Dodaj do ulubionych

Co intryguje i podnieca nas w innych...

07.11.11, 19:55
Zawsze intrygował mnie męski punkt widzenia, to co najbardziej ich pociąga w kobietach...I nie chodzi mi tylko o biust czy pupę. Pytanie kieruję zarówno do kobiet...- co najbardziej pociąga Was w mężczyznach...jak i do mężczyzn.... - co najbardziej intryguje Was w przedstawicielkach płci pięknej...Jest tutaj miejsce na gusta, fetysze, fantazje...

Obserwuj wątek
    • bi_chetny Re: Co intryguje i podnieca nas w innych... 09.11.11, 14:08
      pracę piszesz ? życia nie starczy
      • elsa33 Re: Co intryguje i podnieca nas w innych... 10.11.11, 08:32
        to samo pomyślałam, autor książkę pisze, a może chce zrobić ranking fantazji, wyciągnąć średnią i sprawdzić, którą zajmuje lokatę :)
        Napisz może najpierw co ciebie intryguje i podnieca w innych...
        • mreck Re: Co intryguje i podnieca nas w innych... 10.11.11, 10:01
          nic.
          • be_3 Re: Co intryguje i podnieca nas w innych... 10.11.11, 11:09
            oj tam ...oj tam..od razu książkę piszę. Cóż za marudne i zmanierowane towarzystwo :)

            Pytam z czystej ciekawości. Poza tym jesteśmy narodem z natury bardzo zakompleksionym, kobiety uważają, że są albo za grube, albo źle ubrane, etc Faceci mają nieco mniej problemów z poczuciem własnej wartości, ale pewnością siebie też nie porażają. Uważam, że zupełnie niepotrzebnie, bo za granicą jesteśmy postrzegane jako bardzo atrakcyjni.

            Sama jestem osobą "krągłą"...i czytając niektóre posty...które bluzgają osoby z nadmiarem ciała, myślę sobie, że to niemożliwe, że osoba w większym rozmiarze jest zupełnie przekreślona. Stąd moje pytanie do Was...Czy rozmiar kobiety/mężczyzny decyduje o tym, czy ktoś jest atrakcyjny czy też nie. Z moich obserwacji wynika, że Polacy z racji swoich kompleksów, niezbyt chętnie umawiają się z puszystymi, no bo co...powie kolega, koleżanka..etc

            Swojego czasu mieszkałam zagranicą i tam ie jest to w ogóle problem. Atrakcyjność drugiej osoby to suma jej charakteru, stylu, poczucia humoru, etc. Tutaj trudno czuć się dobrze, bo człowiek jest wiecznie napiętnowany.
            Czy masz krzywe nogi, zęby, duży/mały nos, już na Ciebie patrzą swoim "oceniającym" spojrzeniem, a przecież są osoby, którym np. podobają się kobiety z za dużym nosem, mężczyźni z krzywymi nogami...Pani z zaokrąglona sylwetką, Panowie wysocy i bardzo szczupli, bo wszystko jest rzeczą gustu, a o tych nie ponoć nie dyskutuje...Więc po co cała ta spina?

            Dlatego właśnie pytałam....co Wam się podoba w innych... :)
            • sisi_kecz Re: Co intryguje i podnieca nas w innych... 10.11.11, 12:08
              Zmanierowane towarzystwo, hihihihihihi

              a juści!

              Chetnie bym dodała jakiś rozdział, ale możesz go nazwać tylko: TO COŚ

              Nie mam swojego kanonu i przepisu na fakt, że mi sie jakiś pan spodoba,
              z wyglądu, podobali mi sie już wszyscy: niscy, wysocy, krępi, wysmukli, bladzi, ciemnoskórzy, blondyni, łysi i lokowaci, jak mnie kto zaintryguje to nie ma znaczenia wygląd, a raczej jest zasada, przez mózg do serca sisi, i jak ktoś ten mózg podejdzie to od razu mi sie wygląd podoba.
              A co do mózgu- to mam kryteria: inteligencja i poczucie humoru, moje dwa fetysze niezmienne i niezawodne.

              :)
              • be_3 Re: Co intryguje i podnieca nas w innych... 10.11.11, 12:16
                Sisi...

                Zgadzam się z Toba w 100% - z kobietami tak już chyba jest, że największym "stymulatorem" jest dla Nas "mózg" - umysł, poczucie humoru..osobowość. Z kolei mężczyźni idą bardziej w walory wizualne. Podobnie jak Ty...nie gustuje w określonym typie, ale nie ukrywam, że uwielbiam mężczyzn czarnoskórych, aczkolwiek "przerabiałam" już wysokich, niskich, szczupłych i grubszych, łysych i z długimi włosami...Mięli jeden wspólny mianownik...niebanalną osobowość :)
                • be_3 Re: Co intryguje i podnieca nas w innych... 10.11.11, 12:19
                  *mieli ;)
                  • elsa33 Re: Co intryguje i podnieca nas w innych... 10.11.11, 12:55
                    a ja ci powiem, ze nierzadko zastanawiam się jak spełniają się w seksie puszyści, ja tylko troszkę przytyłam i nie podoba mi się moje ciało, uważam, że nie jest sexy w takiej odsłonie, więc zrobię wszystko żeby schudnąć. Nie wyobrażam sobie jak sobie radzą osoby z większą nadwagą, przecież szybciej się męczą, ciało takie rozlane, no nie niestety takiego fetyszu nie zrozumiem, no ale cóż, jesteśmy różni, mamy więc różne pojęcia estetyki. Dlaczego na zachodzie tusza nie ma znaczenia? Bo tam jest znacznie więcej grubasów, musieli to "polubić"
                    • be_3 Re: Co intryguje i podnieca nas w innych... 10.11.11, 13:39
                      Najsurowszym krytykiem jesteśmy zawsze same dla siebie. Pomiędzy tym, co myślimy o sobie, a co myślą o nas inni jest gigantyczna różnica. Oczywiście najważniejsze jest to jak sami czujemy się w swoim ciele, ale lubimy się także podobać innym. Odnoszę jednak wrażenie, że w naszym kraju...ludziom bardziej zależy na tym drugim. Przede wszystkim chcemy się podobać innym. Jeśli ktoś nie "wstrzeli" się w schemat, kanon, to otoczenie nie pozwala mu o tym zapomnieć. Jak byłam szczupła, myślałam, że jestem gruba - teraz, 30 kg później, kiedy jestem gruba nie mam mowy o zaakceptowaniu siebie, bo ciągle ktoś mi przypomina, że coś ze mnie jest nie tak...Jakbym nie miała prawa do bycia taką, jaka jestem. Pomijam fakt, że chciałabym schudnąć, ale co komu do tego...nikt nie żyje w mojej skórze.

                      Co do statystyk zagranicą - tam gdzie mieszkałam, grubasów było mało, a jednak, nikt mnie palcem nie wytykał. Wręcz przeciwnie - byłam wyjątkowo "adorowana" przez Panów, którzy gęsto zabiegali o moje względy.

                      Nie twierdzę, że rozmiar XXl jest estetyczny, bo nie jest...i z całą pewnością nie jest "zdrowy", jednak dobrze jest akceptować siebie bez względu na wagę.

                      ...a przy okazji ...pewność siebie jest bardzo atrakcyjna ;)
                    • zawsze_gabagibagazyl Re: Co intryguje i podnieca nas w innych... 12.11.11, 19:24
                      elsa33 napisała:

                      > a ja ci powiem, ze nierzadko zastanawiam się jak spełniają się w seksie puszyśc
                      > i, ja tylko troszkę przytyłam i nie podoba mi się moje ciało, uważam, że nie je
                      > st sexy w takiej odsłonie, więc zrobię wszystko żeby schudnąć. Nie wyobrażam so
                      > bie jak sobie radzą osoby z większą nadwagą, przecież szybciej się męczą, ciało
                      > takie rozlane, no nie niestety takiego fetyszu nie zrozumiem, no ale cóż, jest
                      > eśmy różni, mamy więc różne pojęcia estetyki. Dlaczego na zachodzie tusza nie m
                      > a znaczenia? Bo tam jest znacznie więcej grubasów, musieli to "polubić"

                      elso33, nie jestem tłuściochem, ale mam lekką nadwagę. Kiedy patrzę w lustro, to oczywiście widzę wszystkie "niedoskonałości"- tu za dużo, tam też za dużo, a i biust też nie taki jak kiedyś... Ale od mojego partnera regularnie słyszę, że podniecają go moje krągłe biodra, takaż pupa i spory biust - mimo, że nie jest już taki jak kiedyś ;-). Mówi,że mam piękne ciało i bardzo go kręcę, chociaż, wiecie, ja widzę w lustrze to, co widzę.
                • sisi_kecz Re: Co intryguje i podnieca nas w innych... 10.11.11, 13:19
                  Natomiast stymulator wzroku u panów, z którymi sie spotkałam z relacji damsko-męskiej był mniej więcej taki: buzia, sylwetka i fajny charakter,
                  fetysze: nigdy nie spotykałam sie z facetami, którzy lubili duże balony,jakoś nie po drodze mi z nimi było, bo sądzili, ze duże balony to pustostan w głowie, te cycki mi po cholerę potrzebne, naprawdę...
                  duże oczy- faceci lubią, wiec trzeba z bliska w twarz spoglądać ;)
                  gładka skóra- to chyba lubią na zasadzie kontrastu ze swoją, bo mają grubszą i mniej delikatną- ale nie wszyscy!
                  wzrost, akurat mój mąż jest fetyszystą wysokich dziewczyn, co jeszcze sie łapałam, ale teraz to chyba osoba powyżej 180cm jest dopiero wysoką kobietą.


                  Więcej grzechów nie pamiętam ;)
                  (co będę sie rozpisywać..)
                  • be_3 Re: Co intryguje i podnieca nas w innych... 10.11.11, 14:34
                    Z moich obserwacji z kolei wynika, że pierwszą rzeczą na jaką zwracają uwagę faceci (która zachęca ich do poznania kobiety) jest twarz (tutaj zdecydowanie oczy i usta), większość mężczyzn lubi także długie włosy, następnie sylwetka (najczęściej pupa i/lub biust) - choć młodzi mężczyźni zapewne zaczną od tego....Jak to wpasuje w gust..to zaczyna zwracać uwagę na poczucie humoru i inne aspekty osobowości...Oczywiście jest mnóstwo wyjątków od reguły...Pamiętam poznałam kiedyś faceta, który szalał na punkcie drobnych blondynek...wbrew gustowi...wkrótce oszalał na moim...

                    A wracając jeszcze na chwilkę do moich upodobań...to mam słabość do Panów w "mundurach"...
                    • elsa33 Re: Co intryguje i podnieca nas w innych... 10.11.11, 15:09
                      no tak bywa. Ja uwielbiałam swojego czasu bardzo szczupłych mężczyzn bez owłosienia na torsie, oszalałam na pukcie owłosionego dobrze zbudowanego faceta, tak więc cytując sisi "to coś" chyba rzeczywiście wiedzie prym
                      • that.bitch.is.sick Re: Co intryguje i podnieca nas w innych... 15.11.11, 15:19
                        Ja zawsze szukałam w mężczyznach autorytetu.
                  • urquhart Buzia... 13.11.11, 12:01
                    sisi_kecz napisała:
                    > Natomiast stymulator wzroku u panów, z którymi sie spotkałam z relacji damsko-m
                    > ęskiej był mniej więcej taki: buzia, sylwetka i fajny charakter,

                    Polecam SiS spojrzeć na badania ruchów gałek ocznych, na co statystycznie zwracają uwagę kobiety na na co mężczyźni, jak silnie i w jakiej kolejności:
                    www.businessinsider.com/eye-tracking-study-2011-7#men-start-at-the-face-move-down-then-left-then-back-right-women-start-at-the-chest-move-up-then-left-then-right-5
                    Buzia nawet w seksownym przekazie jest jednak statystycznie najważniejsza, a nawet dla mężczyzn bardziej. Kobiety sądzą po sobie, a to one najpierw zwracają uwagę na sylwetkę :)

                    Dlatego niesłusznie bagatelizowane jest to co wiele poradników próbuje wyłuszczać jak wiele innych niedoskonałości kobieta może jeśli tylko chce w oczach mężczyzny nadrobić zalotnym spojrzeniem, oczami, mimiką i uwodzicielskimi gestami.
                    Takich wątków "co podnieca" było ju paręnaście i tym przynajmniej parę pamiętam jako bardzo inspirujące i większość bywalców już się na te tematy parokrotnie rozpisywała.

                    Dla mnie jak większość znajomych i przyjaciół wkręcają długie kobiece włosy, niezależnie od koloru (i zapach który cie na nich utrzymuje).
                    Oczywiście proporcjonalna w zaokrągleniach figura czyli wcięcie w talii (niektóre odchudzające się chudzielce tego nie łapią), oraz drobiazg taki który determinuje u mnie ocenę seksowności, a który uświadomiłem sobie stosunkowo niedawno: wyraźne przewężenie w łydce nad kostką (bossko jeśli podkreślone łańcuszkiem).
                    Pozdr
                    • be_3 Re: Buzia... 13.11.11, 20:42
                      @urquhart...Słuszne uwagi...zwłaszcza ta dotycząca włosów - coś w tym jest. A propos zaś kobiecych kształtów (które zdecydowanie częściej kojarzone są z krągłymi), weźmy np. Kalinę Jędrusik - niezwykle zmysłowa kobieta, pełny biust, wąska talia - klasyczna klepsydra, do tego uwodzicielskie spojrzenie i cóż mężczyźni szaleli na jej punkcie. Myślę, że i dziś miałaby ogromne "wzięcie" ;)

                      A jeszcze a propos żeńskich gustów...Dla mnie poza inteligencją i poczuciem humoru (rzadko zdarza się, aby inteligentna osoba nie dysponowała błyskotliwym poczuciem humoru), ważne jest, aby mężczyzna był zadbany (niekoniecznie w stronę metroseksualności), nie znoszę brudnych paznokci, tłustych włosów i brudnych ubrań ), to chyba an wszystkich działą odstraszająco. Ładne zęby, a co za tym idzie ładny uśmiech, to kolejny atut, no i 2-3 dniowy zarost - jest bardzo atrakcyjny...
                      • shummira blizny 13.11.11, 21:37
                        Nie wiem dlaczego, ale baaaardzo kręcą mnie blizny na twarzy u facetów. Bardzo mnie to podnieca.
                        • urquhart Re: blizny 14.11.11, 07:25
                          shummira napisała:

                          > Nie wiem dlaczego, ale baaaardzo kręcą mnie blizny na twarzy u facetów. Bardzo
                          > mnie to podnieca.

                          kobieta.dziennik.pl/artykuly/86984,blizny-nas-podniecaja.html
                          To akurat dobrze znane zjawisko w psychowewo.
                          Blizny to archetyp odwagi, ryzyka, wysokiego testosteronu.
                          Podobnie jak mundur to symbol statusu i władzy nad innymi.
                          • elsa33 Re: blizny 14.11.11, 08:50
                            a co z bliznami i kobiety?

                            I jeszcze jedno mi się nasunęło, co z bliznami po trądziku? To chyba nie jest sexy, współczuję ludziom, którzy muszą z tym żyć
                            • urquhart Re: blizny 14.11.11, 10:32
                              elsa33 napisała:
                              > a co z bliznami i kobiety?
                              > I jeszcze jedno mi się nasunęło, co z bliznami po trądziku?

                              Odpowiedzi były w linkowej publikacji powyzej:
                              Nie może to być jednak byle jaka blizna. Liczą się tylko takie, które wyglądają na odniesione w jakichś wypadkach lub które przypominają zranienia nożem. Rany odniesione w walce z trądzikiem czy maszynką do golenia wywołują raczej uśmiech politowania.(...) Tacy faceci gwarantują duże emocje i fantastyczną przygodę. (...) Co ciekawe, pytani o to samo mężczyźni nie byli zainteresowani kobietami z bliznami na twarzy. Ani w kontekście krótkiego romansu, ani w celu założenia rodziny.
                              • aandzia43 Re: blizny 14.11.11, 21:05
                                Ja z tych samic, co lecą na panów z bliznami. Przy czym nieznaczne, potrądzikowe na twarzy też mi się podobają. W ogóle lubię facetów włochatych i ciut chropowatych :-) Ale czystych, czystych!
                                • bi_chetny Re: blizny 15.11.11, 09:08
                                  nieduże piersi, duże tyłki, niekoniecznie u jednej kobiety :). Poza tym stopy z dłuższymi palcami, w ogóle takie smuklejsze. piegi.
                                  • mija4 Re: blizny 15.11.11, 12:55
                                    bielizna
                                  • urquhart piegi 15.11.11, 13:40
                                    O, włąśnie Chętny piegi!
                                    Moja ślubna za młodu miała hopla na pukcie usuwania piegów.
                                    Inne spotkane babki też uważały to raczej za defekt i wadę niż zaletę.
                                    A mnie piegi urzekaja i są dla mnie cholernie seskowne
                                    Coś jak naturalny tatuaż :)
                                    • bi_chetny Re: piegi 15.11.11, 14:55
                                      za piegi dam się pokroić :D
                                      • be_3 Re: piegi 15.11.11, 15:29
                                        No i proszę...Kobiety często ukrywają lub usuwają to, co często dodaje im uroku. Piegów nie mam, ale mam za to pieprzyk nad górną wargą (mówię o twarzy) ;))

                                        A co do mężczyzn to dołeczki są bardzo sexy :)Silne ramiona i jędrne pośladki...(to zapewne od razu rodzi skojarzenie, co do łóżkowych umiejętności)
                                        • olewka100procent Re: piegi 15.11.11, 18:09
                                          lubię wytatuowanych ludzi
                                          • be_3 Re: piegi 15.11.11, 18:21
                                            ....Jak mogłam zapomnieć...oczywiście tatuaże...u mężczyzn są niezwykle seksowne...zwłaszcza na łydkach i przedramionach...niesamowicie seksowne ;)
                                            • elsa33 Re: piegi 15.11.11, 20:17
                                              o jak miło , mam piegi :),

                                              Tatuaże owszem ale nieduże na ładnym ciele
                                            • zonaikochanka Re: piegi 15.11.11, 21:00
                                              Ja nie lubię tatuaży.
                                              Uwielbiam szerokie ramiona. I taki męski czyli pełen energii, zdecydowany sposób poruszania się, bez jakichś miękkich ruchów i rozlazłości.
                                              • elsa33 Re: piegi 15.11.11, 21:18
                                                bez miękkich kocich ruchów powiadasz? Nawet trudno mi sobie wyobrazić jakie ruchy masz na myśli, takie "ciepłe"?
                                                • zonaikochanka Re: piegi 15.11.11, 22:46
                                                  rozlazłe ruchy np. powłóczenie nogami, albo jakieś takie niezgrabne. no niemęskie i tyle. powolne też nie, ani zbyt nerwowe też nie. po prostu niektórzy faceci poruszają się w taki sposób, że mnie to bierze, ale nie potrafię tego określić
                                • urquhart czystość 18.11.11, 08:00
                                  > e na twarzy też mi się podobają. W ogóle lubię facetów włochatych i ciut chropo
                                  > watych :-) Ale czystych, czystych!

                                  Ponieważ ten temat wraca w naszych dyskusjach, to dla Ciebie że umiar w czystości też jest wskazany:
                                  medycyna24.pl/kobiety-choruja-czesciej-bo-sa-w-dziecinstwie-zbyt-czyste
                                  "Związek ten jest jednak odwrotny, niż przekonania społeczne.
                                  Nie zbyt mała higiena, ale właśnie jej nadmiar, zwłaszcza w dzieciństwie, kiedy organizm "uczy się" reagować na obecne w środowisku patogeny, może wywoływać przesadne reakcje w późniejszym okresie życia."
                                  • aandzia43 Re: czystość 18.11.11, 14:57
                                    Daj spokój z tą nadmierną czystością. To nie jest dla mnie realne zagrożenie, bo nie mam i nie miałam fobii i nerwic natręctw związanych z oczyszczaniem swojej przestrzeni z wyimaginowanych drobnoustrojów. W dzieciństwie nie byłam ani częściej szorowana, ani mniej obcująca z przyrodą od mojego brata. Poza tym nie rozmawiamy o dzieciach, tylko o dorosłych facetach.
                                    Kiedy mówię "czysty facet" mam na myśli człowieka, który ma wbudowany w mózg NAWYK codziennego prysznica, zmiany skarpet i gaci, mycia zębów rano i wieczorem i rąk po sikaniu. Który poza tym bywa względnie regularnie u dentysty i ma świadomość, że pewne felery dermatologiczne i stomatologiczne leczy się z automatu, bo ma to przełożenie między innymi na częstotliwość i jakość bzykania. Łupież, silny trądzik, nadmierna potliwość stóp, cuchnący oddech - to są dolegliwości do załatwienia. Czasem nadzwyczaj łatwo, czasem trudniej.
                                    Na drobne odstępstwa w przestrzeganiu tych przykazań można sobie pozwolić, czemu nie ;-P - pod warunkiem wszakże, że odstępstwo nie dotyczy odcina ciała, z którym mamy problemy ;-) Jak mężczyzna ma tendencje do potliwości stóp, to nei może sobie pozwolić na prysznic i zmianę skarpet raz na dwa dni. Ciekawostka: ponieważ część mojej rodziny z rasy żółtej się wywodzi, są w niej mężczyźni dla nosów europejskich prawie pozbawieni nieprzyjemnych elementów ludzkiego zapachu. Oni naprawdę mogliby się nie myć bardzo długo i nie śmierdzieć. Ale cała reszta świata ma się myć, bo takie szczęście jej nie spotkało ;-)
            • janznepomuka Re: Co intryguje i podnieca nas w innych... 18.11.11, 08:35
              > Swojego czasu mieszkałam zagranicą i tam ie jest to w ogóle problem.

              Jasne, że nie jest. Rozwody są tam jednak nadal częstsze niż u nas. Po prostu nikt nie robi problemu, że baba roztyła się 30 kg, tylko albo mu to odpowiada, albo się rozwodzi.

              Tyle w temacie.

              P.S.
              Schudnij zamiast produkować się tutaj. Podczas wymyślania wątków jesz pewnie jeszcze więcej.
              • vitek_1 Re: Co intryguje i podnieca nas w innych... 20.11.11, 02:33
                :))

    • pomarola Re: Co intryguje i podnieca nas w innych... 16.11.11, 08:28
      Żebym w ogóle zwróciła uwagę na faceta, musi być wysoki (190 minimum) i z szerokimi ramionami. Niski wzrot i wąskie ramionka automatycznie czynią gościa aseksualnym.
      Równie ważny jest głos. Myślę, że może czasem najważniejszy. Ciepły, głęboki, dość niski tembr głosu - to coś co mnie szalenie kręci.
      No i dłonie - nie mogą być szczupłe i wąskie (takie bardzo delikatne "kobiece" dłonie u mężczyzn wzbudzają u mnie wręcz wstręt) , lubię dłonie takie męskie, szerokie, mocne, bardziej pasujące do styliska siekiery niż klawiatury komputera :)
      Przy czym jeśli facet o w/w walorach fizycznych okaże się głąbem bez poczucia humoru, zadufanym sztywniakiem w typie "pisowca" czy zwyczajnym prostakiem, to owe walory już zupełnie nie robią na mnie wrażenia :)
      I z drugiej strony - inteligentny i z poczuciem humoru, ale niski i drobny chudzielec może zostać moim kolegą czy przyjacielem... Ale nic więcej.
    • urquhart co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 18.11.11, 07:38
      medycyna24.pl/co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa
      Ciekawy raport z badań, o tym że o ile mężczyźni są jednomyślni co do tego co ich pociąga w kobietach o tyle gusta kobiet są zróżnicowane znacznie bardziej zindywidualizowane.
      Stąd dążenie kobiet do poprawy atrakcyjności przez dążenie do wzorca wyglądu którego brak u mężczyzn bo takiego jednoznacznego gwarantującego sukces wzorca po prostu nie ma.

      Chociaż czytając o Mauretanii gdzie wyznacznikiem atrakcyjności dla mężczyzn jest tusza kobiety (dopiero 120kg zaczynają być seksowne) trudno nie zauważyć wpływu kultury na kształtowanie tego wzorca. Stąd walka z lansowaniem przez projektantów chuderlawych anorektycznych modelek ma może sens.
      Co sądzicie panowie o takiej posturze modelki:
      www.youtube.com/watch?NR=1&v=TsUjQ91AQPI
      :)
      • elsa33 Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 18.11.11, 08:22
        Pani jest piękna, jeśli jest prawdziwa cała, to nadziwić się nie mogę , jak można mieć takie pośladki przy jednoczesnym braku brzucha, ta talia, ech. Kipi seksem.
      • beem3 Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 18.11.11, 10:21
        modelka super! nei wieszak,ale też na pewno nie modelka +size...zajefajne ma kształty...
      • aandzia43 Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 18.11.11, 15:02
        Cudna dupcia, mniam mniam! I cała reszta też :-) Na taką kobietę patrzę z ogromną przyjemnością, ale ja jestem tylko heterokobietą, więc moje zdanie pewnie się nie liczy.
      • that.bitch.is.sick Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 18.11.11, 21:04
        urquhart napisał:
        Stąd walka z lansowaniem przez projek
        > tantów chuderlawych anorektycznych modelek ma może sens.
        > Co sądzicie panowie o takiej posturze modelki:
        > www.youtube.com/watch?NR=1&v=TsUjQ91AQPI
        > :)
        >
        Dobra dobra w kontekście podziwu na wybiegu to ta kolumbijka bodajże jest bardzo ponętna. Ja się jednak pytam, co gdyby była kandydatką na żonę, co z tego typu pełnymi kształtami będzie za lat 10, hę? Po pierwszym, drugim dziecku? Może cuś takiego:
        www.renaldo.pl/zdjecia/93639.jpg
        więc ja się bym zastanowiła dwa razy nad upodobaniem do obfitej figury, w końcu to wybór na całe życie:) :P. "Trzeba zawsze patrzeć na matkę" - twierdził mój kolega przy wyborze partnerki.
        >
        >
        >
        • aandzia43 Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 19.11.11, 13:17
          Fakt, wybierając żoną trzeba patrzeć na przyszłą teściową. Brać poprawkę na to, że niekoniecznie genetyka ta sama i rodzaj sylwetki i przemiany materii może być inny u obu pań, ale tradycje dbania o siebie zazwyczaj są takie same. Zazwyczaj, nie zawsze :-)

          Co do pani na obrazku - nie ten typ sylwetki, co u pani z filmu Urquharta. Poza tym ta z filmu nie ma moim zdaniem jakiś drastycznych tendencji do tycia. Owszem, do nabierania ciała w niekorzystnych warunkach tak. Ale raczej w bardzo niekorzystnych ;-) Bo jakby tak się uprzeć, to zapaść może się każda, która nie jest genetycznie żylastą, suchą gidią z prędkością przemiany materii gryzonia.
          Ale masz rację - należy przyglądać się tendencjom u przyszłego małżonka ( genetyka, tradycje żywieniowe, zamiłowanie lub jego brak do sportu).
          • that.bitch.is.sick Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 19.11.11, 17:01
            aandzia43 napisała:

            > Co do pani na obrazku - nie ten typ sylwetki, co u pani z filmu Urquharta. Poza
            > tym ta z filmu nie ma moim zdaniem jakiś drastycznych tendencji do tycia. Owsz
            > em, do nabierania ciała w niekorzystnych warunkach tak. Ale raczej w bardzo nie
            > korzystnych ;-) Bo jakby tak się uprzeć, to zapaść może się każda, która nie je
            > st genetycznie żylastą, suchą gidią z prędkością przemiany materii gryzonia.
            > Ale masz rację - należy przyglądać się tendencjom u przyszłego małżonka ( genet
            > yka, tradycje żywieniowe, zamiłowanie lub jego brak do sportu).
            >

            Dobra:) nie chciałam być drastyczna, ale sama tego chciałaś, chociaż wątpię aby przyjemnym widokiem była sylwetka otyłej klepsydry, oto jak będzie wyglądać wasza zapuszczona modelka (jeśli się zapuści a panie z południa mają tendencję do hodowania sadła):)
            www.google.pl/imgres?q=oty%C5%82a+klepsydra&um=1&hl=pl&sa=N&biw=1692&bih=862&tbm=isch&tbnid=3dIPMyytNMzLgM:&imgrefurl=http://www.papilot.pl/ciekawostki/6374/Niskie-i-grube-sa-bardziej-plodne/2.html
            nie żebym była złośliwa, bo sama jestem klepsydrą i rzeczywiście nie tyję w talii ale wolę nie myśleć co będzie jak mi tyłek urośnie...;-)
            • urquhart Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 19.11.11, 22:34
              that.bitch.is.sick napisała:
              > Dobra:) nie chciałam być drastyczna, ale sama tego chciałaś, chociaż wątpię aby
              > przyjemnym widokiem była sylwetka otyłej klepsydry, oto jak będzie wyglądać wa
              > sza zapuszczona modelka (jeśli się zapuści a panie z południa mają tendencję do
              > hodowania sadła):)

              Otóż mój przypadek jest dowodem że chcieć to móc.
              Teściowa a i teść są otyli, ja faktycznie trułem głowę żonie od początku znajomości że jak się tak zatuczy to będzie katastrofa
              Otóż ślubna miała epizod zatuczeniowy po pierwszej ciąży, wspierałem ją, ale nie ukrywałem że nie akceptuję tego i uważam za przejściowy i wzięła się za siebie, ćwiczenie i odchudzanie (używała środków z kodeiną które są już wycofane) i od lat nie problemu z wagą, przez pewien czas nawet narzekałem że jest za chuda.
              Nie kupujemy od dawna słodyczy i wysokokalorycznych prod. oraz zwracamy uwagę na to co trafia do lodówki.
            • yoric Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 19.11.11, 23:49
              Lol, właśnie wyobraziłem sobie faceta, który mówi takiej Urquhartowej babce "sorry kochanie, jesteśmy co prawda świetną parą i kochamy się, ale jako odpowiedzialny facet muszę cię zostawić, bo masz tendencje do tycia!"
              A potem wyobraziłem sobie komentarze koleżanek na temat takiego faceta. W sumie nie wiem, co lepsze :).

              Chciałbym nieśmiało zauważyć, że życie to nie gra komputerowa, czy sympatia.pl, że wystarczy przy wyborze partnera zaznaczyć "bez tendencji do tycia"...

              A laska z filmu ma jakieś dziwne ruchy... ale jeśli to nie jest figura idealna... to przynajmniej cholernie blisko. Urqu, masz więcej tego stuffu? ;)
              • that.bitch.is.sick Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 20.11.11, 00:17
                yoric napisał:

                >
                > Chciałbym nieśmiało zauważyć, że życie to nie gra komputerowa, czy sympatia.pl,
                > że wystarczy przy wyborze partnera zaznaczyć "bez tendencji do tycia"...

                Chciałabym nieśmiało zauważyć że albo rybka albo pipka. Wyjaśnię bo mam dziwne wrażenie że wy faceci macie klapki na oczach odnośnie fiksacji na swoich przypadkach. Albo kierujesz się rozsądkiem i trzeźwymi kryteriami, albo..hmm czy słowo kutas jest obraźliwe:)? kutas kutas kutas ....takie miłe słowo. Tylko że kutas wybiera na ślepo to moim zdaniem czysta loteria. Wiem że ty się zafiksowałeś i masz inne zdanie. Ja się z tobą absolutnie nie zgadzam. Nie chcę wybierać na "cipkowym widzie" mimo że to cholernie przyjemne, nie zamierzam.
                • yoric Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 20.11.11, 00:39
                  > Wiem że ty się zafiksowałeś

                  czy jak napiszę, że ulubionym zajęciem połowy Forum stało się robienie mi psychoanalizy, to będzie to kolejny dowód mojego egocentryzmu? :))

                  Ja też jestem zwolennikiem rozumu i łapię się za głowę, jak np. w co trzecim wątku tutaj widzę "od początku było kiepsko w łóżku, ale myślałem/łam że po ślubie się zmieni". Ale powtórzę, życie to nie budowa elfa w grze komputerowej. "Trzeźwe kryteria" to casting, małżeństwo aranżowane przez rodziców, albo chemistry.com i jakoś żadna z tych opcji nie wzbudza w nikim entuzjazmu (chemistry.com być może powinno, ale to już inna historia).

                  Chcesz poważnie ;) pogadać, to zacznij od moich scenek :) - jak oceniasz zachowanie takiego 'racjonalnego' faceta i nietrudne do przewidzenia komentarze koleżanek dziewczyny.
                  • that.bitch.is.sick Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 20.11.11, 01:11
                    yoric napisał:

                    > Chcesz poważnie ;) pogadać, to zacznij od moich scenek :) - jak oceniasz zachow
                    > anie takiego 'racjonalnego' faceta i nietrudne do przewidzenia komentarze koleż
                    > anek dziewczyny.

                    Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie poda oficjalnie takiego powodu rozpadu związku. Jeśli racjonalny facet jest racjonalny w istocie, zabawi się w koronkową akcję, żeby pannie ze skłonnościami do tycia wydało się, że ona go rzuciła i tak to wszystko ustawi wzbudzając litość (uwaga: nie zasługuje na ciebie kochana) że jeszcze ją parę razy bzyknie na stopie przyjacielskiej. Zresztą mój scenario jest chamski i prosty jak budowa cepa. Założę się że rodriguez miałby lepsze propozycje:)
                  • that.bitch.is.sick Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 20.11.11, 01:22
                    Tylko mnie nie rozśmieszaj że mam oceniać pod kątem zachowań moralno-społecznie-adekwatnych:)
                    I nie pochlebiaj sobie że wszyscy ci robią psychoanalizę, swoje tezy powtarzasz z uporem maniaka, jak to było? attraction is not a choice ble;), bądź robią to twoi akolici:) - niestety ciężko przeoczyć.
                    • yoric Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 20.11.11, 13:18
                      No cóż, szkoda, że psujesz zabawę, ale pozwolę sobie pociągnąć wątek dalej. Co na przykład powinien ten odpowiedziany-racjonalny facet zrobić w sytuacjach poniżej:
                      - jeśli np. jego ideałem jest Naomi Campbell, z Polkami dookoła może umawiać się co najwyżej na bzykanie, a ze ślubem odpowiedzialnie czekać na czarną?
                      - czy przed ślubem powinien prześwietlić teściów i spółkę pod kątem zdrowotnym i w razie znalezienia czegoś wykolegować partnerkę (sorry kochanie, kochamy się i dobrze nam ze sobą, ale masz tendencję do raka, o przepraszam, jesteś dla mnie za dobra)
                      - czy jak mu się podobają krągłości, ale umiarkowane, to ma zrezygnować z urquhartowej modelki i wziąć chudą szczapę, która mu się nie podoba - w imię przyszłej sylwetki?
                      I wreszcie czy chcesz powiedzieć kobietom o figurze tej modelki, że jeśli są w udanych związkach z odpowiedzialnymi i racjonalnymi facetami, to powinny się przygotować na bycie rzuconą?

                      Nie wiem, czy już mówiłem :), ale wybór partnera to nie kupowanie szynki w hipermarkecie. Załóżmy sobie, że osoba ma sto ważnych cech (lekko licząc: parametry ciała, umysłu, osobowości, zdrowotne), że każda cecha min. 2 warianty (włosy jasne/ciemne, poczucie humoru kompatybilne/niekompatybilne, karany/niekarany :), td.), oraz dla uproszczenia że cechy się rozkładają po równo i niezależnie od siebie - to mamy kombinacji 2 do potęgi 100.
                      Już przy 31. cesze wyczerpuje się zbiór partnerów (w wieku 20-50) na Ziemi. Gdybyś chodziła z karteczką, aż zakreślisz wszystkie 100 krzyżyków to byś została starą panną do końca życia, ale nie swojego, tylko wszechświata.
                      Ponieważ znalezienie ideału jest matematycznie i faktycznie niemożliwe, ludzie robią sobie ranking cech, w któych mogą pójść na kompromis. I na tej liście jest co najmniej kilkadziesiąt cech ważniejszych, niż 'możliwa tendencja do tycia u osoby ogólnie szczupłej'. Gdyby rodzaj ludzki kierował się Twoimi kryteriami wybou partnera, to byśmy wyginęli w jednym pokoleniu.

                      Pomijam prosty fakt, że wielu facetów marzy o zdobyciu *jakiejkolwiek* patnerki , a 100% pomijając błąd statystyczny dałoby się pokroić, żeby być z taką laską, jak z tego filmu. Dlatego wizja przeciętnego gościa, który mówi nie takiej sztuce - bo ona *być może będzie za gruba* - jest dla mnie taka zabawna. Choć, jak wspomniałem, jeszcze zabawniejsze byłoby posłuchanie komentarzy kobiet wobec takiego zachowania :))).


                      > I nie pochlebiaj sobie że wszyscy ci robią psychoanalizę, swoje tezy powtarzasz
                      > z uporem maniaka... niestety ciężko przeoczyć.

                      ale można dyskutować o tezach, a można o osobie. Mówię o tym ad personam nie z próżności :), tylko dlatego, że moim zdaniem ad personam zaczyna się tam, gdzie kończą się argumenty.
                      • that.bitch.is.sick Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 20.11.11, 16:01
                        yoric napisał:
                        >
                        > Pomijam prosty fakt, że wielu facetów marzy o zdobyciu *jakiejkolwiek* patnerki
                        > , a 100% pomijając błąd statystyczny dałoby się pokroić, żeby być z taką laską
                        > , jak z tego filmu. Dlatego wizja przeciętnego gościa, który mówi nie takiej sz
                        > tuce - bo ona *być może będzie za gruba* - jest dla mnie taka zabawna. Choć, ja
                        > k wspomniałem, jeszcze zabawniejsze byłoby posłuchanie komentarzy kobiet wobec
                        > takiego zachowania :))).

                        Dobra dobra dziś dałby się ten facet pokroić ale nie zapominaj że każda dupa w końcu ci spowszednieje, wtedy te "nieistotne" detale stają się cholernie upierdliwe. A potem musisz oglądać z taką m jak miłość i twoje życie zmienia się w bezsensowną wegetację przerywaną seksem z fantazjami o innych. Ale miłość jest ślepa, otrzeźwienie przychodzi potem.


                        • yoric Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 20.11.11, 16:30
                          Ale nadal nie odpowidziałaś jak w takich warunkach ma wyglądać wybór partnerki? Aranżacja, casting, chemistry.com? O tym nawet słowem nie wspominasz, tak samo o moich pytaniach kontrolnych :).
                          Na razie twierdzisz tylko, że prędzej czy później w każdym związku będą jakieś problemy. Za to jeszcze Nobla nie dają. Mówisz A, powiedz B - co w tej sytuacji biedni ludzie mają robić, w ogóle się nie łączyć w związki, czy jak?
                          • that.bitch.is.sick Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 20.11.11, 19:42
                            yoric napisał:

                            > Ale nadal nie odpowidziałaś jak w takich warunkach ma wyglądać wybór partnerki?
                            > Aranżacja, casting, chemistry.com? O tym nawet słowem nie wspominasz, tak samo
                            > o moich pytaniach kontrolnych :).
                            > Na razie twierdzisz tylko, że prędzej czy później w każdym związku będą jakieś
                            > problemy. Za to jeszcze Nobla nie dają. Mówisz A, powiedz B - co w tej sytuacji
                            > biedni ludzie mają robić, w ogóle się nie łączyć w związki, czy jak?

                            Twoje "pytania kontrolne" są idiotyczne, jak można mieć ideał kobiety w postaci jakiegoś celebryty? Takiej osobie radziłabym właśnie wybierać kobiety na swoim poziomie umysłowym czyli takie które ekscytują się życiem rozmaitych serialowych gwiazd i je naśladują. Wielbiciel naomi campbell i wielbicielka edwarda cullena oraz justina biebera powinni stworzyć zgodne stadło:P, a już na pewno puknąć się w głowę. co mam jeszcze powiedzieć.. Na takim poziomie mamy dyskutować?
                            Jeśli chodzi o wybór partnera, to ludzie wiążą się naprawdę ze sobą z rozmaitych powodów: religijnych fanatyzmów, wiary, idealizmu, konformizmu, braku innego pomysłu na życie itd., do tego sobie dostosuj kryteria wyboru.
                            podstawowym pytaniem jest pytanie PO CO się z kimś wiążę na stałe, bo pomysł wyrwania i posiadania najlepszej dupy z tych na które mnie stać to chyba totalna głupota.
                            Nie napisałam że w każdym związku będą problemy tylko w takim w którym jak się kończy pożądanie to nie zostaje żaden inny powód aby być z tą osobą. Jeśli komuś dzieci i wspólny kredyt wystarczą za czynnik scalający to pogratulować.
                            I jeszcze, żałuję ale nie jestem specjalistką od stałych związków bo naprawdę mówię z pozycji osoby poza konkursem. Monogamia nie jest moją specjalnością szczerze mówiąc:) także naprawdę trochę mi głupio poddawać się twojej prowokacji.
                            Jaki jest twój cel?
                            • yoric Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 20.11.11, 21:29
                              > Twoje "pytania kontrolne" są idiotyczne,

                              oczywiście. Muszą takie być, bo artykuują konsekwencje Twojej tezy, że drobny niedostatek, albo nawet zapowiedź przyszłego niedostatku, to powód do zerwania związku.

                              > Nie napisałam że w każdym związku będą problemy

                              ale napisałaś wyraźnie, że należy rzucić super laskę, jeśli istnieje ryzyko, nawet niewielkie, że ona w przyszłości znacząco przytyje (o ile tycia nie akceptujemy). Choćbyś się nie wiem jak wiła i mydliła oczy fanatyzmami religijnymi, dziećmi i wspólnym kredytem oraz Justinem Bieberem, to tego się absoltunie, w żaden sposób, na żadnym poziomie dyskusji utrzymać nie da i przynaj to wreszcie :).
                              • that.bitch.is.sick Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 20.11.11, 21:39
                                yoric napisał:

                                > ale napisałaś wyraźnie, że należy rzucić super laskę, jeśli istnieje ryzyko, na
                                > wet niewielkie, że ona w przyszłości znacząco przytyje (o ile tycia nie akceptu
                                > jemy). Choćbyś się nie wiem jak wiła i mydliła oczy fanatyzmami religijnymi, dz
                                > iećmi i wspólnym kredytem oraz Justinem Bieberem, to tego się absoltunie, w żad
                                > en sposób, na żadnym poziomie dyskusji utrzymać nie da i przynaj to wreszcie :)
                                > .
                                e tam, koloryzujesz, wkręciłeś mnie po prostu. jest to tania prowokacja.
                                • yoric Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 21.11.11, 00:06
                                  Ale to dla Twojego dobra :) - za taki pogląd od samych babek by Ci się nieźle oberwało...
                                  • that.bitch.is.sick Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 21.11.11, 07:28
                                    yoric napisał:

                                    > Ale to dla Twojego dobra :) - za taki pogląd od samych babek by Ci się nieźle o
                                    > berwało...

                                    Dziękuję ci serdecznie :) najciekawsze że ja tylko chciałam tobie dopomóc w twoich rozterkach na temat kobiecej sylwetki, jakkolwiek nie byłyby one banalne zawsze mogą być osobiste, nieprawdaż;) właśnie za nadmiar empatii się płaci. co nie zmienia faktu że mnie wkręciłeś, jeszcze wyrównamy rachunki:)
                                    • elsa33 Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 21.11.11, 08:41
                                      Bitch, powiedziałaś w sumie coś istotnego o sobie, co sprawia, że nie wiem jak być się starała nie zrozumiesz monogamistów. Twój pomysł na życie to zmienianie partnerów (co za "wspaniała" metafora, że masz już tyle gatunków tego sera ), a większość ludzi tu piszących to jednak osoby będące w stałych związkach. Wpadasz w każdy wątek i puszysz się, że tyle wiesz o życiu seksualnym, otyłości itp., a tak naprawdę nie wiesz nic o wieloletniej relacji małżeńskiej ponad to, co powierzchownie zaobserwujesz lub wyczytasz na forum (nieszczęsne m jak miłość).
                                      Nie ma prawdy obiektywnej w kwestii piękna. Znam osobiście wielu panów, którzy mimo wielkoletniej realcji wciąż pałają wielkim uczuciem do swoich puszystych (wg forum "zapuszczonej") kobiet, a one bynajmniej nie narzekają na oziębłość partnerów. Problem jest nie wtedy, gdy partner tyje. Zaczyna się wtedy, gdy jego tycie powoduje wstręt u partnera, tak silny, ze zabija pożądanie. Ja zastanawiłabym się wtedy, czy rzeczywiście kiedykolwiek była miłość między takimi partnerami.
                                      • that.bitch.is.sick Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 21.11.11, 13:14
                                        elsa33 napisała:

                                        > Bitch, powiedziałaś w sumie coś istotnego o sobie, co sprawia, że nie wiem jak
                                        > być się starała nie zrozumiesz monogamistów. Twój pomysł na życie to zmienianie
                                        > partnerów (co za "wspaniała" metafora, że masz już tyle gatunków tego sera ),
                                        > a większość ludzi tu piszących to jednak osoby będące w stałych związkach. Wpad
                                        > asz w każdy wątek i puszysz się, że tyle wiesz o życiu seksualnym, otyłości itp
                                        > ., a tak naprawdę nie wiesz nic o wieloletniej relacji małżeńskiej ponad to, co
                                        > powierzchownie zaobserwujesz lub wyczytasz na forum (nieszczęsne m jak miłość)

                                        No żesz w mordę ale żeś wymyśliła. Zmieniam partnerów i nic nie wiem o monogamii, bo jej nie rozumiem ;). Słuchaj, jak chcesz czegoś się o mnie dowiedzieć żeby mi skuteczniej docinać to zapraszam na priv, ale błagam nie wymyślaj.
                                        • elsa33 Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 21.11.11, 14:08
                                          Nie piszę po to, żeby ci docinać, nie będę kontynuować, bo odbiegamy od tematu. Nie wymyślam, sama piszesz, że monogamia jest nie dla ciebie. Uwierz, że małżeństwo to nie to co widzisz na obrazkach wokół, jeśli masz na koncie 15 letni związek, możemy pogadać na temat rutyny lub jej braku...
                                          • that.bitch.is.sick Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 21.11.11, 14:49
                                            Ty masz 33 lata? To co wyszłaś za mąż w wieku 18 lat?:)
                                            • that.bitch.is.sick Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 21.11.11, 14:57
                                              Aha, nie mam na koncie związku co ma tyle lat, więc rzeczywiście kurka z czym do ludzi;), ale co z tego skoro miłość trwa i tak tylko trzy lata jak twierdzi nauka:)
                                            • elsa33 Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 22.11.11, 07:55
                                              No i popatrz bicht jakaś ty naiwna, myślisz, że wrzuciłam swój wiek do nicka :)
                                  • urquhart Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 21.11.11, 07:45
                                    yoric napisał:

                                    > Ale to dla Twojego dobra :) - za taki pogląd od samych babek by Ci się nieźle o
                                    > berwało...

                                    Ale akurat that.bitch.is.sick preferuje zdrowo podroczyć się z innymi babkami, nie przejmując się solidarnością jajników, nie zauważyłeś?
                                    kwejk.pl/obrazek/646004/bitch,mode.html
                                    :)
                  • urquhart Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 20.11.11, 10:25
                    yoric napisał:
                    > Ja też jestem zwolennikiem rozumu i łapię się za głowę, jak np. w co trzecim wą
                    > tku tutaj widzę "od początku było kiepsko w łóżku, ale myślałem/łam że po ślubi
                    > e się zmieni". Ale powtórzę, życie to nie budowa elfa w grze komputerowej.

                    Przywiązywanie się że coś było świetne to i ma szansę takie pozostać jest równie złudne.
                    Ja widzę równie często i w życiu i tu schemat: było super, a po urodzeniu dziecka wszystko zmieniło się o 180 stopni. I dotyczy to nie jedynie seksu ale i np. ścieżki zawodowej, zaangażowania w pracę, co widziałem u swoich koleżanek z roboty.
                    Kobieta zmienną jest...
                    A co do zmian kluczowa jest motywacja.
                    • aandzia43 Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 20.11.11, 12:51
                      > Przywiązywanie się że coś było świetne to i ma szansę takie pozostać jest równi
                      > e złudne.

                      "Pozostać" jako niezmienny punkt programu raczej nic nie ma szans (albo niewielkie). Życie to nie kolorowy, nieruchomy obrazek. Jeśli jednak coś było świetne, to jak najbardziej ma SZANSE powrócić do stanu świetności po różnych losowych zawirowaniach. Niewiele rzeczy na przestrzeni życia (w tym małżeńskiego) pozostaje constans. Libido, zasoby energetyczne, styl życia, nawet priorytety zmieniają się. Ludzie podlegają różnym naciskom z zewnątrz i od wewnątrz. Mamy sinusoidę, albo spiralę, albo jeszcze inne figury i wykresy. Urquharcie, witamy w realu, helou! ;-)

                      Więc reasumując, wychodzi nam stara prawda: jak coś na początku dobre, to jest SZANSA że potem też będzie dobre samo z siebie (rzadziej), albo że jest SZANSA, że będą dobre podstawy do odresaturowania budynku, co się ciut zdefasonował (częściej). A już co kto z tą szansą zrobi, to jego problem.
                      • urquhart Mamy sinusoidę, albo spiralę, albo jeszcze inne fi 20.11.11, 13:14
                        aandzia43 napisała:
                        > aje constans. Libido, zasoby energetyczne, styl życia, nawet priorytety zmienia
                        > ją się. Ludzie podlegają różnym naciskom z zewnątrz i od wewnątrz. Mamy sinusoi
                        > dę, albo spiralę, albo jeszcze inne figury i wykresy. Urquharcie, witamy w real
                        > u, helou! ;-)

                        Wszystko się zmienia w życiu, z tym że u kobiet typowo nieporównanie częściej i bardziej drastycznie i nieprzewidywalnie.
                        Jak już wiesz że to real, to przetłumacz to femi koleżankom które nie chcą dostrzegać przełożenia tego ryzyka na przykład na wynagrodzenie i inwestowanie w pracownika :)
                      • that.bitch.is.sick Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 20.11.11, 16:10
                        aandzia43 napisała:

                        > Więc reasumując, wychodzi nam stara prawda: jak coś na początku dobre, to jest
                        > SZANSA że potem też będzie dobre samo z siebie (rzadziej), albo że jest SZANSA,
                        > że będą dobre podstawy do odresaturowania budynku, co się ciut zdefasonował (c
                        > zęściej). A już co kto z tą szansą zrobi, to jego problem.

                        No tak musimy się opierać na przesłankach które mamy do dyspozycji i z nich wnioskować czy z tą osobą możemy wytrzymać dłużej. Niewiele mamy pewników w życiu, być może dlatego jest tak ciekawie. Ale chyba lepiej opierać się na jakichkolwiek racjonalnych przesłankach niż czekać aż za przeproszeniem prącie nam wskaże:)
                        >
                    • that.bitch.is.sick Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 20.11.11, 16:07
                      urquhart napisał:
                      > Przywiązywanie się że coś było świetne to i ma szansę takie pozostać jest równi
                      > e złudne.
                      > Ja widzę równie często i w życiu i tu schemat: było super, a po urodzeniu dziec
                      > ka wszystko zmieniło się o 180 stopni. I dotyczy to nie jedynie seksu ale i np.
                      > ścieżki zawodowej, zaangażowania w pracę, co widziałem u swoich koleżanek z r
                      > oboty.
                      > Kobieta zmienną jest...
                      > A co do zmian kluczowa jest motywacja.

                      Twojego podejścia też nie rozumiem. U yorica wybór partnerki przypomina mi kupowanie krowy przez rolnika: liczy się czy aby dorodna w kłębie i czy ma proste racice.
                      Ale u ciebie wydaje się to już w ogóle obojętne albowiem kobieta zmienną jest. Uderzyć maczugą, za włosy, do jaskini, przywiązać i tresować aż się urobi podle swoich potrzeb.:)
                      • yoric Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 20.11.11, 16:38
                        > U yorica wybór partnerki przypomina mi kupowanie krowy przez rolnika: liczy się czy aby dorodna w kłębie i czy ma proste racice

                        nic z tych rzeczy. Dodaj jeszcze, że rolnik tak długo w te racice zagląda, aż któraś faktycznie się okaże krzywa - i będzie wypisz wymaluj -
                        • that.bitch.is.sick Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 20.11.11, 19:48
                          yoric napisał:


                          > nic z tych rzeczy. Dodaj jeszcze, że rolnik tak długo w te racice zagląda, aż k
                          > tóraś faktycznie się okaże krzywa - i będzie wypisz wymaluj -
                          • urquhart Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 20.11.11, 20:45
                            that.bitch.is.sick napisała:
                            > Kurde, nie rozumiemy się: kobiety różnią się od krów po prostu. A czym? Np. maj
                            > ą wolną wolę?:)

                            Krowy, ser, a pamiętacie jak John Nash zainspirowany obserwacją doboru par olśniony opracował teorię gier (Piękny Umysł)?
                            Do najatrakcyjniejszej kobiety uderza tłum durnych zalotników, a do tych mniej atrakcyjnych niemal nikt w pierwszym podejściu...
                            • yoric Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 20.11.11, 21:31
                              Ale tam był błąd :). Żeby maksymalnie zwiększyć swoje zyski, Nash powinien był zrobić swoją gadkę o ignorowaniu tej najlepszej, a później, jak ta seksbomba będzie już ignorowana, samemu do niej uderzyć :).
                    • yoric Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 20.11.11, 16:48
                      Urqu:
                      "Przywiązywanie się że coś było świetne to i ma szansę takie pozostać jest równie złudne.
                      Ja widzę równie często i w życiu i tu schemat: było super, a po urodzeniu dziecka wszystko zmieniło się o 180 stopni."

                      dokładnie tak. Ja powtarzam, że udany seks na początku związku nie daje gwarancji udanego seksu potem. Ale w drugą stronę już mamy zależność - brak dobrego seksu na początku daje na później bardzo marne widoki. Dlatego niewątpliwie warto sprawdzić, w co się wchodzi.
                      Między pożądaniem, a wagą ciała jest jednak ta różnica, że na to drugie mamy spory wpływ, na to pierwsze - prawie żaden.
              • urquhart Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 23.11.11, 15:33
                yoric napisał:
                > A laska z filmu ma jakieś dziwne ruchy... ale jeśli to nie jest figura idealna.
                > .. to przynajmniej cholernie blisko. Urqu, masz więcej tego stuffu? ;)

                Wiecej? Teraz najlepsze: ich jest dwie, bo to występuje z bliźniaczką!!!
                Pamietając o Twoim zapytaniu:
                www.wykop.pl/link/952229/ta-sama-modelka-co-wczesniej-tylko-duzo-duzo-wiecej/
                masz tam imię i nazwisko, na youtubie jest tego wiecej.
                Pozdr
                • yoric Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 24.11.11, 21:31
                  Urquhart!

                  mikołajki są dopiero za dwa tygodnie! Z tymi bliźniaczkami to przesada... Normalnie w następnym wpisie się okaże, że miesiąc temu przeprowadziły się do Polski, mieszkają gdzieś po sąsiedzku i chodzą do tej samej siłowni :o.
            • zawsze_gabagibagazyl Re: co-mezczyzn-pociaga-w-kobietach-i-vice-versa 20.11.11, 13:05
              >Dobra:) nie chciałam być drastyczna, ale sama tego chciałaś, chociaż wątpię aby przyjemnym widokiem była sylwetka otyłej klepsydry, oto jak będzie wyglądać wasza zapuszczona modelka (jeśli się zapuści a panie z południa mają tendencję do hodowania sadła):)
              www.google.pl/imgres?q=oty%C5%82a+klepsydra&um=1&hl=pl&sa=N&biw=1692&bih=862&tbm=isch&tbnid=3dIPMyytNMzLgM:&imgrefurl=http://www.papilot.pl/ciekawostki/6374/Niskie-i-grube-sa-bardziej-plodne/2.html<

              Czyli że wszystko, wszystko już było i po prostu zataczamy kolejny krąg ;-)
              pl.wikipedia.org/wiki/Wenus_z_Willendorfu
    • yoric Re: Co intryguje i podnieca nas w innych... 18.11.11, 11:23
      > oraz drobiazg taki który determinuje u mnie ocenę seksowności, a który uświadomiłem sobie stosunkowo niedawno: wyraźne przewężenie w łydce nad kostką (bossko jeśli podkreślone łańcuszkiem).

      właśnie o to chodzi, że większość tych rzeczy jest na poziomie nieuświadomionym. Dlatego jestem sceptyczny, jeśli chodzi o takie wypowiedzi, bo piszemy jedno - i to w dobrej wierze - a potem robimy drugie.

      Oczywiście nie krytykuję samego wątku - to fajna zabawa i też bym podał moją listę, ale to już tyle razy było na Forum, że mi się nie chce :).
      • elsa33 Re: Co intryguje i podnieca nas w innych... 18.11.11, 12:03
        Dawaj Yoric, nie marudź, fajnie jest pomarzyć.

        Mnie wydaje się, że sami siebie jesteśmy w stanie zaskoczyć jeśli chodzi o to co nas podnieca.
        • irutxeta Re: Co intryguje i podnieca nas w innych... 18.11.11, 13:17
          kiedyś miałam swoje teorie i typy,
          teraz jakoś wszystkie zniknęły,

          chociaż widzę sporo nieuświadomionych tendencji (mieszanka: zapachu, dotyku, "żywych inteligentnych" oczu, wychudzonego ciała i niekrzykliwości - nie lubię narcyzów)

          nauczyłam się, ze faceci nie maja reguł (albo ze zawsze są one inne od moich wydumanych teorii) i najlepiej załatwić sobie adoratorów ta słynną naturalnością;)

          to co mnie teraz bardzo dziwi: ktoś mi się podoba i nie wiem dlaczego,
          czuje bezpodstawny "feelenig" (wg moich teorii) w zaskakujących sytuacjach i z zaskakującymi facetami...

          nie wiem o co chodzi:)
          • irutxeta Re: Co intryguje i podnieca nas w innych... 18.11.11, 13:21
            urquhart - modelka wspaniała,

            dla mnie ideał kobiecej sylwetki - i nie ma nic wspólnego z nadwaga, puszystością etc -

            zdrowa, silna, harmonijna, gibka

            bomba,
            zazdraszczam:)
        • yoric Re: Co intryguje i podnieca nas w innych... 19.11.11, 15:09
          Gdzieś tam się pewnie wala kilka takich moich wpisów po Archiwum.

          Nb. moja obecna partnerka wygląda jak całkowite przeciwieństwo - zamiast wysokiej czarnookiej brunetki drobna blondynka, itd.
      • aandzia43 Re: Co intryguje i podnieca nas w innych... 18.11.11, 15:07
        yoric napisał:

        > > oraz drobiazg taki który determinuje u mnie ocenę seksowności, a który uś
        > wiadomiłem sobie stosunkowo niedawno: wyraźne przewężenie w łydce nad kostką (b
        > ossko jeśli podkreślone łańcuszkiem).

        > właśnie o to chodzi, że większość tych rzeczy jest na poziomie nieuświadomionym
        > . Dlatego jestem sceptyczny, jeśli chodzi o takie wypowiedzi, bo piszemy jedno
        > - i to w dobrej wierze - a potem robimy drugie.

        A nie przyszło ci czasem do głowy, że takie deklaracje składają również ludzie, którzy mieli możliwość obserwować swoje reakcje na dany bodziec wielokrotnie, i którzy już wyciągnęli z poziomu nieuświadomionego informacje na temat "co nas podnieca"?
        • yoric Re: Co intryguje i podnieca nas w innych... 19.11.11, 15:19
          ależ nie mówię, że jak ktoś deklaruje pociąg do młodych długowłosych blondynek, to tak naprawdę kręcą go starzy łysi faceci. Każdy w jakimś tam stopniu jest w stanie siebie zanalizować.
          Natomiast twierdzę z pełnym przekonaniem, że systematycznie ten stopień przeceniamy. Nie wydaje mi się, żeby coś takiego jak 'wyciągnięcie z poziomu nieświadomego' mogło dostarczyć nam obrazu pełnego, albo nawet przybliżonego. Owszem, część rzeczy wiemy na starcie, część możemy ze zdumieniem odkryć poprzez staranną obserwację siebie ("łańcuszek na kostce"), ale ile i jak ważnych rzeczy pozostanie tam zagrzebane?
          • aandzia43 Re: Co intryguje i podnieca nas w innych... 20.11.11, 21:15
            > Natomiast twierdzę z pełnym przekonaniem, że systematycznie ten stopień przecen
            > iamy. Nie wydaje mi się, żeby coś takiego jak 'wyciągnięcie z poziomu nieświado
            > mego' mogło dostarczyć nam obrazu pełnego, albo nawet przybliżonego.

            A ja twierdzę z pełnym przekonaniem, że porządny wgląd w siebie może dostarczyć obrazu całkiem wyraźnego. Nigdy nie pełnego, to jasne. Czyli z grubsza zgadzamy się co do idei, tylko proporcje proponujemy różne.
            Jest jeszcze coś takiego jak zmiany zachodzące w psychice człowieka wraz z upływem lat i bagażem przeżyć. Tu możemy się często sami sobą mocno zdziwić. Pojawiają się nowe jakości i to, co było zamkniętą księgą staje się środowiskiem naturalnym. Nie dotyczy to zjawisko zresztą tylko erotyki. Tak więc czasem nasza niewiedza na temat swoich preferencji i pragnień nie wynika z braku znajomości tego, co już istnieje w nas, tylko z powodu dopiero formujących się potrzeb i gustów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka