Dodaj do ulubionych

pani w księgarni

IP: *.ols.vectranet.pl 06.03.09, 20:50
Obserwuj wątek
    • Gość: vic Ale nie ma miejsca ! IP: *.ols.vectranet.pl 07.03.09, 19:33
      Książka i szybkość ! Oto para. Księgarze patrzą na książkę pod
      kątem szybkości sprzedania. Sprzedaj się szybko albo zgiń !

      A przecież są książki, które co roku pewna grupa (ciągle nowa)
      kupi. Zwłaszcza studenci.

      Podobno kiedyś oddano na przemiał dzieła filozoficzne. Ładne
      wydania, twarda oprawa.

      Są książki, które "pójdą" szybko i takie, które będą się
      sprzedawały powoli. Każda książka ma swoją szybkość.
      • scoutek Re: Ale nie ma miejsca ! 07.03.09, 19:43
        ale tez nie kazda ksiazka jest niesmiertelna
        czesc, niestety, konczy zywot szybciej i nie mozna ich juz reaktywowac
        np. ciekawe czy ktos uczy sie angielskiego z podrecznikow L. G. Alexandra?
        • Gość: vic prawda, ale trochę szkoda IP: *.ols.vectranet.pl 07.03.09, 21:56
          Alexandra zastąpili inni, ale kto zastąpi dawnych pisarzy, którzy
          ocalają swój czas, już odeszły. Można czytać książki historyków,
          ale powieści realistyczne są niepowtarzalne. A dzieła dawnych
          filozofów znów kiedyś będą wznowione, i dużo drzew legnie.
          Poza tym książce trzeba dać szansę.
          • Gość: Si. Re: prawda, ale trochę szkoda IP: *.chello.pl 08.03.09, 10:55
            Księgarze to akurat mają w tym temacie najmniej do powiedzenia.
            A na przykład ci pracujący w księgarniach wydawniczych lub sieciowych to już w
            ogóle nie mają, zapewniam Cię.

            Ale rozumiem, że ktoś musi być winny.
      • bene_gesserit Re: Ale nie ma miejsca ! 09.03.09, 15:48
        Czytalam, ze w USA juz jest na to rada: ksiazka na zyczenie.
        Sa sklepy, ktore oferuja wydawnictwa, ktorych naklad sie juz
        wyczerpal. Kiedy zbierze (= zadeklaruje przez internet) sie
        zaledwie kilkunastu chetnych, oplaca sie puscic maszyne drukarska w
        ruch i wydrukowac np 15 egzemplarzy.

        Poniewaz kazdy rynek rozwija sie obecnie w kierunku
        zagospodarowania nisz, imo za jakis czas w Polsce bedziemy mogli
        sie cieszyc tym samym.
        • dominikjandomin Re: Ale nie ma miejsca ! 11.03.09, 16:35
          bene_gesserit napisała:

          > Czytalam, ze w USA juz jest na to rada: ksiazka na zyczenie.
          > Sa sklepy, ktore oferuja wydawnictwa, ktorych naklad sie juz
          > wyczerpal. Kiedy zbierze (= zadeklaruje przez internet) sie
          > zaledwie kilkunastu chetnych, oplaca sie puscic maszyne drukarska w
          > ruch i wydrukowac np 15 egzemplarzy.
          >
          > Poniewaz kazdy rynek rozwija sie obecnie w kierunku
          > zagospodarowania nisz, imo za jakis czas w Polsce bedziemy mogli
          > sie cieszyc tym samym.

          Czołowe wydawnictwa w Polsce JUŻ mają to w ofercie. Moze nie cały dotychczasowy
          nakład, ale jest.
    • spacey1 Re: pani w księgarni 09.03.09, 14:24
      Wyobraź sobie, że właściciel księgarni musi zapłacić za książkę po jakimś czasie
      od momentu jej zamówienia, a zwrócić do dostawcy może ją tylko w określonym
      czasie. Są książki, które się NIGDY nie sprzedadzą. Nie można tego tak łatwo
      ocenić w momencie, kiedy się książka ukazuje. Księgarstwo (tak zresztą, jak
      działalność wydawnicza) to nie dobroczynność, to biznes.
      • kasia111177 Re: pani w księgarni 10.03.09, 23:13
        Nie zgadzam się - każda książka znajdzie kiedyś swojego nabywcę. Tu
        spacey nie masz racji, jako księgarz powtarzam KAŻDA. Czasem sama
        jestem zdziwiona, jakie książki są kupowane przez ludzi, bo ja bym
        za nie pięciu groszy nie dała. Kwestia tylko czasu - a sprzeda się
        wszystko.
        Ale prowadzenie księgarnii - i tu masz rację - to biznes. Właściciel
        lokalu, hurtownik, państwo ściagające daniny od podatnika, nie będą
        czekali, aż książka znajdzie nabywcę - więc dlatego częśc z nich
        bardzo szybko kończy żywot na księgarnianych półkach. Proza życia -
        niestety...
        • pisam czym się różni 11.03.09, 13:21
          Dorzucę kamyczek do koszyka.
          Czym się różnią ludzie palący książki na stosach od tych którzy decydują o ich
          skierowaniu na przemiał.
          Dla mnie niczym, choć w pierwszym przypadku decydują sprawy światopoglądowe a w
          drugim finansowe.
          Księgarnia to biznes, ale nie pozbawiony miłości do książek, kto liczy wyłącznie
          na pieniądze powinien przekwalifikować księgarnię na sklep sprzedający dopalacze
          - więcej zarobi.
          A 99% książek znajdzie nabywcę, choć może trzeba się wspomóc internetem, aby
          wyjść poza świat jednej miejscowości.
          • Gość: jan Święte słowa "pisam" IP: *.ols.vectranet.pl 12.03.09, 20:46
            Faktycznie, czasem szukam książki i nie wiem, że ona leży na półce
            w księgarni powiatowej w X. Informacja to potęga !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka