Dodaj do ulubionych

Tu będę zamieszczał swoja twórczość.

03.12.03, 17:00
Będę to robił sporadycznie.
Obserwuj wątek
    • czeburator Twórczość nr 1. 03.12.03, 17:02
      No wiec poszedłem do sklepu papierniczego i poprosiłem Panią o paczkę
      plasteliny. W domu gdy tylko wyciągnąłem plastelinę z paczki od razu wziąłem
      się za ulepienie kogoś. Ulepiłem Bogusława Lindę. Chciałem znaną, seksowną
      piosenkarkę albo przynajmniej jakiegoś zagranicznego aktora, ale wyszedł mi
      Bogusław Linda. Pomyślałem: „No dobra!”. I zadałem mu pytanie: „Panie
      Bogusławie, czy to dobrze być sławnym?” On mi nic nie odpowiedział najpierw,
      więc postanowiłem kłuć go igłą. Od razu zaczął mówić: „Nie, to bardzo
      niedobrze”. Więc się go zapytałem: „Wiec po co Pan, Panie Bogusławie jest
      sławnym?” – „Dla pieniędzy!”
      • ada08 ''No dobra !'' :-) 03.12.03, 19:16
        Jedna uwaga: nie igłą należy kłuć tylko szpileczką :-)
        a.
    • czeburator Twórczość nr 2. 04.12.03, 10:48
      Innego wieczora poszedłem do parku poczytać moja ulubioną książkę. Było ciemno,
      ale ja mam bardzo dobry wzrok. Usiadłem sobie na ławce i czytałem moją ulubiona
      książkę, aż tu nagle pojawił się kot i krzyknął na mnie: „Ty stary, to jest
      moja książka! Zostaw ją w spokoju!”. Oczywiście się zdenerwowałem – nie jestem
      taki stary, ale odpowiedziałem mu (kontrolując swoje nerwy): „Jak to?”. „No tak
      to, że uczestniczę w akcji >podaj książkę< i właśnie przyszedłem po książkę dla
      mnie!” (Oczywiście nie powiedział tego normalnie, tylko darł mordę). Naszła
      mnie refleksja, że z kotem chyba nie sposób porozmawiać kulturalnie, po ludzku,
      bez krzyku, jak człowiek z człowiekiem. Ale odpowiedziałem temu kotu: „Panie
      Kocie, Pan się chyba pomylił. To jest moja książka przyszedłem tu z nią i z nią
      odejdę (kotu wyskoczyły paznokcie i zdecydowanie przygotowywał się do ataku), a
      Pana książka znajduje się chyba na tamtej ławce”. Kot odwrócił głowę (nie
      odwracając karku). Prychnął („prchhh...”) i poszedł w kierunku ławki. Właśnie w
      momencie gdy John ściągał sukienkę z Mary, usłyszałem nad uchem: „Przepraszam
      łaskawco (tak powiedział!) Czy mógłby mi Pan pomóc? Książka jest zbyt duża i
      zbyt ciężka i ślizga mi się w łapkach – nie mogę sobie z nią poradzić, proszę.”
      Wstałem, podszedłem do książki, z kieszeni wyciągnąłem kostkę masła i
      wysmarowałem dokładnie całą okładkę.
      • Gość: noida Re: Twórczość nr 2. IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 04.12.03, 22:55
        Eeee, to o Lindzie było lepsze. Nad tym o kocie należałoby troszkę popracować,
        bo jest zbyt w stylu "pana Wiesia" a powinno być bardziej w stylu
        surrealistycznym. Przynajmniej, żeby mnie się bardziej podobało :-)
    • czeburator Twórczość nr 3. 05.12.03, 08:17
      Myślę, że mam moce. Jednego razu gdy wchodziłem do parku w którym padało i były
      chmury, to jak tam wszedłem, to od razu zaświeciło słońce, a ludzie zaczęli być
      dla siebie życzliwi. Oczywiście pomyślałem że to przypadek. Najpierw tak
      pomyślałem, ale jak zaraz wyszedłem z parku, to znowu w nim zaczęło padać i
      chmury też. Zastanowiłem się i wszedłem znowu i wyszedłem i wszedłem i
      wyszedłem i wszedłem. Ale podszedł do mnie pewien starszy Pan i
      powiedział: „Bardzo Pana przepraszam, ale czy mógłby się Pan zdecydować i wejść
      albo wyjść? Moja żona bardzo źle znosi nagłe zmiany ciśnienia atmosferycznego”.
      Starsza Pani dokrzyknęła: ”... oraz ciągłe zmiany nastroju!”
    • czeburator Twórczość nr 4 - chwilowy brak formy. 09.12.03, 10:07
      Niestety, postanowiłem nie umieszczać mojej twórczości nr 4. Z wszystkich 4
      rzeczy, które napisałem dotychczas, ta okazała się najgorsza. Po kilku dniach
      okazała się bardzo pretensjonalna i w złym stylu. Za to ją streszczę: chodziło
      o to, że Wojciech Pszoniak w przebraniu w sklepie mięsnym poprosił mnie o kupno
      2 kilo kaszanki, a gdy poszedłem na umówione miejsce w jego imieniu pojawił się
      Andrzej Seweryn (w przebraniu) i zabrał kaszankę. Oczywiście żaden z nich nie
      zapłacił. Jak odpocznę to na pewno jeszcze coś napiszę.
      • Gość: gohanka Re: Twórczość nr 4 - chwilowy brak formy. IP: *.globit / 217.98.57.* 15.04.04, 08:32
        heheh, zajebiste :) (no, nikt nie skomentował, a trzeba było)
    • czeburator Twórczość nr 5. 09.12.03, 15:23
      Przeniosłem się do 2074 roku i okazało się że nie jest dobrze. W związku z tym,
      że wszyscy mają komórki i polikwidowali budki telefoniczne i Superman nie miał
      się gdzie przebierać to świat chylił się ku upadkowi. Zdegustowany przyszłością
      oraz dla równowagi, przeniosłem się do roku 966 i mówię prosto z
      mostu: „Mieszko! Słuchaj! Jest sprawa – musisz przyjąć chrześcijaństwo!”. Na
      początku trochę grymasił, ale jak mu powiedziałem, ze jak przyjmie to Polak
      będzie kiedyś papieżem, to powiedział, że się namysli. A jak go okłamałem, że
      ten papież będzie w prostej linii Piastem, to podszedł do sprawy ambicjonalnie
      i powiedział: „Ok. – Zrobię to w następny wtorek, bo do poniedziałku mam małą
      orgię z cesarzem Ottonem”.
      • Gość: noida Re: Twórczość nr 5. IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 09.12.03, 21:56
        Wątek z Supermanem fajny :-) Ale Mieszko nieco oklepany.

        PS. Czy masz jakieś założenia odnośnie swojej twórczości? Bo mi się wydaje, że
        chciałbyś być trochę surrealistyczny, ale niechcący odjeżdżasz w różne inne
        strony i robi się z tego albo s-f albo dramat obyczajowy. A szkoda, bo
        surrealizm bardzo lubię i byłabym twoją największoą fanką.
    • czeburator Twórczość nr 6. 10.12.03, 13:39
      W związku z tym że usłyszałem znowu „Last Christmas” przypomniałem sobie, ze
      najbardziej ze wszystkich chciałem ulepić z plasteliny Georga Michaela.
      Poszedłem do papierniczego i kupiłem znowu plastelinę. Zwykłą jasnobrązową,
      ponieważ nie było w kolorze >opalizujący brąz<. Lepiłem i lepiłem. Znowu
      wyszedł mi Bogusław Linda. Nawet się nie załamałem. Tym razem on zaczął: „No
      kurwa pięknie! Zrobiłeś ze mnie kurwa Latynosa!” Niby miał rację, ale i tak
      wziąłem igłę do ręki.
      • Gość: myszney Re: Twórczość nr 6. IP: 217.153.131.* 10.12.03, 18:24
        Twórczość nr 6 najlepsza ;)
      • ada08 Re: Twórczość nr 6. 10.12.03, 19:53
        W piętkę gonisz, jak to się mówi.
        Coraz gorzej.
        Przerwa dłuższa konieczna.
        a.
      • Gość: kitka Re: Twórczość nr 6. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.04, 09:08
        to jest super!!!!! :)
      • Gość: Lila Róż Re: Twórczość nr 6. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.04, 14:10
        he, he, doskonałe:)
    • czeburator Poza twórczością - wtrącenie. 11.12.03, 07:47
      Bardzo dziękuję za wszelkie uwagi. Przyjmuję je z pokorą. Wiem tylko jedno -
      należy ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć.
      • lalka_01 Re: Poza twórczością - wtrącenie. 11.12.03, 09:35
        cwicz, cwicz, cwicz. Moze byc z Linda, ten to mi sie nigdy nie znudzi...
      • Gość: twój idol Re: Poza twórczością - wtrącenie. IP: *.chello.pl 11.12.03, 10:54
        Naprawde bardzo podoba mi się twoja twórczość. Każda twoja opowieść kryje w
        sobie drugie dno, można ją interpretować na bardzo wiele sposobów. Dzieki
        opowiadaniu numer 6 wreszcie zrozumiałem co tak naprawde liczy się w życiu.
        Najbardziej podobają mi się opowiadania z Lindą w roli głównej. Pogadaj z
        telewizją, moża uda się z tego zrobić jakąś fajną telenowele, albo sitcom. Była
        kiedyś taka piosenka o malarzu nieszczęśliwym który chciał coś namalować, lecz
        zawsze z pod pędzla wychodził mu słoń. Zastanawiam się czy oczywiste nawiązanie
        do tego wiersza było zamierzone, czy przypadkowe. Z niecierpliwością czekam na
        następne próbki twojej twórczości. Nie przejmuj się gdy czasem wyjdzie ci coś
        gorzej i broń boże nie rób przerwy twórczej, bo najważniejsza jest praktyka. I
        jeszcze taka rada od twórcy dla twórcy: najlepsza wena przychodzi po wypiciu
        butelki wina(polecam Sofie, białą, wytrawną, bo dobra i tania) - przynajmniej
        tak jest w moim przypadku. Hejka
        • Gość: ewka Re: Poza twórczością - wtrącenie. IP: *.padernet.silesianet.pl 19.08.04, 19:16
          To, że zrozumialeś co sie liczy w życiu napisałeś na prawde, czy dla żartu? I
          to drugie dno. Chyba jestem ograniczona, ale nie potrafię go odnaleźć. Oprócz
          tego podoba mi się.
    • czeburator Twórczość nr 7. 11.12.03, 12:50
      W inne święta Bożego Narodzenia jak to od czasu do czasu usiadłem sobie na
      wzgórzu, na drzewie, na gałęzi. Patrzyłem na miasto. Miasto było rozświetlone i
      śnieg prószył. Ładnie było. Przyleciał gawron i usiadł obok na gałęzi. „No
      cześć” powiedział. „No cześć”. Zapadło krępujące milczenie. „Ładne
      święta”. „No” potwierdziłem. Znowu milczenie. „Słuchaj... tak pięknie
      wyglądasz”. Rzucił się na mnie. Objął skrzydłami i próbował wcisnąć język w
      moje usta. Odrzuciłem go raz-dwa. „Co ty wyprawiasz”. Gawron się speszył. „No
      wiesz. Ja... no nie wiedziałem... Ale ty tak pięknie wyglądasz, siedzisz na tej
      gałęzi, pod jemiołą. Taka smutna, taka piękna”. „Co to znaczy >smutna<?
      Przecież jestem facetem!”. Zapadło jeszcze bardziej krępujące milczenie. „O
      kurwa! Wy ludzie wszyscy wyglądacie tak samo... Nie powiesz nikomu?”. „Nie
      rozmawiam z ludźmi”
      • ryza_malpa1 Re: Twórczość nr 7. 11.12.03, 13:14
        Re- we - la - cja!!! :DDDDDDDDD
        • ziedrzec Re: Twórczość nr 7. 11.12.03, 14:02
          cuuuuuuudne buehuehuehue :-)))))))
          -
          ___________________________________
          Żałuj, Rudy, żeś z nami nie poszedł.
          Karuzel żeśmy kręcili...

          ziedrzec.prv.pl
          nasz.lublin.prv.pl
      • lalka_01 Re: Twórczość nr 7. 11.12.03, 14:22
        bez lindy kupy sie nie trzyma...wroc do poezji dnia codziennego. Gawron...kto
        to w ogole jest???????
        • santri Re: Twórczość nr 7. 11.12.03, 15:02
          wielki buziak za twórczość,chociaż szkoda, że nie jesteś poetą... buziak byłby
          większy;)
          • Gość: Mistrz Re: Twórczość nr 7. IP: *.chello.pl 11.12.03, 15:19
            fajna literaturka, tylko szkoda że tam malo sexu i przemocy. jesli bedzie tak
            dalej to mimo swojego talentu daleko nie zajdziesz.
            pozdrófka i buziaki w pośladki yo
      • Gość: kitka Re: Twórczość nr 7. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.04, 09:11
        miodzio!!!!!!!!
      • Gość: Lila Róż Re: Twórczość nr 7. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.04, 14:13
        o nie nie; pretensjonalne! trzymaj sie klimatu 6
    • czeburator Twórczość nr 8. 15.12.03, 12:05
      „Pssssst... psssst... halo, kolego...” zaszeptało znad głowy, ale przecież
      nikogo nie zobaczyłem. „Tutaj, tutaj...”. Spojrzałem do góry. Mówił do mnie
      człowiek ze znaku >Przejście dla pieszych<. „No wreszcie. Słuchaj. Mam do
      Ciebie pytanie: Czy nie wiesz przypadkiem dokąd ja idę?”. Spojrzałem na drugą
      stronę ulicy. Potem na znak. „Nooo... chyba tam!”. „Gdzie tam! Jakie tam! Tego
      palca to sobie możesz wsadzić! Nie widzisz, że jestem kurwa
      dwuwymiarowy!”. „Nooo... tam, to na drugą stronę ulicy”. ”Co za debil! Tylko mi
      nie mów, że...”. Przerwał w półzdania. Robotnicy, którzy podeszli wyrwali znak,
      wrzucili go do Żuka i odjechali.
      • Gość: pampelune Re: Twórczość nr 8. IP: *.ds.uj.edu.pl 10.01.04, 15:26
        kiedy ciąg dalszy? kiedy kiedy??
      • Gość: ZdaNKA cZEBURATOR,JA POWIEM PO LUDZKU! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.04, 16:04
        Czeburator,napisz znów coś takiego ,jak kawałek z Lindą.Dobry był.
      • Gość: kitka Re: Twórczość nr 8. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.04, 09:13
        A mi się znowu podobało:)

        Chyba zostanę Twoją fanką:)
    • Gość: dankeananke Re: Tu będę zamieszczał swoja twórczość. IP: *.ols.vectranet.pl / 213.76.143.* 10.01.04, 15:56
      pomysły..dobre i tak na rzut pierwszy dobrze zaczęło się czytać..a potem
      prawie zawsze takie coś się pojawie, takie coś "przeintelektualizowane"..,ze
      niby..mądre to ma byc
    • czeburator twórczość nr 9. 08.04.04, 11:32
      Dziadek opowiadał wnuczkowi jak to w dzieciństwie odwiedzał go Piotruś Pan.
      Często mówił mu to na dobranoc, życząc mu, żeby i jego odwiedził. Wnuk udawał,
      że wierzy mu bezgranicznie. Nie chciał robić dziadkowi przykrości. Myślał
      tylko: „Ech dziadku, dziadku...”. Gdy dziadek wieczorem opuszczał jego pokój,
      pewny w poczuciu i spełniony, ten otwierał szeroko okno i czekał na Luke’a
      Skywalkera. Luke wpadał co wieczór na lufkę.
      • szalbierz Re: twórczość nr 9. 08.04.04, 12:23
        Od razu widać, że strasznie byś chciał, ale po prostu nie masz o czym pisać.
        Strasznie to wszystko wymuszone. Z wyobraźnią u Ciebie strasznie krucho.
        Popracuj nad interpunkcją - jest fatalna.

        Generalnie - słabo.
        • agrafek Re: twórczość nr 9. 08.04.04, 12:30
          A mnie się podoba i ucieszyłem się widząc "numer 9".
          pozdrowienia.
        • Gość: czapski Re: twórczość nr 9. IP: *.pl / *.utp.pl 08.04.04, 19:55
          Słaby komentarz- generalnie za dużo myślników- generalnie popracuj nad
          komentarzami
          • szalbierz Re: twórczość nr 9. 09.04.04, 09:13
            Bardzo nieudany komentarz do komentarza. Stanowczo za mało myślników.
        • ryza_malpa1 Re: twórczość nr 9. 08.04.04, 22:11
          Eeee, tam..mi sie podoba i już :)


          " Kotu wyskoczyły pazury" ...hihi
          A najbardziej to o gawronie..." Z ludxmi nie gadam" . Świetne.
    • mietowe_loczki Re: Tu będę zamieszczał swoja twórczość. 11.04.04, 12:38
      dodałam do ulubionych wątków :-)
    • czeburator Twórczość nr 10. 14.04.04, 22:04
      Bardzo łatwo być dzisiaj nonkonformistą. Wystarczy nie jeść popcornu w kinie.
      Wstałem żeby wyjść, ale osoba siedząca obok nie ruszała się. „Przepraszam”
      szepnąłem. „Nie szkodzi. Usiądź. Musimy porozmawiać”. „W kinie?”. „Nie zwracaj
      uwagi na tamtych. Nikt nas nie słyszy. Jestem szatanem i znam różne takie
      sztuczki”. Usiadłem i przyjrzałem mu się dokładnie. „Chyba żartujesz. Nie może
      być szatanem ktoś kto wygląda jak Aleksander Żabczyński”. „Wyjaśnijmy to sobie
      raz na zawsze. To nie ja wyglądam jak Aleksander Żabczyński. To on wyglądał jak
      ja!!!”. Zdenerwował się wyraźnie. Żel na włosach zabłyszczał złowrogo. „No
      dobra. Słucham. Chcesz kupić moją duszę?”. Przekrzywił głowę i przyjrzał mi się
      z grymasem uśmiechu – jak po wypiciu zbyt mocnej wódki. „Pośrednio tak.
      Chciałbym, żebyś się najpierw ochrzcił. W przeciwnym razie twoja dusza jest dla
      mnie bez wartości”.
      • Gość: gohanka Re: Twórczość nr 10. IP: *.globit / 217.98.57.* 15.04.04, 08:45
        żeby sie wykazać oportunizmem (że niby ja, wiecie, opór stawiam), to ja nie
        wkleję sobię Twych tekstów na bloga, i nawet o zdanie Cię nie będę pytać.
    • czeburator Twórczość nr 11. 19.08.04, 15:29
      Celem Roberta Sz. było zaistnieć. Najbardziej obawiał się pozostania tylko i
      wyłącznie w świadomości swojej i bliskich. Cały plan był kunsztownie
      przemyślany (być może pomogła mu w tym ¼ krwi niemieckiej - po dziadku Hubercie
      z Bambergów). Powieść, która miała uczynić go nieśmiertelnym, zaczął pisać
      dokładnie pierwszego dnia wiosny po śniadaniu. Dokładnie po trzech latach,
      ostatniego dnia zimy była gotowa. Szczerze powiedziawszy powieść była gotowa
      kilka tygodni wcześniej aber ein Plan ist ein Plan, jak mawiał dziadek Hubert.
      Ostatnia kropka została postawiona ostatniego dnia zimy. Zapakował starannie
      rękopis. Zaadresował i wysłał do wydawnictwa w towarzystwie listu, który
      precyzyjnie tłumaczył dlaczego postanowił odebrać sobie życie w sposób tak
      wyrafinowany. Oczywiście treść listu nie pozostawiała potencjalnemu wydawcy
      żadnych wątpliwości, że autorem kierowały tylko i wyłącznie pobudki osobistego
      nieszczęścia, niezrozumienia i nieakceptacji. Jednym słowem tego wszystkiego co
      stanowiło treść powieści, która miała stać się manifestem pokolenia.
      Następnego dnia na biurku redaktora naczelnego niewiadomego nam wydawnictwa,
      zamiast przesyłki nadanej pocztą jak najbardziej poleconą, znalazły się gazety
      krzyczące czerwonokolorowymi zdjęciami o masakrze urządzonej wcześniejszego
      wieczoru w ścisłym centrum miasta. Masakry całkowicie - powiedzmy sobie to
      wprost - niepotrzebnej i przypadkowej, stanowiącej efekt uboczny jakże
      spektakularnego skądinąd samobójstwa Roberta Sz., którego ciało dosłownie
      wyparowało i dlatego też nie stanowiło zainteresowania śledczych, którym jak
      wiadomo za nadgodziny nie płacono.

      ***

      Jednym z pierwszych zadań jakie otrzymał nasz nowy bohater było uporządkowanie
      starego archiwum. Zadanie tyleż proste co nieabsorbujące. Natrafienie na
      zagubioną przed laty przesyłkę było kwestią czasu. Ostatnie kilka dni spędził
      na przeglądaniu i czytaniu pożółkłych już stron. On, człowiek bez jakichkolwiek
      szczególnych zainteresowań (poza systematycznym upijaniem się z chłopakami i
      prężeniem przed dziewczynami) i aspiracji nagle stanął przed prawdą tak
      oczywistą i tak porywającą, że po raz pierwszy w życiu poczuł że ma ono jakiś
      cel. Co więcej, cel jego życia zmaterializował się dosłownie w ułamku chwili.
      Dla zachowania pozorów przepisał własną kopię.
      Wydawnictwo uległo tylko dlatego, że nasz młody autor reprezentował wielokrotną
      mniejszość (seksualną, rasową oraz religijną) i jako taki mógł liczyć na granty
      rządowe. Powieść sprzedawała się bardzo, ale to bardzo słabo. Właściwie nie
      sprzedawała się wcale. Decyzja o samobójstwie przyszła całkowicie łatwo.
      Popełnił je w świetle jupiterów w uroczystym dniu jednego z jakże licznych
      Świąt Narodowych. Do udokumentowanej i potwierdzonej urzędowymi formularzami
      dyskryminacji seksualnej, rasowej i religijnej dodano w kolejnych dniach
      jeszcze: „zamanifestowanie odrębności politycznej i protest przeciwko łamaniu
      praw”. Powieść okazała się sukcesem. To chyba oczywiste.
      • ada08 Re: Twórczość nr 11. 19.08.04, 16:44
        Obawiam się, że rozwijasz się w złym kierunku :-)
        No właśnie: rozwijasz się, a nie zwijasz. Coraz dłuższe teksty...

        Ta ostatnia twórczość... no, taka sobie. I to okropne w niej zdanie:

        ''Wydawnictwo uległo tylko dlatego, że nasz młody autor reprezentował
        wielokrotną mniejszość (seksualną, rasową oraz religijną) i jako
        taki mógł liczyć na granty rządowe''.

        Gdybyś sam to wymyślił byłoby świetne, ale to już takie oklepane.

        No, ale fajnie, że się znów odezwałes :-)

        Pozdrawiam :-)
        a.

        PS A Twórczość nr 1 i tak pozostaje najlepsza :-)
        a.

    • Gość: lilka Re: Tu będę zamieszczał swoja twórczość. IP: 195.150.114.* 19.08.04, 18:45
      mam propozycje, moze bloga pisz, co? chetnie bym poczytala, tu troche
      niewygodnie...
      • Gość: sylwek Re: Tu będę zamieszczał swoja twórczość. IP: *.acn.waw.pl 19.08.04, 19:00
        Zdaje się, że jest na tym portalu forum dla literatów amatorów. A bloga warto
        sobie założyć. Tutaj takie rzeczy wyglądają na spam.
        • ryza_malpa1 Re: Tu będę zamieszczał swoja twórczość. 20.08.04, 08:35
          Marudzisz, sylwku...

          Czeburator..nie rób tego....
          Mimo, ze stanowisz wielokrotna mniejszość...hihihi.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka