pytan technicznych kilka

07.09.10, 12:21
1. czy jesli facet w 70 procent naszego pozycia zapomina o moich piersiach to znaczy ze mu sie nie podobaja??czy to nalezy mu konkretnie przypomniec ze dla mnie to stanowczo fajniejsze doznania, czy dac se na wstrzymanie skoro sam sie do nich za czesto nie dobiera.
2. czy preferowana przez mezczyzne pozycja od tylu to norma?generalnie tez to lubie, ale jakos to nam weszlo w schemat ze to najczesciej wybieramy.zle mi nie jest ale gdyby tak troche klasyki...
3. czy pozycja na jezdzca moze byc trudna dla niektorych kobiet-niby o tym marze, ale jakos specjalnie mi to nie pasuje, nie wiem czy nie moge sie wyluzowac przy tej wlasnie opcji, czy jakos anatomicznie cos nie pasi, ale generalnie czuje sie spieta i zle w tej pozycji, a wydawalaby sie taka malownicza. nie lubie dominowac, wole jak facet dominuje. seks kojarzy mi sie z totalnym relaksem a w pozycji gdy kobieta dominuje nie moge jakos tego relaksu osiagnac. ja mam kontrolowac sprawy bedac na gorze, to jak tu sie zapomniec?? a moze ja czegos nie rozumiem.troche sie martwie bo moj partner wiele razy zachecal mnie do pozycji na jezdza ale ja sie przy tym normalnie blokuje-wlasnie przez to ze jestem na gorze. w koncu przestal mnie do tego naklaniac bo co proba to fiasko. troche sie srednio z tym czuje.dodajmy ze nie mam problemow z niczym innym-seks oralny i inne opcje swietnie nam wychodza, a w pozycji na jezdza ja nie moge zaskoczyc, o co tu chodzi.moze jakas kobieta wie o co mi chodzi i umie cos podpowiedziec.
    • sisi_kecz Re: pytan technicznych kilka 07.09.10, 12:43
      Do pozycji na jeźdzca:
      zawiąż mu oczy i tak ćwicz.
      Jak poczujesz sie pewniej, to za następnym razem niech sobie popatrzy, bo pewnie krępuje Cie jego wzrok.

      Relaks to nie jest: leżę i mnie obsługują, tylko nie spinam sie w niczym co robię i o niczym innym nie myślę.

      duze pozdro!!!
      • sisi_kecz Re: pytan technicznych kilka 10.09.10, 20:37
        Do pierwszego pytania:

        Piersi są atrybutem erotycznym dla mezczyzn, ale najczęściej tylko do pierwszego razu, kiedy sie do nich dorwie ;)
        W tym kontekście, spory z wątku o zakazywaniu zonom opalania sie topless pokazują postawę psa ogrodnika ;)
        Plus minus połowa z moich facetów później w czasie seksu też sie interesowała moim biustem, a dla połowy moje piersi istniały tylko, kiedy zakładałamm obcisłą bluzkę z dekoltem.
        Dla męża akurat są istotne i w takich i w takich okolicznościach, więc trafiłam w tej cyckowej ruletce ;)

        Domaganie sie tych pieszczot może sie uprzykrzyć, ale co innego pozostaje?
        mozna złośliwie unikać pewnych stref u faceta, aby przekonał sie jaki to dyskomfort, ale po pierwsze:
        facet jest jak syfon i nie załapie aluzji,
        po drugie: jak ominiesz pewną strefę u mężczyzny, to przecież o żadnym seksie nie ma mowy, bo to jedyna strefa ;)))

        duze pozdro!!!
    • agent.orange Re: pytan technicznych kilka 07.09.10, 12:52
      > seks kojarzy mi sie z totalnym relaksem a w
      > pozycji gdy kobieta dominuje nie moge jakos tego relaksu osiagnac.

      Bo niestety seks jest wyczerpujący dla faceta, Ty masz relaks a dla niego to ciężka robota. Jemu tez należy się trochę relaksu a nie tylko 'robota do posunięcia'. Niestety tak się utarło, że kobiety w ogromnej większości są pasywne i reprezentują postawę kłody - leżą i oczekują aż będą obsłużone. Nie wkładają żadnego wysiłku ani pomysłowości, nie przejawiają żadnej aktywności fizycznej. Na dłuższą metę jest to nudne i frustrujące a potem babeczki rozpaczają na forum że mąż woli pooglądać gołe babki na ekranie niż zająć się nimi w sypialni.
    • lilyrush Re: pytan technicznych kilka 07.09.10, 12:52
      2. nie ma czegoś takiego jak norma. Jak lubicie i tak Wam najlepiej to znaczy, ze jest ok
      My najbardziej lubimy klasycznie- mój facet twierdzi, ze on w finale musi sie ruszać i tyle.
      3. Nie wiem na ile mój przypadek jest podobny do Twojego, ale ja wiem, ze na jeźdźca ja mam w fazie mocnego nakręcenia problem z tym, ze wtedy mało panuje nad własnymi mięśniami,a jak wiadomo w tym wypadku trzeba to robić. Wiec tak wychodzi jak ja sie dopiero rozkręcam. I w sumie tez tak nie kończymy. Ale jakoś nie przyszło mi do głowy traktować tego jako problem
    • kag73 Re: pytan technicznych kilka 07.09.10, 13:02
      Moze jego poprzednia partnerka nie lubila kiedy piescil jej piersi i tak mu zostalo, przyzwyczail sie. Mialam taki przypadek. Po prostu poprowadzilam mu reke tam gdzie chcialam. Prawda byla taka, ze moja poprzedniczka mila bardzo maly biust i pewnie dlatego nie lubila, zeby ja tam piescic.
      Tak, bardzo wielu facetow lubi od tylu. Zreszta niech sie wypowiedza. Klasyka od czasu do czasu jak najbardziej, jezeli jej chcesz musisz sama wykazac troche inicjatywy, byc aktywniejsza w lozku. Skoro lubisz, zeby facet dominowal, masz co masz.
      Co do pozycji na jezdzca. Mysle, ze Twoj maz tez chcialby zebys czasami to Ty przejela prowadzenie. Pomysl, ze w Waszym seksie tylko Ty sie relaksujesz, chcesz sie polozyc, rozlozyc nogi i zapomniec o swiecie a ON pracuje i sie produkuje. Moze warto sie czasem "poswiecic" tylko dla JEGO przyjemnosci, moze sie rozkrecisz, nabierzesz wprawy, zacznie Ci sie to podobac. Moze pomoze lampeczka wina przed seksem, na wyluzowanie.
      Moze warto zaczac malymi kroczkami. Twoj facet lezy na plecach, Ty go piescisz, olejek do masazu, masujesz i glaszczesz jego przyrodzenie a potem siadasz na nim okrakiem, nie wprowadzasz czlonka do pochwy tylko delikatnie sie na nim posuwasz z gory na dol(oczywiscie musi miec stojaka) i tak dalej(najlepiej zebys i Ty byla juz co nieco podniecona). Masz kontrole, on moze miec zwiazne rece, albo po prostu mu je przytrzymaj, przyciskajac do lozka. W taki sposob mozesz osiagnac orgazm(stymulacja lechtaczki). Mozesz tez pozwolic na pieszczoty z jego stronym a nie krepowac jego rak. Potem, po Twoim orgazmie, albo wprowadzasz jego penisa do srodka i pozostajesz na gorze, albo tez wpuszczasz go do srodka w innej pozycji.
    • songo3000 Re: pytan technicznych kilka 07.09.10, 13:36
      > 1. czy jesli facet w 70 procent naszego pozycia zapomina o moich piersiach to z
      To znaczy że: dla tego faceta cycki generalnie nie są 'kręcące' i/lub Twoje cycki nie są 'kręcące'. Reszta wyjaśnień to bajeczki.
      Inna sprawa, że jeżeli lubisz i potrzebujesz takich pieszczot to on powinien Ci je zapewniać. Wiec śmiało! bądź co bądź w 'międzyczasie' też mu jest nie najgorzej, nie?

      > 2. czy preferowana przez mezczyzne pozycja od tylu to norma?generalnie
      Norma, bo to najprostsza droga do analu ;)))

      > 3. czy pozycja na jezdzca moze byc trudna dla niektorych kobiet-niby
      Po prostu jesteś leniwa, LENIWA :) Właśnie odkryłaś, że seks to dla strony aktywnej spory wysiłek fizyczny i racjonalizujesz sobie to 'trudnościami'. Zadbaj o kondycję to i jeździec przestanie być straszny. No, warto sobie jeszcze wbić do głowy jak słusznie zauważyły koleżanki, że seks to nie obsługa jaśnie pani księżniczki :)
      A na odwróconego jeźdźca musowo bo wtedy ten anal to pięknie... ;)))
    • zyg_zyg_zyg Re: pytan technicznych kilka 07.09.10, 14:53
      3. Ja tam nie przepadam za najeźdźcą ;-) ale nie z powodu lenistwa, tylko dlatego, że mało czuję w porównaniu z innymi pozycjami. Na szczęście to nie jest ona jedyną, w której ja mogę być stroną aktywną, a mój mężczyzna odpoczywa - choć on lubi ją bardzo i to chyba nie tylko ze względu na to, że nie musi robić.

      Może pozycja na jeźdźca łączy zbyt dużo elementów trudnych dla Ciebie, o które się rozbijasz? Może zastąpić ją kilkoma innymi aktywnościami, z których każda ma w sobie któryś z tych elementów? Jeśli chodzi o bycie stroną działającą, to możesz spróbować "na nożyce" (nie wiem, jaka jest fachowa nazwa) - przejmujesz pałeczkę i kontrolę, ale nie jesteś "wystawiona". Ruchy w tej pozycji - w bok, a nie w górę - też mogą być bardziej naturalne dla Ciebie. Jeśli Twój mężczyzna po prostu lubi Cię oglądać, to możesz na nim siedzieć i pieścić się sama, bez "ujeżdżania", żeby się nie rozpraszać. Możecie też spróbować jeźdźca na pół gwizdka - on siedzi na krześle, a ty siedzisz na nim i dajesz czadu.

      1. 2. Należy powiedzieć, jak byś chciała.
    • ore.ona Re: pytan technicznych kilka 07.09.10, 17:06
      Leniwa, wygodna, księżniczka...,
      a może jednak punkt 14 www.eioba.pl/a69725/pi_dziesi_t_b_d_w_pope_nianych_przez_m_czyzn_podczas_seksu
      Wtedy też odczuwam największą rozkosz. /rozluźnienie mięśni?/
      Nie lubię pozycji na jeźdźca, nie odczuwam wtedy tych najprzyjemniejszych bodźców, nie podnieca mnie i nie nakręca mnie. A w łóżku lubię robić to co sprawia mi przyjemność:)
      Nie wiem czy jestem osobą zdecydowanie uległą, raczej miesza się to we mnie i czasem potrzebuje dominować, ale ta pozycja, dla mnie, jest do kitu. Też czuje się spięta i też anatomicznie mi nie pasi. „Na nożyce” ja najbardziej.

      > 1. czy jesli facet w 70 procent naszego pozycia zapomina o moich piersiach to z
      > naczy ze mu sie nie podobaja??<
      Może dla niego piersi kobiety nie są aż tak warte uwagi jak własne doznania;)
      Mój mąż też nie lubił pieścić moich piersi i w porównaniu do moich kilku innych partnerów to zawsze poświęcał im mało czasu:) Tak ma, przypominałam mu, ale potem znów tylko mała chwilka
    • zamysloneniebo Re: pytan technicznych kilka 07.09.10, 17:25
      1. A jak to wygląda w tych 30% przypadków? Czy wtedy mu przypominasz, czy sam sobie o nich przypomina? Zgadzam się z Songo, albo piersi go szczególnie nie kręcą albo nie podobają mu się wystarczająco Twoje, na tyle, żeby je pieścić. Możesz się tego dowiedzieć tylko od niego. Ja uważam, że powinnaś mu powiedzieć, że sprawia Ci to przyjemność i zapytać co on o tym sądzi. Może sam się nie domyślić.
      2. Co to znaczy norma? Jak sądzę, większość facetów lubi pozycje od tyłu. Na pewno nie jest to patologią, ale trudno mówić tu o tym, że np. normalne jest lubienie pozycji od tyłu przez facetów, a jak któryś nie lubi, to nie jest to normalne. Z mojego doświadczenia wynika, że faceci lubią, mój bardzo lubi, ja też bardzo lubię.
      3. Ja lubię tę pozycję. Rzeczywiście, problemem może być w Twoim przypadku to, że on na Ciebie patrzy i oczekuje Twojej aktywności. Wykonywanie wysiłku fizycznego sprawia, że nie możesz się zupełnie zrelaksować, bo musisz się wysilać. Jeśli zależy Ci na tym, żeby kochać się w tej pozycji, to poćwicz na sucho, żeby było Ci łatwiej i żebyś się tak nie męczyła w czasie seksu na jeźdźca. Doradziłabym też (chyba Sisi też to doradzała) zaproponowanie mu zabawy z zawiązanymi oczami, to świetna sprawa, nie będziesz się tak wstydziła.
    • santo_inc Re: pytan technicznych kilka 09.09.10, 20:30
      > 1. czy jesli facet w 70 procent naszego pozycia zapomina o moich piersiach to z
      > naczy ze mu sie nie podobaja??

      To znaczy, że to nie one mu się podobają w Tobie najbardziej, tylko coś innego - to, na czym skupia swoją uwagę.

      > 2. czy preferowana przez mezczyzne pozycja od tylu to norma?

      Jaka norma?

      > 3. czy pozycja na jezdzca moze byc trudna dla niektorych kobiet-niby o tym marz
      > e, ale jakos specjalnie mi to nie pasuje, nie wiem czy nie moge sie wyluzowac p
      > rzy tej wlasnie opcji, czy jakos anatomicznie cos nie pasi, ale generalnie czuj
      > e sie spieta i zle w tej pozycji, a wydawalaby sie taka malownicza. nie lubie d
      > ominowac, wole jak facet dominuje. seks kojarzy mi sie z totalnym relaksem a w
      > pozycji gdy kobieta dominuje nie moge jakos tego relaksu osiagnac. ja mam kontr
      > olowac sprawy bedac na gorze, to jak tu sie zapomniec??

      Nie dość, że niedouczona, to jeszcze zimna kłoda...
      • i-sztar Re: pytan technicznych kilka 09.09.10, 20:44
        wex sobie oglądaj pornole to sie nauczysz byc na górze ))) moge ci dac fajna stronke za darmo a tykle ogladania .

        nadmienie tez, ze facet tez powinien cos pracowac jak jestes na górze , przynajmniej na poczatku . a rada dla ciebie cwicz miesnie nóg bo nie wyrobisz wtej pozycji
        • zamysloneniebo Re: pytan technicznych kilka 10.09.10, 00:39
          I-sztar, filmy porno w internecie łatwo znaleźć, całą masę, bardzo wiele z seksem na jeźdżca. Tylko co z tego? Czytałaś chyba, że Autorka wie, jak wygląda jeździec, ale ma problemy z przełamaniem się albo z kondycją...
    • m00nlight Re: pytan technicznych kilka 09.09.10, 22:23
      1. Powiedz mu wprost że lubisz takie pieszczoty, albo sama poprowadź jego rękę, a jak załapie pochwal i powiedz że uwielbiasz jak to robi. Nie 'napadaj' go pytaniami w stylu: 'nie lubisz moich piersi?' bo to go tylko speszy :P

      2. Większosc facetow lubi pozycje od tyłu, bo jest 'pierwotna', 'atawistyczna', no i, 'głębiej wchodzi' :) a poza tym jest wygodna.

      3. Ja też odczuwam mniejszą przyjemność będąc na górze, ale robie to często bo facet się nakręca- ale fakt, rzadko kończymy w ten sposob. Zapewne Twoim problemem jest brak kondycji i słabe mięsnie- szybko się męczysz i to Cię zniechęca. Ruch to zdrowie, więc upieczesz 2 pieczenie na 1 ogniu ^^ Ja odkąd zdrowo ćwicze moge swojego ujeżdżać aż mu sie znudzi :P (swoją drogą przekręcanie z jeźdzca do klasyka bez wychodzenia jest megafajne) :P Jeśli Twoim problemem jest koordynacja, zacznij powolutku, poobserwuj, jak jest najprzyjemniej dla faceta, góra- dół, przód-tył, czy może takie faje kółka biodrami ;) Ja też wole kiedy facet dominuje, ale czasem można się tez pobawic, tak dla odmiany ;)
      • arronia Re: pytan technicznych kilka 10.09.10, 11:09
        > 3. Ja też odczuwam mniejszą przyjemność będąc na górze

        Moi aussi. Głównie przez skątowanie, które mi nie pasuje (przodem, a tułowie pod kątem prostym), niezależnie czy leżę przy tym na plecach, czy siedzę na górze. Albo nie czuję niemal nic, albo wręcz nieprzyjemność (jak się naprawdę wyprostuję). Pomaga, jak jestem trochę pochylona do przodu. To oczywiście indywidualna sprawa, ale piszę, żeby zachęcić do poszukiwania opcji możliwie najfajniejszej i dla kobiety.
        • sisi_kecz Najeźdźca ;) 10.09.10, 12:18
          Jeszcze w to pytanie bym parę słów dorzuciła po namyśle, bo chyba nikt o tym nigdy odrębnego wątku nie założy.

          Zastanawiałam sie czy i jaką robi różnicę, kto jest pod jeźdźcem.
          Pisały juz tutaj forumki, że trochę aktywnosci od tej dolnej strony nie zawadzi, że kąt, że mocne mięśnie ud- się zgadza.
          Akurat mam męża dużego i obszernego w pasie, siedząc na nim okrakiem, kolaniami do podłoża z dwóch stron nie sięgam. Albo robie balans i podpieram sie raz z jednej, raz z drugiej strony, albo podpieram sie na jego boczkach, albo na stopach, czyli nogi w strzemiona jak na prawdziwym koniu ;)
          Moim zdaniem kwestia podparcia w tej pozycji rzutuje na technikę jazdy ;)

          nie wiem ,czy sie zgodzicie, ale to co pokazują na filmach porno, to jest męska wygoda i męska przyjemność, do której kobieta przedmiotowo służy, więc wzorowanie sie na porno chyba nie zda egzaminu u Autorki.
          Najsłuszniejsze jest to stwierdzenie, ze trzeba sobie samej wypracować swój styl. Bezmyślne małpowanie aktorki porno zamieni nas w aktorkę ... tylko bez gaży.

          duze pozdro!!!
          • ore.ona Re: Najeźdźca ;) 10.09.10, 12:43
            Dodam od siebie bo mam podobnie jak autorka.
            Sport- rower-lato, narty –zima, przed ciążą siłownia.
            Pozycja na jeźdźca nie kręci mnie- nie podnieca.
            Zastanawiałam się /może nieduży penis męża ma tu znaczenie, a może psychicznie nie czuje się dobrze na górze- ale tu nie potwierdza mi się, bo inne formy mojej aktywności mi odpowiadają. Więc?
            Odpowiedzcie proszę na pytanie: kobiety co Was podnieca w tej pozycji?
            Oraz mężczyźni – również: A Was podnieca /jeździec/?
            • vitek_1 Re: Najeźdźca ;) 10.09.10, 15:47
              Wiadomo że podnieca. Klasyczna też podnieca. I od tyłu też. I każda inna też :)

              Trochę nie kumam o co chodzi bo 'nie lubię jeźdźca' w takim tonie jakby cały stosunek musiał się odbywać w jednej pozycji. Nawet jak nie specjalnie lubię jeźdźca, a partner tak, to czy to wielki problem trochę go jednak poujeżdżać, ok, nie było wspaniale, ale mnie to nie zabiło, a teraz zmieniamy na klasykę bo tak lubię i tak najlepiej dochodzę

              Alternatywnie do znienawidzonego jeźdźca polecam wypróbować pozycję leżącą na partnerze. Ja ją lubię bo mogę ssać cycuszki mojej pani podczas gdy ona się produkuje :)
              • ore.ona Re: Najeźdźca ;) 10.09.10, 19:45
                >Nawet jak nie specjalnie lubię jeźdźca, a partner tak, to czy to wielki problem trochę go jednak poujeżdżać, ok, nie było wspaniale, ale mnie to nie zabiło,<

                Właśnie chodzi o to że w tej pozycji „stygnę” -rozprasza mnie i nie przynosi przyjemności i to mnie frustruje.
                Bardzo lubię seks i mogłabym kochać się codziennie/wybrany partner/ i dlatego nie rozumiem że z wszystkiego co generalnie mi odpowiada jeśli chodzi o seks jest coś co mi „nie leży”:) Zastanawiam się co kobietom sprawia w tej pozycji przyjemność przede wszystkim-czy czysto fizyczne doznania/których mi zabrakło/ czy podłoże psychiczne-dominacja. I to samo jeśli chodzi o mężczyzn. Proszę o zachętę, może uda mi się zrozumieć, gdzie tkwi u mnie problem:)
                • sisi_kecz Re: Najeźdźca ;) 10.09.10, 20:12

                  Proszę o zachętę, może uda mi się zrozumieć, gdzie tkwi u mnie problem:)'

                  a jeśli nie lubisz lodów czekoladowych, to opisując Ci rozkosze mojego podniebienia w czasie ich konsumpcji, zachecę Cie tak, że staniesz sie ich miłośnikiem?
                  Dałoby radę, ale to zwykła perswazja i wywieranie wpływu by było, taka wiesz, reklama podprogowa ;)

                  Pozycja kiedy kobieta wykonuje ruchy być może kłóci sie z Twoim "zaprogramowaniem", gdzie w sferze seksu stroną aktywną ma być facet, no nie wiem, tysiące przyczyn może być, że Ci to nie pasuje.
                  Ja nie lubię lodów czekoladowych, lubię za to wszystkie inne i zupełnie mi to wystarczy.
                  W kwestii seksu to kobiety mają tą przewagę (która czasem jest kulą u nogi), że nie musi im nic stanąć aby odbyły stosunek ;) więc możesz zaspokoic potrzeby partnera nawet jeśli w tej pozycji stygniesz, faktycznie jak pisał vitek- krzywdy nie będzie.
                  A że nie stanie sie najeźdźca Twoim zywiołem, to jak zawsze mówię:
                  nie można mieć wszystkiego, no nie można.

                  I jeszcze chciałam dodać, że dla mnie pozycja najeźdźca jest absolutnie dominacja mężczyzny, bo właśnie to mnie w niej podnieca, że robię show mojemu menowi, on wypoczywa i syci oczy, a ja anglezuję aż do ...

                  duze pozdro!!!
                  Serce mężczyzny otwiera sie poprzez seks, podczas gdy miłość pozwala kobiecie pragnąć seksu.
                  John Gray
                  • ore.ona Re: Najeźdźca ;) 10.09.10, 22:23
                    >dla mnie pozycja najeźdźca jest absolutnie dominacja mężczyzny, bo właśnie to mnie w niej podnieca, że robię show mojemu menowi<

                    to muszę sobie przemyśleć:)

                    Chyba frustruje mnie oczekiwanie aktywności ode mnie i obserwacja, oraz to że nie wyjdzie mi to technicznie dobrze/bo nie wychodzi/
                    i-sztar-poproszę o tę stronkę na priva(jeśli możesz)- będę ćwiczyć na sucho:)))
                    Nie, no nie może /sisi/ tak być- > nie można mieć wszystkiego, no nie można.< ;)
                    I już wiem, szukam w tej pozycji punktu G lub jakiegoś innego punktu:) i go nie znajduje.. i to mi chyba najbardziej przeszkadza:(
                    Ale tak, jasne, trzeba /czasem/ w łóżku pomyśleć o partnerze:)

                    • sisi_kecz Re: Najeźdźca ;) 11.09.10, 00:02

                      szukam w tej pozycji punktu G lub jakiegoś innego punktu:)'

                      ja już sobie dałam spokój z tym punktem G, może kiedyś mój men przypadkowo na niego wlezie, ale planowe poszukiwania zostały już odwołane ;)

                      jakiś inny punkt, hmmm...
                      jeśli chodzi Ci o sytuacyjne lub w fantazji podrasowanie tej akcji kiedy jesteś na górze, to owszem polecam.
                      jak sie tak zastanowie, to chyba żadna sytuacja seksualna nie kręci mnie z samego faktu pocierania genitaliów i stref erogennych, ale właśnie z kontekstu.
                      więc może byłaby to efektywna droga- poszukać skojarzenia, które Cie w tej sytuacji podnieci.

                      skoro jesteś taka niezłomna i ambitna, ore-szko,
                      to powodzenia !!!
                      • sisi_kecz Re: Najeźdźca ;) 11.09.10, 00:22
                        Najlepsza polska scena filmowa , w której główną rolę gra pozycja "najeźdźca",
                        to ten, 10-minutowy fragment "Konopielki".
                        uwielbiam:)))

                        www.youtube.com/watch?v=-LHnlro2r60&feature=related
                      • ore.ona Re: Najeźdźca ;) 11.09.10, 23:20
                        >chyba żadna sytuacja seksualna nie kręci mnie z same
                        > go faktu pocierania genitaliów i stref erogennych, ale właśnie z kontekstu<
                        Cyba tylko pozornie ,bo jeśli kontekst nie współgra z czysto fizycznymi doznaniami to niestety sam nie wystarczy. Ja w tej pozycji szukam ustawienia ciała które zapewni mi super doznania. Niestety nie mogę ustawić się tak by było mi dobrze do tego jeszcze doszła pewnie zwykła dysproporcja naszych genitaliów/:D/ i to plus to co pisałam wcześniej, składa się na fiasko tej pozycji. Niemniej myślę że w przyszłości /inny partner/pozycję wezmę pod uwagę:) Dzięki sisi.
            • vorlonka Re: Najeźdźca ;) 10.09.10, 23:53
              Na samym początku mojego życia seksualnego chyba nie przepadałam za tą pozycją (kilka miesięcy może?). Szybko jednak stała się jedną z ulubionych. Chociaż aspekt psychiczny odgrywa może jakąśtam rolę (podnieca mnie, że on na mnie patrzy), to pozycja ta jest moją ulubioną ze względu na zdecydowanie najłatwiejsze osiągnięcie i dowolne przedłużanie/odwlekanie orgazmu.

              W kwestii technicznej - jak ktoś nie ma siły w nogach i bierze się za to w jakiś dziwny sposób, to łatwo się zmachać i guzik z tego mieć. Dla mnie grunt to wygodne uklęknięcie okrakiem na partnerze (pamiętam, że kiedyś coś kombinowałam z kucaniem - miałam zakwasy przez następne dwa dni :D ) i lekkie pochylenie się do przodu. Jeśli bardzo się męczysz możesz poprosić partnera, żeby trzymał Ci (i dodatkowo masował) pupę. Dość płynnie możesz przechodzić z pozycji na jeźdźca (wyprostowana ujeżdzasz leżącego mężczyznę) do odwróconej pozycji klasycznej (leżysz na nim) - ze wszystkimi formami pośrednimi. Jeśli czujesz psychiczny dyskomfort z bycia zbyt "odsłoniętą" zawsze możesz nachylić się do przodu lekko i zasłonić widoczność swoimi piersiami ;)

              Co jest w tej pozycji dobrego? W zależności od twojego kąta nachylenia albo robisz ruchy w górę-dół (głębsza penetracja) albo bardziej posuwiste w przód-tył. W tym drugim wariancie, przy odpowiednim dociśnięciu się do ciała partnera, jednocześnie z pochwą pobudzasz łechtaczkę. Robisz to na przemian, w zależności od tego która forma stymulacji w danym momencie sprawia więcej przyjemności. Ty kontrolujesz ruchy, kąt, tempo - wydaje mi się, że dla kobiety z dość silnym nawykiem masturbacyjnym może być to najłatwiejsza droga do osiągnięcia orgazmu podczas stosunku. Dla mnie stosunek na jeżdźca to taki "pewniak" - są inne pozycje, które czasem lubię bardziej, ale jeśli jestem zmęczona, trochę zdenerwowana (jakimiś obowiązkami, zmartwieniami poza-łóżkowymi) i wchodza w grę inne czynniki, które sprawiłyby że podczas "normalnego" seksu byłabym zbyt rozproszona, żeby dojść - najłatwiej po prostu skorzystać z nieruchomego sterczącego penisa i samodzielnie zrobić sobie na nim dobrze ;))

    • sisi_kecz Re: pytan technicznych kilka 10.09.10, 20:45
      Pytanie drugie, co do ulubionej i do wyrzygania używanej pozycji:

      właśnie oduczam mojego mena radykalnymi metodami jeżdżenia ciagle tym samym torem.
      To chyba typowe, że wchodzi sie w pewien schemat, który daje w rachunku końcowym maksimum satysfakcji przy jak najmniejszym wysiłku.
      Niektórzy bardziej lubią rutynę i sprawdzone tory, innych pociąga nowość i odmienność.
      Gdybym miała taką możliwość za każdym razem próbowałabym nowej rzeczy, mój men lubi powtarzac swój sukces w identyczny sposób- jak idziemy na kompromis, to wychodzi nam złoty środek i to polecam.

      Generalnie lepiej zapowiedziec przed akcją na co sie dziś ma ochote, a nie czekać az facet sam zmieni drogę do wytrysku, bo latka upłyną, a syfon... no wiesz ;)

      duze pozdro!!!

      Miej oczy szeroko otwarte przed ślubem i przymykaj je później.
    • jesod Najkrótsza odpowiedź 11.09.10, 23:45
      Każdy orze, jak lubi i może. :)
Pełna wersja