Dodaj do ulubionych

zachowania wyniesione z domu

07.11.12, 09:46
czy jesteście w stanie określić jakie zachowania partnerów wyniesione z domu wpłynęły na rozpad związku . Czy można było temu zapobiec i dostrzec że wcześniej czy później się to nasili i nie będzie czego ratować. Mój przypadek to taki że mój lokator tak nienawidzi ludzi i wszystkiego co się dzieje dookoła, empatii za grosz, że dostaje się ogromnie dziecku i doświadcza miłości matki . Jeśli samo się nie przytuli matka tego nie zrobi, jeśli pierwsze nie pocałuje matka nie ma zamiaru tego robić. Przeraża mnie to jak dziecko będzie sie zachowywało w życiu dorosłym , każdy potrzebuje miłości a taki niedosyt musi jakoś eksplodować.
Obserwuj wątek
    • loppe Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 09:52
      Piszesz bardzo poruszony, co zrozumiałe. Miało być lokatorka nie lokator i nie doświadcza a nie doświadcza? Ewentualnie nie zrozumiałem.

      To wielki problem - zachowania wyniesione z domu. Walczę z nimi w ten sposób - jestem przekorny - że zachowuję się na odwrót niż by chcieli moi rodzice i jak się zachowywali w domu.
      • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 10:07
        loppe napisał:

        > Piszesz bardzo poruszony, co zrozumiałe. Miało być lokatorka nie lokator i nie
        > doświadcza a nie doświadcza? Ewentualnie nie zrozumiałem.


        fakt :)
        >
        > To wielki problem - zachowania wyniesione z domu. Walczę z nimi w ten sposób -
        > jestem przekorny - że zachowuję się na odwrót niż by chcieli moi rodzice i jak
        > się zachowywali w domu.
        ważne że dostrzegłeś to , niektórzy nie zamierzają się zmieniać bo jest im tak wygodnie
        • loppe Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 10:35
          Trzeba na to uważac - jak ktoś jest wrażliwy na krzywdę, a w szczególności na krzywdzenie własnego dziecka. Ja bym takiej baby po pierwsze nie poślubił, a po drugie miałaby ze mną piekło gdyby krzywdziła dziecko.
          • loppe Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 10:38
            Mam córkę i dobroci matkę córki. Już od pszedszkola tej pierwszej lubiłem odzywać się słowami - Dziewczynki, nie kłóćcie się
            • tygrys-bez-rys Lupus Vulgaris ... 07.11.12, 12:42
              Ty sie dopiero przekonasz przy 3 corce, jak sie ONE komunikuj. Co ty losiu masz 15 lat ze lape wkladasz pomiedzy drzwi a oscierznice. Nabij tube.
              • loppe Re: Lupus Vulgaris ... 07.11.12, 13:57
                :)

          • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 10:40
            dziecko się nie pojawiło przed ślubem tylko po :) gdybym wiedział ze tak będzi eto bym ją pognał wcześniej :)
            • loppe Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 11:01
              Masz rację że trudno przewidzieć.

              Moim zdaniem jest m/w tak po złych doświadczeniach z domu:

              - albo się to przeniesie na siebie (autodestrukcja) lub na swoje dziecko
              - albo się to odda tam skąd przyszło

              No i trzeci rzadki wariant - ktoś to wszystko po prostu transcenduje
    • kag73 Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 10:27
      Rzecyzwiscie ciezka sprawa. Czasem jednak jest tak, ze dzieci chca zupelnie inaczej niz ich rodzice, bo widza ich bledy i nie chca ich sami popelniac.
      • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 10:47
        perspektywa jest taka że nie będę mógł wychować dziecka, będę za to mógł płacić na nie jak to w Polsce. Znasz przypadek że taka matka wychowa potrafiące okazywać uczucia dziecko? Dziecko płacze jest spiące potrzebuje żeby matka je przytuliła a matka się wytrząsa że marudzi ale nie przytuli, a ja nie będę mógl go przytulić bo meni przy nim nie będzie...
        ....włosy sobie z głowy powyrywam..
        • kag73 Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 11:00
          A dlaczego ona tak wszystkich nie nawidzi?
          Ja bym zwyczajnie kiedys na spokojnie, bez wyrzutow zapytala ja, nie przy dziecku: Posluchaj, dlaczego Ty tego dzieciaka nie przytulisz jak placze? Jest dla Ciebie tylko strasznym balastem, prawda, przeszkadza Ci zyc? Wiesz, zostaw to dziecko mnie, ja sie nim zajme a Ty bedziesz miala swiety spokoj.
          A ile ten dzieciak ma lat?
          • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 11:24
            wychodzi z założenia że sytuacja inna niz przewidziała jest skierowana przeciw niej i na pewno ten ktoś chce jej zrobić na złość. Na pytanie czy by też komuś na złośc zrobiła tak bez powodu odpowiada że nie, a na pytanie dlaczego uważa ze ten ktoś robi coś złośliwe odpowiada milczeniem .
            kiedy zapytałem dlaczego dziecku nie okazuje uczuć odburknęlą zę nie wie o co mi chodzi a n akolejen pytanie już nei odpowiedział, taka metoda z domu wyniesiona - nie rozawiać
            Wiesz że w rozpadającym się związku kiedy nic go nie uratuje dziecko jest idealną metodą aby skrzywdzić druga osobę tym bardziej zę wie ile dla meni znaczy
            mały ma 3 lata
            • kag73 Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 11:35
              Powiedz jej kiedys na spokojnie to co Ci napislam, po czym nie czekaj na odpowiedz tylko wyjdz z pokoju. Takie powiedzenie komus na spokojnie bezposrednio prawdy w oczy, czesto naprawde "siedzi", sklania do refleksji albo zmiany zachowania.
              Mlody jest jeszcze dosc maly, Ty go przytulaj, sciskaj itd. to powinno pomoc, bo starszak nie bedzie raczej pamietal co bylo jak mial 3 latka. Kto wie, moze w przyszlosci zachowanie zony sie zmieni albo Wasza sytuacja.
              Pomoc moze tez ograniczenie czasowe kontaktu Twojej zony z dzieckiem, np. wychodzisz z nim sam na pare godzin. Moze wtedy ona zateskni, moze ma "za duzo" dziecka, jest przemeczona.
              • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 11:48
                małżeństwa już nie posklejamy...
                oboje pracujemy , przychodząc wcześniej jestem zawsze z dzieckiem dłużej, pora letnia to czas kiedy jesteśmy do nocy na dworze czyli ok 21 , matka w tym czasie wysili sie tylko powiedzic dziecku cześć jak było ... i tyle jej by się przydał nie tyle odpoczynek co kopniak bo jeszcze to że nam sie nie ułozyło moge zrozumieć ale dawkowanie dziecku miłości to jest dopiero patologia. Może to trzeba leczyć
        • loppe Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 11:18
          Kag może ma rację, może partnerka odda Ci dziecko skoro... Ale przypuszczam że musiałbyś posmarować i bardzo taktownie w ogóle przeprowadzać rozwód bo inaczej takie partnerki użyją dziecka jako pałki na partnera

          Kiedyś siedząc na Rynku Starego Miasta usłyszałem od stolika obok jak zołza ok. 25 lat mówi do swojej kilkuletniej baby - Taka nieudana jesteś! Myślałem, tylko myślałem no bo co?, że podejdę i pierdolnę ją w jej geny i wychowanie
          • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 11:26

            > Kiedyś siedząc na Rynku Starego Miasta usłyszałem od stolika obok jak zołza ok.
            > 25 lat mówi do swojej kilkuletniej baby - Taka nieudana jesteś! Myślałem, tylk
            > o myślałem no bo co?, że podejdę i pierdolnę ją w jej geny i wychowanie
            to jest ta "matczyna miłość"
    • brak.polskich.liter Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 10:49
      Niefajnie.
      Moj maz jest produktem domu, w ktorym obydwoje rodzice mieli spore problemy z okazywaniem czulosci i w ogole emocji. Nad zmiana niektorych przekonan pracuje do dzis.

      > Przeraża mnie to jak dziecko będzie sie zachowywało w życiu dorosłym

      Zachowywac to sie moze calkiem OK. Natomiast przekonania na wlasny temat i caly ten emo-bagaz wyniesiony z dziecinstwa moga byc bardzo dalekie od OK.

      Najlepsze, co mozesz zrobic dla swojego dziecka, to po prostu miec z nim dobry i cieply kontakt i jak przychodzi co do czego tlumaczyc dziecku, ze specyficzne zachowanie mamusi (a) jest wlasnie specyficzne (czyli nie jest to obowiazujaca norma) i (b) nie jest jego wina.
      • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 11:34
        brak.polskich.liter napisała:

        > Moj maz jest produktem domu, w ktorym obydwoje rodzice mieli spore problemy z o
        > kazywaniem czulosci i w ogole emocji. Nad zmiana niektorych przekonan pracuje d
        > o dzis.
        zgadza się ale niektóre zachowania rozbijają związek bezpowrotnie z innymi się da zyć a inne są destrukcyjne.
        > > Przeraża mnie to jak dziecko będzie sie zachowywało w życiu dorosłym
        >
        > Najlepsze, co mozesz zrobic dla swojego dziecka, to po prostu miec z nim dobry
        > i cieply kontakt i jak przychodzi co do czego tlumaczyc dziecku, ze specyficzne
        > zachowanie mamusi (a) jest wlasnie specyficzne (czyli nie jest to obowiazujaca
        > norma) i (b) nie jest jego wina.
        >
        obawiam sie ze po takiej rozmowie dziecko mozę zacząć odsuwać się od matki co w zaistniałej sytuacji z biegiem czasu stanei się nieuniknione.
        • kag73 Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 11:37
          Nie, nie, dziecko jest za male na to by tlumaczyc mu takie rzeczy, co innego gdyby go bila.
          Dzieci akceptuja i kochaja rodzicow takimi jakimi sa, taki trzylatek nie zdaje sobie sprawy z tego, ze zachowanie mamy jest niewlasciwe. Mama po prostu taka jest.
          • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 11:54
            zgadza się maly to akceptuje jako normę, ale widzę że jak to dziecko potrzebuje sobei popłakać i przytulić sie do matki ale ona nie wyciągnie ręki pierwsza, woli film - jest zmęczona
            • that.bitch.is.sick Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 11:56
              dreemcatcher napisał:

              > zgadza się maly to akceptuje jako normę, ale widzę że jak to dziecko potrzebuje
              > sobei popłakać i przytulić sie do matki ale ona nie wyciągnie ręki pierwsza, w
              > oli film - jest zmęczona

              Macie swoje równouprawnienie.
              • kag73 Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 11:59
                Bitch, to chyba Tobie sie cos z logika pie...li:)
                • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 12:01
                  :)
                  ja nigdy nie byłem za równouprawnieniem :) wygląda na to ze jak kobieta ma za duzo do powiedzenia to jej coś sie w głowie przestawia :):) czy tak ?
                  • kag73 Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 12:10
                    dreemcatcher napisał:

                    > :)
                    > ja nigdy nie byłem za równouprawnieniem :) wygląda na to ze jak kobieta ma za d
                    > uzo do powiedzenia to jej coś sie w głowie przestawia :):) czy tak ?

                    Bzdury kompletne!
                    Tak jakby rownouprawnienie mialo cos do rzeczy czy ktos ma instykt macierzynski i odczuwa empatie albo milosc do dziecka czy nie.
                    • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 12:24
                      żartuję przecież :)
                  • that.bitch.is.sick Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 12:16
                    dreemcatcher napisał:

                    > :)
                    > ja nigdy nie byłem za równouprawnieniem :) wygląda na to ze jak kobieta ma za d
                    > uzo do powiedzenia to jej coś sie w głowie przestawia :):) czy tak ?

                    Nie. Kiedyś na wsi mówili: wszystkie z domu a pies komu?
                    • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 12:25
                      ja taki stary to nie jestem nie pamiętam takiego powiedzenia :)
                      • that.bitch.is.sick Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 13:44
                        dreemcatcher napisał:

                        > ja taki stary to nie jestem nie pamiętam takiego powiedzenia :)

                        może czas wrócić do mądrości przodków zamiast spekulować na temat dzieciństwa uprawiając prymitywny i amatorski freudyzm
                        • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 14:06
                          bierzesz pod uwagę że możesz nie mieć racji , czy zakładasz że wszyscy się mylą a ty jedyna najwięcej znasz przysłów co sprawia że wypowiedzi innych są prymitywne?
                          • that.bitch.is.sick Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 14:19
                            dreemcatcher napisał:

                            > bierzesz pod uwagę że możesz nie mieć racji , czy zakładasz że wszyscy się mylą
                            > a ty jedyna najwięcej znasz przysłów co sprawia że wypowiedzi innych są prymi
                            > tywne?

                            A ty jesteś takim super ekspertem który jest w stanie stwierdzić że zachowania Twojej żony wyniesione są z domu, a nie powoduje ich np. Twoje idiotyczne zachowanie?
                            Twoja teza jest właśnie od początku tendencyjna, stąd mówię że mądrość przodków równie dobra. Możesz znaleźć prawdę jedynie metodą eliminacji, jeśli jest to Twoje zachowanie, to coś może się zmienić, jeśli to zachowania wyniesione z domu to nie zmieni się nic.
                            Najciekawsze tu będzie pytanie cui bono? w takiej wersji. Ano Twoje: po prostu przyjmujesz taką wersję problemów małżeńskich która zdejmuje z Ciebie odpowiedzialność i uniemożliwia zmianę, biedny misiu
                            • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 14:37
                              that.bitch.is.sick napisała:

                              > A ty jesteś takim super ekspertem który jest w stanie stwierdzić że zachowania
                              > Twojej żony wyniesione są z domu, a nie powoduje ich np. Twoje idiotyczne zacho
                              > wanie?
                              nie nie jestem ekspertem i za takiego się ie uważam . To były moje spostrzeżenia kiedy zaobserwowałem zachowanie zony i teściów. Po czym wnosisz że się zachowuję idiotycznie? Ludzie którzy chcą rozwiązać problem rozmawiają ze sobą a nie prowokują kłótnie żeby zmienić temat i o problemie nie rozmawiać.

                              >Możesz znaleźć prawdę jedynie metodą eliminacji, jeśli jest to
                              > Twoje zachowanie, to coś może się zmienić, jeśli to zachowania wyniesione z dom
                              > u to nie zmieni się nic.
                              do tego doszedłem bez fachowców stwierdziłem tylko analogie w zachowaniu

                              > Najciekawsze tu będzie pytanie cui bono? w takiej wersji. Ano Twoje: po prostu
                              > przyjmujesz taką wersję problemów małżeńskich która zdejmuje z Ciebie odpowiedz
                              > ialność i uniemożliwia zmianę, biedny misiu
                              założyłaś w ciemno że jestem winny ?o jakiej odpowiedzialności mówisz?
                              chyba już kiedyś czytałem twoje wypowiedzi w podobnym tonie dlaczego w nich tyle agresji? też masz problemy w małzęństwie i w ten sposób odreagowujesz?
                              nie biedny misiu - biedne dziecko , misia zostaw w spokoju tematem przewodnim był zachowanie matki wobec dziecka a misio sobie poradzi.
            • kag73 Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 11:58
              Hmm, moze bycie matka to jednak nie jej najlepsza rola. A moze jej czas jeszcze nadejdzie, kiedy dziecko bedzie starsze. Znam kobiety, ktore male dzieci nudza do lez.
              • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 12:02
                w domu sie tak zachowuje , kiedy ktoś widzi idealna rodzina i matka, aż mnie mdli
                • kag73 Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 12:13
                  Hmm, bo wie jaka jest norma i jakie sa oczekiwania, pozory trzeba stwarzac.
                  A juz zwlaszcza trzeba byc idealna matka, to ze macierzynstwo nie zawsze jest taki "rozowe" to temat tabu, o slabych momentach matek sie nie mowi albo mowic nie wypada. Zreszta z perspektywy czasu przewazaja jednak ladne momenty dlatego o zlych wspominac nie warto.
                  A ona od poczatku taka byla w stosunku do dziecka czy niedawno jej sie przestawilo?
                  • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 12:33
                    ja jestem wrogiem dla niej dziecku się obrywa,
                    początki tego zaczęly się po ślubie , po urodzeniu dziecka zaczęło gwałtownie narastać, az przybrało formę jak w domu rodzinnym .Tyle ze w moim przypadku brak okazywania uczuć doprowadził do rozpadu małżęnstwa a zona dalej pielęgnuję tą nienawiść . On jest święcie przekonana że sieugnę i zaakceptuję taki brak empatii a tu już nie ma co zbierać z małzęństwa.
        • brak.polskich.liter Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 14:26
          Ale mi nie chodzi o prowadzenie jakichs dlugich i cokolwiek abstrakcyjnych rozmow z kilkulatkiem.
          Male dzieci obwiniaja sie za destrukcyjne, niesprawiedliwe i raniace zachowania rodzicow - to nieracjonalne, ale zdarza sie czesto. I dlatego wazne jest IMO punktowanie tego na biezaco i mowienie otwartym tekstem "to nie Twoja wina".
          • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 14:39
            nie zaobserwowałem u dziecka takiego zachowania gdzie mały się jakoś obwinia ale postaram sie byc czujny żeby w porę zauważyć.
    • zyg_zyg_zyg Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 11:03
      Na szczęście dziecko ma jeszcze ojca. Ojca, który miłość, ciepło i przytulenie może dawać dziecku w takich ilościach, jakie uważa za dobre. Jasne, nie uratuje dziecka przed niedosytem miłości matki, ale przed niedosytem miłości - dlaczego nie?

      Nie wiem, jakie zachowania partnera wyniesione z domu działają na szkodę związku - nie żyłam w jego domu, nie widziałam jego codzienności - nie wiem, co jest jego, a co dostał w spadku po rodzinie. Ale mam świadomość swoich własnych powielań.

      Łatwo mi sięgać po sposoby, które zawsze mnie irytowały w mojej matce, w jej sposobie funkcjonowania w małżeństwie - czasem muszę hamować, żeby nie robić tego automatycznie. Żeby nie gromadzić w sobie złości, żeby nie hodować pretensji, żeby mówić czego potrzebuję, zamiast użalać się, że tego nie dostaję, żeby nie wchodzić w rolę ofiary i cierpiętnicy, żeby czasem prosić o pomoc, żeby dbać o siebie, żeby nie tracić z oczu wszystkich dobrych, jasnych stron mojego związku i poczucia szczęścia, że żyję z takim świetnym gościem. I tak dalej i tak dalej...
      • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 11:39
        czyli jesteś świadoma co może zepsuć twój związek i co było złe czego doświadczyłaś
    • tygrys-bez-rys byt ksztaltuje swiadomosc 07.11.12, 12:58
      I nic sie juz nie da zrobic! Ojejejej, na szczescie mamy w rodzinie przypadki gorszego zachowanie, palenie na stosie, leki homeopatyczne, lupanie kamienia, strzelenie z luku i spoleczenstwa matrialhalne. Poto nam dobra bozia dala w twardej skorupie miekii mozg i wolna wole zeby popelniac swoje bledy a nie ojcow naszych. A z rodzinnego domu to najlepiej wyniesc srebra jak juz cos kto koniecznie musi wynosic.
      • dreemcatcher Re: byt ksztaltuje swiadomosc 07.11.12, 13:04
        ale o co ci konkretnie chodzi ?
        • tygrys-bez-rys A ktorego ... 07.11.12, 14:22
          ... slowa nie rozumiesz?
          • dreemcatcher Re: A ktorego ... 07.11.12, 14:40
            do czytania bełkotu niezbyt przywiązuję wagę
            • tygrys-bez-rys No i to sie ceni ... 07.11.12, 14:50
              ... masz swoje zasady, jak czego nie rozumiesz, to nazywasz to belkotem i spisz spokojnie.
              • dreemcatcher Re: No i to sie ceni ... 07.11.12, 15:25
                to napisz inteligencie to w taki sposób żeby taki prymityw jak ja też zrozumiał. Chyba inteligentowi nie przysporzy kłopotu prosta wypowiedź
                • tygrys-bez-rys Choc mnie skreca ... 07.11.12, 16:21
                  ... i szlak trafia, bo nie ma nic gorszego niz zlosliwej babie przyznac racje, to ja Ci nic nie musze tumaczyc bo Cie prostym slowem Chora Suka uczlowieczy. A to zes jednak do mnie przemowil ironiczynie, ale jednak przmowil, to Ci Brachu w dniu sadu bedzie policzone. Masz mozg to go uzywaj. I pewnie ze sie pomylisz i 100 i moze 500 razy.
                  Calus Slicznoto.
                  TBR
                  • dreemcatcher Re: Choc mnie skreca ... 08.11.12, 09:50
                    ale na jakiej podstawie tak twierdzisz?
                    forumowicz czy prowokator?
    • mujer_bonita Tylko negatywne? 07.11.12, 14:32
      A musi to muszą być tylko negatywne 'zachowania wyniesione z domu'? Bo np. po moim chłopie widzę baaaardzo dużo pozytywnych :) Nie może być 'jakie zachowania partnerów wyniesione z domu wpłynęły na trwałość związku'?
      • dreemcatcher Re: Tylko negatywne? 07.11.12, 14:46
        były i te pozytywne tyle że negatywne przyćmiły pozytywy a wręcz doprowadziły do rozpadu małżeństwa. Mój temat opisuje cechy negatywne i jak to wpłynęło na rodzinę .
        Trudno żeby rodzina przetrwała bez miłości a budulcem był ugotowany obiad.
        • that.bitch.is.sick Re: Tylko negatywne? 07.11.12, 15:00
          dreemcatcher napisał:

          > były i te pozytywne tyle że negatywne przyćmiły pozytywy a wręcz doprowadziły d
          > o rozpadu małżeństwa. Mój temat opisuje cechy negatywne i jak to wpłynęło na
          > rodzinę .
          > Trudno żeby rodzina przetrwała bez miłości a budulcem był ugotowany obiad.

          Tygrys ma tu rację, najwygodniej przyjąć że zachowania negatywne były wyniesione z domu i doprowadziły do rozpadu małżeństwa. CZy to nie jest genialne? Winna jest teściowa a ja śpię spokojnie. Kolego, brak Ci uczciwości w myśleniu, po prostu chcesz z dorosłych ludzi zdjąć odpowiedzialność i przerzucić na ich rodziców. Oby Cię córka nie potraktowała w ten sposób.
          Nie mam problemów małżeńskich, jestem agresywna czasami, wtedy kiedy jest to adekwatne do sytuacji, i kiedy jest to jedyna możliwa reakcja. Po prostu drażni mnie głupota.
          • dreemcatcher Re: Tylko negatywne? 07.11.12, 15:40
            ok to inaczej bo widzę ze spekulujesz i wyobraźnia cię ponosi .
            1. Ciche dni , w tej chwili miesiące - prosiłem że takie zachowanie nie wróży nic dobrego związek w którym się nie rozmawia o problemach tylko udaje się że ich nie ma a kiedy się już nie da udawąć doprowadza się do sprzeczki ni ena temat żeby tylko o problemie ni erozmawiać .
            2. oświadczenie że się nie potrafi okazywać uczuć, przed ślubem nie było z tym problem
            3. notoryczne kłamstwa nie mające uzasadnienia, kłamanie dla samego kłamania.
            4. brak bezinteresownej pomocy
            - z części swoich wad zdaję sobie sprawę z pozostałych jeśli są nie - patrz pkt 1
            na jakiej podstawie piszesz i gdzie widzisz moja winę bądź zaniechanie działnia? czy to takie pisanie dla prowokacji. Zauważyłem że czesto zarzucasz forumowiczom głupotę, no popatrz same głupki dookoła jak sie tu uchowałaś?
            • hello-kitty2 Re: Oddziel 07.11.12, 16:32
              Jestes nieuczciwy, zobacz zaczales ten watek tematem o 'niewlasciwym' kontakcie twojego lokatora z twoim dzieckiem, a teraz wylewasz swoje zale dotyczace waszego zwiazku. To samo robisz przy ocenie kontaktu matki z dzieckiem, oceniasz ten kontakt przez pryzmat wlasnych pretensji do niej. Dziecko jest tylko pretekstem. Formulujac zarzuty dotyczace dziecka tak naprawde stawiasz siebie na jego miejscu, domagasz sie milosci i pochodnych dla siebie.

              Nie jest tak, (najprawdopodobniej, z tego co opisujesz) ze matka nie kocha, nie przytula i nie chce spedzac czasu z wlasnym dzieckiem. Zwyczajnie nie chce tego robic w twojej obecnosci, zdajac sobie zapewne sprawe (instynktownie lub swiadomie) z mechanizmow jakie stosujesz. Zostaw ja sam na sam z jej dzieckiem i nie wpierdalaj sie do ich wspolnego swiata, a wszystko MIEDZY NIMI bedzie dobrze. Ty swoj czas z dzieckiem spedzaj oddzielnie. Powtarzam: oddziel jej czas spedzany z dzieckiem od twojego czasu spedzanego z dzieckiem, a nie bedziesz mial jej nic do zarzucenia, w sprawie milosci do dziecka oczywiscie. Bo narazie TO TY wykorzystujesz dziecko przeciwko niej. Tak to widze.
              • dreemcatcher Re: Oddziel 08.11.12, 09:56
                czyli powinienem udać ze tematu nie ma odnoście braku okazywani uczuć dziecku ?
                czego oczy nie widzą tego sercu nie żal ? , mi żal jest dzieciaka...
                takie okazywanie miłości przy obcych to taka pokazówka to strasznie miesza w głowie takiego dziecka.
                W jaki sposób wykorzystuje dziecko?
            • that.bitch.is.sick Re: Tylko negatywne? 07.11.12, 19:38
              dreemcatcher napisał:
              Zauważyłem że czesto zarzucasz forumowic
              > zom głupotę, no popatrz same głupki dookoła jak sie tu uchowałaś?

              Widzisz znowu napisałeś głupio, a może lubisz sobie koloryzować z sytuacją domową też? Nie napisałam że mam kogoś za głupka, napisałam że nie lubię głupoty jako sposobu myślenia i zachowania, który powoduje że zbyt łatwo ulegamy prawdom wygodnym i przychylnym dla nas. To właśnie nie oznacza że mam Cię za głupka, chociaż ciężko ukrywać że obgadując tu żonę i ujawniając cudze relacje z dzieckiem, oceniając je nie dając możliwości wypowiedzi drugiej stronie, sam sie poddajesz pod ocenę i nie powinno Cię to dziwić.
              • dreemcatcher Re: Tylko negatywne? 08.11.12, 10:16
                twój sposób wypowiedzi świadczy o wyniosłości i postrzeganiu innych jak podgatunek, nie jesteś wstanie się wypowiedzieć bez obrażania innych , przemyśl to i popracuj nad tym bo jesteś postrzegana jak prowokatorka i awanturnica, a nie jak forumowicz przedstawiający inny punkt widzenia. Odmienne zdanie określasz jako głupie i niedorzeczne .
                fora mają to do siebie że przedstawiamy swoją sytuację , trudno opisać jakieś zdarzenie nic nie przedstawiając.
                Wdajesz się w pyskówkę z autorem z góry zakładając że jest winny , chcesz się dowiedzieć czegoś więcej - zapytaj , a nie spekuluj bo to daje marny efekt i zaśmieca wątek.
                Na forum może się wypowiedzieć każdy niezależnie czy ma coś wartościowego do powiedzenia czy tylko z braku zajęcia to po jakimś czasie jego wypowiedzi nie są czytane bo opinia pieniacza i prowokatora zebrała swoje żniwo. Z tego powodu ja podchodzę do wypowiedzi na forum z ogromnym dystansem :):)
                • that.bitch.is.sick Re: Tylko negatywne? 09.11.12, 11:55
                  Kochany właśnie o to chodzi że jest różnica pomiędzy tym co Ty myślisz na temat świata i poszczególnych osobach z forum a tym co masz do napisania aby inni na tym skorzystali, Ty tego nie rozróżniasz. Napiszę tylko to co mogłoby dotrzeć do tej Twojej ograniczonej jakimiś racjonalizacjami percepcji:).
                  Resztę uzasadniłam powyżej, jak dojrzejesz aby się do tego odnieść zapraszam, a jak jesteś tu po to żeby pisać a musom, to może nie pisz wcale albo pisz na blogu bo niepotrzebnie tylko tracimy czas. Już raz pisałeś tu w podobny sposób ale ja Cię broniłam przed byciem zaliczonym do typowego schematu: nieciekawego buraka pastewnego kompletnie pozbawionego kontaktu z rzeczywistością i umiejętności nawiązywania relacji z innymi w związku z czym w żonie wypaliło się w stosunku do Ciebie zupełnie wszystko, a żeby w kobiecie która ma dziecko z mężczyzną wszystko się wypaliło to musi być z reguły ze strony faceta wkład w to gówno. Czytaj: tragiczna ślepota.

                  Niestety widzę że Twoje umiejętności społeczne mocno kuleją: masz problem nie tylko z pokorą ale i z absorpcją oraz przetwarzaniem w mózgownicy tego co kierują do Ciebie inni forumowicze. Uważasz się za osobę uprawnioną do formułowania ocen ale innym analogicznego prawa nie przyznajesz, jeśli tworzysz swój wątek, powodujesz konflikty w każdym przypadku gdy ktoś się nie zgadza z Twoją opinią. Można wyciągnąć z tego wnioski jak zachowuje się taki ktoś w swoim naturalnym środowisku i w związku z tym nasze przypuszczenia że teściowa to tylko wierzchołek góry lodowej w stosunku od tego co powodują Twoje zachowania są jak najbardziej uprawnione. Sam pan sobie wystawiasz świadectwo i ile byś mnie nie obszczekiwał, to Twoje życie i Twój wątek.
                  • dreemcatcher Re: Tylko negatywne? 09.11.12, 14:20
                    ty jednak nie potrafisz nic napisać bez inwektyw.
                    odwróce schemat - żeby w facecie który ma dziecko z kobietą wszystko sie wypaliło, musi być ze strony kobiety wkład w to gówno.
                    dobrze wiesz że masa kobiet po dziecku traci zainteresowanie facetem i nie zamierza nic z tym robić. Najczęsciej zaczyna sie od łożka a jak to nie pomaga to tardycyjnie zmiana wyglądu na tłuściocha.
                    czy nigdy nie spotakałaś sie z sytuacja kiedy ludzie zachowują sie w stosunku do jednych w określony sposób a w kontaktach z drugimi zmieniają swoje zachowanie?
                    widzisz zeby komus przypiąc łatke trzeba znac wiecej szczegółow niż sam napisze , później cała rozmowa wyglada bardzo schematycznie. Nawet gdybym dokumentował i przedstawiał na piśmie moje argumenty to i tak zostanę zaszczuty . Opisuje sytuacje po to żeby ktos podpowiedział jak dziaąłć w takim przypadku . A dowiedziałem sie jaka ze mne szuja bo to ze meeni z zoną nic nei łaczy jest powdem tego zę ona nie ma zamiaru okazywać dziecku uczuć.
                    Pytałem ją czy jest sobie w stanie przypomniej w jaki sposób i kedy rodzice ja przytulali - nie była . Czy jej tego brakowało - tak. Ale na pytanie dlaczego wiec nie stara sie wyeliminować tych błedów - nie zamierzała odpowiadać - wolała się pokłócić.
                • potwor_z_piccadilly Re: Tylko negatywne? 09.11.12, 13:45
                  dreemcatcher napisał:

                  > Na forum może się wypowiedzieć każdy niezależnie czy ma coś wartościowego do po
                  > wiedzenia czy tylko z braku zajęcia

                  A ty - oczywiście, te ziarna od plew potrafisz precyzyjnie rozdzielić, czy tak ?
                  Pewnie tak, jeśli napisałeś :

                  > Z tego powodu j
                  > a podchodzę do wypowiedzi na forum z ogromnym dystansem :):)

                  Tu odpowiedni dowcip.

                  Baca prowadzi wycieczkę ceprów.
                  Nagle ktoś z tyłu krzyknął, BACO PAL,
                  baca odpowiedział, nie palę i zaraz po tych słowach, pierdziu na mordę.
                  Głos z tyłu zdarzenie skwitował, a mówiłem baco pal.

                  No co ?
                  Ten baca też odniósł się z dystansem, no bo co mu (i go) tam, truć będą jakieś cepry.
                  Pozdrawiam.

    • gomory Re: zachowania wyniesione z domu 07.11.12, 16:16
      Wez pod uwage, ze moze to Ty jestes powodem zlych emocji malzonki.
      Skoro jawnie wyrazasz, ze w waszym zwiazku jest pozamiatane to ona jakos to odreagowuje na swoim polu. Gdybys zniknal z ich zycia, byc moze odetchnelaby pelna piersia i stala sie najukochansza mama swiata.
      Zycie pod jednym dachem z osoba ktora nie jest nam zyczliwa do najmilszych nie nalezy. Chyba nie jestes zupelnie bez wplywu na atmosfere jaka panuje w waszym domu?
      • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 08.11.12, 11:10
        nasze zachowanie wobec siebie oczywiście wpływa na atmosferę i to jest bezsprzeczne.
        Związek to nie przepychnka kto bez okazywania uczuć dłużej wytrzyma , ja sie w taka zabawę nigdy nie miałem zamiaru bawić zona mimo zę jasno to zakomunikowałem bawi się w to nadal i jest w tym dobra ale nie zauważyła że drugiego gracza już nie ma. Ona myśli ze ten stan to efekt "zabawy"
        Ja nie mam problemu z tym żeby do dziecka powiedzieć że go kocham albo żeby go przytulić lub pocałować, jej to jest nei potrzebne ale dziecku ?
        Ukrywa naszą sytuacje przed rodziną, ja przed swoją nie, tu chodzi tylko o pozory a nie o to bysmy byli szczęśliwi nawet oddzielnie .
        Czemu sugerujesz że powinienem porzucić dziecko ja jestem gorszym rodzicem bez uczuć?
        • mujer_bonita Re: zachowania wyniesione z domu 08.11.12, 11:31
          dreemcatcher napisał:
          > Ona myśli ze ten stan to efekt "zabawy"

          Bo Ty oczywiście dokładnie wiesz co ona MYŚLI :)

          Szczerze - Twoja opowieść jest tak emocjonalnie agresywna, że aż nierzeczywista. Natomiast pogarda w stosunku do niej jest za to widoczna jak na dłoni. Jeżeli tak ją traktujesz, jak o niej piszesz to musi mieć w domu prawdziwe piekło.

          Za gwałtownymi zmianami zachowania ludzi zwykle stoi jakaś trauma. Nie wierzę, że z powodu zachowań 'wyniesionych z domu' w pewnym momencie jej postępowanie zmieniło się o 180 stopni. Mało tego, że nagle wróciło do zachowania tak jak w domu. To tak nie działa.
          • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 08.11.12, 12:53
            mówię na podstawie zdarzeń jakie były , konfliktu nigdy nie próbowała rozwiazać zawsze dążyła do cichych dni poprzez szybka kłotnię, zawsze byłem tym który zaczynał rozmowe i póbowałem wyjaśnić, nigdy powtarzam nigdy nie była ta pierwszę którą chciała coś wyjaśnić.
            Jak mam określić czy moje jakieś zachowanie wpłynęło na nią skoro nigdy ze mena nei rozmawiała zawsze bylem to ja, najwyzej się pokłóciła ale nigdy nie rozwiązywała problemu ..
            Dodam żę w pracy tez jej wszyscy na złość robią.....
            zachowanie zmieniało się zaleznie od potrzeb , do czasu osiągnięcia celu wzorowy układ związku po osiągnieciu celu sytuacja sukcesywnie zmieniała się na przedstawiony model .
            Myślę że taki model jej się wydaje prawidłowy a nieszczerość i kłamstwa to soć co w zwiazku funkcjonuje od zawsze
            • mujer_bonita Re: zachowania wyniesione z domu 08.11.12, 14:15
              dreemcatcher napisał:
              > mówię na podstawie zdarzeń jakie były ,

              Piszesz na podstawie swojej INTERPRETACJI zdarzeń.
              • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 08.11.12, 14:28
                możliwe bo opinii drugiej strony nigdy nie było
      • mujer_bonita Re: zachowania wyniesione z domu 08.11.12, 11:36
        gomory napisał:
        > Wez pod uwage, ze moze to Ty jestes powodem zlych emocji malzonki.
        > Skoro jawnie wyrazasz, ze w waszym zwiazku jest pozamiatane to ona jakos to odr
        > eagowuje na swoim polu. Gdybys zniknal z ich zycia, byc moze odetchnelaby pelna
        > piersia i stala sie najukochansza mama swiata.
        > Zycie pod jednym dachem z osoba ktora nie jest nam zyczliwa do najmilszych nie
        > nalezy. Chyba nie jestes zupelnie bez wplywu na atmosfere jaka panuje w waszym
        > domu?

        Też mi się tak wydaje. Zawinienie czy nie - każda akcja powoduje reakcję. Duszą się w toksycznych oparach dowalając sobie nawzajem kiedy się tylko da. Dreemcatcher ma ścisłą wizję co jak powinno wyglądać - małżonka najwidoczniej do tej wizji nie dorasta, a jawnie okazywana niechęć i pogarda budzi w niej agresję. Nie od dziś wiadomo, że najlepszą obroną jest atak.
        • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 08.11.12, 12:56
          czemu uważasz że jestem agresywny ? i co ma wspólnego z tym brak okazywania uczuć dziecku ?
          • mujer_bonita Re: zachowania wyniesione z domu 08.11.12, 14:21
            dreemcatcher napisał:
            > czemu uważasz że jestem agresywny ?

            Na podstawie sposobu w jaki piszesz. Agresja to nie tylko walenie pięścią.

            > i co ma wspólnego z tym brak okazywania uczuć dziecku ?

            A kto pisze, że ma? To Ty się tego uczepiłeś i jak pisała Kitty wyżej - oceniasz relację matki z dzieckiem poprzez swoje pretensje do niej. IMO przenosisz na dziecko te pretensje, ono jest niejako megafonem dla Twoich żali. Bo przecież każdy, kto przeczyta Twoje opisy 'strasznego' traktowania bezbronnego dziecka powie 'zła kobieta'. Czyż nie o to Ci chodzi?
            • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 08.11.12, 14:37
              a jak odniesiesz się do tego że matka nie kontaktowała się z dzieckiem przez 2 tyg kiedy ono było u moich rodziców?
              uważasz zę nieokazywanie uczuć jest czymś normalnym i zdrowym w rodzinie?
              • mujer_bonita Re: zachowania wyniesione z domu 08.11.12, 14:46
                dreemcatcher napisał:
                > a jak odniesiesz się do tego że matka nie kontaktowała się z dzieckiem przez 2
                > tyg kiedy ono było u moich rodziców?
                > uważasz zę nieokazywanie uczuć jest czymś normalnym i zdrowym w rodzinie?

                A napisałam gdzieś, że uważam?

                Jak dla mnie powody takiego zachowania wobec dziecka mogą być różne - może wcale tego dziecka nie chciała? Może przeżyła traumę przy porodzie? Może nigdy nie wyszła z depresji poporodowej (w takiej atmosferze jak w waszym domu to raczej nie dziwne)?

                A może nie okazuje uczuć, bo po prostu dziecka nie kocha? W powszechnym mniemaniu oczywiście matka musi, bo 'instynkt', bo 'hormony' i takie tam pieprzenie ale w życiu są kobiety, które swoich dzieci po prostu nie kochają.

                Ciężko stwierdzić na podstawie Twojego opisu, który nie ma na celu nic poza postawieniem jej w złym świetle. Twoja żona jawi się jako bardzo nieszczęśliwa i zaszczuta kobieta, jak szczur złapany w pułapkę, który kąsa każdego, kto się zbliży.
              • hello-kitty2 Re: zachowania wyniesione z domu 08.11.12, 15:31
                dreemcatcher napisał:

                > a jak odniesiesz się do tego że matka nie kontaktowała się z dzieckiem przez 2
                > tyg kiedy ono było u moich rodziców?
                > uważasz zę nieokazywanie uczuć jest czymś normalnym i zdrowym w rodzinie?

                Wiesz jak moje dziecko mialo pare miesiecy tez wyjechalam z nim na 2 tygodnie do Polski i jego ojciec sie nie kontaktowal z nim, bo jak? przez emaile, smsy?:) kontaktowal sie oczywiscie ze mna i o to w tym biega, skoro dziecko bylo u twoich rodzicow, to zeby mogla je zobaczyc czy nawet porozmawiac to by musiala kontaktowac sie z toba albo z twoimi rodzicami, czego ona najwyrazniej unika jak ognia, nie wiem czegos sie panicznie boi lub czuje odraze. Wyglada na to ze, cierpi na jakas depresje?, nie potrafi poukladac swojego zycia? Zamiast wykorzystywac dziecko zeby jej dowalic moze zainteresuj sie czy jego matce nie jest potrzebna pomoc. Troche to glupio zabrzmialo, tak jabym ci polecala oddac ja na zakonczenie zwiazku do psychiatryka. Nie o to mi chodzi. Czy ona ma sie do kogo zwrocic? Pisales, ze przed wszystkimi udaje, ze wszystko jest ok. A dlaczego? Moze to jakis objaw chorobowy? A dlaczego wy trwacie razem, skoro oglosiles juz, ze zwiazek zakonczony? A czy dla niej tez jest zakonczony? Czy ona zgodzila sie na jego zakonczenie?

                Jedno jest pewne, w interesie dziecka, a zatem i w twoim jest by jego matka byla zdrowa i szczesliwa. Zainteresuj sie, zeby jej pomoc.

                A dlaczego dziecko bylo 2 tygodnie u twoich rodzicow? Ustalaliscie to z zona?

                A pamietam, ze pisales, ze sam wychowasz dziecko i nie potrzebujesz od zony alimentow, prawda? Co ci sie teraz odmienilo?
                • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 16.11.12, 10:31
                  bardzo łatwo się rozmawia z dzieckiem , wystarczy zadzwonić do osoby której się powierzyło opiekę. Nie ma żadnego powodu z którego by wynikała niechęć do mojej rodziny . A nawet gdyby zaistniała to wydaje mi się że potrzeba usłyszenia swego dziecka powinna być nadrzędna.
                  Nie mięliśmy z kim dziecka zostawić oboje nie mogliśmy iść na urlop, a moi rodzice zawsze deklarowali pomoc w takich sytuacjach . W tym samym czasie rodzice mojej zony mieli urlopy , ale to wyszło dopiero później ( dowiedziałem się przypadkiem od kogoś innego), nie zamierzali nam pomóc dlatego ukrywali urlop, tak było do zawsze .
                  W jaki sposób wykorzystuję dziecko.
                  W takim stanie jak teraz może trwać bardzo długo czego jest przykładem nasz rozwalony związek bez chęci zmiany czegokolwiek.
                  Masz rację że może psycholog może jej jakoś pomóc , może przemówi jej do rozumu ze nie wszyscy ludzie żyją po to żeby innym na złość robić . Jednak to jest dorosła osoba i jeśli dawno temu kiedy jeszcze miałem nadzieję że nasz związek będzie trwał podjąłem ten temat . Było dobrze wręcz idealnie do pierwszego nieporozumienia.
                  Natychmiast dążyła do tego by jak najszybciej się pokłócić zmieniając temat, nigdy nie próbowała rozwiązać problemu zawsze uniknąć rozmowy poprzez kłótnię oczywiście nie na temat.
                  Mój tek dotyczył zachowań wyniesionych z domu (akurat ja mówiłem o negatywnych). Dokładnie takie samo zachowanie zaobserwowałem o jej rodziców, u rodzeństwa.
                  Nigdy u niej nie rozmawiało się o problemach , tematu problemów nigdy nie było , zawsze unikanie, a spory zawsze prze kłótnie i koniecznie nie na temat , potem ciche dni tygodnie, miesiące. U niej się to sprawdzało, nasze małżeństwo się rozpadło.
                  Mieszkam z nią w jednym domu nie umiem definitywnie zakończyć związku chociaż od dawna myślę o pierwszym formalnym kroku . Dla niej to czas przejściowy że od dawna mieszkamy tylko w jednym domu wiec czeka aż kryzys umrze śmiercią naturalną - bo tak widziała w domu , a umarło małżeństwo.
                  > Jedno jest pewne, w interesie dziecka, a zatem i w twoim jest by jego matka był
                  > a zdrowa i szczęśliwa. Zainteresuj się , żeby jej pomoc.
                  - szczęśliwa to ona będzie jak by było tak jak ona chce - min związek bez okazywania uczuć oczywiście z jej strony bo jak oświadczyła nie potrafi okazywać uczuć ( oznajmiła po urodzeniu dziecka )
                  A z dzieckiem mogę żyć i nie potrzebuję od niej żadnych pieniędzy . Na co ona nigdy nie przystanie bo śmiejąc mi się w twarz ( jak by mogła mi potem na złość robić ?)
                  • hello-kitty2 Re: Co ona z tego ma? 16.11.12, 22:51
                    dreemcatcher napisał:

                    > - szczęśliwa to ona będzie jak by było tak jak ona chce - min związek bez okazy
                    > wania uczuć oczywiście z jej strony bo jak oświadczyła nie potrafi okazywać ucz
                    > uć ( oznajmiła po urodzeniu dziecka )

                    Juz sie w tym pogubilam. Bedzie szczesliwa w zwiazku bez okazywania uczuc? To po co jej ten zwiazek? Co ona z tego ma?

                    Czy wasz jeszcze cos laczy? Uczuc nie ma. Rozumiem ze seksu tez nie ma? Wiec o co chodzi?

                    > A z dzieckiem mogę żyć i nie potrzebuję od niej żadnych pieniędzy . Na co ona n
                    > igdy nie przystanie bo śmiejąc mi się w twarz ( jak by mogła mi potem na złość
                    > robić ?)

                    Tak ci powiedziala?
                    • dreemcatcher Re: Co ona z tego ma? 19.11.12, 11:11

                      > Juz sie w tym pogubilam. Bedzie szczesliwa w zwiazku bez okazywania uczuc? To p
                      > o co jej ten zwiazek? Co ona z tego ma?
                      no właśnie, widziała to w domu dla niej to normalny stan w związku, okaże uczucia jak ja to zrobię, zawsze mniej byle nie okazać więcej, a ja już uczuć jej nie okażę...

                      > Czy wasz jeszcze cos laczy? Uczuc nie ma. Rozumiem ze seksu tez nie ma? Wiec o
                      > co chodzi?
                      chyba powinienem zakończyć ten patologiczny układ, bo ona tego nie zrobi.
                      > > A z dzieckiem mogę żyć i nie potrzebuję od niej żadnych pieniędzy . Na co
                      > ona n
                      > > igdy nie przystanie bo śmiejąc mi się w twarz ( jak by mogła mi potem na
                      > złość
                      > > robić ?)

                      > Tak ci powiedziala?
                      wystarczył jej szyderczy śmiech... za dobrze ja znam
    • dreemcatcher Re: Na jakiej podstawie twierdze ze .. 08.11.12, 14:26
      zapytam jeszcze raz o co ci konkretnie chodzi ?:)
      • tygrys-bez-rys 42 08.11.12, 14:34
    • potwor_z_piccadilly Re: zachowania wyniesione z domu 08.11.12, 18:05
      Ja tu widzę trzy opcje.
      Opcja 1

      dreemcatcher napisał:

      > Mój przypadek to taki ż
      > e mój lokator tak nienawidzi ludzi i wszystkiego co się dzieje dookoła,

      Mam sądzić, że ty nazywając poślubioną lokatorem, jesteś człowiekiem bez skazy ?

      > każdy potrzebuje miłości a taki niedosyt musi jakoś eksplodow
      > ać.

      I pewno akurat teraz, to coś eksploduje, a ty i dziecko jesteście w epicentrum tego BUUUUM.
      Jako że ty kiepsko zaskakujesz (pewno następny mundurowy), to ci postaram się myśl wytłumaczyć łopatologicznie . Pewności że dotrze nie mam, no bo i skąd mam ją mieć w przypadku gdy innym forumowiczom, ty, zamiast podziękować za dobre rady, wskazówki i trafne diagnozy, kołki na głowach im pociosałeś, a że i wspomnieć muszę o personalnych uliczkach pod ich kierunkiem.
      No ale dobra, twardą mam głowę.
      To będzie coś w formie testu. Ty wybierzesz.
      Masz dom, pękła ci ściana, a że pękła, to wzywasz fachowca.
      Facet przyjechał popatrzył, do piwnicy zszedł, kopnął w fundament trampkiem, a noga mu wlazła i wygłosił diagnozę. Per panie, dupa. Fundament z piasku.
      Możesz pan
      a - łatać pęknięcia w świadomości że będzie ich coraz więcej i coraz większe, plus duże prawdopodobieństwo wielkiego ŁUBUDUUU.
      b - Precyzyjnie rozebrać konstrukcję i na nowym, solidnym fundamencie zbudować - z użyciem tego samego materiału, nowy solidny budynek.

      Opcja 2
      "Nie chcem, ale muszem".
      Małżonka szła przez pole kapusty, a tu patrzy, drący się dzieciak. Szkoda jej się go zrobiło, więc zabrała do chałupy, a dziś żałuje tego czynu, okazując wściekłość wobec tych i owych.

      Opcja 3

      Wyluzuj człowieku, nie spinaj się i nie dyskutuj z pozycji, wszystko wiem, rozumiem, nie jestem winny, a myślący inaczej niech się dostosują do mojego "widzimisia". W ogóle mało dyskutuj. Niech za ciebie przemawiają czyny.
      Czytaj, ze w twoim/ w waszym przypadku najlepszym remedium na kłopoty będzie.
      Czas relaksu.
      www.youtube.com/watch?v=CPBbhC3a5H0
      Jeśli zaskoczysz w czym rzecz, to jeszcze wyjdziesz na ludzi, a i dziecku uśmiech częściej na buzi zawita.
      Pozdrawiam.

      • hello-kitty2 Re: Pytanie dp potwora 08.11.12, 18:19
        Potworze zawsze sobie odpalam te przeboje twoje i usmiech mi nie schodzi z twarzy ale slucham do konca:)
        Pozwol ze zapytam: ile ty masz lat? Mozesz podac w widelkach.
        • potwor_z_piccadilly Re: Pytanie dp potwora 08.11.12, 18:27
          Dycha i troszkę do emerytury.
      • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 09.11.12, 14:31
        potwor_z_piccadilly napisał:
        czytaj wszytko co napisałem a unikniemy zbędnej dyskusji
        > Mam sądzić, że ty nazywając poślubioną lokatorem, jesteś człowiekiem bez skazy
        > ?
        masz sądzić że mieszkamy w jednym domu a uczucie którym się darzylismy zdechło.
        > > każdy potrzebuje miłości a taki niedosyt musi jakoś eksplodow
        > > ać.
        >
        > I pewno akurat teraz, to coś eksploduje, a ty i dziecko jesteście w epicentrum
        > tego BUUUUM.
        > Jako że ty kiepsko zaskakujesz (pewno następny mundurowy)
        przeczytałem wszystko co napisałeś ale po tym wpisie nie ma o czym dyskutować ,
        • potwor_z_piccadilly Re: zachowania wyniesione z domu 09.11.12, 15:48
          dreemcatcher napisał:

          > > Jako że ty kiepsko zaskakujesz (pewno następny mundurowy)
          > przeczytałem wszystko co napisałeś ale po tym wpisie nie ma o czym dyskutować ,

          No i się obraził, czyli, jak trzepał kapucyna, to i nadal, trzepał go będzie.
          Chyba że ?
          www.smog.pl/wideo/24395/konkretny_poradnik_dla_panow/
          Pozdrawiam.

    • that.bitch.is.sick Re: Na jakiej podstawie twierdze ze .. 09.11.12, 12:05
      tygrys-bez-rys napisała:

      > ... suka jest zlosliwym babskiem?
      > Wolne rzarty.
      >
      > ... uzywanie mozgu poplaca i warto sie mylic?
      > Smiem twierdzic ze w duzej czesci dzieki temu nasz gatunek odniusl bezprecendes
      > owy sukces na skale planety.
      >
      > ... suka Cie uczlowieczy?
      > Napisales ze chcesz prosciej, dosadniej, bardziej radykalnie, suka jest niesamo
      > wicie atrakcyjna populistka. Co nie zmienia faktu ze porusza serca i sprawia z
      > e mali chlopcy placza, obrazaj sie na swiat, tupia nozkami, a w nocy kiedy mama
      > nie patrzy marza skrycie o tym zeby suka wytargala ich za uszy.

      Najpierw się pan tak lansujesz tym angielskim a jak przychodzi co do czego to używasz translatora google. Racz pan może używać mojego nicka w brzmieniu oryginalnym skoro z tłumaczeniem sobie nie radzisz. Nie podoba mi się.
      • tygrys-bez-rys Deal with it, bitch 09.11.12, 18:20
        A mnie sie nie podoba ze sie zabija nienarodzone dzieci, bije pedalow na ulicy i sprzedaje legalnie trave w amsterdamie. Ale co to kurva kogo obchodzi. Fascynujacy jest Twoje moja droga pensjonarskie zniesmaczenie, kiedy zamiast kultowego lecz kulturowo obcego bitch, powiemy kolokwialnie trywialnie suka, chora suka.

        W skrucie, karzesz (przestac) mi czy prosisz?

        www.radicalparenting.com/2009/01/22/secret-bitches-6-types-and-how-to-avoid-them/
        • potwor_z_piccadilly Re: Deal with it, bitch 09.11.12, 18:50
          tygrys-bez-rys napisała:

          > W skrucie, karzesz (przestac) mi czy prosisz?

          No i mamy bohatera.
          Siedzisz gdzieś sobie bezpieczny, to możesz być mocny, czyli,
          a - oczekiwać rozkazu
          b - oczekiwać prośby
          Ale już w realu, ot, tak, w cztery oczy, już nie taki mocny pewno byś nie był, bo, możesz oczekiwać,
          c - pięści na własnym nosie
          Bez urazy.
          Ponadto.
          Popracuj nad ortografią.
          To też tak z dobroci serca.
          Pozdrawiam.


          • tygrys-bez-rys Skad wiesz? 09.11.12, 22:26
            Wydaje Ci sie? Z autopsji? Przeczytales gdzies? Pani w szkole albo mama Ci powiedziala? Czy wyssales z jakiejs wszechwiedzacej doopy?

            Dziekuje za pozdrowienia. Chcialbym Ci tez cos poradzic ale mi sie nie chce.
            TBR.
    • that.bitch.is.sick Jeśli samo się nie przytuli.. 09.11.12, 15:07
      "Jeśli samo się nie przytuli matka tego nie zrobi, jeśli pierwsze nie pocałuje matka nie ma zamiaru tego robić. Przeraża mnie to jak dziecko będzie sie zachowywało w życiu dorosłym , każdy potrzebuje miłości a taki niedosyt musi jakoś eksplodować."

      Nie chciałam się wypowiadać na temat tego stwierdzenia ale autor mi normalnie wyboru nie zostawia/
      I teraz powiem moją opinię, jak ktoś ciekawy: Ludzie! Może trochę szacunku do indywidualności człowieka: surowa matka, małomówna matka,wymagająca matka: ale to jest rodzona matka! Lepsze to niż jakaś fałszywy konstrukt z przylepionym do warg uśmiechem z ulotki reklamy laktatora. Czy my nie popadamy w paranoję w dzisiejszych czasach, razem z prawicowymi populistami, że matka to nie tylko inkubator ale jakiś przedmiot od którego oczekuje się określonych zachowań, gdzie jedna jest klonem drugiej a jej jedynym zadaniem jest podporządkowanie swoich wszystkich potrzeb i scenariusza życiowego fizjologii niemowlaka? Czy my jesteśmy na e-mamach, zwolennikach naturalnego karmienia piersią, gdzie syci rodzice głodzą krzyczące niemowlęta w imię chorej ideologii sutka? To tylko wierzchołek problemu. Stosunek do aborcji jest tylko symptomem choroby braku szacunku do życia matki-kobiety która trawi ten kraj. Kobieta, która staje się matką, ma się stać klonem bezmózgiej i nierzeczywistej wszechpoświęcającej się mamusi z dowolnej reklamy, która nie ma prawa ani do indywidualności ani do wad, bo przestała być człowiekiem, stała się maszyną do zaspokajania potrzeb dzieci w imię pseudopsychologicznych poradników, wskazań medycznych i społecznych..
      Najpierw jakiś durny "ekspert" w stylu Mikołejko albo niejaki dreemcather określił normy, a potem kobieta ma się do tych norm przykroić najlepiej siekierą jak siostry kopciuszka obcinając sobie część stopy do zbyt małego trzewiczka.
      Co wy kobiety jesteście ścierkami, sprzętami domowymi, powiedzcie wreszcie, sorry: mamy swoją indywidualność ilość pocałunków i innych przejawów miłości, to nie jest coś co otoczenie ma prawo oceniać.
      • kag73 Re: Jeśli samo się nie przytuli.. 09.11.12, 18:38
        "Co wy kobiety jesteście ..."
        Bitch tutaj by pasowalo "co MY kobiety...", bo chyba tez jestes kobieta:)
        Co do reszty wypowiedzi, doklanie tak, nie zauwazylas tego, ze kobiety z natury zawsze winne i zawsze oceniane i zawsze maja sie podporzadkowac normom. Raz sa wyrodnymi matkami, bo nie przytulaja i nie pieszcza, innym razem sa Matkami Polkami, bo zybt sie angazuja.
        O tym co maja i jak maja chca decydowac inni, ktorych tak na prawde g..no to powinno obchodzic. Krotko: jak nie gowno to nasrane. Czasami nielatwo byc kobieta i matka.
        A w innym watku plulas sie na stracha na wrole, ze tyrady serwuje.
        • mujer_bonita Re: Jeśli samo się nie przytuli.. 09.11.12, 19:51
          kag73 napisała:
          > A w innym watku plulas sie na stracha na wrole, ze tyrady serwuje

          Noooo właśnie :)
          • that.bitch.is.sick Re: Jeśli samo się nie przytuli.. 09.11.12, 20:02
            mujer_bonita napisała:

            > kag73 napisała:
            > > A w innym watku plulas sie na stracha na wrole, ze tyrady serwuje
            >
            > Noooo właśnie :)
            >

            współczuję wam dolegliwości (które mają zapewne jakąś medyczną nazwę) uniemożliwiających wam wyłapanie koniecznych różnic, być może już zawsze będziecie musiały z tym żyć...;)
          • that.bitch.is.sick Re: Jeśli samo się nie przytuli.. 09.11.12, 20:03
            mujer_bonita napisała:

            > kag73 napisała:
            > > A w innym watku plulas sie na stracha na wrole, ze tyrady serwuje
            >
            > Noooo właśnie :)
            >

            Roboczo nazwijmy to upośledzeniem...natomiast podpowiem że różnice dotyczą meritum: tam chodziło o seks, a tu o jego mocno niefortunne konsekwencje.
            • mujer_bonita Re: Jeśli samo się nie przytuli.. 09.11.12, 20:27
              that.bitch.is.sick napisała:
              > Roboczo nazwijmy to upośledzeniem...natomiast podpowiem że różnice dotyczą meri
              > tum: tam chodziło o seks, a tu o jego mocno niefortunne konsekwencje.

              To nie różnice Bitch - to Twoje MIOTANIE SIĘ. 3 posty z odpowiedzą? Co za pasja! Co za emocje! Co za wyzwiska!

              W sumie Twoja agresja wobec innych kobiet nie jest niczym dziwnym. Nie utożsamiasz się z kobietami bo ich nie rozumiesz ani one nie rozumieją Ciebie. Nic nowego.
            • mujer_bonita Re: Jeśli samo się nie przytuli.. 09.11.12, 20:32
              that.bitch.is.sick napisała:
              > Roboczo nazwijmy to upośledzeniem...natomiast podpowiem że różnice dotyczą meri
              > tum: tam chodziło o seks, a tu o jego mocno niefortunne konsekwencje.

              No to wytłumaczenie specjalnie dla CHOREJ SUKI:
              I w jednym i w drugim przypadku mowa jest o NORMACH i ROLACH SPOŁECZNYCH. To jest właśnie MERITUM. W obu omawianych kwestiach kobiety są ofiarami wymagań jakie stawia przed nimi otocznie. Wymagań bycia 'porządną' kobietą, dobrą matką, świetnym pracownikiem itp. itd.

              Jesteś mocno ograniczona, jeżeli zaświtało Ci w chorym suczym umyśle, że ja czy Kag jesteśmy 'rzeczniczkami sprowadzania kobiet do roli żywych inkubatorów'. Nienawiść tak Cię zaślepia, że nawet czytać nie umiesz.
          • that.bitch.is.sick Re: Jeśli samo się nie przytuli.. 09.11.12, 20:10
            mujer_bonita napisała:

            > kag73 napisała:
            > > A w innym watku plulas sie na stracha na wrole, ze tyrady serwuje
            >
            > Noooo właśnie :)
            >

            Najgorsze że kobiety z podobnymi do waszych...hmm dolegliwościami właśnie są rzeczniczkami sprowadzania kobiet do roli żywych inkubatorów a potem pakują je do żywcem do grobowca upierdliwych oczekiwań względem matek które na e-mamach są dokładnie wyliczone a zaczynają się od tego że np. jedzenie sałaty w ciąży jest zbrodnią i zamachem na życie nienarodzonych. Czytałam tam sobie, forum życia rodzinnego to również zbieranina pań z...hm dolegliwościami, kitty przy was tak generalizując, zacytuję
            Lester Burnhama "chciwa, zimna neurotyczko" to okaz zdrowia i normalności.
            • potwor_z_piccadilly Re: Pouczające dla wątkotwórcy. 09.11.12, 22:31
              Wszystkie trzy, to kobiety, jadą na tym samym wózku, mają podobne zapatrywania i mówią - każda na swój sposób, o tym samym, a zamiast konsensusu, to chyba za niedługo kłaki będą fruwać.
              Co się stało ?
              O słówka, formy się pocięły, a i też niekonstruktywne ambicje własne doszły tu do głosu.
              Pomyśl dreemcatcher, czy w twoim związku nie jest podobnie.
              Pozdrawiam.

      • dreemcatcher Re: Jeśli samo się nie przytuli.. 16.11.12, 10:55
        poważnie nie dostrzegasz różnicy między świadomym wybraniem kogoś na partnera życiowego znając jego cechy a byciem oszukanym gdzie po zaklepaniu małżeństwa osoba ujawnia jaka jest ?
        • hello-kitty2 Re: Jeśli samo się nie przytuli.. 16.11.12, 13:04
          dreemcatcher napisał:

          > poważnie nie dostrzegasz różnicy między świadomym wybraniem kogoś na partnera ż
          > yciowego znając jego cechy a byciem oszukanym gdzie po zaklepaniu małżeństwa os
          > oba ujawnia jaka jest ?

          A jaka twoja zona ma korzysc w byciu twoja zona i matka twojego dziecka, ze tak jej sie oplacilo 'zaklepac' to malzenstwo? Z tego co opisujesz to ma wszystkie objawy tego, ze zaluje. Dlaczego nie 'odklepiesz' tego co 'zaklepane'? Co cie powstrzymuje przed rozstaniem? Bo chyba nie dobro dziecka? Przeciez sam mowiles, ze zajmiesz sie sam dzieckiem i nie chcesz od niej alimentow. Zmieniles zdanie? Skoro ona zaluje, ze ma z toba to dziecko to prawdopodobnie pojdzie na taki uklad. Bedziesz mogl sie samodzielnie zajac wychowaniem dziecka w milosci, tak jak lubisz.
          • dreemcatcher Re: Jeśli samo się nie przytuli.. 16.11.12, 13:42
            dla niej nieważne jet jak my razem żyjemy ważne żeby przed innymi stwarzać pozory małżęństwa , takie udawanie na pokaz. Ja się potrafię dzieckiem zająć co nei oznacza że ona z niego zrezygnuje. Jej sie wydaje że to okres przejściowy i normalny w zwiazku . Możliwe że już "dojrzewam" do tego żeby definitywnie zakończyć to małzęństwo
    • coill Re: zachowania wyniesione z domu 09.11.12, 19:28
      dreemcatcher napisał:

      > czy jesteście w stanie określić jakie zachowania partnerów wyniesione z domu wp
      > łynęły na rozpad związku . Czy można było temu zapobiec i dostrzec że wcześnie
      > j czy później się to nasili i nie będzie czego ratować.

      jesli to "skrajny" maminsynek to lepiej uciekac, chyba to gorsze niz taki co uczucia nie dostał. Ale drugi nielatwy, bo nei kazdy zareaguje pozytywnie na czulosc i ją doceni. Znam facetów, którzy mają "dobre domy" i duzo czulosci i dobre relacje z rodzicami, ale za to są bardzo wymagający i ciagle im czegos brak bo zawsze wsytko mieli, ciągnie ich do partnerek ktore budza niepokoj.
      • olewka100procent Re: zachowania wyniesione z domu 10.11.12, 18:47
        ,,dostaje się ogromnie dziecku i doświadcza miłości matki "

        - czytam i czytam to zdanie i nie moge zatrybić
        • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 16.11.12, 10:50
          pomogę bo życie zmarnujesz :)
          ,,dostaje się ogromnie dziecku i nie doświadcza miłości matki " - tak miało być , ktoś zauważył ten błąd i wyjaśnił a ty się meczysz , teraz możesz czytać dalej :)
    • efi-efi Re: zachowania wyniesione z domu 16.11.12, 19:28
      mujer_bonita napisała:
      >that.bitch.is.sick napisała:
      >> Roboczo nazwijmy to upośledzeniem...natomiast podpowiem że różnice dotyczą meri
      >> tum: tam chodziło o seks, a tu o jego mocno niefortunne konsekwencje.

      >No to wytłumaczenie specjalnie dla CHOREJ SUKI:
      >I w jednym i w drugim przypadku mowa jest o NORMACH i ROLACH SPOŁECZNYCH. To jest >właśnie MERITUM. W obu omawianych kwestiach kobiety są ofiarami wymagań jakie stawia >przed nimi otocznie. Wymagań bycia 'porządną' kobietą, dobrą matką, świetnym >pracownikiem itp. itd.

      >Jesteś mocno ograniczona, jeżeli zaświtało Ci w chorym suczym umyśle, że ja czy Kag >jesteśmy 'rzeczniczkami sprowadzania kobiet do roli żywych inkubatorów'. Nienawiść tak >Cię zaślepia, że nawet czytać nie umiesz.

      - Bonita , nie karm jej.
    • proto Re: zachowania wyniesione z domu 17.11.12, 00:34
      > Przeraża mnie to jak dziecko będzie sie zachowywało w
      > życiu dorosłym

      A tego to nikt nie wie, albo zapragnie miłości i będzie nią darzyć każdego albo będzie jeszcze gorsze od swoich pierwowzorów. Jak to się mówi, nie są zbadane ścieżki losu
    • xciekawax Re: zachowania wyniesione z domu 17.11.12, 19:05
      Juz bez przesady, nie demonizuj tej kobiety. Moze nie chce aby dziecko wyroslo na mamisynka, tylko potrafilo samo funkcjonowac. Dzieci placza-to fakt. Ale nie trzeba zawsze zaraz leciec przytulac. Jak sie krzywda nie dzieje to mozna dac szanse dziecku samemu sie ogarnac. Pozatym dzieci naduzywaja taktyki placzu aby manipulowac rodzicem.

      Juz nie wspomne ze rodzice ktorzy chodza na paluszkach przy dziecku-wychowuja te dzieci na rozpieszczone potwory.

      Tez wyroslam w rodzinie ktora uczuciowo nie byla wylewna, ale zawsze wiedzialam ze mnie kochaja, choc nigdy nie bylo to wpost powiedziane. I tak, jestem normalna zdrowa kobieta, pelna milosci. Lubie sie przyulac.
      • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 19.11.12, 11:20
        nigdy nie dopuszczę żeby dziecko wyrosło na maminsynka, nie skaczę nad dzieckiem w obawie że mu sie krzywda stanie. Pozwalam mu sprawdzić jakie będą konsekwencje tego co zamierza, oczywiście wg granicach rozsądku . ZAwsze zachęcam go do spróbowania czegoś nowego.
        Czy nie zdarzyło ci się przytulić dziecko ot tak dla samego przytulenia, albo wracając z pracy przytulkić malucha, wreszcie płaczącego z e zmeczenia dzieciaka wieczorem przytulić ?.. u niej tego brak , gdy zapytam czy przypomina sobie kiedy ją przytulali rodzice - nie jest w stanie sobie przypomnieć czy to oznacza że od 3go roku zycia nie okazywano jej uczuć w takiej postaci ?
        • that.bitch.is.sick Re: zachowania wyniesione z domu 19.11.12, 11:33
          dreemcatcher napisał:

          > nigdy nie dopuszczę żeby dziecko wyrosło na maminsynka, nie skaczę nad dzieckie
          > m w obawie że mu sie krzywda stanie. Pozwalam mu sprawdzić jakie będą konsekwen
          > cje tego co zamierza, oczywiście wg granicach rozsądku . ZAwsze zachęcam go do
          > spróbowania czegoś nowego.

          Taa, jak tak posłuchać to wszyscy jesteście cudownymi rodzicami...
          • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 19.11.12, 12:23
            przeczytałem twoje żale w innym poście. Skąd w tobie tyle jadu , dlaczego nie chcesz się wypowiedzieć konstruktywnie bez obrażania innych . Myślałaś o psychologu ?
            • kag73 Re: zachowania wyniesione z domu 19.11.12, 12:31
              Tez zauwazylam, ze bitch ma zwyczajnie zryty beret, ktos jej zrobil wode z mozgu. Nie znam przyczyny. Mozliwe, ze jest z niewlasciwym facetem, macho gnojkiem, stacza z nim wojny...musi jakos odreagowywac. Moze zamiast psychologa wystarczyla by zmiana partnera?
              • that.bitch.is.sick Re: zachowania wyniesione z domu 19.11.12, 12:41
                kag73 napisała:

                > Tez zauwazylam, ze bitch ma zwyczajnie zryty beret, ktos jej zrobil wode z mozg
                > u. Nie znam przyczyny. Mozliwe, ze jest z niewlasciwym facetem, macho gnojkiem,
                > stacza z nim wojny...musi jakos odreagowywac. Moze zamiast psychologa wystarcz
                > yla by zmiana partnera?

                Ciekawa forma odreagowania kag, spekulacje pozwalają ci wyładować emocje? :)
                Swoją drogą, tak paskudny typek jak kolega dreemcatcher, nie będzie długo z Tobą w zgodzie, nie warto z nim trzymać ale rozumiem, że to sojusz przeciw wspólnemu wrogowi...
                • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 19.11.12, 12:48
                  skąd jestem bardzo sympatycznym facetem ,
                  to tu na forum są wrogowie ?:) jesteś wyjątkowym przypadkiem , nie tolerujesz innego zdania, nie potrafisz się wypowiedzieć bez inwektyw :)
                  skąd wiesz ze jestem paskudnym typem ,może byś mnie polubiła gdybyś meni znała osobiście :)
                  • that.bitch.is.sick Re: zachowania wyniesione z domu 19.11.12, 12:54
                    dreemcatcher napisał:

                    > skąd jestem bardzo sympatycznym facetem ,
                    > to tu na forum są wrogowie ?:) jesteś wyjątkowym przypadkiem , nie tolerujesz i
                    > nnego zdania, nie potrafisz się wypowiedzieć bez inwektyw :)
                    > skąd wiesz ze jestem paskudnym typem ,może byś mnie polubiła gdybyś meni znała
                    > osobiście :)

                    uważam że dużo więcej wrogości zawiera formułowanie stereotypów na temat macierzyństwa które nam tu fundujesz, albo jawna hipokryzja dotycząca stosunku do prostytucji w sąsiednim wątku niż moje uzasadnione sformułowania na ten temat.. Boisz się słów? jesteś pewien że wystarczy przestać mówić brzydkie wyrazy i cała niesprawiedliwość na tym świecie zniknie? How sweet. Właśnie wiem co kombinujecie i dlatego mnie to drażni, razem z kolegami od politycznej poprawności. Jesteście jak dzieci, bądźmy dla siebie grzeczni a nabrzmiałe problemy znikną? Zamknę oczy to znaczy że inni mnie nie zobaczą? Serio nie wiem czy kumasz normalnie o czym mówię ale trudno, może ktoś inny skorzysta.
                    • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 19.11.12, 13:01
                      rany boskie.............................. :)
              • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 19.11.12, 12:43
                to tym gorzej dla niej , ale jeśli z takim jest to o wojnach nie ma mowy raczej bezwarunkowe poddaństwo bo tyle agresji na forum . U facetów jak mają za duże pokłady agresji to idą na imprezę , trochę alkoholu , dadzą sobie po pysku i świat nabiera barw a u kobiet to nie wiem co pomaga :)
                a może wystarczy zorientowany kochanek i frustracja minie
                • that.bitch.is.sick Re: zachowania wyniesione z domu 19.11.12, 12:49
                  dreemcatcher napisał:

                  > to tym gorzej dla niej , ale jeśli z takim jest to o wojnach nie ma mowy raczej
                  > bezwarunkowe poddaństwo bo tyle agresji na forum . U facetów jak mają za duże
                  > pokłady agresji to idą na imprezę , trochę alkoholu , dadzą sobie po pysku i św
                  > iat nabiera barw a u kobiet to nie wiem co pomaga :)
                  > a może wystarczy zorientowany kochanek i frustracja minie

                  Naprawdę uważasz że seks jest zagłuszaczem i środkiem zaradczym przeciwko niespełniającej oczekiwań rzeczywistości? Współczuję w takim razie. Nie sądzę aby seks pomógł mi na bezmierne rozczarowanie głupotą wypowiedzi niektórych, nawet jeśli podnosi poziom endorfin...
                  • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 19.11.12, 12:52
                    może masz etat na tym forum , coś w rodzaju bojówek , zadanie masz prowokować i pisać kontrowersyjnie :)
            • that.bitch.is.sick Re: zachowania wyniesione z domu 19.11.12, 12:44
              dreemcatcher napisał:

              > przeczytałem twoje żale w innym poście. Skąd w tobie tyle jadu , dlaczego nie c
              > hcesz się wypowiedzieć konstruktywnie bez obrażania innych . Myślałaś o psychol
              > ogu ?

              Moje wypowiedzi są szalenie konstruktywne, kiedy mam na to ochotę.Takich szukaj:) Więcej dowiesz się z nich niż z banałów będących bezmyślnym przetwarzaniem papki medialno-racjonalizującej własne porażki. Jaki jest sens życia w złudzeniach? Ty całe życie żyjesz w złudzeniu jaki jesteś świetny i jak bardzo winni są inni, nie jesteś już tym zmęczony?:)
              • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 19.11.12, 12:50
                jeszcze trochę i się zakocham w tobie , takie postrzeganie świata... :):)
                • that.bitch.is.sick Re: zachowania wyniesione z domu 19.11.12, 13:00
                  dreemcatcher napisał:

                  > jeszcze trochę i się zakocham w tobie , takie postrzeganie świata... :):)

                  nie radzę tak ironizować ostatnio jestem jak tojad, przyłóż mnie do rany to się wściekniesz..
                  • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 19.11.12, 13:03
                    zaczynam się bać , nie pozbieram się po tym ....
                    sam więc się przyznałaś że jesteś agresywna z jakiegoś powodu i wyładowujesz to na forum .
                    • that.bitch.is.sick Re: zachowania wyniesione z domu 19.11.12, 13:05
                      dreemcatcher napisał:

                      > zaczynam się bać , nie pozbieram się po tym ....
                      > sam więc się przyznałaś że jesteś agresywna z jakiegoś powodu i wyładowujesz to
                      > na forum .

                      kto tak powiedział, moja metafora dotyczyła zbliżenia a nie kontaktów pośrednich...
                      • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 19.11.12, 13:22
                        no tak metafora :):) prawdy nei ukryjesz masz ogromny problem z emocjami :)
                        • that.bitch.is.sick Re: zachowania wyniesione z domu 19.11.12, 13:31
                          dreemcatcher napisał:

                          > no tak metafora :):) prawdy nei ukryjesz masz ogromny problem z emocjami :)

                          no jassne, dzięki za diagnozę, niestety gdyby tak było to nie sądzisz że starałabym sie to ukryć doktorze? nie przyszło Ci do głowy że to nie emocjonalność, tylko kwestia światopoglądu? Po prostu może uważam gniew za właściwą strategicznie reakcję na absurdy rzeczywistości? Nie dla mnie, mnie to nie pomaga, dla Ciebie i spółki. Co się dzieje gdy mamy kamienną twarz i zagadujemy problem? Umierają dzieci na wysypisku śmieci? Dajmy to między reklamą batonika a przypadkiem sfotografowanymi cyckami księżnej, żeby nikt się za bardzo nie przejął. Generalnie, filozoficznie rzecz biorąc, matka co zabiła nożem sześcioro dzieci, co za news, jaka sprzedaż? Czy Ciebie jest coś w stanie wytrącić z równowagi? A jeśli wszystko jest tylko narracją, czy nie nazbyt łatwo przechodzisz nad tym do porządku dziennego siedząc nad swoim kotletem panie dreem...? Kiedy ostatnio przejmowałeś się kimś (czymś, czymś) innym niż Twoim opuszczonym przez małżonkę f...tem, hę?
                          • dreemcatcher Re: zachowania wyniesione z domu 19.11.12, 14:22
                            jakież to emocje tobą targają, a jaka nadinterpretacja , wystarczy hasło i już jest diagnoza :)
                            • that.bitch.is.sick Re: zachowania wyniesione z domu 19.11.12, 14:22
                              dreemcatcher napisał:

                              > jakież to emocje tobą targają, a jaka nadinterpretacja , wystarczy hasło i już
                              > jest diagnoza :)

                              i widzę że już Ci się nie chce co?:)
        • hello-kitty2 Re: zachowania wyniesione z domu 19.11.12, 13:02
          dreemcatcher napisał:

          > nigdy nie dopuszczę żeby dziecko wyrosło na maminsynka, nie skaczę nad dzieckie
          > m w obawie że mu sie krzywda stanie. Pozwalam mu sprawdzić jakie będą konsekwen
          > cje tego co zamierza, oczywiście wg granicach rozsądku . ZAwsze zachęcam go do
          > spróbowania czegoś nowego.
          > Czy nie zdarzyło ci się przytulić dziecko ot tak dla samego przytulenia, albo w
          > racając z pracy przytulkić malucha, wreszcie płaczącego z e zmeczenia dzieciaka
          > wieczorem przytulić ?.. u niej tego brak , gdy zapytam czy przypomina sobie ki
          > edy ją przytulali rodzice - nie jest w stanie sobie przypomnieć czy to oznacza
          > że od 3go roku zycia nie okazywano jej uczuć w takiej postaci ?

          Zafiksowales sie na tym przytulaniu. Nie wszyscy sie lubia przytulac. Moj 5,5 letni syn wyrywa sie i protestuje jak go probuje przytulic, musze go dopadac czy napadac :). Gdybym to ja byla twoja zona pewnie bys juz na mnie sobie jakas teoryjke dorobil w polaczeniu z moimi rodzicami co?

          Moja rada jest taka: ty go przytulaj ile chcesz, a jej nie naprawiaj, niech robi jak czuje i uwaza. Wszystko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka