jasiulka33
04.03.10, 21:17
Mam taki dylemat. Jestem z moim mężem w sumie już 5 lat. Fajny seks.
Ale nie wiem czy sama się nie oszukuję tak naprawdę. Nigdy nie
szzytowałam gdy mąż był we mnie. Dla mnie to czarna magia. Nie wiem
jak to jest , co to jest. Zawsze odkąd pamiętam , nie ważne ile by
nasz stosunek nie trwał nigdy nie doszłam. Mąż i owszem a ja nie.Gdy
kochamy się długo bo mąż koniecznie stara się bym doszła to zaczyna
mi się nudzić i chce by już skończył. Gdy jest już mocno podniecony
urabia mnie po francusku no i wtedy oczywiście dochodzę a za chwilę
on wskakuje we mnie i po chwili jest już po całym zajściu. Ogólnie
każdy nasz seks wygląda tak samo co mnie zaczyna frustrować.
Zastanawiam się czy to ze mną jest coś nie tak , że nie lizana nie
umiem doznać orgazmu w inny sposób czy tak poprostu już jest.
Dodam ,że z byłym partnerem też tak miałam. Czy już na zawsze będę
skazana tylko na minetę? Jak jest u was z tym? Pzdr :(