Dodaj do ulubionych

Gdy oslica ujrzala aniola

27.01.02, 21:09
poszukuje osob, ktore przeczytaly ta ksiazke; ja ja przerobilem 4 razy i
generalnie bardzo mi sie spodobala; zreszta wustarczy spojrzec na moj login;
ksiazka ta to zreszta tylko fragment mojej fascynacji tworczoscia Nicka C.
zalezy mi na waszych opiniach: co wam sie najbardziej spodobalo, lub najmniej;
co myslicie o ukazanym swiecie i o samym autorze?
ja napisze moze o tym co mnie sie raczej nie spodobalo;
po pierwsze pewna maniera w ktora popadl Cave, tzn. miejscowy przerost formy
nad trescia; styl literacki miejscami przypominal mi kiczowate teksty rockowo-
metalowe o smierci, ciemnosci itd itp; jednak nie znaczy to ze mi sie jego styl
w ogole nie podoba; wrecz przeciwnie, chociazby fragment ze strony 122 "i
chociaz nie moglem uslyszec ani slowa z jego tyrady stlumionej....", po prostu
pyszny fragment, jak i wiele innych
nie przepadam tez za czescia opisujaca samotne dni Euchrida w swym krolestwie;
troche za dlugie ziewanie...; na szczescie zakonczenie niweluje ten brak z
nawiazka
tyle na razie moje spostrzezenia, czekam na wasze
Obserwuj wątek
    • Gość: Jack Re: Gdy oslica ujrzala aniola IP: *.gazeta.pl 27.01.02, 23:34
      Uwazam że Nick stworzył kawałek poważnej literatury - podobnie jak Ty
      przeczytałem ją dlatego bo autor to jeden z moich ulubionych muzyków, ale nie
      rozczarowałem sie wcale. A styl to największa zaleta ( styl niełatwy - pierwsze
      zdanie książki musiałem przeczytać kilka razy by sobie wyobrazić kruki i
      niebo ) Sposób pisania moim zdaniem nie ma w sobie nic z kiczu - jest
      faktycznie bardzo "ozdobny" skomplikowany - rozbudowany. Obok samej historii
      oczywiście styl to podatawa książki. I sposób opowiadania - ta przedziwna
      pokręcona chronologia -kilka razy gubiłem się co jest rzeczywistościa a co
      majakami. Muszę przeczytać ponownie - czytałem zaraz po premierze.
      A potwierdzeniem klasy książki może być ocena krytyków - słyszałem w radiu
      dyskusje w którj mówiono bardzo pozytywnie o książce tylko nie wiedzieli za
      bardzo jak klasyfikować autora.
      p.s zauważyłeś pewnie że w powieści jest - "The Carny"
      • euchrideukruk Re: Gdy oslica ujrzala aniola 29.01.02, 20:08
        masz racje jesli chodzi o The Carny, wspanialy utwor i moim skromnym zdaniem
        doskonale oddaje atmosfere ksiazki w ogole;
        pamietam jak kiedys puscilem ten kawalek w pubie z szafy grajacej; mowiac
        delikatnie ludziom sie nie spodobalo:->
        nie wiem czy zwrociles uwage na jeszcze inny utwor Cave'a nawiazujacy mocno
        trescia do ksiazki; mam na mysli Vixo; nie pamietam dobrze teraz, ale to slowo
        chyba tez sie przejawialo w tekscie ksiazki ale nie kojerze w jakim dokladnie
        kontekscie
        aha, zapomnialem o Moczarach (Swampland), chyba w ogole pierwowzor, zaczatek
        powiesci (notabene to mial byc scenariusz filmowy, komu bys dzisiaj powierzyl
        rezyserie; moze Lynch?, Tarantino?)
        chcialbym jeszcze nawiazac do dwoch innych ksiazek, do ktorych pozycja ta byla
        przyrownywana: Malowany ptak i Sto lat samotnosci
        analogie do malowanego ptaka odnalazlem od razu; to przede wszystkim glowne
        postaci; troche dluzej zastanawialem sie nad Stu latami samotnosci, dlaczego
        akurat czyniono porownania do tej ksiazki; poczatkowo myslalem glownie o
        umiejscowieniu akcji obu ksiazek - tu dolinka Ukulroe odcieta od swiata, tam
        jakas wioska rowniez gdzie diabel mowi dobranoc; ale to caly czas nie bylo to;
        w koncu chyba doszedlem do wniosku ktory poki co mnie zadowala; mianowicie
        wydaje mi sie ze chodzi to o wytworzony, specyficzny, ale inny dla obu ksiazek
        klimat; jest on niemal namacalny; wydaje mi sie, ze naprawde rzadko udaje sie
        autorowi tak dobrze wplynac na szersze zmysly czlowieka;
        co o tym myslisz?

        • Gość: Jack Re: Gdy oslica ujrzala aniola IP: *.gazeta.pl 30.01.02, 00:51
          Swampland - też myslałem o tym kiedy ktoś doceni wielkość Nicka i pomyśli o
          nakręceniu filmu - kiedy powstawał scenariusz oceniano że film może kosztować
          50 mln $ i to chyba było zbyt wiele jak na tamte czasy, ale teraz kto wie?
          Tylko boje się że Lynch zrobiłby z tego scenarusza coś zupełnie innego albo na
          etapie ustaleń doszłoby do jakiejś bójki. Oj chyba się zagalopowałem...
          Dla mnie wiele z atmosfery książki jest w "Mutiny" ...i jeszcze "Tupelo" - tu
          też można odnalęźć fragmenty powieści.
          Skojarzenia z "Malowanym ptakiem" są oczywiste. "Sto lat samotności"
          rzeczywiście trudniej powiązać - najprostsze skojarzenia to miejsce jak
          piszesz - i tu mam jeszcze coś przyszło mi do głowy - "Zamek" Kafki miejsce
          poza światem, niewiadomo gdzie. I poza czasem tak jak w Zamku potrafiłem
          umiejscowić akcję w czasie dopiero gdy pojawił się rekzywit - telefon tak i
          w "Oślicy ..." dopiero gdy pojawiły się rekwizyty np: cięzarówki mogłem jakoś
          określić kiedy się to dzieje.
          • euchrideukruk Re: Gdy oslica ujrzala aniola 30.01.02, 08:45
            tak, czytalem "Zamek"
            trudno mi teraz stwierdzic, ja bylo w moim przypadku jesli chodzi u
            umiejscowienie akcji w czasie; czytalem ja 4 razy; wiem, ze za pierwszym razem
            troche mnie tylko znudzila w okresie, kiesy Euchrid zyl juz bez rodzicow
            jesli juz jednak idzie o ta historie Kafki, wydaje mi sie, ze analogie - ale na
            prawde bardzo subtelna, moze troche na wyrost - mozna odnalezc w tym, ze w obu
            historiach bohaterom cos zagrazala, zreszta podobnie jak w Procesie; i na tym
            poszukiwanie analogii pomiedzy ksiazkami ja bym zakonczyl; w Oslicy przeciez
            jasno jest opisane zagrozenie; natomiast z Zamku i Procesie dominuje nastroj
            tajemniczosci, nierowziazywalnej zagadki
            a tak swoja droga, jaki znalazles sen, przeslanie w przytoczonych ksiazkach
            Kafki?
            ja przyznam sie szczerze sam nic ciekawego nie znalazlem, ksiazki te przerosly
            mnie; rowniez uwazam za smieszne interpretacje w roznego rodzaju opracowaniach,
            ze to ukazanie wad biurokracji; ale cos bardzo interesujacego i logicznego
            dowiedzialem sie od jednej polonistki, z ktora od czasu do czasu lubie rozmawiac
            Kafka jest wlasnie autorem jej zycia jesli chodzi o proze; rozwiazania Procesu
            szukala kilkanascie lat w swojej glowie i oto do czego doszla (w duzym skrocie
            i uogolnieniu)
            bohater K. byl przede wszystkim samotny i zagubiony we wspolczesnym swiecie;
            zatracil podstawaowy sytem wartosci; do celu dazyl zawsze dzieki komus, po
            kims, zawsze poslugiwal (a raczej wyslugiwal) sie druga osoba; natomiast nigdy
            nie mial przyjaciela; nie ptrafil zdobyc sie na to, aby dazyc do celu z kims,
            dla kogos; wg tej polonistki waznem elementem jest ostatnia scena - z okna
            pojawia sie rozswietlona postac z szweroko rozwartymi ramionami; to symbol,
            znak zaproszenia K. do swiata ludzi przepelnionego humanizmem, przyjaznia, zeby
            w koncu spostrzegl potrzebe kontaktu z druga osoba na plaszczyznie
            partnerskiej, przyjacielskiej
            mniej wiecej tak to szlo
            troche zboczylem z tematu ale chyba warto
            • Gość: Jack Re: Gdy oslica ujrzala aniola IP: *.gazeta.pl 30.01.02, 15:45
              Dla mnie analogie między "Oslicą" i "Zamkiem" to przede wszystkim samotność
              bohatera i nieokreśliność w czasie - w wielu książkach autor celowo na wstępie
              określa czas akcji - w "Oslicy.." mogę sie domyślać że chodzi o południe
              Ameryki i czasy...

              Twój post zmusił mnie do ponownego zajrzenia do książki ( po kilku latach ) i
              problem się rozwiązał - pada data 1932r.
              Ale nastrój pozostaje - miejsce jest tajemnicze...
              W "Zamku" miejsce podobnie tajemnicze, ludzie "nie z tego świata " tworzący
              podobnie zamkniętą społeczność.
              Jaśli chodzi o "Zamek" to nie szukam w nim ( podobnie jak w innych Kafki -
              przeczytałem wszystko co wyszło po polsku ) jakiegoś przesłania. Dla mnie liczy
              się nastrój - a "Zamek" to dla mnie historia kogoś tak bardzo samotnego i
              nierozumianego, nieprzystosowanego, nie mogącego sobie znaleźć miejsca. Widze
              bohatera Kafki trochę inaczej niż opisana przez Ciebie polonistka - dla mnie
              to człowiek który nie może być sobą - nie ktoś kto zatracił system wartości ale
              ktoś kto nie akceptuje tego systemu wartości - nie chce ( zachowując cechy
              własne ) dostosować się do ram jakie wyznacza mu rodzina , religia czy
              społeczeństwo , nie godzi się na kompromisy by nie utracić własnej torsamości i
              dlatego pozostaje odrzucony i niezrozumiany. Bez nadzieji na to że kiedykolwiek
              zostanie zaakceptowany.
              • euchrideukruk Re: Gdy oslica ujrzala aniola 01.02.02, 15:49
                chwilowo jestem offline,net mi siadl... wkazdym razie odezwe sie
              • euchrideukruk Re: Gdy oslica ujrzala aniola 04.02.02, 19:42
                pociagne dalej temat odnoszac sie do porównan pomiedzy Zamkiem/Procesem a
                Oslica...
                zwrociles uwage na to ze bohaterowie sa nieakceptowani, wybiaraja wlasna droge,
                ida pod prad
                dla mnie jednak postaci te tworza zupelnie odmienne potrety psychologiczne
                bez bicia powiem, ze Zamku zbyt dobrze nie pamietam, pomimo to zwroce uwage na
                kilka aspektow
                najpierw Kafka; postacie ksztaltuja swoje poglady w swiecie o raczej duzym
                przyzwoleniu na dokonywanie wyborow; otaczaja sie roznorodnymi wzorcami, maja
                rozne punkty odniesienia; w ukazanym swiecie niewiele jest drastycznych
                przejawow rozwinietaj patologii spolecznej - oczywiscie przy pewnym uogolnieniu
                tematu;
                teraz Cave; Euchrid rodzi sie i dorasta w srodowisku zdecydowanie
                patologicznym; to swiat brutalnosci, bezwglednosci, zwyrodnienia, amoku
                paranoinalnego; swiat, gdzie dziwka jest jakby aniolem, gdzie to co normalnie
                jest cierpieniem czy grzechem, tam jest swoistym sakramentem
                do czego jednak zmierzam: napisales ze bohaterowie sa samotni, nieakceptowani,
                i z tym sie zgadzam, ale tylko z tym; dla mnie bardzo waznym jest aspekt
                prdedystynacji, podloza psychologicznego, uwarunkowan przyczynowo skutkowych
                spogladajac pod tym katem na bohaterow obu autorow, wylaniaja sie zupelnie dwa
                rozne obrazy
    • Gość: ewa Re: Gdy oslica ujrzala aniola IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 01.02.02, 16:00
      książka ta podobała mi się średnio, ale skłoniła do przeczytania "Sto lat
      samotności" i to dopiero było to jestem zafascynowana polecam
      • Gość: Jack Re: Gdy oslica ujrzala aniola IP: *.gazeta.pl 05.02.02, 11:20

        Kafka i Cave chyba faktycznie niełatwo znaleźć tu więcej podobieństw, zwłaszcza
        że moim zdaniem Cave mówi bardziej wprost a Kafkę można interpretować na wiele
        sposobów. Bohater u Kafki faktycznie rozwija sie w normalniejszym srodowisku
        ale właściwie co jest normą - wszystko co opisane jest zniekształcone przez
        jego - bohatera widzenie - jak ze snu - kiedy widzisz że facet niesie na
        plecach kobietę jak pakunek i nie dziwisz się temu - bo to sen. No i innego
        rodzaju emocje - u Cave to musi być gorące południe Ameryki - strony do teraz
        trochę dzikie i pymitywne . W Zamku Kafki wioska zasypana śniegiem i ludzie
        których mysli raczej odczytujesz z gestów i grymasów twarzy niż z czynów jak u
        Cave.
        Tak myślę że o ile wymieniane przez nas kawałki mogłyby być idealnym podkładem
        muzycznym pod tekst Oslicy tak w żadnym wypadku nie pasują do Kafki - tu raczej
        coś zimnego i dość monotonego - wczesne The Cure które nagrało w 80 roku utwór
        z tekstem Kafki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka