dreemcatcher
18.11.11, 11:21
Post jest właściwie skierowany do kobiet ale może faceci będą mieli uzasadnienie.
Otóż, moja szanowna małżonka dla której seks był fantastyczna zabawą przestał być taki stopniowo po ślubie a już na pewno po urodzeniu dziecka i tak od kilku lat aż do dzisiaj .
Zniechęcała mnie do siebie nie dbając o swój wygląd i leżenie jak kłoda w łożku , w zasadzi sex mógł dla niej nie istnieć. Uhodowała niezwykłą oponę na brzuchu która całkowicie pozbawiła ją tali , sprawiła że stałą się dla mnie aseksualna. N moje prośby , groźby , próby wspólnego aktywnie spędzania czasu nie reagowała... poddałem się ile można , nie działa na mnie jako kobieta a jej pocałunek kojarzy mi się obcałowywanie podczas rodzinnych spotkać .
Teraz wreszcie pytanie :)
jaką trzeba być hipokrytką widząc siebie codziennie przed lustrem i mieć czelność pytać czy się dalej podoba, znając doskonale moje zdanie na ten temat , nie robiąc ze swoim wyglądem nic, a będąc kiedyś bardzo piękną kobietą, czy chęć usłyszenia "tak podobasz mi się " wycedzone przez zęby na odwal się jest ważniejsze od usłyszenia od faceta szczerze "jesteś piękna"
pytania w stylu : a Ty jak wyglądasz, czy opiekujesz się dzieckiem , czy sprzątasz w domu darować sobie. Post jest skierowany wyłącznie do osób potrafiących czytać ze zrozumieniem .