Dodaj do ulubionych

poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdrady

26.11.11, 10:35
Niby było to już wiele razy w psychologicznych publikacjach i poradach psychoterapeutów wiec żadna nowość jedynie nowa forma tej prostej implikacji, ale zawsze rozsierdza baby jako rzekome brednie brak związku i herezje, tym razem jednak ciekawsza forma bo bardziej pragmatyczna poradnika jak uniknąć zdrady współmałżonka - zadbać o satysfakcjonujący seks.

"Emiliana Silvestri swego czasu zawodowo zajmowała się demaskowaniem niewiernych mężów. Doświadczenie to doprowadziło ją do wniosku, że prawie zawsze za zdradę mężczyzn odpowiada pewien sposób postępowania kobiet. Teraz wydała książkę z zaleceniami, jak utrzymać wierność mężczyzny. Doradza, by nie zrzędzić, smacznie gotować i dostarczać partnerowi satysfakcjonującego seksu. Jej mantra brzmi: "Mężczyźni nie zdradzają dlatego, że mają ku temu okazję; zdradzają, ponieważ w domu nie są zaspokajane ich potrzeby". Fakt, że tezę tę wygłasza kobieta, czyni ją jeszcze bardziej kontrowersyjną. (...) Emiliana pracowała kiedyś jako "słodka pułapka" – atrakcyjna kobieta wynajmowana przez żony pragnące sprawdzić wierność małżonków. Teraz prowadzi terapię par. Mieszka w Londynie ze swoim chłopakiem Jamesem (lat 34). Wiele osób zmieszało z błotem porady Emiliany, uważając, że sprowadza ona przedstawicielki własnej płci do roli potulnych kur domowych.
Całość:
zdrowie.onet.pl/psychologia/zdradzil-sama-jestes-sobie-winna,1,4913466,artykul.html
Obserwuj wątek
    • that.bitch.is.sick Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 26.11.11, 10:47
      urquhart chciałam nieśmiało zauważyć że kobiety też zdradzają, kasowanie tych wątków niczego nie zmieni.
    • yoric Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 26.11.11, 12:10
      > "Mężczyźni nie zdradzają dlatego, że mają ku temu okazję; zdradzają, ponieważ w domu nie są zaspokajane ich potrzeby"

      wydaje mi się, że jest dokładnie na odwrót, ale nie mam pomysłu, jak moża by to rozsrzygnąć :).
      • urquhart Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 26.11.11, 12:51
        Psychodycho tłumaczą zależność że to zawsze racjonalny bilans ile można zyskać (smak nowości, piramida masłowa) ile stracić (konsekwencje).
        I że ci co mają w domu bułki kiedy chcą nie będą ryzykowali konsekwencji kradzieży chleba na mieście.
        Nawet w tym męźczyźni są przewidywalnie nudni, kobiet zaś ta zależność ta nie sprawdza bo są emocjonalne nie racjonalne. :)
        • mujer_bonita Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 26.11.11, 12:58
          urquhart napisał:
          > Psychodycho tłumaczą zależność że to zawsze racjonalny bilans ile można zyskać
          > (smak nowości, piramida masłowa) ile stracić (konsekwencje).
          > I że ci co mają w domu bułki kiedy chcą nie będą ryzykowali konsekwencji kradzi
          > eży chleba na mieście.

          Gdyby to było takie proste Urqu to wystarczyłoby za wszystkie przestępstwa zapisać w kodeksie karę śmierci. Niestety - często nie konsekwencje powstrzymują przed działaniem tylko prawdopodobieństwo ich poniesienia. To jest właśnie ta okazja czyniąca złodzieja.

          I myślisz, że jak ktoś na co dzień je bułki to nie połasi się na chleb? Połasi się - chociażby dla odmiany :)
          • that.bitch.is.sick Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 26.11.11, 13:36
            mujer_bonita napisała:

            > Gdyby to było takie proste Urqu to wystarczyłoby za wszystkie przestępstwa zapi
            > sać w kodeksie karę śmierci. Niestety - często nie konsekwencje powstrzymują pr
            > zed działaniem tylko prawdopodobieństwo ich poniesienia. To jest właśnie ta oka
            > zja czyniąca złodzieja.
            >
            > I myślisz, że jak ktoś na co dzień je bułki to nie połasi się na chleb? Połasi
            > się - chociażby dla odmiany :)
            >
            Zgadzam się z bonitą, zdecydowanie motywy zdrady mogą być różnorodne i skomplikowane. Pytanie urqu czy kiedyś zdradziłeś czy miałeś do czynienia z kimś zdradzającym, czy tylko opierasz się na popularnych poradnikach dla pań domu? Wiesz, one może zawierają jakieś obserwacje z życia wzięte, ale nie stanowią prawdy absolutnej. Trochę dystansu proponuję.
            • yoric Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 26.11.11, 13:56
              > Trochę dystansu proponuję.

              jeśli na tym Forum jest ktoś mający dystans i umiejętność czerpania z różnych perspektyw to obawiam się, że będzie to właśnie Urquhart...
              • that.bitch.is.sick Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 26.11.11, 14:22
                yoric napisał:


                > jeśli na tym Forum jest ktoś mający dystans i umiejętność czerpania z różnych p
                > erspektyw to obawiam się, że będzie to właśnie Urquhart...

                Widzę że pms bonity to zaraźliwa cholera;). Świetny generalnie ten urquhart, ale nie jest nadczłowiekiem wybacz, choć podziwiam twoją fascynację:) chodziło mi o ten przypadek.
                • aandzia43 Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 26.11.11, 15:12
                  Też podziwiam męską solidarność, ale gwiazdą dystansu i zdrowego rozsądku kolega nie jest ;-) Predyspozycje są, kontakt z wiedzą różnoraką jest, ale jakaś sztywność myślenia wyłazi nawet spod lekkich fraz ;-P
                  • urquhart Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 26.11.11, 15:20
                    aandzia43 napisała:

                    > Też podziwiam męską solidarność, ale gwiazdą dystansu i zdrowego rozsądku koleg
                    > a nie jest ;-) Predyspozycje są, kontakt z wiedzą różnoraką jest, ale jakaś szt
                    > ywność myślenia wyłazi nawet spod lekkich fraz ;-P

                    Weselej byłoby gdybyś jednoznacznie przyznała że daleko mu jeszcze to takiego wzoru szerokich horyzontów, otwartości polotu i obiektywizmu jaki za jaki Ty się sama uważasz :)
                    • aandzia43 Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 26.11.11, 15:27
                      Nie zamierzam cię rozweselać. Jako wzór przyszło mi na myśl kilka nicków męskich i damskich.
              • mujer_bonita Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 26.11.11, 16:08
                yoric napisał:
                > > Trochę dystansu proponuję.
                >
                > jeśli na tym Forum jest ktoś mający dystans i umiejętność czerpania z różnych p
                > erspektyw to obawiam się, że będzie to właśnie Urquhart...

                RÓŻNYCH perspektyw???? No bez jaj :D :D :D
            • urquhart Więc czy to jedynie kwestia "okazji"? 26.11.11, 14:44
              that.bitch.is.sick napisała:
              > Zgadzam się z bonitą, zdecydowanie motywy zdrady mogą być różnorodne i skomplik
              > owane.

              Zasadniczo tak jest... ale u kobiet. U mężczyzn w statystycznym ujęciu różni autorzy upierają się że mechamnizm jest prosty i stastycznie wyraźnie dominujący, łatwy do przewidzenia.
              Nie będę zanudzał i linkował po raz kolejny, ale podejrzewanie uporczywego błedu, maniuplacji czy paranoi na taka skalę jest nieprawdopodobne.
              Rozumiem też że przyznanie się do niego rodzi poważne konsekwencje "że mogłam zapobiec a nie zapobiegłam" i z tego powodu nie może być zaakceptowane i budzi sprzeciw.

              Co zaś do logiki że to okazja czyni złodzieja...
              Jestem sam przykładem i pracuje w zespole ludzi ktrórzy mają mnóstwo okazji do kradzieży bardzo wartościowych przedmiotów, ba, i grubej łapówki i nigdy nic nie zginęło ani podejrzenia korupcji się nie pojawiły, choć propozycje są bo i sam miałem. Ale to dobrze opłacani specjaliści z autorytetem którzy mają dużo do stracenia. Złodziei nie ma.
              Zaś mam przyjaciela który jest dyrektorem w sieci marketów i ciągle walczą z kradzieżami wśród personelu, co chwilę kogoś przyłapują i wyrzucają (personal kradnie znacznie więcej towarów niż klienci). Ale oni płacą im minimalne krajowe stawki.

              Więc czy to jedynie kwestia "okazji"?
              • yoric Re: Więc czy to jedynie kwestia "okazji"? 26.11.11, 15:13
                W takim razie dla mnie to jest zaskakujące. Ale żeby to się jeszcze zgadzało psychologicznie, trzeba uwzględnić minimum dwa czynniki.
                Po pierwsze, jak pisze Mujer, jeśli chodzi o koszt zdrady, to musi się przede wszystkim liczyć ryzyko wykrycia.
                Po drugie, trzeba się zastanowić co jest kosztem. Jeżeli osoba atrakcyjna wychodzi z założenia, że partner mu i tak przebaczy, ale w razie rozpadu związku i tak bez problemu znajdzie sobie kogoś fajnego, to nawet ryzyko utraty fajnego związku w wyniku zdrady nie będzie (a przynajmniej nie powino być) dla niego dużym odstraszaczem.
                • urquhart Re: Więc czy to jedynie kwestia "okazji"? 26.11.11, 15:36
                  Liczy się współczynnik co tracę do tego co mogę zyskać zawsze, a nie sama nowość i okazja.
                  Panowie którzy pisują na forum że wyruchaliby cokolwiek to niewiarygodni desperaci.
                  Oczywiście że Pam Anserson skusi więcej panów niż przeciętna chętna koleżanka z pracy na wyjeździe integracyjnym.
                  Dobry seks w związku który można stracić ryzykując to podstawa.
                  Zapominasz o koszcie emocjonalnym, pomijając 2% socjopatów, większość M jednak ma poczucie winy i najczęściej zdrada (męska) wypływa bo facet powie wprost albo prowokuje fakty które zdradę ujawnią po to żeby poczuć ulgę. Kobiety zaś trzymają gębę na kłódkę
                  (wypierają?) Przekonanie że żona to "zła kobieta", gderająca jędza, minimalizuje ten aspekt.
                  • aandzia43 Re: Więc czy to jedynie kwestia "okazji"? 26.11.11, 15:54
                    > Dobry seks w związku który można stracić ryzykując to podstawa.
                    > Zapominasz o koszcie emocjonalnym, pomijając 2% socjopatów, większość M jednak
                    > ma poczucie winy i najczęściej zdrada (męska) wypływa bo facet powie wprost alb
                    > o prowokuje fakty które zdradę ujawnią po to żeby poczuć ulgę. Kobiety zaś trzy
                    > mają gębę na kłódkę

                    Socjopatów nie jest dużo, to fakt, ale dużo jest ludzi po prostu prymitywnych (nie wnikając w szczegóły). Oni poczucia winy z powodu zdrady też za bardzo nie mają, mnóstwo prymitywnych mechanizmów obronnych za to wykształcili sobie. Zbyt szlachetnych tych zdradzających facetów widzisz ;-) To podświadome prowokowanie wykrycia zdrady z powodu wyrzutów sumienia... proszę cię ;-D Rozumiem, że obracasz się w środowisku porządnych ludzi (ja zresztą też), ale to nie jest cała Polska, a tym bardziej cały świat.
              • aandzia43 Re: Więc czy to jedynie kwestia "okazji"? 26.11.11, 15:25
                Ja sobie zdaję sprawę, że robisz to co robisz na forum, żeby prowokować, ale to już przestaje być zabawne. Nie dlatego, żebym się jeżyła szczególnie na te twoje uogólnienia i przesuwanie środka ciężkości złożonych zagadnień ku wygodnym dla ciebie tezom (czy tezom, które chcesz podkreślić) - rozumiem mechanizm, a swoje i tak wiem* - ale obawiam się, że zaczynasz osiągać skutek odwrotny. Jeśli o mnie chodzi, to zaczynam się nudzić. Reszta cokolwiek czających babek z forum też się chyba nieco zniechęciła ;-)

                * To swoje, co i tak wiem, to jest zazwyczaj to, co ty forsujesz plus jedna lub kilka innych teorii - nie przywiązuję się za bardzo do żadnej, dopóki nie przyjrzę się przypadkowi.
            • elsa33 Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 28.11.11, 10:45
              coś ty bitch, urqu doktoryzuje się ze zdrady, zanim wprowadzi ją w czyn :)
              • urquhart Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 28.11.11, 11:17
                elsa33 napisała:
                > coś ty bitch, urqu doktoryzuje się ze zdrady, zanim wprowadzi ją w czyn :)

                Kombinuj, kombinuj Elsa, zdobywaj doświadczenie zawsze się to przyda i zaprocentuje, bo na razie intucja kiepsko Cię nakierowuje :)
    • that.bitch.is.sick Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 26.11.11, 12:21
      Ja mam przekorną koncepcję, żeby mężczyzna nie zdradzał wystarczy pozwolić mu na to i na konsekwencje:)
      • aandzia43 Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 26.11.11, 15:13
        Aaaaa!!!! Boskie!!! Ja chcę do sygnaturki! Wyraź zgodę, Bitch :-)
        • that.bitch.is.sick Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 27.11.11, 00:04
          aandzia43 napisała:

          > Aaaaa!!!! Boskie!!! Ja chcę do sygnaturki! Wyraź zgodę, Bitch :-)

          Nie ma sprawy Aniu. bierz mię;). cała rozkosz po mojej stronie generalnie:)
    • kutuzow W dzisiejszych czasach okazja jest codziennie 26.11.11, 15:15
      urquhart ---> popieram Twoją uwagę o "okazjach". Tak na prawdę w dzisiejszych czasach facet ma mnóstwo okazji do zdrady jeśli tylko chce. Z jednej strony "sex lunche" opisywane choćby we Wprost (wyskok na godzinę z biura na szybki seks do lasek z odloty.pl) z drugiej strony mnóstwo ogłoszeń w stylu "szukam sponsora" w których można przebierać jak w ulęgałkach. Kolejna kwestia to "polowanie" koleżanek z pracy na co bardziej atrakcyjnych i "ustawionych" kolegów. Trzeba być totalnym nieudacznikiem, żeby nie mieć możliwości.

      Dlatego uważam, że w związku w którym faktycznie zaspokajane są potrzeby faceta, nie szuka on wrażeń na boku. Tylko jedna bardzo ważna uwaga, mówimy tu o "jakościowym" a nie "ilościowym" podejściu do tego zaspokajania. Co z tego, że facet będzie miał seks co drugi dzień, jeśli będzie czuł, że jego partnerka nie ma na to ochoty i robi to tylko dla niego (dla niej zaś seks mógłby nie istnieć) itp. Jeśli zaś będzie czuł że jego partnerka sama go pragnie i sama czasami/często inicjuje namiętne chwile, to nawet jeśli zdarzy się posucha, to będzie cenił sobie ich relację.

      Ważna uwaga, ta zasada dotyczy związków, gdzie faktycznie oboje partnerzy się kochają, nie takich (których jest wiele wg mnie w dzisiejszych czasach) w których obydwoje są ze sobą, bo tak jest łatwiej (jest taniej, jest dostępny seks, nie trzeba walczyć z samotnością itp.)

      Temat jest o facetach -więc pomijam potrzeby kobiet -to zupełnie inny wątek.

      Sam jestem przykładem na poprawność tego twierdzenia -gdy byłem szczęśliwy, kochałem i moje potrzeby były zaspokajane, to nie myślałem o zdradzie, cieszyłem się związkiem i tym co mnie łączy z partnerką.

    • aandzia43 Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 26.11.11, 15:47
      Prawda jest gdzieś po środku. Te dziesiątki tysięcy facetów odwiedzajacych burdele, korzystających z przydrożnych panien jagodzianek, to nie są przypadki zaniedbywanych przez żony biedaków. A w każdym razie nie tylko. Większość ludzi na świecie to dość proste, często prymitywne osobowości. Jeśli taki prosty, o nieszczególnie wykształconym morale facet pracuje jako kierowca TIR-a, pracownik sezonowy, czy wyjazdowy tu i tam, koroporacjusz na częstych wyjazdach, to sorry, ale ulega pokusom, nawet jeśli w domu czeka całkiem znośna (z ich punktu widzenia) z urody i nastawienia do seksu żona. Ludzie lubią sobie robić dobrze, nie lubią za to wnikać w niuanse. Biorą to, co mają pod ręką (bo koledzy biorą, bo potrzeba odmiany, nowości, bo bardzo duże libido i nei chce się jadąc na ręcznym czekać na spotkanie z żoną za trzy dni.

      A propos powodów zdrad. Niedawno odbyłam rozmowę z kumplem, co sobie czasem gadamy na tematy różne,a znamy się od 25-ciu lat. Trzeźwy nie był, może dlatego skłonny do palnięcia niechcący czegoś, czego może nie palnął by w innej sytuacji. Znany z hulaszczego życia i korzystania z usług pań z agencji również, powiedział: "Twój mąż i X [inny stary kumpel z tego grona] to jedyni znani mi faceci, którzy nie zdradzają swoich kobiet. Ja tego nie rozumiem, sam bym tak nie mógł". No cóż, ani ja, ani inne, byłe i obecne, kobiety w życiu tych dwóch panów to nie są jakieś cuda świata i chwile w naszych związkach bywały różne. Oni tak mają i już. "Powody" mieli (z ich punktu widzenia zawirowania z małżeństwie i związane z tym oddalenie emoccjonalne i fizyczne mogło być bardzo przykre), ale jakoś takie "rozwiązanie" nie przyszło im do głowy.
    • yoric Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 26.11.11, 19:10
      Moje trzy grosze:

      Kutuzov
      > Dlatego uważam, że w związku w którym faktycznie zaspokajane są potrzeby faceta, nie szuka on wrażeń na boku.

      teoretycznie w związku, w którym jego potrzeby nie są zaspokajane, facet powinien dążyć do zakończenia zwizku, a nie zdrady.
      Ja wśród znajomych i na Forum widzę inną relację. Atrakcyjni faceci siedzą w zadowalających związkach i zdradzają mimo to. Ci mający mniej okazji skarżą się na swoje związki, ale nie decydują się na żadne kroki - a jak już wreszcie okazja sama wpadnie im w łapy, wtedy dopiero - dopiero post factum - swoje niezadoolenie ze związku wykorzystują jako usprawiedliwienie zdrady.


      Andzia
      > Prawda jest gdzieś po środku.

      a nie tam gdzie leży? ;)) sory nie mogłem się powstrzymać :)

      > Większość ludzi na świecie to dość proste, często prymitywne osobowości. Jeśli taki prosty, o nieszczególnie wykształconym morale facet pracuje jako kierowca TIR-a, pracownik sezonowy, czy wyjazdowy tu i tam, koroporacjusz na częstych wyjazdach

      dobrze, że padł ten korporacjusz. Jakoś nie wydaje mi się, że skłonność do zdrady maleje z wykształceniem czy zarobkami - jeśli już, to wręcz odwrotnie.
      • urquhart Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 26.11.11, 20:34
        yoric napisał:
        > Ja wśród znajomych i na Forum widzę inną relację. Atrakcyjni faceci siedzą w za
        > dowalających związkach i zdradzają mimo to. Ci mający mniej okazji skarżą się n
        > a swoje związki, ale nie decydują się na żadne kroki - a jak już wreszcie okazj
        > a sama wpadnie im w łapy, wtedy dopiero - dopiero post factum - swoje niezadool
        > enie ze związku wykorzystują jako usprawiedliwienie zdrady.

        No ale na takie twoje dictum muszę sięgnąć precyzyjniej jak psychoterapeuci ujmują tą zależność:
        Naura Hayden odniosła sie do badań robionych specjalnie pod tym kątem pisząc potem książkę która wywołała w latach 90 podobne kontrowersje i zamieszanie jak książkę Ester Perel ostatnio.
        www.epinions.com/review/How_To_Satisfy_a_Man_Every_Time_by_Hayden_Naura_Books/content_68520480388
        Przeciwstawiła ona "boring sex" vs "exiting sex" w związkach gdzie nie było zdrad.

        Pamiętam też podsumowanie tematu Charakterów gdzie wymieniają długą listę zjawisk i przyczyn, ale podsumowaniu pisze:
        Zuzanna Celmer uważa, że mężczyźni zdradzają głównie z dwóch powodów: gdy uważają swe małżeństwo za nudne, zaś żonę za niechętną igraszkom i traktującą seks jako małżeński obowiązek, a także wtedy, gdy flirt posunął się zbyt daleko i wycofanie się byłoby niemęskie.
        Natomiast kobiety (...) zdradzają z tysiąca i jednego powodu, ponieważ ich zachowania w tym zakresie są przeważnie motywowane pobudkami pozaseksualnymi.
        www.zdradzeni.info/readarticle.php?article_id=50
        Faktycznie ludzie których Angia ujęła jako prymitywnych, mogą być poza zainteresowaniem badań psychoterapeutów :)
      • mreck Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 27.11.11, 07:41
        Yoric, nie będę domu zmieniał, bo kapcie mam niewgodne. Kiego grzyba mam rzucać żone, bo mi seks przestał odpowiadac? Chyba, przesadzasz. Jak można trywializować cos tak złozonego jak związek.
      • aandzia43 Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 27.11.11, 21:11
        > Andzia
        > > Prawda jest gdzieś po środku.
        >
        > a nie tam gdzie leży? ;)) sory nie mogłem się powstrzymać :)

        Ufff, aleś mnie przyłapał! ;-D


        > dobrze, że padł ten korporacjusz. Jakoś nie wydaje mi się, że skłonność do zdra
        > dy maleje z wykształceniem czy zarobkami - jeśli już, to wręcz odwrotnie.

        Nie wiem, czy maleje czy rośnie, wiem, że prostytutki różnie się cenią/są cenione. "Materace" czyli de facto niewolnice trzymane pod kluczem i użyczane kilkudziesięciu facetom dziennie w położonym blisko głównych tras "zajazdach" nie biorą za numerek dużo. To znaczy ich właściciele nie biorą dużo. Zużyte używkami panie na dworcu też mało biorą ;-) Nie wiem, ile teraz śpiewają panny jagodzianki. Dla każdego coś na jego kieszeń się znajduje. Z jakiegoś powodu ten biznes kręci na całym świecie, a świata nie zamieszkują głównie bogaci faceci.

        (Swoją drogą, nie od dziś mam wrażenie, że ludziom z forum (nie myślę tu o tobie) na hasło "prostytucja" włącza się lampka z napisem " tylko ładne, młode dziewczyny wykonujące swój zawód z przekonaniem i z klasą i dobrze przy tym zarabiające")
        • urquhart Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 27.11.11, 21:31
          aandzia43 napisała:
          > Nie wiem, czy maleje czy rośnie, wiem, że prostytutki różnie się cenią/są cenio
          > ne. "Materace" czyli de facto niewolnice trzymane pod kluczem i użyczane kilkud
          > ziesięciu facetom dziennie w położonym blisko głównych tras "zajazdach" nie bio
          > rą za numerek dużo.

          Myślę że większość nie kojarzy w ogóle ściśle zdrady z prostytutkami.
          Pamiętasz akceptację prostytutek przez zdecydowaną większość mężatek w badaniach Izdepskiego?

          > (Swoją drogą, nie od dziś mam wrażenie, że ludziom z forum (nie myślę tu o tobi
          > e) na hasło "prostytucja" włącza się lampka z napisem " tylko ładne, młode dzie
          > wczyny wykonujące swój zawód z przekonaniem i z klasą i dobrze przy tym zarabia
          > jące")

          Takie są poza przedmiotem operacji synaps. Ale jest potrzeba jest i rynek. Chodzenie Poznańską zawsze mnie dziwiło w tym zakresie.
          • aandzia43 Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 27.11.11, 21:44
            >
            > Takie są poza przedmiotem operacji synaps. Ale jest potrzeba jest i rynek. Chod
            > zenie Poznańską zawsze mnie dziwiło w tym zakresie.

            A szkoda, bo ta byle jaka jakościowo i pełna ludzkiej nędzy strona prostytucji w skali świata (Polski pewnie mniej) zdecydowanie przerasta tę znośną i tę wyszukaną razem wzięte. Nie branie jej pod uwagę w dyskusjach o prostytucji jest jak rozmowa o żywieniu Polaków biorąca pod uwagę tylko artykuły spożywcze z najwyższej półki.


            > Myślę że większość nie kojarzy w ogóle ściśle zdrady z prostytutkami.
            > Pamiętasz akceptację prostytutek przez zdecydowaną większość mężatek w badaniac
            > h Izdepskiego?

            Być może (większość mężatek?). Ale jakoś tak wyszło, że w wymianie myśli z Yoricem skupiłam się właśnie na zdradzie z prostytutką.
            • triss_merigold6 Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 27.11.11, 21:58
              Zdrada z prostytutką może być odczuwana boleśnie z kilku powodów:
              - jeśli pani mierzy pana swoją miara i rozczarowuje ją mocno fakt, że pan może tak mechanicznie i bezemocjonalnie z zupełnie obcą babą
              - jeśli ja dogłębnie obrzydza fakt, że on mógł z "taką"
              - jeśli wydatek na agenturę stanowi uszczerbek dla budżetu domowego albo pan mąż odmawia pani kasy na podstawowe rzeczy, a sobie na przyjemność nie żałuje

              W innym wypadku znacznie bardziej bolesna jest zdrada z wolną koleżanką, bo istnieje ryzyko, że pan się zakocha, a koleżanka będzie zdeterminowana.
    • lonely.stoner Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 26.11.11, 20:11
      taaa, porady z cyklu: 'zawsze badz piekna, seksowna i usmiechnieta a na pewno nie spotka cie zdrada, przykrosc ani nie trafisz na zlamanego fiuta'.... taaa, uwielbiam takie poradniki pisane chyba przez jakis prawdziwych 'mendrcuf'.
      • mujer_bonita Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 27.11.11, 10:47
        lonely.stoner napisała:
        > taaa, porady z cyklu: 'zawsze badz piekna, seksowna i usmiechnieta a na pewno n
        > ie spotka cie zdrada, przykrosc ani nie trafisz na zlamanego fiuta'.... taaa, u
        > wielbiam takie poradniki pisane chyba przez jakis prawdziwych 'mendrcuf'.

        No bo to prawda oczywista, że lepiej być piękną i bogatą :D

        Taaaa.... bądź dla nie go ideałem matki (nigdy nie krytykuj), kochanki, kucharki, sprzątaczki, intelektualistki (ale nie za bardzo) i miss świata. W zamian dostaniesz... mężczyznę, ze wszystkimi jego wadami, które jako kochająca żona oczywiście musisz zaakceptować :D

        To ja już wolę rady z 'Dlaczego mężczyźni kochają zołzy' ;)

        A swoją drogą czytałam kiedyś o innej 'słodkiej pułapce', która twierdziła, że w całej swojej kilkuletniej karierze z odmową spotkała się.... raz. Jej wnioski nie pokrywały się w żaden sposób z wnioskami Emiliany.
        • urquhart Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 27.11.11, 11:24
          mujer_bonita napisała:
          > A swoją drogą czytałam kiedyś o innej 'słodkiej pułapce', która twierdziła, że
          > w całej swojej kilkuletniej karierze z odmową spotkała się.... raz. Jej wniosk
          > i nie pokrywały się w żaden sposób z wnioskami Emiliany.

          Jesteś cyniczna i brak ci wiary w ludzi (w mężczyzn znaczy) ! :)

          Emiliana ma doświadczenie i pisze jaki schemat prowadzi do zdrady (jędza w gębie i kłoda w łóżku).
          Naura jest ciekawsza bo opisuje schemat typowej zdrady i przeciwstawia drugi schemat jaki prowadzi do wierności według jej badań i tu jest zbieżna i z broszurką o Zołzach - nie bądź nudna, ani w łóżku ani w życiu (dzieci, micha, porządki).
          • mujer_bonita Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 27.11.11, 11:31
            urquhart napisał:
            > Jesteś cyniczna i brak ci wiary w ludzi (w mężczyzn znaczy) ! :)

            No cóż.... przejrzałeś mnie ;)

            > Naura jest ciekawsza bo opisuje schemat typowej zdrady i przeciwstawia drugi
            > schemat jaki prowadzi do wierności według jej badań i tu jest zbieżna i z
            > broszurką o Zołzach - nie bądź nudna, ani w łóżku ani w życiu (dzieci, micha,
            > porządki).

            Tylko pytanie zawsze pozostaje - PO CO? Dla faktu posiadania faceta? Może jestem skrzywiona feminizmem czy kilkuletnim singielstwem z wyboru ale dla mnie posiadanie mężczyzny u boku nie stanowi wartości samej w sobie. Może to śmiała teza ale czy nie jest tak, że kobietom w satysfakcjonujących związkach się CHCE starać?
    • esteraj Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 27.11.11, 11:49
      Myślę, że zaspokojenie potrzeb partnera ma duże znaczenie, jak i prawdą jest, że okazja czyni złodziejem.

      Weźmy taką sytuację, gdy małżonkowie pobrali się w duchu religijnym i o tych samych przekonaniach. Facet jest bardzo zadowolony ze swojego życia rodzinnego i małżonki delikatnej, kochającej i uległej. Życie nagle kieruje go na inne tory, gdzie podejmuje pracę, w której środowisko wyznaje inne zwyczaje i inny światopogląd. Dowiaduje się, że można żyć bardziej hardcorowo. Czuje, że do tej pory prowadził nudny żywot. Ten nowy świat wciąga go coraz bardziej i coraz bardziej fascynuje. Kobiety są bardziej wyzwolone i niezależne. Nagle kobieta wamp staje się jego pożądaniem.
      Niestety szanowna małżonka dalej jest sobą i kocha męża jak kochała. Nijak nie może się domyśleć, że upodobania męża się zmieniły. Być może on sam nie jest jeszcze świadomy swoich zmian. Wystarczy tu sprzyjająca okazja by doszło do zdrady.

      Sytuacja może być również odwrotna, gdy mężczyzna żyjący w twardym i wyrachowanym świecie nagle poznaje kobietę pełną czułości, która otwiera przed nim bramy do ogrodu wrażliwości i subtelności.

      Powodem do zdrady może być właśnie zmiana mentalności i upodobań.

      Na tyle siebie znamy na ile nas sprawdzono.
      Człowiek ma tendencję do zmian i poznawania różnych możliwości.

      Jak to śpiewa Sidney Polak:
      "(...) każda historia ma swój dylemat, ma swój początek i koniec jak poemat
      nowy temat kreci i nęci a później umiera, nic nie trwa wiecznie
      niebezpiecznie jest wierzyć w to że coś trwa wiecznie
      dobre momenty jak fotografie zbieram w swej głowie jak w starej szafie..."
    • that.bitch.is.sick drogi mój urquharcie 27.11.11, 19:03
      Powinieneś się zastanowić czy męska zdrada rzeczywiście jest takim straszakiem na kobiety. Czy kobietom w istocie zależy aby facet nie bzykał innych pań? Obawiam się że to panom bardziej zależy aby w sensie ambicjonalnym nie narzucić poroża. Wszystkim znanym mi mężatkom zależy najbardziej aby mężczyzna: ich nie zostawił(w tym celu rodzą i rodzą), aby nadal był koniem pociągowym i dostarczycielem kasy, aby móc mieć na kim wyładowywać swój PMS. W kwestii bzykania innych kobiet - dopóki to się nie wyda, sądzę że typowa mężatka przełyka to jak bułka z masłem. Lojalność? Pokazówa:)
      Wniosek: nie wiem w związku z tym drogi urquharcie czy przyciskasz właściwy guzik na pilocie chcąc zagonić panie do garów i fellatio:)
      • urquhart Re: drogi mój urquharcie 27.11.11, 20:34
        that.bitch.is.sick napisała:
        > na kobiety. Czy kobietom w istocie zależy aby facet nie bzykał innych pań? Obaw
        > iam się że to panom bardziej zależy aby w sensie ambicjonalnym nie narzucić por
        > oża. Wszystkim znanym mi mężatkom zależy najbardziej aby mężczyzna: ich nie zos
        > tawił(w tym celu rodzą i rodzą), aby nadal był koniem pociągowym i dostarczycie
        > lem kasy, aby móc mieć na kim wyładowywać swój PMS.

        Pełna zgoda.
        Formalnie to przecież znany zakodowany atawizm psychoewo: kobieta jest naprawdę zazdrosna o zaangażowanie uczuciowe w inną kobietę (bo to zagraża odebraniem bezpieczeństwa i zasobów do innego związku), a mężczyzna zazdrosny o sam seks (może być oszukany i wychowywać nie swoje geny). Ale zazdrość o seks to waluta którą u mężczyzn można drogo przehandlować, bo oni sami właśnie go wysoko wyceniają .
        A Twój wniosek? Sam obserwowany mechanizm wyparcia jest ciekawy :)
        • triss_merigold6 Re: drogi mój urquharcie 27.11.11, 21:47
          Dlatego machanie jak sztandarem referencjami panienek z garsoniery czy innego serwisu usługowego, nie ma najmniejszego sensu. One dla dzieciatej mężatki nie są żadnym zagrożeniem ani motywatorem, zwłaszcza jeśli korzystanie z nich nie jest odczuwalne w budżecie domowym. Przecież żaden zdrowy psychicznie dzieciaty mężczyzna nie zostawi żony dla <pardon> kurwy. Może zostawić dla kobiety w której się zakocha i która go mocno zmobilizuje do wyjścia z dotychczasowego związku.
        • that.bitch.is.sick Re: drogi mój urquharcie 27.11.11, 22:59
          urquhart napisał:

          > A Twój wniosek? Sam obserwowany mechanizm wyparcia jest ciekawy :)

          ..ee, że mężczyznę można szantażować kręcąc tyłkiem przed obcymi facetami? mam to obcykane:)
          • bi_chetny Re: drogi mój urquharcie 28.11.11, 11:13
            Tekst, który zlinkował urquhart jest prawdziwy. Bolesny dla niektórych kobiet z pewnością, niemniej jednak prawdziwy. Widzę to zarówno po sobie, jak i po znajomych i kolegach, którzy oferty mieli, wykrywalność była prawie zerowa i nie skorzystali, ponieważ w domu mają zaspokojone potrzeby w dużym stopniu. Tekst o robieniu mężowi codziennie rano laski jako zabezpieczenie przed zdradą jest może zbyt prymitywny, ale w pełni oddaje sens. Nie mylmy tylko postrzegania tego zaspokojenia przez kobietę [przecież jestem seksowna, chcę seksu często, palę świece etc.] z faktycznym poczuciem jej faceta.
            • mujer_bonita Re: drogi mój urquharcie 28.11.11, 11:56
              bi_chetny napisał:
              > Tekst, który zlinkował urquhart jest prawdziwy. Bolesny dla niektórych kobiet z
              > pewnością, niemniej jednak prawdziwy. Widzę to zarówno po sobie,

              Po sobie? Czyś to nie Ty o jednej ze swoich zdrad powiedziałeś właśnie, że była okazja i stało się? Spontaniczna przygoda na wyjeździe?

              Jeżeli masz być tutaj przykładem to tylko tego, że mężczyźni zdradzają z RÓŻNYCH powodów. Czasem właśnie dlatego, że mają okazję.
              • that.bitch.is.sick Re: drogi mój urquharcie 28.11.11, 12:03
                mujer_bonita napisała:

                > Jeżeli masz być tutaj przykładem to tylko tego, że mężczyźni zdradzają z RÓŻNYC
                > H powodów. Czasem właśnie dlatego, że mają okazję.
                >
                A może to jest tak że jest jakaś oficjalna przyczyna i ona nazywa się najczęściej "BRAK", ale ta kategoria jest jak morze. głębokie i szerokie. I do niego można wrzucić wszystko: brak różnorodności na ten przykład:) he-he. I znów przypomina mi się przykład z żoną geja: laskę może zrobić ale fiuta sobie nie dorobi niestety:), pytanie dlaczego gej zdradził żonę też pasuje do tezy urquharta: nie miał zaspokojonych wszystkich potrzeb. KUŹWA! olśnienie! wszystko pasuje do tezy urquharta:) Cwaniaczek.
            • zyg_zyg_zyg Re: drogi mój urquharcie 28.11.11, 15:26
              > Tekst, który zlinkował urquhart jest prawdziwy. Bolesny dla niektórych kobiet z
              > pewnością, niemniej jednak prawdziwy

              Auć! Myślisz, Bi, że mój chłop umoczy na najbliższym wyjeździe służbowym, bo nie zrobiłam mu nigdy nadziewanej kaczki ani surówki z pora?
              • urquhart Re: drogi mój urquharcie 28.11.11, 15:54
                zyg_zyg_zyg napisała:

                > > Tekst, który zlinkował urquhart jest prawdziwy. Bolesny dla niektórych ko
                > biet z
                > > pewnością, niemniej jednak prawdziwy
                >
                > Auć! Myślisz, Bi, że mój chłop umoczy na najbliższym wyjeździe służbowym, bo ni
                > e zrobiłam mu nigdy nadziewanej kaczki ani surówki z pora?

                Ponieważ nagłówek jest skierowany do mnie to skorygyguję.
                Myślę że "pułapka" ma doświadcznie i dobre spostrzeżenia co do uniwersalnego scenariusza prowadzącego do zdrady, ale niekonieczne dobre i trafne bo jedynie formuowane na zasadzie antytezy rady co do utrzymania wierności
                Zaś w temacie pokus wyjazdu służbowego spotkałem się z kobietami wierzącymi i podzielam to przekonie że scenariusz: szpilki, gorset, ogień i parokrotny spust w wieczór przed wyjazdem jest gwarantowaną prewencją, znacznie lepszą niż proponowana nadziewana kaczka ani surówka z pora :)
                • zyg_zyg_zyg Re: drogi mój urquharcie 28.11.11, 17:54
                  > Zaś w temacie pokus wyjazdu służbowego spotkałem się z kobietami wierzącymi i p
                  > odzielam to przekonie że scenariusz: szpilki, gorset, ogień i parokrotny spust
                  > w wieczór przed wyjazdem jest gwarantowaną prewencją

                  Skupiasz się tylko na jednym aspekcie - seksie. A to tylko jedna szósta całości (na dodatek w tej jednej szóstej zignorowałeś całkiem witaminę b). Na równi z podsycaniem ognia kobieta musi jeszcze
                  między innymi
                  - pokazywać się na kanapie jedynie w towarzystwie książki (czytane akurat "pismo kobiece" chować pod narzutę zanim on wejdzie do pokoju)
                  - w okresie Gwiazdki zamykać męża w komórce,
                  - skasować jego numer telefonu, żeby nie kusiło,
                  - gotować potrawy z tuńczyka, indyka i soczewicy (raz na tydzień w samej bieliźnie).

                  Rozumiem, że zalinkowany artykuł miał posłużyć jedynie jako pretekst do rozmowy o przyczynach zdrady i ewentualnych środkach zapobiegawczych. Bo traktować go całkiem poważnie, to jak traktować tak i całe "The Sun".

                  A tak już na serio. Ja sama daleka jestem (jeszcze?) od zastanawiania się, co robić, żeby mój mąż mnie nie zdradził. Natomiast interesuje mnie, co mogę robić, żeby mój związek był dobry i satysfakcjonujący - i dla niego, i dla mnie. I żeby samej się nie zatrzymać w (szeroko pojętym) rozwoju.
                  • zyg_zyg_zyg ps 28.11.11, 18:10
                    "traktować nie całkiem poważnie", nie oznacza "zupełnie negować"
                    • asocial Re: nikomu nie przyszlo do glowy, ze 28.11.11, 23:01
                      ze mozna zdradzac z innych powodow? Ze ta druga strona nie ma absolutnie nic wspolnego?
                      Ludzie czasem, ale nie zawsze, zdradzaja z tak prostych powodow, jak brak seksu, zupa zaslona, zaniedbany facet/ kobieta.
                      Czasem zdradzaja z powodu depresji, wewnetrznego kryzysu, ze strachu (¨mam 40 lat i nic nie zrobilem w zyciu´´-tak to jest jak ludzie sie pobieraja z pierwsza miloscia), itp.
              • bi_chetny Re: drogi mój urquharcie 29.11.11, 15:55
                zyg_zyg_zyg napisała:
                > Auć! Myślisz, Bi, że mój chłop umoczy na najbliższym wyjeździe służbowym, bo ni
                > e zrobiłam mu nigdy nadziewanej kaczki ani surówki z pora?

                jeśli jest mu to niezbędne do szczęścia, bardzo możliwe. Do kuchni zatem
    • yoric Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 28.11.11, 22:58
      Do mnie to niespecjalnie przemawia, bo nie kupuję tego mechanizmu. Tj. nie upieram się, że tak nie jest, bo nie mam żadnych własnych danych, ale zdziwiłoby mnie, gdyby ta Emiliana miała rację.
      Może sedno jest w tym, na jakiej podstawie ona wyciąga wnioski. Czy nie jest tak, że "żona go nie rozumie, już dawno ze sobą nie śpią". Trafia się okazja, z której trudno zrezygnować, więc dla czystego sumienia dorabia się jakieś wymówki. Jak powiesz "żona jest brzydka i mi się nie podoba", nie wypadasz najlepiej. Ale jak powiesz "ona się nie stara i dlatego to zrobiłem", zaczyna to brzmieć OK.
      • yoric Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 29.11.11, 02:19
        PS: Urqu, a mamy jakieś inne dane nt. powodów zdrady? Nie żebym dyskredytował źródła typu Emiliana czy Naura, ale może da się uzyskać pełniejszy obraz?
      • esteraj Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 29.11.11, 14:24
        yoric napisał:
        Trafia się okazja, z
        > której trudno zrezygnować, więc dla czystego sumienia dorabia się jakieś wymówki

        Yoric, zgadzam się z Twoim stwierdzeniem.
        Poza tym nie ma idealnego człowieka, który byłby w stanie spełnić wszystkie pragnienia partnera/ki. Zawsze można powołać się na jakiś brak lub zaniedbanie.

        Emiliana może mieć rację, gdy dochodzi do niezaspokojenia podstawowych potrzeb.
        • yoric Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 29.11.11, 15:31
          > Emiliana może mieć rację, gdy dochodzi do niezaspokojenia podstawowych potrzeb.

          Do listy elementarnych potrzeb można wliczyć potrzebę seksu z inną kobietą (co ma nawet sens) i wszystko się będzie zgadzać :)).
          Tak serio nadal mi nie pasuje po pierwsze czemu jest tyle osób, które seksu w ogóle nie mają, ale 'zdrada nie jest dla nich opcją', a po drugie czemu w sytuacji niezaspokojenia naprawdę podstawowych potrzeb (wbrew sugestii Mrecka - rzeczy poważniejszej, niż niewygodne kapcie) ludzie mieliby się decydować na zdradę, a nie zmianę związku.
          Myślę, że 'podstawowe potrzeby' to przykrywka, a tak naprawdę coś innego jest na rzeczy.
    • esteraj Re: poradnik ex-"słodkiej pułapki" w temacie zdra 29.11.11, 15:23
      Dla kontrastu proponuję artykuł:
      www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=455
      Jeden z cytatów:

      W innych badaniach Glass i Wright zapytali 148 mężczyzn i 155 kobiet, co mogłoby usprawiedliwić zdradę. Kobiety częściej niż mężczyźni, twierdziły, że czynniki takie jak, miłość, bliskość emocjonalna, zażyłość mogłyby usprawiedliwić ich niewierność. Natomiast mężczyźni podawali czynniki związane z seksem: nowe doświadczenia seksualne, zmiana, eksperymentowanie, czy zwykła ciekawość.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka