03, 21:36 Ja tak samo!! Ale mam nadzieję, że to się nie kwalifikuje do wizyty u "specjalisty". Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
yeto Re: Przy .......... 20.11.03, 12:02 ...scena śmierci Regisa u Sapcia - płakałam straszliwie, ale koniec sagi i ta scena w karczmie...zanosiłam się wręcz od płaczu (póżniej śmiałam się sama z siebie "stara baba i taka durna"). Ale natępnego dnia w pracy ludzie pytali mnie czy coś się stało, taka byłam zapuchnięta :O) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agga Re: najbardziej płakałam... IP: *.dsl.biskupin.wroc.pl 10.11.03, 23:04 Zalalam sie lzami czytajac ksiazke "Czasami wolam w niebo" ..., powodem sa rowniez bardzo osobiste wzgledy. Plakalam tez przy "S@motniosci w sieci" .... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Natalka Re: najbardziej płakałam... IP: *.chello.pl 11.11.03, 21:24 a ja wczoraj przeryczałam kilkadziesiąt ostatnich stron książki "Tamten poranek" K. Korpolewskiej... poprostu życie... polecam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: estragonne Re: najbardziej płakałam... IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 11.11.03, 21:29 Jako dziecko nie ryczałam wcale nad książkami, które teraz wzruszają mnie do łez. Jako dziecko, mogłabym przeczytać nawet "Opowiadania" Borowskiego i zaraz potem pójść spokojnie na dobranockę. Ostatnio płakałam, gdy Amelia płakała robiąc ciasto i czekając na Nina. Odpowiedz Link Zgłoś
karodzaj Re: najbardziej płakałam... 12.11.03, 10:23 jestem nastolatką. płaczę często. przy ksiązkachi nie tylko. książki na popłakanie: 1."Jezdziec miedziany" Paullina Simons 2. "Czekolada" Joanne Harris 3. "Czasami wołam w niebo' 4. "Jakbyś kamień jadła" 5 w ogrodzie pamięci bracia lwie serce czerwony namiot poczwarka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zakochana Re: najbardziej płakałam... IP: *.lomza.sdi.tpnet.pl 13.11.03, 19:30 nie moze sie wypowiedziec na ten temat bo nie czytalam tej ksaizki ale bardzije wzruszaja mnie cierpienia ludzi niz zwierzat dlatego najpier plakalam przy powiesci "Kamienie na szaniec"kaminskiego a pozniej jak bobr za kazdym razem przy ksiazce o Fridzie Kalho ktora osobiscie kocham. Odpowiedz Link Zgłoś
cati Re: najbardziej płakałam... 14.11.03, 20:52 oj - wiele było takich książek... ale przy jednej tak się spłakałam, że czytać nie mogłam i musiałam robić przerwy na łez osuszenie - to książka Alberto Manzi "Księżyc nad San Andre" przy drugiej książce tego autora "Pomyleniec" też ryczałam, ale w przerwach na duszenie się ze śmiechu :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miria Re: najbardziej płakałam... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.03, 22:16 "Mały książe". Miałam 8 lat i to była prawie histeria. A potem "Samotność bogów" Terakowskiej i "Pani jeziora" Sapkowskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
poleczka2 Re: najbardziej płakałam... 18.11.03, 11:31 Nie wiem czy najbardziej ale najbardziej pamietam: scene z "Zaklinacza Koni" gdy Grace i Pielgrzym mieli wypadek i Guliwer stracil zycie, zwlaszcza ze ja zakochana w koniach... Odpowiedz Link Zgłoś
venasque4 Re: najbardziej płakałam... 18.11.03, 12:20 Ostatnio przy tytułowym opowiadaniu "Do Amsterdamu" M.Olszewskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
atropos Re: najbardziej płakałam... 18.11.03, 12:43 "Szerszeń" Edith Voynitch "Król trędowaty" - Zofia Kossak-Szczucka "Życie przed sobą" - Romain Gary "Korzenie nieba" - Romain Gary w dzieciństwie : Makuszyński i Dickens Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anahita Re: najbardziej płakałam... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 18.11.03, 19:12 w moim przypadku nic nie przebije smierci Lennie'go w "Myszach i Ludziach" Steinbecka, nawet na samo wspomnienie mam gesia skorke... Odpowiedz Link Zgłoś
ald-ona Bracia Lwie Serce 19.11.03, 00:05 Od zawsze. A teraz nie przeczytam moim dzieciom, bo nie dam rady. Nadal ryczę. I -ktoś już wspominał- Arundati Roy "Bóg rzeczy małych". I śmierć Mateusza w "Ani..."A nawet końcówka Madame Libery! I w ogóle- hormony chyba jakoś na to wpływają? Bo od urodzenia dziecka płaczę nawet śpiewając rzewne piosenki.;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: najbardziej płakałam... IP: *.chello.pl 19.11.03, 12:31 Poczwarka Doroty Terakowskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
dajanaf1 Re: najbardziej płakałam... 20.11.03, 14:18 Zabić drozda Moje drzewko pomarańczowe Pan Wołodyjowski , msza Odpowiedz Link Zgłoś