Gość: ola j.
IP: 158.75.3.*
10.11.03, 10:27
No właśnie - jak w tytule... Mam problem, mój syn czyta trochę, "Mikołajka",
Lindgren przeczytał, parę innych też, ale tu kończą mi się pomysły.
Wolałabym, żeby seria o Koszmarnym Karolku czy Kapitanie Majtasie nie została
mu w pamięci jako standart literatury dla dzieci... Moje stare "dziecińskie"
książki (te zachowane) są jeszcze ciut "za duże" dla niego. Pamiętacie cos z
dzieciństwa, co byłoby dobre dla chłopaka w tym wieku?