marionetta
13.05.10, 16:59
krzyk w temacie jest oczywiście trochę żartem ale ostatnio myślałam,
że się naprawdę wbiję pod ziemię.. to niby oczywiste, że starsi
ludzie też mają potrzebę bliskości i intymności.. ale w życiu nie
spodziewałabym się, że moja (79-letnia) mama zacznie mi się zwierzać
z takich szczegółów. usiadłyśmy ostatnio do kolacji z okazji jej
imienin i w połowie koniaku zaczęły padać niepokojące zdania. "wiesz
Asiu, Bogdan to jeszcze pełnosprawny mężczyna..." (Bogdan to chłopak
mamy, z którym związała się po śmierci męża) . myślę sobie: "no to
fajnie, ale po co mi to mówi?" nie zdążyłam się nawet porządnie
wystraszyć a mama wystrzeliła z torpedą: "jest bardzo aktywny
seksualnie. ma co prawda problemy z potencją ale wiesz, to normalne
w tym wieku, najważniejsze, że chce się leczyć. może byś poszukała
jakiegoś dobrego lekarza w tym internecie". dopiero po
kilkudziesięciu sekundach zorientowałam się, że moja dłoń z
kieliszkiem zastygła w półdrodze do ust. i raptem zaczęłam mówić jak
najęta o cudach współczesnej medycyny, o lekach nowej generacji, o
sympatycznych lekarzach itd. żeby tylko nie zostawiać jej wolnej
sekundy na pytanie: "a jakie pozycje są teraz modne?"
sama nie wiem, czemu tak zareagowałam.. chyba przez zaskoczenie ale
jednak jest coś niepokojącego w nadmiernej wylewności w tych
kwestiach od pewnego wieku. waszym rodzicom/dziadkom to się zdarza?
jak wtedy reagujecie???