kalina.kallina
17.02.10, 12:13
Forum czytam od jakiegoś czasu, ale nie znalazłam żadnej wskazówki
co powinnam zrobic w swoim własnym przypadku.
Mam 34 lata. Na koncie bardzo wielu partnerów i ponadprzeciętne
libido. Wiem jak co działa, umiem prowokować, umiem podkręcać
atmosfere, jestem ciągle atrakcyjna- WIDZĘ to w oczach innych
facetów. Nie przypuszczałabym nigdy, przenigdy, że moge mieć
problem z seksem, a właściwie z brakiem seksu.
Z moim mężem jesteśmy parą od pięciu lat. Na początku było w
porządku- to nie był najbardziej zachwycający partner, był dość
zachowawczy ale powiedzmy, że był całkiem w porządku. Miał (i ma)
mnóstwo innych zalet więc uznłam, że z seksem 'jakoś to będzie',
może z czasem się rozkręci i będzie bardziej odważny. Dośc szybko
zdecydowaliśmy się na dziecko, potem na drugie- wtedy nasze życie
seksualne zaczęło szwankować, ale nie było to dlla mnie nic
dziwnego, ani uciązliwego. Ciąże, połogi i karmienia piersią były
okresami, kiedy moje libido oklapło. Doszliśmy do tego, że
kochalismy sie raz- na tydzień, czasem dwa. I to wystarczało.
Ale dzieci rosły i stało się cos dla mnie niezrozumiałego- dla mnie
ten raz w tygodniu okazało się stanowczo za mało a dla męza
stanowczo za dużo. W listopadzie 2009 poczułam, że mam dość. Dość
inicjowania seksu i dostawania kosza w 4 przypadkach na pięć prób.
Byłam ciekawa co się stanie, kiedy nie będę zabiegać. I wiecie co-
nic sie nie stało. Na następny seks czekałam prawie trzy miesiące..
Wreszcie sie wystraszyłam, bo o ile wyobrażam sobie seks bez
miłości, to miłośc bez seksu juz nie bardzo. Ponadto razem z seksem
odeszła od nas czułośc. To znaczy odcghodziła powoli już wcześniej,
ale te ostatnie miesiące, to już w ogóle jej nie spotykamy. Pod
koniec stycznia znowu sie kochalismy (zgadnijcie z czyjej
inicjatywy...) - było okropnie, miałam poczucie że mój mąż odbębnia
obowiązek. Dwa nastepne razy były jeszcze gorsze. Wtedy zaczęlismy
rozmawiać.. Rozmowa nie przyniosła nic, z wyjatkiem tego, że mój mąż
zwerbalizował swoją niechęć do seksu oraz podał liste powodów, które
jego zdaniem tę niechęć powoduja (jest zima, on jest przemęczony,
dzieci są małe, niemal całe zycie miał mało seksu, jego libido jest
niedźwiedziem, który zapada w sem zimowy i dlaczego właściwie nie
mogę mieć ofocjalnie zaakceptwoanego kochanka (taki żarcik)). Okopał
się na swoich pozycjach i odmawia jakichkolwiek zbliżeń. Nie mamy
więc żadnego seksu- nawet wymuszonego.
Mąż jest ode mnie dwa lata młodszy i właściwie miał jedną partnerkę
przede mną. Jego druga dziewczyna z którą był 3 lata, zdecydowanie
odmawiała kontaktów seksualnych, i właśnie to stało się przyczyną
rozpadu. Radził sobie wtedy sam i właściwie przez cały czas trwania
naszego związku do tychy naszych maksimum dwóch razy w tygodniu,
musze mu doliczyć raz- dwa, kiedt robił to sam. Ale teraz
rzeczywiściw widzę, że nawet tego zaprzestał.
Aha- nie ma kochanki- jestem tego pewna.
Nie jest też impotentem.
Poza tym jest bardzo fajnym facetem.- super czułym tatą, dla mnie
fajnym kumplem, dobrze się ze soba bawimy- gramy w tenisa, jezdzimy
na nartach, latem pływamy na desce. Wśród znajomych mój mąż błyszczy-
jest dowcipny i przemiły do mnie.
A ja jestem nieszczęśliwa.
Co mam zrobić? Nie chce kochanka. Miłam już kochanków a teraz chcę
mieć dobry, zdrowy związek z moim mężem..