Dodaj do ulubionych

Brak ochoty na sex u 42-latka

26.12.09, 20:39
Mam 40 lat, jesteśmy 18 lat po ślubie. Problem jak w temacie -
praktycznie brak seksu. Mam wrażenie, że mój mąż (42 lata) wogóle go
nie potrzebuje. Nie wiem dlaczego, nie wiem co jest powodem. Były
już rozmowy, płacze, krzyki, prośby. Mąż jest albo zmęczony po pracy
albo zdenerwowany przed pracą. Zawsze znajdzie jakiś powód - bo
dziecko nie śpi, bo jest późno itp. Rozmawialismy wiele, mówi że nie
ma nikogo. Po prostu seks raz na 2 - 3 tygodnie w zupełności mu
wystarcza. Czy to jest normalne? Czy może ze mną jest coś nie tak?
Zawsze jak już do czegoś dochodzi to inicjatywa jest tylko z mojej
strony. Ale ja już nie mam siły. Ale sex jest dla mnie bardzo ważny.
Nie wiem co robić. Proszę o poważne odpowiedzi, jeśli ktokolwiek
może mi cos napisać.
Może jakiś 40-latek coś mi napisz, może coś wyjaśni
Obserwuj wątek
    • porucznikowa Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 26.12.09, 21:23
      Nie chcę Cię martwić...Ale będzie to mu się pogłębiało.Przykre te słowa,ale
      prawdziwe.Ja sobie to rekompensuję,wyjeżdżając do SPA....Tam można się
      dowartościować.Masaże ,basen,itp...Ale dopiero się zdecydowałam w dojrzałym
      wieku ,jak odchowałam dzieci.Teraz mam wnuki...i chociaż jak przyjeżdżam".Jestem
      uśmiechnięta,a Wszyscy na mnie czekają.Napisz coś więcej o sobie.Pozdrawiam:)))
    • pinkyblue8 Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 26.12.09, 21:39
      ..a ja sądzę, że kogoś ma.To nie możliwe aby facet w tym wieku nie potrzebował
      seksu.To oczywiste.
    • nika206 Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 26.12.09, 21:59
      Mój mąż ma 45 lat i lubi się ze mną kochać 1-2 razy w tygodniu.
      Moze więc to kwestia temperamentu a nie wieku ?
      • porucznikowa Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 26.12.09, 22:47
        Mój kiepski był w wieku 30lat,i tak pozostało."A nadzieje miałam
        ogromne".Przeliczyłam się ...moje ryzyko.Od Ciebie zależy wybór.Uratowałam
        RODZINĘ,ale sama jestem nieszczęśliwa,kobieta jest na przegranej pozycji.Co Ty
        na to pozdrawiam:))
    • krzysztof-lis za mało danych 26.12.09, 22:47
      Szklane kule forumowiczów w święta niestety nie działają. :(

      1. Jaki miał temperament wcześniej?
      2. Czy zmiana nastąpiła nagle, czy raczej następowała stopniowo?
      3. Ile seksu było wcześniej?
      4. Ile lat ma dziecko?
      5. Ile przytyłaś od czasu, gdy seksu było więcej (satysfakcjonująco dużo)?
      6. Jak z jego zdrowiem?
      7. Jak z jego pracą? Nie zmienił jej czasem ostatnio?
      • cattaa Re: za mało danych 26.12.09, 23:13
        Moja szklana kula:
        > 1. Jaki miał temperament wcześniej? - słaby ale teraz to już
        tragedia
        > 2. Czy zmiana nastąpiła nagle, czy raczej następowała stopniowo? -
        stopniowo
        > 3. Ile seksu było wcześniej? - więcej, choć bez szaleństw
        > 4. Ile lat ma dziecko? - 16
        > 5. Ile przytyłaś od czasu, gdy seksu było więcej
        (satysfakcjonująco dużo)? - niestety trochę chorowałam i przyznam,
        przytyło mi się
        > 6. Jak z jego zdrowiem? - raczej ok
        > 7. Jak z jego pracą? Nie zmienił jej czasem ostatnio? - pracy nie
        zmienił ale zmienił się dyrektor w pracy
        • cattaa Re: porucznikowa 26.12.09, 23:14
          Nie mam pojęcia co robić, czuję się zwyczajnie zagubiona.
          • kag73 Re: porucznikowa 26.12.09, 23:36
            Mysle, ze to w najwiekszej czesci kwestia temperamentu, niektorzy
            potrzebuja mniej niz inni, do tego obnizyl mu sie z wiekiem poziom
            testosteronu.
            Poza tym jestescie z soba dosc dlugo, 18 lat to kawal czasu, troche
            pewnie przyzwyczajenie i opatrzenie.
            Wyglad tez moze nie jest nieistotny.
            Szkoda, ze Ty chcesz czesciej, bo tak to by nie bylo problemu:))
            Mam nadzieje, ze jezeli juz nie ilosc to chociaz jakosc sie zgadza,
            bo to dosc istotne.
        • krzysztof-lis Re: za mało danych 27.12.09, 22:38
          Czyli ogólnie masz faceta niskolibidowego, który nigdy nie był ogierem. No to
          przestań narzekać. Masz co chciałaś.

          Zmiana szefa w pracy mogła spowodować, że rzeczywiście klimat tam zmienił się do
          tego stopnia, że w domu już na nic nie ma siły.
          • glamourous Re: za mało danych 27.12.09, 23:16
            krzysztof-lis napisał:


            > Zmiana szefa w pracy mogła spowodować, że rzeczywiście klimat tam zmienił się d
            > o
            > tego stopnia, że w domu już na nic nie ma siły.


            Moj maz rowniez ma od paru tygodni bardzo stresogenna i obciazajaca psychicznie
            reorganizacje w pracy, a do tego kwasy z podwladnymi - a mimo to ochoty na seks
            nie stracil a i czestotliwosc sie nie obnizyla. Pomimo, ze wrazliwy z niego
            facet, nie jakis gruboskorny buldozer.

            Tekst "jestem zmeczony, mam stresa w pracy" to najczesciej (podkreslam
            "najczesciej") sa tylko wymowki, ktore maja za zadanie ukryc mizerie plynaca z
            innego zrodla.
            • porucznikowa Re: za mało danych 27.12.09, 23:43
              Bardzo delikatni zrobili się nam ci nasi faceci...Wystarczy zmiana
              pracy...stres,a może przeszkodą będzie czarny kot (przebiegający ulice).I...zero
              seksu przez miesiąc.
              • glamourous Re: za mało danych 28.12.09, 01:11
                Totez ja wlasnie pisze, ze te stresy, chroniczne zmeczenia, koty i inne zmiany
                pogody to w 95% przypadkow tylko wykrety.
                Z doswiadczenia wiem, ze facet moze byc zmeczony, potwornie niedospany
                (np.zmiana strefy czasowej + kilkudziesieciogodzinna podroz itp) ale jezeli
                ochote na seks ma, to o zmeczeniu potrafi zapomniec.
                Ja w kazdym razie jakiejs specjalnej korelacji nie zauwazylam, a mialam w lozku
                wiele razy zmeczonych i zestresowanych praca chlopow, z mezem wlacznie. Chodzi
                mi konkretnie o to, ze taka jedno- czy parorazowa wymowka jest wiarygodna, ale
                jesli chlop sie notorycznie czyms takim zaslania, to znaczy ze cos innego jest
                na rzeczy. Dlugotrwaly brak ochoty na seks to RACZEJ cos innego niz stres w
                pracy czy zmeczenie, no chyba, ze facet pracuje w kamieniolomach o zaostrzonym
                rygorze.
                • cattaa Re: za mało danych 28.12.09, 08:54
                  Dzięki za odpowiedzi. Chciałam po prostu dowiedzieć się co inni o
                  tym myślą. Do tych co ze mnie drwią - wierzcie mi, nie jest to łatwe.
                  Nie wiem gdzie szukać pomocy, niestety facet do lekarza z tym
                  problemem nie pójdzie. Nawet nie mam pojęcia do jakiego lakarza
                  miałabym go wysyłać.
                  • cyklista6 Re: za mało danych 28.12.09, 13:31
                    Droga cattaa,

                    Jestem w podobnym wieku co Twój mąż, więc naturalnie widzę u siebie spadek
                    temperamentu. Nadal mam więcej chęci niż moja żona - przez co nieco lepiej
                    znoszę okresy postu w naszym łożu. Statystyki ile kto może, ile by mógł, ile by
                    chciał nie mają raczej wielkiego sensu - ludzie są bardzo różnorodni i niewiele
                    z tego wynika dla konkretnej pary.

                    Zapewne Wasz problem jest splotem iluś tam czynników. Jeżeli poprzednio
                    kochaliście się raczej rzadko, to z wiekiem będzie raczej rzadziej niż częściej.
                    Stresy w pracy mogą po prostu obniżać samoocenę - może to co obserwujesz to
                    objaw kryzysu wieku średniego? Na ile szczere są Wasze wzajemne rozmowy, czy
                    możesz to wyczuć? Kolejny element który zaczyna szwankować po 40-ce, to po
                    prostu zdrowie. Czy Twój mąż nie ma nadciśnienia, początków cukrzycy,
                    podwyższonego cholesterolu? Może trzeba się bliżej zaprzyjaźnić z jakimś dobrym
                    lekarzem (może na początek urolog/androlog)? A może miał wpadkę z erekcją -
                    faceci w tym wieku zdają sobie sprawę, że plajta nadchodzi i wcześniej czy
                    później im się przytrafi. Niektórych to paraliżuje - boją się, czy danego dnia
                    staną na wysokości zadania i ten stres (kortyzol!) to już kompletnie zmiękcza
                    ich najtwardszy argument. To, czy Ty masz te parę kilo więcej to moim zdaniem
                    nie ma większego znaczenia - Twój facet też pewnie nie wygląda jak z okładki
                    Mens Health, czas nikogo nie oszczędza.

                    Ale aby być nieco konstruktywnym - spróbuj skłonić go do jakichś regularnych
                    (2-3 razy w tygodniu) ćwiczeń fizycznych. Może to być basen+siłownia+rower albo
                    bieganie (o ile nie ma nadwagi). Jakby pochodził 1x w tygodniu na basen i 1-2x
                    na siłownię to by mu to bardzo dobrze zrobiło. Dziecko macie duże, więc nie
                    potrzebuje tak wiele Waszego czasu (chociaż na pewno sporo uwagi...). Jeżeli to
                    chłopak to może byś skłoniła ich obu aby zajęli się jakimś sportem? Wbrew
                    pozorom, nie będzie to obciach ale raczej szacun, że jego stary potrafi się
                    zwlec z wyra i porzucić pilot do telewizora aby poćwiczyć. A i obu panom dobrze
                    by zrobiło dla wzajemnych kontaktów. A jeżeli macie córkę, to moglibyście całą
                    trójką chodzić na jakiś basen?

                    Wiedz, że są różne siłownie - są takie dla sterydowców i takie dla "normalnych"
                    ludzi. Dla Twojego męża na pewno nie te pierwsze.

                    Wiem z własnego doświadczenia, że ćwiczenia fizyczne bardzo podkręcają libido. W
                    mózgu wydzielają się endorfiny, spada poziom cholesterolu, ciśnienie krwi się
                    normuje... same dobre efekty.

                    Życzę sukcesów i wytrwałości - trochę za wcześnie u Was aby seks odwiesić na
                    kołku, więc postaraj się teraz bo za pięć lat będzie jeszcze trudniej.
                    • to.niemozliwe 100% popieram :) 02.01.10, 18:12
                      nic dodać, nic ując :)
                  • superprawda Re: za mało danych 28.12.09, 19:49
                    Droga Cato, jak wiesz, albo i nie: twoj maz sie nie zmieni.

                    Sexu szukaj wiec na zewnatrz zwiazku. Po prostu :-)
                    Jesli masz jakies tam moralne rozterki, to :
                    1. mozesz i powinnas sie nimi nie przejmowac i nie traktowac ich
                    powaznie. W koncu masz potrzeby i wierz mi znajdzie sie wielu ktorzy
                    beda w stanie te potrzeby zaspokoic,.
                    2. lub tez mozesz dalej sobie cierpie, jesli uwazasz, ze zdrada to
                    grzech. Ja tak nie uwazam, ale ty mozesz wierzyc w co tam kazdy sobie
                    chce wierzyc,
                    • cattaa Re: cyklista 26 28.12.09, 20:10
                      Bardzo Ci serdecznie dziękuję za to co napisałeś.
                      Mamy syna, mąż nic nie ćwiczy i też nie wygląda jak z okładki :-)
                      Ale mi osobiscie to nie przeszkadza. Dla mnie uczucia są
                      najwazniejsze. Narazie nie jestem w stanie nic zrobić, żeby zrobił
                      jakiekolwiek badania ale będę bardzo się starać. Nasze relacje są w
                      jak najlepszym porządku ale straszny uparciuch z niego.
                      Niestety zdarzyła się raz "miękka wpadka" .
                      Jeszcze raz bardzo dziękuję Ci za to co napisałeś, pozdrawiam
                • krzysztof-lis Re: za mało danych 28.12.09, 20:08
                  > Dlugotrwaly brak ochoty na seks to RACZEJ cos innego niz stres w
                  > pracy czy zmeczenie, no chyba, ze facet pracuje w kamieniolomach
                  > o zaostrzonym rygorze.

                  O ile ja dobrze zrozumiałem to, co napisała wątkotwórczyni, nie mamy tu z
                  długotrwałym brakiem ochoty na seks tylko z zawsze kiepskim, ciągle spadającym a
                  ostatnio niemal nieistniejącym temperamentem. Jeśli facetowi się nigdy nie
                  chciało za bardzo, z czasem coraz mniej a teraz doszedł jeszcze argument
                  związany z przemęczeniem po pracy, to seksu nie ma. I tyle.

                  Jakby miał trochę inny temperament, to może by mu zmęczenie po pracy nie
                  przeszkadzało, ale przecież nie o takim egzemplarzu tu dyskutujemy...
                • pendzacy_krolik a gdzie ty pracujesz? 06.02.10, 15:56
                  glamourous napisała:

                  > mialam w lozku wiele razy zmeczonych i zestresowanych praca
                  chlopow, z mezem wlacznie.
                  >
            • krzysztof-lis Re: za mało danych 28.12.09, 20:06
              > Tekst "jestem zmeczony, mam stresa w pracy" to najczesciej
              > (podkreslam "najczesciej") sa tylko wymowki, ktore maja za zadanie
              > ukryc mizerie plynaca z innego zrodla.

              Ale masz jakieś wsparcie, czy tak z własnego doświadczenia piszesz?
              • cattaa Re: krzysztof- lis 28.12.09, 20:12
                >Ale masz jakieś wsparcie, czy tak z własnego doświadczenia piszesz?
                - nie wiem do kogo to pytanie
                • krzysztof-lis Re: krzysztof- lis 28.12.09, 20:22
                  > - nie wiem do kogo to pytanie

                  Do osoby, której wypowiedź zacytowałem, czyli glamourous.
    • oldpunk Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 29.12.09, 20:17
      Niedawno skonczylem 40lat.Jestem 14 lat po slubie.Zauwazylem,ze pomalu dopada
      mnie tzw kryzys wieku sredniego.Choc jestem typem rozrywkowym i mialem wiele
      okazji na zdrade nie zrobilem tego.Sex z zona po tylu latach sprawia mi coraz
      mniejsza przyjemnosc.Kilka miesiecy temu stwierdzilem z niepokojem,ze mam
      problemy z erekcja.Z drugiej strony coraz wiecej mysle o sexie.Jednak mysli
      skierowane sa na wszystkie inne kobiety oprocz zony.bardzo kocham zone i nie
      wyobrazam sobie zycia z inna kobieta,mimo to maly romans,skok w bok itd coraz
      bardziej mnie kusi.Milosc pozostala ale namietnosc sie wypala.Moze wlasnie
      krotki niezobowiazujacy romansik bylby dobrym lekarstwem.Albo potrzebna bedzie
      jakas Penigra moze Viagra.Pozdrawiam serdecznie.
      • superprawda Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 29.12.09, 20:24
        Chlopie, gdzie ty masz leb! Ty bierz sie szybko do roboty, tyle lat
        zmarnowac ... eh...
        • cattaa Re: pyt. do panów 30.12.09, 07:59
          Pytanie raczej do panów - czy stosujecie jakieś leki z apteki
          typu "clavin" lub "penigra" ?
          Jakieś opinie, polecacie coś?
      • kwiatek2-1 Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 30.12.09, 08:10
        oldpunk, jeśli kochasz żonę, nie rób tego! To naprawdę niszczy związek, nie
        mówiąc już o tym, co będzie, jeśli ona się dowie o zdradzie. Wiem, co działo się
        w moim małżeństwie, gdy mąż miał romanse - nie wiedziałam o nich, ale wyczuwałam
        dystans, jego wewnętrzną nieobecność, odrzucenie. Przetrwałam, ale... To
        naprawdę ryzyko dla związku. Szkoda 14 lat.
        Lepiej pogadaj z żoną, powiedz, co się z TOBĄ dzieje. Mój tego nie zrobił i o to
        mam żal - nie wiedziałam, że potrzebuje nowych emocji, mojego zaangażowania. Nie
        dał mi szansy, bym zawalczyła. To co zrobił on i co Tobie chodzi po głowie, to
        najprostsza ale i najgorsza droga.
        Poszukajcie razem nowego w Waszym związku. To można odświeżyć, zmienić, tylko
        ona musi wiedzieć, że jest Ci to potrzebne.
        • oldpunk Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 30.12.09, 10:30
          Dziekuje kwiatek2-1. Zdaje sobie sprawe z tego co mi radzisz.Rozmawiam czasami
          z zona o tych problemach.Pomaga,tylko szkoda ze na krotki czas.Zona jest mlodsza
          o 6 lat.Teraz,jako dojzala kobieta jest jeszcze bardziej atrakcyjna niz wtedy
          gdy ja poznalem.Mimo to gdy ja widze jak caly dzien chodzi w wyciagnietych
          dresach ikladzie sie spac w starej pidzamie to sie odechciewa.Oczywiscie potrafi
          mnie zaskoczyc i ubrac sexi bielizne i np kozaczki na wysokim obcasie,ale zdarza
          sie to bardzo sporadycznie.Inicjatywa w 95% jest z mojej strony.Nie chce jej
          krzywdzic swoja zdrada i nie wiem jak dalej bedzie ale patrzac na zycie moich
          przyjaciol i znajomych widze ze zdrady,romanse sa u nich czyms jakby
          normalnym.Bron Boze nie chce brac z nikogo przykladu.Prawda jest taka,ze facet
          ma gdzies w genach w podswiadomosci ta chec zdobywania.Ten dreszczyk
          emocji,adrenalina bywaja silniejsze niz zdrowy rozsadek.Postaram sie zachowac
          jak najwiecej zdrowego rozsadku.Pozdrawiam i zycze wszystkiego najlepszego.
          • cyklista6 Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 30.12.09, 11:10
            Oldpunk, rozumiem Cię dobrze. Jasne, że jesteśmy realistami i człowiek mając te
            40+ nie oczekuje, że na widok damskiej łydki dostanie skurczów w dole brzucha -
            bo nie będziemy już mieli ponownie 18 lat. Ale chciałoby się poczuć pożądanym
            facetem, akceptowanym w swojej seksualności. Mojej żonie przynoszę kwiaty, nie
            jestem misiowaty ale mam poczucie, że w sumie to co najwyżej toleruje moje
            chucie. I w takiej sytuacji facetowi chodzi po głowie jakiś romans, jakaś
            głupota i ryzyko byle ponownie poczuć tego bluesa.
            Z tym, że jakoś nie znam nikogo, komu tego typu posunięcie przyniosłoby trwałe
            korzyści, natomiast wielu facetów głupim romansem zepsuło życie sobie i swoim
            dzieciom. A na to nie mam ochoty. Próbuję coś urozmaicić w sypialni, ale czując
            opór materii chwilami mi się odechciewa. Na szczęście po 40 libido mi zaczęło
            spadać, więc jest to mniej dotkliwe niż kiedyś - ale Cię pocieszyłem, prawda... :-)

            Pzdr,
            • kwiatek2-1 Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 30.12.09, 14:33
              Kurczę, jak Was czytam coraz lepiej rozumiem motywacje mojego męża. Gdybym to
              wiedziała 4 lata temu... Choć sama nie wiem czy umiałabym go powstrzymać. Sam
              powiedział, że przez 20 lat był wzorowym monogamistą, a potem... Najciekawsze
              jest to, że zdradzał mnie także z kobietami znacznie mniej atrakcyjnymi ode mnie
              - czyli chodziło głównie o dreszczyk emocji, o nowość. I faktycznie chyba
              szczerze twierdzi, że bardzo mnie kocha. Dziwni jesteście panowie...
              Oldpunk, sam piszesz, że rozmowy pomagają na krótko - to już coś. Rozmawiaj
              częściej :)
              • oldpunk Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 30.12.09, 15:51
                Kwiatuszku,mysle ze jestes fajna laska.I tak trzymaj.Mysle ze powinnismy
                czesciej rozmawiac ze swoimi partnerami i bedzie w miare OK.Musimy po prostu
                duzo rozmawiac.Wy,nasze Zony dajcie nam wiecej sexapilu i mowmy do siebie,a nie
                obok siebie.
                • kwiatek2-1 Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 30.12.09, 20:41
                  Rozmowa to podstawa.Jasne artykułowanie swoich pragnień, oczekiwań. U nas
                  okazało się, że wszystko można ułożyć. Po dowiedzeniu się o tym, co mój mąż
                  wyrabiał w ostatnich latach, schudłam w ciągu tygodnia 10 kg (a nigdy nie byłam
                  pulchna czy otyła). Postanowiłam tę nową wagę utrzymać. Dodatkowo zaczęłam
                  chodzić na siłownię, kupiłam jakieś seksowne koszulki nocne (wywaliłam ukochane
                  piżamy bawełniane). Od męża zażądałam "pokaż, czego się od NICH nauczyłeś". I
                  mimo wciąż trwającego bólu, poczucia żalu i innych złych emocji przeżyłam coś
                  niesamowitego. I wciąż przeżywam :) Nagle zamiast znudzonego faceta, robiącego
                  za każdym razem to samo, miałam mężczyznę z inicjatywą i bardzo zaangażowanego,
                  gorącego, namiętnego. Miałam i mam nadal - mam nadzieję, że na długo. Jego
                  zaangażowanie obudziło we mnie - faktycznie uśpione - pożądanie. Tylko mi żal,
                  że nie nastąpiło to przed zdradami - a przecież było to możliwe. Gdybym
                  wiedziała, co w nim siedzi, czemu odsuwa się ode mnie, gdyby nie zbywał mnie,
                  gdy o to pytałam.
              • oldpunk Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 30.12.09, 16:13
                Kwiatuszku.Mysle ze jestes fajna laska.I tak trzymaj.Musimy po prostu wiecej ze
                swoimi partnerami rozmawiac.Mowic do siebie a nie obok siebie..
            • eudajmonika Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 30.12.09, 14:56
              cyklista6 napisał:

              Oldpunk, rozumiem Cię dobrze. Jasne, że jesteśmy realistami i człowiek mając
              te40+ nie oczekuje, że na widok damskiej łydki dostanie skurczów w dole brzucha
              - bo nie będziemy już mieli ponownie 18 lat.

              To prawda, 18 już nie będzie, ale za to za 18 będzie może jak w tej piosence KSP:
              "Wesołe jest życie staruszka [...] tu biuścik zachwyci, tam nóżka, bo wzrok już,
              bo wzrok już nie ten." :-)

              - wciąż częściej uprawiam sport niż seks -
            • superprawda Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 30.12.09, 15:35
              Chlopie, bedziesz zalowaz, ze zmarnowales zycie. Co gorsza, naprawde
              zmarnujesz. Odmawiac sobie odrobiny przyjennosci w imie czego???

          • superprawda Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 30.12.09, 15:25
            > sie to bardzo sporadycznie.Inicjatywa w 95% jest z mojej
            strony.Nie chce jej
            > krzywdzic swoja zdrada i nie wiem jak dalej bedzie ale patrzac na
            zycie moich
            > przyjaciol i znajomych widze ze zdrady,romanse sa u nich czyms
            jakby
            > normalnym.Bron Boze nie chce brac z nikogo przykladu.Prawda jest
            taka,ze facet
            > ma gdzies w genach w podswiadomosci ta chec zdobywania.Ten
            dreszczyk
            > emocji,adrenalina bywaja silniejsze niz zdrowy rozsadek.Postaram
            sie zachowac
            > jak najwiecej zdrowego rozsadku

            Ale po co. Jak sie nie dowie, to przeciez nie jest problem, co?
            • cattaa Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 30.12.09, 20:22
              Bardzo mnie cieszą Wasze odpowiedzi.
              Zgadzam się z opinią, że zdrada nie jest wyjściem z sytuacji, ja
              przynajmniej nie umiałabym. Ale przyznam, zdziwiłam się że zazwyczaj
              to panie odmawiają seksu, tak przynajmniej wynika z Waszych
              odpowiedzi.
              Ponawiam moje pytanie, czy ktoś "wzmacniał się" preparatami z apteki
              i czy warto je kupować?
              Pozdrawiam
              • kag73 Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 30.12.09, 21:54
                Viagra czy cos innego pomoze jezeli facet ma klopoty z erekcja, albo
                na przedluzenie "akcji", niestety ochoty na seks mu viagra nie
                narobi a chyba to jest u Was glownym problemem. Tu moglyby raczej
                pomoc afrodyzjaki, albo podniesienie jakos poziomu testosteronu.
                Mozesz wykluczyc, ze maz nie ma kochanki?
                Moze ciut znudzil sie pozycie malzenskim, poza tym nigdy nie mial
                wielkiego temperamentu.
                Radze jeszcze zapytac go/poobserwowac jak jest z maturbacja, czy i
                jak czesto to robi.
              • oldpunk Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 31.12.09, 07:42
                Zgadzam sie z tym absolutnie;ze jesli glowa nie chce to zadna chemia cialu nie
                pomoze.Nic takiego jeszcze nie bralem,ale mysle ze tak wlasnie jest.Co do
                masturbacji to cos moze byc na rzeczy.No bo po co te cale podchody,gra
                wstepna,wstrzymywanie wytrysku,opuznianie orgazmu.Tylko po to zeby jej wpierw
                bylo dobrze,zeby sobie i jej cos udowadniac.Przecierz to takie meczace.Troche
                ironizuje,ale moze powodem jest zwykle lenistwo.Na lenistwo jest sposob,ktory u
                mnie sprawdzil sie idealnie,choc w moim przypadku nie byl spowodowany
                lenistwem.Zreszta do dzis mi bardzo pomaga.Ale otym innym razem.O ile kogos to
                zainteresuje.
              • veramon_a Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 31.12.09, 08:52
                Napisałaś, że mąż miał "miękką wpadkę" i moim zdaniem to jest
                największy hamulec u Twojego męża. U nas było podobnie, mój mąż
                panicznie bał się klapy, a ja niemal wyłam do księżyca z bezsilności.
                Wzięłam sprawę w swoje ręce, kupiłam CLAVIN i stał się cud. Po
                niemal dwuletniej szarpaninie męskość mojego męża wróciła do pełnej
                formy, a on sam odblokował się i nie boi się już zbliżeń. Przez
                kilka tygodni brał CLAVIN przed każdym zbliżeniem,teraz bierze go
                sporadycznie, a i tak sex jest super.
    • piorex12 Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 31.12.09, 08:29
      Ja juz dawno temu straciłem ochote i co z tego?
      • cattaa Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 31.12.09, 11:21
        Bardzo Wam dziękuje za odpowiedzi. Wiem jedno, ze gdyby mąż
        dowiedział się że tak z Wami rozmawiam to pewnie już bym nie żyła.
        Jestem pewna, że nie wchodzi w grę inna kobieta. Poznałabym i
        wiedziałabym. Masturbacji też nie ma.
        Widzę że problem siedzi w głowie i czasami wcale nie potrzebna mi
        gra wstępna i inne podchody. Ja niestety w przeciwieństwie do męża
        chyba mam jakiś wyż seksualny dlatego jak wcześniej veramon_a
        napisała siedzę i wyję z bezsilności.
        Czytałam że Clavin zażywa się sporadycznie, natomiast Permen bierze
        się stale ale dzięki veramon_a, trochę podniosłaś mnie na duchu
        • cattaa Re: oldpunk - chętnie poczytam 31.12.09, 11:27
          Oczywiście, że zainteresuje nas. Jeśli znajdziesz chwilkę to napisz,
          oczywiście jeśli chcesz.
          • oldpunk Re: oldpunk - chętnie poczytam 31.12.09, 13:00
            Ztego co piszesz o swoim mezu iwaszym pozyciu,to nie wiem czy to akurat bedzie
            stosowne.W koncu to jakby odwrotny przypadek.Chodzi mi o wibrator.Kilka dobrych
            lat temu zrobilem zonie niespodzianke.Byla troche zdziwiona,ale od razu go
            zaakceptowala.Super zabawa i pelna satysfakcja dla nas obojga.Potem popadl
            troche w zapomnienie.Ostatnio powrocil jako,powiedzmy nasz pomocnik.Moja zona to
            typ dlugodystansowca.Szybkie numerki nie dla niej.Trudno utrzymac pelna erekcje
            przez kilkadziesiat minut.Wtedy on jest jak znalazl.Duzo frajdy i dodatkowa
            podnieta.Zawsze konczy sie pelna rozkosza dla obojga.Byla to jednak moja
            inicjatywa.Ciekawy jestem gdy kobieta robi taka niespodzianke swojemu facetowi
            co on na to.Moze czuja sie urazeni,moze cierpi ich meska ambicja.Napiszcie jak
            to jest z tymi zabawkami u Was.
            • kag73 Re: oldpunk - chętnie poczytam 31.12.09, 13:22
              Moj facet jak najbardziej chetny i otwarty na wszelkiego rodzaju
              zabawki. Oldpunk, dobrze, ze znalezliscie cos dla sibie. tez mysle,
              ze po tylu latach zwiazku to czesto lenistwo, facet sie
              musi "narobic" zazwyczaj a nic nadzwyczajnego sie nie dzieje, troche
              rutyna, dlatego odmiana jest bardzo dobra.
              Do znudzenie, znow polece "klatke" dla ptaka/pas cnoty dla faceta.
              U nas w dalszym ciagu rewelacja.
              Autorko, poczytaj moj watek "Wpakowalam Go za kratki". Mozecie mi
              nie wierzyc, ale uwazam, ze taka klatka moze byc "lekarstwem" na
              znudzenie w dlugoletnim zwiazku. Facet nie ma szansy przylozyc reki,
              co faceci robia, nawet bezmyslnie, badzmy szczerzy. Poza tym
              mezczyzna w klatce ciagle jest stymulowany, napiecie rosnie,( poziom
              testosteronu chyba tez) rozladowac go nie mozna, kluczyk ma kobieta,
              to ona decyduje o jego orgazmie...no nie ma mocnych, chlop sie
              stara. To moje doswiadczenie i zdanie. Moze nie zadzialaloby u
              wszystkich ale raczej tak.
              Poza tym, moze warto faceta zaskoczyc czyms nowym, zeby znow polknal
              haczyk i nabral ochoty.
        • veramon_a Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 31.12.09, 11:56
          cattaa napisała:

          > Czytałam że Clavin zażywa się sporadycznie, natomiast Permen
          bierze
          > się stale
        • kag73 Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 31.12.09, 13:15
          Ciekawe skad ta pewnosc, ze masturbacji nie ma. Ja bym raczej
          stawiala na to, ze jest. Oczywiscie jasonowidzem nie jestem, ale
          mysle, ze jednak jest.
    • vivaldi001 Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 31.12.09, 12:20
      my byliśmy 15 lat razem a znaliśmy sie 20 moja zona zawsze próbowała sexem
      wywalczyć coś czyli postawic na swoim teraz jesteśmy w trakcie rozwodu tyle
      tylko moge ci powiedzieć reszte musisz wybrać sama zona wybrała koleżanki i imprezy
      • cattaa Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 31.12.09, 14:49
        Kag 75 - poszukam wątku i chętnie o tym poczytam.
        Skąd wiem, nie ma masturbacji? - tak mi sie oczywiście wydaje.

        Oldpunk - uważam że takie "zabawki" to świetny pomysł. Oczywiście że
        zakupiłam sobie coś takiego. Niestety mężowi się to nie podoba.
        Najpierw był zły, nie ma szans na wspólną zabawę choć bardzo bym
        chciała. Teraz wie, że mam i wie że go używam. Sama.
        Im bardziej Was czytam tym bardziej się załamuję bo zaczynam sobie
        zdawać sprawę, że chyba znalazłam się w beznadziejnej sytuacji
        • cattaa Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 31.12.09, 14:56
          kag73 - nie mogę znaleźć wątku o którym pisałaś.
          Może dopisz w nim coś i wątek "wyskoczy" do przodu
          • kag73 Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 31.12.09, 16:50
            Cattaa, hmm, no wlasnie, wydaje Ci sie, ze on sie nie onaznizuje,
            ale wydawac to Ci sie moze, rzeczywistosc moze byc inna.
            Tutaj moj watek o klatce:
            forum.gazeta.pl/forum/w,15128,103617374,103617374,Wpakowalam_GO_za_kratki_.html

            Z Twoim mezem moze byc ciezko, skoro nie lubi zabawek i gier.
            Powinnas uswiadomic mu jak wazny to dla Ciebie problem i moze
            postara sie razem z Toba cos zmienic.
            • cattaa Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 01.01.10, 12:11
              Dzięki kag73, poczytałam sobie i widzę ze jesteś fajnie zakręcona :-)

              Owszem, wydaje mi się bo nie wiem kiedy by to robił? W pracy - nie
              sądzę a w domu - musiałabym cos zauważyć
              • kag73 Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 01.01.10, 17:01
                cattaa napisała:

                > Dzięki kag73, poczytałam sobie i widzę ze jesteś fajnie
                zakręcona :-)
                >
                > Owszem, wydaje mi się bo nie wiem kiedy by to robił? W pracy - nie
                > sądzę a w domu - musiałabym cos zauważyć"

                A siedzisz caly czas w lazience podczas kiedy maz np. bierze
                prysznic?
                • referee Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 01.01.10, 20:51
                  kag73 napisała:

                  > cattaa napisała:
                  >
                  > > Dzięki kag73, poczytałam sobie i widzę ze jesteś fajnie
                  > zakręcona :-)
                  > >
                  > > Owszem, wydaje mi się bo nie wiem kiedy by to robił? W pracy -
                  nie
                  > > sądzę a w domu - musiałabym cos zauważyć"
                  >
                  > A siedzisz caly czas w lazience podczas kiedy maz np. bierze
                  > prysznic?

                  A ja mysle kag73,ze za bardzo myslisz o tym onanizmie meza caataa.
                  Tak sie sklada,ze za niecaly rok,tez bede mial 42 lata i nie uwazam
                  onanizm z cos zlego.
                  Zreszta kiedys chyba dyskutowalismy o onanizmie,czy etycznie jest to
                  sobie robic samemu czy lepiej dawac to robic jakiejs zaufanowej
                  potrzebowskiej kumpelce,ktora jest dajmy na to solo.
                  Po drugie uwazam,ze wskazane jest ze wzgledow psychologiczno-
                  fizycznych dla mezczyzny + 40 z kilkunastoletnim zwiazkiem
                  malzenskim,i onanizm,zeby nie zdradzal zony z byle zdzira i sex z
                  zonka,dla samego faktu zwiazku i zeby jej tez psycho-fizycznie
                  dogodzic i dowartosciowac.
                  Dlatego jestem zdania,ze to ze kolezka nie bzyka swojej zony nie
                  jest tragedia.
                  Moze sie za duzo onanizuje pod prysznicem.No i co? Jego sprawa.
                  Moze podoba mu sie jakas sasiadka i oniej marzy.Nic w tym zlego.
                  Wazne jest zeby cos robil dla kondycjy fizycznej.
                  No i jeszcze jedno pytanie.Jak u niego z gorzala?
                  Moze powinien z nia zbastowac i odpuscic moze tez kawe i wieprzowine?
                  Nalezaloby sobie zadac pytanie kag73 czy aby za malo nie wiemy o tym
                  kolezce?
                  I nie krytykuj prosze onanizmu u tego goscia.Lepiej niech sie
                  onanizuje,to znaczy sie ze libido u niego super.
                  • cattaa Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 01.01.10, 21:02
                    referee - alkohol to ok 2 - 4 piwa dziennie, w weekend bywa więcej.
                    Czy w tym może tkwić jakaś przyczyna?
                    Co do onanizmu - wg mnie to nic złego, pod warunkiem że na tym się
                    sprawa się nie kończy. Sama to robię, no ale nie mam innego wyjścia
                    • anula36 Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 01.01.10, 21:18
                      codziennie piwo? No to nic dziwnego ze narzad systematycznie miekknie.
                      • superprawda Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 01.01.10, 21:24
                        :-)
                        Widac, ze nie wiecie jak dziala organizm czlowieka.

                        Sprobuj przez 18 lat jesc tylko zupe pomidorowa. Masz prawo jej nie
                        chciec ani dnia dluzej?
                    • referee Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 01.01.10, 21:46
                      cattaa napisała:

                      > referee - alkohol to ok 2 - 4 piwa dziennie, w weekend bywa
                      więcej.
                      > Czy w tym może tkwić jakaś przyczyna?

                      Sam kiedys niezle bombardowalem i mialem nawet problemy z moim
                      zwiazkiem,ale bylo to prawie 20 lat temu.Dlatego cos wiem na ten
                      temat. Z tym,ze jak sie ma 20 lat albo 20 pare lat,to i duza ilosc
                      piwa i gorzaly i malo snu nie maja takiego wplywu na komdycje jak u
                      40 latka.
                      Jestem za wypiciem,ale nie codziennie. Lepiej raz na kilka
                      tygodni,raz w miesiacu wypic te pol butelki whisky albo te 7-10 piw
                      i to najlepiej w piatek przed weekendem.Przed pojsciem spac zjesc
                      cos koniecznie i wypic pollitra soku swiezego z cytryn.
                      Tak pije ja. Wazna jest silownia,jogging,plywanie,sport ogolnie i
                      zdrowe odzywianie.
                      Wtedy facet + 40 ma erekcje duzo razy dziennie.Podnieca go i obca
                      kobieta i jego wlasna.I jest miejsce dla onanizmu i dla wirtualnej
                      przygody ale przede wszystkim tez dla wlasnej zony.
                      Wszystko jest dla ludzi.
                      Jak sobie cos przypomne to jeszcze napisze.


                      > Co do onanizmu - wg mnie to nic złego, pod warunkiem że na tym się
                      > sprawa się nie kończy. Sama to robię, no ale nie mam innego wyjścia

                      O i taka postawa mi sie podoba. Cieszy mnie,ze sie masturbujesz i w
                      ten sposob realizujesz.My faceci lubimy miec swiadomosc,ze nasze i
                      obce panie sie masturbuja,gdyz to swiadczy o ich zmysle i fantazji i
                      utwierdza nas o slusznosci tej tezy.
                  • kag73 Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 01.01.10, 23:38
                    Referee, alez ja wcale nie twierdze, ze onanizm to cos zlego. Niech
                    sie facet onanizuje ile chce, ale nie jezeli cierpi na tym pozycie
                    malzenskie to juz inna kwestia. On czasem moze sobie z tego w ogole
                    nie zdawac sprawy, ze gdyby sie nie onanizowal, bylyby wieksze
                    szanse na seks z zona.
                    A jezeli by przyszlo na scisloc, ona tez moze z kumplem albo z
                    sasziadem. Sa para, dslatego wazne dla drugiej osoby powinno byc co
                    czuje partner i czy mu czegos nie brakuje. W zwiazku/ w malzenstwie
                    podobnie jak na budowie ciagle jest cos do zrobienia, to praca.
                    Onanizowanie to jego sprawa, ale niech sie nie zdziwi, kiedy zona
                    przypadkiem se znajdzie innego na boku. Myslisz, ze tylko faceci
                    potrafia?
                    A czy to tragedia dla niej czy nie, to chyba musi ocenic sama ona a
                    nie Ty albo my na forum.
                    • referee Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 02.01.10, 00:29
                      kag73 napisała:

                      > Referee, alez ja wcale nie twierdze, ze onanizm to cos zlego.
                      Niech
                      > sie facet onanizuje ile chce, ale nie jezeli cierpi na tym pozycie
                      > malzenskie to juz inna kwestia.

                      Podobnie sadze.Ale troszke upraszczasz.Koles ma 42 i kilkanascie lat
                      zwiazku malzenskiego za soba.
                      Nie pomyslales,ze przez onanizm jego (jesli go ma potajemnie przed
                      zona) nie dochodzi do zdrady?
                      Po drugie musi byc cos,co znowu spowoduje,ze facet bedzie
                      sie "rzucal" na swoja pania-ze bedzie ja pozadal.
                      U mnie,u nas,byly to wlasnie wirtualne przygody seksualne.Mnie
                      podrajcowala moja pani,kiedy namierzylem jej aktywnosc internetowa
                      na stronkach porno miedzy innymi paniami,a takze przypadkowy
                      przeciek informacji,ze podczas sesji w saunie,doszlo do wspolnej
                      masturbacji(tylko kazda sobie) mojej zonki i jej kolezanki. Od wtedy
                      wiem,ze moja zonka jest seksualnie kreatywna i pomyslowa, i w moim
                      pojeciu nie rozni sie niczym od sprzedawczyni w markecie, o ktorej
                      marze seksualnie(nie jestem w tej 20 paroletniej kozie
                      zakochany,zeby bylo jasne)
                      Moja zona poprzez swoje seksualne marzenia pobudzila we mnie
                      ponownie pozadanie,jak bylismy narzeczenstwem i malzenstwem,przez
                      pierwsze 10 lat.
                      Wiem takze,juz chyba o tym pisalem,ze moja zonka "zdradzila" mnie
                      wirtualnie.I wiesz co? Jestem z tego dumny,gdyz nazwe,rzecz po
                      imieniu, nasze zycie lozkowe na tym tylko zyskalo.
                      Wazne,jest zeby odejsc od pewnych stereotypow i archaicznego sposobu
                      myslenia.
                      Jako nastepny cel planuje w 2010-kazdy ma jakies tam zyczenia na
                      Nowy Rok- pokochac sie z moja zonka i moze albo z jej kumpelka albo
                      inna dziewczyna,ktora po drinku,juz niejednokrotnie deklarowala sie
                      jako zadna seksu lesbijskiego.
                      Oczywiscie,nie wiem, czy uda mi sie to zrealizowac,ale z drugiej
                      strony animuje mnie to do mojej aktywnosci seksualnej.

                      > czuje partner i czy mu czegos nie brakuje. W zwiazku/ w
                      malzenstwie
                      > podobnie jak na budowie ciagle jest cos do zrobienia, to praca.

                      Zgadzam sie. Oboje partnerzy powinni pracowac nad
                      innnowacja,pielegnacja,etc, pozycia seksualnego


                      > Onanizowanie to jego sprawa, ale niech sie nie zdziwi, kiedy zona
                      > przypadkiem se znajdzie innego na boku.

                      Jezeli bedzie to krotka przygoda,majaca sluzyc dobru pozycia, to
                      dopuszczam.Aczkolwiek widze ryzyko,ze moze uciec z pod kontroli.

                      > A czy to tragedia dla niej czy nie, to chyba musi ocenic sama ona
                      a
                      > nie Ty albo my na forum.

                      Jasne ze tak.
                      • kag73 Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 02.01.10, 00:38
                        Ano, to tez gdzies powyzej napisalam, ze warto go zaskoczyc czyms
                        nowym.
                        Ona sama zna swojego chlopa najlepiej, powinna wiedziec co na niego
                        zadziala, porzadne zagroznie czy gierki/ zabawy/inne sposoby.
                        Do tego jeszcze dochodza okolicznosci, co moze zaserowac np.
                        • cattaa Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 02.01.10, 17:28
                          kag73 ; referee - bardzo lubię "Was czytać" i na wiele rzeczy
                          inaczej spojrzałam. No niestety w pewnym momencie nad zwiąkiem
                          trzeba sporo popracować i dzięki Wam mam sporo pomysłów.

                          Kag73 - spodobało mi się to co pisałaś o uwięzieniu Go, ja tylko to
                          trochę zmieniłam. Powiedziałam mężowi, że skoro nie chce się ze mną
                          kochać to nie może wogóle mnie dotykać. Nie może mnie przytulać,
                          nic - absolutnie nic. I wiesz co - udało się! Bzykanko wyszło niezłe.

                          referee - pisz, masz wspaniałe pomysły. Jak widać na naukę nigdy nie
                          jest za późno. Przyznam się szczerze, nie spodziewałam się, że w
                          wieku 40-tu lat będe jeszcze wchodzic na forum z wypiekami na twarzy.

                          Życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku, pozdrawiam
                          • kag73 Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 02.01.10, 19:16
                            Cattaa, ciesze, ze sie udalo i mialas niezle "bzykanko". Tylko co
                            dalej, teraz tak trzymac, nadal nie ma prawa Cie dotykac? No bo
                            szkoda by bylo gdyby na jednym bzykaniu sie skonczylo, co nie:))
                            • cattaa Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 02.01.10, 23:42
                              kag73 - no nie wiem za bardzo co dalej. Narazie mam pomysł - jak z
                              doładowanem telefonu na kartę :-) Taka trochę zabawa, jedno
                              bzykanko - przedłuża umowę na przytulanie o tydzień. Zawsze to coś,
                              muszę być kreatywna, pomyślę co dalej
                          • referee Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 03.01.10, 00:56
                            cattaa napisała:

                            > kag73 ; referee - bardzo lubię "Was czytać" i na wiele rzeczy
                            > inaczej spojrzałam. No niestety w pewnym momencie nad zwiąkiem
                            > trzeba sporo popracować i dzięki Wam mam sporo pomysłów.
                            >
                            > Kag73 - spodobało mi się to co pisałaś o uwięzieniu Go, ja tylko
                            to
                            > trochę zmieniłam. Powiedziałam mężowi, że skoro nie chce się ze
                            mną
                            > kochać to nie może wogóle mnie dotykać. Nie może mnie przytulać,
                            > nic - absolutnie nic. I wiesz co - udało się! Bzykanko wyszło
                            niezłe.
                            >
                            > referee - pisz, masz wspaniałe pomysły. Jak widać na naukę nigdy
                            nie
                            > jest za późno. Przyznam się szczerze, nie spodziewałam się, że w
                            > wieku 40-tu lat będe jeszcze wchodzic na forum z wypiekami na
                            twarzy.
                            >

                            Mysle,ze to tylko doswaidczenie zyciowe.Tak sie sklada,ze z
                            niejednego pieca chleb jadlem.
                            Sex jest czyms fantastycznym i trzeba z niego korzystac.
                            Z przyjemnoscia sluze moimi skromnymi radami.

                            > Życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku, pozdrawiam

                            Dzieki,fajnie.Tobie rowniez Wszystkiego Naj w 2010.
                            • cattaa Re: Brak ochoty na sex u 42-latka 03.01.10, 16:41
                              referee -
                              > Sex jest czyms fantastycznym i trzeba z niego korzystac.
                              > Z przyjemnoscia sluze moimi skromnymi radami.


                              dzięki :-) Zgadzam się z Tobą, sex jest naprawdę piękny. Pisz ile
                              chcesz, chętnie czytam. Pozdrawiam serdecznie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka